pamiętniki

23.11.03, 13:49
witajcie...


jak to u Was jest z pamietnikami? piszecie? ręczni? na komputerku? po co?
    • oko_jeza Re: pamiętniki 23.11.03, 17:21
      piszę na komputerze...po co? dla siebie...żeby nie zapomniec.
    • karodzaj Re: pamiętniki 23.11.03, 18:51
      ja tez pisze na komputerze. chciałabym ręcznie, ale moje pismo jest ciężkie do
      odszyfrowania nawet dla mnie samej:) Ale nie wiem po co piszę. przecież to
      troszeczkę bezcelowe.
      • panchovilla po co komu pamiętnik karodzaj? 24.11.03, 12:00
        jasne że to jest bezcelowe, i na komputerku i na papierku, mało to już ksiązek
        napisano, po co jeszcze jedną dodawaź, zwłaszcza pamiętnik, a w czymże twoje
        życie miałoby być lepsze, ciekawsze, fajniejsze od mojego? Literatura dla
        podglądaczy? nie dziękuję.
        pancho
        • Gość: alka22 Re: po co komu pamiętnik karodzaj? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.11.03, 13:15
          Ja pisze pamiętnik od 8 lat..Właściwie to już zapisuję siódmy zeszyt. Uwielbiam
          czasem wracać do starych zapisków, czasem chce się śmiać, czasem płakać...Ja
          tam uwielbiam tę moją "twórczość" :-)
        • karodzaj Re: po co komu pamiętnik karodzaj? 24.11.03, 15:54
          kto powiedział, że ja Ci chcę go pokazać?

          przecież pamiętnik się pisze dla siebei. zastanawiam się tylko nad celowością
          tekiego działania
          • panchovilla Re: po co komu pamiętnik karodzaj? 25.11.03, 13:12
            bzdura, pamiętnika nie pisze się dla siebie, bo to nie ma najmniejszego sensu,
            piszę się po to po co pisze się inne książki, żeby coś po nas pozostało. jeśli
            pisze się tylko dla siebie, to po co pisać? żeby utrwalić wspomnienia, a po co?
            wszyscy umrzemy głośno się śmiejąc...
            pancho
            • yawokim Re: po co komu pamiętnik karodzaj? 25.11.03, 15:18
              "Hypomneumata w sensie technicznym to księgi rachunkowe, rejestry publiczne,
              zapiski prywatne służące do utrwalania rzeczy ulotnych. Używanie ich jako
              przewodników duchowych było, jak się zdaje, stałą praktyką ludzi
              wykształconych. Zapisywano w nich cytaty, fragmenty dzieł, przykłady i opisy
              zdarzeń, których było się świadkiem lub o których czytano, refleksje i
              przemyślenia, które usłyszano lub które właśnie przyszły komuś do głowy. [...]
              Nie należy traktować owych hypomneumatów jako zwykłej podpórki pamięci, do
              której można by się czasami odwołać, gdy tylko nadarzy się okazja, ani też jako
              zastępczych form wspomnienia. Tworzą one raczej materiał i ramy dla częstych
              ćwiczeń: wielokrotnej lektury, medytacji, spotkań z samym sobą lub innymi i tak
              dalej."
              (Michel Foucault "Pisanie siebie")

              • panchovilla Szanowny Panie Foucault 26.11.03, 13:18
                miło, że zajrzał pan na nasze forum, następnym razem, proszę jednak pisać czy
                jest pan za a nawet przeciw, a nie mądrzyć się bez sensu
                pancho
                • karodzaj Re: Szanowny Panie Foucault 26.11.03, 13:52
                  o dziwo się nawet zgodzę z przedmówcą :)

                  pozdrowienia
                  • panchovilla o dziwo! 11.12.03, 15:40
                    przecież ty to ja, i co jeszcze na to nie wpadłaś Karolciu?
                    pancho
              • Gość: Nu! Re: po co komu pamiętnik karodzaj? IP: *.gce.gliwice.pl 26.11.03, 17:54
                A to akurat ciekawe...
                A w której książce Foucault o tym pisał?
    • gawronka Re: pamiętniki 26.11.03, 18:03
      A ja z a c z y n a ł a m pisać pamiętnik ze sto razy i z tych "początków"
      uzbierałoby się kilka zeszytów... Potem albo zeszyt ginął, albo ze mnie wyłaził
      leń, albo też przydarzała się jakaś katastrofa życiowa, po której dochodziłam
      do wniosku, że "tego się nie da opisać"... No, więc nie wiem, czy pisałam
      pamiętnik.
      • oko_jeza Re: pamiętniki 26.11.03, 19:15
        ja poróbowałam kedyś w zeszycie, ale nie wyszlo tego za dużo, bo mam paskudny
        charakter pisma i nie umialam po jakimś czasie tego odczytac. przrzuciłam się
        na komputerek i całkiem to lubię. chociaż szczerze mówiąc ochota na pisanie
        nachodzi mnie głównie wtedy, kiedy mam doła, więc jak przeczytam to za
        kilkanaście lat to pewnie stwierdzę że bylam bardzo depresyjna... :)
        • Gość: edc Re: pamiętniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 00:47
          Masz rację, że częściej się pisze w podłym nastroju. Ja teraz jestem w opisanej
          przez ciebie sytuacji, czyli czytam swoje pamiętniki sprzed kilkunastu lat albo
          i starsze. Nie piszę już teraz, ale z przyjemnością wracam do tamtych lat,
          mimo ponurych zapisków.
    • guniak Re: pamiętniki 29.11.03, 23:32
      Moje dzieci będą miały kiedyś niezły ubaw jak przeczytają moje zapiski. I
      dowiedzą się o mnie tego wzystkiego o czym nie powiem bo wszystkiego
      opowiedzieć się nie da. O wielu zdarzeniach nie pamiętałbym gdyby nie
      zapisywanie ich. Poza tym mam tendencję przerabiania swojej historii przez
      pryzmat teraźniejszości. Pamiętnik bezlitośnie chłozcze moją naturalną potrzebę
      mitologizowania. Wiem jak było wtedy gdy to się działo a nie jak widzę to teraz.
      Piszę w zeszytach i mam świadomość kruchości tej materii (jak każdej zresztą)
      więc też tego że niekoniecznie moje dzieci będą chciały to czytać. Tak więc
      piszę dla siebie i dla "kogoś".
    • Gość: Baisha Re: pamiętniki IP: 193.0.75.* 03.12.03, 15:24
      Piszę od jakiejś III klasy podstawówki! Te pierwsze wpisy było wyjątkowo
      dziecinne, ale gdy teraz do nich wracam... coś pięknego! Z czasem nauczyłam się
      coraz bardziej otwierać i być wobec siebie szczerą, więc chociażby po to się
      opłacało. Piszę, żeby się "wypisać", ulżyć, poukładać- to chyba jasne. Fakt, że
      zawsze (w moim wypadku przynajmniej!) jest taka nadzieja, że może ktoś to
      kiedyś przeczyta... Swego czasu czytałyśmy sobie z przyjaciółką własne
      pamiętniki... Czasem łatwiej przeczytać niż powiedzieć, zwłaszcza, że to się
      tak ładnie opisało...
      Czasem czytam to, co napisałam parę miesięcy temu i... "Aaaa, to tak było! Nie
      pamiętałam...!"
    • Gość: PP Re: pamiętniki IP: 80.51.242.* 03.12.03, 18:32
      Ja piszę wspomnienia.Na komputerze.Mam już około 4oo stron.Doszłam do 15 roku
      zycia, tak ze mam co robic do emerytury. Opisałam dzieje rodziny na tle
      własnych i dalej kontynuuje jako materiał zródlowy wykorzystując cale pudla
      zachowaej rodzinnej korespondencji i pamietniki z liceum. Bardzo pozyteczne
      zajęcie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja