number40
24.11.09, 15:50
Cześć !!!
Jestem nowa na tym forum. Chciałabym podzielić się z Wami moja
historia i zobaczyć wasza reakcje.
Spotkałam moja wielka miłość raczej późno: w wieku lat 30 i on jest
ode mnie 12 lat starszy.
Jest to wspaniały facet, inteligentny, czuły i delikatny. Jesteśmy
już razem ponad 3 lata, mieszkamy razem od 1;5 i ani razu nie
zranił mnie jakimś niesprawiedliwymi słowami. Prawie nigdy się nie
kłócimy, jeśli już to ja jestem inicjatorka kłótni (w poprzednich
moich związkach było dużo kłótni). Przezywamy bardzo wzruszające
chwile. On zajmuje się mną, gotuje, organizuje romantyczne podróże,
zabiera mnie na najbardziej interesujące wydarzenia kulturalne,
rozmawia ze mna od serca: wiem ze chyba nikt mu nie dorówna w
sposobie jak wspaniale zachowuje się na codzien. Jednocześnie ma
pasjonujący zawód i bardzo dużo czyta i myśli. On twierdzi ze nigdy
nie spotkał kobiety która potrafiła by tak mocno kochać jak ja. Gdy
go spotkałam twierdził ze on nigdy nie moze być szczęśliwy a teraz
mówi ze często jest szczęśliwy. No właśnie: on jest bardzo
skomplikowany i często jest smutny. Jest tez bardzo wrażliwy i
łatwo go zranić. Często ma czarne myśli. Ja pocieszam go jak mogę
ale nie zawsze to działa. Jego skomplikowana natura najbardziej
jest widoczna w naszym życiu seksualnym. Czasami miesiącami nie
uprawiamy seksu. On twierdzi ze mnie pragnie ale ze nie jest
szczęśliwy gdy ze mną się kocha i jest to związane z jego lekami.
Podjął terapie ale nie jestem zbyt optymistyczna co do jej wyniku.
I On również boi się mieć dziecko…. A ja bardzo bym chciała….. i
nie zostało mi już tak dużo czasu……Czasami mam ochotę Go opuścić
mimo naszej miłości ale jesteśmy sobie tak bliscy ze sobie tego nie
wyobrażam. Poza tym wiem ze mam male szanse na znalezienie faceta
który jest tak dobrym człowiekiem jak On !!!!!. Co byście zrobili
na moim miejscu ? Dzieki za reakcje ......