flirt czy cos wiecej?

25.11.09, 12:25
mam kilka pytan
nasz zwiazek ma kilka lat od kilku miesiecy mieszkamy w polsce .od pewnego
czasu zaczalem zwracac uwage na to co robi moja zona ,pracuje w firmie i
czasami wyjezdza na kilka dni lub tydzien ,znalazlem w jej poczcie
elektronicznej ze nawiazala kontakty z chlopakami z ktorymi ja kiedys cos
laczylo (wymiana tellefonow krotkie informacje typu ;mam nadzieje ze sie
spotkamy ; lub od ktoregos z nich ;zadzwon prosze;
ostatnio znalazlem list w ktorym byly podziekowania za milo spedzony
czas,oczywiscie powiedziala mi ze to tylko nic nie znaczacy flirt i ze to bylo
dawno.przed ostatnim jej wyjazdem godzine po wyjsciu z domu napisala 4 sms ,a
nastepnie on odzwonil do niej i rozmawiali kilka minut w miedzy czasie
dzwoniac do mnie jak bardzo nas kocha podczas pobytu na delegacji
rozmawialismy i wszystko bylo ok ale po wyladowaniu samolotu rano o 7.20
napisala znowu do niego sms (mysle ze z podziekowaniami )bo kto pisze sms tak
wczesnie rano .wszystkie sms w tel kasuje i rozmowy tez .mam podejrzenia ze
byli razem ale nie jestem pewien .jak mam to interpretowac sam nie wiem .na
razie jest uzalezniona ode mnie mieszkamy w moich stronach i wiem ze nie stac
ja na samodzielne utrzymanie sie a co bedzie jak stanie na nogach.co dalej
robic czekac i dale sledzic telefony i kontakty?
    • lilyrush Re: flirt czy cos wiecej? 25.11.09, 13:21
      Porozmawiać z żona???
      • bi_chetny Re: flirt czy cos wiecej? 25.11.09, 13:31
        skoro kasuje, nie są niewinne.
        a co chcesz z tym zrobić ? spytaj wprost i zobacz co powie
        • panda-2000 Re: flirt czy cos wiecej? 25.11.09, 13:45
          nie wie, ze ja wiem ze sie z nim kontaktuje.odpowiada ze to stare czase i
          nieaktualne ,a kontaktowala sie tylko w sprawie zalatwienia pracy (po naszym
          przyjezdzie)a w tel.ma tego goscia zalogowanego po zenskim imieniem ,po naszej
          rozmowie skasowala go ale dalej ma kontakt
          • zonaonaa Re: flirt czy cos wiecej? 25.11.09, 14:23
            Musi być coś na rzeczy. Może flircik na początku niewinny, a jeśli to przerodzi
            sie w cos więcej?
    • marek_gazeta Re: flirt czy cos wiecej? 25.11.09, 15:55
      Trochę chaotyczny ten Twój post - skąd wiesz o wysyłanych i kasowanych SMS-ach, o rozmowach? Podejrzałeś, zaglądasz żonie w komórkę?

      Co ja bym zrobił? Teoretyzując, myślę, że:
      1. Zastanowiłbym się nad zmianami w małżeństwie na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy/roku: relacje pomiędzy Wami, seks (czy żona jest chętna, czy nie odmawia, sama czasami inicjuje) - barometr związku
      2. Podumałbym nad sobą - jakim typem faceta jestem (atrakcyjność, poczucie własnej wartości itp.) i czy i jak się zmieniłem w tym czasie
      3. Porozmawiałbym z żoną. Spokojnie, ale konkretnie. Jeśli poszlaki zdobyłeś "nielegalnie", trzeba kombinować - wziąć kobietę z zaskoczenia ("ostatnio widzę, że się zmieniłaś, ucinasz rozmowy, wychodzisz do innego pokoju, z kimś często SMS-ujesz o dziwnych porach" itp.). W przypadku ludzi niezależnych finansowo jest spora szansa na uczciwą rozmowę, w Twoim jednak wypadku (żona na Twoim utrzymaniu) będzie o to trudniej. Jednakże, jej zachowanie może sporo wyjaśnić. Myślę, że gdyby mnie kobieta bezpodstawnie o coś podejrzewała, zaproponowałbym zamianę komórek na jakiś czas. Oczywiście, nie jest to możliwe przy komórce służbowej.

      W każdym razie starałbym się sytuację wyjaśnić; szpiegowanie żony jest nieeleganckie, stanowi objaw braku zaufania i, wreszcie, może doprowadzić do paranoi.

      > razie jest uzalezniona ode mnie mieszkamy w moich stronach i wiem ze nie stac
      > ja na samodzielne utrzymanie sie a co bedzie jak stanie na nogach.

      Chciałbyś mieć kobietę na utrzymaniu, pod kontrolą? Chyba dobrze, że stanie na nogach - jeśli wtedy odejdzie, to będzie to oznaczać, że tak naprawdę nie była "Twoja".
    • anais_nin666 Re: flirt czy cos wiecej? 25.11.09, 21:48
      Skoro zona kasuje wszystkie kontakty i tel., to skąd wiesz kiedy i ile do kogo wysłała smsów? Zwłaszcza, że wtedy jesteś gdzie indziej?
      Poza tym skąd w Tobie taka chorobliwa zazdrość o jej spotkania z innymi ludźmi, z ludźmi, z którymi korespondencja z tego co piszesz nie wychodzi poza ramy zwyklych znajomosci, bez żadnych pikantnych smaczków? Sądzisz ją po sobie? Czy tez już wywinęła Ci jakiś numer?
      Jeśli między Wami jest ok nie sądzę, by poza przyjacielskimi relacjami się coś za tym kryło. Jesli między Wami nie gra, to rzeczywiście może kobieta braki w związku rekompensuje sobie w spotkaniach z innymi, co nie znaczy, że się od razu z nimi kocha.
      Czy tekst, że kobieta nie utrzyma się bez Twej pomocy ma sugerować, że to jedyny powód dla którego jest z Tobą??
Pełna wersja