Gość: ryża małpa
IP: *.lublin.mm.pl
13.11.03, 21:32
Natknęłam się na tę książke przypadkowo - mała rzecz a cieszy...
Rzecz sdzieje się na Ziemiach Odzyskanych. Bohater, młody gość rodziny
Koperwasów, przyjeżdza z okazji corocznego wybierania się na tamten świat
Ciotki Genowefy - scena jak z filmu " Śmierć Łazarza" (?).
Sielski, poniemiecki dom okazuje się skrzynią pełną tajemic , i to bardzo
tragicznych tajemnic, własciwie na każdej stronie powstaje pytanie, gdy
udzielana jest odpowiedź otwierają się kolejne niezbadane sprawy, kolejne
grzechy i grzeszki rodziny Koperwasów od lat tłamszonbych przez matryjarchat
podejrzanie zaradnej Ciotki Gieni.
Kto i dlaczego zabił rosjanina Griszę? Dlaczego Marta nie chce odwiedzic
swojej umierającej siostry? Kim był Kurt ukrywający się w chlewiku Marty?
Skąd w rodzinie Koperwsów wziął się wiecznie podchmielony Aloch i jaka
tajemnicę ukrywa?
Książka napisana jak na prezentowana tematyke lekko, z humorem, bardzo ładnie.
Troche kojarzy mi się z "Prawiekiem..." Tokarczuk, takim nieco lżejszym, nie
aż tak przytłaczającym , bezwzględnie prezentującym przypadki XX wieku.
Przeczytałam dziś 2/3 i nie moge doczekac sie jutra, kiedy to juz wszystko
sie wyjaśni :))))
Gdyby wpadła Wam w ręce ta mała książeczka - gorąco polecam!!!