zaklopotana0
16.12.09, 10:57
Juz od roku jak nie wiecej wyrywam sobie wlosy z glowy czemu moj maz
nie chcial ze mna sypiac. a wiec w koncu na przededniu rozwodu sie
otworzyl:
1) bal sie,ze nie sprosta moim (duzym) wymaganiom; nie podobalo mu
sie ze wydaje mu rozkazy,zrob tak i tak,ze dyktuje warunki naszego
wspolzycia, ze za wczesnie skonczy a ja bede niezadowolona lub bede
chciala dluzej niz on moze
2) zniechecalo go ze sie zaniedbalam, glownie wagowo (ale jak
schudlam 6-8kg nic sie nie zmienilo w swerze seksu,wiec nie wiem co
o tym argumencie myslec)
3) zniechecal go moj zapach intymny. sama zauwazylam,ze od porodu
jest inny, brzydszy, intensywny, ale bylam u gin. i zdrowa jestem.
przyjmuje te argumenty na klate, jednak...to bolesne ze ponad rok
ktos Cie olewa,zbywa,splawia odtraca,bo boi mi sie powiedziec
prawde, a prawda w odpowiednim momencie moze uratowalaby nasze
malzenstwo.
na przyszlosc-wiem co z robic z ponktami 1-2, ale co z 3? :(