musiavicky
03.12.09, 18:01
Zaczne od tego ze juz sama nie wiem co mam robic i nigdy nie
sadzilam ze moge miec tego typu problemy. Od 5 lat razem, 3 letnie
dziecko i masa problemow. poczatki oczywiscie cudowne, cudowny seks.
potem zaczely sie problemy i czar prysnal. Problemy z sexem zaczely
sie po urodzeniu dziecka, i wtedy to wlasnie kochalismy sie coraz
rzadziej on zawsze dochodzil ja rzadko. z czasem bylo tylko gorzej,
klocilismy sie padlo wiele slow, ja juz chcialam odejsc ale
ostatecznie oczywiscie dla dobra dziecka postanowilismy
sprobowac.Zyjemy pod jednym dachem, pracujemy razem, wychowujemy
dziecko , w jakis sposob dbamy o siebie ale nie ma nas nie ma
intymnosci, przytulania okazywania jakich kolwiek uczuc, sex raz na
1.5 miesiaca. i na tym polega moj problem bo ja nie wiem jak dlugo
tak bede mogla. Kiedy sie klocilismy zapytalam czemu nie okazuje mi
jakichs uczuc on odpowiedzial ze nie mial takiej potrzeby i od tego
zaczela sie moja blokada bo ja nie mam zamiaru mu ise narzucac. ale
z drugiej strony potrzebuje blizkosci, sexu czesciej niz raz na 1.5
miesiaca. nie wiem juz co mam zrobic. bo czuje ze nie dlugo
eksploduje. z uplywem lat( teraz mam 28)czuje ze ta intymnosc ma
bardzo duze dla mnie znaczenie i jestem coraz bardziej swiadoma tego
czego potrzebuje i co sprawia mi przyjemnosc. juz nie wiem co mam
zrobic. Nie wiem czy ten zwiazek ma jakikolwiek sens. czy tak da sie
zyc. zaluje ze dalam sie przekonac i nie odeszlam.zycie jest
pokrecona