kobietaaa83
14.10.09, 12:17
Witam wszystkich...
Mam pewien problem i kompletnie nie mam pojęcia o co chodzi.
Może ktoś z was miał podobny i będzie potrafił mi coś na ten temat
napisać. Jestem mężatką, teraz wraz z mężem spodziewamy się drugiego
dziecka. Może nasz seks nigdy nie był jakoś szczególnie szalony,
zwariowany, ale zawsze było nam ze sobą dobrze w łóżku. Kiedyś mój
mąż może nie miał takich wymagań, sama nie wiem co o tym myśleć....
Przed moim zajściem w ciążę zdarzało się nawet, że kochaliśmy się
codziennie. Od pewnego czasu nie mam takiej ochoty na seks jak
kiedyś, ale jak sie kochamy zawsze daję całą siebie. Zresztą również
mój mąż, bo jak twierdzi dla ni9ego liczy sie tylko to , zeby to mi
było dobrze... A wczoraj usłyszałam od męża, zebyśmy przestali się
kochać.... Tak po prostu, bo mój mąż uważa, że lepiej żebyśmy się
nie kochali wcale niż żeby czuł sie niespełniony. Zadałam mu takie
pytanie i właśnie tak na nie odpowiedział... Jestem w kompletnym
szoku, nie wiem w ogóle co mam o tym myśleć... Twierdzi, ze nie
widzi po mnie, ze jest mi cudownie i że właściwie jak sie nad tym
zastanawiam to problem leży we mnie... Ostatnio faktycznie bywam
zmęczona i może nasz seks się zmienił, ale to chyba nie jest powód ,
aby całkowicie zaprzestać sie kochać...? Może ktoś z was miał
podobny problem bo ja nie mam pojęcia co zrobić. Strasznie zabolało
mnie to co wczoraj usłyszałam i nie potrafię przestać o tym myśleć.
poczułam sie jakbym nic dla niego nie znaczyła, a każdy raz jaki
kocha się ze mną był razem do którego sie zmusza...