Okiem Kobiety...

14.10.09, 12:17
Witam wszystkich...
Mam pewien problem i kompletnie nie mam pojęcia o co chodzi.
Może ktoś z was miał podobny i będzie potrafił mi coś na ten temat
napisać. Jestem mężatką, teraz wraz z mężem spodziewamy się drugiego
dziecka. Może nasz seks nigdy nie był jakoś szczególnie szalony,
zwariowany, ale zawsze było nam ze sobą dobrze w łóżku. Kiedyś mój
mąż może nie miał takich wymagań, sama nie wiem co o tym myśleć....
Przed moim zajściem w ciążę zdarzało się nawet, że kochaliśmy się
codziennie. Od pewnego czasu nie mam takiej ochoty na seks jak
kiedyś, ale jak sie kochamy zawsze daję całą siebie. Zresztą również
mój mąż, bo jak twierdzi dla ni9ego liczy sie tylko to , zeby to mi
było dobrze... A wczoraj usłyszałam od męża, zebyśmy przestali się
kochać.... Tak po prostu, bo mój mąż uważa, że lepiej żebyśmy się
nie kochali wcale niż żeby czuł sie niespełniony. Zadałam mu takie
pytanie i właśnie tak na nie odpowiedział... Jestem w kompletnym
szoku, nie wiem w ogóle co mam o tym myśleć... Twierdzi, ze nie
widzi po mnie, ze jest mi cudownie i że właściwie jak sie nad tym
zastanawiam to problem leży we mnie... Ostatnio faktycznie bywam
zmęczona i może nasz seks się zmienił, ale to chyba nie jest powód ,
aby całkowicie zaprzestać sie kochać...? Może ktoś z was miał
podobny problem bo ja nie mam pojęcia co zrobić. Strasznie zabolało
mnie to co wczoraj usłyszałam i nie potrafię przestać o tym myśleć.
poczułam sie jakbym nic dla niego nie znaczyła, a każdy raz jaki
kocha się ze mną był razem do którego sie zmusza...
    • bi_chetny Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 13:52
      co to znaczy dla niego: niespełniony ?
      • kobietaaa83 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 14:15
        Otóż wydaje mi się, że chodzi tu o potrzeby mojego męża. O to, ze
        nie jestem w łóżka taką jaką on chciałby żebym była....
        Ale mąż twierdzi, ze to "niespełnienie" to po prostu wynik tego, ze
        nie widzi, ze pragnę go tak samo jak on mnie. Że nie zachowuję się w
        łóżku tak jak on, że nie daję z siebie wszystkiego, że potrafię być
        inna... Tak wiec uważam, ze problem jest tutaj w potrzebach, może
        ja nie4 spełniam potrzeb....
      • twojabogini Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 14:17
        Też się zastanawiam, niespełniony bo nie ma "osiagnięć" w postaci
        kobiety która wybucha z rozkoszy jak noworoczne fajerwerki (ech te
        japońskie porno) czy też on nie odczuwa swojej fizycznej
        przyjemności? Bo o ile dobrze rozumiem to on nie widzi towjej
        przyjemności, tak?

        Oczywiście pierwsze co mi się nasuwa to zabronienie mu oglądania
        pornosów (to wypacza męskie podejście do kobiety i jej seksualności,
        nie wszystkich, ale sporej ilości mężczyzn). No ale jeśli to od tego
        odjechał to i tak już się to stało, po drugie zabranianie niczego
        nie rozwiązuje - nie ma sensu bawic się w mamusię dla męża. Kijowe
        jest to, ze facet odjeżdżający w porno przestaje kompletnie liczyc
        się z odczuciami partnerki, tak jak twój mąż, który cię zranił, nie
        bacząć na twoje emocje, ani na to, ze oczekujecie dziecka.
        Co masz na mysli pisząc, ze mąż "nie miał takich wymagań"?

        Jeśli zmiana seksualnosci męża nastąpiła pod wpływem porno - opcji
        jest kilka:
        - "odjechać" razem z mężem, spelniać jego "wymagania", ale tylko
        jeśli i tobie sprawi to satysfakcję - mało prawdopodobne, do tego
        istnieje ryzyko, ze odjazd będzie coraz głebszy, filmy coraz
        ostrzejsze, wymagania coraz trudniejsze do zaakceptowania,
        - uznać, że małżeństwo jest ważniejsze niz twoja satysfakcja w łózku
        i zacząć udawać, raz na jakis czas dać pokaz fajerwerków (nawet nie
        trzeba pytac co mu się podoba, wystarczy podejrzeć, co on oglada),
        raz na jakis czas zrobic striptiz, pokaz masturbacji, pobawic sie
        wibratorem, ale jasno wyznaczyc granice czego nie zrobisz, jeszcze
        nie zdazylo sie zeby mężczyzna zafascynowany pornografia odkrył, ze
        kobieta udaje, więc bez obaw, nawet jesli nie masz duzych talentów
        aktorskich, minusem jest to, ze z czasem mozesz nabrac niechęci do
        męża, czuc się przedmiotowo traktowana i go znienawidzić,
        - popracowac nad seksualnoscia w związku, punktem wyjścia jest
        szczera rozmowa, warunkiem jest bliskośc emocjonalna i zaangazowanie
        obojga partnerów,

        Jeśli do tej pory cokolwiek udawałas w łózku uważaj,żeby w
        rozgoryczeniu i awanturze mu tego nie powiedziec, to nie jest
        najlepszy moment. Jak sama się przekonałaś brutalne wypowiedzi
        dotyczace intymnej sfery związku moga bardzo głeboko zranić. Jesli
        teraz zranisz męża - szansa na porozumienie będzie jeszcze mniejsza.
        • kobietaaa83 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 14:29
          Co masz na mysli pisząc, ze mąż "nie miał takich wymagań"?


          Kiedyś nasz seks był zwyczajny...
          Mieszkaliśmy z rodzicami i raczej kładliśmy sie do łózka po cichutku
          tak, żeby przepadkiem nikt nas nie słyszał...
          Teraz mieszkamy sami i kochamy sie w różnych miejscach naszego domu.
          Wydawało mi się, aż do wczoraj, ze to właśnie teraz nasz seks jest
          super... Moze nie jestem jakąś wyśmienitą kochanką, ale kocham
          swojego męża i staram sie w łóżku również dawać mu wiele
          przyjemności. Pieszczoty itp... Ale mój mąż wczoraj stwierdził, ze
          nawet jak go dotykam to ten dotyk nie jest taki jaki być powinien,
          że mi to nie sprawia przyjemności itd... A to kompletna bzdura !
          Staram sie i niczego nie udaję, nigdy nie kochamy sie jeśli któreś z
          nas niewystarczająco tego pragnęło..bynajmniej tak myslałam, ale
          teraz okazuje się, że to właśnie mój mąż kochał sie ze mną z
          przymusu... Na koniec rozmowy powiedział mi tylko, ze starał sie
          powiedzieć mi to najdelikatniej jak tylko umiał..wiec zastanawiam
          sie dzis cały dzień jaki byłby ten niedelikatny sposób... jakie
          wtedy usłyszałabym słowa...
          Mój mąż jest dla mnie atrakcyjny seksualnie, chociaz stwierdził
          własnie , ze to również jeden z powodów dla których przestajemy
          współzyć, bo czuje sie dla mnie nieatrakcyjny... Próbowałam
          porozmawiać, ale zabrakło mi argumentów. Popłakałam sie i rozmowa
          sie zakończyła. Mąż poprosił mnie tylko o to, zeby to niczego między
          nami nie zmieniło. Czuje sie jak rzecz...


          a jesli chodzi o pornosy, to kiedys ogladał je, ale teraz nie robi
          tego wcale.
        • gomory Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 14:51
          > Jeśli zmiana seksualnosci męża nastąpiła pod wpływem porno...

          Gdyby zmiana nastapila pod wplywem cosmogirl, ktora w lozku sie
          czuje jak na planie pornosa, to chyba gorzej nie?
          • kobietaaa83 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:00
            Jeśli zmiana seksualnosci męża nastąpiła pod wpływem porno...

            Nie uważam, ze porno ma tutaj znaczenie.
            • mujer_bonita Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:04
              kobietaaa83 napisała:
              > Nie uważam, ze porno ma tutaj znaczenie.

              Nie uważasz tak bo...?
            • twojabogini Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:16
              kobietaaa83 napisała:

              > Jeśli zmiana seksualnosci męża nastąpiła pod wpływem porno...
              >
              > Nie uważam, ze porno ma tutaj znaczenie.

              Okej, to tylko jedna z wielu możliwych hipotez.
              Do tej pory, a jesteście juz jak rozumiem jakiś czas razem -
              wszystko było w porządku. Ty aż do rozmowy nie poczułaś zadnej
              zmiany, wręcz byłaś przekonana, że wszystko jest dobrze. Mąż tez
              nigdy nie zgłaszał zażaleń.
              Więc jeśli nastapiła zmiana - to w perspektywie postrzegania twojego
              męża. Albo on rzeczywiscie nie był wcześniej usatysfakcjonowany i
              dopiero teraz "cos w nim pękło".
              Jeśli tak kategorycznie kończy sprawę seksu - to znaczy, że ma
              problem, zeby o nim szczerze rozmawiac i sam prawdopodobnie ma
              jakieś "rany", moze czuć się zawiedzony, rozczarowany, pogubiony -
              jakikolwiek powód za tymi uczuciami stoi.
              Atakujac go, dopuszczając do siebie żal - tylko nasilisz konflikt.
              Jedyną szansą jest szczera rozmowa, a do takiej trzeba stworzyc
              odpowiednie warunki, atmosfere akceptacji i poczucie, że jakakolwiek
              jest prawda - zostanie przez ciebie zaakceptowana.

              Co do porno i nieoglądania ich - mężczyxni często przestają
              oglądać "pornosy" własnie wtedy gdy zaczyna się uzaleznienie i traca
              nad nim kontrolę. Wtedy schodzą z tym do podziemia.

              Z drugiej strony mąż może faktycznie oczekiwać, ze zamienisz się w
              kobietę wulkan, nie bardzo wie jak to zrobić i czuje się
              sfrustrowany. albo on chciałby, zebys swoje pragnienie wyrazała w
              okreslony sposób - i nie umie ci tego zakomunikować. Mimo to raczej
              nie sądzę zeby tak było.
          • bi_chetny Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:02
            czegoś mu brakuje, ale nie umie wyartykułować. Rozumiem, że to bolesne, ale
            spróbuj podrążyć temat - my faceci nie zawsze potrafimy precyzyjnie powiedzieć o
            co nam chodzi.
            • woda.na.mlyn Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:12
              To jest historia zupełnie "od czapy", to znaczy nic mi się tu nie
              trzyma przysłowiowej kupy.

              Mogę jedynie napisać że czasem tak kluczy i szuka wymówki facet
              który "je na mieście" i w związku z tym nie ma ochoty na "domowy
              obiad".

              Nie sądzę że nie umie czegoś wyartykuować - raczej obawia się jak to
              będzie przyjęte.

              • kobietaaa83 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:17
                Temat seksu w naszym domu nie jest tematem tabu. Nie wiem o co
                chodzi, ale gdyby chodziło o to, ze czegoś mu brakuje to chciałby
                całkowicie przestać kochać sie ze mną ?? Jestem w ciąży, nie mam
                teraz ochoty na szeleńczy seks, ale to jest powód żeby całkowicie go
                zakonczyć ? sam nie wiem co mam z tym zrobić, co myśleć, co czuć...
                • gomory Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:34
                  Jestem w ciąży, nie mam teraz ochoty na szeleńczy seks, ale to jest
                  powód żeby całkowicie go zakonczyć?

                  Gdyby to bylo zwiazane z ciaza nie jest najgorzej. W koncu to
                  przeciez stan przejsciowy :).
              • twojabogini Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:23
                woda.na.mlyn napisał:

                > To jest historia zupełnie "od czapy", to znaczy nic mi się tu nie
                > trzyma przysłowiowej kupy.

                Zgadzam się.

                > Mogę jedynie napisać że czasem tak kluczy i szuka wymówki facet
                > który "je na mieście" i w związku z tym nie ma ochoty na "domowy
                > obiad".

                Z przykroscią potwierdzam. Część zdradzających mężczyzn ma na tyle
                klasy, żeby nie dac nic po sobie poznać, część - zaczyna nadskakiwać
                żonie, bo ma wyrzuty sumienia, a część - zaczyna wpędzac kobietę w
                kompleksy i wyrzuty sumienia, oskarżac ją o brak zycia seksualnego
                itp.

                > Nie sądzę że nie umie czegoś wyartykuować - raczej obawia się jak
                >to będzie przyjęte.

                Tyle, ze to własnie nie musi być zdrada, a pornografia, oczekiwania
                o których boi sie powiedziec zonie wprost, itp., itd. mozna tak się
                domyslac w nieskończoność. na pewno nie był szczery z zona i nie
                wyjasnił jej sytuacji, skoro kobieta czuje sie zdezorientowana i nie
                wie o co mu chodzi.
            • kobietaaa83 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:15
              Wy faceci nie umiecie...?
              więc lepiej powiedzieć swojej żonie, przestańmy sie kochać ??
              Dlatego własnie uważam, ze gdzies indziej jest problem. Gdyby
              chodziło tylko o to, że czegoś w naszym seksie brakuje chyba mąż by
              mi to powiedział, a nie odrazy stop...
              Jestem gotowa na wiele dla męża...na bardzo wiele, ale chciałabym
              żeby mówił o tym , ze czegoś mu brakuje i zebyśmy razem starali się
              to osiągnąć... A mój mąż ma żal do mnie o to, ze nie mówię o swoich
              fantazjach... Ale mi jest z nim cudownie w łóżku i nieczego mi w nim
              nie brakuje...


              a jeśli chodzi skąd wiem, ze to nie problem pornosów...?
              Nie wiem napewno, ale skoro ich nie ogląda, to chyba nie tu jest
              problem...
              • mujer_bonita Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:21
                kobietaaa83 napisała:
                > a jeśli chodzi skąd wiem, ze to nie problem pornosów...?
                > Nie wiem napewno, ale skoro ich nie ogląda, to chyba nie tu jest
                > problem...

                A skąd wiesz że NIE ogląda?
                • kobietaaa83 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:26
                  Wiem, ze mąż ich nie ogląda, bo spędzamy każdy wieczór razem. Nigdy
                  nie zostajemy na osobności. W pracy natomiast wiem na 100% , ze nie
                  ma takiej możliwości...


                  mujer_bonita napisała:

                  > kobietaaa83 napisała:
                  > > a jeśli chodzi skąd wiem, ze to nie problem pornosów...?
                  > > Nie wiem napewno, ale skoro ich nie ogląda, to chyba nie tu jest
                  > > problem...
                  >
                  > A skąd wiesz że NIE ogląda?
                  >
              • woda.na.mlyn Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:32
                > Wy faceci nie umiecie...?

                W tym właśnie sęk że umiemy, skoro więc tego nie robimy, problem
                jest innej natury.

                Piszesz o ciąży - część facetów tak ma, że gdy partnerka jest w
                ciąży, mają mentalny problem aby się z nią kochać. Może (czyste
                gdybanie) on podświadomie uzasadnia tą niechęć czymś co Ty robisz,
                lub nie robisz (bo przyznanie się do tego że to on ma problem
                byłoby "niemęskie")?
                • possessive Re: Okiem Kobiety... 15.10.09, 13:39
                  woda.na.mlyn napisał:

                  >> Piszesz o ciąży - część facetów tak ma, że gdy partnerka jest w
                  > ciąży, mają mentalny problem aby się z nią kochać.

                  Bardzo bym Cię prosiła o wyjaśnienie jakie są motywy tej części
                  facetów o której mówisz. To jest w temacie(autorka jest w ciąży), a
                  nie sprecyzowałeś tego. Ja jestem bardzo ciekawa bo nigdy nie
                  spotkałam się tego typu męskim problemem jak seks z ciężarną.
                  Dlaczego jest to mentalny problem?(ciekawi mnie bo słyszę to
                  pierwszy raz w życiu).
                  • zyg_zyg_zyg Re: Okiem Kobiety... 15.10.09, 15:39
                    Ja się z tym zetknęłam. Na szczęście u mojego mężczyzny to dotyczyło
                    jedynie obawy przed zrobieniem krzywdy maluchowi. I na szczęście ta
                    obawa została wyartykułowana przez niego i rozwiana przeze mnie.
                    Jechaliśmy więc na maksa do samego końca ciąży :-)

                    A inny rodzaj "mentalnych problemów"?
                    Traktowanie ciała kobiety jako świątyni dla nowego życia, której nie
                    można kalać seksem ;-) Albo zwyczajniej - spadek atrakcyjności. Nie
                    wszystkie kobierty w ciąży kwitną, a nawet te kwitnące mogą chwilowo
                    mniej się podobać swoim partnerom. Jak na przykład fetyszem faceta
                    jest płaski brzuch, to balonik żony może stanowić dla niego
                    przyczynę mentalnych problemów...
                    • possessive Re: Okiem Kobiety... 15.10.09, 19:50
                      Ja się z tym nie zetknęłam ale dzięki za wyjaśnienie. O ile argument
                      spadku atrakcyjności(np. przytycie 25 kilo) jestem w stanie
                      zrozumieć, to jednak pozostałe problemy są z kategorii "kapryśnych
                      resentymentów" panów i powinny zostać odstawione do lamusa podobnie
                      jak inne mity na temat ciąży. Nie wystarczy tu konstatacja faktu,
                      takie myślenie trzeba zmienić.(wyjątkiem jest sytuacja problemów
                      zdrowotnych lub zakazu seksu przez lekarza w ciąży zagrożonej).

                      Natomiast w mojej opinii mąż autorki powinien okazać nieco empatii i
                      wrażliwości. Odrzucenie seksualne dla kobiety w ciąży jest bardzo
                      bolesne i może potem być przyczyną konfliktów. Ponadto uważam, że
                      mąż wątkotwórczyni wybrał sobie dość niefortunny moment na
                      frustrację seksualną. Nie można poczekać do końca ciąży z problemami
                      seksualnymi? Kto teraz powinien się o kogo troszczyć i nad kim
                      rozczulać?
              • twojabogini Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:32
                kobietaaa83 napisała:

                >A mój mąż ma żal do mnie o to, ze nie mówię o swoich
                > fantazjach... Ale mi jest z nim cudownie w łóżku i nieczego mi w
                >nim nie brakuje...
                > a jeśli chodzi skąd wiem, ze to nie problem pornosów...?
                > Nie wiem napewno, ale skoro ich nie ogląda, to chyba nie tu jest
                > problem...

                Zarzut o to, że nie dzielisz się fantazjami jest dość typowy -
                własnie dla oglądaczy pornografii, bywalców stron i czytaczy
                gazetek. Albo z drugiej strony - jest sposobem przerzucenia winy na
                kobietę za to, że odmówią jej seksu, bo konsumpcję odbywają na
                mieście.
                Z drugiej strony - to moze nie być żadna z tych rzeczy.

                Przemyśł czy ostatnio on inicjował seks, czy ty, czy zmienil godziny
                pracy, czy siedzi przy kompie. Są zony które jak nie wiedzą o co
                chodzi po prostu sprawdzaja komputer, maila, telefon, teczkę
                kieszenie itp., bo po prostu chca wiedZiec na czym stoją. Ja nie
                zalecam takich metod, ale bez przesady, jesli koles uparcie odmawia
                wyjasnień i coś ukrywa i kobieta ewiedentnie wie, że coś nie gra -
                moim zdaniem ma prawo dowiedzieć się o co chodzi wszelkimi
                dostępnymi metodami. to nie ona łamie reguły lojalnosci.
                Z drugiej strony - na takie sprawdzonko trzeba być przygotowanym
                psychicznie i wiedziec co sie zrobi w razie odkrycia trupa w szafie.
              • facet_4 Re: Okiem Kobiety... 15.10.09, 17:59
                Zadne tam porno. Mujer_Bonita ma racje w ocenie. Problem wydaje mi sie
                oczywisty, moze dlatego, ze bardzo rozumiem tego faceta i to co chcial tymi
                slowami przekazac.
                Problem macie od dawna, tylko nie da sie o problemie 'troche' powiedziec. Albo
                nie mowisz i jest ukryty, albo mowisz i jest ujawniony. Facet powiedzial 'koniec
                z seksem' bo problem zaszedl tak daleko, ze ukrywanie go zmeczylo. Od dawna byl
                niezadowolony a teraz peklo.
                Czesc facetow jest uzalezniona od tego, ze nie potrafia czerpac swojej pelnej
                przyjemnosci jesli nie dostrzegaja, ze kobieta jest wniebowzieta. I tu nie
                chodzi o slowa, ze ty mu powiesz 'lubie'. Jak ci zalezy, to ja ci moge
                powiedziec teraz ze lubie brokuly. (Chociaz ich nie lubie, ale jak ci zalezy to
                ci powiem ze lubie). Slowa to jedno, ale jesli na widok brokulow swieca mi sie
                oczy, trzesa uszy przy jedzeni a potem prosze o dokladke to slowa nie sa wtedy
                potrzebne, by inni wiedzieli ze lubie brokuly. Rozumiesz?? Dla twojego faceta
                wazne jest by tobie bylo milo. To dla niego klucz jego wlasnej przyjemnosci. I
                to nie jest wazne w rozwiazaniu tego konkretnego problemu czy tobie faktycznie
                jest milo, wazne jest by on mial to poczucie. Jesli po tobie tego nie widac,
                seksu unikasz, nie zachecasz, nie kusisz, nie prowokujesz, nie bywasz wyudana,
                nie masz fantazji i tylko mowisz ze nic nie trzeba zmieniac to nie jestes dla
                niego przekonywujaca a tym samym dla niego usycha najwazniesza rzecz ktora go
                podnieca.
                Powiedzial 'koniec z seksem' bo co ma zrobic? Jak ktos ma fantazje w stylu 'zrob
                mi...' to mozna to wyartykuowac slowami. Ale jak moze trudno wyrazic mu slowami
                fantazje: odczuwaj inaczej. To tak jakby mial ci powiedziec: udawaj. A przeciez
                nie o to chodzi. Oczywiscie nie udawaj. Ale moze pozwol sobie na wieksza swobode
                i mnie hamulcow i moze jeszcze nie wszystko stracone. Jesli ci sie seks podoba
                to moze wiecej pokazuj gestami, prowokacja i sama soba niz slowami. Pokaz mu, ze
                tego potrzebujesz, ze jego potrzebujesz. Nie slowami, ale ognistym wzrokiem,
                strojem. Moze nie jest za pozno. Piszesz, ze chcialabys aby on mowil o
                fantazjach. Czasami jest tez tak, ze trzeba sie domyslic, bo prosba wyrazona na
                glos traci caly swoj urok, stwarza sie sytuacja, poczucie, ze fantazja jest 'z
                przymusu'. Jednym to nie przeszkadza, inni moga czuc dyskomfort, bo wlasnie chca
                widziec w oczach partnera szczery zapal a nie spelnianie spisanej listy prosb.

            • gomory Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:43
              > my faceci nie zawsze potrafimy precyzyjnie powiedzieć o co nam
              chodzi.

              Sklaniam sie jednak ku stwierdzeniu, ze twor zbiorowy pod nazwa "my
              faceci" raczej nie chce precyzyjnie powiedziec o co mu chodzi, niz
              nie potrafi.
              Tym bardziej, ze wiele egzemplarzy zdaje sobie sprawe, ze
              wyartykulowanie "chcialbym zebys polknela" jakis tam sens moze miec,
              ale "chcialbym zebys byla spotkana dzis biurze nieznajoma" nie ma
              zadnego ;).
          • twojabogini Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:05
            gomory napisał:

            > Gdyby zmiana nastapila pod wplywem cosmogirl, ktora w lozku sie
            > czuje jak na planie pornosa, to chyba gorzej nie?

            Pewnie że gorzej.
    • ekazan Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:16
      Powściągliwie piszesz o naturze Waszych problemów, wiec trudno wyrobić sobie na ten temat pogląd. Zapewne znajdziesz tu sporo zrozumienia i pocieszenia. Ja mam ostatnio z empatią nie po drodze, więc spróbuje obrać role adwokata diabła.
      W sferze w której się poruszamy raniące mogą być każde słowa. Alternatywą wobec niewygodnego skonfrontowania partnera z niespełnieniem jest poszukiwanie spełnienia gdzie indziej albo równie mało przyjemne stopniowe zatruwanie związku przez frustrację.
      Do pewnego stopnia adresat sam decyduje o stopniu zranienia. Własnym bólem, zranieniem i beznadziejnością męskiego tryglotyzmu można zajmować się dość długo i intensywnie bo każdy prawie osobnik dostarczy na zapotrzebowanie sporo materiału badawczego. Można też zająć się problemem, jeśli takowy jest, a w pierwszej kolejności jego dokładnym poznaniem i opisaniem (z Twoich postów nie wynika czy między Wami istnieje jasność co do niespełnionych potrzeb męża).
      • kobietaaa83 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:24
        Nie napisałam postu tutaj, żeby poszukać pocieszenia.
        Zrobiłam to, zeby móc zrozumieć, żeby jakoś to pojąć. Oczywiście nie
        zostawię tak tego i dzisiaj otworzę ten temat.
        Co do niespełnionych potrzeb oczywiście nie ma jasności tego. Mąż
        nie powiedział mi tego wprost, powiedział tylko, ze nie będziemy sie
        kochać, bo on nie widzi we mnie tego, ze ja chcę seksu, ze nie ma we
        mnie tego co chciałby widzieć... A mi naprawdę jest z nim cudownie.
        • twojabogini Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:35
          kobietaaa83 napisała:

          >A mi naprawdę jest z nim cudownie.

          Czyli problem ma on a nie ty. I jakikolwiek ten problem nie był, on
          próbuje przerzucić winę na ciebie.
          • woda.na.mlyn Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:43
            twojabogini napisała:

            > kobietaaa83 napisała:
            >
            > >A mi naprawdę jest z nim cudownie.
            >
            > Czyli problem ma on a nie ty. I jakikolwiek ten problem nie był,
            on
            > próbuje przerzucić winę na ciebie.


            Tak to wygląda. Aby facet z własnej woli zrezygnował całkowicie z
            seksu z kobietą której jest z nim cudownie, problem musi być
            niemały ... Szczególnie jeśli jest to dla Ciebie zaskoczeniem i nic
            na to do tej pory nie wskazywało. Rozumiem jeszcze gdyby prosił o
            coś wiele razy, namawiał i nie dostawał, to byłaby nieco inna para
            kaloszy , ale tak ...
            • gomory Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:06
              > Aby facet z własnej woli zrezygnował całkowicie z
              > seksu z kobietą której jest z nim cudownie, problem musi być
              > niemały ...

              Bez przesady: problem moze tkwic w ocenie. Wcale bym nie chcial
              wracac do seksu z kazda partnerka tylko dlatego, ze jej bylo
              cudownie. Moja ocena tez sie liczy, a bywala odmienna.
              Ale faktycznie to nie tak, ze seks z dnia na dzien staje sie do
              kitu. Taka frustracja z niespelnienia raczej narasta stopniowo.
              Troche dziwne przegapic jej rozne oznaki, chociaz bywa.
              Zeby taka niechec powstala nagle, musi sie pojawic nagly powod. I to
              bardzo intensywny. Zeby sie znienacka poczul niespelniony, musial
              sie do czegos/kogos porownac. Moze w pracy... ktos ktos mogl np.
              kwieciscie opowiedziec o swoim pozyciu intymnym i chlop
              pozazdroscil ;).
              • woda.na.mlyn Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:12
                > Bez przesady: problem moze tkwic w ocenie. Wcale bym nie chcial
                > wracac do seksu z kazda partnerka tylko dlatego, ze jej bylo
                > cudownie.

                Kurde, ale kobieta z którą się ma dwoje dzieci to nie "każda" ...

                Zgoda co do reszty.
                • gomory Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:23
                  Zgadzam sie - to faktycznie nie "kazda".
        • zakletawmarmur Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 15:52

          A może tu chodzi o cos konkretniejszego. Czasami jest tak, ze nie
          chcemy mówić o czymś wprost. Naprowadzamy i naprowadzamy i w duchu
          liczymy, ze partner(ka) sie domyśli. Gdy druga strona długo nie
          potrafi tego zrobić to budzi frustracje. Oczywiście trzeba ja gdzieś
          wyładować i w taki sposób, żeby zabolało. Oczywiście dalej nie mówi
          sie wprost o co nam chodziło.

          Przeanalizuj sobie wasze ostatnie seksy pod tym katem. Czy maz w
          trakcie nie dawał Ci jakiś znaków. Może chodzi o loda a może o Twoja
          inicjatywę a może o cos zupełnie innego? Cos go wyraźnie irytuje.

          Ja powiedziałabym facetowi, ze jest mi przykro z powodu tego co
          powiedział, ze będzie mi seksu z nim brakowało, ale jeśli nie chce,
          to ok, zmuszać go nie będę. Jeśli szantażował by mnie cisza i
          obrażoną mina to olewałabym to na całej linii. Zachowywałabym sie
          normalnie, tak jakbym wcale tego nie zauważała (nie byłabym
          obrażona). No i pełna tolerancja jego aktualnych potrzeb, nie chcesz
          gadać to nie:-) Jeśli będziesz reagować (tłumaczyć, przepraszać) to
          będziesz sprawe pogarszać. Nie wiem dlaczego, ale agresja wtedy
          rośnie (może dlatego, ze upewniamy go, ze cos mu spieprzylismy, ze
          dalej się nie domyślamy) i coraz to bardziej będzie ja na Tobie
          wyładowywał. W takich chwilach zamiast rozmów lepiej jest dać czas
          obrażalskiemu na to, żeby sobie wszystko przemyślał i doszedł do
          wniosku, ze sam sobie krzywdę robi.

          No i nie czuj się winna a przede wszystkim nie bierz sobie tego do
          serca.
          • kobietaaa83 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:02
            Właśnie sęk w tym, ze czuję sie strasznie winna. Że mój facet
            powiedział do mnie takie słowa. Bo on nie powiedział mi, ze4 jemu
            brakuje tego, tego, tego. TYlko to, ze nie widzi we mnie tego, że
            jest mi dobrze i ze nie czuje się seksualnie atrakcyjny dla mnie. Do
            tej pory było brak symptomów wskazujących na to. Rozmów lub jakichś
            znaków świadczących o tym, ze usłyszę to co usłyszałam. Mąż powtarza
            mi, ze jemu zawsze w łóżku chodzi o to, zeby to mi było dobrze i
            żebym to ja czuła się spełniona. Że nie myśli o sobie... Ale juednak
            jest to pewne zaprzeczenie.. Skoro patrzył zawsze na to, zeby było
            mi codownie to teraz po prostu mamy przestać się kochać ... Nie wiem
            w czym ten problem.
            • zakletawmarmur Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:20
              > Właśnie sęk w tym, ze czuję sie strasznie winna. Że mój facet
              > powiedział do mnie takie słowa.

              No właśnie o to mu chodziło. Był sfrustrowany i chciał, żebyś czuła
              sie winna, chciał sie wyżyć na Tobie.

              Powód może być tez poza związkiem. Może poczuł sie uwiązany (każdy
              czasami cos takiego będąc w związku poczuje) i o to sie na tobie
              wyżywał.

              Szczerze radziłabym to olać, powiedzieć na spokojnie to co napisałam
              i dać mu czas az sam sobie w głowie to ułoży, az zatęskni za dobrymi
              stosunkami z Tobą i sam sie z tym upora. Problem polega na tym, ze
              Twoje reagowanie, próby pomocy będą go jeszcze bardziej irytowały i
              tyko pogorsza sprawe...
          • mujer_bonita Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:07
            zakletawmarmur napisała:
            > A może tu chodzi o cos konkretniejszego. Czasami jest tak, ze nie
            > chcemy mówić o czymś wprost. Naprowadzamy i naprowadzamy i w duchu
            > liczymy, ze partner(ka) sie domyśli.

            Hmmm... przecież on dość konkretnie powiedział o co mu chodzi - partnerka nie reaguje tak jak on tego oczekuje i w związku z tym on nie czuje, że pragnie seksu, że go pożąda i nie czuje przez to satysfakcji.

            To, czy podany powód jest prawdziwy, skąd się bierze i jak temu zaradzić nie zmienia faktu, że powiedział o co chodzi. Wyraźnie.


            Powód nie jest jakiś z kosmosu - nie raz na tym forum mowa była, że dla panów ważne jest show - nawet ważniejsze od prawdziwej satysfakcji partnerki. Jednak całkowite z dnia na dzień odstawienie seksu bez wcześniejszych sygnałów jest dość dziwne.
            • zakletawmarmur Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:32

              > Hmmm... przecież on dość konkretnie powiedział o co mu chodzi -
              partnerka nie r
              > eaguje tak jak on tego oczekuje i w związku z tym on nie czuje, że
              pragnie seks
              > u, że go pożąda i nie czuje przez to satysfakcji

              I to jest cos konkretnego? Myślę, ze może chodzi o cos bardziej
              konkretnego:-)

              > To, czy podany powód jest prawdziwy, skąd się bierze i jak temu
              zaradzić nie zm
              > ienia faktu, że powiedział o co chodzi. Wyraźnie.

              Gdyby tak wszyscy zawsze sobie wszystko wprost mówili... Chciałabym,
              żeby facet mnie kiedyś wywiózł mnie do lasu i w samochodzie zerżnął.
              Tez bywam sfrustrowana, gdy wysyłam mu sygnały a ten nie potrafi
              zakumac. Ale nie powiem mu tego wprost bo wtedy to juz nie byłoby to
              samo i byłabym bardziej sfrustrowana. Wole czekać, może kiedyś cos
              zaskoczy:-)

              > Powód nie jest jakiś z kosmosu - nie raz na tym forum mowa była,
              że dla panów w
              > ażne jest show - nawet ważniejsze od prawdziwej satysfakcji
              partnerki. Jednak c
              > ałkowite z dnia na dzień odstawienie seksu bez wcześniejszych
              sygnałów jest doś
              > ć dziwne.

              Może chodzić o wszystko, nawet sprawy poza jej nie dotyczące.
              Czasami nie można się domyślić prawdziwego powodu. Może to i
              lepiej... I bez tego można pozbyć się problemu.
              • mujer_bonita Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:40
                zakletawmarmur napisała:
                > Może chodzić o wszystko, nawet sprawy poza jej nie dotyczące.
                > Czasami nie można się domyślić prawdziwego powodu. Może to i
                > lepiej... I bez tego można pozbyć się problemu.

                A może czasem prawdziwy powód jest na wierzchu? A my tak bardzo szukamy drugiego dna, że go nie widzimy?
                • zakletawmarmur Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:41

                  Czyli jaki jest ten problem?
                  • mujer_bonita Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 17:05
                    zakletawmarmur napisała:
                    > Czyli jaki jest ten problem?

                    Taki jak go przedstawił - partnerka nie reaguje tak jak by tego oczekiwał w
                    związku z czym sądzi, że nie odczuwa ona przyjemności z seksu i nie pożąda go.
                    Dlaczego Twoim zdaniem to nie miałby być prawdziwy powód?
                    • kag73 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 17:10
                      Tylko, ze ona jakos w to nie wierzy, bo rzecz dotyczy jej a ona zna
                      prawde, ma frajde z seksu z nim. Jak on se moze postanowic, ze teraz
                      seksu nie bedzie, ot tak. Z choinki spadl czy co?
                      Co innego gdyby nigdy nie chciala i sei nie godzila i go zbywala i
                      by sie upokarzal i zebral...
                    • zakletawmarmur Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 17:31

                      Z doświadczenia wiem, ze jeśli nie che się mówić o czymś wprost to
                      nie musi się o tym podczas kłótni i obrażania. Kłótnia jest wtedy
                      taka kumulacją nakierowywan. Ma powiedzieć "no skup się, wpadnij na
                      to wreszcie". Oczywiście mogę nie mieć racji, może mu chodzić o to
                      co powiedział, może tez mu chodzić o cos zupełnie innego, na co
                      autorka wpływu mieć nie może. To chyba autorka musiała by już sama
                      przeanalizować. Warto oczywiście to sobie przemyśleć ale nie warto
                      łapać dołów, gdy nie dajemy rady na to wpaść.
    • kobietaaa83 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:06
      Do tego wszystkiego dodam jeszcze, że mówiłam mężowi kilkaktotnie,
      ze chcę żeby mi mówił czego pragnie. Żeby mówił mi, jeśli chce zmian
      w łóżku, ze mozemy spróbować jesli chce czegoś innego... Bo jak już
      wspomniałam mąż kiedyś powiedział mi, ze ja nie mówię o fantazjach.
      Odpowiedziałam mu wtedy, ze jest mi cudownie i niczego mi nie
      brakuje, moze dlatego nie mam innych fantazji. Ale powiedziałam, ze
      jeśli on ma i chce zman to jestem na to otwarta i mozemy
      spróbować....
      • gomory Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:20
        Wez dziewczyno i powymyslaj jakies fantazje. Najlepiej zeby byla to
        jedna dluga i zahaczajaca o wiele roznych rozwiazan w trakcie. Z
        tego jak ja bedzie odbieral moze udac Ci sie wywnioskowac co go
        najbardziej pociaga. Nie zaluj sobie z wyuzdaniem - jakby co
        wykrecisz sie, ze to tylko fantazja :).
        Z tego co piszesz wynika, ze maz chcialby zeby sie okazalo, iz macie
        zbiezne pomysly. Poniewaz Ty nie masz zadnych, to w obecnej sytuacji
        nigdy sie nie spotkacie w pol drogi. Marmurowa(bodajze) dobrze
        napisala - facet moze nie chciec Ci powiedziec, poniewaz wolalby
        zebys z wlasnej inicjatywy podzielala jego poglady ;).
      • niezapominajka333 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:39
        Ja to widzę tak.
        Wspomniałaś, że kochaliście się codziennie, a teraz ty nie masz tak
        często ochoty i pewnie mąż dużo częściej inicjuje zbliżenie, co może
        go skłonić do podejrzeń, że on chce, ale ty nie za bardzo.
        W dodatku nie ma w tobie potrzeby rozwijania, urozmaicania,
        spełniania fantazji. Swoich, a nie męża.
        Jeśli facet jest ukierunkowany na to, żeby było ci cudownie, twoja
        postawa może powodować owo niespełnienie, które ja nazwałabym
        nieusatysfakcjonowaniem.
        Może wkręcił sobie, że się poświęcasz, że nawet jak go pieścisz to
        nie daje ci to większej przyjemności, że robisz to tylko dla niego.
        I w końcu te nieszczęsne fantazje.
        Skoro twoja ochota zmalała, to może dałoby się to zmienić
        podkręcając atmosferę. Można to zrobić odkrywając i realizując
        skrywane fantazje. A tu proszę. Żona nie chce współpracować.
        Jak można wcale nie mieć fantazji?
        I stąd konkluzja, że może lepiej wcale się nie kochać, niż tak na
        pół gwizdka.

        Cała wasza sprawa jest sztuką interpretacji.
        On interpretuje sobie twoje zachowanie po swojemu, ty przypisujesz
        jego słowom swoje znaczenie.
        Ochłoń trochę i popatrz na sprawę z dystansem. Bez rozdrapywania ran
        i posypywania ich solą.
        • kag73 Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 16:59
          Ja bym mezowi otwarcie powiedziala, ze z seksu rezygnowac nie chce,
          bo daje mi niezwykla satysfakcje i jestem zadowolona. Owszem, teraz
          jestes w ciazy, niekoniecznie musisz miec ochote na jakies gierki,
          tym bardziej, ze nie kazda kobieta w ciazy czuje sie super atrakcyjna
          (ja sie w ogole nie czulam).
          Mysle, ze Twojemu mezowi raczej nie chodzi tez o ilosc ale o jakosc.
          Nie musi to byc pod wplywem filmow porno. Po prostu niektorzy maja
          pewne fantazje w glowie, taki rodzaj kina, lubia seks wyszukany, jak
          ja to nazywam spektakularny, rodzaj sesji, ktora sie pamieta na
          dlugo. Poza tym z czasem z wiekiem w dlugoletnim zwiazku chce sie
          wyprobowac czegos nowego.
          Mysle, ze znasz meza troche, zeby sie domyslic co go kreci, co by
          chcial. jezeli nie, to powiedz, ze jak najbardziej jestes otwarta na
          jego propozycje, niech pokaze Ci czego by chcial a moze i Tobie sie
          to spodoba i nastepnym razem sama cos zainicjujesz.
          Moze nie koniecznie w ciazy, ale jak juz bedzies znowu w formie.
          Nie sadze, zeby prawdziwym powodem bylo jego przekonanie o tym, ze
          Tobie nie jest z nim dobrze. Zreszta nie wiem jak sie zachowujesz
          podczas seksu.
          • takitamfacet Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 17:11
            Wiecie co? Prawie wszyscy się tu prześcigacie w pomysłach, co też ta
            biedna kobieta powinna zrobić, a tymczasem facetowi po prostu
            odbiło. Olej to kobieto. Jak mu tego "niezadowalającego" seksu
            zabraknie to wróci skomląć. Inaczej staniesz się jego lalą do
            spełaniania zachcianek.
            • all_my_senses Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 17:31
              może ma inną?
              • fanny Re: Okiem Kobiety... 14.10.09, 23:01
                all_my_senses napisała:

                > może ma inną?

                ktora mocniej okazuje pozadanie?

                f.
    • babaa-jaga Re: Okiem Kobiety... 15.10.09, 12:25
      a w jakiej sytuacji to powiedział? na spokojnie czy podczas lub po sprzeczce w złości?
      może tak palnął, a ty się przejmujesz.



      • ki_czort Re: Okiem Kobiety... 15.10.09, 15:58
        Facet ściemnia że hej.

        Tu z jednej strony, że najważniejsza dla niego Twoja przyjemność, dlatego
        właśnie Ci ją odbiera mówiąc, że koniec z seksem???

        To jego własna przyjemność jest dla niego najważniejsza. Znajduje ją albo gdzie
        indziej albo chce, żebyś się sama domyśliła, czego Twój książę pragnie.
        Rozumiem, że jak by Ci powiedział: zwiąż mnie i zerżnij od tyłu wibratorem, to
        byś się może na początek może zawahała, ale nie trzeba z takim tekstem wyjeżdżać
        na dzień dobry, prawda?

        Ja jednak stawiam na zdradę albo porno (albo żałosną niedojrzałość ostatecznie).
    • reno460 Re: Okiem Kobiety... 15.10.09, 19:31
      Okiem mężczyzny ...
      Jeżeli jeszcze niedawno seks był codziennie, to znaczy, że Twój mąż
      pragnie bliskości z Tobą, że jesteś dla niego fascynującą kobietą,
      że czerpie wielką satysfakcję z waszych zbliżeń. Odstawienie na
      drugi plan, czy to w ciąży, czy po urodzeniu dziecka jest bardzo
      trudne dla mężczyzny. Coraz rzadszy seks, „pańszczyzna” w łóżku,
      może być przyczyną frustracji i takiego a nie innego zachowania.
      Każdy człowiek jest inny, ale jeżeli Twój mąż będzie widział, że go
      kochasz, nadal pragniesz, chcesz, aby sprawiał też Tobie przyjemność
      i że nie możesz już doczekać się fajerwerków, jakie były wcześniej w
      waszej sypialni, to łatwiej przejdziecie przez ten trudny dla
      związku okres.
Pełna wersja