Ian McEwan!!!

10.12.03, 11:56
Czekam na opinie.

f.
    • Gość: Druss Re: Ian McEwan!!! IP: 81.210.22.* 11.12.03, 14:09
      Witam,
      McEwan to znakomity pisarz - proponuję poszperać po forum, bo kilka watków na
      jego temat już powstało :)))
      Ukłony
      Druss
    • Gość: czapski Re: Ian McEwan!!! IP: *.utp.pl 11.12.03, 15:27
      to czekaj
      • faoiltiarna Do Czapskiego 11.12.03, 15:39
        Gość portalu: czapski napisał(a):

        > to czekaj

        Hej!
        Nie chcę żadnym słowem niczego sugerować - stąd lapidarność posta... Czy
        dlatego zasługuję na Pana sarkazm?

        F.
        • Gość: czapski Re: Do Czapskiego IP: *.utp.pl 11.12.03, 18:08
          sarkazm poniewaz, nie chcialo Ci sie nawet przeszukac archiwum, ani sformulowac
          swojego posta w formie choć jednego normalnego zdania
          • faoiltiarna Re: Do Czapskiego 11.12.03, 19:50
            Moja lapidarność była celowa - chyba odebraleś ją jako brak szacunku dla
            siebie i innych forumowiczów... Przepraszam. A w kwestii przeszukiwania forum -
            McEwan występował w wielu iejscach, lecz nie miał nigdy własnego, a w każdym
            razie nie znalazłem takowego. Chyba zasłużył na własny wątek? (Tu moja celowa
            lapidarność i neutralność uległy rozpadowi :) Poza tym chyba warto powracać do
            pewnych tematów - czy nie temu służą rozmowy na forach? Bez urazy :))
            Pozdrawiam,
            f.
        • Gość: czapski o McEwanie IP: *.utp.pl 11.12.03, 18:15
          A wracając do meritum, McEwan to jeden z moich ulubionyhc pisarzy, prawdziwy
          mistrz słowa, któego twórczość jest jednak bardzo zróżnicowana i jeśli chodzi o
          tematykę i o literacki poziom. Moim faworytami są: Amsterdam, Pokuta i "Endure
          that love"
          • Gość: Ewa Chyba "Enduring Love"... IP: 157.25.31.* 29.12.03, 10:38
    • Gość: monika_kot Re: Ian McEwan!!! IP: 195.216.116.* 11.12.03, 16:02
      Witam!:) Wielokrotnie w różnych wątkach jakie zakładałam na temat literatury
      brytyjskiej pojawiało sie nazwisko McEwana. Jak wpisano juz powyżej mozna na
      temat tego pisarza znaleźc trochę opinii na tym Forum. Ja moge jedynie dla
      formalności dodac że dla mnie osobiście to jeden z najwybitniejszych
      przedstawicieli tzw. współczesnej prozy brytyjskiej. Nie jest zbyt popularny w
      Polsce aczkolwiek zasługuje na poznanie w ogóle jako pisarz. jego powieści sa
      niepokojące, nieraz oscylują na granicy przyzwoitości (zwłaszcza opowiadania),
      ale wykreowane światy nigdy nie pozostawiają mnie jako czytelnika obojętnym.
      Licze tez po cichu - skoro powstał osobny wątek o tym pisarzu - na wpisy
      również innych osób które zakosztowały i rozsamkowały sie w tego typu
      literaturze. I nie rozumiem dlaczego tak niesympatycznie potraktował ten wpis
      Czapski. W końcu osoba go zakładajaca nie chciała niczego sugerować a poznać
      nasze odczucia. Moje typy McEwana to zdecydowanie zbiór opowiadań Pierwsze
      miłości, ostatnie posługi i powieści Pokuta, Czarne psy oraz Przetrzymać tę
      miłość. Tak naprawdę to żadna z jego ksiązek nie zawiodła mnie. I kupuję juz w
      ciemno wszystko co napisał.Pozdrawiam!
      • agata_edziecko Re: Ian McEwan!!! 11.12.03, 16:51
        Zdecydowanie wolę Amsterdam, niż Przetrzymać tę miłość. ta druga książka po
        znakomitym wprowadzeniu bardzo mnie rozczarowała. Cały czas czekałam, że
        przjdzie jakieś przesilenie, ale ... nie nadeszło. Natomiast Amsterdam -
        rewelacja. Przyznam się, że czytałam tylko te dwie książki, przypomniałaś mi o
        Pierwszej miłości... Była kiedyś chyba czytana w PR3. Muszę ją jakoś zdobyć i
        przeczytać.
        Pozdrawiam
        agata

        P.S. dodam nieskromnie, że dwie ksiązki, o których powyżej pisałam wydało moje
        wydawnictwo Świat Książki i wcale się z tym nie kryję, żeby nie było, że
        kryptoreklama.
        • Gość: N.C. Do Agaty_edziecko IP: *.satkabel.com.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl 11.12.03, 17:44
          Spotkałyśmy się już na innych wątkach. Ale po raz pierwszy dowiedziałama isę,
          że masz związki ze Światem Książki. Czy będzie nadmiernym wścibstwem, jeżeli
          zapytam jakie? Pzdrawiam serdecznie
          • agata_edziecko Re: Do Agaty_edziecko 11.12.03, 20:19
            Witam
            pracuję w Świecie Książki od 7 lat, początkowo w dziale analiz (controlling), a
            teraz pracuję nad naszą obecnością na rynku otwartym (w odróżnieniu od klubu).
            Poza tym jestem księgarzem z wykształcenia i sporo lat temu pracowałam w
            księgarni w Warszawie.
            Pozdrawiam
            agata
        • Gość: monika_kot Re: Ian McEwan!!! IP: 195.216.116.* 11.12.03, 17:46
          Witaj! Ja jakoś nie jestem przekonana do Amsterdamu. Tzn. jest to dobra
          ksiązka ale jak na nagrodę Bookera to wydaje mi sie że troche za mało, że
          mogłaby inna powieśc McEwana byc wyróżniona. W Przetrzymac... natomiast
          wszystko jest takie jak byc powinno i napięcie i cała akcja poprowadzona do
          finału. Ale to moja opinia i może kiedys wróce jeszcze do Amsterdamu i odkryje
          inny poziom odczytania który dotychczas przeoczyłam. Nie pamietam aby Pierwsze
          miłości czytano w Trójce ale może tak było. Ksiązka tez ukazała sie dośc dawno.
          Bardzo polecam też Niewinnych, która to powieśc została zekranizowana z
          doskonałą obsadą aktorską: Anthonym Hopkinsem i Isabella Rosellini. Pozdrawiam!
          • Gość: Druss Re: Ian McEwan!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 19:57
            Witam :))))
            Z góry uprzedzam - nie czytałem Amsterdamu... Ale podobnie było w przypadku
            Grahama Swifta - Ostatnia kolejka to książka wspaniała, ale chyba nie
            najlepsza w dorobku pisarza. Tymczasem właśnie za nią dostał Bookera... Lecz
            wracając do sedna tarczy :): moje ulubione pozycje McEwana to Pokuta, Dziecko
            w czasie, Niewinni, Przetrzymac tę miłość, Czarne psy oraz zbiór opowiadań.
            Monika_kot ma rację - momentami McEwan jest w tych któtkivch formach dość
            obsceniczny, ale to nie ujmuje nic jego wielkości. Lubie też Ukojenie - ze
            względu na niesamowitą końcówkę. I wyszło na to, że wszystkie jego książki
            pozostawiają we mnie poczucie obcowania z wspaniałą literaturą...
            Ukłony,
            Druss
            PS. Faoiltiarna - nie przejmuj się... Wszyscy kiedyś zaczynali...;)))
            • Gość: monika_kot Re: Ian McEwan!!! IP: 195.216.116.* 12.12.03, 07:13
              Witaj!:))) Wyszliśmy od McEwana aby na chwilę pobyc przy twórczości Swifta...:)
              To równiez miły temat do rozmów o literaturze brytyjskiej. Faktycznie, powieśc
              Ostatnia kolejka nagrodzona Bookerem to także w mojej opinii nie
              najwybitniejsze dokonanie Swifta. Dlatego na pewno warto przeczytać jego słynną
              Krainę Wód, Raz na zawsze czy Z tego świata. Właśnie ukazała sie jego najnowsza
              powieśc pt. W świetle dnia, której jeszcze nie czytałam ale nastawiona jestem
              bardzo pozytywnie bo podobnie jak McEwan pisarz trzyma poziom. Ale wracając do
              McEwana to mnie równiez bardzo zaskoczyło zakończenie Ukojenia. Nie
              spodziewałam sie tak mocnego uderzenia na sam koniec... Swoja przygode z jego
              powieściami zaczęłam wiele lat temu kiedy Zysk w raczkujacej dopiero serii
              Kameleon wydał nieduży objętościowo Betonowy ogród. Juz wtedy pisarz zapadł mi
              w pamięć i poszukiwałam jego powieści. Do dzis udało mi sie nabyć wszystko co
              przetłumaczono na j. polski i czekam na jego dalsze dokonania. Juz Betonowy
              ogród wyznaczał kierunek wktórym podąży pisarz. Czasami jest mu bardziej
              wierny, w niektórych utworach odchodzi bardziej od nastroju grozy,
              tajemniczości i dziwnych zachowań. Ale zawsze w jego twórczości jest cos
              niepokojącego co nie raz trudno ustalić na początku nowo czytaej ksiązki. Cenie
              go za tematykę, język i nastrój jaki buduje. Zgadzam sie z twoją opinią że po
              każdej ksiązce pozostaje poczucie obcowania z wspaniałą literaturą. Pozdrawiam!
            • Gość: czapski Re: Ian McEwan!!! IP: *.utp.pl 12.12.03, 10:03
              wlaśnie mi brakuje Ukojenia, Betonowego Ogrodu oraz opowiadań z twórczości
              McEwana. Czy ktoś się orientuje może w kwestii reedycji tych dzieł?
              • Gość: monika_kot Re: Ian McEwan!!! IP: 195.216.116.* 12.12.03, 10:28
                Witaj! Reedycji tych tytułów na razie nie ma, ale Ukojenie bywa jeszcze w tzw.
                tanich księgarniach i bardzo często na allegro i w antykwariackie
                www.literacki.com . Co do Betonowego... i Opowiadań musisz byc czujny właśnie w
                interenecie na aukcjach i w antykwariatach. Te dwie pozycje sa bardzo trudne do
                zdobycia. Ale powodzenia!I pozdrawiam!:)))
    • Gość: lechis Re: Ian McEwan!!! IP: *.unige.ch 11.12.03, 17:19
      Poczatkowo zafascynowala mnie Pokuta, potem moj zachwyt nieco opadl. Pierwsza czesc swietna (to wiecej niz polowa ksiazki), nastepne troche gorsze, (wojna,
      szpital i sama pokuta) , zakonczenie znow niezle. Przetrzymac te milosc wedlug mnie jakby mniej udane, zbyt duzo pseudonaukowej erudycji, ktora jest nie do
      zniesienia w prozie fiction. Umberto Eco moze byc tego przykladem.
    • Gość: Kasiencja Re: Ian McEwan!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:06
      Sięgnęłam po książki McEwana zachęcona wypowiedziami, które pojawiły we
      wcześniejszych wątkach dotyczących lit. brytyjskiej. Oj, warto było. Jak dotąd
      przeczytałam Pokutę, Amsterdam, Czarne psy i jestem zachwycona. Właśnie
      zaczęłam Ukojenie (nabyte za 2,5 na Koszykach). Kilka kolejnych książek czeka
      na półce. Niestety, czasu jakoś coraz mniej na czytanie.
      Pozdrowienia,
      Kasia
      • Gość: monika_kot Re: Ian McEwan!!! IP: 195.216.116.* 12.12.03, 07:04
        Witaj! Strasznie sie ciesze że wątki o lit. brytyjskiej skłoniły wiele osób do
        poszukiwań pisarzy z Wysp Brytyjskich. Ja osobiście zakładając kilka z nich
        sama odnalazłam wspaniałe nowe światy literackie jakie podsunęli mi do poznania
        inni Forumowicze. Wielokrotnie polecałam McEwana, bo chyba nie pozostawia
        nikogo obojętnym na swoje ksiązki choc jedne moga sie podobać bardziej niż
        inne... faktycznie pisarz pojawia się w tzw. tanich książkach i jeśli jest taka
        okazja warto chocby w ten sposób zacząc swoje poznawanie jego prozy. Ukojenie -
        ostrzegam - ma niespodziewane i dla kogos może nawet szokujące zakończenie.
        Wiem że czytasz więc nic nie zdradzę. Pozdrawiam i jeśli czas Ci pozwoli to
        sięgnij p te kolejne McEwany z półki. Warto!:))))
        • Gość: Kasiencja Re: Ian McEwan!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 09:43
          Cześć! Już mi się łapki trzęsą do następnych jego książek, ale ostatnio udaje
          mi się czytać jedynie po kilkanaście stron dziennie, strasznie mi się doba
          skurczyła. A dla porządku dodoam, że dzięki Forumowiczom i wątkom o literaturze
          brytyjskiej sięgnęłam też po Angelę Carter (cudo!) i Grahama Swifta.
          Pozdrawiam,
          Kasia
          • Gość: monika_kot Do Kasi:))) IP: 195.216.116.* 12.12.03, 09:56
            Hej!:)Rozumiem to skurczenie się doby, ja ostatnio także zwolniłam tempo
            czytania, tyle innych spraw jest do zrobienia, ale właśnie teraz czytam Swifta
            Krainę Wód (mam juz ponad połowę za sobą - bardzo polecam)... Napisałaś o
            sięgnięciu po Angele Carter i Swifta. Zdradzisz co czytałas tych autorów? ja z
            Carter znam tylko zbiór opowiadań Czarna Wenus i powieśc Magiczny sklep z
            zabawkami, ale obydwie wyrobiły już mój pogląd że warto czytać inne jej utwory.
            Ze Swifta nie czytałam tylko tej najnowszej wydanej własnie przez Wydawnictwo
            Literackie. Ale pewnie w okolicy świąt to nadrobię. Pozdrawiam!:)))
            PS. jaki McEwan czeka na półeczce?
            • Gość: Kasiencja Re: Do Kasi:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 17:04
              No to po kolei: Carter czytałam Czarną Wenus i Mądre dzieci. Szczególnie to
              drugie przypadło mi do gustu, moze dlatego, ze ogólnie wolę powieści od
              opowiadań. Akurat opowiadania Carter też mi sie szalenie podobały, ale skoro
              decyduję się na jakieś wartościowanie, to kolejność wyszła mi taka jak wyszła.
              Zaraz się biorę za Wieczory cyrkowe (zdobycz biblioteczna), a na półce czeka
              Magiczny sklep z zabawkami. Krainę Wód Swifta czytałam i to dla mnie jak dotąd
              numer jeden w jego twórczości. Poza tym przeczytałam Naukę pływania i
              wspomniane przez Ciebie włśnie wydane przez WL w Świetle dnia. Nie przebrnęłam
              za to przez Raz na zawsze. A wracając do McEwana, to miałaś całkowitą rację
              jeśli chodzi o zakończenie Ukojenia. Mocne. Teraz rzut oka na
              póleczkę...Czekają tu: Niewinni, Przetrzymać tę miłość i Dziecko w czasie.
              Wygląda na to, że szybciej kupuję niż czytam. No ale ja też sobie wiele
              obiecuję po świątecznym luziku.
              Pozdrawiam, Kasia:)))
            • Gość: czapski Re: Do Kasi:))) IP: *.utp.pl 12.12.03, 20:06
              to ja sie podłącze nie pytany ( w ogóle niekulturalny jestem ;))
              Swift to moje najnowsze odkrycie, wszystko co czytałem jego autorstwa jest
              świetne, chociaż nie jest tego wiele- Nauka pływania, Z tego świata i najnowsze
              W świetle dnia. Niestety co do Carter jest gorzej, pożyczyłem zbiór opwiadań
              Czarna Wenus jej autorstwa, ale niestety poległem szybko. Czy inne dzieła są
              przystępniejsze dla amatorskiego czytelnika?
              • Gość: Kasiencja Re: Do Kasi:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 16:06
                Witaj! Według mnie 'Mądre dzieci' są bardzo przystępne. Spróbuj, może Ci się
                spodoba. Wczoraj zaczęłam 'Wieczory cyrkowe' i spodobały mi się od pierwszych
                zdań. I to tyle moich doświadczeń z panią Carter.
                Z amatorskim pozdrowieniem - Kasia
              • Gość: monika_kot Re: Do Kasi:))) IP: *.icpnet.pl 13.12.03, 20:59
                Witaj! Opowiadania Carter choc dobre moga nie kazdemu sie spodobac,
                pytasz o cos przystepniejszego tej pani. A wiec na pewno nie rozczaruje
                Cie ma magiczny sklep z zabawkami.Jesli uwielbiasz Swifta i nie gardzisz
                McEwanem ta powiesc cCarter powinna Ci sie podobac. To zupelnie cos
                innego niz zbior opowiadan.
                Pozdrawiam! A jaki czytelnik nie jest amatorskim czytelnikiem?
    • Gość: gm Re: Ian McEwan!!! IP: *.radio.com.pl 12.12.03, 12:31
      McEwan jes świetny, to mój ulubiony od kilku lat pisarz. I to nawet nie
      dlatego, że potrafi wymyślać fascynujące historie z nieoczekiwanymi
      zakończeniami. Czytając chyba "Amsterdam" złapałam się na tym, że zachwyca mnie
      to, JAK on pisze, w jaki sposób opowiada. Właśnie sposób narracji, język
      jakiego używa sytuują go w czołówce współczesnych pisarzy. Zastanawiam się, na
      ile jest to też zasługą tłumacza. Nie znam angielskiego na tyle, by czytać
      książki w oryginale, dlatego ciekawi mnie ta kwestia.
      Pozdraiwam i dzięki za stworzenie tego wątku

      • Gość: monika_kot Re: Ian McEwan!!! IP: 195.216.116.* 12.12.03, 13:28
        Hej! Udało Ci się uchwycić myśl jaka juz wcześniej chciałam tutaj dopisać. Masz
        racje pisząc że czytając ksiązki McEwana urzeka sposób w jaki opowiada,
        narracja, język. W tym tkwi chyba główny czar jego pisarstwa. Wielu autorów
        tworzy niesamowite historie ale nie każdy umie o nich dobrze opowiedzieć. Ale
        faktycznie należałoby tutaj sie zastanowic na ile to czar McEwana a na ile
        tłumacza i redaktora... Sama równiez nie czytam w oryginale ale kiedys znajoma
        powiedziała mi (a czyta dużo po angielsku) że często te oryginalne wydania dość
        znacznie odbiegają od tłumaczeń, np. pisarz jest w rzeczywistości bardziej
        mroczny a u nas tego nastroju przekład książki nie oddał wiernie... itp. Więc
        może wpisze się ktoś kto czytał McEwana w oryginale i doda cos do tej dyskusji
        i wszystkich opinii jakie sie w tym wątku pojawiły. Pozdrawiam!
    • faoiltiarna Re: Ian McEwan!!! 17.12.03, 14:50
      Dziękuję wszystkim za liczne opinie o pisarstwie McEwana... Nie spodziewałem
      się, ze zna je az tyle osób. Tym większa radość ze spotkania na Forum ;)
      Pozdrawiam,
      f.
    • Gość: mfc2312 Re: Ian McEwan!!! IP: *.ols.vectranet.pl 23.12.03, 02:57
      jestem studentem anglistyki i czytalem "Child In Time" (Dziecko w czasie) na
      kursie poswieconemu realizmowi w literaturze angielskiej.Musze przyznac ze
      ksiazka McEwana byla jedna z najciekawszych na tym kursie i była ciekawsza jak
      dla mnie od dosc skostnialych pozycji typu Dickens czy Jane Austen.Język nie
      jest moze najlatwiejszy ,no i styl pisania McEwana (wiele wątków oraz
      przeskoków czasowych), tez moze komplikowac odbior,ale ksiażka mnie
      zaintrygowała.Jest raczej dołująca i ma taki niepokojacy klimat,jakby problem
      ukazany na początku(kto czytał to wie o co chodzi) i tak miał mieć smutne
      zakończenie.McEwan na pewno nie jest tradycjonalnym realista,jego ksiazki sa
      skomplikowane formalnie i tresciowo, to raczej taki "postmodernistyczny
      realista".Na podstawie tylko tej ksiazki mogę przypuszczać ze pisze on o raczej
      smutnych rzeczach...
    • braineater Ian McEwan - kiedyś był dobry... 29.12.03, 12:57
      Jak dla mnie przykład pisarza, który wymiękł pod presją debiutu - po genialnych tekstach z "Pierwszej miłości, ostatnich posług" (zaszlachtowanych zresztą po polsku przez panią Z. Hanasz) i doskonałym "Betonowym ogrodzie", który co prawda niebezpiecznie zbliża się do plagiatu z "Fabryki Os" Iana Banksa, facet nie wytrzymał ciśnienia i zaczął produkować przeintelektualizowane romanse - "Amsterdam" i holocaustowe nudziarstwa "Czarne psy".Na resztę jego powieści, przyznaję szczerze, nie stało mi ni samozaparcia, ni ochoty Być może anglikom podoba się takie pisanie, ale jak miałbym wybierać to trzymałbym się jednak Martina Amisa, jako wyznacznika tego, co interesujące w wspólczesnej literaturze brytyjskiej.
      koniec marudzenia...
      • Gość: Ewa Ciekawe... IP: 157.25.31.* 29.12.03, 13:08
        ...co powie dr KrisK, co to miał w Święta spróbować. Doktorze?

        • dr.krisk No więc spróbowałem. 30.12.03, 22:16
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          > ...co powie dr KrisK, co to miał w Święta spróbować. Doktorze?
          >
          Już lecę! W święta sumiennie przeczytałem "Czarne psy" (tak przy okazji -
          dlaczego ktos tu napisał o nich że holocaustowe? Czyżbym niedokładnie czytał?)
          i podobało mi się. Lubię takie rzetelne pisarstwo, skupione na analizie
          rzeczywistości. Może skromnie to wygląda w porównaniu z Wielkimi Postaciami
          Literatury, ale równolegle próbowałem (po raz któryś) powrócić do Susan Sontag
          i ciepnąłem ją w kąt!
          Zresztą nie będe bawił się w krytyka literackiego. Podobało mnie się, i drogą
          zakupu zamiaruję wejść w posiadanie innych wyrobów pana McEwana. Mam nadzieję,
          że po cenach umiarkowanych!

          Pozdrawiam
          KrisK
      • Gość: monika_kot Re: Ian McEwan - kiedyś by3 dobry... IP: *.icpnet.pl 29.12.03, 13:35
        Witaj! A ja nadal bede bronic pozniejszych dokonan McEwana. Oczywiscie
        nie wszystko jest podobne do tego zbioru opowiadan i betonowego...
        Akurat te pozycje sa wyjatkowe i bardzo mroczne. Dlatego przy nich
        faktycznie Amsterdam czy Czarne psy wydaja sie zupelnie inne, ale skoro
        spodobaly sie Tobie te pierwsze to ja obok nich na pewno postawilabym
        na rowni dziecko w czasie, Przetrzymac te milosc iukojenie chocby dla
        grozy zakonczenia. pozdrawiam!
        • Gość: monika_kot I zapomnialam dodac... IP: *.icpnet.pl 29.12.03, 13:37
          ...ze przy okazji poznawania prozy McEwana rowniez warto odbiec troche w
          bok i poprobowac martina Amisa. To bardzo ciekjawy brytyjski pisdarz
          wspolczesny. jak dla mnie rownie mroczny i niepokojacy.
          • braineater Amis (młodszy) 29.12.03, 15:30
            Zdecydowanie jeden z moich faworytów - polecem szczególnie tzw. trylogie londyńską: "Papiery Racheli", "Informacja", "Pola Londynu" (należy zdecydowanie czytać oryginały, bo coś ci współcześni angole nie mają szczęscia do polskich tłumaczy) Warto zwrócić uwagę również na jego "Strzałę czasu" a to ze względu na ciekawy pomysł formalny (powieść, napisana w stylu "Raków" Kochanowskiego, czyli czytelna zarówno od przodu, jak i od tyłu. Dostępna po wysłaniu maila na mój adres:)braineater@gazeta.pl
            Z innych pisarzy warto zwrócić uwagę na Ishiguro, o którym tu ani słowem nie wspomniano a szkoda, bo, w mojej megalomańskiej opinii, ciekawszy on, od nader przereklamowanego Swifta (Grahama o.c.)
            No i nie należy zapomnieć również o the biggest star of british literature czyli najgenialniejsze, najcudowniejszej i wogle naj Angeli Carter...
            • Gość: monika_kot Re: Amis (m3odszy) IP: *.icpnet.pl 29.12.03, 19:29
              Amis mlodszy to takze jeden z moich faworytow wspolczesnej prozy
              brytyjskiej, jednak londynska trylogia to nie Papiery Racheli ale Pola
              Londynu, Forsa, Informacja (w takiej wlasnie kolejnosci). dobrze ze
              wspominasz Strzale czasu bo faktycznie pomysl formalny jest bardzo
              ciekawy. Nie czytam angoli w oryginale bo nie znam na tyle angielskiego
              dlatego nie moge ocenic tlumaczen ale z tymi ksiazkami faktycznie bywa
              roznie, czasami czuje sie ze cos nie tak z przekladem. I znow wyjde
              przeciwko Twojej opinii tym razem stajac w obrone swifta. Grahama
              oczywiscie. Dla mnie jest cudowny... i nie przereklamowany. Ale stane
              ramie w ramie z Toba w ocenie Angeli carter. Wspaniala pisarka i
              wielekrotnie omawiana na tym forum w roznych watkach. Pozdrawiam!
              • braineater Re: Amis (m3odszy) 29.12.03, 19:34
                Braineater kaja się, waląc pięscią w swą pierś kurzą za połonacenie kolejności & zawartości trylogii londyńskiej, podtrzymując opinię o Swifcie, bowiem "kraina wód" okazła się dlań lepszym środkiem usypiającym niźli sowieckie dobranocki a z "Ostatniej kolejki" zapamiętał jeno, że kolesie jadą na pogrzeb i dywagują na tematy ponure... (nawet nie przypomina sobie, czy dojechali)
                • Gość: monika_kot Re: Amis (m3odszy) IP: *.icpnet.pl 29.12.03, 19:46
                  Witaj! Alez nie kajaj sie!:)))) A Swifta mozna lubic albo nie... I jak zasypiasz
                  przy Krainie wod to tylko moge dopowiedziec ze sa na tym forum ludzie
                  ktorzy wielbia GS i jego powiesci to dla nich balsam dla duszy:)))) Nie
                  wymienie tych osbo bo nie o to chodzi, rownie wiele pewnie jest i
                  przeciwnukow tego pisarza. A gwoli scislosci kolesie z Ostatniej kolejki
                  dojechali a ostatnie strony mnie osobiscie nigdy nie wypadna z pamieci -
                  tak bardzo mnie poruszyly. A wracajac do papierow racheli to tylko moge
                  pozazdroscic ze znasz ta powiesc bo w Polsce miala wyjsc ale do dzis sie
                  nie ukazala. czekam na nia niecierpliwie... A co sadzisz o davidzie Lodge'u
                  czy malcolmie Bradbury czy starszym Amisie???? Pozdrawiam
                  wieczorowo!
                  • braineater Re: Amis (m3odszy) 29.12.03, 20:39
                    Lodge = too much catolic - G. Greene i lepszy i starszy
                    M. Bradbury - Czytałem tylko "Homo historicus" i to jakoś bez większych wzruszeń
                    Amis starszy - Private nobel prize za "Nowe mapy piekieł" jako jeden z najlepszych esejów o fantastyce, miły uśmiech za "Jima Szczęściarza" i literacki wkład do brytyjskiego kina "Młodych Gniewnych" (Acz wolę Waterhousa, za "Billy'ego Kłamcę") a reszta tekstów przeszła przeze mnie bez większego echa.
                    Fragmenty "Papierów..." były onegdaj w Literaturze na świecie (jako przykład zamordowanej translacji) BTW: Czy tylko mi się wydaje, czy specjalnie omijamy "Martwe dzieci", coby nie psuć sobie obrazu autora...
                    A zmieniając autorów i kontynent - czy ktoś kojarzy pana pod tytułem Haruki Murakami? (Nie całkiem od rzeczy pytanie, bowiem mimo, iż facet pisze po yapońsku to dostępne w polsce tłomaczenia są z angielskiego...) Jeśli nie to polecam bardzo, 'cos jest zjawiskiem totalnym (dawnom nic tak fajnego nie czytał)
                    • annamaria0 Carol Shields 29.12.03, 20:58
                      Wybaczcie, jeśli to pytanie już się pojawiło a ja je przeoczyłam: czy ksiązki
                      Carol Shields "Swan" i "Stone Diaries" przetłumaczono już na polski?
                      Dziękuję.
      • Gość: Druss Re: Ian McEwan - kiedyś był dobry... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.03, 08:57
        Witam,
        No nie zgodzę się z tą oceną - pisarz zdecydowanie się rozwija. Chociaż
        zaczynał rzeczywiście z bardzo wysokiej półki, bo oba jego zbiory opowiadań
        (wydane w Polsce w jednym tomie) naprawdę porażały. A w kwestii plagiatu -
        wprawdzie nie znam "Betonowego ogrodu", ale skoro został po raz pierwszy
        wydany w 1978, to raczej Iain Banks otarł się o plagiat (jego
        debiutancka "fabryka os" pochodzi z 1984 roku). Ale dziękuję za te
        skojarzenie - teraz faktycznie dostrzegam pewne podobieństwa obu pisarzy, choć
        Banks odszedł nieco w fantastykę (Most, Stąpanie po szkle) - z czego wcale nie
        czynię zarzutu. Wręcz przeciwnie.
        Ukłony,
        Druss
        • braineater Re: Ian McEwan - kiedyś był dobry... 30.12.03, 12:37
          Jest ze mnie too lazy pussy, coby chciało mi się sprawdzać daty wydań oryginałów, więc zapewne masz 100% rację z tym , że to Banks się wzorował.. A co do fantastyczności Banksa to jest tak, że on sam je różnicuje, książki "głównonurtowe" - "Uwikłanie" "Crow Road"- sygnując jako Ian Banks a teksty SF - "Qpa Strachu", "Wspomnij Phoebasa" jako Ian M. Banks. Problem w tym, że polscy wydawcy postanowili to zignorować...:)
          • Gość: Druss Banks IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.03, 13:03
            Racja - nie zapominajmy o czystej SF w wykonaniu Banksa (a swoją drogą
            drukowana swego czasu w Fantastyce "Qpa strachu" to bardzo dobra robota
            tłumacza...:))) Zresztą "Wspomnij Phlebasa" i wspomniana Qpa były sygnowane
            zgodnie z intencją pisarza (pojawił sie inicjał w środku). Ale nawet w
            głównonurtowych powieściach granice nieco się zacierają - przykładem
            właśnie "Walking on glass", które wydano poza gettem SF...
            Ukłony,
            Druss
            PS. A przy okazji Martina Amisa - podobał mi się "Nocny pociąg" :)))))
            • braineater Re: Banks 30.12.03, 17:36
              Wolę odczytywać "Stąpając po szkle" właśnie przez pryzmat braku M. co daje ten efekt, że fragmenty dotyczące zamku i ostatecznej odpowiedzi, czyta się jako projekcje chorego mózgu pana w kasku (Henry'ego?, Harry'ego? Hrothghara?)Podobny zbieg "dziania się w mózgu" stosuje zresztą Fowles w "Mantissie" - i raczej nie jest to fantastyka. Daje to też asumpt do interpretacji tytułu, jako właśnie bycia na krawędzi, co pana w kasku przecie dotyczy... Są w całej powieści fragmenty sugerujące takie odczytanie - opis mieszkania pana w k. i porównywalny opis zamku - podbudowany zresztą "Tytusem Groanem", do którego odwołań w całej książce zresztą bez liku:)
              Ale każdy ma prwo doswej interpretacji...
              • Gość: monika_kot od Banksa do... Fowlesa IP: *.icpnet.pl 30.12.03, 17:53
                Witam w przedostatni dzien roku... Milo ze przy okazji tej rozmowy wyplynal
                Fowles i jego Mantissa. osobiscie bardzo lubie ten utwor jak i inne jego
                dokonania. Ale dlaczego zasugerowales ze celowo omijamy Martwe
                dzieci? To strasznie mroczny utwor ale po nim jeszcze bardziej polubilam
                martina Amisa. Choc do tej powiesci akurat chyba juz nigdy nie wroce.
                strasznie mnie zdolowala... Pozdrawiam!
                • braineater Re: od Banksa do... Fowlesa 30.12.03, 19:45
                  Martwe dzieci mnie akurat na długo zniechęciły do czytania Amisa,jako przykład ksiązki o niczym, w dodatku źle napisanej - coś jak "impreza u geralda" Coovera tylko jeszcze gorsze:)
                  • braineater A Fowles po prostu rulezz! 30.12.03, 19:52
                    Szczególnie za kochanicę francuza acz reszta też doprowadza mnie do ekstatycznych spazmów
                    • Gość: monika_kot Re: A Fowles po prostu rulezz! IP: *.icpnet.pl 30.12.03, 21:29
                      Fowlesa uwielbiam m.in. za Kolekcjonera:)))) A czytales martyna
                      bedforda. Ten londynczyk napisal - jak dla mnie wspaniale dwie powiesci
                      - Dziewczyna Houdiniego i Repetycje. Znasz? A Moze uwazasz ze
                      przereklamowane jak Swift?:)
                      • braineater Re: A Fowles po prostu rulezz! 31.12.03, 18:36
                        Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                        > Fowlesa uwielbiam m.in. za Kolekcjonera:)))) - bardzo dobra książka, ale coby już go tylko nie wychwalać:), to powiem, że trafiają mu się też txty słabsze, jak co po niektore opowieści z "Hebanowej Wieży" lub totalny bełkot pt "Aristoi", któregom nie był nawet w stanie całkiem przebrnąć
                        A czytales martyna
                        > bedforda. Ten londynczyk napisal - jak dla mnie wspaniale dwie powiesci
                        > - Dziewczyna Houdiniego i Repetycje. Znasz? A Moze uwazasz ze
                        > przereklamowane jak Swift?:) - pewnie nie jest przereklamowany, bom nigdy o nim nie słyszał:)
                        Szczęśliwego nowego roku
                  • Gość: monika_kot Re: od Banksa do... Fowlesa IP: *.icpnet.pl 30.12.03, 21:26
                    To ciekawe co napisales bo mnie akurat Martwe... jeszcze bardziej
                    zachecily do Amisa, ale to rzecz gustu, w kazdym razie dla mnie to nie jest
                    powiesc o niczym, choc akurat wymienionej przez ciebie dla porownania
                    Imprezy u geralda zupelnie nie znam. Pozdrawiam!:)
              • Gość: Druss Re: Banks IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 10:35
                Ale ja nie neguję tej interpretacji - pisałem zresztą o zacieraniu granic...
                Chodzi mi raczej o fantastyczny sztafaż i klimat w tej powieści, który właśnie
                dodaje niejednoznaczności.
                Ukłony,
                Druss
      • Gość: czapski Re: Ian McEwan - kiedyś był dobry... IP: *.utp.pl 31.12.03, 16:39
        1. to masz zdanie odwrotne do opinii krytykow, ktorzy po pierwszych dziełach
        uznali McEwana za utalentowanego ale ograniczonego do makabreski autora,
        ostatnie jego dzieła to istne pasmo sukcesow
        2. dlaczego Czarne Psy są holocaustowe? Fragmemt w obozie jest rzeczywsicie
        wstrzasajacy swoim antypolonizmem, ale dosc krociutki i nie dominuje nad ksiażką
        3. A co sądzisz o "Dead Babies" Amisa? Czy to nie jest raczje świadectwo pewnej
        chimerycznosci autora, nie ujmujac nic genialnym "London Fields"
        • braineater Re: Ian McEwan - kiedyś był dobry... 31.12.03, 18:32
          Gość portalu: czapski napisał(a):

          > 1. to masz zdanie odwrotne do opinii krytykow, ktorzy po pierwszych dziełach
          > uznali McEwana za utalentowanego ale ograniczonego do makabreski autora,
          > ostatnie jego dzieła to istne pasmo sukcesow - krytyk krytykowi nierówny a ja preferuję grzebanie się w bebechach, niźli opowieści pełne przemyśleń i dywagacji (a generalnie, to poprostu pierwsze teksty MEV. są o tym samym, co ostatnie, tylko forma podawcza jakby przystępniejsza - jak dla mnie)
          > 2. dlaczego Czarne Psy są holocaustowe? Fragmemt w obozie jest rzeczywsicie
          > wstrzasajacy swoim antypolonizmem, ale dosc krociutki i nie dominuje nad ksiażk
          > ą - nad moim odczytaniem chyba niestety zadominował:)
          > 3. A co sądzisz o "Dead Babies" Amisa? Czy to nie jest raczje świadectwo pewnej
          >
          > chimerycznosci autora, nie ujmujac nic genialnym "London Fields" - coś tam pisałem ze trzy posty wcześniej, że martwe dzieci na pewien czas zniechęciły mnie do czytania Amisa...
          Szczęśliwego Nowego roku!
Pełna wersja