Nieprzekonujące, wielostronicowe sny

09.12.03, 08:38
Czasem sen w opowieści spełnia rzeczywiście istotną rolę, np. Quaidowi (Arnie
Schwarzenegger w "Pamięci absolutnej") śni się Mars, co powoduje... ech, nie
będę przecież streszczał całości, ale w każdym razie wiele powoduje.

Czasem sen nie napędza, ale ukazuje, np. stan duszy - z tym że im ważniejsza
dusza, tym bardziej uzasadniona wzmianka o śnie. Ale wzmianka! a nie sześć
stron snu, w którym pisarz wykorzystuje surrealistyczne opisy jako pretekst
do dorzucenia kilku stron przy zupełnym braku odpowiedzialności, kiedy to po
prostu bohater zasypia i przez kilka stronic czytamy o czymś, co ani sensu
nie ma, ani związku z resztą książki. Łóżko mu się śni żółte albo niebieskie
(bo w takich opisach zawsze jest przydawek istne zatrzęsienie), i fruwa to
łóżko albo żegluje, a nad nim przelatuje samochód, szofer znienacka zamienia
się w hipopotama i ma kaszkiet, który to kaszkiet... itd. Wydaje mi się, że
w filmach rzadziej się zdarza, by kto śnił aż tak na darmo jak w książkach.

Może takie opisywanie snu ma dla pisarza wartość terapeutyczną - patrzeć już
nie może na książkę albo zaplątał się tak w intrygę, że czeka go kawał pracy
nad wybrnięciem... wtedy dla złapania oddechu opisuje coś bez żadnej, jak
wspomniałem, odpowiedzialności, utrzymując się w ruchu i tworząc, chociażby
na jałowym biegu, żeby przeczekać chandrę lub oszukać niemoc. Tylko że przed
opublikowaniem mógłby te sesje potraktować jakim blanco rollerem, z pożytkiem
dla dzieła zresztą.

Przypadek, który zirytował mnie do napisania tego postu (sic!) to sen kadeta
Bieglera w trzecim tomie Szwejka. Zwróćcie uwagę, że książka to opierająca
się na dygresjach (skądinąd uroczych), więc czemu bym nie miał snu Bieglera
potraktować jako jeszcze jedną z tysiąca?... Ale nie potraktuję, bo jej
nicniewyrażanie jest piorunujące.
    • Gość: Petra Re: Nieprzekonujące, wielostronicowe sny IP: *.chello.pl 09.12.03, 09:39
      Odbiegnę nieco od tematu,ale po przeczytaniu tego postu od razu na myśl
      przyszły mi te wszystkie nudne opisy,które spokojnie mogłyby zaistnieć jako
      dodatkowy rozdział.Często opis jednego przedmiotu,jakiegoś zjawiska czy po
      prostu postaci jest obrzydliwie długi.Bezcelowy.To nudzi,nie mówiąc już,że
      zabija ciekawość dalszego czytania.Niestety taki styl pisania jest
      charakterystyczny też i dla polskich sław pióra.
      a szkoda.
      P.

    • Gość: mik Re: przekonujące i krotkie IP: *.nwrk.east.verizon.net 09.12.03, 15:58
      juz niedlugo na rynku najwieksze przebicie
      beda mialy sny Harry Pottera
      • Gość: Petra Re: przekonujące i krotkie IP: *.chello.pl 09.12.03, 18:44
        Ojjj,nie....
Pełna wersja