Kto zważa na wiatr

25.11.03, 23:47
Chciałbym polecić tę książkę Agnety Pleijel. Wielki szum zrobił się
wokół "Lorda Nevermore'a", mniejszy wokół "Zimy w Sztokholmie", a "Kto zważa
na wiatr" przeszło w ogóle niezauważone. Do tego stopnia, że pod wywiadem z
Agnetą Pleijel opublikowanym w "Wyborczej" wymieniono tylko te dwa pierwsze
tytuły. W odpowiedzi na jedno z pytań pisarka zboczyła z tematu i zaczęła
opowiadać historię swojej rodziny - historię, która stała się kanwą tej
powieści - ale dziennikarz chyba nie był tego świadom.
W mojej opinii "Kto zważa na wiatr" jest najciekawsze i najlepsze. Trudno te
trzy powieści porównywać, bo każda jest inna. Problemy poruszone w "Zimie"
były jednak dla mnie całkowicie abstrakcyjne, w "Lordzie" można paść na
opisach, które tak naprawdę, jak dobrze im się przyjrzeć, nie trzymają się
kupy, momentami ta książka jest straszliwie przeintelektualizowana. Natomiast
w "Kto zważa na wiatr" forma nie dominuje, a historia, jak człowiek dąży do
realizacji własnych marzeń i jak jest w stanie te marzenia - nawet późno -
zrealizować, naprawdę wciąga.
Rzeczony fragment wywiadu i fragmenty powieści zamieściłem na
www.szwedzka.pl
Paweł
Pełna wersja