dajcie cos na dola...

04.11.03, 22:20
Znacie jakas ksiazke, ktora pomaga na dola i chandre? Ale nie chodzi mi o
ksiazke typu rozsmieszajaca bajka jak Jezycjada, Dziennik Bridget Jones,
Muminki czy Trzech Panow Na Lodce. Chodzi mi o cos zyciowego, w sensie
prawdopodobnego, co konczy sie dobrze, pokazuje, ze jednak warto zyc, ze
jednak nie wszystko jest tylko bezsensem i postmodernizmem, i powtorzeniem,
i niesmiertelnoscia, i ludzka natura. I znow- nie chodzi mi o harlequiny.
Tylko o cos prawdziwnego, the real thing, zebym uwierzyla autorowi, ze
jednak jest nadzieja...
    • noida Re: dajcie cos na dola... 04.11.03, 22:22
      I jeszcze jedno- nie chce ksiazek w stylu "zobacz, jak ci dobrze, przeciez oni
      maja gorzej" i historii ludzi wyleczonych z raka albo bezdomnych sierot
      umierajacych na ulicach i jednej, ktora zostala prezydentem.
      Czy takie ksiazki w ogole istnieja?
      • ydorius Re: dajcie cos na dola... 04.11.03, 22:45

        Ja to bym polecił Ocean Morze Baricco, bo... a, zresztą, pisało się dużo o tej
        książce jakiś czas temu na tym forum... Jakiś czas temu przecztałem książkę
        Amosa Oza, "Nie mów noc", przegladałem też w Empiku (pobieżnie, ale jednak)
        jakąś inną pozycję (tytułu nie pomnę) i wydaje mi się, że to może być to...

        Bo tak mi się wydaje, że jeśli dół, to albo zaklinować Steinbeckiem (jak się
        człek powstrzyma przez chlaśnięciem sobie nadgarstków to potem jest lepiej),
        albo właśnie coś takiego... spokojnego, co opowiada historię trochę nie z
        tego, zabieganego i wciąż w niedoczasie, świata...

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • noida Re: dajcie cos na dola... 04.11.03, 23:06
          Ydorius, mam nadzieję, że Ocean Morze jest mniej dołujący niz City, które
          własnie ostatnio przeczytałam (z twojego zresztą poniekąd polecenia). Podobało
          mi się zresztą bardzo.
          Jutro poszukam Oza.
          A tymczasem czekam na dalsze propozyje.
          • ydorius może w takim razie 04.11.03, 23:17

            nie powinienem niczego polecać? :-)

            Bo co Ci po tym, że się spodoba, skoro nastrój się nie poprawi, a wręcz ulec
            może pogorszeniu?
            Zastanawiam się... Kiedyś za sprawą jednej lektury i pewnej płyty zafundowałem
            sobie długą podróż w dół... Mimo tego instynktu zachowawczego samo nie ma we
            mnie w tem względzie za grosz i nie raz już bywało, że na humor
            nieprzysiadalny aplikowaem sobie książkowy odpowiednik soli w oko...

            Więc może zastanów się trzy razy, nim sięgniesz po Ocean Morze? Mnie, na
            jesień, ponownie ciągnie do Hamsuna, acz myślę sobie intensywnie, czy aby na
            pewno jest to dobry pomysł...

            m,
            .y.

            P.S. Idź do kina, tak poza tym. To czasem pomaga.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • noida Re: może w takim razie 05.11.03, 10:14
              Polecaj, polecaj, dzięki tobie udaje mi się ostatnio przeczytać coś dobrego...
              nawet jesli dolujacego.
              Nie ma sily na totalne zdolowanie sie. Musze jakos funkcjonowac w ekosystemie
              chwilowo, wiec nie moge sobie pozwolic na luksus zapadniecia w totalnego dola.
    • kosmi79 Re: dajcie cos na dola... 04.11.03, 22:54
      d.Adams autostopem przez galaktyke
      dół ci nie grozi :-))
    • Gość: Denay Re: dajcie cos na dola... IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.03, 23:02
      Johna Irvinga polecam np. Regulamin tloczni win albo Swiat wg Garpa. Mnie
      zawsze wyciaga...
      • Gość: szpilka Re: dajcie cos na dola... IP: *.kv.net.pl 05.11.03, 06:08
        A ja zaproponuje coś z zupełnie innej beczki :)) "Myśląc" D.Lodge'a.
        Jeśli dobrze zrozumiałam czego Ci potrzeba, to może byc własnie to (wyśmienita
        ksiazka)

        Pozdr. :)
    • Gość: mika_69 Re: dajcie cos na dola... IP: *.chello.pl 05.11.03, 08:20
      Hey!
      A może "sto lat samotności" Marquez'a ??? wbrew tytułowi książeczka jest
      fajna.Też wiele osób na jej temat się na forum wypowiadało,więc nie będe
      powtarzac opinii,ale książka dobra,bo taka nierealna,basniowa.Mimo wszystko.
      Erich Segal "Absolwenici" ; "Doktorzy";"Akty Wiary"
      A jeżeli czyatsz w oryginale to Dave Pelzer's trylogi- to jest mocna
      książka,ale pomaga.Kiedyś przeczytałam że "ogień można zwalczyć tylko ogniem".
      Pzdr.
      M.
    • hellio Re: dajcie cos na dola... 05.11.03, 09:31
      A może "Muzyka plaży" Conroya?
      • Gość: Stella Re: dajcie cos na dola... IP: *.dip.t-dialin.net 05.11.03, 10:21
        W. Zukrowski - "Kamienne tablice"- nie znam nikogo, kto stwierdzilby ze to
        kicz nie warty przeczytania. Naprawde polecam.
        • Gość: blesia Re: dajcie cos na dola... IP: *.chello.pl 05.11.03, 18:13
          to moze "hotel sw.augusta showa? albo a lasy wiecznie spiewaja" gulbranssen
          albo z lekkich segala "akty wiary""nagrody" ostatnio czytalam ksiazke slodka
          jednak choc dobrze robiaca jak herbatka i cos dobrego wieczorowa pora przy
          malej swiecacej sie lampie "miasteczko midford" KAron
          • Gość: alllis Re: dajcie cos na dola... IP: 195.94.201.* 05.11.03, 18:16
            A ja Ci gorąco polecam "Białe zeszyty" Soni Raduńskiej. Znakomite na doła.
            Trochę o smutku, trochę o pokręconym zyciu, trochę o miłosci i znajdowaniu
            siebie. Ładne. Mi zawsze pomaga
          • Gość: Kasiencja Re: dajcie cos na dola... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 18:34
            Polecam 'Paulę' I. Allende. Nie wszystko się tu dobrze kończy, bo jak wiadomo
            córka autorki zmarła, ale moim zdaniem ta książka napawa optymizmem. Unikałam
            jej przez lata, bo spodziewałam się, że jest to pozycja potwornie smutna i
            dołująca, a tu taka siurpryza. Wydaje mi się, że to najlepsza książka Allende.
            Teraz czytam 'Kroniki portowe' Proulx. Też mi to pasuje na
            książkę 'oddalającą'. Zostało mi jednak jeszcze około 100 stron, więc wszystko
            może się zmienić.
            A! Wspomniana wyżej książka Karon nosi tytuł 'W moim Mittford'. Chyba, ze mi
            się coś pochrzaniło, bo mam juz sklerozę z blachy pancernej.
            • g.i.jane Re: dajcie cos na dola... 05.11.03, 19:29
              "Jednoroczna wdowa" Johna Irvinga.
              • noida Re: dajcie cos na dola... 05.11.03, 19:35
                Dzięki, dzieki! Juz robię listę i wybieram się do biblioteki niebawem. A
                trochę mi się poprawiło jak tylko popatrzyłam, że jednak są tacy, co chcą
                wesprzec człowieka w potrzebie :-)
                • mist3 Re: dajcie cos na dola... 05.11.03, 22:29
                  Robert McLiam Wilson "Ulica marzycieli" (jeśli nadal masz doła - nie polecam
                  drugiej, a raczej pierwszej książki tego autora "Zaulek Łgarza" !!!) - I nie
                  daj się chandrze :):):)
                  • panchovilla Re: dajcie cos na dola... 06.11.03, 19:44
                    polecam "Brombę i innych". Albo palniesz sobie w łeb po pierwszym rozdziale,
                    albo doczytasz do końca i stwierdzisz, że życie wcaler nie jest takie złe. To
                    najbardziej życiowa książka ze wszystkich książek rzyciowych (czyli do rzyci).
                    pancho
                    • ydorius taaaa... 06.11.03, 20:31

                      ostatnio odświeżyłem swoją znajomość książki Macieja Wojtyszki... To chyba
                      oznacza, że się cofam :-)
                      Tyle, że Bromba jest krótka wyjątkowo i choć siła oddziaływania jej wielką
                      jest, to jednak lapidarność formy może przeważyć nad wagą treści...

                      m,
                      .y.

                      ----------------------------------
                      What is home without Plumtree's Potted Meat?
                      Incomplete.
    • apolka Re: dajcie cos na dola... 07.11.03, 13:39
      Polecam Chmielewską, coś starego, np. Lesio, Wszystko czerwone, Klin, lekkie
      to, nieambitne i można sobie poryczeć ... ze śmiechu. W sam raz na doła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja