Gość: Kv IP: *.proxy.aol.com 01.12.03, 05:56 Niech sie Pani Byzia nie przepracowuje. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
yersinia_pestis Nędza 02.12.03, 08:30 Kupiłam sobie toto do pociągu. W skrócie - pieniądze wyrzucone w błoto. Kolejny przykład "babskiej" książeczki autorstwa jakiejś dziuni, która po lekturze Grocholi, Sowy i blogu blondynki doszła do wniosku, że potrafi pisać powieści. Odradzam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizela Re: Nędza IP: 158.194.194.* 02.12.03, 10:00 a jak pisane, na serio czy smiesznie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizela Re: Nędza IP: 158.194.194.* 02.12.03, 11:17 hehe- trening czyni mistrza... i tak dobrze, ze nie pisala ze smiertelna powaga chyba sie skusze, a przynajmniej podczytam w empiku, o ile jest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1euro Re: Nie przesadzasz? IP: *.chello.pl 02.12.03, 11:27 Czytałem i podobało mi się. Z Grocholą nie ma to nic wspólnego, ani z blogami. Fajne obserwacje, lekko napisane. Dobrze się czyta. Więc może bez przesadyzmu i kapania jadem? Odpowiedz Link Zgłoś
yersinia_pestis Re: Nie przesadzasz? 02.12.03, 11:42 No cóż, niektórym nawet buła z McDonald'sa smakuje... Coraz więcej u nas jest wydawanych takich "powieści" z niby- dowcipnymi obserwacjami z miejsca pracy, które nie są niczym więcej niż marnym czytadłem, a które zdobywają nawet jakąś popularność. Ale czegóż można się spodziewać po czytelnikach w kraju, gdzie królują Wharton i Coelho? Z Grocholą nie ma to nic wspólnego oprócz klasy - ot, taka guma do żucia. Wyżuć, a potem wyrzuć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1euro Re: Do yersinii IP: *.chello.pl 02.12.03, 11:52 A cóż takiego Ty czytasz? Co jest Twoim punktem odniesienia? Bo że nie Wharton i Cohello już wiem. Podaj może jakiś pozytywny przykład. I co Cię skłoniło, żeby kupić tę akurat książkę? Mogłaś ją przecież odlożyć po przekartkowaniu i wybrać inna. Albo kupic krzyżówki do pociągu. A jednak ja kupiłaś. Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
yersinia_pestis Re: Do yersinii 02.12.03, 12:01 Mam Ci wysłać spis książek z mojej biblioteczki? A niby czemu? Napiszę tylko, że spotkałam się z opinią, że "Nie żyję..." to ciekawa książka, a śpiesząc się na pociąg nie miałam czasu jej kartkować na dworcu. Dlatego kupiłam i, jak już napisałam, żałuję. Na drogę powrotną kupiłam sobie "Niewiedzę" Kundery. Zadowolony? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nerka Re: Nie przesadzasz? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.03, 11:53 Miało być śmiesznie, wyszło tragicznie. Książka reklamowana na maksa, gdzie się da, więc się skusiłam, bo może ominełaby mnie wschodząca gwiazda polskiej literatury, a tu klapa, dno, na siłę -takie mam wrażenie- autorka starała się wypisać wszystkie niby mądre myśli, sformułowania... eh, szkoda gadać, autorko: prosze się jeszcze pouczyć na dorej literaturze, a potem gryzmolić, choć do tego potrezba talentu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oyama Re: Nie przesadzasz? IP: 217.153.76.* 02.12.03, 12:00 Uwaga o bule z McDonalda dziwnie brzmi w ustach kogoś, kto kupuje sobie książkę "do pociągu" i oczekuje głebokich przeżyć duchowych wśród ogłuszającego stukotu kół wagonu ... Mam uczulenie na krytyków, którzy zamiast odnieść się do spraw merytorycznych wylewają na innych pomyje. Widać droga forumowiczko coś cię w tej książce jednak poruszyło, skoro uznałaś, że warto podzielić się z innymi swoją złością? Ja "Nie żyję ..." czytałem dwa razy. Ma swoje potknięcia, bo to w końcu debiut. Generalnie jest jednak OK i próbuje coś ważnego powiedzieć. Trzeba tylko umieć słuchać. Tak jak recenzent Gazety czekam na drugą książkę Pani Kasi ... oby dożyła :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizela Re: Nie przesadzasz? IP: 158.194.194.* 02.12.03, 12:23 Wiecie co? Tak sobie mysle, ze strasznie mala w nas tolerancja dla debiutujacych, ciekawe dlaczego... Mnie brakuje wlasnie lekkich, smiesznych polskich czytadeł, niekoniecznie do pociągu. Jeszcze jednej Chmielewskiej czy Musierowicz np. Namówiliście mnie na to "Nie żyje..." I to nie znaczy, że Niewiedzy czy Hanby nie czytałam rownocześnie np. z Binchy, bo czytałam... Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re:re 02.12.03, 12:59 Gość portalu: Oyama napisał(a): > Widać droga forumowiczko coś cię w tej książce jednak poruszyło, skoro uznałaś, że warto podzielić się z innymi swoją złością? to nie jest argument za atrakcyjnością książki koleżankę mógł do szaleństwa rozjuszyć fakt wydania pieniędzy na jej zdaniem bubla i to ją pcha do 'dzielenia się z nami swoją złością na forum' :) Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: Nie przesadzasz? 02.12.03, 16:59 Gość portalu: Oyama napisał(a): > Uwaga o bule z McDonalda dziwnie brzmi w ustach kogoś, kto kupuje sobie > książkę "do pociągu" i oczekuje głebokich przeżyć duchowych wśród ogłuszającego > > stukotu kół wagonu ... A co , Twoim zdaniem w pociągu nie da sie czytać? Ja bardzo lubię....A moze powinnam sobie dla czytania dzieł wielkich klęcznik kupić? Odpowiedz Link Zgłoś
b.jaga Re: Nie przesadzasz? 02.12.03, 12:56 Sama jesteś buła z McDonald'sa, yersinio pestis. Książka jest fajna, bo lekko napisana i niczego nie udaje. A Coelho pewnie sama podczytujesz pod kołdrą.. yersinia_pestis napisała: > No cóż, niektórym nawet buła z McDonald'sa smakuje... > > Coraz więcej u nas jest wydawanych takich "powieści" z niby- > dowcipnymi obserwacjami z miejsca pracy, które nie są niczym > więcej niż marnym czytadłem, a które zdobywają nawet jakąś > popularność. Ale czegóż można się spodziewać po czytelnikach w > kraju, gdzie królują Wharton i Coelho? > Z Grocholą nie ma to nic wspólnego oprócz klasy - ot, taka guma > do żucia. Wyżuć, a potem wyrzuć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: keke Re: Nie przesadzasz? IP: *.crowley.pl 03.12.03, 19:25 gniot, gniot straszliwyyyyyyy, fuj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizela Re: Nie przesadzasz? IP: 158.194.194.* 04.12.03, 12:24 Ale W. i C. nie tylko w Polsce sa modni..., choć osobiscie za nimi nie przepadam, to w sumie sie ciesze, jak ktos mowi, ze np. przeczytal Alchemika- bo to znaczy, ze w ogole czyta, a z tym ostatnio kryzys... Zreszta, podejrzewam, ze gdybym miala 15 lat, to bym sie Alchemikiem zachwycila. Ja tam lubie literature mniej ambitna tez (wiem, wiem, jeden moj znajomy od razu by powiedzial, ze warto czytac tylko "Czarodziejska gore", bo na reszte szkoda oczu).Prawde mowiac, jezeli chodzi o lit.polska ostatnich lat, to mam wrazenie, ze oprocz "Pani Jeziora","Dukli" i moze jeszcze czegos Tokarczuk (?) tylko taka lit. powstaje... W przeciwieństwie np. do lit.czeskiej, gdzie ruch, aż miło... Dobra, dorzucę jeszcze Widnokrąg z polskiej. ps. jak ktos mowi, ze czyta tylko harlekiny, to tez sie ciesze, ze czyta... Odpowiedz Link Zgłoś
karyntia do kropeczki.35 03.12.03, 19:49 Przestań zawistna, wredna babo wypowiadać się na temat na który nie masz zielonego pojęcia. Nie przenoś swoich antypatii forumowych na książkę o której nie masz zielonego pojęcia. Choć z 2 strony sie nie dziwię- wystarczy poczytać Twoje wpisy na pewnym forum. Żal mi Ciebie po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xara Re: do kropeczki.35 IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 13:05 Cóż za takt i kultura! Tylko pogratulować! Zapewne to efekt obcowania z dobrą, ambitną literaturą. Odpowiedz Link Zgłoś