Gość: Grigorij Golarkin
IP: *.ipartners.pl
21.11.03, 19:48
I cale szczescie Ludlum nie zyje, bo pisal jeszcze gorzej niz
ww. komputery. W "Zewie Halidonu" opisywal wapienne skaly na
Jamajce, pamiatke po poteznej erupcji wulkanicznej. Ech, te
kratery rzygajace wapieniem... Maly szczegol, ale cala reszta
byla spod tej samej krzywej sztancy. Btw, Kapitan Żbik tyż byl
smagly.