mój mąż moim 1 facetem

26.12.09, 15:14
Zanim poznałam swojego męża spotykałam się z wieloma chłopakami z
kilkoma chodziłam ,całowałam się, ale z nikim nie chciałam
się "kochać" czekałam na tego jedynego ;-))) Z CZEGO JESTEM DUMNA I
BARDZO SIĘ CIESZĘ, on mówił - mówi, że też z nikim niebył tak blisko-
WIERZE MU 99%. Jak to było z Wami? (Jeśli chcecie się podzielić z
nami piszcie.
    • triss_merigold6 Re: mój mąż moim 1 facetem 26.12.09, 15:26
      A z nami było wręcz przeciwnie.
      • tygrysica0 do triss_merigold6 26.12.09, 15:34
        czy uważasz to za błąd, czy może to dobrze, że macie takie
        wspomnienia i doświadczenia? Jeśli nie chcesz nie odpowiadaj (nie
        chciałam urazić, jeśli jestem za bardzo wścipska poprostu napisz).
        • triss_merigold6 Re: do triss_merigold6 26.12.09, 15:37
          Ankieta do "Pani domu"?
          • glamourous Re: do triss_merigold6 26.12.09, 16:01
            Ostatnio na forum zrobilo sie bajkowo ;-) Krolowe, krolewny no i tygrysice
            pytajace nas "czy zalujemy ze nasz partner nie byl naszym pierwszym mezczyzna"
            Oraz "kto czesciej zdradza : meczyzni czy kobiety, i dlaczego"

            ;-)))

            Sorry za te drobna zlosliwosc, ale nie moglam sie powstrzymac. Ludzie, litosci.
            • smutnakrolewna Re: do glamurous 27.12.09, 00:47
              glamourous napisała:

              > Ostatnio na forum zrobilo sie bajkowo ;-) Krolowe, krolewny no i
              tygrysice
              > pytajace nas "czy zalujemy ze nasz partner nie byl naszym
              pierwszym mezczyzna"
              > Oraz "kto czesciej zdradza : meczyzni czy kobiety, i dlaczego"
              >
              > ;-)))
              >
              > Sorry za te drobna zlosliwosc, ale nie moglam sie powstrzymac.
              Ludzie, litosci.
              >

              Gdyby życie było bajką, przede wszytkim nie byłoby tego forum a
              jeśli ludzie mają rozterki tego typu to ich sprawa a Ciebie przecież
              nikt do odpowiedzi nie zmusza.
              Gdyby było bardziej bajkowo ja osobiście nie miałabym nic przeciwko
              może rutyna życia codziennego byłaby w mniejszym stopniu
              dokuczliwa...
              • glamourous Re: do glamurous 27.12.09, 01:09
                Zabrzmialo moze lekko zlosliwie, ale uwierz, ze w stosunku do Ciebie nie mialam
                akurat nic zlego na mysli. Z tym "litosci" chodzilo mi glownie o pytania
                zadawane przez Tygrysice. Ale moze nie powinnam byla tak ogolnie ironizowac, nie
                wiem, co mnie ugryzlo... ;-/ Czasami mam takie napady, mimo ze zazwyczaj staram
                sie byc taktowna. Jesli Cie urazilam to przepraszam. Aha, i nie czepiam sie
                nickow, moj wlasny jest wystarczajaco pretensjonalny :-)
                Pozdrawiam!
                • vella84 Re: do glamurous 27.12.09, 01:17
                  a ja poopowiadam;) ..nie miałam jeszcze męża.. dziewictwo straciłam
                  z bardzo fajnym chłopakiem po 3mscach bycia razem,wcześniej znaliśmy
                  się ponad rok z widzenia/na cześć.. byłam zakochana i nie żałuję:)
                  ja nie byłam jego pierwszą.. związek potrwał pół roku,ale póżniej
                  parę razy zdarzyło nam się lądować w łóżku (byliśmy wolni,a
                  przynajmniej ja),prosił mnie o rękę.. potem ucichło.. spotkaliśmy
                  się przypadkiem w tym roku i jak się okazało,że obojgu nam się nie
                  układa,to powiedziałam,że gdzieś słyszałam,że równie dobrze można
                  poprzestać na 1wszym partnerze,bo często póżniej bywa gorzej.. nie
                  mogę mieć do niego pretensji.. to ja zerwałam a póżniej jeszcze dwa
                  razy się solidnie zakochałam i faktycznie gorzej.. ale za nim nie
                  tęskniłam.. dzieciaki byliśmy i krótko to trwało.. tak czy inaczej
                  dla mnie nie może mieć to już po prostu znaczenia,że ja nie pierwsza
                  a partner wolałabym żeby też nie,bo albo musiałby być ode mnie sporo
                  młodszy albo znaczyłoby,że coś długo czekał z inicjacją..
                  ale Ty bądż dumna i powodzenia w małżeństwie:) a z ciekawości -Ty
                  też jesteś jego pierwszą?
                • anais_nin666 Re: do glamurous 27.12.09, 18:11
                  Glam.
                  Nie zabrzmiało złośliwie.
                  To forum było fajne właśnie poprzez pazur, który miało. Od infantylnych pytań i stwierdzeń taka masa innych forów, że na tym mozna sobie darować urocze wyznania: byłam dziewicą do ślubu, jestem z tego dumna.
                  Nie miała chęci na seks bo nie było odpowiednich kandydatów i tyle.
                  Powód do dumy średni.
                  • herbatka.jasminowa Re: do glamurous 28.12.09, 09:57
                    glam nie przejmuj się, ferie świąteczne sie skończą, dzieci pójdą do szkół, skończy się mam nadzieję to bajkopisanie.
                    • glamourous Re: do glamurous 28.12.09, 12:20
                      Fakt, glupio by bylo gdyby takie fajne forum definitywnie zeszlo na psy.
                      Nie trawie infantylnych dyskusji, ale staram sie miec na uwadze, ze forum to
                      forum, kazdy moze tu wejsc i skrobnac to co chce, a infantylna pisanina w koncu
                      nie wchodzi w sklad netykiety...
                      Tylko czasem nerwy puszczaja, tak jak powyzej ;-)
                • krolowa-sniegu1 Re: do glamurous 27.12.09, 18:37
                  Nie przejmuj sie Glam:) a to wszystko przeze mnie;) po cholere wychodzilam z tym
                  nickiem;)... co do tygrysicy, mysle ze jest po prostu mloda i szczera...teraz
                  jej sie wydaje, ze to co ofiarowala swojemu mezczyznie...on bedzie cenil do
                  konca swoich dni...i zycze jej, aby sie w tej uludzie nie pomylila...jesli
                  jednak stanie sie inaczej...trudno....bedzie musiala z tym zyc...ja "stara"
                  krolowa po tzw przejsciach...przed tzw. nowym rozdaniem...twierdze...ze nic nie
                  jest pewne na tym swiecie...nawet milosc po grob...a tak na marginesie tygrysico
                  dalas swojemu facetowi to, co predzej czy pozniej dalabys komus innemu, po
                  prostu wybralas z kim chcesz stracic dziewictwo i to zrobilas...kazdy z nas
                  dokonuje codziennie tysiaca wyborow...jedne wybory sa latwe do
                  zweryfikowania...inne czasochlonne....pogadamy za kilka, kilkanascie lat, jesli
                  mnie jeszcze calkowicie starcza niemoc nie dopadnie i wtedy odpowiesz czy nadal
                  tak bardzo sie cieszysz z wyboru ktorego dokonalas...pozdrawiam stara, zgryzliwa
                  i cyniczna krolowa sniegu:)
            • wakacje2010 Przecież doświadczenia są osobniczo zmienne ;-) 15.01.10, 00:40
              Przecież doświadczenia są osobniczo zmienne ;-)


              glamourous napisała:

              > Ostatnio na forum zrobilo sie bajkowo ;-) Krolowe, krolewny no i tygrysice
              > pytajace nas "czy zalujemy ze nasz partner nie byl naszym pierwszym mezczyzna"
              > Oraz "kto czesciej zdradza : meczyzni czy kobiety, i dlaczego"
              >
              > ;-)))
              >
              > Sorry za te drobna zlosliwosc, ale nie moglam sie powstrzymac. Ludzie, litosci.
              >
    • fatamorgana0 Re: mój mąż moim 1 facetem 27.12.09, 13:08
      Wyrazy współczucia :) Ja uważam, że tacy ludzie bardzo duzo traca.
      To tak jakby całe zycie jeść ryż na mleku i uwazac że jest to
      najpyszniejsza potrawa na świecie. A tymczasem jest tyle świetnych
      kuchni i tyle wykwintnych dań. Warto ich przynajmniej sprobować i
      wtedy ewentualnie stwierdzic że jednak najbardziej nam smakuje ten
      ryż, albo i nie :)
    • lilyrush Re: mój mąż moim 1 facetem 27.12.09, 21:45
      Czy to Ci aż tak dopieka, ze musisz sie pochwalić na forum i czekasz aż ktoś Ci
      powie, że słusznie szanowałaś swoja cnotę dla tego jednego? Czy może jednak
      zaczynasz sie zastanawiać czy aby maz nie dojdzie do wniosku, ze coś stracił i
      Cię jednak zdradzi (patrz idiotyczny wątek o zdradach?)
      Chyba święta spotęgowały moja zołzowatość...
      • tygrysica0 gowno wiecie 29.12.09, 00:35
        moze zaluje, moze juz mnie zdradzil, a jak nie to z kad wiecie ze to
        zrobi. jesli ktos jest przed 30 jeszcze to tak jest mlody i moze
        glupi. Tak jestem Macka pierwsza kobieta chodzilismy z soba prawie
        6 latek i nie prawda ze nie bzlo z kim sie puscic tzlko trzeba bylo
        chciec (kiedys duzo wczesniej bzlam zakochana w Pawle, a mimo to nie
        poszlam z nim do lozka). mam nadzieje, ze wasze dzieci tez nie pojda
        przed skonczeniem 15 lat. zyczenia na nowy rok duzo sexu pa kochani
        • vella84 Re: gowno wiecie 29.12.09, 02:37
          ja napisałam tygrysicy,żeby była dumna,bo skoro jest i jej z tym
          dobrze i z małżonkiem to niech sobie będzie.. co w tym złego i co to
          komu szkodzi.. może im już tak zostanie? -kto to wie? niektóre
          przygody łóżkowe nie są przecież specjalnie fajnym wspomnieniem i
          czasem sobie myślałam "po",że mogłam sobie odpuścić -wyhamować.. nie
          żebym czuła,że swój hehe-"wielki skarb" dałam byle komu albo,że kac
          moralny jakiś.. robiłam to na co miałam ochotę i moja sprawa..
          czasem było warto,sex był udany,ale czasem jednak ochota
          wielka,sytuacja gorąca a w sumie to jakieś byle co wychodziło (brak
          zgrania,zaskoczenie rozmiarem,czasem też tęskonota za obecnością
          uczucia) ..nie popieram czekania nie wiadomo ile,sama miałam 17 a
          spodobało mi się/1orgazm z facetem po 18-ce ..ale jeśli się wcześnie
          zdarzy uczucie i małżeństwo to po prostu może tak wyjść i to
          niekoniecznie musi być infantylne tylko zwyczajnie przypadkowe.. mam
          np taką przyjaciółkę..
        • krolowa-sniegu1 Re: gowno wiecie 29.12.09, 15:36
          Puszczaja ci dziewczyno nerwy...a niepotrzebnie...stracilas dziwictwo z kim
          stracilas...i tyle...jest taka ksiazka...stara...ale ci polecam...anna
          karenina...pierwsze zdanie w tej ksiazce brzmi:
          " wszystkie szczesliwe malzenstwa sa do siebie podobne, kazde
          nieszczesliwe...jest nieszczesliwe na swoj wlasny sposob..." jestes
          szczesliwa...to ciesz sie tym szczesciem i o nie zabiegaj...i nie rozglaszaj na
          prawo i lewo ...bo szczescie jest ulotnym ptakiem...i trzeba o nie dbac i
          pielegnowac...a i tak czasem uleci...i poniekad cie rozumiem...chcesz sie
          pochwalic, tym co masz...ale zauwaz, ze swiat nie karmi sie dobrymi
          wiadomosciami...to nie sa newsy...dlatego tez rozumiem forumowiczow...kiedys do
          glowy by mi nie przyszlo...aby odwiedzic takie forum...a dzis jestem jego stalym
          bywalcem:)pozdrawiam...bez zlosliwosci...i tak jak powiedzialem...jesli za
          kilkanascie lat z takim samym zarem jak dzis bedziesz opowiadala o szczesciu i
          milosci...i radosci z tego ze twoj facet jast twoim pierwszym i ostatnim...to ci
          tego pogratuluje ze szczerego serca...a narazie po prostu zyj:)pozdrawiam:)
        • wakacje2010 Nigdy nie wiesz co przyniesie przyszłość. Ludzie 15.01.10, 00:44
          Nigdy nie wiesz co przyniesie przyszłość. Ludzie się zmieniają.


          tygrysica0 napisała:

          > moze zaluje, moze juz mnie zdradzil, a jak nie to z kad wiecie ze to
          > zrobi. jesli ktos jest przed 30 jeszcze to tak jest mlody i moze
          > glupi. Tak jestem Macka pierwsza kobieta chodzilismy z soba prawie
          > 6 latek i nie prawda ze nie bzlo z kim sie puscic tzlko trzeba bylo
          > chciec (kiedys duzo wczesniej bzlam zakochana w Pawle, a mimo to nie
          > poszlam z nim do lozka). mam nadzieje, ze wasze dzieci tez nie pojda
          > przed skonczeniem 15 lat. zyczenia na nowy rok duzo sexu pa kochani
    • ania121971 Re: mój mąż moim 1 facetem 29.12.09, 10:46
      To piękne i takie romantyczne;najważniejsze jest to co czuje taka
      dziewczyna,skoro chce być czysta aż do ślubu i daje jej to radość,to
      czemu nie...zaliczanie kogo popadnie to ani mądre ani zdrowe.Sami
      dokonujemy wyboru ,w końcu nasze ciało to nie speluna.Moja przyjaciółka
      też zatrzymała ten dar dla tego jedynego;niestety zostawił ją
      po15latach...ale chyba nie z tego powodu,a ona choć zawiedziona
      okrutnie,nie żałuje-z mała alergią na facetów ma problem,ale takie jest
      życie.
      • songo3000 Mydło wszystko myje, nawet d... i szyję :))) 29.12.09, 11:18
        Jak chce być czysta do ślubu to niech się myje. Zresztą po ślubie też lepiej się podmywać co najmniej bo uuu, facet w końcu zostawi brudaskę.

        Swoją drogą to wedle nomenklatury nawiedzeńców:
        1. Do momentu defloracji panna jest 'czysta'
        2. Wedle logiki w każdej chwili po niej 'czysta' już nie jest
        ergo
        3. czyli jest eeee 'nieczysta'.

        I to mówi wszystko o ich spojrzeniu na seks 'małżeński' :)))
        • urquhart Re: Mydło wszystko myje, nawet d... i szyję :))) 29.12.09, 12:06
          songo3000 napisał:
          > Jak chce być czysta do ślubu to niech się myje.
          He he
          Pamiętam jak zakonnice miętoliły problem czystości na pierwszych lekcjach
          religii na przykładzie jakiejś świętej co wolała dać się zabić zamiast
          pobrudzić, nic nie kumałem zacząłem dopytywać się o co chodzi właściwie z tą
          czystością bo wszystkie chłopaki to brudne są dziś i mnie wywalili za drzwi.
          Od tej pory wiedziałem jedynie że z tą czystością to strasznie niektórzy mają
          pokopane :)
          • zakletawmarmur Re: Mydło wszystko myje, nawet d... i szyję :))) 09.01.10, 00:22
            > pobrudzić, nic nie kumałem zacząłem dopytywać się o co chodzi
            właściwie z tą
            > czystością

            Ja to rozumiałam jak tą "białą kartkę". Używa się wyrażenia "czysta
            kartka" co nie oznacza braku brudu tylko niezapisaną kartkę:-)
    • ania121971 Re: mój mąż moim 1 facetem 29.12.09, 14:49
      O co chodzi,czy każdy kto ma jakieś zasady bardziej rygorystyczne niż
      inni jest ble?Puszczanie się jest ok,a wstrzemiężliwość to zboczenie?
      Nie mam pojęcia o co ten hałas,każdy żyje jak chce i nic nikomu do
      tego.
      • songo3000 Re: mój mąż moim 1 facetem 29.12.09, 14:56
        Jeżeli ochotę na seks i realizację tej ochoty nazywasz 'puszczaniem się' to tak - jesteś zboczeńcem. I faktycznie, nic mi do Twoich zboczeń.
        • ania121971 Bla,bla ,.....bla. 29.12.09, 15:16
          ha ha bardzo śmieszne,sex jest ok tylko czy jest jakaś zasada,że tylu
          to a tylu partnerów zapewni powodzenie w związku?Wielokrotnie słyszałam
          komentarze różnych osób,w szczególności panów,na temat kobiet które
          dość często realizowały swoje potrzeby,no i powiem szczerze,że nie
          chciałabym paść ofiarą tego typu komentarzy.Co innego panowie,im
          skakanie z kwiatka na kwiatek uchodzi,a nawet jest wskazane-teraz
          rozumiesz co miałam na myśli?
          • rumpa Re: Bla,bla ,.....bla. 11.01.10, 14:20
            Wielokrotnie słyszałam
            > komentarze różnych osób,w szczególności panów,na temat kobiet
            które
            > dość często realizowały swoje potrzeby,no i powiem szczerze,że nie
            > chciałabym paść ofiarą tego typu komentarzy.

            a ja nigdy w xyciu nie chciałabym byc żona pana który "wydala" z
            siebie takie komentarze.
            Jak widzisz co kto lubi.
            A partnera przed meżem miałam jednego żeby nie było że mnie ugryzło
            osobiscie. I jeszcze nie słyszałam żeby skomentowal w podobny
            sposób jakakolwiek kobietę. Sie ma klase albo sie nie ma i tyle.
    • zakletawmarmur Re: mój mąż moim 1 facetem 08.01.10, 23:59

      > Zanim poznałam swojego męża spotykałam się z wieloma chłopakami z
      > kilkoma chodziłam ,całowałam się, ale z nikim nie chciałam
      > się "kochać" czekałam na tego jedynego ;-)))

      A Ty już łożu śmierci leżysz?
      Bo jeśli nie to nie możesz być pewna, że to ten jedyny:-)

      Nie byłam dziewicą, gdy poznałam mojego faceta, jednak do tej pory(!)
      udaje mi się zgodnie z zasadą:
      Ostatnia albo pierwsza ale nigdy jedna z wielu:-)
      • drobinka1 Re: mój mąż moim 1 facetem 09.01.10, 11:35
        Wychowano mnie w tzw.wierzącej rodzinie, ale nikt nigdy nie nalegał,
        żebym pozostała "niewinna" do ślubu. Cnotę straciłam mając 19 lat
        (byłam na to gotowa wcześniej) z b.doświadczonym (sic) 18-letnim
        chłopakiem. Wszystko pięknie zaaranżował, przygotował, super było.
        Potem naprawdę rewelacyjny, b.częsty seks dokąd byliśmy razem.
        Do dziś dnia jestem mu wdzięczna za to czego razem doświadczyliśmy,
        a może raczej tej dużo starszej kobiecie, z która on z kolei cnotę
        stracił. Byli po nim inni, ale takiego seksu już nigdy. Co za
        szczęście, że do ślubu nie czekałam :-)
        • glamourous Re: mój mąż moim 1 facetem 09.01.10, 15:03
          drobinka1 napisała:

          > Wychowano mnie w tzw.wierzącej rodzinie, ale nikt nigdy nie
          > nalegał,
          > żebym pozostała "niewinna" do ślubu. Cnotę straciłam (...)


          Rany, jak ja uwielbiam te piekne, polskie sugestywne okreslenie dziewictwa :
          "czysta", "niewinna", "cnota"... Sugeruja one, ze kobieta majaca juz za soba
          doswiadczenia seksualne jest BRUDNA, WINNA i niecnota ;-))) Ech... Kiedy ktos
          uzywa tych okreslen, to nie wiem, czy sie smiac czy plakac, a najczesciej jednak
          noz mi sie w kieszeni otwiera, myslac o krzywdzie, ktora ta pokutujaca jeszcze
          mentalnosc wyrzadzila milionom kobiet :-/
          Sredniowiecze sie klania. I nie pisze tego, Drobinka, bezposrednio do Ciebie,
          tylko tak ogolnie :-/
          • zakletawmarmur Re: mój mąż moim 1 facetem 09.01.10, 15:19

            No co Ty Glam, mnie określenia typu "cnotliwa" się źle kojarzą:-)
            Te wszystkie charakterne rozpustnice wydają mi się znacznie
            ciekawsze:-)

            No ale fakt, że z powodu tego podziału zaliczyłam w życiu kilka lat
            wyrzutów sumienia z powodu seksu. Młoda i głupia byłam...
            • glamourous Re: mój mąż moim 1 facetem 09.01.10, 18:37
              zakletawmarmur napisała:

              > No co Ty Glam, mnie określenia typu "cnotliwa" się źle kojarzą:-)


              Wlasnie tez przeciez napisalam 'uwielbiam' z ogromna doza sarkazmu :-/ Takie z
              kruchty rodem okreslenia dzialaja na mnie jak plachta na byka, grrr...
          • drobinka1 Re: mój mąż moim 1 facetem 09.01.10, 17:32
            Glamorous, dlatego dałam "niewinna" w cudzysłów, bo mam do tego
            podobne podejście jak Ty. Z drugiej strony, nie są to typowo polskie
            określenia, ale słownictwo wywodzące się z bogatego repertuaru
            chrześcijańskiego, tkwiącego głęboko w kulturze europejskiej (inne
            kraje się po prostu wcześniej od nas zlaicyzowały, ot co).
            • glamourous Re: mój mąż moim 1 facetem 09.01.10, 19:22
              drobinka1 napisała:

              > Z drugiej strony, nie są to typowo polskie
              > określenia, ale słownictwo wywodzące się z bogatego repertuaru
              > chrześcijańskiego, tkwiącego głęboko w kulturze europejskiej (inne
              > kraje się po prostu wcześniej od nas zlaicyzowały, ot co).


              No nie wiem. Np. w jez. francuskim okreslenia na damskie oraz meskie dziewictwo
              absolutnie nie maja takiego zabarwienia i nie kojarza sie z cnota, prawoscia ani
              tez z antyteza winy, czy brudu. A Francja wbrew pozorom nie zlaicyzowala sie
              znowu az tak strasznie wczesnie w stosunku do Polski, przeciwnie - byla jeszcze
              do calkiem niedawna krajem bardzo katolickim i slady chrzescijanskich tradycji
              sa tam wciaz bardzo widoczne (polowa francuskich nazw geograficznych, gor,
              malych miejscowosci wciaz nazywa sie np. Swiety Marcin, Sw. Michal, Sw. Wilhelm
              i takie tam...) Mimo to w ich jezyku nie widac dzisiaj ani sladu tych
              nalecialosci. Slowo "vierge" (dziewica) oznacza doslownie "stan pierwotny", i a
              ewentualnych bliskoznacznikow kojarzacych sie z cnota, czystoscia czy brakiem
              "winy" nikt nawet w zartach czy przenosni nie uzywa.
              • zakletawmarmur Re: mój mąż moim 1 facetem 09.01.10, 20:59
                > absolutnie nie maja takiego zabarwienia i nie kojarza sie z cnota,
                prawoscia an
                > i
                > tez z antyteza winy, czy brudu

                Muszę przyznać, że mnie takie określenia nawet się podobają. Lubie
                czuć się jako taka brudna rozpustnica:-)
              • drobinka1 Re: mój mąż moim 1 facetem 10.01.10, 10:56
                Chyba odchodzimy od tematu, ale:
                o ile wiem, to dziewica w nowocz.franc.pochodzi ze
                sredniowiecznego "virgine", a to z łac."virgo" i "virgin-"
                (dziewica, panna, młoda niezamężna kobieta), więc jakiś ślad tego
                znacz.w języku musiał się zachować, choć niekoniecznie w potocznym.
                Podobnie sprawa ma się z angielskim "virgin"; wywodzi się z łaciny,
                poprzez starofrancuski.
                Nie mam pojecia co widac we wspolczesnej "ulicznej" francuzczyznie,
                ale jak pójdziesz tam na mszę, to przy czytaniu Pisma św.na pewno
                takie pojęcia będą obecne, to samo w Anglii. Wiele też zależy od
                tłumaczenia, oczywiście.
                Myślę, że u nas na ulicy też nikt "czystością" i "niewinnością" w
                sensie seks.się nie posługuje, chyba,że jakieś nawiedzone starsze
                niewiasty i młodzież oazowa oraz kler; mam wrażenie, że większość
                używa tych określeń z przymrużeniem oka.
                • glamourous Re: mój mąż moim 1 facetem 11.01.10, 15:39
                  drobinka1 napisała:

                  > Chyba odchodzimy od tematu, ale:
                  > o ile wiem, to dziewica w nowocz.franc.pochodzi ze
                  > sredniowiecznego "virgine", a to z łac."virgo" i "virgin-"
                  > (dziewica, panna, młoda niezamężna kobieta), więc jakiś ślad tego
                  > znacz.w języku musiał się zachować, choć niekoniecznie w potocznym.

                  Alez ja sie wlasnie nie czepiam francuskiego "vierge" (ani tez lacinskiego virgo
                  czy angielskiego virgin) bo akurat te wyrazy ani znaczeniowo ani etymologicznie
                  nie wnosza takiego swiatobliwego, kruchtowego ladunku pietnujacego rzekomy brud
                  seksu.
                  Czepiam sie natomiast polskich slow "czysta", "niewinna" "cnotliwa" ktore jak
                  najbardziej funkcjonuja jeszcze w polskim potocznym jezyku. Mowi sie jeszcze
                  przeciez, i to zupelnie powaznie "stracic CNOTE", czyz nie? Katolikow zas nie
                  szokuje wyrazenie "zachowanie CZYSTOSCI do slubu" czy "CZYSTOSC przedmalzenska"
                  (i to mowione zupelnie na powaznie, nie z zadnym przymruzeniem oka!) wiec nie
                  wmawiaj mi, ze tylko nawiedzone starsze panie uzywaja takich okreslen. We
                  Francji takich okreslen, nawet w kosciele, juz sie nie spotyka. A co dopiero w
                  jezyku potocznym. Francuski katolicki ksiadz udzielajac parze slubu nie bedzie
                  mowil o "czystosci" malzenskiej czy przedmalzenskiej, koscielne nauki napomkna
                  co najwyzej (dyskretnie i bez zadecia) wlasnie o "dziewictwie" (slowo neutralnie
                  nacechowane, bez tych wszelkich konotacji z antyteza brudu czy niecnoty). Mialam
                  okazje tez wysluchiwac wielokrotnie slubnych pogadanek protestanckich pastorow i
                  ZADEN nie rozwodzil sie o dziewictwie w kategoriach "czystosci" czy "cnoty". Tak
                  sie po prostu w znanych mi krajach (poza Polska) nigdzie juz nie mowi, moi
                  francuscy znajomi nawet by mnie nie zrozumieli gdybym zamiast "stracilam
                  dziewictwo" powiedziala "stracilam cnote" (vertu) ;-)Zrobiliby wielkie oczy. W
                  Polsce natomiast takie mowienie jest na porzadku dziennym. I o tej roznicy tak
                  tu niestrudzenie klaruje.

                  Jeszcze raz podkreslam, gdyby ktos mnie jeszcze nie rozumial - chodzi mi tylko o
                  te nacechowane negatywnie bliskoznaczniki, nie zas o samo slowo dziewictwo(
                  virgo, virgin itd), bo ono akurat jest OK.


                  Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
          • bi_chetny Re: mój mąż moim 1 facetem 13.01.10, 13:56
            Niecnota to bardzo miłe określenie :)
    • gadagad Re: mój mąż moim 1 facetem 09.01.10, 21:17
      Kobieta , która zaczyna machać swoim dziewictwem jako atutem związku,
      musi,świadomie, czy podświadomie czuć zagrożenie związku.Nie jest to nic
      tworzącego.Ale może służyć jako szantażujący argument w utrzymaniu związku,
      który traci komunikatywność.
    • fenced_meadow Re: mój mąż moim 1 facetem 11.01.10, 13:02
      No jest to jak widać nie częste zjawisko, ale nie wiem dlaczego tak wiele osób
      krytykuje ten stan, czyżby jednak zazdrość? Jestem 17 lat po ślubie w sumie
      jesteśmy razem 20 lat.Poznałam męża jak mialam 15 lat on miał 19 byliśmy dla
      siebie pierwsi i jak narazie jedyni, nie planowałam "zachowania czystości" samo
      tak wyszło, nie czekałam tez do ślubu, ale prawdę mówiąc jestem z tego dumna
      może dlatego że to takie żadkie?
      • kag73 Re: mój mąż moim 1 facetem 11.01.10, 13:27
        Bo roznie to w zyciu bywa, nie kazdemu jest dane spotkac tak wczesnie
        milosc swojego zycia. Mnie sie nie udalo, dlatego moj maz nie byl moim
        pierwszym i jedynym facetem.
        Prawde mowiac w zadnym z przypadkow nie widze powodow do dumy, ze tak
        powiem, to raczej zrzadzenie losu. Najwazniejsze, ze jestescie z soba
        szczesliwi. Ja i moj maz tez jestesmy chocaiz nie bylismy dla siebie
        pierwszymi partnerami. Jak widac regul nie ma.
      • zakletawmarmur Re: mój mąż moim 1 facetem 11.01.10, 19:06

        Nie mam nic do czystości przedmałżeńskiej (te wyrażenie jakoś mnie
        prywatnie nie obraża- niech będzie, że jestem "brudna"), czy
        posiadania tylko jednego partnera seksualnego przez całe życie. Też
        jestem zdania, że jeśli spotyka się odpowiedniego człowieka to
        marnowaniem czasu byłoby szukać dalej.

        Jednak szczerze, to w czyim interesie jest ta czystość? Głównie
        partnera, że może mnie później rozdziewiczyć... W interesie kobiety
        już nie bardzo, bo oznacza to często kilkunastoletnią abstynencje.
        Nie czułam potrzeby, żeby nawet najfajniejszemu facetowi robić tak
        wielką przysługę:-)

        Rozumiem też, dlaczego mężczyźni lubią dziewice. Ta świadomość, że
        ktoś przed nami nie chciał się bzykać a nam nie jest w stanie
        odmówić musi być przyjemna:-)

        Przyznaje, że jednej rzeczy zazdroszczę. Te kobiety robią to
        faktycznie z kimś wyjątkowym i pewnie mają lepsze wspomnienia. Mój
        pierwszy raz był do bani i nie lubie go wspominać...
        • kag73 Re: mój mąż moim 1 facetem 11.01.10, 19:20
          Pierdolki opowiadasz, Zakleta.
          Ja tez mialam swoj pierwszy raz z kims wyjatkowym, bo bylam w tym facecie
          niesamowicie zaswiergolona. A ze potem z tego nic nie wyszlo i staly
          zwiazek nie mialby rak ani nog, to inna kwestia.

          Ta "czystosc" jest najczesciej w interesie partnera, ktory woli, zeby
          kobieta nie miala porownania, bo wiadomo, konkurancja nie spi. A noz
          widelec ktos byl lepszy od niego w te klocki i co wtedy?!

          I wbrew pozorom nie wszyscy faceci lubia dziewice.
          • songo3000 Re: mój mąż moim 1 facetem 11.01.10, 21:14
            Dziewicom mówimy stanowcze N I E
            :P
            • krzysztof-lis Re: mój mąż moim 1 facetem 14.01.10, 18:28
              ZdecydowaNIE!
          • zakletawmarmur Re: mój mąż moim 1 facetem 11.01.10, 22:39
            > Pierdolki opowiadasz, Zakleta.

            Skąd wiesz, byłaś tam?:-)
            Zauważ, że opowiadam o swoich doświadczeniach:-)

            > I wbrew pozorom nie wszyscy faceci lubia dziewice.

            Oczywiście, że nie wszyscy. Niektórzy mają nawet awersje:-)
            Pamiętaj, że ta dziewica powinna być przy nich (ale tylko przy nich)
            rozpustna i przede wszystkim mieć ciało jak aktorka porno:-)

            Pamiętam jednak siebie w czasach gdy byłam dziewicą. Mężczyźni
            traktowali mnie od razu "poważniej". Najwięksi fani dziewic to
            często faktyczne faceci z zahamowaniami i kompleksami. Jednak jest
            jeszcze drugi typ. Ci najwięksi lowelasi:-) Tacy, co to zaliczali
            laski na potęgę. Gdy dowiadywali się, że jestem "niewinna" gotowi
            byli zmienić swoje podejście do tematu, chcieli na mnie czekać i
            żeby było jak najbardziej tradycyjnie. Ja nazywam to
            zjawisko "Zespołem Margherity" i nie dotyczy to tylko seksu:-)

            Kiedy po raz pierwszy zamawiamy pizze z reguły kupujemy jakąś
            normalną- z szynką, pieczarkami, kukurydzą, oliwkami (czy coś w tym
            stylu). I trzeba przyznać, że pierwsza pizza jest rewelacyjna. Ja
            smak swojej do tej pory pamiętam, choć mineło już z 15 lat. Z czasem
            zaczynamy coraz to bardziej eksperymentować. Gdy przetestujemy już
            większość możliwości nagle czujemy taką chęć spróbowania czegoś
            prostego. I dopiero wtedy docenia się smak Margherity:-) Ten sos z
            dojrzałych pomidorów, liście bazylii zerwane prosto z krzaczka (lub
            chociaż doniczki), świeża mozarella (to akurat nie w PL), starannie
            przyszykowane ciasto . Człowiek jest w stanie poświęcić znacznie
            więcej czasu i energii, żeby taką pizzę skonsumować:-)
            • glamourous Re: mój mąż moim 1 facetem 12.01.10, 02:28
              zakletawmarmur napisała:

              > Ja nazywam to
              > zjawisko "Zespołem Margherity" i nie dotyczy to tylko seksu:-)
              > Kiedy po raz pierwszy zamawiamy pizze

              Eeee, i myslisz, ze tym lowelasom akurat tak o to samodzielne ukladanie wzorkow
              z szynki i sera na tej Marghericie chodzi? Czy ja wiem? Mi sie raczej wydaje, ze
              jest to po prostu banalna chec upolowania rzadkiego zwierzatka, bo co tu kryc -
              taka atrakcyjna dziewica to przeciez w masie wszelkich dzisiejszych
              doswiadczonych panienek chodzaca gratka. Cos nowego i rzadko spotykanego po
              prostu. Nie wiem, czy tu chodzi wiec o to, ze oni te kobiete chca czegos
              nauczyc, ulozyc skladniki na tej pizzy wedlug wlasnego gustu i smaku. Moze
              raczej chodzi o zwykla ludzka (wlasciwa szczegolnie mezczyznom) żądzę poczucia
              sie jak odkrywca, postawienia stopy na nie podeptanym dotad ladzie, o tryumfalne
              zatkniecie flagi amerykanskiej (zanim ubiegna nas jacys innostrańcy) na....
              (Stooppp! Godzina pozna, czuje, ze ponosi mnie fala sennego kwiecistego
              wodolejstwa ;-))

              Krotko mowiac - bycie pierwszym w jakiejkolwiek dziedzinie jest po prostu mile
              dla meskiej, pierwotnej duszy zdobywcy. O wplywie wychowania chlopcow w kulcie
              bycia pierwszym=najlepszym juz nie wspomne.

              Co nie zmienia faktu, ze zespol Margherity rzeczywiscie istnieje - ja to z kolei
              nazywam "syndromem zatoczenia kola", czyli powrotu do zrodel i docenienia
              prostoty po latach pedzenia za wyrafinowaniem.
              • zakletawmarmur Re: mój mąż moim 1 facetem 12.01.10, 08:12

                > Eeee, i myslisz, ze tym lowelasom akurat tak o to samodzielne
                ukladanie wzorkow
                > z szynki i sera na tej Marghericie chodzi?

                Nie wiem, czy tu chodzi wiec o to, ze oni te kobiete chca czegos
                > nauczyc, ulozyc skladniki na tej pizzy wedlug wlasnego gustu i
                smaku.

                Oczywiście, że nie o to chodzi, żeby ją czegoś nauczyć i wychować:-)
                Chodzi o to, żeby skosztować coś nowego, coś czego jeszcze nie mieli
                a mieli już prawie wszystko, lub mieli, gdy nie potrafili jeszcze
                tym się podelektować bo byli skupieni na zaspakajaniu głodu. Jak
                widać minusem porównań jest to, że każdy może mieć swoją
                interpretacje:-)

                > Krotko mowiac - bycie pierwszym w jakiejkolwiek dziedzinie jest po
                prostu mile
                > dla meskiej, pierwotnej duszy zdobywcy. O wplywie wychowania
                chlopcow w kulcie
                > bycia pierwszym=najlepszym juz nie wspomne.

                No i właśnie dlatego panowie jednak lubią dziewice. Nie tylko
                panowie zresztą, kobiety też często mają taką swoją opcje- lubią być
                pierwszą, w której się zakocha:-) Szczególnie jeśli facetowi opornie
                to wcześniej szło.
                • kag73 Re: mój mąż moim 1 facetem 12.01.10, 11:13
                  A ja mysle, ze z ta pizza i dziewica to jest tak, ze po prostu facetowi
                  sie kobitka spodobala, wiadomo, ze chce z nia do lozka. A ze ona dziewica,
                  to trzeba do niej troche inaczej podejsc, wiadomo. Doswiadczony playboy
                  wie co i jak, bo moze w swojej kolekcji dziewice juz mial, przeciez to
                  niewykluczone.
                  I pewnie jest tak ja ze wszystkim innym, czegos nowego warto sprobowac,
                  ale mozna sie i rozczarowac.
                  Znam takiego jednego, ktoremy trafily sie dwie dziewice. No, potem to juz
                  prawie rece skladal do Boga, zeby nastepna kobieta na jego drodze nie byla
                  dziewica.
                  • zakletawmarmur Re: mój mąż moim 1 facetem 13.01.10, 00:07
                    > A ja mysle, ze z ta pizza i dziewica to jest tak, ze po prostu
                    facetowi
                    > sie kobitka spodobala, wiadomo, ze chce z nia do lozka. A ze ona
                    dziewica,
                    > to trzeba do niej troche inaczej podejsc, wiadomo. Doswiadczony
                    playboy
                    > wie co i jak, bo moze w swojej kolekcji dziewice juz mial,
                    przeciez to
                    > niewykluczone.

                    A jeśli facet decyduje się czekać na nią rok? Albo nawet do ślubu?
                    Znałam lowelasa, który zmienił się w zwolennika czystości
                    przedmałżeńskiej a nawet do Świadków Jehowy się zapisał- właśnie
                    przez dziewczynę:-)

                    > Znam takiego jednego, ktoremy trafily sie dwie dziewice. No, potem
                    to juz
                    > prawie rece skladal do Boga, zeby nastepna kobieta na jego drodze
                    nie byla
                    > dziewica.

                    Też znam wielu takich facetów, którzy byli w nieudanych związkach z
                    dziewicami i mieli dość:-) Ci bardzo otwarci w temacie seksu też tak
                    mają. No i w pewnym wieku bycie dziewicą/szukanie dziewicy brzmi już
                    podejrzanie. Choć niektórzy szukają:

                    www.joemonster.org/art/11422/Ciagle_szukasz_tego_wymarzonego_ksiecia_z_bajki
                    :-)
                  • krzysztof-lis Re: mój mąż moim 1 facetem 14.01.10, 18:32
                    > Znam takiego jednego, ktoremy trafily sie dwie dziewice. No,
                    > potem to juz prawie rece skladal do Boga, zeby nastepna kobieta
                    > na jego drodze nie byla dziewica.

                    Razem ze mną, to już dwóch. :)
                    • symmetryisall Re: mój mąż moim 1 facetem 15.01.10, 11:58
                      I ja też, ja też. Miałem raz dziewczynę dziewicę, i to był dramat, seks był
                      krępujący i smutny, leżała biedaczka jak kłoda i nie wiedziała, co ma robić. A i
                      sama defloracja to też żaden cymes, dla mnie to tak, jakby się ekscytować tym,
                      że po kupnie nowego samochodu trzeba silnik docierać, albo tym, że nowe
                      mieszkanie trzeba zacząć od rozpakowania kartonów. Ja tam wolę silniki już
                      dotarte, a kanapę od razu na swoim miejscu ;)
                      • kag73 Re: mój mąż moim 1 facetem 15.01.10, 12:02
                        Dobre porownania, nie powiem:))
                        Jednak ktos te kobiety rozdziewiczyc musi. W imieniu kobiet dziekuje
                        Wam za Wasze poswiecenie sie!
                      • urquhart Re: mój mąż moim 1 facetem 15.01.10, 12:06
                        symmetryisall napisał:
                        > Ja tam wolę silniki już
                        > dotarte, a kanapę od razu na swoim miejscu ;)

                        Jak masz od nowości egzemplarz zadbany, płyny zmieniane na czas, nie bity, to
                        wiesz że możesz się nim wybrać i po 100tysiacach na koniec Europy bez strachu że
                        nawali.
                        • symmetryisall Re: mój mąż moim 1 facetem 15.01.10, 12:55
                          No ale jak to rozumieć w kontekście wyboru dziewica/niedziewica?
                        • glamourous Re: mój mąż moim 1 facetem 15.01.10, 13:02
                          urquhart napisał:

                          (...) płyny zmieniane na czas (...)


                          Hehe.
                          Baaaardzo sugestywne ;-)
                          Uwielbiam, jak ktos mi zmienia płyny na czas ;-)
                        • krzysztof-lis Re: mój mąż moim 1 facetem 15.01.10, 19:30
                          Wiadomo przecież, że najlepiej brać prosto od pierwszego właściciela. :D
                          • kag73 Re: mój mąż moim 1 facetem 15.01.10, 19:34
                            tylko, ze tutaj briefu nie ma, musisz brac na slowo:))
              • bi_chetny Re: mój mąż moim 1 facetem 13.01.10, 13:58
                dziewice nie są interesujące. najfajniejsze są kobiety, które lubią seks, a
                wśród dziewic ciężko je znaleźć :)
                • izabella9.0 Re: mój mąż moim 1 facetem 25.07.10, 20:30
                  taaa , może Cie to zdziwię ale te kobiety lubiące seks były kiedyś dziewicami :DDDDDDDDDDD..i teraz kluczowe pytanie. Czy kiedy były tymi
                  dziewicami nie lubiły seksu?
                  • kucurek Re: mój mąż moim 1 facetem 25.07.10, 20:48
                    można być dziewicą a przepadać za seksem :) - jest tyle miejsc i
                    zakamarków
                    • izabella9.0 Re: mój mąż moim 1 facetem 26.07.10, 15:04
                      No dokładnie ale wypowiedz osoby której odpisałam wydała mi się jakaś
                      irracjonalna i dziwna bynajmniej.
    • efi-efi Re: mój mąż moim 1 facetem 13.01.10, 08:57
      Mój pierwszy mąż był wielkim fanem "dziewictwa", bardzo ubolewał, że ja nie
      podzielam jego poglądów i zdążyłam stracić wianek z kim innym.
      Jakoś nigdy nie udało mu się wzbudzić we mnie poczucia winy, a wręcz przeciwnie,
      żałowałam, że tych facetów "przedślubnych" miałam zdecydowanie za mało.
      Wszyscy faceci, których zaprosiłam do swojego łóżka , wnieśli coś do mojego
      życia, jeśli nie namiętność to przynajmiej ubawili mnie swoją osobą - bo tacy
      też mi się trafiali.
      Nie wiem na jakiego seksualnego wirtuoza musiałabym trafić za pierwszym razem
      żeby nie chciało mi się spróbować jak to jest z kim innym.
      • rumpa Re: mój mąż moim 1 facetem 13.01.10, 11:15
        myslę że nie wirtuoza, ale kogos, kogo byś kochała
        kto cały jako człowiek byłby fascynujacy...
        ja z tych co późno dziewictwo straciłam - choć nie dlatego żeby
        miało dla mnie jakąś wartość samą w sobie, tak wyszło, dopiero wtedy
        byłam gotowa i na seks i na ewentualne konsekwencje- było miło,
        nawet bardzo, ciągle pamietam jak "po " objął mnie i tak zapatrzeni
        w siebie trwalismy - magiczna chwila. Własnie atmosfera, uczucie
        sprawiły że było tak pieknie - nie seks, choć zły nie był :)))
        Potem sie rypło ...
        No a tak szczerze, jak patrzę na facetów, to przynajmniej w Polsce
        sorry panowie, uczucie musi być :))) bo inaczej to ja obiektów
        seksualnych za dużo nie widzę :)))
        Rozumiem że babki kochają rozmaitych facetów, ale że jacys tacy w
        nich żądzę wzbudzają na tyle że im się chce iść ot tak do łóżka, to
        nadziwić sie nie mogę - na palcach jednej reki mogę policzyć panów
        którzy od razu moje mysli na seks z nimi konkretnie przestawili a o
        seksie myślę co pięć minut :)))
        ostatnio dyrektor szkoły moich dzieci - urokliwe ciacho, mniam mniam
        a poprzednio - kelner na Placu Zamkowym, był taki wysoki brunet
        jakieś cztery lata temu ....ech
        skąd wy ich bierzecie?
        a tak szczerze to strasznie jestem ciekawa naszych forumowych
        wyczynowców seksualnych :)))
        • efi-efi Re: mój mąż moim 1 facetem 14.01.10, 14:56
          rumpa napisała:
          >>a tak szczerze to strasznie jestem ciekawa naszych forumowych
          >>wyczynowców seksualnych :)))

          - myślisz, że to jest na zasadzie "krowa co dużo ryczy mało mleka daje?" :))
          • rumpa Re: mój mąż moim 1 facetem 14.01.10, 17:12
            niekoniecznie :))) ja im nawet wierzę :)

            Ale chetnie zobaczyłabym urquharta, Glam, Avide , Yorica,i tam paru
            jeszcze :)))
            A i Andzie :)
            • urquhart Re: mój mąż moim 1 facetem 14.01.10, 20:30
              rumpa napisała:

              > niekoniecznie :))) ja im nawet wierzę :)
              >
              > Ale chetnie zobaczyłabym urquharta, Glam, Avide , Yorica,i tam paru
              > jeszcze :)))
              > A i Andzie :)

              Aż mnie zainteresowałaś tym wyznaniowym wątkiem :)
              Niech będzie, jestem ze swoją 1 kobietą, 1 szkolną poniekąd miłością i jeszcze czekaliśmy z tym do ślubu...
              (no to teraz zrujnuje obraz urquharta albo wyjdę na kompletnego mitomana) :) :) :)
              • rumpa Re: mój mąż moim 1 facetem 15.01.10, 09:42
                aż się usmiechnęłam - ma to wyznanie swoj urok, nie powiem, ja naiwna
                jestem i wierzę ludziom :)))
                chyba zostanę Twoją fanką - lubię takie zastawienia racjonalnosci i
                ukrytego romantyzmu - mój mąż jest taki :)

                choć chodziło mi o wygląd zewnetrzny bardziej...
                • urquhart Re: mój mąż moim 1 facetem 15.01.10, 10:43
                  Romantyzm jest niezbędny do motywacji do bycia w związku z jedną osobą, racjonalność to wyraz pragmatyzmu by szukać do tego narzędzi, bo dobre chęci to jednak za mało.
    • genderman Re: mój mąż moim 1 facetem 20.01.10, 11:06
      I tego mozna Ci pogratulowac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja