Gość: dysfunkcjonalna_e.
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
30.10.03, 19:04
... zrobić, byle mieć i nie zapłacić? Mam nadzieję, że nikt się nie łudzi,
że kradną tylko ostatnie menty, które nie mają na denaturat! Ludzie jeżdżą
na gapę; jeżeli mają ciocię w urzędzie, to kopiują za państwowe pieniądze
tysiące stron rocznie (przykład z najbliższego otoczenia); jeśli pracują na
przykład w sekretariacie jakiejś więszkej firmy, to wszystkim znajomym
rozdają materiały biurowe i mówią "masz, przyniosłem z pracy" i nie
wspominają, że "przyniosłem z pracy" = "ukradłem z pracy". Wiele z moich
książek leży sobie bezpiecznie w depozycie w rejonowej bibliotece (wietrzę
półki, poza tym wystarczy mi psychiczna świadomość posiadania:), niech inni
też poczytają). Wiem, że w bibliotece nikt nie zachachmęci, a jak nie będzie
chciał oddać, to są podstawy prawne, żeby go ścigać.
dysfunkcyjna społecznie ewa