zoya4
10.12.03, 10:25
Co za uczucie me serce rozdziera?
W tak subtelny sposób wstrzymuje dech?
Co sprawia, że mnie radość rozpiera
I w głowie mi tylko grzech?
Że drzewa kwitną na różowo
W lesie zieleni się mech
Wszędzie robi się kolorowo
A mnie w głowie tylko grzech?
To miłość duszę mą rozgrzewa
Jak namiętnie – nikt się nie dowie!
Radość najpiękniejsze formy przywdziewa
A mnie tylko grzech w głowie
Co zrobić, gdy mnie zapala
Płomień miłości ognistej?
Gdy JEGO widok z nóg mnie powala
I w głowie myśli nieczyste?
Lecz mogę patrzeć na posąg idealny
Pocałunki składać na ustach gorące
Rumieńcem mój policzek oblany
I od bliskości JEGO me ciało drżące
Nie zmieniłabym tych chwil na żadne inne
Nie chcę sznurów pereł ani kufrów złota
Chwile cudowne i niewinne
Zniszczyć i zapomnieć to byłaby głupota
Chcę tak trwać niezmiennie i wiecznie
Coś, co jest tak piękne nie może mieć końca
I może trwać dniami, nocami, bajecznie
Być trwalsze i gorętsze od Słońca
Mieć początek niebiański
A koniec?
Odległy, niemożliwy...