Jestem mężczyzną i nienawidzę seksu?

22.11.09, 13:10
Witam, mam pytanie czy są też mężczyźni którzy nie znoszą lub nienawidzą seksu ?
Na forum widzę wypowiedzi, praktycznie non-stop twierdzące ze to kobiety nie
lubią współżycia fizycznego, a mężczyźni jednoznacznie mają go uwielbiać
niczym maszyny do kopulowania.
Nie wiem skąd to się uwielbienie wzięło, dla mnie jako mężczyzny brzydkiego, o
małej atrakcyjności seks to pasmo udręki i cierpienia oraz zawodu. Zauważyłem
przy tym, że o ile mężczyzna może wyobrazić sobie związek oparty na uczuciach
czy bliskości wyłącznie psychicznej, to kobiety zdecydowanie bez seksu życia
sobie nie wyobrażają, być może one reagują bardziej instynktownie.
    • arronia Re: Jestem mężczyzną i nienawidzę seksu? 22.11.09, 14:50
      > Nie wiem skąd to się uwielbienie wzięło, dla mnie jako mężczyzny brzydkiego, o
      > małej atrakcyjności seks to pasmo udręki i cierpienia oraz zawodu.

      Czyli nie cierpisz swoich złych doświadczeń. Jakbyś miał dobre...

      Zauważyłem
      > przy tym, że o ile mężczyzna może wyobrazić sobie związek oparty na uczuciach
      > czy bliskości wyłącznie psychicznej,

      Tu piszesz wyłącznie o sobie.

      > to kobiety zdecydowanie bez seksu życia
      > sobie nie wyobrażają, być może one reagują bardziej instynktownie.

      A to dotyczy niemal wszystkich ludzi, nie kobiet przede wszystkim. Po prostu
      jesteś mężczyzną, pewnie nawiązywałeś kontakty "okołoseksualne" z kobietami,
      więc to o ich potrzebach dowiedziałeś więcej, niż o potrzebach innych mężczyzn.
      • kris29wr Re: Jestem mężczyzną i nienawidzę seksu? 22.11.09, 15:44
        "> Czyli nie cierpisz swoich złych doświadczeń. Jakbyś miał dobre..."
        Ciężko mieć dobre będąc nieatrakcyjnym, a nie sądzę bym był jedynym na świecie
        nieatrakcyjnym facetem. Poza tym biorą się one z samej natury pożądania
        seksualnego, które selekcjonuje pewne jednostki-a więc seks jest odpowiedzialny
        za owe doświadczenia.

        "> Tu piszesz wyłącznie o sobie."
        Nie, akurat wielu mężczyzn których wypowiedzi kiedyś czytałem, pisało o
        możliwości takiego związku.
        "to dotyczy niemal wszystkich ludzi, nie kobiet przede wszystkim. "
        Kobiet przede wszystkim, kobieta na przykład może zakochać się po dobrym seksie,
        facet raczej nie, to w większości mężczyżni zakochują się romantyczną miłością,
        targają na życie. Gdy mężczyżnie kończy się związek, to siedzi w domu i
        rozpacza, albo upija się na smutno, kobietę wyciągają koleżanki na miasto by
        poznała kogoś nowego.
        Dla mężczyzn seks nie ma takiego znaczenia dla bycia razem jak dla kobiet, które
        bardziej wiążą oba zjawiska ze sobą.
        • anais_nin666 Re: Jestem mężczyzną i nienawidzę seksu? 22.11.09, 17:50
          Kris. Nie atrakcyjność fizyczna jest miernikiem udanego pożycia, a miłość własna;) Przyznasz, że W. Allen do przystojniaków nie należy. Ba, jest paskudny jak noc, a na brak powadzenia nie narzeka.
          Wiesz co kobiety ujmuje? Poczucie humoru i brak tendencji do marudzenia. Tobie zdaje się brakło i jednego i drugiego. To, jak sądzę, bardziej przeszkadza w znalezieniu partnerki do dobrego seksu niż brak urody.
          Jest powiedzonko, że facet ma byc tylko ciut ładniejszy od diabła. Nie uroda jest najważniejsza, gdy o kobiece wybory chodzi.
          Ty uparłeś się myśleć li tylko o tym, że jesteś brzydki i w związku z tym na seksie Ci nie zależy. Ten be i do d... Zamiast się skupić na tym, by móc błyszczeć na innym polu, a potem zadziwiać umiejętnościami w łóżku wolisz się wycofać z życia, pożycia dla ścisłości, choć brak pożycia to trochę rezygnacją z życia;)

          Co do zakochiwania...
          Nie masz racji zupełnie.
          Kobiety zakochują się na długo przed tym jak się prześpią z facetem. Zdarza się - jasne, że zakochują się po seksie. Jeszcze częściej seks staje sie spoiwem związku, ale teoria o tym, że najpierw seks, potem miłość u kobiety jest mocno naciągana;)
          Znasz określenie "dowód miłości"? Daje się go po tym jak się już zakochało i dostało dozo czułości od tego kogo się kocha;)
          Radzenie z miłosnymi zawodami... Tu masz rację. Kobiety, silniejsze psychiczne, szybciej wychodzą z dołka. Bo dzieci, bo utrzymanie rodziny. Odpowiedzialność bierze górę i na samotne chlanie w pokoju nie ma zbyt wiele czasu. Ból tłamszą w sobie.
          Wyjście calem poznania nowego kolesia? Cóż... Owszem. Ma to miejsce. PO miesiącach radzenia samej ze sobą. Tak samo postępują mężczyźni.
          Tu różnic nie ma.
          No, czasem zraniony facet lata do burdelu, bo boi się ponownie zakochać. Kobieta z reguły do burdelu nie chodzi.
          Panowie lubia długo i spektakularnie opłakiwać stratę. Może ma to związek z nieumiejętnością przegrywania? Facet ma być najlepszy, niezastąpiony, a tu nagle laska mu dała prztyczka w nos. To boli. Ego. I się dobrze to opłakuje w samotności.
          Targanie na życie? Statystyki pokazują, że mężczyźni są skuteczniejsi. To prawda. Co pewnie tez wiąże się z mniejszą umiejętnością radzenia z problemami niż ma to miejsce u kobiet.
          • kris29wr Re: Jestem mężczyzną i nienawidzę seksu? 23.11.09, 13:59
            Napisałem atrakcyjność bez dodawania fizyczna. To że fizyczna jest
            drugorzędna(oczywiście bez skrajnych przypadków) dla kobiet to wiem.
            A poza tym straszny nick masz-Anais Nin to była przerażająca kobieta.
            • anais_nin666 Re: Jestem mężczyzną i nienawidzę seksu? 23.11.09, 17:41
              Wow. Anais była przerażająca??? Kiedy? Gdzie? W czym??
              Demonizujesz:)

              Na czym polega brak Twej atrakcyjności kris?
    • iwonazradomia Re: Jestem mężczyzną i nienawidzę seksu? 22.11.09, 17:45
      Tak, są tacy mężczyźni.
      Osobiście taki przypadek przerobiłam.

      To mężczyźni z głębokimi problemami emocjonalnymi.
      Mężczyźni z kompleksami głębokości rowów mariańskich. Czy to na punkcie swojego nosa czy swojego penisa.
      Mężczyźni panicznie bojący się bliskości, uczuć, zaangażowania.
      A seks niestety niesie za sobą takie niebezpieczeństwo.

      Poza tym "maszynka do kopulowania" oraz "nienawidzenie seksu" to dwie skrajności, a skrajności z zasady zdrowe nie są.
      Ale podejrzewam, że nie o taką odpowiedź Ci chodziło.

      Powiem Ci coś jeszcze, to nie ma tak naprawdę nic wspólnego z fizyczną atrakcyjnością. Znam facetów w ogólnym pojęciu brzydkich, a jednak mających normalne życie seksualne.
      To moje ostatnie doświadczenie to facet naprawdę atrakcyjny, nie tylko w mojej osobistej opinii. Facet, który doskonale wiedział, że fizycznie mi się podoba. A psychicznie tak skręcony, że w celibacie z wyboru od wielu lat żył.

      Ps Powyższe może równie dobrze odnosić się do kobiet.
    • lilyrush Re: Jestem mężczyzną i nienawidzę seksu? 23.11.09, 12:04
      No ale gdzie masz problem?
      Przecież nikt cię nie zmusza i nie każe odbyć określonej liczny stosunków w
      okresie rozliczeniowym bo inaczej kolacji nie będzie.
      Wyluzuj człowieku.
      Przede wszystkim jesteś zgorzkniały, negatywnie nastawiony do świata i z
      pretensjami do całej reszty, ze jest szczęśliwa.
      Może skup sie na sobie i cos zmień, żeby Tobie było lepiej. I żyj sobie bez
      seksu na chwalę wszechświata. A przy odrobinie chęci spokojnie znajdziesz
      partnerkę, która tez go nie będzie potrzebowała. Tylko zacznij szukać a nie sie
      użalać
      • kris29wr Re: Jestem mężczyzną i nienawidzę seksu? 23.11.09, 13:54
        "No ale gdzie masz problem?"
        Pożądanie u mnie występuje niestety...

        "Przede wszystkim jesteś zgorzkniały, negatywnie nastawiony do świata"
        Trudno nie być, jeśli w ciągu całego życia doznawało się zawsze upokorzeń i
        zawodu, a za pierwszy pocałunek trzeba było płacić w wieku lat 25...
        • marek_gazeta Re: Jestem mężczyzną i nienawidzę seksu? 23.11.09, 14:51
          Ja też nie do końca rozumiem problem - trudno Ci znaleźć chętną do seksu, czy też seks Ci nie wychodzi?

          Twierdzisz, że jesteś brzydki. No cóż, zdarza się. Pytanie tylko, czy jesteś zwyczajnie mało piękny, czy też autentycznie szpetny. Wielki nochal, wąskie ramiona, łysina, sterczący brzuch i cienkie, krzywe nóżki są problemem, ale coś można z tym zrobić. Część mankamentów wyeliminować (sport, być może konsultacja z wizażystą(?) albo fryzjerem - dobranie włosów, brody itp.), część zamaskować (właściwy ubiór), część ewentualna pani będzie musiała polubić. Zgadzam się jednak, że czasami to wszystko niewiele pomoże - widuję faceta, którego twarz jest szpetna (nie wiem - od urodzenia czy wskutek wypadku) i wyobrażam sobie, że raczej chętnych kobiet nie będzie.

          Jeśli to pierwsza sytuacja, no to cóż - masz trudniej, niż inni, ale sytuacja nie jest bez wyjścia. O ile jednak mała atrakcyjność to jest problem, o tyle jednak połączona z marudzeniem i niską samooceną jest tragedią. Od takiego gościa kobiety faktycznie będą wiać. Nie masz żadnych zalet? Nie możesz nad nimi popracować? Może jesteś silny, kulturalny, oczytany, inteligentny, masz ciekawą pracę, cholera wie, coś, co jest bezdyskusyjnym atutem?
        • lilyrush Re: Jestem mężczyzną i nienawidzę seksu? 23.11.09, 15:41
          No to jednak tak tego seksu nie nienawidzisz za bardzo. Bo jak się czegoś
          nienawidzi to się człowiek cieszy, ze nie musi tego robić.
          Mogę sie jeszcze pod Markiem podpisać- zrób coś, żeby kobieta nie miała nawet
          czasu sie zorientować jaki "brzydki" jesteś.
          Zresztą podobno "każda potwora znajdzie swego amatora" ;-)
Pełna wersja