urquhart
18.11.09, 13:16
Bardzo ciekawa analiza rozpadu związku z Charakterów:
Twój ukochany uprzedzał cię, że jest maniakiem komputerowym, ale nie sądziłaś,
że twoją największą rywalką stanie się... przeglądarka internetowa. Wasz
związek przeżywa kryzys, bo on spędza przed monitorem coraz więcej czasu. A
może jest odwrotnie?
Gosia znów siedzi w pokoju sama. Mąż jest w domu, ale właściwie jakby go nie
było. Od dwóch godzin siedzi przed komputerem i pewnie nie położy się przed
północą. Codziennie jest tak samo: Dominik przychodzi do domu, zjada kolację,
rozmawia z matką lub bratem przez telefon, a potem „znika”. Sieć całkowicie go
pochłania – wysyła dziesiątki maili, odwiedza portale, testuje gry. Żonę zbywa
lub ignoruje. – Najbardziej boli mnie, że prawie nie zwraca uwagi na nasze
dziecko.(…)
Kiedyś związek Gosi i Dominika wyglądał inaczej, było im ze sobą dobrze.
Dominik imponował jej pomysłowością, zaradnością, optymizmem. Żona miała w nim
wielkie oparcie, które stopniowo i niemal niezauważalnie traciła. – Sama byłam
bardzo zajęta przygotowaniami do ślubu, potem byłam przejęta ciążą, a w
międzyczasie zakupem i remontem mieszkania, bo przecież trzeba było ze
wszystkim zdążyć – przypomina sobie.
Narodziny dziecka były dla nich wspaniałym przeżyciem, ale z czasem okazało
się, że wychowanie syna jest również trudnym i wymagającym wielkiego
poświęcenia obowiązkiem. Dziecko często chorowało i wymagało ciągłej uwagi.
Gosia czuła się tym przytłoczona. Po roku postanowiła wrócić do pracy i
zostawić dziecko z opiekunką. W firmie wcale nie było jej łatwo – zmienił się
szef, weszły nowe przepisy prawne. Zaległości nadrabiała po nocach. – I tak na
nasze życie rodzinne spadały coraz to nowe obowiązki i sprawy, z którymi
trzeba było się uporać.(…) Nie pamięta, kiedy Dominik oddalił się od niej.
Zbyt była zajęta bieżącymi sprawami, dzieckiem, swoją pracą. Wie natomiast,
kiedy zaczęła mu przeszkadzać i kiedy przestali się rozumieć. Punktem zapalnym
były spory i kłótnie o komputer. Dominik bardzo źle reagował na uwagi żony,
która wyrzucała mu, że za dużo przy nim siedzi, nie zajmuje się domem i w
ogóle nie ma kontaktu z dzieckiem. Najczęściej reagował na to złością lub
izolował się.(…) Jako rodzina Gosia i Dominik tworzą system, w którym
wzajemnie na siebie oddziałują. Spojrzenie na problemy w związku z tej
perspektywy pozwala zdystansować się wobec silnie przeżywanych emocji i nie
widzieć źródła problemów wyłącznie w partnerze. Dopiero wtedy można
zaobserwować podtrzymywany przez oboje małżonków mechanizm nasilający
konflikt, zastanowić się nad tym, czemu może on służyć w związku i skąd
partnerzy czerpią wzorce zachowań.
Kiedy Dominik poznał Gosię, był nią oczarowany, zrobiłby dla niej wszystko.
Był podekscytowany przygotowaniami do ślubu, a wkrótce po nim wieścią, że będą
mieli dziecko. – Starałem się, żeby wszystko było zapięte na ostatni guzik. Do
późnej nocy malowałem ściany w kupionym na kredyt mieszkaniu. Kiedy pojawił
się syn, było dla mnie oczywiste, że Gosia bardzo się na nim skupia – wspomina
Dominik.
Jednak po pewnym czasie zorientował się, że napięcie i zdenerwowanie żony
nigdy nie mijają. Stała się dla niego chłodna, wręcz go odrzucała, wykonywała
obowiązki domowe jak nakręcona – bardzo się męczyła, ale też nie pozwalała
sobie pomóc. Dominik rozumiał, że żona chce zapewnić dziecku najlepszą opiekę
i nie potrafił upomnieć się, by choć trochę uwagi poświęcała również jemu i
ich związkowi. Postanowił przeczekać ten okres. Musiałem odreagować, a przy
komputerze najszybciej znajdowałem spokój i odprężenie – przyznaje Dominik.
Uważna analiza opowieści Gosi i Dominika pozwala zauważyć, że ich problemem
nie jest wyłącznie nadmierne używanie przez męża komputera i Internetu. W tle
widać coś więcej (…)Mężowi, który czuje się niepewnie w swojej sytuacji
zawodowej i został odsunięty przez przytłoczoną codziennymi obowiązkami i
wieloma zmianami żonę, komputer wypełnia pustkę. Szukanie pracy przez Internet
stało się impulsem do aktywności dostarczającej wielu bodźców społecznych,
ekscytacji i przyjemności, jakiej Dominikowi zabrakło w domu. Tymczasem Gosi
komputer kojarzy się z samotnością i opuszczeniem.
Zachowanie męża służy obojgu do uwalniania napięcia – wokół niego kręcą się
wszystkie ich kłótnie i nieporozumienia. O czym by rozmawiali, gdyby przestali
się kłócić o przesiadywanie Dominika przed komputerem? Skupiając się na
konflikcie, nawet nie próbują dotknąć spraw, które wygenerowały to ogromne
napięcie. W ostatnim czasie w ich życiu zaszło wiele zmian, a nie udało im się
porozmawiać o tym, co przeżywają w związku z pojawieniem się dziecka i czego
od siebie wzajemnie oczekują. To naprawdę trudne rozmowy, bo konfrontują z
intensywnie przeżywanymi uczuciami, o których niełatwo jest mówić i...
słuchać. (…)
Kontakt przez konflikt
Konflikt w pewnym sensie służy obu stronom: mąż przy komputerze przypadkowo
„odkrył”, jak zyskać zainteresowanie żony, czego po narodzinach dziecka bardzo
mu brakowało. Żona, wyrzucając mężowi, że cały wieczór surfuje po sieci, może
zapomnieć na jakiś czas o swoich lękach i przeciążeniu obowiązkami. Na krytykę
Gosi Dominik reaguje złością. Stale powtarzające się destrukcyjne zachowania
potęgują u obu stron poczucie odrzucenia i osamotnienia, co utrwala
patologiczny mechanizm. U męża nasila się potrzeba ucieczki od trudnej
sytuacji w związku i umacnia się nawyk kompulsywnego rozładowywania napięcia
przez aktywność w sieci, który może
prowadzić nawet do uzależnienia. U żony natomiast wzmaga się złość, lęk o
trwałość rodziny i poczucie bezradności. (…)Największą przeszkodą i
jednocześnie najtrudniejszą do zmiany jest trwanie w poczuciu krzywdy i
obwinianie partnera. Małżonkowie powinni też poświęcić więcej uwagi własnym
potrzebom – zastanowić się, czego potrzebują, z czym sobie nie radzą, jak w
rozwiązaniu ich problemu mógłby pomóc partner.
charaktery.eu/osobno/1987/Kiedy-mezczyzna-kocha-komputer/2/