Gość: grigO
IP: 193.0.117.*
18.11.03, 13:11
to nie tylko bachtinowskie 'niziny cielesne', to nie tylko
wydzieliny jako przedmiot namyslu; nie mamy do czynienia z
jakim$ brutalizmem czy samym dazeniem do prowokacji. Gdyby sie
wpatrzec wnikliwie -dostrzec mozna, jak wielka praca nad
jezykiem, nad filozoficznym slownikiem i stylem sie tu dokonala
od czasu 'Szczelin istnienia'. Chapeau bas, Pani profesor!