przerwy w czytaniu

04.01.04, 08:35
własnie uzmyslowiłam sobie, że od dłuższego czasu (1 -1,5 miesiaca) ja,
zagorzała "czytaczka", która nie wyobrażała sobie swiata bez ksiązek, nie
przeczytałam ani jeden strony czegoś, co jest KSIĄZKĄ. oczywiscie, ze czytam
słowo pisane; gazety, napisy w urzędach, rozkład jazdy czy przepisy
kulinarne, ale ksiązki- nie... trochę siebie rozumiem- wczesniej byłam
zmuszona przeczytac kilka ksiązek, zeby napisac prace konczaca znienawidzoną
szkolę, ale prace odddałam na początku grudnia!
chciałam zapytac, zaniepokojnona faktem przedłuzającej się niecheci do
ksiazek, czy Wam równiz zdarzają się takie okresy "nieczytania" i czy
zauwazyliscie, jak długo trwają?

Pozdrawiam

mema
    • raymond.new Re: przerwy w czytaniu 04.01.04, 10:09
      To normalne, w gruncie rzeczy zbyt długie czytanie to z reguły strasznie nudna
      czynność. Koszmarem są lektury szkolne, czy akademickie w większych ilościach.
      Ale tak samo jest z filmami, muzyką itp. w przypadku ludzi zajmujących się
      nimi zawodowo.
      Jeśli chcesz wrócić do czytania, to weź się z coś, co nie ma nic wspólnego z
      Twoją działalnością edukacyjną, zawodową, a nawet życiem towarzyskim.
      Najlepiej przeczytaj potajemnie jakąś straszną szmirę, która w jakiś sposób
      Cię bawi.
      Miłego czytania :-)
    • Gość: Syrioosh Re: przerwy w czytaniu IP: *.ludwikowice.sdi.tpnet.pl 04.01.04, 10:32
      Dla mnie przerwy w czytaniu to normalka kiedys tez mialem podobne obawy.
      Czasami pochlaniam ksiazki jedna za druga a pozniej nastepuja dluzsze lub
      krotsze przerwy. Zdarza sie rowniez ze zaczynam czytac ksiazke i po
      przeczytaniu kilku stron rezygnuje z jej dalszego czytania dzieje sie tak
      dotad az znajde ksiazke, ktora naprawde mnie wciagnie.
    • ash3 Re: przerwy w czytaniu 04.01.04, 10:34
      Oczywiscie, ze tak. Przerwy w czytaniu rzeczy dla przyjemnosci najczesciej
      spowodowane sa nawalem lektur do przeczytania wprawdzie tez - troche dla
      przyjemnosci, ale bardziej z obowiazku. Po prostu tych, ktore musisz czy dobrze
      byloby znac - do pracy, referatu, zajec itd. I tak nie sposob przeczytac
      wszystkiego...
      Przerwy w czytaniu trwaja czasem b.dlugo, bo lektury obowiazkowe odsylaja mnie
      czesto przez jakas wzmianke do ksiazki stricte powiesciowej. Zdarza sie ze
      wtedy czytam te ksiazke (jesli jej jeszcze nie znam lub na nowo) dlatego by
      znac kontekst tej wzmianki. Oczywiscie, ze to juz jest bardziej zabawa niz
      studiowanie, ale pozyteczna i uczaca wiele (zadziwiajace jak czesto sie zdarza
      takie powolywanie sie na przyklady postaci czy opisow powiesciowych w pracach,
      esejach filozoficznych).
      Generalnie fajnie jest gdy jedna lektura odsyla jakos do nastepnej:)
      PS. A swiatecznym nieczytaniem nie przejmuj sie. Ja mam podobnie i ksiazke
      zabrana na swieta zaczynam czytac tak naprawde tuz po nich. Taki odopoczynek
      dla umyslu, zmiana strawy dla oczu jest potrzebny. zaostrza apetyt na kolejne
      lektury:)
      Pozdrawiam rowniez!
Pełna wersja