Gyubal Wahazar

IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 15:44
Haaaaaa!!!!
    • Gość: Atanazy Bazakbal Re: Gyubal Wahazar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 15:58
      Czego?
      • donna_scalbrosa_macabrescu Re: Gyubal Wahazar 31.12.03, 16:13
        Absolutnie niczego. Co słychać u Heli i Prepudrecha?
        • Gość: Atanazy Bazakbal Re: Gyubal Wahazar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 17:05
          Hmmm...Hela jak zawsze ,perwersja za perwersją.Ostatnio nosi podwiązki z drutu
          kolczastego,ta baba mnie zabije.A Prepudrech to już całkiem oszalał.....Muzyka
          i muzyka....
    • donna_scabrosa_macabrescu Re: Gyubal Wahazar 31.12.03, 17:19
      Państwo wybaczą, przejęzyczyłam się. Ten wariat mógł mi wymyślić jakieś mniej
      skomplikowane nazwisko.
      • Gość: Tumor Mózgowicz Re: Gyubal Wahazar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 17:31
        A czy Ty myślisz,że ja się chciałem tak nazywac???????????????
        • donna_scabrosa_macabrescu Re: Gyubal Wahazar 31.12.03, 17:39
          Myślę, że on zrobił nam wszystkim wielką krzywdę. Chyba tylko Zosia Osłabędzka
          nie musiała mieć kompleksów przy przedstawianiu się... a mimo to skończyła
          tak, jak skończyła. Niezbadane są wyroki...
          • Gość: Hela Bertz Re: Gyubal Wahazar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 18:01
            Zosia była beznadziejnym anemicznym mięskiem z zielonymi oczkami.Wiedziałam,że
            Atanazy to nie kąśek dla niej.Zero demonizmu.Jak pani mniema, mam rację,Donno
            Scabroso Macabrescu?
            • donna_scabrosa_macabrescu Re: Gyubal Wahazar 31.12.03, 18:12
              Tak, Helu, masz całkowitą rację. Zosia prezentowała się na Twoim tle nader
              niekorzystnie. Jedyna rzecz, jaką mogłabym Ci zarzucić, to owa dziwna sympatia
              dla czerwieni. I dla księdza Wyprztyka :).
              • Gość: Hela Bertz Re: Gyubal Wahazar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 18:17
                Namiętni ludzie lubią czerwień!A Wyprztyk umiał się ustawić,to nie był taki tam
                sobie katolicki księżulo,poznał się nawet na moich próbach
                samobójczych.Zdradziłam jednak chrześcijaństo dla praktyk erotycznych w
                Indiach.Ale ten idiota Atanazy nie znał się nawet na dobrej erotyce.Mężczyźni
                są załośni.Ciągle tylko jęczał,a w końcu uciekł.
                • donna_scabrosa_macabrescu Re: Gyubal Wahazar 31.12.03, 18:20
                  Uciekł, na swoje nieszczęście.
                  • Gość: Atanazy Bazakbal Re: Gyubal Wahazar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 18:25
                    Przecież by mnie zajeździła!!!
                    • donna_scabrosa_macabrescu Re: Gyubal Wahazar 31.12.03, 18:29
                      Lepiej być zajeżdżonym czy rozstrzelanym...?
                      • Gość: Atanazy Bazakbal Re: Gyubal Wahazar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 19:32
                        Ale taką dawkę kokainy przed śmiercią to mało kto wziął!!!
                        • donna_scabrosa_macabrescu Re: Gyubal Wahazar 31.12.03, 21:12
                          Tak, Atanazy, tej jednej rzeczy mocno Ci gratuluję. W ogóle, miły był z Ciebie
                          chłopiec. Łohoyski może potwierdzić.
                          • Gość: Atanazy Bazakbal Re: Gyubal Wahazar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 21:23
                            EJJJJJJJJJJ...........Łohojski znał się na moich wdziękach,wprawdzie udawałem
                            obrzydzenie ,ale to zmyła!Podobało mi się "To w Tamto" z
                            Łohojskim...Oj,podobało..Bungowi wcześniej też się podobało i Kapenenowi
                            później,he,he,he...A swoją drogą to Malinowski ponoć lekko podkochiwał się w
                            Stasiu W.(hi,hi,hi)
                            • donna_scabrosa_macabrescu Re: Gyubal Wahazar 31.12.03, 22:25
                              Tak, czytałam zbiór listów Stasia do Bronia, z których wynikało, że obaj
                              żywili dla siebie bardzo pozytywne uczucia. Aż do wspólnego wyjazdu do
                              Australii w 1914 roku, kiedy wszystko się popsuło. Tak bywa.
                              • Gość: Atanazy Bazakbal Re: Gyubal Wahazar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 22:44
                                No cóż tak bywa,może nie chcieli już dłużej zajmowąć się życiem seksualnym
                                dzikich na własnym przykłAdzie,buhaha!hISTORIA POKAZUJE,ŻE ROMANSE TYPU ALFRED
                                DOUGLAS -OSCAR WILDE są trudne ,a często kończą się katastrofą.Może dobrze,że
                                dalej nie poszli....
                                • donna_scabrosa_macabrescu Re: Gyubal Wahazar 31.12.03, 22:53
                                  Chętnie strzeliłbym tu jeszcze jakiś mądry komentarz, ale chyba jestem troszkę
                                  nietrzeźwa. Atanazy, może odwołamy ten pieprzony Nowy Rok?
                                  • donna_scabrosa_macabrescu Re: Gyubal Wahazar 31.12.03, 22:56
                                    Napisałam "strzeliłbym", brrr... Czyżbym chciała zamienić się w kobietona?
                                    • Gość: Atanazy Bazakbal Re: Gyubal Wahazar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 23:04
                                      No ,wiesz Donna ,i tak wiadomo ,że nasz świat na łeb na szyję leci w
                                      dekadencję,cieszmy się orgią z okazji Nowego Roku,może ktoś wymyśli jakąś nową
                                      perwersję ?!Nie przejmuj się ,też jestem dobrze wstawiony!!!Pić to żyć,takie
                                      mam ostatnio motto życiowe!Pij w Nowym Roku i Baw się życiem.Nie dokarmiaj
                                      niedźwiedzic!!!
                                      • donna_scabrosa_macabrescu Re: Gyubal Wahazar 31.12.03, 23:09
                                        "Nie dokarmiaj niedźwiedzic" - to hasło stanie się moim mottem na cujdowny rok
                                        2004. Dekadencja - tak. Perwersja - tak. Niedźwiedzice - nie! Pozdrawiam
                                        pijacko i całuję rączki...
Pełna wersja