Lepiej raz na miesiąc czy wcale?

22.09.09, 08:02
Witam

Od kilku lat mam taką sytuację w małżeństwie, że seks jest średnio raz na miesiąc. Moje potrzeby to ok. 3 razy na tydzień. I ostatnio zastanawiam się nad tym, by zrezygnować z seksu w ogóle, bo ten jeden raz na miesiąc to prawie zawsze z mojej inicjatywy i mimo, że jest całkiem fajnie, to ja po seksie myślę o tym, że na kolejny raz będzie trzeba długo czekać.
Taka sytuacja mnie coraz bardziej drażni i myślę coraz częściej o całkowitym zaniechaniu seksu z żoną i przejściu wyłącznie na "rękodzieło".
Ma ktoś może z Was podobną sytuację i podobne myśli?
    • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 09:10
      Ja miałem nieco podobną sytuację. Tzn. z moją dziewczyną przez ostatni rok również kochałem się średnio raz na miesiąc. Jednak wynikało to z jej problemami zdrowotnymi i lekami jakie przyjmowała (większość z nich niestety obniżała libido). I też zachodziłem w głowę co się działo, skoro półtora czy dwa lata temu kochaliśmy się kilka razy w miesiącu, czasem i ona wychodziła pierwsza z inicjatywą. Rozwiązaniem okazała się szczera rozmowa, która nie powiem by była łatwa. Ale dzięki niej wiele zrozumieliśmy - zarówno ona, że ja mam nieco większą ochotę na seks, jak i ja, że ten spadek częstości nie wynika z "popsucia się" naszego związku a z innych przyczyn (czego akurat się domyślałem, choć nie byłem w 100% pewny). Dlatego myślę, że podstawą jest rozmowa. Ale taka poważna i szczera, bez nerwów i postaw roszczeniowych.
      A jak Twoja małżonka zapatruje się na masturbację w jej towarzystwie? Bo to na pewno jest o wiele lepsze niż "rękodzieło" w samotności. No i dodatkowo mogłoby to ją bardziej "podkręcić" i spowodować, że najdzie ją ochota na seks ;)
      • 78macius Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 10:36
        no to miałeś szczeście że Twoja partnerka zdawała sobie z tego
        sprawę . Większość nie widzi w tym problemu wręcz są oburzone taką
        rozmową a potrzeby partnera ich nie obchodżą.........
        Do założyciela wątku. Oczywiscie musi być rozmowa między partnerami
        na ten temat..... musi być ta sprawa poruszona może się coś zmieni.
        Jak całkowicie zaprzestaniesz sexu to po jakimś czasie zobaczysz że
        żona Cię już w sferze intymnej nie interesuje . Sama zacznie zadawać
        pytania o co chodzi przecież było super ( chyba dla niej ) :)
        albo będzie jej to na rękę . Nie ma gotowej odpowiedzi na to ...
        bo inaczej by nas nan tym forum nie było :):) niektórzy sobie jakoś
        z tym radzą :)
        • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 11:15
          > no to miałeś szczeście że Twoja partnerka zdawała sobie z tego
          > sprawę . Większość nie widzi w tym problemu wręcz są oburzone taką
          > rozmową a potrzeby partnera ich nie obchodżą.........

          No właśnie. Ba, sam nawet miałem obiekcję, czy jeżeli poruszę ten temat, to nie dostanę po głowie za to, że niby mi tylko jedno w głowie i tylko bym się chciał z nią kochać i kochać. I że w ogóle nie liczę się z jej problemami w ogóle. Na szczęście moja czarna wizja się nie sprawdziła.
        • nocnykowboj Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 13:58
          Swięta racja,u mnie było to samo.Raz na miesiąc,rozmowy,zdziwienie o
          co mi chodzi(choć w seksie było jej dobrze to o co
          chodziło?).rękodzieło.Więc się wkurzyłem i pomyślałem:mam babę i mam
          robić rękodzieło?gdzie tu logika?powiedziałem więc:dość tego i
          związek się rozleciał.Autora wątku też to czeka.
          • wilczypajak Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 14:13

            > związek się rozleciał.Autora wątku też to czeka.


            Czeka, albo nie czeka. Fakt, że coraz częściej przyglądam się dziewczynom na ulicy, w pracy itp., ale jeszcze na poważnie nie myślałem o zakończeniu tego związku.
            To by było bardzo trudne dla mnie.
            • skarpetka_szara Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 18:07
              Powinienes powiedziec zonie o Twoich przemysleniach (gapienie sie
              na laski, smutek za brakiem seksu, ze mysl ci przeszla ze moze
              znalesc sobie kogos tylko dla seksu albo: zaniechania seksu w ogole
              bo to i tamto). I powiedz jej ze bardzo ja porzadasz, ale czujesz
              sie odpchany.

              Przynajmniej zona bedzie wiedziala na czym stoi i od niej bedzie
              zalerzec inicjiatywa. I trzymaj otwarta komunikacjie na ten temat
              ciagle. TO nie jest rozmowa na jeden raz. Trzeba ja kontynuowac.
      • gomory Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 11:05
        Czyli masz podstawy by z optymizmem patrzec w przyszlosc :).
        Gdyby jednak minelo dajmy na to z 10 lat w takich okolicznosciach
        jak teraz, to przyznasz, ze szczera rozmowa niewiele wnosi. No moze
        poza tym, ze moze Cie zdopingowac do tego bys nadal mial moc
        zaciskania zebow - w rozporku rzecz jasna ;).
        • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 11:19
          Heh, słuszne słowa prawisz ;) Na moje szczęście w końcu się przemogłem i poruszyłem ten problem (bo z zamiarem takiej rozmowy szykowałem się już od miesiąca czy dwóch). Dlatego uważam, że można co najwyżej zwlekać z rok z taką rozmową (bo może to kwestie zdrowotne, które przejdą po odpowiedniej kuracji), gdyż kolejne miesiące takiego wegetatywnego stanu w pożyciu doprowadzi tylko do frustracji partnerów lub może nawet do skoku w boku.
      • wilczypajak Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 11:47
        Rozmowa była i to niejedna, ale zazwyczaj te rozmowy były bardzo krotkie, co najwyzej kilkanascie minut. Ustalilismy pewne sprawy, np. ze pojdzie do lekarza zbadac czy hormony są na właściwym poziomie (bo podejrzewam, ze to główna przyczyna braku zainteresowania seksem). Jednak te rozmowy, jakieś próby leczenia itp. nie przyniosły prawie żadnych efektów.
        Tak więc staram się teraz jakoś przystosować do tego co mam.
        Masturbacja w jej obecności nie jest rozwiązaniem, gdyż zwykle jej to nie podnieca, a wręcz przeciwnie, irytuje to ją.
        Tak więc jako najlepsze rozwiązanie w tej chwili wydaje mi się to zupełne zaprzestanie seksu z żoną.
        • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 12:44
          Plusem jest fakt, że (jak sam napisałeś) starasz się przystosować do sytuacji. Jednak całkowita abstynencja na dłuższą metę może być niszcząca dla Waszego związku - będziesz czuł się odtrącony (jeżeli już się tak nie czujesz), narastać będzie w Tobie frustracja, i tym podobne niezbyt miłe sytuacje. A chyba nikt nie chce, by związek z ukochaną osobą stał się przekleństwem.
          Napisałeś, że żona poszła do lekarza - czy on nie podał żadnej diagnozy co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? A skoro leczenie nie dało rezultatów to może warto zmienić lekarza?
          • bi_chetny Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 13:14
            forum.gazeta.pl/forum/w,15128,80039781,80039781,jakosc_czy_ilosc.html
            • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 13:43
              Ja tam twierdzę, że ilość można połączyć z jakością. Ale my tu nie o tym, a o samym braku seksu ;)
          • wilczypajak Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 14:00
            Jeśli chodzi o leczenie i lekarzy to nie chciałbym tu pisać szczegółów, bo z jednej strony sam ich nie znam, a poza tym nie chciałbym pisać o sprawach bardzo intymnych.

            Co do frustracji to oczywiście dość często ją odczuwam, ale wydaje mi się, że będę mniej sfrustrowany jak seksu wcale nie będzie niż w obecnej sytuacji, gdy jest ale bardzo rzadko.
            Mam (pewnie złudną) nadzieję, że żona zauważy unikanie seksu przeze mnie i uświadomi sobie, że problem nie jest tylko mój ale wspólny.
            Obawiam się tylko, że może to odebrać tak, że problemu nie ma, bo ani ona, ani ja nie mamy ochoty na seks, więc jest OK. To chyba mi pozostanie wtedy wieczna abstynencja.
            • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 14:22
              > Jeśli chodzi o leczenie i lekarzy to nie chciałbym tu pisać szczegółów, bo z je
              > dnej strony sam ich nie znam, a poza tym nie chciałbym pisać o sprawach bardzo
              > intymnych.

              I tu moim zdaniem jest błąd, że nie znasz szczegółów. Mimo wszystko dobrze by było wiedzieć "osochozi" - w końcu ta sfera dotyczy Was obojga.

              > Co do frustracji to oczywiście dość często ją odczuwam, ale wydaje mi się, że b
              > ędę mniej sfrustrowany jak seksu wcale nie będzie niż w obecnej sytuacji, gdy j
              > est ale bardzo rzadko.

              Szczerze? Może i na początku nie będziesz sfrustrowany, ale myślę że w końcu i ona Cię dopadnie. Bo ile można wykonywać "rękodzieło" skoro przy Tobie leży ukochana?

              > Mam (pewnie złudną) nadzieję, że żona zauważy unikanie seksu przeze mnie i uświ
              > adomi sobie, że problem nie jest tylko mój ale wspólny.
              > Obawiam się tylko, że może to odebrać tak, że problemu nie ma, bo ani ona, ani
              > ja nie mamy ochoty na seks, więc jest OK. To chyba mi pozostanie wtedy wieczna
              > abstynencja.

              No właśnie. Może poprzez takie Twoje zachowanie coś zrozumie albo właśnie stwierdzi, że wszystko jest okej i nie będzie się tym przejmowała.
              • wilczypajak Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 17:09
                > Bo ile można wykonywać "rękodzieło" skoro przy Tobie leży uko
                > chana?

                Właśnie tego się obawiam, że wytrwanie w abstynencji będzie trudne. Będę ćwiczyl silną wolę ;-)


            • emka.easy Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 12:54
              Jestem od 14 lat w stałym związku z facetem. U nas to ja mam większe potrzeby,
              więc muszę zwykle pracować nad potrzebami mojego partnera. Jedno wiem na pewno.
              Regularne uprawianie seksu w efekcie czyni z nas lepszych kochanków i podnosi
              jego jakość. Zdarzało mi się że łapałam „doła”, myślałam że jestem dla niego
              nieatrakcyjna, nic nie warta itd. Ponieważ pracuję w zespole, w którym
              przeważają mężczyźni potrafili oni przekonać mnie, że jednak „jeszcze pachnę
              kobietą”. Obrażałam się więc, na tego jedynego i na jego obojętność pomimo moich
              starań. Efekty były opłakane. Nie umiem znaleźć porównania, ale to tak jakby być
              parą łyżwiarzy, którzy trenują z doskoku i od niechcenia. Ponieważ mój mąż od
              czasu do czasu potrafi mnie jednak przekonać, że jestem dla niego ważna – ja
              biorę na siebie ciężar odpowiedzialności za regularny i udany sex. Moja rada
              jest taka – jeśli ona jest Ci bliska i zależy Ci na związku, bliskości,
              partnerstwie pracuj nad regularnym sexem i absolutnie się nie poddawaj. Kobiety
              uwielbiają być pozytywnie zaskakiwane. Na mnie to zawsze działa. Zamiast kwiatów
              i bransoletki zabierz ją bez uprzedzenia na tor gokartowy i się pościgajcie,
              zorganizuj wyjazd do Sandomierza, zabierz ją na spacer nad rzekę ... zastanów
              się czego się nie spodziewa i zrób właśnie to. Może będziesz musiał nauczyć się
              tańczyć salsę i może odnajdziesz radość z tańca i przy okazji w łóżku.
            • chmurka171 Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 02.10.09, 22:31
              wilczypajak napisał:
              > Co do frustracji to oczywiście dość często ją odczuwam, ale wydaje
              mi się, że b
              > ędę mniej sfrustrowany jak seksu wcale nie będzie niż w obecnej
              sytuacji, gdy j
              > est ale bardzo rzadko.
              > Mam (pewnie złudną) nadzieję, że żona zauważy unikanie seksu
              przeze mnie i uświ
              > adomi sobie, że problem nie jest tylko mój ale wspólny.
              > Obawiam się tylko, że może to odebrać tak, że problemu nie ma, bo
              ani ona, ani
              > ja nie mamy ochoty na seks, więc jest OK. To chyba mi pozostanie
              wtedy wieczna
              > abstynencja.


              Człowieku, wypisz, wymaluj, moja sytuacja. Niech Ci ona będzie
              przestrogą. Ja się nie domyśliłam o co mu chodzi, myślałam, że mąż
              mnie odpycha. Nie było rozmowy do dzisiaj, ale dzisiaj, po 10 latach
              jest już za późno. Mąż się odkochał i po 34 latach małżeństwa chce
              odejść. Oboje cierpieliśy, zamiast w porę porozmawiać szczerze.
              Jeśli zależy Tobie na żonie - zacznij szczerą rozmowę. Wiecznej
              abstynencji nie wytrzymasz.
    • pieprzyca Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 14:10
      wilczypajak napisał:
      Ma ktoś może z Was podobną sytuację i podobne myśli?

      Ja miałam podobne myśli. Będąc w podobnej sytuacji zauważyłam, że najciężej brak
      seksu znoszę ... do tygodnia po udanym zbliżeniu, podczas gdy później z
      powodzeniem się przestawiam na tryb "mniszka" ;-).
      Jednak musiałam szybko zrezygnować z takiego postanowienia wytrwania w
      całkowitej "czystości", bo mąż wciąż jest zbyt przekonywujący ten raz w tygodniu
      i trzyma mnie w szachu, skurczybyk! ;-P
      --
      "Jesteśmy sprawcami czynów, które spełniamy, a nie narzędziami różnych sił."
      • bi_chetny Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 14:14
        trzeba było wczytać się w wątek
        • pieprzyca Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 14:19
          bi_chetny napisał:

          > trzeba było wczytać się w wątek

          Wczytalam sie. Sytuacja jest podobna. Rozna jest czestotliwosc. WP ma ochote 3x
          tzg, zona WP 1x-mc. Ja mam ochote 1xdziennie, moj facet 1xtyg. Pomysl jak sobie
          radzic zasadza sie na podobnych zalozeniach i odczuciach. Autor watku pytal, czy
          ktos tak mial iw domysle czy to dziala. Odpowiadam ze raczej NIE dziala.
          • bi_chetny Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 14:51
            a to nie do ciebie było :)
            nie działa, potwierdzam. na krótką metę pomaga masturbacja, ale pod warunkiem że
            częstotliwość seksu jest w miarę.
    • gomory Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 16:07
      Z wlasnego doswiadczenia Ci napisze: mi to przynioslo pewna ulge na
      poziomie mentalnym. Przestal byc tak frustrujacy moment "po" gdy
      wiesz, ze nastepny raz bedzie za miesiac. Tylko pozniej trudno mi
      bylo patrzec sie na zone w sposob szczegolnie seksualny.
      • wilczypajak Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 22.09.09, 17:02

        > Tylko pozniej trudno mi
        > bylo patrzec sie na zone w sposob szczegolnie seksualny.

        Teraz to wydaje mi się, że to jest raczej plus niż minus, ale to wynika z tego, że obecnie chyba za bardzo pożądam żony, tak więc jak to pożądanie trochę spadnie to nic złego się nie stanie.
        • gomory Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 10:28
          Chcesz to probuj. Chociaz wg mnie to raczej rownia pochyla. Chyba
          nie da sie tak "troche" obnizyc pozadania do kogos. Jesli w glowie
          przelozysz kobiete z szuflady "zajebiscie podniecajaca"
          do "niespecjalnie", to raczej trudno by stamtad wyszla.
          To nie tylko ona na poczatku znajomosci byla taka wspaniala kocica
          cud-miod. To takze Ty sie na nia otworzyles i wpusciles ja do
          siebie. Jej ewidentne niedoskonalosci i potkniecia mogles wtedy
          uznac za rozkosznie rozczulajace.
          Wiec jesli w myslach zmienisz jej zakwalifikowanie to nawet jesli
          kiedys tam by sie jej odmienilo, to bedzie miala bardzo pod gorke.
          Nawet gdyby zaoferowala to samo co na poczatku znajomosci, juz nie
          bedzie miala Twojego akceptujacego otwarcia. Bo to Ty wyczerpiesz
          waznosc tamtej taryfy ulgowej.
          • bi_chetny Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 12:23
            gomory: świetnie to ująłeś. Aczkolwiek moja żona nadal na mnie działa, niestety
            przestała być taką superlaską jaką była wcześniej - dzięki temu mogę nie myśleć
            o tym że chce mi się seksu, a obok leży superlaska.
    • woda.na.mlyn Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 10:43
      Myślę że nie jest to dobry pomysł. Nawet ten raz na miesiąc cos
      wnosi do związku. Gdy tego zabraknie po jakimś czasie pewnie
      stwierdzisz że w sumie niewiele was łączy. Nie liczyłbym na to że
      fakt zaprzestania dążenia do zbliżeń da żonie do myślenia,
      przeciwnie, z powyższych opisów wynika że raczej odetchnie z ulgą.
      • wilczypajak Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 11:13
        Teraz to ten raz na miesiąc daje mi głównie rozdrażnienie. Przyjemność trwa krótko a stan niespełnionego pożądania długo. Pewnie całkowita abstynencja, tak jak piszecie, będzie miała dużo efektów ubocznych wpływających na osłabienie związku ale jakoś nie widzę lepszego rozwiązania.
        • nocnykowboj Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 13:40
          daj sobie z nią spokój
          • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 14:06
            Znaczy się co? Rozwód tylko z powodu zbyt rzadkiego uprawiania seksu??? Moim zdaniem nie do końca mądra rada...
            • bi_chetny Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 14:47
              jeśli jest to potężny problem dla ciebie, czasem to jedyne uczciwe wyjście
              • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 15:15
                W takim wypadku (tzn. gdy to potężny problem) to może i faktycznie jedyne uczciwe wyjście. Tylko moim zdaniem aby coś takiego stało się potężnym problemem, to dla danej osoby seks jest jedynym sensem życia...
                • bi_chetny Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 15:28
                  wierz mi, są osoby dla których seks jest jak jedzenie: gdy go nie ma, staje się
                  sensem życia.
                  • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 15:57
                    W takim razie współczuję im. I to szczerze. Dla mnie owszem, seks jest ważną częścią związku, ale nie aż tak istotny by wraz ze zmniejszeniem ilości razy kochania się rozstawać się z partnerką (nie mówiąc już o rozwodzie).
                    • bi_chetny Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 16:14
                      wszystko zależy od punktu siedzenia. jaka ilość jest dla ciebie minimalna ?
                      • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 16:28
                        Wiesz, dla mnie to pojęcie względne. Będzie okres, gdzie wystarczy raz na dwa tygodnie. Ale i przyjdzie też taki, gdzie dwa razy w tygodniu to mało. Mówiąc w skrócie - dla mnie nie istnieje takie pojęcie jak "minimalna ilość seksu". Dla mnie ważniejsze jest to czy jest satysfakcjonujący obie strony (tak, wiem - dziwny jestem :P ).
                        • bi_chetny Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 16:33
                          to znaczy, że prawdziwy post jeszcze cię nie złapał :D
                          • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 16:38
                            A taki dwumiesięczny się liczy? Jakiś czas temu byłem oddalony od ukochanej o dobre kilka tysięcy kilometrów i dałem radę ;)
                            No ale co innego wyjazd, a co innego sytuacja przedstawiona przez założyciela wątku.
                            • bi_chetny Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 16:46
                              dokładnie. poza tym nie liczy się długość postu bezwgzlędna. Dla jednego po
                              tygodniu robi się niepokojąco, dla drugiego po 3 miechach
                              • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 16:53
                                A dla jeszcze innego kilka lat, jak można się zorientować po niektórych tematach założonych na tym forum. Moim zdaniem najważniejsze jest uzmysłowienie sobie problemu w miarę wcześniej (tzn. w momencie kiedy faktycznie nam to doskwiera) i w sposób spokojny, szczery i otwarty przekazać nasze wątpliwości drugiej stronie. Bo moim zdaniem bez takiej rozmowy nie ma szans na rozwiązanie problemu.
                          • gomory Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 16:57
                            Ja tam go rozumiem. No sorry... ale wolalbym stale na recznym
                            jezdzic niz pukac niechetna mi kobiete. Nie jestem az tak
                            wysokolibidowy by mi bylo zupelnie obojetne kto mi loda robi.
                            Oczywiscie rozrozniam sytuacje gdy zaczynamy sie kochac bo moze
                            ochota pojawi sie w trakcie, chociaz na wstepie jest ziewajaco. Nie
                            oczekuje, ze zawsze kobieta ma padac z zachwytu tylko dlatego, ze
                            rozpinam rozporek ;). Nie jest dla mnie problemem
                            okazjonalne "ulzenie sobie" np. tylko jej dotykajac, czy tez prosba
                            o oralne zalatwienie sprawy. Podkreslam jednak slowo "okazjonalne".
                            Wspolzycie z kobieta ktora stale nie ma ochoty to dla mnie zadna
                            frajda. Takie "poswiecenie" z jej strony to dla mnic nic godnego
                            uznania. Nie potrafie jakos tego docenic.
        • ktos_zupelnie_inny Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 15:11
          Niestety, dobrze Cię rozumiem. Za dobrze.
          Radę - "jeżeli możesz, odejdź" - uważam za słuszną.
          Uważam, że odpowiednie dobranie partnerów jest b.ważne do harmonijnego
          trwania związku. Nie wiem, czy ważniejsze niż wspólne zainteresowania
          i po prostu przyjaźń, ale przynajmniej równie ważne.
          Ja nie chcę odchodzić - uważam, że są inne wartości niż tylko seks.
          Jest to jednak moja ocena sytuacji, i na pewno, nie jest obiektywna.
          Zdaję sobie jednak sprawę, że nie jest to przyjemny wybór.
          Mam nadzieję, że z wiekiem będzie mi coraz łatwiej...
    • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 16:56
      Konkludując - moim zdaniem musisz zrobić dwie rzeczy. Pierwsza to kolejna rozmowa. Poważna, szczera i otwarta. Nie daj się zbyć, ale też nie naciskaj za mocno (musisz znaleźć złoty środek, ale znając swoją żonę nie powinieneś mieć z tym większych problemów). Druga to wspólna (zaznaczam - WSPÓLNA) wizyta u lekarza. Dzięki temu pokażesz partnerce, że to Wasz wspólny problem, który musicie razem rozwiązać dla Waszego dobra.
      • niezapominajka333 Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 23.09.09, 19:11
        A ten raz na miesiąc jest z czyjej inicjatywy?
        Żona ulega czy sama ma ochotę?

        I jeszcze jedno pytanie. Czy bierze tabletki antykoncepcyjne?
        • wilczypajak Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 24.09.09, 07:24
          > A ten raz na miesiąc jest z czyjej inicjatywy?
          > Żona ulega czy sama ma ochotę?
          >

          Zwykle to jest z mojej inicjatywy, bardzo rzadko z inicjatywy żony. I podejrzewam, ze jej ochota prawie zawsze nie jest zbyt wielka.

          > I jeszcze jedno pytanie. Czy bierze tabletki antykoncepcyjne?

          Nie bierze.
          • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 24.09.09, 08:17
            Wiesz, może ona jest z tych kobiet, co chcą by w łóżku to do faceta należała inicjatywa i by był dominujący? Moja ukochana właśnie należy do takich osób. Dzięki temu, że sobie to wyjaśniliśmy obydwoje wiemy na czym stoimy. Dodatkowo ustaliliśmy, że nie bawimy się w różne podchody tylko prosto z mostu mówimy sobie, że mamy na siebie ochotę i chcemy się kochać. Dzięki temu unikamy konfliktów na tej płaszczyźnie i czarno na białym wiadomo na co można liczyć. Może właśnie coś takiego zaproponuj swojej żonie?
    • madziulka49 Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 24.09.09, 07:44
      Ja mam podobnie choc w druga strone. Ja potrzebuje 3 razy na tydzien, a moj facet moglby raz w miesiacu. Juz wielokrotnie sie zastanawialam czy ze mna nie tak, ale raczej jest ok. inni chceliby byc na mojego mezczyzny miejsu, wiec chyba jestem atrakcyjna, w lozku wydaje mi sie, ze nie zamieniam sie w wampira wiec w miare tez powinno byc normalnie. Jestem kobieta wiec jak kazda kobieta potrzebuje duzo czulosci, pieszczenia, przytulenia i milosci ale czasem szybkie "bzykanko" rowniez jest mi potrzebne i by mnie cieszylo. Przez jakis czas zastanawialam sie co jest nie tak i sama go zaczepialam, zaczynalam glaskac, calowac itd,itp jednak zazwyczaj konczylo sie to na masturbacji jego robionej przeze mnie albo na seksie oralnym z mojej strony a on po skonczonym odpoczynku zawsze mial wolne i ja zostawalam z niczym. Teraz to ja juz mysle,ze chyba zrezygnuje rowniez z tego jednego razu, ktory jest raz na miesiac lub tez dwa a zainwestuje w porzadnego wibratora, lub tez czas na lepszy model- nie sadzicie?
      • mr_vi Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 24.09.09, 08:13
        Jeżeli uważasz, że w Twoim związku tylko sprawa seksu kuleje, a w pozostałych sprawach jest super, to moim zdaniem myśl o zmianie partnera nie powinna się pojawić. Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać. Powiedz mu co czujesz, że nie czujesz się w związku z zaistniałą sytuacją atrakcyjna dla niego, że potrzebujesz dużo czułości. Połaskocz jego ego - powiedz mu, że lubisz jak się z Tobą kocha, jak Cię pieści, ale że jest Ci tego mało i chcesz więcej.
        Kwestia zakupu wibratora nie jest złym pomysłem. Może nawet dobrze by było zabawić się nim przy Twoim partnerze? Może to by go zachęciło do przyłączenia się do zabawy? ;)
        • madziulka49 Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 24.09.09, 19:10
          Myślę, że tak tylko w sprawach łóżkowych sie nie zgrywamy. Poza tym jest dobrze,
          raz lepiej, raz gorzej ale ogolnie nie narzekamy obydwoje na siebie. Juz z nim
          rozmawialam o tym i jakos szczera rozmowa nie pomogła. Moze pomoze wibrator, raz
          pamietam przyłapał mnie na zabawianiu sie paluszkami i to troche podziałało na
          niego.Zobaczymy, najpierw sprobuje z nim jeszcze pogadac, jak sie nie da to
          przejdziemy do sztuczności :(
    • dobreciacho Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 02.10.09, 18:36
      uważam,że wcale
    • sara.pl Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 05.10.09, 10:35
      Wilczypająku,

      ja mam podobna sytuację, tylko w drugą stronę...
      I też się zastanawiam, czy lepiej godzić się na "ochłapki" - czyli
      raz na 2 msc, czy wogóle zrezygnować.
      Mój mąż ma wrażenie, że wszystko jest w porządku. Taka częstotliwość
      jest dla niego ok, a ja jestem szczęsliwa, kiedy jestem w jego
      ramionach...

      Zastanawiam się, czy gdybym JA nie zgodziła się na te zbliżenia raz
      na 2 msc, czy on nie zastanowiłby się wtedy, że może jednak coś nie
      jest w porządku. Że może coś nie gra i trzeba coś z tym zrobić.

      Dodam, że etap rozmów długich na ten temat mamy już za sobą, przez
      jakieś 6 lat rozmawiamy. Mąż stoi na stanowisku, że jest ok wg
      niego, że czasem źle się czuje, czasem zmęczony, czasem ja źle się
      czuję...W wyniku długich rozmów doszliśmy do wniosku, że on nie ma
      takich potrzeb seksualnych, żeby to wczęściej robić. Jeśli chodzi o
      podniety, to nikt bardziej niż ja go nie podnieca. Zasugerowałam,
      żeby zrezygnował z zaspokajania się samodzielnie (bo tak było - bo
      szybko i mało męcząco), że może wtedy nabierze więcej ochoty.
      Faktycznie, zaprzestał takiej działalności, ale nic to nie
      zmieniło..Obiecał nawet, że pójdzie do lekarza, ale nie poszedł..

      Dlatego też sie teraz zastanawiam, czy po prostu nie zaprzestać
      seksu wogóle. Może to jakoś zdopinguje partnera, żeby jednak coś z
      tym zrobić. Albo go wogóle ode mnie oddali i zacznie szukać
      zaspokojenia gdzie indziej...

      Jak myślicie Panowie..?

      Sara
      • ytzek.bloch Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 05.10.09, 13:05
        OMG, kobieto, facet Cie zdradza. Żeby dwa miesiące się nie kochać,
        nie chcieć iść do lekarza? Po prostu wymagluje się z inną, to i na
        legalną ślubną nie ma siły i chęci.
      • gomory Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 05.10.09, 13:37
        > Dlatego też sie teraz zastanawiam, czy po prostu nie zaprzestać
        > seksu wogóle. Może to jakoś zdopinguje partnera,

        Nie sadze by go to moglo w jakikolwiek sposob zdopingowac. Dlaczegoz
        mialoby?
        Gdyby wasz wspolny seks byl dla niego atrakcyjny inicjowalby go
        czesto. Dazylby do niego. Skoro tego nie robi, widac nie jest dla
        niego az tak przyjemny.
        Nawet gdyby poczynic zalozenie: ma takie libido, ze raz w miesiacu
        jest jego optimum, to rezygnujac z uprawiania seksu moglabys go
        zdopingowac do tego co masz teraz - czyli raz na miesiac. Wiec dla
        Ciebie mizerna to pociecha.
        Najwieksze prawdopodobienstwo jest takie: dla meza wasze wspolzycie
        jest niesatysfakcjonujace lub zdrowotnie niedomaga. W tym pierwszym
        przypadku nie musisz cierpietniczo brac nieszczescia na klate i sie
        obwiniac. Mozliwe, ze miedzy wami nie moze iskrzyc. Jesli to drugie,
        to wypadaloby meza sprobowac podleczyc.
        • sara.pl Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 05.10.09, 15:45
          Echhh, dzięki za Wasze odpowiedzi.

          Na stałe się z kimś nie spotyka, za dużo jestesmy razem, ale
          wyjeżdża w delegacje...akurat raz na miesiąc:))

          Co do choroby ...może i tak, może coś być, ale prosiłam, żeby
          pogadać z lekarzem, czy coś ma wpływ na jego libido. I na tym się
          skończyło. Nie poszedł do lekarza w tej sprawie nigdy przez ten czas
          (6 kat). Do seksuologa też nie. Nawet prosił, żebym mu znalazła
          lekarza, bo uznał, ze może rzeczywiście jest coś nie tak.
          Znalazłam. Nie poszedł. Po kolejnej rozmowie zasugerowałam mu
          delikatnie lektury o potencji męskiej, itp...Z zapałem poszedł do
          EMPIKu, poprosił, żeby mu pomóc wybrać - pomogłam. Do tej pory
          książki nieruszone leżą na jego biurku, od kilku miesięcy.
          Może w tym, co Gomory napisał jest prawda - że nasz wspólny seks
          jest dla niego nieatrakcyjny...a wyjazdy w delegacje zaspokajają
          jego rzadkie potrzeby seksualne, jak to zasugerował ktoś wcześniej.
          Tylko po co kłamać, że jestem dla niego najpiękniejsza i nikt inny
          go nie rusza i takie tam dyrdymały..
          Trochę to boli.
          Ale cóż.
          Sama się zdecydowałam, że tak będę dalej żyć.

          Sara
          • gomory Re: Lepiej raz na miesiąc czy wcale? 05.10.09, 16:38
            Moze mu potrzeba troche troche bardziej kierowniczej i decyzyjnej
            zony?
            Nie "znalazlam" lekarza, tylko "w srode o 18, jestes zarejestrowany,
            i masz byc w ...".
            Lektury o potencji meskiej sa dla niego raczej malo frapujace, skoro
            nie postrzega tego jako problem. Moze jakby musial podyskutowac o
            jakims rozdziale, odniesc sie do zagadnienia to musialby przeczytac.
            No ale Ty musialabys prztrzec ten szlak.
            Wiem, ze to moze przypominac relacje z dzieckiem ale coz... chlopiec
            drzemiacy w doroslym mezczyznie bywa ponoc rozczulajacy ;>.

            Skoro sie jednak zdecydowalas, ze tak bedziesz dalej zyc - to
            wszystkiego najlepszego na tej drodze zycia. Bedziecie malzenstwem
            zgodnym w stwierdzeniu: seks nie jest najwazniejszy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja