Może za mało alkoholu?

23.10.09, 17:36
Może zapomina się o tym wypróbowanym sposobie odcięcia sie od własnych zahamowań. W końcu jak mówi przysłowie "kobieta pijana, dupa sprzedana".
forum.gazeta.pl/forum/w,567,101918692,101918692,Sex_tylko_po_alkoholu_.html
    • aandzia43 Re: Może za mało alkoholu? 23.10.09, 18:26
      Może zapomina się, że to sposób na odcięcie się od własnych emocji. Na dłuższą
      metę niezdrowy, jak wszystkie inne.
      • sonieczka.2 Re: Może za mało alkoholu? 23.10.09, 23:41
        Noo, prowadzący do uzależnienia:)
      • bi_chetny Re: Może za mało alkoholu? 03.11.09, 14:03
        dlaczego odcięcie ? nie zawsze tak to działa. zależy od dawki i częstotliwości
        • otterly Re: Może za mało alkoholu? 03.11.09, 14:14
          To zależny od egzemplarza. Ja np. mam tak, że po alkoholu jestem najlepszą
          przyjaciółką wszystkich, także potencjalnych seksodawców. Zdarzało mi się nawet
          nie zauważyć, że facet jest mną zainteresowany w inny sposób niż pogawędka
          towarzyska. O ile teraz rzadko w ogóle mam ochotę na seks, to alkohol tłumi ja
          jeszcze bardziej. Tłumi nawet ochotę na przytulanki, o pocałunkach nie wspomnę.
          A jak alkoholizowała się druga strona, to śpi na kanapie.
          • bi_chetny Re: Może za mało alkoholu? 03.11.09, 16:44
            o , to ja odwrotnie, jestem milutki i diabelski - celem zmysłowe przyjemności.
            kuszę niestety :)
            • herbatka.jasminowa Re: Może za mało alkoholu? 03.11.09, 21:31
              bi_chetny napisał:

              > o , to ja odwrotnie, jestem milutki i diabelski - celem zmysłowe przyjemności.
              > kuszę niestety :)
              >

              a jesteś chętny na "bi" , jak w nicku?

              już dawno chciałam spytać...
              • bi_chetny Re: Może za mało alkoholu? 05.11.09, 12:57
                nie, wtedy na kobiety wyłącznie. jestem zdecydowanie bardziej hetero, tak gdzieś
                w 80%
      • business3 Seks na trzeźwo na dłuższą metę jest lepszy! 17.01.10, 21:03
        Seks na trzeźwo na dłuższą metę jest lepszy!
        A aperitiff może być :-)


        aandzia43 napisała:

        > Może zapomina się, że to sposób na odcięcie się od własnych emocji. Na dłuższą
        > metę niezdrowy, jak wszystkie inne.
        >
    • lilyrush Re: Może za mało alkoholu? 04.11.09, 09:47
      Ja po alkoholu smacznie zasypiam.
      Seks tylko na trzeźwo ;-)
    • urquhart Re: Może za mało alkoholu? :) :) 15.01.10, 07:55
      Znowu kolejny raz właśnie doświadczyłem cudownego wpływu spontanicznego przyjmowania przez kobietę alkoholu powodującego bezpośrednią chęć na dziki i niepohamowany seks i rozpuszczającego różne zahamowania. Sąsiedzi za jedną ścianą a dzieci za drugą wcale nie przeszkadzali :)
      Recepta
      Wino czerwone z apelacją - dawka - jedna butelka 13% 750ml (minus mały kieliszek dla mnie)
      • cyklista6 Re: Może za mało alkoholu? :) :) 15.01.10, 10:27
        Ależ to jest bardziej skomplikowane zagadnienie. Bo u nas to jest tak, że
        istotnie butelka dobrego wina zdecydowanie poprawia nastawienie Szanownej
        Małżonki na sprzyjające (s)ekscesom. Czyli, wskazana jest pewna minimalna dawka
        typu 2 kieliszki.

        Ale, zarazem w zależności od zmęczenia, pory wieczoru itp. wraz z wchłanianiem
        etanolu wzrasta jej senność. O ile kiedyś było dość szerokie okno między
        poziomem powodującym skłonność a poziomem powodującym senność - dość łatwo było
        się wstrzelić - to teraz bywa, że poziom powodujący senność jest niższy niż
        poziom powodujący skłonność. Czyli - żona mi zasypia zanim ją dopadnę :-)
        • kag73 Re: Może za mało alkoholu? :) :) 15.01.10, 10:34
          A to fakt, to sie zgadza, zalezy jak kto ma glowe. Sztuka tutaj to
          wyczuc TEN moment i moze byc przyjemnie.
          • urquhart Re: Może za mało alkoholu? :) :) 15.01.10, 12:02
            kag73 napisała:
            > A to fakt, to sie zgadza, zalezy jak kto ma glowe.

            Znam przynajmniej 2 przykłady statecznych matek dzieciom na codzień w których dopiero pomiędzy jedną a drugą butelka czerwonego wina budzą się istne seksualne dzikie demony :)
            (nie mylić z zaburzoną ocena sytuacji i utratą kontaktu z rzeczywistością)
            • kag73 Re: Może za mało alkoholu? :) :) 15.01.10, 12:11
              A widzisz, maja kobitki mocne glowy, tyle to ja nie dam rady. Za
              slaba mam glowe, 2 lampki owszem. Zreszta zalezy od wielu czynnikow,
              zmeczenie, pora, co sie jadlo i ile.
              Aha, i jeszcze zalezy w ilu te buteli pija:))
              • bi_chetny Re: Może za mało alkoholu? :) :) 15.01.10, 12:38
                moja żona po lakoholou zmienia się w lekko perwersyjną kobietę. problem jeswt
                wtedy, kiedy alkoholu jest za dużo, ponieważ to uniewrażliwia jej łechtaczkę i
                możemy jechać do rana i nic :)
                trzeba wyczuć moment :D
              • zakletawmarmur Re: Może za mało alkoholu? :) :) 15.01.10, 18:02
                > A widzisz, maja kobitki mocne glowy, tyle to ja nie dam rady. Za
                > slaba mam glowe, 2 lampki owszem. Zreszta zalezy od wielu
                czynnikow,
                > zmeczenie, pora, co sie jadlo i ile.

                To samo chciałam napisać, że żona Urqu ma mocną głowę. Ja ostatnio
                wymiękam. Wypije dwa kieliszki wina do obiadu i zasypiam na stojąco.

                Choć przyznaje, że w szalonych czasach mój organizm był bardziej
                przyzwyczajony do picia. Po 0,5 litra 40% alkoholu funkcjonowałam
                całkiem nieźle:-) Ilu facetów próbowało mnie spić a ja ciągle byłam
                za trzeźwa:-)
                • kawitator Re: Może za mało alkoholu? :) :) 16.01.10, 10:31
                  Może za mało a może za dużo zależy jak komu :)
                  To tak jak z prawie wszystkim Alkohol jest dla ludzi ale dla mądrych ludzi.
                  Doktory w „szczerych” rozmowach przy kieliszku stwierdzają zgodnym chórem, że na serducho Kieliszek albo lampeczka wieczorem to jest ono. Na depresje i obniżenie nastroju kieliszek albo lampeczka działa doskonale bo skuteczność nieporównywalnie większa niż takiego prozacu a działania uboczne znacznie mniejsze. O innych organach tez tak mówią.
                  Jak lepsze zdrowie i nastrój to i jakość życia w innych aspektach tez się poprawia
                  Przysłowie które Przytoczył Urgu jest tak jak inne mądrością narodu i tak to działa w przeważającym procencie przypadków Kobitki się wyluzowują. Zanikają hamulce i robią to czego prawdziwa matka polka katoliczka nie tylko nie powinna robić ale o czym nawet myśleć przyzwoitej kobitce nie wypada. Dlatego impreza zakrapiana jest zawsze bardziej gorąca niż taka z herbatką O uzasadnieniach tego zjawiska można długo i jak będzie zainteresowanie to może napisze .

                  Naród byłby dawno wyginął gdyby nie alkohol który stosowany mądrze przez mądrych ludzi powoduje zwiększenie chęci u pań i zmniejszenie wrażliwości a co za tym idzie wydłużenie zabawy u panów co panie zwykle przyjmują z aprobatą a od takich działań narodu przybywa ;-)


                  Na pewno źle działa na osoby które dotknął w rodzinie lub u znajomych problem alkoholizmu Oni dmuchają na zimne a alkohol będzie ich odrzucał. U takich bez alkoholu libido lepsze.
                  • aandzia43 Re: Może za mało alkoholu? :) :) 16.01.10, 19:23
                    Na depr
                    > esje i obniżenie nastroju kieliszek albo lampeczka działa
                    doskonale bo skutecz
                    > ność nieporównywalnie większa niż takiego prozacu a działania
                    uboczne znacznie
                    > mniejsze.

                    Kawi, co ty pierdaczysz? Wiesz, czym jest depresja. I jak działa
                    prozac?


                    > Doktory w „szczerych” rozmowach przy kieliszku stwierdzają zgodnym
                    > chórem, że na serducho Kieliszek albo lampeczka wieczorem to jest
                    ono.

                    Bo sami chlają. Typowa racjonalizacja.

                    Naród byłby dawno wyginął gdyby nie alkohol który stosowany mądrze
                    przez mądry
                    > ch ludzi powoduje zwiększenie chęci u pań i zmniejszenie
                    wrażliwości a co za ty
                    > m idzie wydłużenie zabawy u panów co panie zwykle przyjmują z
                    aprobatą a od ta
                    > kich działań narodu przybywa ;-)
                    >

                    Paniom może hamulce puszczają, ale i zmiejsza się wrażliwość ciała i
                    najważniejszych w tej akcji organów. Panom zaś często po prostu nie
                    staje. Albo opada szybko. I zawsze mi się wydawało, że ludzie się
                    bzykają i płodzą nowe pokolenia, bo tak lubią, a nie dlatego, że sie
                    pochlali. A propos alkoholu i rozpłodu: wiesz, co to jest FAS?
                    • kawitator Re: Może za mało alkoholu? :) :) 16.01.10, 22:19
                      Kawi, co ty pierdaczysz? Wiesz, czym jest depresja. I jak działa
                      prozac?
                      Wiem jedno i drugie aż za dobrze Prozac jest niewiele skuteczniejszy jak placebo a równie skuteczny jak napar z dziurawca. Tez antydepresant ale Prozac to jest to bo w Hameryce robiony i dużo dają na reklam

                      Bo sami chlają. Typowa racjonalizacja.
                      Wybacz ale zachowujesz się jak typowa kretynka Czegoś więcej oczekiwałem po Tobie
                      Akurat dobre doktory nawet wybitne Chciałabyś być ich pacjentem w chwilach grozy. Nie powiedzą tego publicznie bo jak twierdzą alkoholu się nadużywa delikatnie mówiąc i ogłaszane ex katedra takie poglądy stanowiły by dla pijaczków usprawiedliwienie i zachętę

                      A propos alkoholu i rozpłodu: wiesz, co to jest FAS?
                      Czy chodzi CI o Fas/FAE Tak wiem I wiem skąd się bierze
                      W ciąży nie dotykaj alkoholu Prawda zanan od lat każdemu rozsądnemu człowiekowi.

                      Paniom może hamulce puszczają, ale i zmiejsza się wrażliwość ciała i
                      najważniejszych w tej akcji organów. Panom zaś często po prostu nie
                      staje. Albo opada szybko. I zawsze mi się wydawało, że ludzie się
                      bzykają i płodzą nowe pokolenia, bo tak lubią, a nie dlatego, że sie
                      pochlali.

                      Dziwne że słowo alkohol kojarzy Ci się tyko z opilstwem, upojeniem i delirium
                      Zachowujesz się jak ktoś kto dostał w tyłek z powodu problemu alkoholowego u bliskich Wyluzuj
                      Zauważyłaś chyba ze mówiłem o mądrych ludziach dla których kieliszek wina czy lampka koniaku mogą wystarczyć na cały wieczór chyba ze mają genetyczną odporność na C2H5OH i wtedy mogą więcej.
                      • aandzia43 Re: Może za mało alkoholu? :) :) 16.01.10, 23:14
                        > Wiem jedno i drugie aż za dobrze Prozac jest niewiele
                        skuteczniejszy jak placeb
                        > o a równie skuteczny jak napar z dziurawca. Tez antydepresant ale
                        Prozac to jes
                        > t to bo w Hameryce robiony i dużo dają na reklam

                        Fluoxetyna jest produkowana i sprzedawana nie tylko w Ameryce. Tam
                        nosi nazwę Prozac, a w Polsce np. Seronil. I nie ma nic wspólnego z
                        dziurawcem. WŁAŚCIWIE zastosowana jest skuteczna. a Alkohol NIE
                        DZIAŁA antydepresyjnie.

                        > W ciąży nie dotykaj alkoholu Prawda zanan od lat każdemu
                        rozsądnemu człowiekow

                        Jeszcze niedawno wielu zacnych doktorów polecało ciężarnym
                        kieliszeczek czerwonego winka na "poprawienie morfologii". Nie
                        kierowali się chyba znanymi od dziesięcioleci wynikami badań o
                        szkodliwości picia w ciąży, ale jak ludzie należący do jakiejś
                        okreśolnej kultury stereotypami i zboczeniami wynikającymi z tejże
                        kultury. A nasza kultura jest kulturą dość pijacką.
                        Poza tym nie oszukujmy się, jeśli jakaś obyczajowość dopuszcza
                        korzystanie z alkoholu we wszystkich możliwych sytuacjach, to
                        jednocześnie przymyka oczy na korzystanie z niego w stytuacjach,
                        gdzie rozsądek i dostępna ogólnie wiedza odradzają zdecydowanie
                        picie. Rozsądek i wiedza rozmywają sie w zbiorowej racjonalizacji.

                        > Dziwne że słowo alkohol kojarzy Ci się tyko z opilstwem, upojeniem
                        i delirium

                        Alkohol nie kojarzy mi się tylko z opilstwem. Ale programowo
                        wykluczyłam go z działań okołołóżkowych dawno temu. Po pierwsze:
                        ciało robi mi się mniej wrażliwe na bodźce już po jednej lampce
                        wina, mam problem z orgazmem, małżowi brzydko pachnie z buzi już po
                        jednym piwie i nie jest wystarczająco, jak na moje potrzeby, i chęci
                        wydolny. Jak widać żadnych pożytków z tej substancji w łóżku nie
                        mamy. Nawet po niewielkiej ilości. Poza tym z alkoholu czasem
                        korzystam, czemu nie.
                        • anais_nin666 Re: Może za mało alkoholu? :) :) 17.01.10, 17:06
                          aandzia43 napisała:programowo wykluczyłam go z działań okołołóżkowych dawno temu. Ciało robi mi się mniej wrażliwe na bodźce już po jednej lampce wina, mam problem z orgazmem

                          Otóż to. Fantazja się włącza. Ochota także. Efekty i fantazji, i ochoty żadne, bo poza bara-bara do rana nawet przyjemność z tego niewielka, bo odczuwanie stępione do minimum.

                          Fluoxetyna jest produkowana i sprzedawana nie tylko w Ameryce. Tam
                          > nosi nazwę Prozac, a w Polsce np. Seronil. I nie ma nic wspólnego z dziurawcem. WŁAŚCIWIE zastosowana jest skuteczna.

                          Zastosowałam na sobie. Działa.
                          Dziurawiec? Można wypić dla poprawy zdrowia zdrowego;)
                          Alkohol na depresję? Stępia zmysły. Na chwilę. Zbyt krótką, by pomóc. PO obudzeniu jest jeszcze gorzej. Wyjście? Napic się znowu. Niestety ta droga prowadzi wprost do alkoholizmu.
                          Na chandrę może być jakąś formą odskoczni. Nie na depresję.
                          • kawitator Re: Może za mało alkoholu? :) :) 18.01.10, 17:07
                            To że każda kobitka w Polsce po przekroczeniu 35+ ma deprechę to wiem Trudno się dziwić bo to takie poważne życiowe problemy jak zmarchy wokół oczu, szyja jak u strusia a na dodatek te co to nie pamiętam i nigdy nie widziałem ale podobno każda ma na udach i tyłku.

                            Efekt drastycznego zmniejszenia wrażliwości fizycznej kobitek po nawet małej dawce alkoholu jest dla mnie nowością ( podobno człek dotąd młody dotąd świat go dziwi ;-P ) Na razie wiem, że ma tak Andzia i Anais Spotkałyście się z jakimiś publikacjami nawet popularnymi coby stwierdzić, ze sprawa jest powszechniejsza czy tez jest to ewenement tylko Wam przynależny

                            Po zastanowieniu muszę przyznać, że współcześni metro faceci maja deprechę z równie ważnych powodów Nie są niestety lepsi :-((

                            Z Depresji nie żartuje To naprawdę ciężka śmiertelna choroba ale nie taka znów częsta jak by wynikało z famy co niesie.
                            • anais_nin666 Re: Może za mało alkoholu? :) :) 18.01.10, 17:29
                              kawitator napisał: To że każda kobitka w Polsce po przekroczeniu 35+ ma deprechę to wiem

                              Cóż... miałam depresję jeszcze przed 35 rokiem życia, gdy zmarszczki i cellulit były mi obce (w sumie to są nadal, hehe).
                              Poza tym nadal mylisz depresję z chandrą;)
                              Poważny błąd.

                              Efekt drastycznego zmniejszenia wrażliwości fizycznej kobitek po nawet małej dawce alkoholu jest dla mnie nowością ( podobno człek dotąd młody dotąd świat go dziwi ;-P ) Na razie wiem, że ma tak Andzia i Anais Spotkałyście się z jakimiś publikacjami nawet popularnymi coby stwierdzić, ze sprawa jest powszechniejsza czy tez jest to ewenement tylko Wam przynależny

                              Nie znam publikacji. Znam relacje innych kobiet. Wszystkie zbliżone. Po alkoholu chęć wielka - odczuwanie niewielkie;) Co nie umniejsza zabawy, choc potrafi czynić ja w końcu nieco męczącą;)
                              • bi_chetny Re: Może za mało alkoholu? :) :) 19.01.10, 10:14
                                jak pani wypije butelkę wina, to i owszem. po 1-2 kieliszkach, z reguły ma dużo
                                większą ochotę, a czas dojścia wydłuża się minimalnie.

                                co do odoru po alkoholu - piwo faktycznie ma takie właściwości, reakcja na
                                świeży alkohol w ustach z reguły ma podłoże traumatyczne.

                                aandzia - to że tobie akurat alkohol nie pomaga, nie znaczy że to jest reguła.
                                • aandzia43 Re: Może za mało alkoholu? :) :) 19.01.10, 16:40
                                  > aandzia - to że tobie akurat alkohol nie pomaga, nie znaczy że to jest reguła.

                                  Nic takiego nie napisałam. Ja i mój facet nie mamy żadnych pożytków z alkoholu w
                                  sypialni, a nie cała ludzkość;-)Ale i cała reszta ludzkości też chyba w
                                  ostatecznym rozrachunku nei ma z niego pożytku, jeśli robi regułę z wyjątku tzn.
                                  często łączy seks z alkoholem.

                                  > jak pani wypije butelkę wina, to i owszem. po 1-2 kieliszkach, z reguły ma dużo
                                  > większą ochotę, a czas dojścia wydłuża się minimalnie.

                                  Nie wiem o jakiej "pani" piszesz. Jeśli jakiejś statystycznej, to są wyjątki -
                                  np. ja. Wszystko jest kwestią wrażliwości organizmu na różne substancje.

                                  reakcja na
                                  > świeży alkohol w ustach z reguły ma podłoże traumatyczne.

                                  Co miałeś na myśli? Tak, mam bardzo wrażliwy węch i smrody wszelakie są dla mnie
                                  traumą;-)
      • stwojtek77 Re: Może za mało alkoholu? :) :) 03.05.10, 13:01
        "Wino czerwone z apelacją" ---
    • nocnykowboj Re: Może za mało alkoholu? 19.01.10, 20:05
      Ja po wypiciu pół butelki wina jak zaczynam bzykac to mogę uprawiać
      rodeo do upadłego ale ni cholery nie jestem w stanie wystrzelić z
      mojej dzidy.Po prostu nie mogę skończyć choć moja włócznia stoi.Po
      takich doświadczeniach raczej poprzestaje na 1 kieliszku wina jak
      szykuje mi się bzykanko


      • business3 Potrzebny ci chiński trening... 20.01.10, 00:06
        Potrzebny ci chiński trening...


        nocnykowboj napisał:

        > Ja po wypiciu pół butelki wina jak zaczynam bzykac to mogę uprawiać
        > rodeo do upadłego ale ni cholery nie jestem w stanie wystrzelić z
        > mojej dzidy.Po prostu nie mogę skończyć choć moja włócznia stoi.Po
        > takich doświadczeniach raczej poprzestaje na 1 kieliszku wina jak
        > szykuje mi się bzykanko
        >
        >
    • urquhart Re: Może za mało alkoholu? 03.05.10, 01:00
      W nawiązaniu do staroci, dziwię się że to opublikowali:
      Pijące kobiety mają lepsze życie erotyczne
      Kobiety, które piją, mają lepsze życie erotyczne – dowodzą najnowsze badania naukowe.
      www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article430180/Pijace_kobiety_maja_lepsze_zycie_erotyczne.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja