Dodaj do ulubionych

`Savage detectives', czyli jak śmiać się z siebie

31.05.09, 22:04
Nawiązując do zarchiwizowanego wątku niżej:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=76902110&a=76902110
Właśnie skończyłem. Po nudnym `Nokturnie' `Detektywi' są dla mnie
prawdziwym odkryciem Bolano, pokazują, jak bezwzględnie, ironicznie
i jednocześnie czule można rozliczać się ze swoich młodzieńczych
pretensji, ambicji i przekonań, jak mierzyć się z szukaniem tego, co
się w życiu z nimi zrobiło. Jak kłaniać się w pas Borgesowi i
Cortazarowi (czego niewątpliwie próbowały tabuny pisarzy) i
jednocześnie znajdować swój głos. Jak 30 lat po `Grze w klasy' nie
sposób pisać poważnie o kołach polityczno-literackich, o
pseudorozpoetyzowanych emigrantach, ale wciąż można w ich losach
rozpoznawać prawdziwe tęsknoty, prawdziwe, choćby głupio realizowane
przekonanie, że książki są ważne, może najważniejsze. Jak szukać,
choćby się nie dało znaleźć.

Zdecydowana polecanka. No i książka zdecydowanie tłumaczalna, także
potencjalnie jest szansa na pojawienie jej się w języku ojczystym.

Z ukłonami,
NN
Obserwuj wątek
    • broch Re: `Savage detectives', czyli jak śmiać się z si 31.05.09, 23:06
      Cieszy mnie ze ten inny - nie upolityczniony - Bolano spodobal sie. Tez wydaje
      mi sie ze Detektywi sa do przetlumaczenia. Uwazam ze gdyby Bolano trafil do
      polskich czytelnikow przez Detektywow czy "Last Evenings on Earth" lub "Nazi
      literature in the americas" percepcja bylaby inna i chetnych do dyskusji wiecej.
      Na pewno znalazlaby sie gromada wiernych milosnikow (pewnie i przeciwnikow
      rowniez, ale bez watpienia latwiej jest bronic Bolano z Detektywow - jesli w
      ogole taka obrona jest potrzebna oczywiscie) oczekujacych polskiego wydania 2666.

      pozdrowienia
      • nienietoperz Re: `Savage detectives', czyli jak śmiać się z si 31.05.09, 23:25
        A czytałeś już może 2666? Wszyscy u nas się bardzo zachwycają, a ja
        tradycyjnie czekam na paperbacka i związane z tym wyraźne obniżenie
        ceny.

        W `Detektywach' pewnie umykała mi cała seria drobnych nawiązań do
        literatury latynoskiej czy po prostu całego południowoamerykańskiego
        świata wokółliterackiego, ale i tak było wystarczająco dużo
        smakowitych ukłonów dających się rospoznać (pojawia się np. w pewnym
        sensie von Doderer).

        Przy okazji jeszcze pytanie o Chatwina - czytałem ostatnio Utza i
        miałem nieodparte wrażenie, że oto ktoś, kto strasznie chciałby
        pisać tak jak Sebald, tylko niespecjalnie daje radę. Warto próbować
        czegoś innego?
        • broch Re: `Savage detectives', czyli jak śmiać się z si 01.06.09, 03:00
          powstrzymac sie nie moglem i kupilem 2666 w twardej okladce (mam nadzieje ze nie
          rozleci sie w rekach jak Savage detectives), nie sadze jednak abym byl w stanie
          zabrac sie do tego wczesniej niz w lipcu z roznych przyczyn.

          Utz jakos mna nie wstrzasnal, chyba wolalem Songlines. Moim zdaniem Chatwinowi
          lepiej szlo w powiesci podrozniczej (+ In Patagonia).

          Myslisz ze Chatwin chcial pisac podobnie do Sebalda?
          Ja takie wrazenie (podobienstwa do Sebalda) mialem jedynie czytajac Marianne
          Wiggins "The shadow catcher". Szczegolnie w pierwszej czesci powiastki.

          dotarles do "Schodow Strudelhofu"? to moj ulubiony von Doderer. Nie wiedzialem
          ze Doderera cos wznawiano w ogole.
          Czytalem dawno i moze czas wrocic i przypomniec sobie.
          • nienietoperz Re: `Savage detectives', czyli jak śmiać się z si 01.06.09, 16:54
            `Utz' bardzo mi się zdawał Sebaldopodobny w zamierzeniu, lokalizacja
            historycznogeograficzna niczym z Austerlitza, narrator opowiadający historię
            głównego bohatera przez pryzmat pojedynczych spotkań, symbolika przedmiotów i
            ich utraty. Ogólnie świetny materiał, tylko niespecjalnie wykorzystany.

            Kiedyś zdaje się o Chatwinie produkował się tu Itek, który zniknął w odmętach
            rzeczywistości niewirtualnej.

            A von Doderer czeka na swoją chwilę, może nawet już niedługo ona nastąpi.

            Z ukłonami,
            NN

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka