W ogrodzie Mirandy - Katarzyna Krenz

16.01.09, 22:41
szukałam na forum, czy były już opinie na temat tej pozycji, ale nic nie
znalazłam..

chciałabym poznać Wasze opinie, czy książka spełniła Wasze oczekiwania, czy
trochę rozczarowała?

spodziewałam się, szczerze mówiąc, czegoś w rodzaju Ceny wody w Finistere, ale
książka bardzo mnie wciągnęła, no i historia bohaterki..

momentami zastanawiałam się nad tym, jak łatwo przyszło Mirandzie zmienić
dotychczasowe życie, kraj, pracę...

nie wiem, czy pokazane relacje z Mary i Collinem są czystą fikcją wymyśloną
przez autorkę, czy gdzieś tam kiedyś żyli tacy ludzie - ale książka zmusza do
małych przerw, aby zastanowić się nad własnym życiem..

mnie się podobała..to książka z rodzaju tych dla mnie pozytywnych :)
    • zoey7 Re: W ogrodzie Mirandy - Katarzyna Krenz 17.01.09, 17:27
      Czytałam tę książkę i b. mi się ona podobała. Czy łatwo było
      Mirandzie zmienić dotychczasowe życie? Poniekąd zmusiły ją do tego
      okoliczności, chociaż z drugiej strony to może ciąża była
      przysłowiowym kopem, aby wreszcie zrobić to, o czym się myślało, ale
      brakowało na to odwagi?... Miranda dostała od życia to, czego wiele
      osób nie ma szczęście dostać - kolejną szansę. I znakomicie z niej
      skorzystała.
      Nie czytałam Ceny wody w Finistere, warto?
      • czuszkaa Re: W ogrodzie Mirandy - Katarzyna Krenz 17.01.09, 20:53
        czytam i Cenę wody.. (moim zdaniem nie warto) i W ogrodzie (wręcz
        przeciwnie-warto bardzo). pozytywna i wciągająca historia.
        • f.l.y Re: W ogrodzie Mirandy - Katarzyna Krenz 19.01.09, 10:38
          Ceną wody w F byłam ciutkę rozczarowana, ale ogólnie podobała mi
          się -

          wiem już czemu W ogrodzie Mirandy chciałam porównać z Ceną wody -
          okładki!

          ten sam styl graficzny :) niby nie zauważyłam, a podświadomie
          spodziewałam się podobnego wnętrza :D

          • Gość: jestem na nie Re: W ogrodzie Mirandy - Katarzyna Krenz IP: *.plock.mm.pl 27.01.09, 19:51
            No , niestety.. początek owszem : zmiana pracy, kraju, faceta,
            dziecko. A potem było coraz nudniej, coraz bardziej flakowato..
            Przeczytałam 2/3 i odłożyłam.
    • mettea Re: W ogrodzie Mirandy - Katarzyna Krenz 19.02.09, 12:32
      Poczatek byl obiecujacy
      Kazdy moglby sie utozsamiac z bohaterka (kazda kobieta)
      natomiast w miare przewracanych kartek narastalo we mnie wrazenie, ze robi sie
      zbyt bajkowo
      Jazda na rowerze w zaawansowanej ciazy, czesto w deszczu; praca sprzataczki,
      prezent w postaci historycznej posiadlosci od zupelnie obcej kobiety, dwaj
      zakochani na zaboj faceci, no i druga "rownolegla" bohaterka niejasno powiazana
      z ta glowna...to wszystko w przeciagu ok 5-6 miesiecy...
      Lubie ksiazki tchnace optymizmem, pozytywnie nastrajajace do zycia
      Jednak mam wrazenie, ze narratorka opisywala fakty, ktorych nigdy nie
      doswiadczyla, a o ktorych marzyla.

      • beatanu Re: W ogrodzie Mirandy - Katarzyna Krenz 19.02.09, 13:46
        mettea napisała:
        > Jazda na rowerze w zaawansowanej ciazy, czesto w deszczu;

        W porządku, książki jeszcze nie czytałam, czeka na półce, ale nie
        mogę nie skomentować fragmentu Twojej wypowiedzi... Co ma jazda na
        rowerze w zaawansowanej ciąży do bajkowości? Jeździłam na rowerze w
        ciąży mniej i bardziej zaawansowanej, czasami w deszczu (niech żyją
        ubrania przeciwdeszczowe:) i... nie czułam się ani bajkowo, ani w
        jakiś specjalnie inny sposób. Może tylko po prostu normalnie...
Pełna wersja