Dodaj do ulubionych

Wpakowalam GO za kratki:))

27.11.09, 21:57
Sprawa jest bardzo intymna. Jednak chcialabym podzielic sie z Wami
moim najnowszym doswiadczeniem. Moze ktos przezyl cos podobnego, ma
jakies doswiadczenia na tym polu i podzieli sie swoimi wrazeniami.
A moze komus przyjdzie cos do glowy, uwagi, komentarze.

Jak w tytule: Wpakowalam GO za kratki, a piszac "GO" mam na mysli
penisa mojego meza.
Do niedawna nawet nie wiedzialismy, ze jest cos takiegio jak pas
cnoty/wstrzemiezliwosci dla mezczyzn.
Teraz juz wiemy, zakupilismy dwa rozne egzemplarze, dwa tygonie
temu. I powiem Wam, jestem niesamowicie zaskoczona, zafascynowana,
zdziwiona, nie wiem jak jeszcze to nazwac.
W kazdym razie pas zamyka sie na klodeczke a klucz mam oczywiscie ja.
Musze dodac, ze moj partner lubi kiedy kobieta dominuje w lozku. Ja
tez lubie dominowac(nie jest tak zawsze, czasmi jest odwrotnie to on
jest dominujacy).
Niesamowite jak to dziala. Facet jest jak nakrecony. Zachowanie
takie jak na poczatku naszego zwiazku, czyli jak osmiornica, osiem
rak i wszedzie ich pelno. Nie moge sie od niego ognac. Ciagle chce
seksu. Do tego jest czuly, uczynny, chce mi sprawiac przyjemnosci
roznego rodzaju. Nagle zrobilo sie goraco jak przed laty a to juz 10-
ty roczek leci.
Sama mnie to nakreca i podnieca, niby mowie "przestan juz w koncu,
jestem tak "syta" po wczorajszej nocy, ze mozesz zapomniec" a on tak
namietnie probuje, ze jednak ulegam.
To nieslychane. Probujemy jakos to zglebic. Dzis rozmawialismy na
ten temat i powiedzial mi, ze to uczucie podobne do zakochania,
motyle w brzuchu i tylko chcialby mi robic dobrze. Owszem chcialby,
zeby wypuscic go z klatki, bo cierpi, ale najbardziej chce zaspokoic
mnie, niekoniecznie "klasycznie", ale w ogole w jakikolwiek sposob.
Czasami ma ochote sie na mnie rzucic, "spalaszowac" mnie.
A jak juz "go" wypuszcze i sie kochamy i on tez "ma prawo" do
orgazmu, maz z zachwytem mowi jaki to byl fantastyczny seks, przy
czym ja mysle "hmm, nic szczegolnego, taki jak zawsze", co nie
znaczy, ze byl niezbyt, tylko po prostu nic nowego, ze tak powiem.
Hmm, jestem ciekawa jak dlugo potrwa taka fascynacja, czy moze
niedlugo mu minie. Poki co mamy sporo nowych doznan, to dla nas taki
rodzaj gry, ktora powiem szczerze, jest bardzo podniecajaca.

Wiem, pewnie powiecie, ze to perwersja albo dewiacja. Byc moze, nie
przecze, niemniej jednak jest to niesamowicie ekscytujace. Dlatego
chcialam o tym napisac, zeby poznac opinie innych a moze podsunac
komus jakis pomysl na urozmaicenie zycia seksualnego, zwlaszcza
w "starszych" zwiazkach, gdzie wiadomo czas wielkiej fascynacji
nowym dawno minal. Zycie seksualne stalo sie duzo spokojniejsze.
Owszem wiem, ze do tej gry potrzeba dwojga. Pewnie nie kazdy
mezczyzna dalby sie zamknac w klatce, a raczej swojego penisa. Moze
tez nie kazdej kobiecie podobalby sie taki pomysl, uznalaby to za
perwersje, ale jezeli oboje tego chca, moze wato sprobowac.
Jak wspomnilam na pocztku, moze ktos z Was ma za soba taka "zabawe"
i chce sie wypowiedziec, albo i nie ale chcialby cos dorzucic w
temacie... Bede wdzieczna.
Milego weekendu Wam zycze!
Obserwuj wątek
        • zawle Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 15.11.15, 20:20
          kag73 napisała:

          > claudel6 napisała:
          >
          > > a jak on sika?
          >
          > W jednej z "klatek" z siusianiem nie ma problemu, mozna przez kratke.
          > Mozna w niej nawet wchodzic pod prysznic, jest z metalu nierdzewnego.

          Już sobie wyobrażam jak pzrechodzę przez bramkę w sądzie.
          • urquhart Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 15.11.15, 21:52
            Ale fajne wykopaliska, Kag zawsze kojarzyła mi się potem z tą klatką: )

            Co do takich fetyszow to jak lata temu miałem zajęcia na bardzo silnym rezonansie magnetycznym dziewczyna która była inżynierem tam pokazała ze oprócz osłon nosi takie majtki ze stalowej siatki kółeczka drobnych (miały ekranowac coby płodności nie utracila) Ale mnie potem ten widok kręcił. ..
    • bcde Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 03:20
      Gratuluję! Znaleźliście coś, co was obydwoje kręci. Życzę, żeby trwało to jak
      najdłużej.
      Myślę, że to jest właśnie kwestia dominacji seksualnej w związku i tu
      dobraliście się dobrze, a nowe gadżety tę dominację (twoją) podkreślają.
      Osobiście nie dałbym się "zamknąć", bo to ja lubię dominować, ale jak twojego
      męża i ciebie to kręci, to jest super.
      • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 17:16
        Bcde, moze Ty wcale nie jestes taki dominujacy jak myslisz. Po prostu
        musisz zabiegac o wzgledy zony, ktora ciagle nie chce(wiemm z Twojego
        watku), daletego myslisz, ze dominujesz. Ale pomysl czy nie krecilaby Cie
        pozycja "na jezdzca", czyli kobieta na gorze i to ona nadaje tempo. Niby
        tylko pozycja seksualna, ale to ona jest strona dominujaca. Gdyby do tego
        jeszcze zwiazala Ci rece, albo przywiazala do lozka, hmm, coz...bylbys
        tylko "srodkiem"/"przedmiotem" do osiagniecia celu/jej orgazmu.
    • ekazan Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 09:38
      U mnie jest (bylo) tak, ze przy dominacji jest bardzo cienka granica miedzy
      dominowaniem i spora zaleznoscia od partnerki pozornie zdominowanej. Kiedy jedno
      spojrzenie albo kilka slow z jej strony zupelnie obraca sytuacje emocjonalnie.
      Czlowiek jest zawieszony tuz, tuz, zatrzymuje sie w jednym miejscu na skraju. I
      potem ten maly impuls w odpowiednim momencie sprawiajacy, ze spada w koncu w
      dol. Przekornie okazuje sie, ze to zdominowany trzyma wszystkie sznurki. To
      przeciaganie liny i wzgledny charakter obu rol jest w duzej mierze esencja tych
      klimatow dla mnie. Super uczucie, ktore bardzo moze zblizyc ludzi (podobnie jak
      odczucie wspolnego przelamywania jakis granic).
      Moze, jesli oboje tego chca. Moze tez jednak okazac sie, ze czlowiek owszem
      spada ale zamiast w gorze puchu z poczuciem magicznej wiezi z drugim laduje
      twarza na betonie, bo taki wyzwolenczy impuls bliskosci wcale nie jest czyms, co
      druga strona chcialaby z nim dzielic.
      Mimo uplywu kilku miesiecy od rozstania wciaz czuje scisk w zoladku na mysl o
      wyciagnieciu reki po kobiete i wczoraj mialem tego bardzo nieprzyjemna probke i
      to z mloda i niedoswiadczona dziewczyna... Zaczyna mnie to martwic coraz
      bardziej i zastanawiam sie, w jaki sposob pozbyc sie tego scisku w zoladku.
      No, sorry za skrecenie Twojego watku. Bardzo pozytywny byl ten Twoj post :-) No
      i jaka podmiotowosc nadalas JEMU :-)
        • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 14:45
          herbatka.jasminowa napisała:

          > do pracy też w tym chodzi?

          Plus u nas jest taki, ze on nie chodzi do pracy:))
          Ale mozna i do pracy w tym chodzic. Niewidoczne pod spodniami.
          Jak pisalam mamy dwa egzemplarze. Jeden metalowy, tu nie ma problemu z
          zalatwianiem potrzeb fizjologicznych.
          Drugi, fajniejszy jezeli chodzi o optyke, z czarnej skory, w tym sie
          siusiac nie da. Musze otworzyc zamek.
          Nie nosi go/ich ciagle i bez przerwy. Wiadomo, troche bym sie obawiala,
          trzeba sie tez przyzwyczaic. Zdarza sie, ze po seksie w nocy spi bez,
          zakladam mu go rano. Zdarza sie, ze ma go na noc, zdejmuje go rano, zeby
          szybciuko mogl pojsc do toalety a potem z dzieckiem do przedszkola.
          Krotko mowiac nie zna dnia ani godziny:))
          W ogole okazuje sie, ze modeli jest sporo. My nie chcielismy takiej klatki
          gdzie ptak biedny, skurczony, w ogole sie ruszyc nie moze, nie o to
          chodzilo. Wybralismy modele, w ktorych ma szanse na erekcje, bo jest
          miejsce, ale niepelna.
          I w tym caly "bol", bo ma stojaka i nic nie moze zrobic i to go kreci.
          Tym bardziej intensywny jest potem dla niego seks.
          • herbatka.jasminowa Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 14:55
            kag napisała:

            "Plus u nas jest taki, ze on nie chodzi do pracy:))"

            utrzymujesz faceta?

            fuuuujjjjjjjj


            kag, a co bedzie jak sie zatnie zamek lub co gorsza zgubisz kluczyk?

            ale bedzie obciach jak trzeba będzie wezwać slusarza lub ciąć piłą...albo palnikiem:-))
            • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 15:33
              herbatka.jasminowa napisała:

              > kag napisała:
              >
              > "Plus u nas jest taki, ze on nie chodzi do pracy:))"
              >
              > utrzymujesz faceta?
              >
              > fuuuujjjjjjjj
              >
              >
              > kag, a co bedzie jak sie zatnie zamek lub co gorsza zgubisz kluczyk?
              >
              > ale bedzie obciach jak trzeba będzie wezwać slusarza lub ciąć
              piłą...albo palni
              > kiem:-))

              Nie, nie utrzymuje faceta. Az taka rownouprawnina to ja nie jestem:)0
              Chociaz jakby zaszla taka potrzeba, na pewno bym go utrzymywala, bo po to
              jestesmy razem, zeby sie wspierac w biedzie. Juz kiedys go przez jakis
              czas utrzymywalam, kiedys on mnie. Mamy wspolna kase. I zeby Cie uspokoic,
              ja tez nie chodze do pracy! HUURRAAAAA!(a zeby zapobiec podejrzeniom:nie
              zyjemy z socjalki czy na czyjs koszt)

              Kluczyki mam jeszcze dwa zapasowe, schowane w innym miejscu. Eee tam,
              jakby cos... pila gdzies sie poniewiera:)) Dam rade bez slusarza.
              • herbatka.jasminowa Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 16:21
                kag napisała:

                "Nie, nie utrzymuje faceta. Az taka rownouprawnina to ja nie jestem:)0"

                uffff, ulzyło mi, a myślałam, że "pojedziesz" po mnie, że mam jakieś kompleksy, traumy czy coś....

                biorąc pod uwagę twoją częstą bywalność na forum, zakładam, że wątek ów jest prawdziwy, nawet bym nie pomyślała, że takie metody sprawiają innym przyjemność? był wczesniej wątek o zabawkach, ale o ile pamiętam chodziło o zabawki dla kobiet.
                Czekam na dalszy ciąg "wpakowania".:-)))))
                • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 16:34
                  Herbatka, to najprawdziwsza prawda.
                  Ja sama do niedawna nawet bym nie pomyslala, ze takie metody moga sprawiac
                  przyjemnosc i dostarczac niesamowitych doznan, zwlaszcza facetowi. A ze on
                  mnie "uwodzi" i podkreca to tez mam z tego przyjemnosc.
                  Moj maz tez nie zdawal sobie z tego sprawy. Pomysl zrodzil sie, bo
                  powiedzialam mezowi, ze nie zycze sobie jego rak na jego penisie. Wiem,
                  dobre, ale tak bylo. On wzial to bardzo na serio i znalazl cos takiego.
                  Dopiero po zamknieciu w klatce okazalo sie jakie jest tego dzialanie.
      • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 15:56
        Ekazan, troche sie pogubila w Twoim poscie. Chyba nie do konca rozumiem co
        masz na mysli. Ty byles strona dominujaca, swiadomie, za obogolna zgoda?
        Czy po prostu tak wyszlo? Kojarze troche Twoj post krotko po rozstaniu.
        Moze byles dominujacy, bo wciaz to wlasnie Ty przejmowales inicjatywe, ale
        w koncu wlasciwie sam byles uzalezniny, bo ona w zasadzie seksu nie
        chciala, albo miala zdecydowanie mniejsze potrzeby niz Ty? Nie pamietam do
        konca o co chodzilo.
        I co bylo z ta "nowa" dziewczyna?

        Mnie samej wydaje sie, ze wiekszosc ludzi ma w sobie obie strony, czasmi
        lubi dominowac, czasami byc zdominowanym. Chociazby dlatego, ze posiadamy
        empatie, potrafimy sie wczuc w sytuacje drugiej osoby, wyobrazic sobie jak
        to jest, co czuje.
        Uwazam, ze takie "gierki" sa mozliwe tylko jezeli oboje sa za, ufaja sobie
        i wiedza, ze zawsze mozna to zmienic.
        • ekazan Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 18:12
          Chodzilo mi o fenomen wzlednego charakteru i plynnosci rol przy lozkowej
          dominacji. Zawieraniem sie jednego i drugiego w JEDNEJ sytuacji. Tak
          przynajmniej odbieralem wlasnie te klimaty osobiscie, a motyw opisany wyzej
          jakos mi sia zalacza na zasadzie odruchu na haslo „dominacja” :-) tak zupelnie
          abstrakcyjnie.
          Te akurat gierki to faktycznie wyzsza szkola jazdy (choc akurat odpowiednie
          spojrzenie albo dobrane slowo jest stosunkowo mala „koncesja” na rzecz partnera,
          zeby nawiazac do stylistyki z watku obok). Jak kazde doswiadczenie z wyzszej
          polki przy niedobranej parze podkresla tylko rozdzwiek.
      • zakletawmarmur Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 16:08
        > Mimo uplywu kilku miesiecy od rozstania wciaz czuje scisk w
        zoladku na mysl o
        > wyciagnieciu reki po kobiete i wczoraj mialem tego bardzo
        nieprzyjemna probke i
        > to z mloda i niedoswiadczona dziewczyna... Zaczyna mnie to martwic
        coraz
        > bardziej i zastanawiam sie, w jaki sposob pozbyc sie tego scisku w
        zoladku.

        Kazanie a czy Ty przypadkiem nie za poważnie podchodzisz do relacji
        z kobietami? Czy potrafił byś się po prostu bzyknąć z jakąś kobietą
        i już więcej do niej nie zadzwonić? Taka młoda i niedoświadczona
        dziewczyna może dodatkowo to utrudniać. Z jednej strony jest
        spełnieniem marzeń nie jednego faceta... Ta świadomość, że jest
        młoda i niewinna, może jednak sprawiać, że poczucie
        odpowiedzialności za nią będzie zbyt duże, żeby swobodnie pozwolić
        sobie na seks. Jest taka grupa mężczyzn, która potrzebuje więcej
        czasu, żeby poznać i podjąć decyzje "czy mogłoby być coś więcej" lub
        przynajmniej "czy ona faktycznie nic nie oczekuje niż seks". W innym
        przypadku mieliby kaca moralnego, że kogoś skrzywdzili...
        • ekazan Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 19:04
          > Kazanie a czy Ty przypadkiem nie za poważnie podchodzisz do relacji
          > z kobietami? Czy potrafił byś się po prostu bzyknąć z jakąś kobietą
          > i już więcej do niej nie zadzwonić? Taka młoda i niedoświadczona
          > dziewczyna może dodatkowo to utrudniać. Z jednej strony jest
          > spełnieniem marzeń nie jednego faceta... Ta świadomość, że jest
          > młoda i niewinna, może jednak sprawiać, że poczucie
          > odpowiedzialności za nią będzie zbyt duże, żeby swobodnie pozwolić
          > sobie na seks. Jest taka grupa mężczyzn, która potrzebuje więcej
          > czasu, żeby poznać i podjąć decyzje "czy mogłoby być coś więcej" lub
          > przynajmniej "czy ona faktycznie nic nie oczekuje niż seks". W innym
          > przypadku mieliby kaca moralnego, że kogoś skrzywdzili...
          >


          Wlasnie dzis mialem na ten temat burzliwa dyskusje z przyjacielem w realu. Z
          mojej strony emocjonalna tyrada (limit bluzgow nadgonilem za caly rok) z jego
          strony porzadny zjeb. Moje podejscie: jestem zainteresowany zawiazkiem z
          wartosciowa kobieta, ALE dla mnie osobiscie KAZDA nastepna znajomosc zacznie sie
          dopiero po porzadnej konsumpcji, dopiero wtedy bede sie orientowal, czy sa
          podstawy na innych waznych plaszczyznach zeby cos bylo. Nazwalem to sobie
          zaczynaniem od poczatku, a nie od srodka ani od konca. Jego komentarz: juz moge
          sie szykowac na kobiety, dla ktorych bardzo rozpalajacy to jest odglos nazwy
          korporacji zawodowej do ktorej bede nalezal i ktore tak mnie zakreca, ze
          orientowal to sie bede glownie w swojej zdolnosci platniczej na sprawie o
          alimenty trzy lata pozniej.
          Co do mojej ex-studentki, to chyba znajomosc nie bedzie rozwijana. Starszy o 6
          lat facet reagujacy na zasadzie odruchu Pawlowa sciskiem w zoladku na
          perspektywe podejmowania inicjatywy (kuuurrr, ale zalosne) nie jest dobra
          kombinacja w wypadku mlodej dziewczyny. Wiec ze wzgledow przez Ciebie
          wspomnianych (poczucie odpowiedzialnosci, wyrzuty sumienia i takie tam) raczej
          temat bedzie trzeba wygasic bo wychowanie sobie dziewczyny na kochanke
          wymagaloby wczesniej jej pelnego zaangazowania emocjonalnego.
          A odpowiadajac na Twoje pytanie: bardzo chetnie, ale takie kobiety chodza jakos
          po innych ulicach :-) Po moich chodza tylko takie, do ktorych nie dzwoni sie, bo
          wczesniej placi sie rachunek, a na takie poki co sie nie zdecydowalem.

          • zakletawmarmur Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 29.11.09, 22:08
            Jego komentarz: juz moge
            > sie szykowac na kobiety, dla ktorych bardzo rozpalajacy to jest
            odglos nazwy
            > korporacji zawodowej do ktorej bede nalezal i ktore tak mnie
            zakreca, ze
            > orientowal to sie bede glownie w swojej zdolnosci platniczej na
            sprawie o
            > alimenty trzy lata pozniej.

            Nie bardzo rozumiem o co Twojemu koledze chodziło? Strategia "złapać
            frajera na seks"? Ciekawy pomysł:-) Do tej pory myślałam, że
            dziewczyny, zaczynające od seksu to właśnie te, które większych
            oczekiwań od mężczyzny nie mają. Po prostu uprawianie seksu jest dla
            nich korzyścią samą w sobie. Jak widać panowie nie można się czuć z
            nikim bezpiecznie:-)

            Status społeczny zarówno mężczyzny jak i kobiety wpływa na naszą
            atrakcyjność atrakcyjności. Szczególnie teraz, gdy z jednej strony
            mamy kryzys, lęk przed bezrobociem, wyśrubowane ceny mieszkań a z
            drugiej strony 50 calowe plazmy, wypasione wille i wakacje gdzie
            tylko się chce. Może jestem naiwna ale nie do końca wierze, że
            ludzie tak świadomie z premedytacją planują jak wykorzystać drugiego
            człowieka. Myślę, że to raczej jedna z tych rzeczy, która może
            imponować płci przeciwnej i przez to faktycznie wyzwalać pożądanie.
            Nie jestem pewna, czy kobiety zaczynające związek od seksu są pod
            tym względem bardziej "wyrachowanie" od reszty.
            A z ciekawości jeszcze zapytam jak kolega się przed tym broni? Ma
            jakąś taktykę, żeby nie dać się oszukać?

            > Co do mojej ex-studentki, to chyba znajomosc nie bedzie rozwijana.
            Starszy o 6
            > lat facet reagujacy na zasadzie odruchu Pawlowa sciskiem w zoladku
            na
            > perspektywe podejmowania inicjatywy (kuuurrr, ale zalosne) nie
            jest dobra
            > kombinacja w wypadku mlodej dziewczyny.

            6 lat to prawie żadna różnica wieku:-) Myślę, że takie wprowadzanie
            w świat seksu może być szalenie przyjemne dla obu stron. Chyba, za
            bardzo przeżywasz tą swoja niedyspozycje. Widok starszego faceta,
            który z racji zawodu ma nad nami już z góry pewną przewagę i
            jednocześnie świadomość, że przy nas "mięknie" jest dla kobiety
            szalenie przyjemny i podniecający.
            • ekazan Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 01.12.09, 22:23
              Watek kag skrecamy, ale jak zesmy tu sobie na boku przycupneli, to Ci Zakleta
              odpowiem:

              > Nie bardzo rozumiem o co Twojemu koledze chodziło? Strategia "złapać
              > frajera na seks"? Ciekawy pomysł:-) Do tej pory myślałam, że
              > dziewczyny, zaczynające od seksu to właśnie te, które większych
              > oczekiwań od mężczyzny nie mają. Po prostu uprawianie seksu jest dla
              > nich korzyścią samą w sobie. Jak widać panowie nie można się czuć z
              > nikim bezpiecznie:-)
              >
              > Status społeczny zarówno mężczyzny jak i kobiety wpływa na naszą
              > atrakcyjność atrakcyjności. Szczególnie teraz, gdy z jednej strony
              > mamy kryzys, lęk przed bezrobociem, wyśrubowane ceny mieszkań a z
              > drugiej strony 50 calowe plazmy, wypasione wille i wakacje gdzie
              > tylko się chce. Może jestem naiwna ale nie do końca wierze, że
              > ludzie tak świadomie z premedytacją planują jak wykorzystać drugiego
              > człowieka. Myślę, że to raczej jedna z tych rzeczy, która może
              > imponować płci przeciwnej i przez to faktycznie wyzwalać pożądanie.
              > Nie jestem pewna, czy kobiety zaczynające związek od seksu są pod
              > tym względem bardziej "wyrachowanie" od reszty.
              > A z ciekawości jeszcze zapytam jak kolega się przed tym broni? Ma
              > jakąś taktykę, żeby nie dać się oszukać?


              To nie jeden kolega. Kazda praktycznie z zyczliwych mi osob, z ktorymi na sprawy
              zwiazkowe teraz rozmawiam w ktoryms momencie schodzi na ten watek. I po pierwsze
              primo maja duzo racji, a po drugie primo taka jest ich rola i ja w relacji z
              przyjacielem w odwrotnej konstelacji takze na taki aspekt sprawy bym wskazywal.
              Czy z zimnym wyrachowaniem (nie mam najmniejszej watpliwosci, ze i to sie
              trafia), czy tylko z checia ustawienia swojego zycia przez dobre uzwiazkowienie
              sie, nie gra zbytnio roli bo najbardziej prawodopodobny koniec jest ten sam.
              Wystarczajaco trudno w zyciu ulozyc sie z kims, kogo sie autentycznie kocha,
              wiec trudno mi sobie wyobrazic, ze motywacja socjobiologiczno-ekonomiczna daje
              jakiekolwiek szanse na trwalosc zwiazku takiego, jak sobie zwiazek wyobrazam.
              Trudno zas wymyslic mi lepszy lep na faceta, ktory ma zostac celem takiego
              "zabiegu" niz sex.

              Statut spoleczny oczywiscie gra role i jest czescia naszej aury. Swiadczy tez o
              naszym charakterze, a czesciowo go ksztaltuje. W fakcie, ze budzi sie czyjes
              zainteresowanie bo jest sie nauczycielem akademickim, lekarzem czy sedzia nie ma
              nic niewlasciwego. Jesli rozpala kobiete perspektywa zwiazku z notariuszem albo
              bieglym rewidentem, trzeba juz zastanowic sie nad sprawa powazniej.
              Na obecna chwile bardzo ciesze sie, ze mieszkam jeszcze w domu doktoranta,
              jezdze rowerem i imponowac moge tym jaaaaaki jestem madry na zajeciach i ze
              ksiazke niedawno opublikowalem, ale nie zapominam tez, ze dla wielu osob jest
              bardzo istotne nie tyle co bede robil, ale ile bede zarabial w perspektywie
              kilku lat, czy tez scisliej rzecz biorac, ile ludzie mysla ze bede zarabial.
              A czy sie czlowiek dal oszukac, to sie okaze na sprawie spadkowej po nim :-)

              > 6 lat to prawie żadna różnica wieku:-) Myślę, że takie wprowadzanie
              > w świat seksu może być szalenie przyjemne dla obu stron. Chyba, za
              > bardzo przeżywasz tą swoja niedyspozycje. Widok starszego faceta,
              > który z racji zawodu ma nad nami już z góry pewną przewagę i
              > jednocześnie świadomość, że przy nas "mięknie" jest dla kobiety
              > szalenie przyjemny i podniecający.

              Wiem, ze na dalszym etapie to zadna roznica. Teraz jeszcze jest, nieznaczna
              (zwlaszcza dla mnie), ale jest. Doszedlem w sumie do wniosku, ze sprobowac nie
              szkodzi i opisany przez Ciebie scenariusz sobie wlasnie obiecuje :-)
              • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 02.12.09, 15:25
                Ekazan, pozwol, ze dorzuce swoje trzy grosze do tematu.
                Uwazam, ze nie ma co tak straszliwie sie bac, ze jakas kobieta Cie
                wykorzysta, poleci na status i Twoje pieniadze. Z takim mysleniem
                nigdy zadnej nie znajdziesz. Nie ma tez regul, ze ta, ktora pojdzie
                z Toba szybko do lozka, chce Cie wykorzystac. To zalezy od wieku,
                kobiety, sytuacji, Twojego zachowania. A nawet jezeli zaimponujesz
                kobiecie swoja pozycja/zarobkami, so what, zycie nie jest latwe. To
                co osiagnoles jest czescia Ciebie, mozna miec z Toba
                spokojne/wygodne zycie, co nie wyklucza milosci. Np. taka o 6 lat
                mlodsza studentka oferuje mlodosc i urode, bo pewnie jest
                atrakcyjna, Ty mozesz dac w zamian przyjemnosci, ktore umilaja
                zycie, pomagaja, zyje sie latwiej. Kobiety i mezczyzni troche sie od
                siebie roznia zazwyczaj. Podczas kiedy dla mezczyzny priorytetem
                nr 1 jest wyglad kobiety, nie musi byc bogata, ale urodziwa byc
                musi. Kobiety natomiast widza mezczyzne czesto jako caloksztalt
                wielu czynnikow, a status jest jednym z nich.

                Teraz nawiaze jeszcze do tej 6 lat mlodszej studentki. Nie wiem ile
                Ty masz lat. Jednak jezeli ona jest krotko po 20-stce i
                niedoswiadczona, niekoniecznie jest najlepsza kandydatka. Nie wiem
                czego Ty szukasz, czy partnerki na stale, z ktora chcesz wkrotce
                zakladac rodzine, czy moze po prostu przyjemnosci i zobaczyc czy cos
                z tego bedzie. Bo taka mloda dziewczyna ma wszystko przed soba. Choc
                niektorych kreci, ze niedoswiadczona, ja nie uwazam tego za plus.
                Poza tym takie mlode kobiety maja czesto dosc wyidealizowane
                podejscie do zwiazku i do partnera, czasmi ciezko z tym w zyciu
                codziennym, sporo roznych problemow. Moze 6 lat to gorna granica.
                Miedzy innymi dlatego, ze macie zupelnie inny "rytm", ona studiuje,
                Ty pracujesz. Moze do tego inne priorytety. Jednak moze sie udac.
                Ludzie sa rozni, niezaleznie od wieku, to nie wiek powinien byc
                najwazniejszy.
                Wedlug mnie kocha sie jak mowia Niemcy "von unten nach oben". Tzn.
                Ty z zachwytem musisz myslec, ze trafila Ci sie taka wspaniala
                kobieta a ona podobnie powinna myslec o Tobie. Nigdy nie powinno byc
                tak, ze facet albo babka mysli, jestem w deche, powinna/powinien sie
                cieszyc, ze z nim/z nia jestem. Czyli nie patrzy sie na kogos z
                gory, w Twoich oczach partner musi byc "najlepszy". Spogladasz na
                niego z podziwem/z szacunkiem i cieszysz sie, ze takiego znalazles,
                bo jest wyjatkowy a nie bo Ty sam jestes wyjatkowy.
              • zakletawmarmur Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 02.12.09, 18:07
                > Czy z zimnym wyrachowaniem (nie mam najmniejszej watpliwosci, ze i
                to sie
                > trafia), czy tylko z checia ustawienia swojego zycia przez dobre
                uzwiazkowienie
                > sie, nie gra zbytnio roli bo najbardziej prawodopodobny koniec
                jest ten sam.
                > Wystarczajaco trudno w zyciu ulozyc sie z kims, kogo sie
                autentycznie kocha,
                > wiec trudno mi sobie wyobrazic, ze motywacja socjobiologiczno-
                ekonomiczna daje
                > jakiekolwiek szanse na trwalosc zwiazku takiego, jak sobie zwiazek
                wyobrazam.
                > Trudno zas wymyslic mi lepszy lep na faceta, ktory ma zostac celem
                takiego
                > "zabiegu" niz sex.

                Pewnie są i kobiety, które z pełną premedytacją szukają kasiastego
                frajera z myślą o późniejszych alimentach. Zresztą panowie sami
                sobie często krzywdę robicie, bo uwielbiacie się chwalić swoimi
                zarobkami, osiągnięciami zawodowymi i poważnymi stanowiskami.
                Wychodzę z założenia, że ludzie powinni się dobierać na zasadzie
                podobieństw. Nie ma sensu, wchodzić w związek z tym poczuciem
                wykorzystania (nie ważne czy druga strona jest wyrachowana czy tylko
                podziwia zaradność drugiej strony). Jeśli jesteś ustawionym facetem
                to szukaj równie ustawionych kobiet, albo przynajmniej takich, które
                będą miały szanse Ci dorównać w przyszłości.

                > Trudno zas wymyslic mi lepszy lep na faceta, ktory ma zostac celem
                takiego
                > "zabiegu" niz sex.

                Nie zgadzam się z tym, że zaczynanie od seksu ułatwia poderwanie
                faceta. Lepiej na początku dać mężczyźnie tylko nadzieje na seks.
                Jeśli zbyt szybko przechodzi się do konkretów to facet nie ma już o
                co walczyć a to oznacza przegraną kobiety. Kobiety natomiast
                szybciej w ten sposób się angażują co dodatkowo osłabia ich pozycje.
                Ale ok., nie zawsze tak musi być. Pewnie mężczyźni, którzy przeżyli
                brak seksu w związku, którzy nie mają na co dzień takich możliwości
                bardziej to docenią:-)

                > Wiem, ze na dalszym etapie to zadna roznica. Teraz jeszcze jest,
                nieznaczna
                > (zwlaszcza dla mnie), ale jest. Doszedlem w sumie do wniosku, ze
                sprobowac nie
                > szkodzi i opisany przez Ciebie scenariusz sobie wlasnie obiecuje :-
                )

                Zawsze uważałam, że pracownicy naukowi to najgorsi kandydaci na
                mężów:-) Dostęp do pięknych, inteligentnych (w dodatku
                zafascynowanych nimi) studentek, doktorantek może się okazać dla
                żony równolatki bezlitosny. Dobrze zrobisz, jeśli już teraz będziesz
                rozglądał się nawet za sporo młodszą dziewczyną. Większa szansa, że
                nie będziesz czuł potrzeby wymiany na młodszy model za 10-20 lat.
    • zakletawmarmur Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 15:50

      Nie jest to dewiacja, bo nie narażacie się na żadne społeczne
      problemy. No chyba, że mąż tylko w tym pasie cnoty po ulicy chodzi.
      Jest to perwersyjne, ale gdyby takie nie było to czy byłby sens to
      robić?

      Mój facet jest zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich seksualnych
      gadżetów. Nawet problemem było założenie nakładki wibrującej na
      penisa. Raczej w tą stronę nasze eksperymenty daleko nie zabrną.
      • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 16:05
        A szkoda, zakleta, bo mysle, ze ten pas cnoty strasznie dziala na facetow.
        Znalazlam w internecie informacje na ten temat, wklejam do poczytania, bo
        mysle, ze opis jest dosc trafny, moze cos w tym jest:

        "Mężczyźni rodzą się z wewnętrzną żądzą siły i fantazji. Siłą sprawczą ich
        działania jest Sex, więc zrobią oni wszystko to co doprowadzi ich do
        zaspokojenia tej żądzy. Często uciekają do swoich małych światów fantazji
        i onanizują się przy kazdej okazji, w samochodzie, kiedy jadą do pracy,
        pod prysznicem, podczas spaceru. Badania wkazały, że mężczyzna myśli o
        seksie co 12 minut i onanizuje siędwa trzy razy dziennie.

        Nic więc dziwnego, że partnerka prowadzi niespełnione życie. Ta siła jest
        tak wielka, że mężczyzna nie może się jej przeciwstawić, i przez to trwa w
        poczuciu winy. On nie tylko chce Twojej pomocy, ale naprawdę jej
        potrzebuje, chociaż nie jest tego świadom. Wyższy poziom testosteronu
        zrobiłby z niego bardzo romantycznego i troskliwego kochanka. Ale on tego
        nie wie, i dalej kilka razy dziennie się onanizuje! Zatem kiedy jest on
        zmuszony do noszenia pasa cnoty, a Ty masz do tego pasa klucze, cała jego
        uwaga jest skupiona na Tobie! Każdego dnia poziom testosteronu się
        podnosi. On będzie Cię kochał za to że zaczęłaś kontrolować jego orgazmy,
        a Ty pokochasz tego nowego mężczyznę w swoim życiu. Przypominaj mu często,
        że to Ty masz klucze do jego pasa cnoty, ale to, że on go nosi nie oznacza
        wcale, że Ty masz rezygnować z seksualnych przyjemności, kiedy tylko masz
        na nie ochotę. Skoncentruj się swoich potrzebach, trzymaj go uwięzionego w
        pasie, tak jakby jedynym jego przeznaczeniem było uprzyjemnianie czasu
        swojej Pani. Świadomość, że pas nie będzie zdjęty pozwoli Ci zapomnieć o
        jego seksualnych potrzebach. Uświadom go jak lubisz być pieszczona oraz
        naucz go sztuki seksu oralnego. Korzystaj z fali orgazmów, z których każdy
        następny uniesie Cię na wyższy poziom ekstazy. Nie mając pozwolenia na
        orgazm pozna on nowe znaczenie miłości. Kiedy w końcu pozwolisz mu na
        rozkosz będzie ona tak wielka, że potem będzie Cię błagał o powtórne
        zainstalowanie pasa."

        Uwazam, ze troche przesada, pewnie az tyle ci faceci nie onanizuja i nie
        mysla o seksie. Jednak nagle Ci, ktorzy i nie mysleli, zaczynaja myslec i
        to ich podkreca, a mysla, bo czuja klatke, psychika tez robi swoje i moze
        jest cos w tym zwiekszonym poziomie testosteronu. Nie wiem.


        • ekazan Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.11.09, 17:56
          kag73 napisała:

          > On nie tylko chce Twojej pomocy, ale naprawdę jej
          > potrzebuje, chociaż nie jest tego świadom.

          ROTFL
          Ale tekst! :-)
          Swoja droga, na taka misje ratowania faceta to tylko blogoslawienstwo mozna dac.
          • herbatka.jasminowa Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 29.11.09, 12:48
            Do jednego ze świnoujskich szpitali zgłosił się mężczyzna z kłódką na genitaliach. - Lekarze nie dali rady jej zdjąć, na pomoc wezwali straż pożarną - donoszą lokalne serwis internetowe ze Świnoujścia.
            Było po 18.00, gdy na izbę przyjęć zgłosił się 25-letni mężczyzna z kłódką zatrzaśniętą na jądrach. Lekarze próbowali ją rozwiercić, ale niestety bezskutecznie. Okazuje się, że z taką "dodatkową" dekoracją chodził całą dobę. Do szpitala zgłosił się dopiero wtedy, gdy jego jądra zaczęły zmieniać kolor na fioletowy.
            Na pomoc wezwano straż pożarną. Pacjenta poddano narkozie, następnie przy pomocy specjalnych metrowych nożyc do rozcinania kłódek strażakom udało się ją zdjąć.

            Nie wiadomo, w jakich okolicznościach i po co mężczyzna założył sobie kłódkę.

            Źródło: Alert24.pl z dnia 28.11.2009

            szkoda, że nie zamieścili zdjecia tego śmiałka
          • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 30.11.09, 13:16
            ekazan napisał:

            > kag73 napisała:
            >
            > > On nie tylko chce Twojej pomocy, ale naprawdę jej
            > > potrzebuje, chociaż nie jest tego świadom.
            >
            > ROTFL
            > Ale tekst! :-)
            > Swoja droga, na taka misje ratowania faceta to tylko
            blogoslawienstwo mozna dac
            > .
            Tekst jest rzeczywiscie dobry, ale o dziwo, moj chlop mowi, ze sie z
            tym zgadza, ze to dokladnie tak jest. Mezczyzni bardzo szybko
            ulegaja pokusie i sami "przykladaja reke". A wlasciwie to
            tylko "tani" sposob na rozladowanie napiecia(marnotrawsto) i nie
            umywa sie do przyjemnosci jaka daje seks z kobieta. Majac ptaka w
            klatce, facet jakby caly czas jest stymulowany(pod warunkiem, ze
            penis ma miejsce urosnac, niepelna erekcje ale jednak), napiecie
            rosnie, czasmi nim "nosi", ale nic nie moze zrobic. Za to w
            momencie "zbawienia" rozkosz jest co najmniej podwojna. Zebyscie nie
            mysleli, ze dorobilam sobie teorie, to wrazenia mojej drugiej
            polowki.
            Facet skupia sie kompletnie na kobiecie, ktora ma kluczyk do jego
            klatki i to jest to! Pewnie kluczowym slowem jest tutaj :tesknota.
            Super krecaca sprawa. Facet jak w fazie zakochania na poczatku.

            Jednak mysle, ze nie zdaloby to egzaminu w zwiazku gdzie kobieta nie
            che seksu, jest oziebla, unika. No chyba, ze przyczyna unikania
            jest "wrednosc" (nie taka postawa w zyciu codziennym meza). Wtedy
            widzialabym szanse na poprawe, bo w "klatce" chlop staje sie
            przemily i jest gotow sporo zrobic dla kobiety.

            Szkoda, ze nikt z Was jeszcze nie byl w "klatce", albo nie mial
            faceta w klatce, bo sama jestem ciekawa czy wszyscy inni tez by tak
            mieli, czy to tylko moj maz tak "wariuje".
            • cyklista6 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 30.11.09, 14:09
              Wydaje mi się, że może to być ciekawy sposób na nowe wrażenia w dobrym
              małżeństwie, ciekawa odmiana, fajny gadżet od czasu do czasu. Jednak to zadziała
              wtedy, kiedy nie ma zasadniczych problemów... poza lekką nudą, i oboje
              małżonkowie są wobec siebie uczciwi, dobrze się komunikują. Natomiast to nie
              będzie lek na brak seksu jeżeli ktoś kogoś zdradza, odmawia współpracy itd. itp.

              W sumie, to wypada podziękować kag73 za dobry temat. Mnie nieco niepokoi kwestia
              higieny - jak się można pod tą klatką dobrze wymyć? Bo przecież nie dasz mężowi
              kluczyka pod prysznic, przy takim poście to wystarczy się po prostu umyć - i
              orgazm gotowy :-) Piszesz, że w spodniach nic nie widać - ale czy można z tym
              pójść na siłownię? Pograć z kolegami w siatkówkę? No bo basen to chyba wykluczony.

              Dalej - rozumiem, że mąż śpi z ptaszkiem w klatce. Czy zatem nie budzą go
              poranne erekcje, bo te miewa każdy facet (z wiekiem naturalnie coraz mniejsze,
              ale jednak są). No i czy taka klatka nie utrudnia krążenia krwi, czy nie jest
              przez to niebezpieczna, przecież musi się na czymś opierać? Nie ma żadnych otarć
              czy podrażnień?
              • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 30.11.09, 18:00
                cyklista6 napisał:

                > Wydaje mi się, że może to być ciekawy sposób na nowe wrażenia w
                dobrym
                > małżeństwie, ciekawa odmiana, fajny gadżet od czasu do czasu.
                Jednak to zadział
                > a
                > wtedy, kiedy nie ma zasadniczych problemów... poza lekką nudą, i
                oboje
                > małżonkowie są wobec siebie uczciwi, dobrze się komunikują.
                Natomiast to nie
                > będzie lek na brak seksu jeżeli ktoś kogoś zdradza, odmawia
                współpracy itd. itp
                > .
                >
                > W sumie, to wypada podziękować kag73 za dobry temat. Mnie nieco
                niepokoi kwesti
                > a
                > higieny - jak się można pod tą klatką dobrze wymyć? Bo przecież
                nie dasz mężowi
                > kluczyka pod prysznic, przy takim poście to wystarczy się po
                prostu umyć - i
                > orgazm gotowy :-) Piszesz, że w spodniach nic nie widać - ale czy
                można z tym
                > pójść na siłownię? Pograć z kolegami w siatkówkę? No bo basen to
                chyba wykluczo
                > ny.
                >
                > Dalej - rozumiem, że mąż śpi z ptaszkiem w klatce. Czy zatem nie
                budzą go
                > poranne erekcje, bo te miewa każdy facet (z wiekiem naturalnie
                coraz mniejsze,
                > ale jednak są). No i czy taka klatka nie utrudnia krążenia krwi,
                czy nie jest
                > przez to niebezpieczna, przecież musi się na czymś opierać? Nie ma
                żadnych otar
                > ć
                > czy podrażnień?

                Dokladnie tak, to gra dla dwojga dla ozywienia pozycia seksualnego,
                opocz tego, ze dlugo juz ze soba sypiamy, nie bylo/nie
                ma "prwadziwych" problemow w naszym malzenstwie.
                Cyklisto, na dole wkleje Ci zdjecia tych zabaweczek. W tej metalowej
                klatce z prysznicem nie ma problemow. W tej ze skory tez mozna pod
                prysznic, ale wydaje mi sie, ze szkoda, zeby sie ta skora za bardzo
                rozciagnela czy cos takiego.
                Owszem otwieram klatke na czas brania prysznica, zazwyczaj. Juz
                wspomnialam, ze az tak to on nie posci, bez przesady, ja tez chce
                miec frajde z "NIM". Poza tym maz nie zamyka drzi od lazienki i wie,
                ze w kazdej chwili moge wejsc, albo i zostaje w lazience.
                Najwazniejszy jednak jest fakt, ze to gra we dwoje. Oboje tego
                chcemy i wiadomo, ze wspolpracujemy. Oczywiscie, ze trudno mu sie
                opanowac, ale jak widac mozna. A to dlatego, ze szkoda by mu bylo
                tej rozkoszy jaka go czeka kiedy juz go "dopuszcze". Wie, ze warto.
                Do tego jeszcze kreci go moja dominacja, ja kontroluje jego orgazmy.
                Pewnie, ze moglby probowac za wszelka cene, ale wtedy nici z calej
                gry.
                Na silownie chodzi, nie ma problemu, basen nie wiem, w luzniejszych
                szortach nie powinno byc problemu, matal nierdzewny, skora tez
                wytrzyma..
                Nie zawsze spi w kaltce, bo np. po seksie mu jej nie zakladam. A
                jezeli spi w niej, to rzeczywiscie budza go w nocy erekcje, troche
                posteka i spi dalej, nie wyglada na niewyspanego:))

                Ten pas ze skory jest wygodniejszy i podoba mi sie optycznie, ale do
                siusiania trzeba otworzyc zamek, co robie, bo az tak czesto nie musi
                do toalety a ja i tak jestem w domu. Zanim wychodze, albo on, pytam
                czy musi.
                Jednak po kupnie potrzebne byly male przerobki, cos tam trzeba bylo
                posklejac super glu, bo inaczej moznaby bylo sie dostac do ptaka,
                tym sposobem, zamykac trzeba tylko z tylu(na dole zdjecie, jezeli
                sie udalo wkleic).
                Ta metalowa klatka rzeczywiscie na pocztku spowodowala dwa
                malutkie/minimlne czerwone kropki. Posmarowalam kremem, spoko,
                zadnych wiekszych szkod, ale lepiej zaczac powoli. Czasmi jest
                problem z wepchnieciem go tam, bo juz pod wplywem dotyku rosnie a
                jak go tam zamknac, jezeli nie mozna dotknac. Mozna posmarowac
                olejkiem do masazu, wtedy lepiej idzie. Ja tez kontroluje i patrze,
                nie chce przesadzac, bo nie chce mu zrobic krzywdy. To raczej moj
                chlop jest z typow twardzieli "nie szkodzi, ze boli", bo
                jednoczesnie odczuwa przyjemnosc, hmm, taki troche jak ja to
                mawiam "przyjemny" bol. Kobiety wiedza pewnie o co chodzi, taki
                wlasnie jak u kobiety przy stosunku seksualnym, "przyjemny bol".

                [img]https://www.sexshop-
                venize.de/dokumente/artikel/FotoMittel/MB202.jpg[/img]


                [img]https://www.hood.de/img/full/1195/11951056.jpg[/img]
                • ekazan Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 01.12.09, 09:25
                  > Na silownie chodzi, nie ma problemu, basen nie wiem, w luzniejszych
                  > szortach nie powinno byc problemu, matal nierdzewny, skora tez
                  > wytrzyma..

                  Hmm, silownie to sobie kiepsko w czyms takim wyobrazam. Ja osobiscie dawno bym
                  tez zwariowal bez sauny 2 x w tygodniu, a tam to dopiero by byla sensacja.
                  Niemcy maja inne podejscie do nagosci i ciala; w saunie czlowiek siedzi jak go
                  Bog stworzyl, wiec kaganiec by sie nie ukryl :-)
                  A system nie przewiduje odmeldowania sie u klucznicy tuz przed wyjsciem, zdjecia
                  z solenna obietnica bycia grzeczynym i niezwlocznego zameldowania sie po
                  powrocie? :-)
                  • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 01.12.09, 13:35
                    No, nie wiem, mojemu klatka na silowni nie przeszkadza. Nawet dodatkowo
                    motywuje. Nagle nie obchodza go gumisie i czekolada. Na silowni trenuje
                    bardziej zawziecie niz do tej pory. Dodatkowo dba o siebie(chociaz nigdy
                    nie byl niezadbany).Chyba chce mi sie podobac, bo wtedy ma szanse na moja
                    przychylnosc.
                    Sauna, to co innego, chociaz mozna trzymac recznik z przodu, przykrywajac
                    przyrodzenie:)) Niemniej jednak metal w saunie sie nagrzewa, hm, hmm,
                    mogloby byc goraco.
                    Dodam, ze okolice genitaliow sa gladdkie jak pupcia niemowlecia, golenie
                    obowiazkowe, bo nie byloby przyjemnie gdyby gdzies sie zaplataly wlosy.

                    System przewiduje wszystko co "pani" tego pana postanowi w zaleznosci od
                    humoru i okolicznosci.
                    Wspomnialam juz, ze moj maz np. po seksie, w nocy spi bez, rano szybciutko
                    z dzieckiem do przedszkola tez bez. Teoretycznie moglby sobie zrobic
                    recznie gdzies w bramie na ulicy, ale wiadomo, ze tego nie zrobi, bo
                    zwierzatkiem nie jest. Poza tym rzecz zaczyna sie w glowie. Dziala na
                    psychike. Dla nas to przede wszystkim podniecajaca gra i nie chcemy jej
                    zepsuc.
                    Pod prysznic tez czesto wchodzi bez. Ja nie chce przesadzac i trzymac go w
                    tym kilka dni z rzedu, bo to dla mnie tez nowosc, najwazniejsze jest
                    zdrowie, wole nie ryzykowac. A on wie co straci jezeli sobie "taniutko"
                    szybciutko zrobi recznie, bo jego to uczucie tesknoty rowniez niesamowicie
                    kreci. Nie wiem, moze to zalezy od osoby, pewnie kazdy z nas ma jakies
                    upodobania i sklonnosci.
    • fajnyschatz Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 03.12.09, 19:20
      Czy jest w tym pojemniku dosyć miejsca na erekcję ?
      Facetom staje w ciągu dnia przy różnych okazjach.
      Pewnie lepiej, żeby kratka się nie odcisnęła na łysince.
      Z drugiej strony jeśli jest dość wielka, żeby pomieścić dajmy na to 7,5 incha to
      pewnie jest to niekomfortowe do noszenia, no bo jak to wepchnąć w nogawkę, albo
      puścić gdzieś bokiem ?
      Czy mogłabyś podać linka do tego sprzętu ?
      • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 03.12.09, 20:02
        Jest miejsce, ale nie na pelna erekcje i o to chodzi. Z tej
        metalowej sa dwa rozmiary wiekszy i mniejeszy. W pasie ze skory
        trzeba bylo dokonac malych przerobek, posklejac troche super glu, bo
        penis w momencie wzwodu wystawal gora i mozna bylo do niego dotrzec.
        Chyba producent nie do konca pomyslal w czym rzecz.
        W modelu ze skory jest wiecej miejsca, jak ktos ma dosc malego
        czlonka ma szanse na pelna erekcje, wiec by sie nie nadawal.
        Zdjecia zapodalam troche wyzej w poscie "p.s. zdjecia", kliknij to
        sobie obejrzysz. Wlasnie to jest takie krecace, ze mu staje a nie ma
        do konca miejsca i sprawia bol. Juz w czasie zakladania mu staje,
        problem go tam wepchnac:)). Rzecz jest niesamowita, bardzo nas to
        zastanawia. Takiego klejenia sie, wyznan milosci, prob i tyle seksu
        jak w tych ostatnich dwoch tygodniach juz dosc dawno nie mialam.
        Jest tak jak bysmy dopiero co sie poznali.
        • spiderix Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 04.12.09, 13:55
          Witam
          Też od niedawna mam plastikową klatkę. Jest tak jak opisujesz. Moja
          kobieta jest w siódmym niebie. Związek nabrał niesamowitych
          wibracji. Na początku tez miałem nosić tylko czasami, a teraz chcemy
          bym nosił ciągle, ale w nocy jest cięzko podczas niekontrolowanych
          erekcji. Jednym słowem jest to urządzonko stworzone dla związków.
          Polecam wszystkim
          • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 07.12.09, 13:03
            Spiderix, fajnie, ze sie odezwales.
            Moglbys zalaczyc zdjecie Twojej klatki. Plastikowa jest moze
            wygodniejsza, bo lzejsza niz ta metalowa. Jednak ta, ktora ja
            widzialam na jakiejs stronie internetowej byla taka ciasna. Mialam
            wrazenie, ze chodzi o stlumienie erekcji w zalazku a tego nie
            chcialam.
            Moj maz rowniez poleca te zabaweczke wszystkim bedacym w zwiazku.
            Uwaza, ze jest ona kluczem do rozwiazania bardzo wielu problemow na
            plaszczyznie pozycia i bardzo "ozywia" klimaty w sypialni.
            Powiem szczerze, ze czasem az mi go zal, biedaczka, ale
            coz...zrezygnowac tez nie chce, zreszta on tez nie.
            Oatatnio stwierdzilam, ze dziala to jakby na zasadzie tandry. To
            znaczy noszac klatke czesto jest stymulowany, ale nie moze
            oczywiscie pozbyc sie napiecia. Poziom testosteronu wzrasta, facet
            staje sie niesamowicie czuly, teskni za pieszczotami, za kobieta.
            Jednoczesnie cierpi, moze bardziej mentalnie niz fizycznie(chociaz
            to tez) a jak juz dochodzi do seksu, potrafi o dziwo dluzej. Hmm,
            dobry trening, nie powiem.
            Ale ja czasmi sama mam juz dosyc, prawie molestowanie seksualne. Tak
            czy siak, chyba przezywamy "druga wiosne" naszego zwiazku:))
            Badz dzielny, spiderix!
      • sarna72 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 12.12.09, 23:54
        Kag sorry , że trochę odbiegnę od tematu (Twój pomysł z pasem cnoty w ogóle mnie
        nie kręci - mam też 11-sto letni staż małżeński i dobry seks, bez w/w gadżetów),
        ale nurtuje mnie pyt. z czego może się utrzymywać dwoje nie pracujacych, w
        kwiecie wieku ludzi- wyjaśniłaś ,że nie z socjalu i nie kosztem innych
        więc...?Jeśli nie jest to zbyt wścibskie pyt. - odpowiedz :-).Pozdro.
        • ta_muid Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 13.12.09, 10:54
          kag pewnie z intensywnego bywania na tym forum, o każdej porze dnia

          Jej facet? no coż- pewnie się nie dowiemy, a możliwości jest wiele. A tak poza tym, skoro on nie pracuje, to po co mu ten pas cnoty na jajkach? Żeby się po nich nie drapał w jej towarzystwie?
        • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 13.12.09, 13:46
          Kag sorry , że trochę odbiegnę od tematu (Twój pomysł z pasem cnoty w
          ogóle mni
          > e
          > nie kręci - mam też 11-sto letni staż małżeński i dobry seks, bez w/w
          gadżetów)
          > ,
          > ale nurtuje mnie pyt. z czego może się utrzymywać dwoje nie pracujacych,
          w
          > kwiecie wieku ludzi- wyjaśniłaś ,że nie z socjalu i nie kosztem innych
          > więc...?Jeśli nie jest to zbyt wścibskie pyt. - odpowiedz :-).Pozdro.

          Z wlasnych ciezko zarobionych(przy dobrze platnej pracy), zaoszczedzonych
          i dobrze zainwestowanych pieniedzy.

          Ciesze sie, ze masz dobry seks, ale nie omieszkam dodac, ze zawsze moglby
          byc jeszcze lepszy. Mowie z doswiadczenia:))
              • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 15.12.09, 21:38
                Bi, wszystkie chwyty dozwolone!
                Co kto lubi!

                Kto wie, moze bys sie zdziwil, ze Twoja zone by pomysl z klateczka
                zainteresowal, przynajmniej mialaby Twoje ciagoty pod kontrola.
                Aaa, sama juz nie wiem, moj chlop czasem strasznie cierpi. Dzis juz
                zapytal czy by se nie zrobic tygodnia przerwy, bo ma wrazenie, ze
                seks zdominowal jego codziennosc. A w drugim zdaniu stwierdzil, ze
                moze jednak nie, juz prawie narkotyk. Zobaczymy, zastanowie sie, na
                razie same plusy.
                Polecam wszystkim, chociaz nie wiem czy na wszystkich dzialaloby to
                tak samo:)
                Poza tym w przypadku kiedy kobieta nie jest zbytnio zainteresowana
                seksem moze nie da rady.
                • dor1977 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 02.06.16, 16:10
                  kag73 z uwage czytalem Twoja dyskusje w innym temacie co juz umarl ale ja poznalem go dopiero kilka miesiecy temu. Gdzies tutaj w innym miejscu o malzenstwie i klatce. Pisze bo zainspirowal mnie Twoj pomysl. Od tego czasu caly czas sie zastanawiam nad wprowadzeniem go u siebie ale mam pelno rozterek i watpliwosci. Jak wyczytalem z obecnego tematu jednak cos nie poszlo u Ciebie jak nalezy. Czy mogla miec na to wplyw ta klatka?
                  • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 02.06.16, 20:10
                    Jak wyczytalem z obecnego tematu jednak cos nie poszlo u Ciebie jak nalezy. Czy mogla miec na to wplyw ta klatka?

                    A co nie poszlo jak nalezy, nie wiem o co chodzi. U mnie wszystko w porzadku, klatka byla jak najbardziej OK. Od dluzszego czasu nie jest w uzyciu, ale moze jeszcze kiedys bedzie,
                    nie wykluczam ;)Lezy gdzies w szufladzie albo w kartonie, nie wiem nawet, bo przyprowadzce mialam.
                    Dwoch musi byc jednak chetnych i nadawac sie do takiej zabawy.
                    • dor1977 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 03.07.16, 12:18
                      kag ja tylko pisze z punktu moich rozterek nad tym ze taka klatka wczesniej czy pozniej wplywa na ewolucje rol w zwiazku. A dokladniej idze troche w strone femdom czasami awet nieswiadomie bo partnerzy nic o tyl nie wiedza i nie zdaja sobie sprawy.
                      No i wlasnie czy zabawa z klatka to nie jest wlasnie najlepszy sposb by niepozornie zachecic zone do dominacji bo po jakims czasie zacznie ja do tego ciagnac?
                      • kag73 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 04.07.16, 00:26
                        "kag ja tylko pisze z punktu moich rozterek nad tym ze taka klatka wczesniej czy pozniej wplywa na ewolucje rol w zwiazku. A dokladniej idze troche w strone femdom czasami awet nieswiadomie bo partnerzy nic o tyl nie wiedza i nie zdaja sobie sprawy.
                        No i wlasnie czy zabawa z klatka to nie jest wlasnie najlepszy sposb by niepozornie zachecic zone do dominacji bo po jakims czasie zacznie ja do tego ciagnac?"

                        A te "rozsterki"...hmm... albo chcesz, kreci Cie kobieca dominacja w lozku albo nie. Jak ktos daje zamknac sie w klatce i oddaje do niej kluczyk w cudze rece, wiadomo, ze oddaje kontrole i staje sie ulegly. Inna kwestia czy kogos innego kreci dominowanie. Trudno mi powiedziec czy ktos komu dominowanie absolutnie nie lezy da sie zachcec do dominacji. Podonie zreszta z ulegloscia.
                        Generalnie to mozna rozdzielac: lozko to lozko (seks to seks) a zycie to zycie. "Pomiatac" kims w lozku mozna i zdominowac go mozna i uleglym byc mozna i co tam jeszcze, ale w zyciu i zwiazku liczy sie wzajemny szacunek, wolna wola i (dla mnie) partnerstwo. Jedno z drugim nie musi sie wykluczac, wszystko zalezy od partnerow. Kazdy musi oceniac indywidualnie z kim ma do czynienia ;)
                        • dor1977 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 25.08.16, 11:26
                          Na innych forach wiele osob jednomyslnie uwaza ze w przypadku pozytywnych wrazen z zabawy z klatka rozpocznie sie rownia pochyla w strone zwiazku femdom.
                          A podobno dalej czekaja nastepne rownie pochyle.
                          Stad te obawy oraz ttakie moje zainteresoanie Twomi doswiadczeniami pisanymi kidys na forum
    • dor1977 Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 17.09.16, 18:53
      No wlasnie a co to sa te trudne chwile? Jak sie przejawiaja i kiedy pojawiaja?
      Bardzo bylbym wdzieczny gdyby ktos napisal o tych trudnych aspektach w femdm lub pasie cnoty. Na podobnych forach mozna czytac wylacznie o samych superlatywach. Pomijam oczywiscie fizyczne kwestie i trdnosci, szczegolnie dot. pasa cnoty
    • r_a_m Re: Wpakowalam GO za kratki:)) 28.01.18, 13:53
      Jestem zamkniety juz ponad pół roku i wszystko jest tak jak kag73 pisze. pani decyduje kiedy i jak. Często robię tylko jej przyjemność i tyle. Jednym słowem Pani decyduje o wszystkim co związane jest z moim sexem. Pas noszę cały czas bez przerwy. można się przyzwyczaić.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka