mniej znana klasyka powieści

IP: *.icpnet.pl 05.01.09, 16:42
mam wielką prośbę- jeśli możecie podrzucić mi parę tytułów
wg poniższych kryteriów
1)forma: koniecznie powieść
2)okres powstania dzieła i czas akcji: XIX wiek (może zahaczać o końcówkę
XVIII w. i o wiek XX w. ale tylko do 1939r.)
3) miejsce:Londyn i Paryż bądź inne wielkie metropolie- najlepiej salony
arystokracji, wzgl. mieszczaństwa, o żadnych chłopach i wsiach, żeby nie było
4)rodowód literacki: brytyjski bądź francuski
5)rodzaj powieści- nalepiej obyczajowa, psychologiczna, może być saga rodzinna
np., ale niekoniecznie. Żadnych przygodowych, batalistycznych i ckliwych
romansów.
6) poziom: wysoki, chodzi mi o coś w stylu Dickensa, Gallsworthy'ego,
Flauberta, Balzaca czy Prousta. Ale to nie mają być oni, bo ich już
przeczytałam. Ma to być klasyka przz wielkie K, ale dziś już trochę mniej znana.
Coś jak Anatol France czy William Thackeray. Też duże nazwiska, też warto
poznać i posmakować, ale jakoś się o nich nie słyszy.

Jako laik chciałabym o takich twórcach się dowiedzieć. Pomoże mi ktoś? Będę
bardzo wdzięczna:)


fleurette
    • niedo-wiarek Re: mniej znana klasyka powieści 05.01.09, 17:27
      Henry James
    • wilk11 Re: mniej znana klasyka powieści 05.01.09, 17:31
      H. James amerykański, ale co powiesz na Guy de Maupassanta?
      • monikate Re: mniej znana klasyka powieści 05.01.09, 18:43
        T. Fontane i jego "Effi Briest". Tylko Paryża i Londyna tam niet,
        ale poza tym... wspaniałe!
    • Gość: analysta Re: mniej znana klasyka powieści IP: 82.160.33.* 05.01.09, 19:37
      Pomocny przegląd:

      www.biblionetka.pl/art.asp?kom=tak&oid=-1&aid=43572
      Może cykl Zoli "Rougon-Macquartowie". "Niebezpieczne związki"?
    • jarka63 Colette n/t 06.01.09, 17:21

    • lady.oracle Re: mniej znana klasyka powieści 06.01.09, 21:15
      E. M. Forster?
    • malgga Re: mniej znana klasyka powieści 06.01.09, 21:25
      Polecam powieści Edith Wharton. Autorka była co prawda Amerykanką i bohaterowie
      jej książek pochodzili z nowojorskiej arystokracji, ale przebywali również w
      Anglii i we Francji.
    • olivkah Re: mniej znana klasyka powieści 07.01.09, 10:37

      Anthony Trollope spełnia Twoje wymagania z wyjątkiem osadzenia akcji w wielkiej
      metropolii.
      • lis888 Re: mniej znana klasyka powieści 07.01.09, 19:33
        Siostry Bronte, ale nie na salonach wielkich miast;
        Jane Austin, takowoz;
        Wirginia Wolf "Lata", "Pani Dalloway"
        Balzac - ta część Komedii Ludzkiej, która dzieje się w Paryżu
    • sniffer_clarke Re: mniej znana klasyka powieści 07.01.09, 19:51
      np. evelyn waugh - "brideshead revisited" (zamiast metropolii oxford)
      np. aldous huxley - "uśmiech giocondy", "eyeless in gaza"
    • Gość: jarmilka55 Re: mniej znana klasyka powieści IP: *.piotrkow.pilicka.pl 08.01.09, 14:54
      Wilkie collins " Kobieta w bieli" poł XIX wieku Anglia, też inne
      jego ksiązki. Trochę ramotka, ale potrafi trzymać w napięciu. Są
      wzższe sfery ale w wiejskich posiadłościach.
    • Gość: analysta Re: mniej znana klasyka powieści IP: 82.160.33.* 08.01.09, 18:33
      Galsworthy - Saga rodu Forsytów
      Wiejskie posiadłości w Anglii
      Mazo de la Roche - Rodzina Whiteoaków - to chyba Kanada
    • Gość: fleurette Re: mniej znana klasyka powieści IP: *.icpnet.pl 10.01.09, 16:04
      wielkie dzięki Wam wszystkim za okazanie zainteresowania i propozycje.

      Trollope, Forster, Mazo de la Roche..nie znałam dotąd i z pewnością chętnie po
      nich sięgnę.
      Ostatnio odkryłam też panią piszącą pod pseudonimem George Elliot:)

      Co do takich propozycji jak- Balzac, Galsworthy czy Henry James to bardzo
      dziękuję, ale mam wrażenie, że nie wszyscy doczytali do końca moją prośbę, w
      której wyrażałam zainteresowanie klasyką mniej znaną:)

      za taką trudno uznać "Sagę rodu Forsyte'ów" czy "Komedię ludzką"

      mimo to, wielkie dzięki i pozdrawiam serdecznie, jak komu coś jeszcze przyjdzie
      do głowy, będę b. wdzięczna
      • Gość: fleurette Re: mniej znana klasyka powieści IP: *.icpnet.pl 10.01.09, 16:13
        Fontane, Vaugh, Collins, E.Wharton- za te nazwiska zapomniałam podziękować.
        Poszukam i chętnie przeczytam.
        Szkoda,że poza "Zieloną Sową" mało kto wydaje klasykę. "Sowa" jest ok- ceny
        przystępne, z reguły klasyczne przekłady, ale te broszurowe okładki mnie trochę
        zrażają. Na początku wydawali w twardych, szybko jednak tego zaniechali.
        Prószynski trochę ostatnio rzucił na rynek, większość nakładów jest już niestety
        na wyczerpaniu.
        Oczywiście pozostają biblioteki. Tam jest niemal wszystko, co ważne.
        Tylko, że ja jestem wygodna i wolę lekturę w domowym ciepełku niż w warunkach
        panujących nawet w najprzytulniejszej czytelni. Poza tym dobrze mieć na własność
        książki, które się kocha. Tkwi we mnie forsytowski instynkt posiadania:)

        pozdrawiam raz jeszcze
      • aaneta Re: mniej znana klasyka powieści 14.01.09, 12:01
        > Ostatnio odkryłam też panią piszącą pod pseudonimem George Elliot:)

        Właśnie miałam Ci polecić, bo jestem jej wielbicielką od kilku lat, próbowałam
        kiedyś o niej podyskutować, ale niewielu było chętnych. Szkoda, bo to naprawdę
        wartościowa literatura.
        Polecam też Elizabeth Gaskell, ta sama epoka, choć trochę niższa półka. A Thomas
        Hardy? Wydaje mi się, że powinien spełniać Twoje wymagania, bo chyba tylko jego
        "Tess" jest znana, reszta niekoniecznie.
        Ja ostatnio - za sprawą seriali BBC - odkryłam mało znane powieści Dickensa
        "Samotnia" i "Nasz wspólny przyjaciel". A co do Trollope'a - ostrzegam przed
        "Sagą rodu Palliserów", bo dostępne po polsku jest tylko streszczenie, nie oryginał.
        • Gość: fleurette Re: mniej znana klasyka powieści IP: *.icpnet.pl 15.01.09, 12:38
          Dzięki, Aaneta za rady:) George Elliot można się rzeczywiście zachwycić. Czytam
          "Miasteczko Middlemarch" i już po kilkunastu stronach się o tym przekonuję:)

          Co do Hardy'ego- z pewnością masz rację, że warto sięgnąć po inne jego ksiązki.
          Wielu zaczyna i kończy na Tessie. Ja niestety do tej większości się zaliczam.
          Może dlatego, że Tessa mnie nie porwała. Jest to książka, której nie
          dokończyłam, ale obiecuję sobie do niej wrócić.

          Mniej znany Dickens? Jak najbardziej. Myślałam np o "Wielkich nadziejach"
          Davidem Copperfieldem byłam- pamiętam trochę znużona, ale tylko momentami.
          Dickens pochylał się często nad ciężkim losem maluczkich.
          Bardzo szanuję tę troskę, mnie jednak bardziej intrygują "sceny z życia ziemian"
          (jak to określił Czechow w podtytule "Wujaszka Wanii")

          A Palliserowie- jeśli są jakimś streszczeniem, a nie rzetelnym przekładem- to
          słusznie mnie ostrzegasz. Nie warto sięgać po takie surogaty.

          Dzięki raz jeszcze. Serdeczne pozdrowionka.
          • bbbzyta A może "Tristram Shandy" Lawrence'a Sterne'a? 15.01.09, 15:57
            Fleurette, jeśli masz takie piekne i ambitne plany, to polecałabym dzieło wymienione w tytule postu. Co prawda to koniec XVIII w., ale rzecz tak nietypowa i oryginalna, że nawet jeśli okaże się "nie w twoim typie", to poznać warto. Najwyżej wcześniej odłożysz :-) Zresztą pod sagę rodzinną da się chyba podciągnąć :))))))
    • ada08 Georges Duhamel "Kronika rodu Pasquier" 15.01.09, 18:28
      Kilkutomowa saga.
      a.

    • y3y Re: mniej znana klasyka powieści 15.01.09, 19:25
      Niedawno zupelnie przypadkowo kupilam 3 ksiazeczki kirgijskiego pisarza -
      Ajtmatow Czingiz. Jestem zachwycona. Rzecz , co prawda , nie dzieje sie ani w
      Londynie ani w Paryzu ale w Kirgistanie , co w niczym nie pomniejsza wartosci
      jego ksiazek. Polecam tego autora - jezeli go jeszcze nie znasz.
Pełna wersja