Dr.KrisK, Mrożek i Maszyna_Która_Robi_PING

07.12.03, 01:21
Muskularne pielęgniarki wsunęły dra KrisKa do wnętrza Maszyny_Która_Robi_PING
(pamiętacie "Sens życia według Monty Pythona"?). Maszyna zrobiła "ping" i
wypluła maluśki karteluszek, pokryty tajemniczymi symbolami i wykresami,
które miały utrzymać pacjenta w złudnym przekonaniu, że ktoś tutaj wie co
robi. Dr KrisK zawsze podejrzewał, że owe maszyny są po prostu wersjami
totolotkowych urządzeń do losowania na "chybił-trafił", zaś niektóre z
wykresów wygladały podejrzanie znajomo.. chyba ostatnio opisywały wykres
poparcia dla premiera, czy coś w tym guście.
Sympatyczna pani doktor łaskawie pozwoliłą na powtórne odzianie się (co
trochę wyrównywało szanse dyskusji z jej nieskazitelnie białym kitlem +
identyfikatorem), chwilę poudawała że coś ją zainteresowało i wydała decyzję:
następna Maszyna_Która_Robi_PING!
Tym razem sprawdzimy, czy to nie jest trąd!
Przed drem KrisKiem roztoczyla sie perspektywa kolejnego dnia wielogodzinnego
oczekiwania na korytarzu, wśród podobnych mu kłębuszków nieszczęścia.
Ponieważ fakturę olejnych lamperii jak tez wzory na linoleum poznał na
pamięć, zapadla błyskawiczna decyzja: wezmę ze soba książkę! Wykorzystam ten
czas jałowy, czas-bezczas, zwyciężę otępienie pacjencko-przychodniowe!
Po powrocie do domu i dłuższej eksploracji Zasobów, rezygnacji z książek
łatwych i sympatycznych (nie w nastroju), katastroficzno-histerycznych (za
bardzo w nastroju) oraz poradników z serii "jak zostać Pięknym i Bogatym"
(nie lubimy science-fiction), KrisK wywlókł cienką, niepozorną
książczynę "Małe listy" Mrożka, wydanie (WL) z 1982 roku, na takim żóltym
papierze zastępczym, z rozmazanym drukiem...
Książka wspaniała: jakbym Mrożek tego nie napisał, toby KrisK sam musiał. A
tak to nie musi, no i dobrze. Te mini-rozprawy o... no właśnie o czym? O
życiu, prosze państwa! O tym kim jesteśmy, kim chcielibyśmy być, i kim juz
nie będziemy. Jak się starzeć z godnością i bez. Mrożek dużo wie, i może
dlatego coraz mniej mówi (i pisze). W przeciwieństwie do tak wielu, którzy
nic nie wiedzą a piszą jak najęci (i najęte).
Zaczytany KrisK nawet nie spostrzegł jak nadeszła jego Wielka Chwila:
Muskularne pielęgniarki wsunęły dra KrisKa do wnętrza
Maszyny_Która_Robi_PING .......

Wasz KrisK w Maszynie
    • Gość: yaga Re: Dr.KrisK, Mrożek i Maszyna_Która_Robi_PING IP: *.chello.pl 07.12.03, 11:19
      Trzymaj się, Krisku, i pisz dalej!!!
    • ryza_malpa1 Re: Dr.KrisK, Mrożek i Maszyna_Która_Robi_PING 07.12.03, 11:20
      Krisku, i co powiedziala maszyna jak już powiedziala "ping"???
    • ada08 Re: Dr.KrisK, Mrożek i Maszyna_Która_Robi_PING 07.12.03, 12:46
      Z Mrożka ''Małych listów'' mój ulubiony fragment, przypominam
      go sobie w różnych trudnych sytuacjach. Teraz mi się przypomniał
      w związku z Tobą, Krisku. Z pamięci cytuję:

      "Najtrudniej jest przeżyć następne pięć minut.

      Życie to jest następne pięć minut.

      Najczęściej trzeba coś przełożyć z miejsca na miejsce,
      a potem znowu położyć w to samo miejsce.

      Trzeba usiąść , wstać, gdzieś wyjść , na coś zareagować.

      A jednak nie ma innego życia jak tylko następne pięć minut.

      Reszta to wyobraźnia."

      Pozdrowienia :-)
      a.
      • Gość: sasiadka Re: Dr.KrisK, Mrożek i Maszyna_Która_Robi_PING IP: *.sasiedzi.pl 08.12.03, 14:23
        Och, jak sie ciesze, ze dr Krisk odzyskal chec stukania w komputer.
        Mrozek byl i jest na wyciagniecie reki w biblioteczce, wiec dostepny, a dr
        Krisk jak usiadzie i napisze. Wiec zycze Mu, aby mial czesciej ochote usiasc i
        napisac, bo bez niego juz czegos zaczyna brakowac... na tym forum.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: Be Re: Dr.KrisK, Mrożek i Maszyna_Która_Robi_PING IP: *.bytow.sdi.tpnet.pl 08.12.03, 19:53
          I ja, Doktorze, dopominam się o słowo. Z największą radością czytuję Pana
          listy, myląc je z niejedną przeczytaną epistolografią najwyższego lotu. Nasza
          ludzka przewaga nad każdą maszyną pozwala mi mniemać, że już wkrótce usłyszy
          Pan najwłaściwsze "Ping". Brzmiące równie dobrze, jak Pańskie forumowe frazy, z
          których, co by nie mówić, wygląda na świat kawałek naprawdę dobrej literatury,
          że nie wspomnę o swoistej Kriskowej domieszce cynizmu. Tego w najlepszym
          rodzaju deseru dla epickiegołasucha.Pozdrawiam najserdeczniej.
    • Gość: Jan Uff... IP: *.hispeed.ch 09.12.03, 00:25
      Po tamtym wątku zrobiła się dziwna przerwa i zaczęły mi przychodzić głupie
      myśli. Nie pisałem, by nie zapeszyć.
      A tu - uff...
      Wtem zwątpienie, czy to krisk prawdziwy - ale zalogowany, poza tym różne rzeczy
      można podrobić, nawet chleb do zupy, ale kriska?

      To witam, welcome back home!

      A maszyna zrobiła ping-ping, czy ping-ping-ping?
      I czy ktoś wie, co to znaczy?
      Czy wyleciał error 123?
    • heniek99 Re: Dr.KrisK, Mrożek i Maszyna_Która_Robi_PING 09.12.03, 11:28
      Może to dobrze, Doktorze, że jeszcze w tym roku udało Ci się załapać na
      badania. Cieszmy się, tańczmy, klaszczmy...
      Maszyna_Która_Robi_PING od Nowego Roku może przecież zamilknąć
      wydawszy_ostatni_PING, a muskulatura pielęgniarek zacznie zanikać z powodu
      niemożności wsadzania kogokolwiek do niej; nie wiadomo, czy podpisały umowy ze
      swoim szpitalem. Być może jest to czarnowidztwo...
      Ale szkoda, że nie można wyleczyć się na zapas.

      hen(ryk)
      ----------------------
      ... ciepło wewnętrzne łatwo można uzupełnić ciepłem zewnętrznym przy pomocy
      różnych wódek słodkich i mocnych, jak mówią w Galicji.
      • dr.krisk Jutro się okaże... 09.12.03, 19:44
        Jutro idę na biopsję do szpitala. Przewidując możliwe kłopoty służby zdrowia
        biorę z sobą:
        - wyostrzony nóż myśliwski;
        - szarpie;
        - chleb zagnieciony z pajęczyną;
        - podręcznik "Chirurgia - ależ to łatwe!", wydawnictwo "Hades";
        - trochę oboli;
        Pozdrawiam Was wszystkich! Będzie dobrze!
        Albo nie.
        KrisK
        P.S. A z "Malych listów" opróch tego kawałka o pięciu minutach, lubię
        rozdzialik pt. "Niedziela". Zresztą całość lubię - za bezpretensjonalną
        głębokość przemyśleń. Ot co.
        • Gość: zatroskana Re: Jutro się okaże... IP: *.sasiedzi.pl 13.12.03, 16:19
          No i co sie okazalo dr Krisku? Czy juz sa wyniki biopsji?
          Bo ze szpitala to pewnie Pana wypuscili, skoro Pan juz w innych watkach sie
          wypowiada...
          • ryza_malpa1 Re: Jutro się okaże... 13.12.03, 21:22
            Krisku, wyłaź z diury i wygeneruj wątek pt. " DrKrisk dochodzi do siebie ".
            • dr.krisk O niczym innym nie marzę! 14.12.03, 00:15
              ryza_malpa1 napisała:

              > Krisku, wyłaź z diury i wygeneruj wątek pt. " DrKrisk dochodzi do siebie ".

              Bardzo chętnie doszedłbym do siebie (albo do kogoś podobnego do mnie), ale
              wyniki będą za parę tygodni. Mam więc trochę wakacji od trudnych decyzji,
              poświęce je na produkcję ozdób choinkowych, sprzątanie oraz inne zbędne lecz
              miłe czynności przedświąteczne!
              KrisK
              • ryza_malpa1 Re: O niczym innym nie marzę! 14.12.03, 10:41
                Hm, sprzątenie wcale nie jest miłe za to niezbedne ( przynajmniej do tego
                wniosku dochodze jak rozglądam się po najbliższej okolicy).
                Produkcja ozdób natomiast mnie nie tyczy:) Przynajmniej nie choinkowych,.
                Miałam raz w życiu choinke ( rok temu) w ramach przeżycia wspólnego
                doświadczenia z 99% ludzi w tym kraju i do dziś znajduje w różnych dziwnych
                miejscach zasuszone igły.Żadnych choinek!
                • dr.krisk No pięknie! 14.12.03, 22:21
                  ryza_malpa1 napisała:


                  > Miałam raz w życiu choinke ( rok temu) w ramach przeżycia wspólnego
                  > doświadczenia z 99% ludzi w tym kraju i do dziś znajduje w różnych dziwnych
                  > miejscach zasuszone igły.Żadnych choinek!

                  No ślicznie! A potem dziwimy się, że obyczaj upada, tożsamość narodowa wątleje
                  i obce nam miazmaty, halowiny jakoweś plenią się w zdrowej tkance narodu
                  polskiego (op, pardon, Narodu Polskiego). Może ryża_małpa1 jeszcze nie lubi
                  schabowego z kapustką, wódki, i kąpie się codziennie?
                  Toż to obowiązek wobec przeszłych pokoleń, wiary ojców i tak dalej. A więc,
                  chociaż prześmiewca ze mnie i libertyn, w święta będę wcinał karpia, ubierał
                  choinkę, śpiewał kolędy i szklanym wzrokiem wpatrywał się w telewizor!
                  To święty nasz obyczaj, nasza powinność wobec tradycji (i tak dalej przez
                  dwadzieścia stron, ale mi się nie chce. Lecę podłączać światełka przed domem!).
                  KrisK
                  • Gość: ryża małpa Re: No pięknie! IP: *.lublin.mm.pl 15.12.03, 19:11
                    Krisku zanim odsądzisz mnie od czci ( od wiary możesz) to przyjmij, ze Małpa
                    nie katoliczka, Małpa jest niestety wrzód na zdrowej tkance Narodu :))))
                    • dr.krisk To nie usprawiedliwia! 15.12.03, 22:09
                      Katolik, nie katolik, ale obyczaj rzecz święta. Zwłaszcza w święta. I dlatego
                      ja, choć jestem ekstremalnie niewierzący (nawet nie wierzę w to że Boga nie
                      ma), kolędy owszem śpiewam, na pasterkę pójdę, ludzkim głosem przemówię!
                      No.
                      KrisK
                • dr.krisk Glossa o sprzątaniu świątecznym. 14.12.03, 23:11
                  ryza_malpa1 napisała:

                  > Hm, sprzątenie wcale nie jest miłe za to niezbedne
                  Musiałem przerwać podłączanie światełek z powodu braku wtyczki na płaskie
                  bolce, no i mam czas wystąpić w obronie Misterium Sprzątania Świątecznego
                  (zwanego dalej MSŚ). Otóż, wbrew temu co pisze rm1, MSŚ jest czynnością
                  porządkującą nie tyle nasze szpargały, ile nas samych. To śmiałe
                  przeciwstawienie tej części ego, związanej z sacrum (czyli ładem i porządkiem)
                  stele obecnemu w naszym życiu pierwiastkowi profanum (czyli starym skarpetom,
                  pajęczynom po kątach, itp.). Ten heroiczny wysiłek, aby raz jeszcze
                  uporządkować choc maleńki kawałek wszechświata (choćby to było tylko mieszkanie
                  na ulicy Anatola Piernatka, nr. 15), wysiłek skazany na daremność i
                  krótkotrwały efekt, zasługuje na coś więcej niz tylko śmichy-chichy!
                  Obywatel ze szczotą w ręce milszy mi jest niz całe stado zaokularzonych
                  profesorów belwederskich od optyki i etyki!
                  Narodzie Polski - do szmat!
                  Niech żyje mydło i płyn do naczyń!
                  KrisK Rozenuzjazmowany
                  • Gość: yaga Re: Glossa o sprzątaniu świątecznym. IP: *.chello.pl 15.12.03, 10:41
                    A ja sprzątam, bo muszę. Muszę mieć w domu ład, muszę mieć posprzątane, a
                    wszystko po to, żeby sobie stworzyć jak najcudniejsze okoliczności (przyrody)
                    do... czytania książek (lub czasopism).
                    • ada08 Re: Glossa o sprzątaniu świątecznym. 15.12.03, 18:40
                      A ja miałam szczery zamiar posprzątać świątecznie balkon.
                      To jest - usunąć z niego pelargonie, co w skrzynkach balkonowych
                      od wiosny rosły. Wszyscy sąsiedzi usunęli już kwiaty z balkonów
                      tylko ja - nie. I widzę ich znaczące spojrzenia, gdy spotykam
                      ich wynosząc śmieci. Psuję kompozycję schludnego osiedla
                      zamieszkałego przez middle class.
                      Postanowiłam zatem dostosować się do nastroju świątecznego i usunąć
                      przywiędłe kwiaty. Ale wczoraj spadł śnieg i przysypał je. Bardzo ładnie
                      wyglądają w śniegu. Niektóre mają jeszcze czerwone kwiaty, które trochę
                      dziwne robią wrażenie...
                      Nie usunę. Nie chce mi się, a poza tym zimno jest teraz na balkonie.
                      Przeziębić się można.
                      a.
                      • Gość: ryża małpa Re: Glossa o sprzątaniu świątecznym. IP: *.lublin.mm.pl 15.12.03, 19:14
                        Nie przejmuj się. Trupki moich surfinii, które zasuszyłam tego lata ( a moze
                        jeszcze tamtego?) stoja szywno w żółtych doniczkach do dziś. Trzeba by je
                        posprzatc tak , jak kilka innych rzeczy ale .... pająka z łazienki wygonic na
                        bruk przed świętami się nie godzi!!!!!!! No naprawdę!!!!
                  • dr.krisk Jeszcze o sprzątaniu! 15.12.03, 22:27
                    Widzę, że tylko yaga podziela mój entuzjazm do czystych szyb i wykarczowanego
                    ogródka. A te trupki surfinii i zasuszone pelargonie, to nieładnie. Nie lepiej
                    to w izbie chędogiej do wieczerzy zasiąść? Gdzie polepa szarym mydłem i
                    piaskiem wyszorowana, aże się świci? Zapaski nowe ubrać i pierwszej gwiazdy
                    wypatrywać? Przepraszam, znowu ta ludowizna mnie się przyplątała....
                    Mówiąc jednak poważnie, czasem lubię sprzątanie: wyrzucanie niepotrzebnych
                    pamiątek, głupich książek, zamiatanie i szorowanie. To dla mnie jakiś zabieg
                    magiczny, porządkujący (wiem, że na bardzo krótko) mój mały świat.
                    Wtedy lepiej mi się myśli, czyta, sluch muzyki i pije Tanią Whisky. To znaczy -
                    teraz piję całkiem niezłą, bo postanowiłem wychlać Zapasy na Czarną Godzinę.
                    Uznałem, że nadeszła, i korzystam z okazji.
                    A co.
                    KrisK
                    • Gość: jot6 Re: Jeszcze o sprzątaniu! IP: *.chello.pl 16.12.03, 10:29
                      gdyby - nie daj Boże - jednak - oby nie, nigdy, nikomu - coś takiego --
                      Bernie Siegel: Miłość,medycyna i cuda 1995 i - tegoż autora:
                      Żyć,kochać,uzdrawiać 1996. Najlepszego!
    • Gość: Glob Re: Dr.KrisK, Mrożek i Maszyna_Która_Robi_PING IP: 208.200.221.* 16.12.03, 18:52
      KriskK, ty jesteś naprawdę "dr" czy to tylko szpan? Jeśli tak to doktor czego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja