zmiana otoczenia

24.10.09, 20:36
Chcialam sie zapytac, czy waszym zdaniem zmiana otoczenia moze
wplynac na poprawe relacji seksualnych stalych partnerow,
szczegolnie tych mieszkajacych pod jednym dachem?
Tak mi sie zastanawiam, bo czytalam artykul o jakim latynoskim
kraju, w ktorym sa te sliczne hoteliki z odjazdowymi pokojami na
godziny...
    • kag73 Re: zmiana otoczenia 24.10.09, 20:53
      Jasne, to dosc podniecajaca mysl, ze idzie sie na jedna noc albo na
      pare godzin do hotelu. Wiadomo po co, nie ma nic co odwrociloby
      nasza uwage, typu komputer, tv, pranie i nie wie co jescze. Kobitka
      ma na sobie (pod spodem) odpowiednie laszki, w torebce buty na
      szpilkach.
      Ewentualnie buteleczka wina do tego albo i nie.
      Nikt nie przeszkadza, dzieci u babci.
      Oboje wiedza po co do tego hotelu poszli.
      Mila odmiana.
      • dupablada9999 Re: zmiana otoczenia 25.10.09, 00:12
        ale chęć musi być, bo jak kobita nie chce a idzie do takiego hotelu z obowiązku
        to też ni c tego nie będzie, albo jeżeli do czegość dojdzie, to w trakcie
        orgazmu potrafi powiedzieć "kochanie, pamiętasz czy zakręciłam gaz w kuchni
        przed wyjazdem?"
        • urquhart Re: zmiana otoczenia gaz i chec 25.10.09, 08:53
          dupablada9999 napisał:

          > ale chęć musi być,(...)
          > potrafi powiedzieć "kochanie, pamiętasz czy zakręciłam gaz w kuchni
          > przed wyjazdem?"

          A jaka chęć zmusza ją do myślenia o niezakreconym gazie? Odpowiedzialność za dom. Podobnie odpowiedzialność za związek wymaga uznania że brak i problemy z seksem jest jak ten odkręcony gaz zbierze sie go tyle że bedzie stanowił nie tylko przykry zapach ale w pewnej ilosci jest już mieszanką wybuchową i przypadkowa iskra doprowadzi do katastrofy.
          • dupablada9999 Re: zmiana otoczenia gaz i chec 25.10.09, 14:39
            > A jaka chęć zmusza ją do myślenia o niezakreconym gazie? Odpowiedzialność za do
            > m. Podobnie odpowiedzialność za związek wymaga uznania że brak i problemy z sek
            > sem jest jak ten odkręcony gaz zbierze sie go tyle że bedzie stanowił nie tylko
            > przykry zapach ale w pewnej ilosci jest już mieszanką wybuchową i przypadkowa
            > iskra doprowadzi do katastrofy.

            ale to jest odpowiedzialność obustronna. Podobnie umiejętność wyluzowania się w
            czasie seksu dotyczy obojga i jest niezbędna. Natomiast jeżeli "brak
            wyluzowania" żony jest permanentny mimo iż mąż wykonuje większość prac domowych,
            pilnuje rachunków, edukacji dzieci i jeszcze pracuje więcej niż żona to raczej
            jest to co innego.
            W takim wypadku to żona której chce się mniej manipuluje mężem, któremu chce się
            bardziej, by więcej zap.dalał oraz myślę że świadczy to również o braku miłości
            do męża po prostu
    • gomory Re: zmiana otoczenia 25.10.09, 08:06
      Moim zdaniem kazda zmiana powoduje jedno: zmienia lozkowy rytual, a co za tym idzie odsuwa znudzenie. Wiec to raczej nie afrodyzjak ktory jeszcze bardziej nakreci ludzi siebie spragnionych.
      Ale oddalenie od 4 scian ktore sa wytapetowane malzenskimi problemami, klotniami, potrzebami dzieci i przewidywalnym seksem jest ozywcze.
      Jest duza szansa, ze uda sie o tym na chwile zapomniec w nowej scenerii i miec inne doznania. Polecam takie wypady bo sa pobudzajace :).
      • urquhart Re: zmiana otoczenia i habituacja 25.10.09, 09:18
        Kazda zmiana czy to partnera, oprawy, otoczenia, czy nawet dziurki redukuje zjawisko HABITUACJI czyli coraz słabszych doznań przy tych samych bodźcach, czyż nie gomory?
        Z tego zmiana otoczenia jest najbardziej akceptowana społecznie, chociaż ematki i mochery sie oburzą jak można zostawić małe dziecko by spełniać seksualne zachcianki (stereotypowo mężą egoisty).
        • aandzia43 Re: zmiana otoczenia i habituacja 25.10.09, 11:49
          Się podpisuję pod tobą i Gomorym. Zmiana otoczenia, oderwanie od
          problemów i utartych ścieżek codzienności czyni cuda. Oczywiście pod
          warunkiem, że para ma ochotę doznac tego cudu i przyłozy sie troche
          do zorganizowania go. Na urlopach bzykamy się codziennie (choc
          urlopy fizycznie wyczerpujące, bo nie polegające na leżakowaniu), a
          cały rok średnio dwa razy w tygodniu. Wiec niech zyja sesje
          wyjazdowe!;-)

          > Z tego zmiana otoczenia jest najbardziej akceptowana społecznie,
          chociaż ematki
          > i mochery sie oburzą jak można zostawić małe dziecko by spełniać
          seksualne zac
          > hcianki (stereotypowo mężą egoisty).

          Moze bedziesz zaskoczony, Urquharcie, ale znajda sie blizej niz na
          ematkach panowie, ktorzy oburza sie, ze mozna od nich wymagac
          porzucenia utartych a bezpiecznych obyczajów i podjecia wysiłku
          zaspokajania niezdrowych, zbytecznych i dziwacznych chuci zony-
          egoistki;-)
Pełna wersja