seks - ile powinien trwać

25.09.09, 11:01
Fajny artykuł z gazety :)

"Kanadyjscy i amerykańscy terapeuci ustalili, że przeciętna para kocha się
od 3 do 13 minut i tyle w zupełności im wystarcza. Eric Corty i Jenay
Guardiani, naukowcy z Penn State Erie w Pensylwanii przeprowadzili wywiady z
50 członkami Towarzystwa Terapii Seksualnej, w którego skład wchodzą nie tylko
psychologowie i seksuolodzy, ale również fizjoterapeuci i terapeuci rodzinni.
Mieli oni wskazać, bazując na relacjach swoich pacjentów, ile trwa akt
seksualny, który jest: w sam raz, pożądany, za długi i za krótki. O dziwo,
seks "w sam raz" trwa od 3 do 7 minut, "pożądany" od 7 do 13 minut, za krótki
nie przekracza 2 minut, a zbyt długi zajmuje od 10 do 30 minut."

całość tu:
kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,96115,7074538,420_sekund_do_orgazmu.html
    • bi_chetny Re: seks - ile powinien trwać 25.09.09, 11:03
      podobnie zresztą jest z wyobrażeniami co do choćby zadowalających rozmiarów
      penisa: ostatnio to chyba już 19 cm minimum :)
    • adrianna26 Re: seks - ile powinien trwać 25.09.09, 11:16
      w zależności co dana para lubi i ile ma czasu
      • kag73 Re: seks - ile powinien trwać 25.09.09, 12:35
        Sam akt nie trwa dlugo. Kiedys czytajac artykul, ze SREDNIO
        17 minut, a zatem iles tam procent potrafi/potrzebuje dluzej,
        zastanawialm sie gdzie sa Ci faceci co moga tak dlugo, bo ja jeszcze
        takiego nie spotkalam:))
        Zreszta nie byly to tylko moje przemyslenia, sporo odob mialo z tego
        ubaw.
        Moze rzczywiscie brali pod uwage rozwniez facetow po 60-tce, nie
        wiem.
        Dla Paulo Coelho to jak w tytule jego ksiazki "Jedenascie minut".
        • gomory Re: seks - ile powinien trwać 25.09.09, 14:18
          Akurat pod tym wzgledem usrednianie jest karkolomne. Kiedys sypialem
          z kobieta ktorej minuta calowania z pocieraniem przez majtki i
          pozniej paroma minutami bzykania wystarczylo do spelnienia.
          Moja zona (pomijajac gre wstepna) potrzebuje minimum miedzy 15 a 20
          minut penetracji - inaczej nie dojdzie.
          No i jak z tego w ogole wyciagac zadowalajaca srednia? Nijak, bo
          zeby ludzie czuli spelnienie, wszystko powinno trwac dokladnie tyle
          czasu ile potrzebuja i maja na to ochote.
          • gacusia1 15-20 min ??? 25.09.09, 22:48
            O ja krece....marzenie ,-))))))
    • mr_vi Re: seks - ile powinien trwać 25.09.09, 13:26
      Pytanie tylko jak rozumiane jest pojęcie "akt seksualny" - mowa tu o samych fikołkach, czy też w grę wchodzi też gra wstępna? ;) Zresztą - dla mnie długość seksu nie ma znaczenia, może trwać 3 minuty, może i 30. Ważne by obie strony były zadowolone :)
    • nocnykowboj Re: seks - ile powinien trwać 25.09.09, 14:22
      ja bzykam dotąd aż kobieta ma dość i jest całkiem padnięta
      • noyer Re: seks - ile powinien trwać 25.09.09, 16:32
        taaa...chyba palcem u nogi :)
        • bi_chetny Re: seks - ile powinien trwać 25.09.09, 16:46
          twoja kobieta akurat tak. Trafisz na taką co potrzebuje dłużej i padniesz
          wcześniej :)
          • nocnykowboj Re: seks - ile powinien trwać 25.09.09, 23:46
            nie masz racji ,kolego.ja do perfekcji opanowałem technikę
            opóżnionej eksplozji i dlatego uważam ,że całkiem nieżle wychodzi mi
            to rodeo
            • wolnywybor Re: seks - ile powinien trwać 26.09.09, 16:24
              nocnykowboj napisał:

              > nie masz racji ,kolego.ja do perfekcji opanowałem technikę
              > opóżnionej eksplozji i dlatego uważam ,że całkiem nieżle wychodzi mi
              > to rodeo

              Zauważyłem, że do perfekcji opanowałeś też samouwielbienie;) Nie mam nic
              przeciwko Tobie, ale uważam, że tę "doskonałość" powinny potwierdzić Twoje
              partnerki, bo to co mówisz jak dla mnie jest przesadzone. No ale cóż, niektórzy
              mają to we krwi;)
              • bi_chetny Re: seks - ile powinien trwać 28.09.09, 14:04
                wolnywybór: piątka :D
    • twojabogini Re: seks - ile powinien trwać 28.09.09, 14:36
      bi_chetny napisał:

      > Fajny artykuł z gazety :)

      Fajny :) Średnia jak srednia, czasem fajny jest szybki numerek,
      czasem długie kochanie.
      • bi_chetny Re: seks - ile powinien trwać 05.10.09, 11:17
        pewnie, że średnia. zdarzały mi się numerki dwuminutowe i seks godzinny ;p. z
        reguły jednak zauważyłem, że mieścimy się w 30-40 minutach max.
    • dobreciacho Re: seks - ile powinien trwać 02.10.09, 18:32
      Pół godziny
    • possessive Re: seks - ile powinien trwać 05.10.09, 11:49
      Już nie wierzę w istotność czasu trwania stosunku na szczęście.
      Czasem mogę w parę minut, czasem nieco dłużej, ważne że to
      możliwe:). Osobiście jestem fanką tych drugich i trzecich "razów"
      wtedy przyjemność może być dłuższa i bardziej urozmaicona:).

      "- Pokój, wolność i miłość. Reszta jest nieistotna. Religii jest
      tyle na świecie, że nie warto na maksa się deklarować. No i
      najważniejsze jest dobre bzykanie." - Doda
    • urquhart Seks tantryczny 05.10.09, 13:07
      Ach ta uprzedmitowaijaca człowieka powierzchowna i upadła kutura zachodnia z jej parominutowymi stosunkami...

      Tantra znaczy sieć. Tkanie odwołuje się do skojarzenia dwóch splecionych ze sobą nici. W tantrze dąży się w niej do zjednoczenia przeciwieństw istniejących w przyrodzie. Polega ona na stosowaniu rozmaitych praktyk, takich jak medytacja czy joga, które mają doprowadzić praktykujących tantrę do oświecenia. A stosunek seksualny pozwala odkryć duchową stronę zbliżenia, poprzez porzucenie skupiania się wyłącznie na zaspokojeniu swoich żądz. Jest, mówiąc w skrócie, esencją miłości.
      W kulturze Indii utrata nasienia uznawana jest za utratę sił witalnych. Wielu mężczyzn hinduskich ma bzika na punkcie oszczędzania swojego cennego nasienia. Ich obsesją jest odbywanie dwunastogodzinnych stosunków płciowych i, o dziwo, bez utraty nawet kropelki spermy. Dzięki temu podobno zapewniają sobie ogromną przyjemność.
      Hindusi bardzo poważnie traktują swoją religię, dlatego pozbywanie się nasienia prowadzi do moralnego i duchowego upadku mężczyzny.
      Mężczyzna podczas seksu tantrycznego staje się niszczycielem, a kobieta boską matką. Połączenie ich symbolizuje połączenie się dwóch natur, a partnerzy przemieniają się na chwilę w istoty wyższe. Poprzez takie celebrowanie seksu tantrycznego, praktykujący go nabywają umiejętność przedłużania aktu oraz silniejszego przeżywania orgazmu.
      Zniechęcające może być jednak to, że na możliwość kontrolowania wytrysku potrzeba kilku lat ćwiczeń. Należy wytrenować pewną partię mięśni brzucha, które znajdują się u nasady członka (tzw. mięśnie guziczkowe).
      Najbardziej znanym wielbicielem seksu tantrycznego jest słynny wokalista rockowy Sting. Jego żona Trudy nieraz rozpływała się w wywiadach nad umiejętnościami erotycznymi swojego męża, który poprzed długoletnie ćwiczenia doszedł do perfekcji. Wiadomo, krótkodystansowcy mają u kobiet o wiele mniejsze szanse, niż ci, którym udaje się skutecznie przedłużyć akt miłosny.
      www.dziennik.pl/kobieta/seks-bez-tabu/article378633.ece
      • possessive Re: Seks tantryczny 05.10.09, 13:53
        Nie wiem co ma w sobie Sting - czy umiejętności, czy ta specyficzna
        aura męskiej seksualności. Jednak po obejrzeniu "Stormy Monday"
        wymiękałam kompletnie. Tylko pozazdrościć jego pięknej i seksownej
        żonie.:)
        PS. Na dodatek młody Sting to całkowite zaprzeczenie
        klasycznego "machismo". Uff, co za towar:)
      • gomory Re: Seks tantryczny 05.10.09, 14:23
        Zdecydowanie jestem czlowiekiem kultury zachodu. 12 godzinny
        stosunek? Dla mnie to jednak abstrakcja. Sam sobie moglbym pol dnia
        pieszczot bez wytrysku urzadzic, ale z kobieta? Moja wyobraznia tego
        nie ogarnia.
        Zreszta prawde mowiac mam gust nietantryczny. Podoba mi sie wytrysk.
        Bardziej tez do mnie przemawiaja dynamiczniejsze krotsze akcje niz
        zbieranie przez pol dnia transcendentu dwoch dusz. 12 godzin
        europejskiego pieprzenia doprowadziloby cipke kobiety do
        nieuchronnych bolesci. Tantrycznie to wiec mozliwe tylko pod jednym
        warunkiem: wszystko musi odbywac sie z duzym spokojem.
        Gdybym sie zainteresowal tantrycznym seksem to pewnie mialbym
        podejscie wypaczajace idee. Olewajac duchowa otoczke skupilbym sie
        na cielesnej mozliwosci opanowania wytrysku. Czyli patologia
        czlowieka zachodu ktory nie wzrastal we wschodnim klimacie. Tylko
        sie do powierzchownie upadlego, uprzedmiatawiania nadaje ;).
        • zakletawmarmur Re: Seks tantryczny 05.10.09, 14:47

          Ja w ogóle nie za bardzo ogarniam o co z ta duchowością chodzi. W seksie tym
          bardziej*:-) Nie wiem ile trwał mój najdłuższy stosunek ale nigdy nie zdążyło mi
          się bzykać kilka godzin. Jakoś wizja 12 godzinnego stosunku bardziej mnie
          przeraża niż podnieca. No dobra na początku związku mogłam z facetem z łóżka nie
          wychodzić ale jednak większość czasu poświęcaliśmy na pieszczoty a sam stosunek
          trwał nieraz kilkanaście sekund (co spokojnie mi wystarczało). Nie widze tez nic
          złego w ostrym rżnięciu. No i nie ma to jak seks zakończony wytryskiem:-)
          Generalnie zdecydowanie bliżej mi do zwierzęciej kultury zachodu niż do tej
          tantrycznej boskości.

          *Lubie tez czasami delikatnie, powoli a poxniej długo się w ramiona faceta
          powtulać. Czy to jest ten seks duchowy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja