John Fowles

19.12.03, 17:09
Nie odmawiam mu erudycji. Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego koniecznie
upiera się wyjaśniać "tajemnicę kobiecości" z wdziękiem i wyczuciem pasującym
znacznie bardziej do kogoś pokroju Paolo Coelho. Jeśli facet swoją wizję
człowieka i porządku świata opiera na tym, mówiąc bardzo obrazowo, kto co
gdzie wkłada, dzieląc ludzi na tych, którzy "posiadają" (wkładających)
oraz "oddających się" (tych drugich) to mając takie fascynacje powinien może
zostać ślusarzem albo hydraulikiem zamiast szafować zachwycająco łatwymi
opiniami na temat kobiecości, człowieczeństwa, miłości i takich tam prostych
niczym konstrukcja cepa, spraw.
    • staua Re: John Fowles 19.12.03, 20:03
      Ewok, moze podaj przyklady? Wyglada na to,ze znowu Ci sie sprzeciwiam :-) ale bardzo lubie Fowlesa i mysle, ze on
      niekoniecznie wklada w usta swoich bohaterow jako obiegowe prawdy swoje wlasne poglady (np. bohater Maga
      pisanego przeciez w pierwszej osobie jest smiesznie naiwny, a bohater Kolekcjonera to w ogole psychopata, podczas
      gdy Kochanica Francuza to zabawa w powiesc wiktorianska - przesmiewcza zreszta ). Moze widzisz antyfeministyczne
      tresci tam, gdzie tak naprawde wcale ich nie ma? Fowles przede wszystkim gra z czytelnikiem i to jest jego naczelna
      zasada, wiec w zasadzie wszystko, co pisze, nalezy traktowac jak pulapke...
      • e_wok Re: John Fowles 19.12.03, 21:41
        To nie kwestia feminizmu czy tez anty. To sprzeciw wobec nadmiernego
        uproszczania i szufladkowania. Zapewniam, ze potrafie rozpoznac pastisz kiedy
        mam go przed soba. Kiedy jednak w czwartej z kolei ksiazce konkretnego autora
        natykam sie na to samo, zaczynam przypuszczac, ze jest w tym przynajmniej
        troche prawdy o jego wlasnych pogladach, poza tym w "Magu" (bo zem swiezo po
        lekturze, wiec najlepiej pamietam) terminologii "feudalnej" ;-) uzywa nie
        tylko glowny bohater.
        • staua Re: John Fowles 21.12.03, 02:21
          Ja nie jestem swiezo po lekturze, wiec nie bede sie upierac. Tylko, ze
          jakos po prostu nie mialam takiego wrazenia, jak Ty. Ale Twoj post
          sprawil, ze zaczne czytac felietony Fowlesa - "Wormholes", pierwsza jego
          ksiazke niefikcyjna, ktora dotad czekala na polce, a teraz jakos mam na
          nia wielka ochote. Moze tam sie czegos dokopie (albo nie) i bede mogla
          cos konstruktywnego dopisac. A moze Ty to juz czytalas?
          --------------------------
          Hotul se teme sa fie furat
Pełna wersja