czy warto ?

24.11.09, 15:50
Cześć !!!

Jestem nowa na tym forum. Chciałabym podzielić się z Wami moja
historia i zobaczyć wasza reakcje.

Spotkałam moja wielka miłość raczej późno: w wieku lat 30 i on jest
ode mnie 12 lat starszy.
Jest to wspaniały facet, inteligentny, czuły i delikatny. Jesteśmy
już razem ponad 3 lata, mieszkamy razem od 1;5 i ani razu nie
zranił mnie jakimś niesprawiedliwymi słowami. Prawie nigdy się nie
kłócimy, jeśli już to ja jestem inicjatorka kłótni (w poprzednich
moich związkach było dużo kłótni). Przezywamy bardzo wzruszające
chwile. On zajmuje się mną, gotuje, organizuje romantyczne podróże,
zabiera mnie na najbardziej interesujące wydarzenia kulturalne,
rozmawia ze mna od serca: wiem ze chyba nikt mu nie dorówna w
sposobie jak wspaniale zachowuje się na codzien. Jednocześnie ma
pasjonujący zawód i bardzo dużo czyta i myśli. On twierdzi ze nigdy
nie spotkał kobiety która potrafiła by tak mocno kochać jak ja. Gdy
go spotkałam twierdził ze on nigdy nie moze być szczęśliwy a teraz
mówi ze często jest szczęśliwy. No właśnie: on jest bardzo
skomplikowany i często jest smutny. Jest tez bardzo wrażliwy i
łatwo go zranić. Często ma czarne myśli. Ja pocieszam go jak mogę
ale nie zawsze to działa. Jego skomplikowana natura najbardziej
jest widoczna w naszym życiu seksualnym. Czasami miesiącami nie
uprawiamy seksu. On twierdzi ze mnie pragnie ale ze nie jest
szczęśliwy gdy ze mną się kocha i jest to związane z jego lekami.
Podjął terapie ale nie jestem zbyt optymistyczna co do jej wyniku.
I On również boi się mieć dziecko…. A ja bardzo bym chciała….. i
nie zostało mi już tak dużo czasu……Czasami mam ochotę Go opuścić
mimo naszej miłości ale jesteśmy sobie tak bliscy ze sobie tego nie
wyobrażam. Poza tym wiem ze mam male szanse na znalezienie faceta
który jest tak dobrym człowiekiem jak On !!!!!. Co byście zrobili
na moim miejscu ? Dzieki za reakcje ......
    • number40 Re: czy warto ? 24.11.09, 15:53
      acha sorry napisalam "lekami" a mialo byc "lękami" .......
    • efi-efi Re: czy warto ? 24.11.09, 17:25
      A cy Tobie brakuje seksu czy jakoś niespecjalnie?
      Czy tylko martwisz się, że on dzieci mieć nie chce?
      • number40 Re: czy warto ? 24.11.09, 17:33
        hm ja martwie sie glownie ze on nie chce miec dzieci i ze jemu
        seksu brakuje (On twierdzi ze mu brakuje mimo ze to z jego powodu
        go nie ma)
        ale to prawda ze mnie tez brakuje i ze czuje sie sfrustrowana. Do
        tego te problemy mnie blokuja i jak juz mamy seks to malo z tego
        korzystam......
        • anula36 Re: czy warto ? 24.11.09, 17:45
          a zcy to wasze dziecko bedzie szczesliwi ze smutnym znerwicowanym tatusiem i sfrustrowana tym mamusia???

          Na razie to dzieckiem w tym zwiazku chyba jestes ty- karmiona, zaopiekowana i rozrywana:)
          • number40 Re: czy warto ? 24.11.09, 17:59
            to prawda ze jestem troche dzieckiem w tym zwiazku i ze On tez
            czasami daje mi do zrozumienia ze moglabym byc bardziej niezalezna;
            Mimo to nie jestem pewna czy moja wieksza nizaleznosc rozwiazala by
            nasz problem.
            jesli chodzi o szczescie dziecka to nie wiem. On bylby chyba dobrym
            ojcem gdyz jest bardzo opanowany i wrazliwy na potrzeby drugiego
            czlowieka
    • kapitandragan Re: czy warto ? 25.11.09, 10:40
      obawiam sie , ze trafiłas na meżczyznę z powikłana psychiką, może w
      stanie depresji lub nerwicy? Wybacz, ale postawa w stylu "brakuje mi
      seksu, ale go nie chcę" jest dziwna i raczej nie pasuje do wizerunku
      odpowiedzialnego 42 letniego mezczyzny.
      • possessive Re: czy warto ? 25.11.09, 11:01
        kapitandragan napisał:
        "brakuje mi
        > seksu, ale go nie chcę" jest dziwna i raczej nie pasuje do wizerunku
        > odpowiedzialnego 42 letniego mezczyzny.

        Nie ma czegoś takiego jak wzorzec zachowań dla 42 letnich mężczyzn, chyba, że zamierzasz napisać podręcznik "dobrego wizerunku" lecz będzie on dobry tylko względnie. Sami faceci kręcicie bat na siebie.
        Ja przepraszam ale nie ma takich ustaleń jak dotąd co jest dziwne, a co nie. Dobre jest to co się komu podoba. Ja osobiście wolę mężczyzn bardziej skomplikowanych niż budowa cepa, a tym bardziej jest to interesujące jeśli chodzi o seks. Nie ma nic ekscytującego w kolesiu który wiecznie chce ze wszystkim co się rusza.
        Autorka nie chce uwolnić tego Pana, bo dobrze wie, że takich jest na lekarstwo. Ja swojego egzemplarza też się naszukałam.
        Pozostaje bilans zysków i strat. I nie zmuszać do dziecka, jak facet nie chce. Robi się wtedy krzywdę dziecku. To jest właśnie kwestia odpowiedzialności.
        • number40 Re: czy warto ? 25.11.09, 11:36
          possessive dobrze to ujelas: boje sie ze drugiego takiego nie
          znajde, jego do dziecka zmuszac nie chce ale jedonczesnie czuje ze
          chce miec dziecko... nie wiem co robic
          • rum.i.janek Re: czy warto ? 25.11.09, 11:42
            spróbuj partnera namówić na pieszczenie muszelki a nie włóż i wijmij
        • kapitandragan Re: czy warto ? 25.11.09, 11:52
          Jeśli uwarzasz, że trzeba być cepem, aby nie mieć nierozwiązywalnych
          problemów z własna psychiką to wybacz, ale nie zgadzam sie z Tobą.
          Oczywiście, rozumiem podejście typu "nie znajdę lepszego" ale czy
          zawsze jest ono słuszne? Po pierwsze - często tego lepszego lub
          lepszą mozna znaleźć, po drugie - oceniamy kogś pod wpływem emocji i
          uczuć, a patrząc z boku może to wygladac mniej różowo. W tej sprawie
          chodziło mi o to, ze postawa rprezentowana przez tego meżczyzne w
          pewnych sprawach może świadczyć o problemach ze sobą, problemach,
          które szczególnie dla partnerki (chcącej założyć pełna rodzinę, tzn
          z dzieckiem) powinny mieć znaczenie. To wszystko. I zapewne jest to
          bardzo wartosciowy i dobry człowiek, ale .....Czy sprawdzi sie jako
          np ojciec?
          • possessive Re: czy warto ? 25.11.09, 12:18
            Widzisz,facet boi się mieć dziecko w jego obecnym stanie i przynajmniej zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności. To tylko dobrze o nim świadczy. Ciężko o faceta którzy zastanawia się nad konsekwencjami. Jest dużo lepszym kandydatem niż mężczyzna który bez zastanowienia machnie potomka, a potem stwierdza, że to sprawa kobiety, fanaberia i płacze narzeka na swój los lub zdradza bo mu zbrzydło życie w pieluchach.
            Ten człowiek bierze odpowiedzialność za swoją partnerkę, stara się zaspokajać jej potrzeby, potrafił sprawić, że ona jest zadowolona. Pomyśl ile jest gogusiów co myślą tylko o sobie i swoich przyjemnościach. Mi się bardzo podoba ten mężczyzna, tak jak ona go opisała. Raczej bym z takiego nie rezygnowała, chociaż 1,5 roku to trochę krótko jak na poważne decyzje.
            • kapitandragan Re: czy warto ? 25.11.09, 12:23
              zgadzam sie z tym, że jest lepszy nz ten, który bez zastanowienia
              machnie potomka, ale tacy sa głupcami, a z opisu wynika, ze nasz
              bohater nie jest głupcem. I jeszcze jedno. Bardzo często meżczyzna
              który nie chce miec dzieci z egoistycznych wzgledow argumentuje to
              na zewnatrz zupełnie inaczej, np poczuciem odpowiedzialności. Nie
              twierdzę, że tak jest równiez w opisywanym przypadku
              • possessive Re: czy warto ? 25.11.09, 12:59
                kapitandragan napisał:

                Bardzo często meżczyzna
                > który nie chce miec dzieci z egoistycznych wzgledow argumentuje to
                > na zewnatrz zupełnie inaczej, np poczuciem odpowiedzialności.

                Słuszna uwaga kapitanie:) ciekawe jakie są te egoistyczne względy? Ja mam do tego trochę inny stosunek bo uważam, że człowiek ma prawo nie chcieć dzieci, ale chcieć związku z daną osobą. Nie wiem czy to egoizm, jednak uczciwiej powiedzieć, że się nie chce nawet fałszywie to motywując, niż mieć ale potem buntować się na różne sposoby i sabotować odpowiedzialność za już istniejące dziecko. Dzieci muszą chcieć oboje tak mi się wydaje. Tutaj była mowa o lęku. Jestem skłonna w to uwierzyć. Sama miałam podobne odczucia zanim zostałam matką i nie wiem czy nie był to maskowany egoizm :)
            • number40 Re: czy warto ? 25.11.09, 12:34
              possesive dzieki mocno za twoje cieple slowa
              ale i kapitandragan mocno dziekuje
              dobrze jest czytac ludzi o roznych punktach widzenia !
          • arronia Re: czy warto ? 25.11.09, 23:22
            kapitandragan napisał:
            > Jeśli uważasz, że trzeba być cepem, aby nie mieć nierozwiązywalnych
            > problemów z własna psychiką to wybacz, ale nie zgadzam sie z Tobą.

            Sama mam alergię na hasło "on jest skomplikowany". Zwykle to się da opisać
            innymi, mniej tajemniczo-romantycznymi słowami. A prostoty z prostactwem mylić
            nie należy.

            Ogólnie zgadzam się z postem powyżej.

        • zamyslonaona Re: czy warto ? 26.11.09, 14:47
          Widac że gryziesz sie sama ze sobą, znane powiedzonko mówi że nie
          można miec wszystkiego,jednak to nie znaczy że nie można próbowac o
          to walczyc. Skoro jest miłośc i widac pewne zafascynowanie sobą to
          myślę,że łatwiej w takiej sytuacji byłoby wywalczyc swoje racje,
          pójsc na pewien kompromis. Jeśli mu zależy na tobie to powinień
          liczyc sie z tym co myślisz spróbowac to zaakceptowac. Powiedz mu o
          swoich uczuciach, może napisz list, cos w tym stylu co napisałas
          tutaj i podrzuc mu do przeczytania, kiedy bedzie sam. A może zróbcie
          sobie przerwe na przemyślenia, naprawdę nieraz to dużo daje zostac
          samemu ze swoimi myślami. Może wyjedz na jakiś weekend do rodziny
          pozostaw go samego z tym listem, lub z tym co mu powiesz. Rozumiem
          że zależy ci na nim, kochasz go i nie chcesz go urazic, ale
          równocześnie nie mozesz zatracic własnych przekonań, własnych
          pragnień, nie można w pełni poświęcac siebie samego dla drugiej
          osoby, a jeśli można to,to poświęcenie powinno byc z dwóch stron, a
          nie tylko z twojej. Każda kobieta, chce kiedys zostac matką, to jest
          jej biologiczna misja do spełnienia, dziecko wnosi wiele
          radości,spaja związek, uczy odpowiedzialności,jest celem w samym
          sobie. kochający meżczyzna powinien tą potrzebę zrozumiec...My
          kobiety mamy ograniczoną ilośc czasu na urodzenie dziecka, mężczyzna
          powinien to zrozumiec, jeśli on nie czuje sie wciąż gotowy to czy to
          oznacza,że masz pogodzic sie z tym że będąc z nim decydujesz sie na
          życie zgodnie z jego pragnieniami, zapominając o swoich, przecież
          nie na tym polega miłośc. Sądzę że powinnas z nim szczerze o
          wszystkich swoich obawach porozmawiac i zostawic go na jakis czas
          samego zając sie sobą, dac mu czas na przemyślenia,powiedziec że
          tego potrzebujesz a najlepiej myśli się w samotności...
          • number40 Re: czy warto ? 26.11.09, 15:00
            dzieki za rady !! to prawda ze go kocham i ze nie chce tego tak
            zostawiac; szczerych rozmow mielismy juz duzo i on wie o moich
            pragnieniach i twierdzi ze to mu sprawia duzy bol ze nie czuje sie
            na silach aby teraz je spelnic i zdecydowac sie na dziecko. On nie
            twierdzi ze nigdy nie bedzie chcial dziecka ale teraz zbyt sie boi.
            On byl raczej nieszczesliwym dzieckiem (w szkole dzieci z niego sie
            smialy) i boi sie aby jego dziecko nie bylo w takiej samej sytuacji
            i pewnie boi sie z innych powodow jeszcze.
            natomiast opcja typu: bedziemy miec dziecko albo Cie zostawie
            wydaje mi sie nie uczciwa: poniewaz znam jego problemy to albo
            decyduje sie zostac albo odchodze ale nie chce go zmuszac do
            dziecka !
    • tomaszekeasy Re: czy warto ? 25.11.09, 12:09
      Z tego co napisałaś wywnioskowałem ,że twój facet ma problemy
      emocjonalne ,ma 42 lata zażywa leki może chorować na depresję ,leki na
      tę chorobę obniżają libido.Ze stanami nerwicowymi wiąże się choroba
      nadciśnieniowa ,leki na nią też obniżają libido ,a jeśli leczy się na
      cholesterol to to samo,to wszystko konia by powaliło.musisz z nim
      szczerze porozmawiać co on tam bierze, lekarz może dobrać taką terapie
      żeby wszystko było ok.Faceci w tym wieku zaczynają mieć sporo problemów
      ,coś o tym wiem.Pozdrawiam i powodzenia
      • tomaszekeasy Re: czy warto ? 25.11.09, 12:14
        Teraz dojrzałem ze chodziło lęki a nie leki
        • number40 Re: czy warto ? 25.11.09, 12:30
          :) no moj blad !
      • number40 Re: czy warto ? 25.11.09, 12:29
        dzięki wszystkim za rady, wszystkie sa dla mnie bardzo cenne, czuje
        się mniej sama.
        On nie bierze żadnych lekow to moj bląd w pierwszym poście chciałam
        napisać "lęki"
        chodzi na psychoterapie po tym jak ja to zaproponowałam właśnie w
        skutek szczerych rozmow
        Ogólnie mamy bardzo dużo rozmow na ten trudny temat: on przyznaje
        ze ma problem z seksem i ze chciałby go rozwiązać ale nie wie jak
        Jak rozumiem to zawsze miał problem typu: jak kocha kogoś to seks z
        ta osoba go nie satysfakcjonuje
        Gdy nie kocha to wszystko dobrze jeśli chodzi o seks ale on czuje
        się winny i nie chce tak zyc

        Z tysiąca szczerych rozmow zrozumiałam tez ze problem jest raczej w
        nie możliwości wyluzowania się i oddania się. Nawet gdy mnie
        pragnie w pewnym momencie jest zawiedziony. Czasami jest bardzo
        smutny po stosunku i czuje się zdezorientowany. To właśnie strach
        przed tym smutkiem powstrzymuje go przed kochaniem się ze mna nawet
        jak mnie pragnie.
        Pisze to tez bo może ktos ma podobne doświadczenia ?
        • kag73 Re: czy warto ? 25.11.09, 13:06
          Nie mam podobnych doswiadczen, jedynie wyobraznie, to nie zupelnie
          to samo. Jednak powiem Ci jak to widze: ciezko, bo nie wiem czy z
          Waszego seksu kiedys cos bedzie, bardzo dziwne psychiczne problemy.
          W praktyce oznaczaloby to, ze Ciebie kocha i zyje z Toba a
          satysfakcjonujacego seksu musi poszukac gdzies indziej, inaczej
          bedzie sfustrowany/niezadowolony a nastepstwem moze byc wlasnie
          unikanie seksu.
          Z Possesive sie niestety nie zgodze. To nie moze byc tak, ze Ty dla
          jego szczescia zrezygnujesz z dziecka i sama kiedys bedziesz
          nieszczesliwa. Niestety, troche wiecej zdrowego egoizmu. Po pierwsze
          kazda kobieta ma prawo do posiadania dziecka, jezeli tego pragnie,
          to biologia/natutra/instynkt. I to w wiekszosci decyzja kobiety.
          Po drugie czasmi facetow trzeba zmusic do ich szczescia. Twoj ma juz
          ponad 40 lat na karku, odzwyczail sie od mysli posiadania dzieci,
          jest wygodny, moze nigdy nie chcial ich miec. OK. Trzeba uszanowac.
          Jednak znam przypadki takich co nie chcieli a teraz swiata poza
          swoim potomkiem nie widza. Gdyby sytuacja byla "normalna"
          poradzilabym Ci powiedziec partnerowi, ze masz 30 lat, instykt
          macierzynski i chcesz miec dziecko. Kropka. Facet jezeli mu zalezy
          na kobiecie nie bedzie sie lumpil, bo wie, ze babka poszuka se
          innego, ktory bedzie chcial zostac ojcem. Tego dowiedzialam sie
          kiedys od wlasnego meza, bo mielismy podobny przypadek w gronie
          znajomych.
          W Twoicm przypadku dochodza jego leki(strachy) i psychika, szwankuje
          zycie seksualne. Nie polecam.
          Ewentualnie daj sobie czas, jezeli sie leczy, moze jeszcze
          seksuolog, jakas prognoza, ale wieki bym nie czekala, szkoda Twojego
          czasu.
          Aha, jeszcze jedna mysl, skad wie, ze jezeli nie kocha seks go
          satysfakcjonuje i nie ma blokady? Jest z tych co chadzali do
          burdelu? czy tez mial znajomosci bez uczucia, z ktorymi sypial? Moze
          on ma syndrom madonny i ladacznicy?
          No, fajny facet, ale cos mi nie gra. Daj se moze pol roku, pod
          warunkiem,z e jest jakas terapia albo leczenie...nie polecam tkwic i
          czekac na cud. PO wielu latach bedziesz sfrustrowana bezdzietna.Obym
          sie myslila.
          • number40 Re: czy warto ? 25.11.09, 13:35
            nie chadza do burdelu. miedzy 20 a 30 rokiem zycia mial przelotne
            zwiazki z osobami w ktorych nie byl zakochany. Nie wydaje mi sie to
            takie straszne.
            • kag73 Re: czy warto ? 25.11.09, 18:56
              number40 napisała:

              > nie chadza do burdelu. miedzy 20 a 30 rokiem zycia mial przelotne
              > zwiazki z osobami w ktorych nie byl zakochany. Nie wydaje mi sie to
              > takie straszne.

              Number40, nie mowie, ze chdza teraz ale moze w przeszlosci chadzal do
              burdelu. Nic zlego nie ma w przelotnych zwiazkach. A co bylo po 30-
              stce, bo teraz ma 42, z Toba jest 3 lata?
              Wlasnie 3 najlepsze lata, bo pierwsze, Wasze pocztki i okres
              najwiekszej fascynacjo partnerem. Zreszta po 3 latach powinien sie
              oswoic i potrafic "oddac sie" Tobie. Nie pasuje mi tu cos. Nie chce Cie
              urazic, ale moze seks z Toba nie spelnia jego oczekiwan, albo ten
              mezczyzna ma jakies inne skrzywienie.
              Mysle, ze powinnas sie z nim rozstac. Szkoda Twojego czasu. Wiem, ze
              latwo mi mowic, bo ja go nie kocham, jestesm osoba postronna, Ty
              natomiast jestes w nim zakochana i pod wieloma wzgledami Ci odpowiada.
              Sama zakonczylam kiedys zwiazek z facetem, ktorego namietnie kochalam,
              seks byl fantastyczny, ale to nie wystarczylo. Mial inne podejscie do
              zycia, do przyszlosci, inny sposob na zycie. Wiedzialam, ze jezeli z
              nim zostane swiadomie wpakuje sie w bagno, bo bedze cierpiala, plakala,
              rozpaczala, klotnie, stresy. Poszlam za glosem rozsadku i nie zaluje.
              Spotkalam kogos kto mi odpowiada, patrzy w tym samym kierunku co ja,
              seks tez jest superowy. Czyli mozna znalezc kogos takiego, ale trzeba
              miec szanse. Moze zabrzmi to brutalnie, ale nie czekalabym na Twoim
              miejscu na naturalny rozpad tego zwiazku, nie w tym wieku, w tym wieku
              bycie z nieodpowiednim partenrem jest strata czasu, przynajmniej takie
              jest moje zdanie.
          • possessive Re: czy warto ? 25.11.09, 13:43
            kag73 napisała:

            . Po pierwsze
            > kazda kobieta ma prawo do posiadania dziecka, jezeli tego pragnie,
            > to biologia/natutra/instynkt. I to w wiekszosci decyzja kobiety.

            :)) Nie zgadzam się tylko, że każda kobieta ma prawo mieć dziecko kiedy jej się tak zamarzy. Wychowanie dziecka wykracza poza instynkt i naturę. Dziecko jest człowiekiem a nie niczyją potrzebą (nawiasem za człowieka uznano dziecko dopiero w XIX w.) i jego pojawienie się na świecie nie ma służyć realizacji potrzeb matki, jej instynktu i innego widzimisię, tylko być zgodne z możliwością zapewnienia mu odpowiednich warunków rozwoju i powinno być decyzją opartą na racjonalnych przesłankach.
            • noxnegra Re: czy warto ? 25.11.09, 17:50
              possessive napisała:
              >Dziecko jest człowiekiem a nie niczyją potrzebą (nawiasem za >człowieka uznano
              dziecko dopiero w XIX w.) i jego pojawienie się na >świecie nie ma służyć
              realizacji potrzeb matki, jej instynktu i >innego widzimisię, tylko być zgodne z
              możliwością zapewnienia mu >odpowiednich warunków rozwoju i powinno być decyzją
              opartą na >racjonalnych przesłankach.

              Nie ma racjonalnych przesłanek przemawiających za posiadaniem dzieci. To
              inwestycja niepewna, kosztowna i nieprzewidywalna a wysiłek ogromny. Dlatego
              natura wyposażyła nas w popęd seksualny, żeby podstępem wrobić nas w
              rodzicielstwo, które nie jest dla jednostki korzystne z żadnej strony, a kobietę
              dodatkowo w biologiczną potrzebę wypełnienia macicy.
              A dziewczyna wyraźnie czuje zew natury do założenia gniazda a samca ma chorego i
              starego. Może się dla niego poświęcić i pielęgnować go wyrzekając się dziecka
              bez gwarancji, że za 10 lat jej nie rzuci dla rozłożystobiodrej dwudziestolatki,
              która urodzi mu 3 dzieci. Może też go rzucić i nie spotkać nikogo ciekawego i
              zwiędnąć w klasycznym staropanieństwie. Opcja, której jej życzę - naturalny
              rozpad tego związku i młodszy, zdrowy samiec gotowy do pielęgnowania jakże
              słodkiego potomstwa.
              • possessive Re: czy warto ? 25.11.09, 18:51
                noxnegra napisała:


                > Nie ma racjonalnych przesłanek przemawiających za posiadaniem dzieci. To
                > inwestycja niepewna, kosztowna i nieprzewidywalna a wysiłek ogromny. Dlatego
                > natura wyposażyła nas w popęd seksualny, żeby podstępem wrobić nas w
                > rodzicielstwo, które nie jest dla jednostki korzystne z żadnej strony, a kobiet
                > ę
                > dodatkowo w biologiczną potrzebę wypełnienia macicy.

                Skoro rodzicielstwo to taki czarny scenariusz to tym bardziej nie ma powodu ulegać popędowi:))
                A tak serio, to specjalnie przejaskrawiasz. Nigdzie nie napisała, że ona pielęgnuje starego, chorego samca, raczej, że on zaspokaja sporo jej potrzeb ten chory samiec.
                Po za tym rodzicielstwo nie musi być wysiłkiem, tylko może przynosić sporo satysfakcji i raczej rozwija człowieka pod każdym względem, gdy decyzja jest podjęta w odpowiednim momencie z odpowiednim partnerem. Rodzicielstwo jest bardziej naturalne i korzystne niż np. tkwienie po 12 godzin dziennie w biurach przed komputerem, a do tego przecież nie popycha nas natura:), więc jak widzisz człowiek nie kieruje się jedynie instynktem, jest zdolny do zachowań racjonalnych. Nie ma powodu aby bezmyślnie realizować popędy, mamy wybór. Biologia nie usprawiedliwia głupich i bezmyślnych działań. Tak uważam:)
                • kag73 Re: czy warto ? 25.11.09, 19:03
                  Possesive, jasne jest duzo racji w tym co mowisz. Ale tak naprawde kto
                  wie czym jest rodzicielstwo dopoki sam nie ma dziecka. Oczywiscie, ze
                  kreci nas natura.
                  Uwazam, ze kobieta w wieku lat 30 chcaca miec dziecko nie jest
                  dziwolagiem, bo w wieku lat 40-stu bedzie sobie mogla rzeczywiscie
                  tylko pomarzyc.
                  A teraz pytanie, co konkternie ma zrobic ona, bo chce dziecko a jej
                  partner nie chce?
                • noxnegra Re: czy warto ? 26.11.09, 17:39
                  possessive napisała:
                  > Po za tym rodzicielstwo nie musi być wysiłkiem, tylko może przynosić sporo
                  satysfakcji i raczej rozwija człowieka pod każdym względem, gdy decyzja jest
                  podjęta w odpowiednim momencie z odpowiednim partnerem.

                  Satysfakcja jest, oczywiście, ale po i mimo. Po pojawieniu się dziecka i mimo
                  wysiłku i trudności.

                  Rodzicielstwo jest bardziej n
                  > aturalne i korzystne niż np. tkwienie po 12 godzin dziennie w biurach przed
                  komputerem, a do tego przecież nie popycha nas natura:), więc jak widzisz
                  człowiek nie kieruje się jedynie instynktem, jest zdolny do zachowań racjonalnych.

                  Nikt nie twierdzi, że człowiek kieruje się jedynie instynktem. W kwestiach
                  rozrodu, odżywiania, zabezpieczenia swojego terenu instynkt dochodzi do głosu,
                  żeby pomóc nam przetrwać biologicznie. A racjonalne zachowania w przypadku
                  rozrodu? To kwestia dyskusyjna. Są obiektywne argumenty za rozmnażaniem
                  (nadchodzący krach systemu emerytalnego), są argumenty przeciw (przeludnienie w
                  pewnych częściach świata).

                  Nie
                  > ma powodu aby bezmyślnie realizować popędy, mamy wybór.

                  Mamy. Ale nadzieja, że niezaspokojone popędy dadzą nam funkcjonować prawidłowo
                  jest płonna. Na tym wyrastają utopie.

                  >Biologia nie usprawiedliwia głupich i bezmyślnych działań. Tak uważam:)

                  Oczywiście, zgadzam się. Biologia pomaga wyjaśniać i zrozumieć siebie, ale nie
                  można zrzucać na nią odpowiedzialności za swoje czyny. Czym innym jest uleganie
                  popędowi, a czym innym zrzucanie na popęd odpowiedzialności za uleganie mu (np.
                  facet przespał się z atrakcyjną koleżanką i tłumaczy się dużym temperamentem).
    • kama.net Re: czy warto ? 25.11.09, 20:13
      Niech natychmiast odstawi te leki!! ;D

      Facet zdecydowanie ZA dużo myśli. A przez to wiele się w życiu traci.
      Rozluźniacie się czasami jakimś winkiem np., żeby łatwiej mu było wyluzować się,
      nie kontrolować się tak mocno, pogadać bez zahamowań?
      • kag73 Re: czy warto ? 25.11.09, 23:15
        Nie chodzi o lekarstwa, tylko o leki(strachy).
        No i przestan mi mowic, ze po 3 latach w zwiazku nie zdazyl sie
        wyluzowac.
    • zlosnica100 Re: czy warto ? 25.11.09, 20:54
      Sraty graty.Ładnie obudowana historyjka o wygodnym ladaco z małym libido lub
      będącym kryptogejem.
      3 lata to mało na decyzje o dziecku?
      Nie jest szczery, otumanił dzidzie, dorobił teorie i żyje wygodnie.
      • number40 Re: czy warto ? 26.11.09, 09:46
        interesujace komentarze! musze pomyslec co robic. Mysle ze On na
        99% jest ze mna szczery ale to prawda ze za duzo mysli i nie wiem
        czy sa jakies szanse na zmiane ......
        Czy nikt inny nie spotkal sie z przypadkiem faceta ktory byl
        smutny po seksie ????
        • kag73 Re: czy warto ? 26.11.09, 10:52
          "Czy nikt inny nie spotkal sie z przypadkiem faceta ktory byl
          smutny po seksie ???? "

          Nie, nie spotkalam takiego faceta. Za to mnie samej zdarzylo sie juz
          kiedys byc smutna do seksie, do lez. Po prostu mialam poczucie
          niedosytu, niezaspokojenia. Bylam rozczarowana, myslalam "i po co mi
          to bylo?" Zdarzylo mi sie to moze dwa razy w calej mojej seksualnej
          karierze.
          A Twoj tak za kazdym razem jest smutny?
          Moze on ma jakies fantazje, wyobrazenia co do tego jak ma wygladac
          Wasz seks, ale nie ma odwagi Ci o tym powiedziec.
          • number40 Re: czy warto ? 26.11.09, 13:31
            rozmawialismy o tym wiele razy gdyz tez tak myslalam ale wyglada ze
            nie w tym problem :(
            • zamyslonaona Re: czy warto ? 26.11.09, 14:55
              Widac że gryziesz sie sama ze sobą, znane powiedzonko mówi że nie
              można miec wszystkiego,jednak to nie znaczy że nie można próbowac o
              to walczyc. Skoro jest miłośc i widac pewne zafascynowanie sobą to
              myślę,że łatwiej w takiej sytuacji byłoby wywalczyc swoje racje,
              pójsc na pewien kompromis. Jeśli mu zależy na tobie to powinień
              liczyc sie z tym co myślisz spróbowac to zaakceptowac. Powiedz mu o
              swoich uczuciach, może napisz list, cos w tym stylu co napisałas
              tutaj i podrzuc mu do przeczytania, kiedy bedzie sam. A może zróbcie
              sobie przerwe na przemyślenia, naprawdę nieraz to dużo daje zostac
              samemu ze swoimi myślami. Może wyjedz na jakiś weekend do rodziny
              pozostaw go samego z tym listem, lub z tym co mu powiesz. Rozumiem
              że zależy ci na nim, kochasz go i nie chcesz go urazic, ale
              równocześnie nie mozesz zatracic własnych przekonań, własnych
              pragnień, nie można w pełni poświęcac siebie samego dla drugiej
              osoby, a jeśli można to,to poświęcenie powinno byc z dwóch stron, a
              nie tylko z twojej. Każda kobieta, chce kiedys zostac matką, to jest
              jej biologiczna misja do spełnienia, dziecko wnosi wiele
              radości,spaja związek, uczy odpowiedzialności,jest celem w samym
              sobie. kochający meżczyzna powinien tą potrzebę zrozumiec...My
              kobiety mamy ograniczoną ilośc czasu na urodzenie dziecka, mężczyzna
              powinien to zrozumiec, jeśli on nie czuje sie wciąż gotowy to czy to
              oznacza,że masz pogodzic sie z tym że będąc z nim decydujesz sie na
              życie zgodnie z jego pragnieniami, zapominając o swoich, przecież
              nie na tym polega miłośc. Sądzę że powinnas z nim szczerze o
              wszystkich swoich obawach porozmawiac i zostawic go na jakis czas
              samego zając sie sobą, dac mu czas na przemyślenia,powiedziec że
              tego potrzebujesz a najlepiej myśli się w samotności...Tak byłoby
              najlepiej pamitętaj że trzeba pamiętac o swoich potrzebach i
              pragnieniach, aby życ w zgodzie ze sobą samym
              • number40 Re: czy warto ? 26.11.09, 15:01
                dzieki za rady !! to prawda ze go kocham i ze nie chce tego tak
                zostawiac; szczerych rozmow mielismy juz duzo i on wie o moich
                pragnieniach i twierdzi ze to mu sprawia duzy bol ze nie czuje sie
                na silach aby teraz je spelnic i zdecydowac sie na dziecko. On nie
                twierdzi ze nigdy nie bedzie chcial dziecka ale teraz zbyt sie boi.
                On byl raczej nieszczesliwym dzieckiem (w szkole dzieci z niego sie
                smialy) i boi sie aby jego dziecko nie bylo w takiej samej sytuacji
                i pewnie boi sie z innych powodow jeszcze.
                natomiast opcja typu: bedziemy miec dziecko albo Cie zostawie
                wydaje mi sie nie uczciwa: poniewaz znam jego problemy to albo
                decyduje sie zostac albo odchodze ale nie chce go zmuszac do
                dziecka !
                • kapitandragan Re: czy warto ? 26.11.09, 15:11
                  po tym co teraz napisałas jestem w zasadzie pewien, iz albo facet ma
                  depresję, albo najzwyczajniej w świecie Cie zwodzi. Wybacz, ale w
                  ustach 42 letniego męzczyzny argument, ze nie chce miec dzieci, bo w
                  szkole z niego sie śmiano i z Waszym dzieckiem moze byc tak samo
                  jest - delikatnie mówiąc - naciagany. Argument jest wręcz
                  beznadziejny!!!! Jeżeli sie smiano, to jest dorosły, wie dlaczego i
                  moze swoje dziecko wychowac inaczej.
              • lilyrush Re: czy warto ? 26.11.09, 15:16
                zamyslonaona napisała:

                Każda kobieta, chce kiedys zostac matką, to jest
                > jej biologiczna misja do spełnienia, dziecko wnosi wiele
                > radości,spaja związek, uczy odpowiedzialności,jest celem w samym
                > sobie.

                Nie generalizuj.
                Nie każda.
                Celem w samym sobie jest przeżyć życie szczęśliwie o tego każdy ma własną
                definicje.
                Prawda jest taka, ze jeśli czy to kobieta czy mężczyzna chce mieć dziecko to
                partner powinien to zrozumieć i albo w imię miłości i chęci bycia razem sie an
                to zgodzić albo pozwolić tej osobie zrealizować ta potrzebę w innym związku.
                Nikt nie ma prawa wymagać od drugiej strony, żeby sie tej potrzeby wyrzekła.
                Ja jasno komunikuje potencjalnym kandydatom na partnera, ze ja kolejnego dziecka
                nie urodzę. Jeśli wiec oni chcą takie swoje mieć to ze mną nie będzie to
                możliwe i nie angażuje sie w dłuższy, głębszy związek. To jest fundamentalna
                uczciwość.
        • sara.pl Re: czy warto ? 01.12.09, 22:05
          Nie spotkałam się z przypadkiem faceta, który byłby smutny po
          seksie. Ale dużo czytałam.
          I na podstawie tego co czytałam, zaryzykuję stwierdzenie, że może tu
          wchodzić w grę poczucie winy, jakieś wyrzuty sumienia, wstydzi się
          czegoś... Na przykład poczas seksu z Tobą, aby skończył, musi sięgać
          do jakiś wynaturzonych fantazji seksualnych, albo i
          niewynaturzonych, może po prostu nie myśli o Tobie, a o sąsiadce...
          Wspomniałaś, że miał trudne dzieciństwo, ma lęki, otacza Cię
          miłością..To wszystko nosi trochę znamiona niezdrowego uzależnienia
          Ciebie od niego, osaczenia niby-wielkim-uczuciem, abyś nie odeszła
          od niego, pomimo jego wad (patrz: strona fizyczna związku), braków,
          kompleksów...
          Tego bym się najbardziej bała - niezdrowego uzależnienia, z którego
          się baaaaaardzo trudno wyplątać...
        • kompresor666 Re: czy warto ? 19.12.09, 02:25
          number40 napisała:

          > Czy nikt inny nie spotkal sie z przypadkiem faceta ktory byl
          > smutny po seksie ????

          Ja byłem smutny po seksie. Ale to był płatny seks i miałem wyrzuty xD

          A poważnie facet ma mocne problemy emocjonalne. Prześwietl historię tych jego
          poprzednich związków, dowiedz się czemu się rozpadły itd. Faceta po 40-tce nie
          powinno się dać łatwo zranić i nie powinien być baaaardzo wrażliwy.
    • stinefraexeter Re: czy warto ? 26.11.09, 16:34
      Jakoś nie widzę wielkiego skomplikowania w twoim facecie. Moje wrażenie po
      przeczytaniu całego wątku jest takie, że jego seks z tobą (bądź w ogóle)
      niespecjalnie satysfakcjonuje. I tyle. Te smutki, nastroje, itp. to tylko
      wymówki. Co ma ci powiedzieć? Że nie chce mu się z tobą kochać?
      Co do dzieci: sprawę postawił jasno. Teraz czas na ciebie i twoje wyłożenie kawy
      na ławę. Nie masz co liczyć na to, że któregoś dnia mu się odmieni. Chcesz mieć
      dzieci? Powiedz mu o tym i spytaj się: co dalej z tym robimy?
      Nie wierz w zadne łzawe historyjki o trudnym dzieciństwie. On po prostu dzieci
      nie chce. Żadne traumy nie są do tego potrzebne. I ma do tego prawo. Podobnie
      jak ty do posiadania dzieci.
      Podsumowując: powinnaś wreszcie podjąć decyzję. Bo na razie zdajesz się
      całkowicie zdawać na decyzje innych ludzi.
      • kag73 Re: czy warto ? 26.11.09, 18:00
        Masz racje, stinefraexeter, cos w tym jest.
        Uwazam, ze autorka powinna gruntownie wszystko przemyslec i podjac
        decyzje i to wkrotce.
        Malo tego, ze facetowi w tym wieku sie raczej nie odmieni, moze sie
        zdarzyc, ze to on zakonczy zwiazek, bo nie bedzie usatysfakcjonowany
        seksualnie, albo poszuka sobie "dobrego" seksu gdzie indziej, z
        kochanka np.
        Poza tym, moze nie jest pewien co z tym zwiazkiem zrobic, czy to
        rzeczywiscie to, dlatego nie chce TERAZ dziecka, bo zdaje sobie
        sprawe, ze wtedy bylby "wkopany". Wiadomo zaleznosci, zoobowiazania,
        jak dochodzi dziecko trudniej sie rozstac.
        No chyba, ze facet po prostu nie chce dzieci, to jego nastawienie,
        tez sie zdarza.
        • number40 Re: czy warto ? 01.12.09, 10:42
          ok dzieki za rady ja tez mysle ze seks ze mna go nie zadawala, i ze
          to jest waznym powodem dla ktorego on nie chce miec dzieci.
          ale nie rozumiem dlaczego go nie zadawala. moze jstem naiwna ale
          jakie moga byc przyczyny ? (jestem dosyc otwarta w tym wzgledzie i
          moi ex byli raczej zadowoleni w tej dziedzinie) dlaczego facet
          ktorego kocham bylby nie zadowolony ?
          • kag73 Re: czy warto ? 01.12.09, 13:10
            Ach, dziewczyno, nie ma co dociekac dlaczego seks z Toba go nie zadawala.
            Nie gniewaj sie, uwzam, ze facet jest psycho. Szkoda na niego Twojego
            czasu. Daj sobie z nim siana, znajdziejsie ktos kogo bedzie czerpal
            przyjemnosc z seksu z Toba. Uciekaj poki czas, bo jak tak dalej pojdzie
            zaczniesz watpic w swoja atrakcyjnosc jako kobieta i tracic poczucie
            wlasnej wartosci.
            Zreszta nie wiesz do konca czy rzeczywiscie z innymi kobietami bylo
            inaczej, to jego opowiesci. Moze facet jet homo, moze ma jakis innym
            problem, wlasna seksualnosc, np. onanizoawanie przy ogladaniu gazetek albo
            pornoli i nic innego go nie satysfakcjonuje.
            A myslisz, ze jak sie teraz zaspokaja? Na pewno recznie. Zaden facet nie
            wytrzyma miesiecy bez seksu.
            To jego problem, nie TWOJ , nie probuj go ratowac, bo sama przy tym
            zniszczysz siebie.
            • number40 Re: czy warto ? 01.12.09, 17:38
              czy zakonczyc zwiazek to jedyne lekarstwo na ten problem ? czy
              komus udalo sie dojsc dlaczedo w jego zwiazku seks jest nie
              satysfakcjonujacy i to zmienic ?
              • kag73 Re: czy warto ? 01.12.09, 20:40
                number40 napisała:

                > czy zakonczyc zwiazek to jedyne lekarstwo na ten problem ? czy
                > komus udalo sie dojsc dlaczedo w jego zwiazku seks jest nie
                > satysfakcjonujacy i to zmienic ?

                Ja mysle, ze to najlepsze lekarstwo, szkoda Twojego czasu.
                Moja znajoma byla w zwiazku z facetam, ktory nie chcial sie kochac.
                Owszem przytulal, glaskal, nawet mial wzwod, ale dalej sie nie
                posuwali. Rozmawiac z nim o tym nie szlo, bo ciagle mowil, ze
                powinna miec hormony pod kontrola i takie tam rzeczy. Rozstala sie z
                nim po szesciu latach, w miedzyczasie miala romans z kims innym, bo
                po prostu nie dawala juz rady, ciagle bez seksu. On bardzo chcial z
                nia byc, ale nadal nie oferowal seksu.
                Do konca nie dowiedziala sie co bylo przyczyna jego zachowania.
    • claudel6 Re: czy warto ? 01.12.09, 17:52
      jedyne co mi przychodzi na mysl to to, ze jest gejem, albo raczej kryptogejem, a
      z Toba tworzy zwiazek nieerotyczny, ktory zaspokaja jakies jego potrzeby, np.
      bliskosci, opieki, ale sila rzeczy nigdy nie zaspokoi potrzeb seksualnych. no a
      dzieci nie chce miec, bo wie, ze zwiazek nie jest w 100% prawdziwy..
      • number40 Re: czy warto ? 01.12.09, 17:56
        hm czy bycie gejem to musi byc jedyna przyczyna czy tez moga byc
        inne przyczyny braku satysfakcji ( w przypadku jesli nie ma jakis
        konkretnych nie zaspokojonych fantazji erotycznych...) ?
        • claudel6 Re: czy warto ? 02.12.09, 00:22
          nie nie, oczywiście nie, ale ja nie potrafię kompletnie wytłumaczyć zachowania
          Twojego faceta. stąd ten pomysł z gejem.
      • zakletawmarmur Re: czy warto ? 01.12.09, 18:12

        IMO gej poszukałby żony, żeby mieć z nią dzieci...
        • claudel6 Re: czy warto ? 02.12.09, 00:21
          zaklęta: nie, czemu? faceci nie mają tak silnego instynktu rodzicielskiego jak
          kobiety, który im się w którymś momencie włącza i w tle dąży do zreazlizowania.
          decydują się na dzieci raczej z potrzeby przypieczętowania szczęsliwego związku,
          a nie bo "chcą dzieci".
          a może on nie chce się decydować na taki krok, który go zwiąże na całe życie z
          osobą, która może nie być "tą"?
    • ekazan Re: czy warto ? 02.12.09, 08:50
      Po lekturze Twojego postu mam wrazenie, ze facet faktycznie ma powazny problem a
      sex jest tylko jego wykwitem.
      Osobiscie mam w do tej kwestii dosc pryncypialne podejscie wynikajace z wlasnych
      doswiadczen zaprzeszlych: zeby moc stworzyc udany zwiazek z kims, trzeba
      najpierw dobrze stac na wlasnych nogach. Kazdy ma jakies trudnosci, chandry,
      musi pracowac stale nad wlasnym charakterem itd. i przewaznie latwiej stawiac
      tego typu przeszkodom i zadaniom przy wsparciu lub we dwojke, ale jesli ktos ma
      ze soba powazny problem, zwiazek tego nie rozwiaze. To nie panaceum na zyciowe i
      osobowosciowe nieposkladanie. Taki zwiazek pojdzie na dno, a wraz z nim czasem
      takze partner chcacy spieszyc z misja ratunkowa.
      Moim zdaniem wiec nie warto.
      • number40 Re: czy warto ? 02.12.09, 11:11
        czy nikomu nie udalo sie rozwiazac problemu z partnerem ktorego
        seks nie satysfakcjonuje ?
        • glamourous Re: czy warto ? 02.12.09, 13:00
          number40 napisała:

          > czy nikomu nie udalo sie rozwiazac problemu z partnerem ktorego
          > seks nie satysfakcjonuje ?

          Jak wynika z wieloletniej lektury tego forum, nie da sie Wisly kijem zawrocic,
          niestety.
          Konkluzja odnosnie podobnych do Twojego przypadkow jest raczej taka, ze jezeli
          od poczatku seks jest problemem i poprawa nie nastapi juz w ciagu pierwszych 2
          do gora 3 miesiecy zwiazku (rozkrecenie delikwenta/tki) to juz raczej cud sie
          nie stanie i nie bedzie lepiej.
          Ludzie borykajacy sie z partnerem ktorego seks jawnie nie interesuje/nie
          satysfakcjonuje po latach uciazliwej "ewangelizacji" na wszystkie mozliwe
          sposoby na ogol pasuja i koncza zwiazek albo godza sie z losem. Terapia u
          seksuologa tez raczej nie spowoduje cudownej aktywacji pozadania w przypadku,
          kiedy ktos wcale go nie odczuwa do konkretnego partnera. Tak to niestety
          wyglada. Twoj facet ma ewidentny glebszy problem, a seks jest IMO wierzcholkiem
          tej gory lodowej. Jezeli masz ochote spedzic X lat na wyniszczajacej walce z
          wiatrakami, no to coz, wypada Ci tylko zyczyc bon courage. Moim zdaniem jednak
          szkoda zycia i niespelnionych planow macierzynskich.
          • number40 Re: czy warto ? 02.12.09, 15:05
            Glamourous z lektury forum mam wrazenie ze Ty tez mialas partnera
            ktory nie chcial zbytnio uprawaic seksu... ale nie wiem jak Twoka
            historia sie skonczyla.. zerwalas z nim ?
            • glamourous Re: czy warto ? 02.12.09, 17:01
              Alez moj partner zawsze chcial jak najbardziej uprawiac seks i z powodzeniem go
              ze mna uprawia, tyle ze nie AZ tak czesto jak ja bym sobie tego zyczyla (a ja
              chcialabym naprawde czesto, taki juz mam temperament ;-) Brakuje mi tez
              zmyslowosci w seksie z nim oraz podkrecania atmosfery uwodzenia miedzy nami z
              jego strony, choc od czasu do czasu.

              Nigdy sie na brak seksu nie skarzylam. Zawsze tu wrecz twierdzilam, ze gdyby
              przyszlo mi zyc z facetem ktory nie chcialby/nie lubil tego ze mna robic, to
              szybko bym sie z takim kims nim rozstala.
              • number40 Re: czy warto ? 02.12.09, 17:06
                acha sorry jestem nowa na forum przeczytalam kilka postow z watku
                spiacakrolewna i tak mi sie wydawalo
                i dzieki za rady. ale to trudna decyzja szczegolnie ze ja od trzech
                lat nawet na innego faceta nie spojrzalam taka jestem zakochana...
                ale moze i racja ze nie ma co liczyc na zmiane...
                • kag73 Re: czy warto ? 02.12.09, 17:26
                  number40 napisała:

                  > acha sorry jestem nowa na forum przeczytalam kilka postow z watku
                  > spiacakrolewna i tak mi sie wydawalo
                  > i dzieki za rady. ale to trudna decyzja szczegolnie ze ja od
                  trzech
                  > lat nawet na innego faceta nie spojrzalam taka jestem zakochana...
                  > ale moze i racja ze nie ma co liczyc na zmiane...

                  Nie Ty pierwsza, nie ostatnia. Jak zakonczysz ten zwiazek, po jakims
                  czasie zauwazysz, ze istnieja inni faceci. Jak trafisz na swojego,
                  nie bdzie problemu.
                  • number40 Re: czy warto ? 02.12.09, 18:36
                    no pewnie tak ale bardzo mi bedzie zal tej milosci
    • number40 Re: czy warto ? 03.12.09, 16:35
      czytajac forum zastanawiam sie czy nasze problemy z seksem nie sa
      wynikiem tego ze jestesmy sobie za bardzo bliscy, ze mamy za bardzo
      przyjacielskie relacje. Czy myslicie ze gdybym ja stala sie
      bardziej odlegla i niedostepna dla partnera to on mialby wiecej
      ochoty na seks i ten bardziej by go satysfakcjonowal? czy ktos tak
      zrobil?
      • zakletawmarmur Re: czy warto ? 03.12.09, 16:46

        Ja tak zrobiłam i pomogło.
    • number40 Re: czy warto ? 03.12.09, 17:29
      dz! moze jest wiec trovhe nadziei.....jesli uda mi sie zmienic .....
      • kag73 Re: czy warto ? 03.12.09, 18:18
        Jestescie ze soba stosunkowo krotko, dopiero od 1,5 roku mieszkacie
        razem, dla mnie to zaden staz.
        Wazne pytanie: Jak bylo na poczatku? czy od poczatku mial problemy z
        seksem, sypialiscie ze soba rzadko i po "akcji" byl smutny i
        rozczarowany?
        Moze jednak ta taktyka pomoze, jezeli bedzie wiedzial, ze nie jestes
        na wyciagniecie reki i ze masz "swoje" zycie.
        • number40 Re: czy warto ? 04.12.09, 10:24
          Kag dzieki za rady. Z naszych rozmow wynika ze na początku było
          jeszcze gorzej dla niego gdyż nie mógł zrozumieć co mi sprawia
          przyjemność gdy kochaliśmy się. Ale seks był dość częsty i dla mnie
          ekscytujący i dopiero po roku dowiedziałam się ze dla niego nie
          było dobrze. Z niedawnej rozmowy zrozumiałam ze jednym z naszych
          problemow to to ze on potrzebuje widzieć co partnerce sprawia
          przyjemność i dostosować się do tego. Ja tez działam w ten sposób i
          robie to co myślę ze sprawia partnerowi przyjemność i to mnie
          ekscytuje. Niestety oboje myliliśmy się co do tego co nam sprawia
          przyjemność wiec mi wydawalo się ze on lubi ostry seks wiec byłam
          dla niego nie tak czuła jak się kochaliśmy a on był ostry bo uważał
          ze to mi się podoba (poobala się ale wołałabym bardziej soft
          szczególnie jeśli soft go podnieca). Z rozmowy wynika tez ze on
          najbardziej jest zadowolony z kobietami które dokładnie wiedza
          czego chcą w łóżku;
          Teraz (ok. 2 dni temu) gdy już to wszystko wiemy można pomyśleć ze
          można to naprawić ale wydaje mi się ze te rozmowy zabiły w nas
          trochę pożądanie… mam tez wrażenie ze nasza wielka bliskość nie
          sprzyja seksowi. Wczoraj kochaliśmy się i On twierdzi ze było mu
          bardzo dobrze (ale do jakiego stopnia to nie wiem, wyglądał na
          bardzo szczęśliwego). Nie wiem czy moge wierzyc ze tak będzie dalej
          gdzyz wiele razy wyglądało już ze będzie poprawa….no ale może tym
          razem….
          • kag73 Re: czy warto ? 04.12.09, 12:32
            Number40, takie jego wyjasnienia, ze pozal sie Boze.
            Co to znaczy, ze "on najbardziej jest zadowolony z kobietami ktore
            dokladnie wiedza czego chca w lozku"? Mial takie i mowily mu w
            trakcie "teraz zrob to i to, teraz mnie pocaluj, tak, zrob mi to po
            francusku a teraz wejdz we mnie", czy jak mam to sobie wyobrazic? A
            moze lubi kobiety dominujace, siadaly na niego i ujezdzaly, wiec
            wiedzialy czego chca a on wiedzial co robic. Wiec moze on lubi po
            prostu kiedy kobieta dominuje a on spelnia jej zyczenia. Nie
            szkodzi, jezeli Tobie to rowniez odpowiada.
            Jest z Toba trzy lata i nie wie czego chcesz/co lubisz w lozku?
            Jestescie z soba tak blisko a gdzie jest Wasza komunikacja? Skoro mu
            zalezy, to by sie juz dawno dopytal. Poza tym chyba nie jestes cicha
            kloda w lozku i dlatego nie widzi/nie czuje co Ci sie podoba.
            Ze bliskosc nie sprzyja seksowi tez sie nie zgodze, w moim zwiazku
            sprzyja.
            Pytalam dlatego jak bylo na poczatku, bo wtedy nie byliscie jescze
            tak blisko, byla/powinna byc fascynacja nowym/nieznanym.
            Krotko Ci powiem: Twoj chlop ma problem a Ty masz problem, bo on
            jest Twoim chlopem.
            Skoro Ci tak zalezy, probuj teraz czule delikatnie i mow czego
            chcesz, albo pokazuj, ale nie czekalabym za dlugo. Zapytaj czy kreci
            go keidy go dominujesz, albo po prostu sprobuj, jezli w ogole to w
            Twoim stylu.
            Z tej maki raczej chleba nie bedzie, mysle.
            • number40 Re: czy warto ? 04.12.09, 12:40
              dz kag, ja wiem ze to zbyt przekonujace nie jest. On twierdzi ze
              musi to czuc w ciele kobiety co jej przyjemnosc sprawia. ja kloda
              nie jestem i duzo roznych akcji wykazuje ale raczej jestem
              nastawiona na przyjemnosc faceta i jego przyjemnosc mnie
              ekscytuje; tez myslalam ze moze to chodzi o dominacje ale jakos z
              moich doswiadczen to nie o to chodzi.... no coz zobaczymy.... nie
              licze juz ze to zwiazek na zycie ale nie powzielam decyzji o
              odejsciu, nie chce myslec o jutrze teraz...
              • andrea4 Re: czy warto ? 04.12.09, 14:50
                mam wrażenie,że twoje życie z obecnym partnerem polega głównie na trosce o jego
                stan emocjonalny. co myśli, co czuje, czy jest mu dobrze, czym się martwi,
                dlaczego jest smutny po seksie, co będzie lub nie będzie chciał w przyszłości?
                czy widzisz co robisz? Analizujesz wasz związek przez pryzmat jego potrzeb, jego
                rozterek, wahań, obaw. Masz nadwrażliwego faceta, który za 10 lat Twojego
                bezowocnego czekania może ( nie musi ) powiedzieć: przecież ci mówiłem, że nie
                mogę.... Uciekaj dziewczyno gdzie pieprz rośnie.
                • number40 Re: czy warto ? 04.12.09, 15:13
                  masz racje. ale najpierw bede zwracac uwage glownie na moje
                  potrzeby, co troche zaniechalam w ostanich latach.
    • mezjana Re: czy warto ? 04.12.09, 16:05
      przeczytałam cały ten wątek, i z przykrością muszę powiedzieć że bardzo Cię
      rozumiem... jest wiele różnic pomiędzy naszymi sytuacjami, lecz jest też dużo
      podobieństw...

      mam 27 lat, a mój facet 30... łączy nas bardzo silna więź, natomiast w łóżku tak
      na prawdę to chyba nigdy nie było nam dobrze... bynajmniej mi... jesteśmy ze
      sobą 4 lata, a znamy się od dziecka, decyzję o "byciu razem" podjęliśmy
      świadomie bardzo dobrze się znając... oczywiście poza sferą seksualną... i tak
      z jednej strony jestem strasznie sfrustrowana tym że moje przecież podstawowe
      potrzeby są wiecznie niezaspokojone, z drugiej strony mam ciągle nadzieję że coś
      się w tej kwestii zmieni, z trzeciej wmawiam sobie że przecież seks w życiu nie
      jest najważniejszy, w końcu darzymy się ogromnym uczuciem...

      przez ten cały czas oczywiście zawsze się zastanawiałam dlaczego tak się dzieje
      i z tysiąc razy poruszałam ten temat... mam kilka teorii, ale nie wiem czy
      któraś może być prawdziwa...

      jedna z nich właśnie sięga do dzieciństwa mojego partnera, otóż pochodzi on z
      patologicznej rodziny, matka ich porzuciła jak był jeszcze mały i w zasadzie
      wychowywał się bez niej... i w związku z tym nie dość że nie miał w domu wzorców
      relacji między kobietą a mężczyzną, to w zasadzie nigdy nie zaznał matczynej
      miłości... wydaje mi się czasem, że to właśnie tego typu miłości szuka w naszych
      relacjach... potrzebuje tego żeby go przytulić, pokierować nim, zadbać o niego i
      kochać go...

      nie wiem, czy sobie to tak tłumaczę żeby jakoś przełknąć gorzką pigułkę
      niespełnienia, czy faktycznie coś w tym jest... Myślę że przeżycia z dzieciństwa
      na prawdę mogą mieć wpływ na życie 30 czy 40letniego faceta...
      Pisałaś Number, że twój Partner był w szkole wyśmiewany i obrażany... ale nie
      pisałaś z jakiego powodu... może zdarzenia z tamtego okresu wyryły trwałe piętno
      w jego umyśle...
      • andrea4 Re: czy warto ? 04.12.09, 16:53
        każdy może mieć negatywne "reperkusje" dzieciństwa. To nie powód aby druga
        strona tkwiła w toksycznym dla niej związku, nawet w imię miłości. Po latach
        może się okazać, że to już nie jest miłość a litość a stąd tylko krok do
        niechęci i nienawiści. Decyzja o ograniczeniu lub braku z ważnego powodu seksu w
        związku dwojga ludzi tylko wtedy jest normalna, gdy świadomie i dobrowolnie
        podejmą ją obydwie strony,jednostronnie podjęta zawsze krzywdzi tę drugą osobę.
        Choć przyznam, że całkowity brak seksu, to chyba tylko w baaardzo podeszłym
        wieku... Decyzję o swej przyszłości autorka wątku i tak musi podjąć sama, czy
        chce być z targanym rozterkami, "wrażliwym" czy również wrażliwym (takich nie
        brakuje) a jednak z krwi i kości facetem, z którym stworzy normalną rodzinę.
      • number40 Re: czy warto ? 04.12.09, 17:09
        Mezjana dzieki za twoj post.
        Myślę ze byl wyśmiewany czy raczej gnębiony gdzyz byl wrażliwym
        dzieckiem zawsze podporządkowującym się innym.
        Myślę tez ze jego relacja do seksu jest troche zwiazana z
        dzieciństwem a bardzo prawdopodobnie z jego związkiem z matka która
        mu od zawsze wmawiała ze najważniejsze to nie skrzywdzić kobiety i
        ze seks to angażuje na cale zycie. On do 12 roku życia myślał ze
        jak pocałuje dziewczynę to będzie już musiał się z nia ożenić…..
        Może to tłumaczyć jego lek przed seksem jak również lek przed
        posiadaniem dziecka.
        Mimo to nie wiem czy snucie takich teorii pomaga w praktyce……zycze
        Ci powodzenia, nie wiem co Ci radzić. Ja chyba, tak jak napisali
        inni, zaczne myśleć o mnie i przestane rozmyślać o przyczynach jego
        zachowania………ale to latwo powiedziec, trudniej zrobic......
        • number40 Re: czy warto ? 04.12.09, 17:12
          Mezjana no ale co twoj facet mowi? ze dlaczego nie chce sie kochac?
          • fakjuu Re: czy warto ? 09.10.10, 09:00
            number40 napisała:

            > Mezjana no ale co twoj facet mowi? ze dlaczego nie chce sie kochac?
            On byl raczej nieszczesliwym dzieckiem (w szkole dzieci z niego sie
            smialy) i boi sie aby jego dziecko nie bylo w takiej samej sytuacji
            i pewnie boi sie z innych powodow jeszcze.
            natomiast opcja typu: bedziemy miec dziecko albo Cie zostawie
            wydaje mi sie nie uczciwa: poniewaz znam jego problemy to albo
            decyduje sie zostac albo odchodze ale nie chce go zmuszac do
            dziecka !
        • kag73 Re: czy warto ? 04.12.09, 18:25
          Number40 pierwszym krokiem w mysleniu o sobie powinno byc
          zakonczenie tego zwiazku.
          To, ze nie bedziesz myslala o przyczynach jego zachowania, nie
          rozwiaze JEGO problemu i dziecka tez z tego nie bedzie. Malo tego
          bedzie nadal rzedki seks i nieusatysfakcjonowany maz. A po wielu,
          wielu latach kiedy w koncu dojrzejesz do decyzji o rozstaniu,
          bedziesz zalowala, ze stracilas tyle czsu.
      • bacabezkaca Re: czy warto ? 07.10.10, 17:43
        dobrze jest czytac ludzi o roznych punktach widzenia !
      • fakjuu Re: czy warto ? 09.10.10, 09:10
        On byl raczej nieszczesliwym dzieckiem (w szkole dzieci z niego sie
        smialy) i boi sie aby jego dziecko nie bylo w takiej samej sytuacji
        i pewnie boi sie z innych powodow jeszcze.
        natomiast opcja typu: bedziemy miec dziecko albo Cie zostawie
        wydaje mi sie nie uczciwa: poniewaz znam jego problemy to albo
        decyduje sie zostac albo odchodze ale nie chce go zmuszac do
        dziecka !
    • number40 Re: czy warto ? 04.12.09, 19:20
      kag moze masz racje. nie zamiezam tracic zbyt duzo czasu ale musze najpierw sie
      oddnalezc aby podjac jakas decyzje.
      dzieki za rady
    • number40 Re: czy warto ? 16.12.09, 16:25
      czy w wieku 33 lat jest warto zrywac stary zwiazek, jesli ma sie
      pragnienie posiadania dziecka ? wydaje me sie ze aby spotkac
      odpowiedniego nowego partnera a pozniej aby troche z nim byc zanim
      podejmie sie jakas decyzje trzeba kilku lat.... a potem to juz za
      pozno na dziecko..... no tak sobie mysle racjonalnie. Bo nie
      racjonalnie to kocham starego partnera... no ale z nim dzieci ani
      czestego seksu to moze raczej juz nie byc......
      • lilyrush Re: czy warto ? 16.12.09, 16:45
        jak sobie spojrzysz na portale typu sympatia to zobaczysz, ze jest totalny wysyp
        panów 30-40, którzy sie nagle obudzili, ze chcą mieć rodzinę i dzieci. Wiec tu
        nie powinno byc problemu.
        co do Ciebie- oczywiście biologicznie lepiej miec pierwsze dziecko wcześniej,
        ale teraz rodzenie 35+ stało sie już standardem. Jak chcesz to nie czekaj tylko
        do dzieła
        • kag73 Re: czy warto ? 16.12.09, 17:28
          Dokladnie. Poza tym co poniektorzy wiedza po dosc krotkim czasie, ze
          to wlasnie ta/ten i decyduja sie na slub, dziecko i co tam jeszcze.
          Nie trac czasu z nieodpowiednim i do dziela.
Pełna wersja