"PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.03, 11:48
No,właśnie...Mam zamiar wreszcie przeczytać "Pachnidło" i chciałbym posłuchać
najpierw,co o tej książce myślicie , o czym ona właściwie jest,czego
dotyka.Tak dla porównania,chcę posłuchać kilku opinii i skonfrontować je z
moją.Uprzedzam solennie(!):uwodzi mnie proza Gide`a i klimaty
frankofońskie,dlatego proszę,aby nie pisały tu osoby,których zachwyty
literackie wywołują produkcje literackie Whartona,Carolla,Coelho itp.,bo te
opinie nie będą dla mnie wymierne.A zresztą,niech pisze,kto chce,byle
sensownie.Pozdrawiam!
    • karmilla Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? 09.12.03, 13:18
      Czytałam to bardzo dawno temu, tak że treść pamiętam w ogólnym zarysie, i tylko
      wrażenie że bardzo mi się to podobało. Do dziś uważam Pachnidło za jedną z
      moich ulubionych książek. I jak inne ksiązki zawsze mogę z czymś porównać, tak
      nigdy nie przeczytałam nic, do czego bym mogła porównac Pachnidło. I to chyba
      wszystko, co mam na temat tej ksiązki do powiedzenia. W każdym razie jeśli ktoś
      ma wątpliwości, czy warto to czytać, mówię, że warto.
    • Gość: JA Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: *.cec.eu.int 09.12.03, 13:20
      Mnie ta ksiazka porwala. Trzymala w napieciu do ostatniej strony (no moze
      przed ostatniej), bo w finale troche Suskinda ponioslo).
      Opis odczuwania zapachu na poziomie absolutnie metafizycznym, no i caly czas
      cos sie dzieje i jakis dreszcz przebiega po plecach jak sie czyta i opisy w
      ogole straszliwie sugestywne.
      Dawno ja juz czytalam, ale dalej bardzo dobrze wspominam.
      Takze, nie czekaj na opinie, tylko do czytania marsz!
      Pozdrawiam
      J.
    • szkoda_lata Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? 09.12.03, 13:24
      Witam, pozdrawiam, polecam :)
      Szczerze, ksiazka ma klimat jak trzeba, zapachy, wonie i odory niemal
      namacalne, a problem kryminalny przypomina mi jakos milczenie owiec (ale nie
      traktuj tego jak porownanie prozy)
      Poza tym ksiazka jest niewielka, mozna zaangazowac sie w lekture bez ryzyka
      straty czasu w razie czego ;)
    • Gość: Aga Czekamy na Twoją ;) IP: *.wp3.ptc.pl 09.12.03, 14:17
    • Gość: BlueBerry Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 14:33
      bardzo dobra ksiazka. dwukrotnie juz do niej wracalam.
      w warstwie, ze sie wyraze, plytszej - uczciwa sensacja (a moze nawet kryminal)
      z swietnie skonstruowana akcja oraz nieoczywistym bohaterem Grenouille, ktory
      nie jest ani ewidentnie bialy ani czarny przez co tez nie jest nudny.
      w warstwie srodkowej - ciekawie pokazana XVIII-wieczna Francja oraz niezle
      lizniecie wiedzy o perfumiarstwie, produkcji, destylowaniu zapachow.
      no i oczywiscie warstwa najwyzsza - niesamowicie skonstruowane widzenie swiata
      przez odbior za pomoca zapachu. to jedna z tych ksiazek, dzieki ktorej masz
      szanse spojrzec na jutrzejszy dzien pod innym katem. szczegolnie dla osob,
      ktore wsrod zmyslow wybieraja w pierwszej kolejnosci (po oczywistym wzroku i
      sluchu) dotyk i smak. doskonale naprowadzenie na trop ze swiat zbudowany jest
      rowniez z zapachow:)))
    • kasiulek10 Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? 10.12.03, 16:50
      Dość dobra literatura postmodernistyczna. Warto. Jeśli przeczytasz, spróbuj
      sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego jest aż tak poczytna.
    • Gość: ja ka Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.03, 19:44
      Sięgnęłam po nią rok temu i nie zrobiła na mnie dużego wrażenia. Po kilku
      recenzjach znajomych i pewnej pani profesor spodziewałam się czegoś ....
      niesamowitego. Tymczasem.... - oczywiście przeczytać warto jak większość
      pozycji, ale jeśli jesteś wielbicielem literatury francuskiej Dorianie, polecam
      np. Prousta i Balzaca - to dopiero są wrażenia...
      Pozdrawiam!
      • baloo Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? 12.12.03, 00:11
        Gość portalu: ja ka napisał(a):
        ale jeśli jesteś wielbicielem literatury francuskiej Dorianie, polecam np.
        Prousta i Balzaca - to dopiero są wrażenia...

        Nie moge sie zgodzic. Moim zdaniem, w literaturze francuskiej Süskind zajal
        miejsce tuz za Goethe'm , Mannem i Remarque. Ale szanuje Twoj poglad,
        oczywiscie.

        Poza tym literatura angielska i rosyjska tez sa pelne arcydziel wartych
        przeczytania. Ze o prozie iberoamerykanskiej nie wspomne.

        Pozdrawiam

        B.
        • Gość: Dorian Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 11:36
          Cholera,o co chodzi?Jak to możliwe,aby Suskind w literaturze francuskiej zajął
          miejsce za Goethem,Mannem i Remarquem,jeśli oni wszyscy byli Niemcami?A Suskind
          tez jest Niemcem.Naprawdę,mimo szczerych chęci,widzę tu kompletny brak sensu.
          • lalka_01 Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? 12.12.03, 11:44
            Usmiechnij sie, to moze jakis sens zobaczysz. Kol. byl po prostu ironicznie
            uprzejmy...Nawet troche za uprzejmy jak na moj gust :-)
            • baloo Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? 12.12.03, 12:14
              Etam. Od razu za. Uprzejmosci i Zyczliwosci nigdy za wiele ;o)

              Zyczliwy.
              • Gość: Dorian Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 12:36
                Serdecznie dziękuję życzliwy ironisto,aczkolwiek miłosierdzie nakazuje mi Cię
                upomnieć,błądząca duszo!To jednak nietakt ironicznie deprecjonować dobre chęci
                osoby, nakłaniającej do przeczytania całej "Komedii ludzkiej" i "W poszukiwaniu
                straconego czasu" jednocześnie!Pomysł do realizacji na bezludnej wyspie!
                • baloo Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? 12.12.03, 15:56
                  aha. tez potrafie pokrywac zaklopotanie uszczypliwostkami, ale po co ?
                  Nie robmy widel z byle czego, nie ku Tobie (tym razem) byla skierowana moja
                  zyczliwosc ;o)

                  Bajde£ej, niczego nie deprecjonowalem. Nawet bynajmniej zasugerowalem az trzy
                  dodatkowe litaratury, o ktorych wiem ze slyszenia, ze dobre i duze.

                  • Gość: Dorian Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 16:07
                    No,widzisz...i mamy klasyczny problem internetu.Kiedy się nie widzi wyrazu
                    twarzy mówiącego,ani nie słyszy tembru głosu,łatwo wziąć za uszczypliwość
                    coś,co jest od niej ,jak najdalsze!Mój poprzedni post miał być raczej
                    przyjacielskim mrugnięciem oka w Twoją stronę!W końcu "życie jest sprawą zbyt
                    poważną,aby mówić o nim na seria!"
                    • baloo Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? 12.12.03, 16:25
                      Ok.
                      ;o)
    • Gość: aga Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.03, 20:55
      A mnie przyznam szczerze Pachnidło rozczarowało. Nastawiona byłam na coś
      większego - po famie jaka idzie za tą książką - czegoś mi brakowało po jej
      przeczytaniu. ale najlepiej nikogo nie słuchać i czytac, czytać , czytać
    • reptar Re: "Przemyślny ból" polecam między innymi 12.12.03, 12:00
      "Pachnidło" to dobra książka, ale główny bohater jest tak odrażający, że nijak
      się tego nie da czytać z przyjemnością.

      Kolega kiedyś zachęcił mnie do przeczytania "Przemyślnego bólu" Andrew Millera,
      porównując to właśnie do "Pachnidła". Rzeczywiście, da się wychwycić pewne
      wspólne brzmienia tych dwu książek, więc chyba nie od rzeczy będzie zwrócić
      w tym wątku Waszą uwagę i na tę drugą. Może ktoś zechce porównać na własną
      rękę. Mnie od Dyera tak nie odpychało, jak od Grenouille'a, i choćby z tego
      powodu wolę "Przemyślny ból" od "Pachnidła".
    • Gość: Ginny Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: 193.0.68.* 12.12.03, 12:12
      Bozia mi nie dała zmysłu powonienia, więc "Pachnidło" było dla mnie przeżyciem
      niesamowitym. Odbieranie świata poprzez zapachy, dla każdego trudne (jak sądzę,
      nikt nie ma takiego węchu absolutnego), dla mnie stanowił czystą, szalenie
      pociągającą, abstrakcję. W sumie zakończenie mnie rozczarowało (ostatnie dwie
      strony), ale wszystko, co wcześniej... mmmm... porywające.
    • Gość: jacek2 Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 13.12.03, 21:20
      Jestem bardzo ciekawy jak R.Scott zrealizuje swoja najnowszy film , ktorego
      scenariusz oparto na tej wlasnie ksiazce!
      • Gość: BlueBerry Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 09:09
        obawiam sie ze realizacja Scotta bedzie ze szkoda dla ksiazki. taka ekranizacje
        powinni zrobic tacy ludzie ktorzy zrobili Braterstwo Wilkow lub Vidoq. zreszta
        ogladajac ten drugi film wlasnie ta ksiazka mi sie przypomniala. bylo w tym cos
        podobnego - oczywiscie w warstwie kryminalej.
      • millefiori Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? 16.12.03, 13:58
        Do wyswietlania tego filmu przydalyby sie kina odoramiczne.
    • Gość: nika Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.03, 18:01
      chłopie., zamiast pytac po prostu przeczytaj, bo to książka o ktorej bardzo
      trudno jest pisac, to ksiażka ktora uwodzi i to w sposob dosc pokretny, od
      pierwszej strony do ostatniej. Dla mnie arcydzieło
    • Gość: myszka Re: "PACHNIDŁO" Suskinda - może jakieś recenzje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 09:47
      Dorian, jedno ci powiem: "Pachnidlo" to jedna z trzech ksiazek, po ktorych
      mialam dluga przerwe w czytaniu.Po prostu zadna nie chcialam psuc olbrzymiego
      wrazenia, jakie we mnie wywolala ta wlasnie.
      Te dwie inne to: Swiat wedlug Garpa
      i Mag. Pzdr
    • Gość: Ewa Zapach kremu i brzydkie słowa... IP: 157.25.31.* 23.12.03, 14:01
      Hmmm, wszystko brzmi w miarę zachęcająco, ja na pewno należę do osób bardzo
      wrażliwych na zapachy (najciekawsze zjawisko: w reakcji na znany kiedyś zapach,
      na przykład uzywanego w danym okresie kremu, widzę całe sceny z przeszłości jak
      żywe - i żadne inne "medium" nie daje mi tak intensywnego kontaktu ze
      wspomnieniami!!!). Jest jeden problem. Jak mówiła moja wrażliwa estetycznie
      promotor, istnieją na świecie brzydkie słowa. Brzydkie nie poprzez swoje
      znaczenie, tylko poprzez brzmienie. Po prostu nieładne i już. Jak na
      przykład "ciocia" (to straszne ciamkanie...) lub "bobas". No i "pachnidło" jest
      okropnie brzydkie... Ja nie wiem, czy się zmuszę...
    • Gość: Dorian Dorian przeczytał i recenzuje "Pachnidło".... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 15:04
      Hmm...Po raz kolejny przekonałem się ,ze nie należy ufac bezkrytycznie opinii
      innych,ale polegać na swoim własnym zdaniu.Bo z książkami tak,jak z
      perfumami ,moi drodzy państwo,nie każdy zapach pasuje do każdego człowieka.

      Ad rem.Opowieść dotyczy brzydkiego,nie kochanego i nie umiejącego kochać
      Grenuille`a,którego to autor zamierza ukształtować na wzór potwora
      powieściowego.Ów Grenouille posiada jedną genialną cechę - zmysl węchu
      absolutnego,który umożliwia mu wyabstrahowanie poszczególnych komponentów
      zapachu z odległości kilku kilometrów.Grenouille potrafi bezbłędnie odtworzyć
      recepturę każdego pachnidła,a jego własne kompozycje zapachowe wzbudzają
      nieporównywalny z niczym podziw.Grenouille jest jednak pozbawiony
      jedynej ,prawdziwie ludzkiej cechy - własnego,osobitego zapachu.Nie ma woni,ani
      odoru,więc ludzie się go boją.Jego obsesją staje się skompnowanie zapachu
      wzbudzającego miłość ku jemu samemu,zapachu ,który wywoła w ludzkim sercu
      bezbrzeżną czułość,tkliwość i pożądanie wobec Grenouille`a ,koślawego
      karła ,którego nigdy nikt nie kochał.W tym celu zabija 25 dojrzewających
      dziewczątek i destyluje ich zapachy.Nienawidzi dogłębnie ludzi,ale kocha
      zapachy tych delikatnych kobietek.Ujęty i prowadzony na miejsce kaźni,po raz
      pierwszy używa tej doskonałej mieszanki.Tłum chcący jego śmierci,przeobraża się
      i zaczyna mu okazywać bezbrzeżne oddanie ,przemieszne z pożądaniem.Grenouille
      jednak zdaje sobie sprawę ,że ludzie ci kochają nie jego,a ów fałszujący
      wszystko zapach ,zmuszający do miłości.Ostatecznie kończy specyficznym
      samobójstwem,pozwalając ,by odurzeni zapachem złodzieje ,rzucili się na niego i
      skonsumowali jego cialo,pragnąc posiąść ową doskonałą woń.


      A teraz pragmatycznie .O czym jest ta książka i dlaczego rozczarowuje
      wytrawnego czytelnika ,ale może się podobać?Niewątpliwie fascynuje opis doznań
      olfaktorycznych czyli węchowych; opis metod
      destylacji ,dyfrakcji,przygotowywania zapachów aż do uzyskania kilku kropeł
      olejku i esencji kwiatowej.Ale paradoksalnie w Japonii istniała sztuka
      tworzenia zapachów,więc może odczuwanie zapachu jako sztuki jedynie w kulturze
      Europy wydaje się dziwne?Przyznam obiektywnie ,że jej środkowa partia niekiedy
      po prostu nuży...Poetyka "magiczności" nakazuje traktować Grenouille`a
      jako "postać magiczną ",nie rzeczywistą ,na czym cierpi rysunek psychologiczny
      postaci.Grenouille jako człowieknie nie istnieje,istnieje tylko łowca
      zapachów,który nie ma zadnych innych odczuć.Mam wrażenia,że tutaj autor udał
      się raźno na ścieżę łatwizny.Ironia i karykatura poglądów oświeceniowych {
      fluid ziemny] taż zostaje poprowadzona po łebkach.Krótko mówiąc spodziewałem
      się więcej "fantastyki paranoidalnej",a dostałem oklepaną dawkę magii.Ale i tak
      nie najgorzej.W moim systemie ocen ,od 1 do 10 ,dałbym tej powieści 6,5.Jeśli
      ktoś czytał ekspresjonistów niemieckich,wie ,dlaczego tylko taka
      ocena.Pozdrawiam wszystkich,którzy tu pisali.
      • Gość: szpilka pytanie IP: *.kv.net.pl 13.01.04, 16:23
        Jestem świeżo po lekturze Suskinda i mam pytanie- być moze
        kompromitujące,ostrzegam ;)

        Ostatnia strona powieści, ostatnie zdanie:
        "Gdy się wreszcie odważyli, zrazu ukradkiem, potem całkiem jawnie, nie mogli
        się powstrzymać od śmiechu. Byli niezwykle dumni. Po raz pierwszy zrobili coś
        z miłości"

        Czego dotyczylo to robienie czegoś z miłości i czy była to miłośc do samych
        siebie? Dla mnie pozostaje to niejasne...

        • Gość: Doriań Re: pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 16:36
          No,dla mnie to jest czyściutka ironia przemieszana z czarnym
          humorem.Pamiętajmy,kto go "zjada":mordercy,złodzieje,prostytutki,ludzie ,którzy
          w życiu nie zrobili ani niczego z miłości,ani niczego dobrego.A tu nagle z tej
          ogromnej miłości do zapachu Grenouille`a,zjadają człowieka.Właśnie zjadają z
          miłości,choć miłość była instynktownie im obca.I nadal jest ,ale pokochali
          zapach Grenouille`a.
          • Gość: zara Re: pytanie IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 15.01.04, 11:12
            Prostuję - nie z miłości do Grenouille'a tylko z miłości do zapachu który miał
            na sobie - miłości do mlodych, pieknych, niewinnych kobiet.
            • Gość: szpilka Re: pytanie IP: *.kv.net.pl 15.01.04, 13:40
              O to mi własnie chodziło, ażeby się upewnić.
              Dziękuję i do następnego razu :))
              • Gość: Matylda nie wiem czy to Was zainteresuje, IP: *.sasiedzi.pl 19.01.04, 22:50
                ale wlasnie rozpoczeto ekranizacje Pachnidla...
Pełna wersja