Gość: yaga
IP: *.chello.pl
27.12.03, 12:58
No, słucham. Ja od dawna marzę o poezjach zebranych Iłłakowiczówny. To jest
kilka dosyć drogich tomów i wciąż sobie na to żałuję, ale domowy Aniołek (do
nas przychodzi Aniołek) w końcu nie Duch Święty, skąd mógł wiedzieć? Więc nie
mam żalu i nacieszam się również ulubioną Hildegardą z Bingen, której dwie
płyty znalazłam pod choinką. I mniej miejsca zajmują...