bcde
28.11.09, 04:51
nadstawić d..ę?
To pytanie do tych, które nie mają ochoty na seks, ale wiedzą, że ich partner
jest go spragniony i sfrustrowany jego brakiem.
Ja rozumiem, że seks smakuje bardziej jak obie strony są zaangażowane, ale
potrafię wyobrazić sobie faceta, który, napalony, chętnie przeleci nawet
partnerkę - nieruchomą kłodę, byleby mu dała.
Przecież są różne lubrykanty, można się chyba poświęcić te parę minut?
Przecież partner nie zrobi żadnej krzywdy.
Czy naprawdę tzw. "przedmiotowe traktowanie" jest dla kobiet tak nie do
zniesienia, że nie mogą "zamknąć oczu i pomyśleć o Anglii"?
A w ostateczności - zrobić ręczną robótkę albo wymyślić jakiś prosty sposób na
zaspokojenie faceta, ale tak, by w tym uczestniczyć?
Dlaczego kobiety mówią "nie" i oganiają się jak od namolnej muchy? Dlaczego
tak trudno niektórym okazać chociaż minimum chęci zaspokojenia faceta? Nie
pojmuję tego po prostu. Tłumaczę to tylko brakiem jakichkolwiek ludzkich uczuć
wobec partnera albo skrajnym egoizmem.