czy wiekszosc pisarzy....

14.11.03, 22:04
uzywa wydarzen i postaci ze swojego zycia we wlasnej tworczosci? Czy raczej
nie? Nie chodzi o autobiografie...
(watek zainspirowany dyskusja w watku o ksiazce "Wielki Gatsby" - gdzie byla
to juz spora dygresja)
    • dafni Re: czy wiekszosc pisarzy.... 14.11.03, 22:08
      Według Freuda tak.
      • staua Re: czy wiekszosc pisarzy.... 14.11.03, 22:19
        Przyklady?...bo wlasnie w tamtym watku przykladem jest Fitzgerald, ktory
        rzeczywiscie czerpal wiele. To samo Hemingway. Ostatnio np. Eggers (chociaz
        nie jestem pewna, to juz chyba podpada pod aurobiografie).
        Ale Freud nie bral chyba pod uwage np. Sapkowskiego? Albo Lema?
        • panchovilla Re: czy wiekszosc pisarzy.... 15.11.03, 03:19
          gusdorf pisał o tym wieki temu, radzę nie wyskakiwac z tematami dawno już
          przewałkowanymi...
          pancho
          • Gość: staua Re: czy wiekszosc pisarzy.... IP: *.bio.sunysb.edu 16.11.03, 00:49
            Moze jest zarchiwizowany, a zreszta jest sporo nowych ludzi na forum, moze tez chca
            cos napisac...
            • jottka Re: czy wiekszosc pisarzy.... 16.11.03, 00:58
              mam wrażenie, że pancho idzie o georgesa gusdorfa, francuskiego teoretyka i
              historyka literatury, który wiele epokowych dzieł swego czasu popełnił

              ale moge sie mylić :)
              • staua Re: czy wiekszosc pisarzy.... 16.11.03, 22:01
                Oj, sorry, wczoraj bylam troche senna i pomyslalam, ze ktos mial kiedys
                taki nick na forum :-)
                --------------------------
                Hotul se teme sa fie furat
                • panchovilla no co za ludzie! 17.11.03, 13:48
                  jottka, nauczycielko ciemnych ludzi i małp nieokrzesanych, jesteś matką teresą
                  i einsteinem tego forum...
                  pancho
    • magda_s4 Myślę, że tak 16.11.03, 11:00
      WIększość na pewno czerpie inspiracje ze swojego życia (z polskich Musierowicz,
      Grochola, Varga, Cegielski, Piątek, Masłowska, Chmielewska, Kofta). Ktoś nawet
      powiedział, że w debiucie książkowym jest tyle odniesieć do życia prywatnego
      autorów, że można to nazwać quasi-biografią.
    • Gość: Stella Remarque napewno IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.03, 15:25
      Remarque reprezentuje wlansie te grupe pisarzy ktora w swoich ksiazkach
      korzystala z wlasnych doswiadczen, wspomnien czy watkow biograficznych. Juz w
      pierwszej powiesci "Dom marzen" kreuje Remarque glownego bohatera, Fritza
      Schramma w oparciu o osobe swego przyjaciela Fritza Hörstermeiera.
      Jego najglosniejsza powiesc " Na zachodzie bez zmian" to nic innego jak tylko
      wspomnienia z czasow I wojny swiatowej, gdzie jako mlody 18- letni chlopak
      dostaje sie prosto z gimnazjum na front.
      Jego nastepne ksiazki jak np. "Czarny obelisk" zawieraja wiele fragmentow
      autobiograficznych z okresu kiedy Remarque imal sie rozych zajec, pracujac np.
      jako sprzedawca nagrobkow u rodziny Vogt przy Süsterstr. w Osnabrück.
      W "Luku triumfalnym" pierwowzorem postaci Joanny jest sama Marlene Dietrich z
      kora pisarz mial romans w latach 1937-1940


    • karodzaj Re: czy wiekszosc pisarzy.... 17.11.03, 09:39
      trafia mnie autobiografizm książek Whartona. brrrr....


      Wiśniewski twierdzi, że Samotność w Sieci wydarzyłą się naprawdę. tylko trochę
      inaczej. Ckliwe.

      Remarque... Marlena Dietrich to tal naprawdę JOanna z "Łuku".

      • Gość: Stella Wisniewski IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.03, 10:59
        Wierze Wisniewskiemu. W koncu teraz to prawie kazdy internauta ma swoja
        sieciowa milosc ;)
Pełna wersja