W kraju, w którym tylu ludzi kombinuje, co by tu..

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.03, 19:04
... zrobić, byle mieć i nie zapłacić? Mam nadzieję, że nikt się nie łudzi,
że kradną tylko ostatnie menty, które nie mają na denaturat! Ludzie jeżdżą
na gapę; jeżeli mają ciocię w urzędzie, to kopiują za państwowe pieniądze
tysiące stron rocznie (przykład z najbliższego otoczenia); jeśli pracują na
przykład w sekretariacie jakiejś więszkej firmy, to wszystkim znajomym
rozdają materiały biurowe i mówią "masz, przyniosłem z pracy" i nie
wspominają, że "przyniosłem z pracy" = "ukradłem z pracy". Wiele z moich
książek leży sobie bezpiecznie w depozycie w rejonowej bibliotece (wietrzę
półki, poza tym wystarczy mi psychiczna świadomość posiadania:), niech inni
też poczytają). Wiem, że w bibliotece nikt nie zachachmęci, a jak nie będzie
chciał oddać, to są podstawy prawne, żeby go ścigać.

dysfunkcyjna społecznie ewa
    • feldkurat Też nie wierzyłem... 04.11.03, 19:40
      ...dóki sam nie zobaczyłem książek przyniesionych przez ludzi zupełnie
      spontanicznie do antykwariatu w Krakowie na Szpitalnej. Na pewno duża część
      książek zginie, ale sporo będzie krążyć. Sporo zależy od wyboru miejsca.
      Bibliofile z antykwariatu prędzej załąpią akcję niż przypadkowi ludzi na dworcu.
Pełna wersja