jak ja pogonic z mojego terytorium

14.01.10, 03:49
wiem, to nie brzmi najlepiej. ale od pewnego czasu odnosze nieprzeparte
wrazenie ze pewna osoba z ktora pracuje, zastawia "sieci" na mojego mezczyzne.
widze ze wyraznie sie przed nim puszy, kokietuje go i osacza. ostatnio on
wyznal mi w tajemnicy ze ona zwierza mu sie z problemow malzenskich i ze
wlasnie mu obwiescila ze jej maz wyjechal za granice i ze sie z nim rozstala (
a uwierzcie na cierpiaca to ona nie wyglada). to jeszcze bardziej mnie
zaniepokoilo bo czemu to akurat mojego chlopa wybrala na te zwierzenia?
czyszby chciala mu zasygnalizowac ze jest wolna i gotowa ( a niestety ja tak
odczytuje jej sygnaly zewnetrzne, no chyba ze jestem zbytnia zazdrosnica).
jednym slowem odnosze nieprzeparte wrazenie ze pewna babka kreci sie bardzo
celowo wkolo mojego faceta i oby to byla tylko moja zbytnia wyobraznia. ale
jesli to prawda, to co ja mam zrobic??????? on jest w tej chwili wobec mnie w
porzadku, nie mam zastrzezen, tylko ze nie podoba mi sie jak ona w obcislym
sweterku i obcislych jeansach zaczyna nagle prezentowac swe wdzieki przed
akurat moim chlopem.zreszta niech tam sobie bedzie nawet atrakcyjna. pytanie
brzmi- co ja mam robic jak widze ze baba wyraznie kreci sie wkolo mojego
chlopa??? czy ktos ma jakis wniosek, rade??? dodam ze sceny zazdrosci w
wypadku mojego faceta to ryzykowna sprawa bo on po prostu tego nie lubi.
zreszta o co mam sie awanturowac-ze babka za nim lata??nie wiem, mam jej cos
powiedziec??? mam milczec i patrzec na to??? co ja mam robic????czy ktos ma
jakas sensowna rade. bardzo mi to doskwiera i mam ochote dac jej popalic i to
ostro tylko nie wiem czy to dobry pomysl. bo ostatnio wpadlam w zly humor od
patrzenia na jej kokieterie i odbilo sie to na mojej relacji z facetem ( wiem
wiem to nie jest dobre, ale ja na to juz patrzec nie moge> co robic.poki co on
jest wobec mnie cacy, tylko ze ja zaczynam miec watpliwosci co to bedzie skoro
ona juz nawet zwierza mu sie ze swego malzenstwa ( a moze po prostu daje
sygnal ze jest wolna...) co robic. jak ja pogonic?? czy czekac z zalozonymi
rekami w mysl zasady skoro kocha to bedzie ze mna.
    • efi-efi Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 05:46
      wredzioszek napisała:
      >>on jest w tej chwili wobec mnie w
      >>porzadku, nie mam zastrzezen,

      - no to o co chodzi? Nie masz podstaw żeby robić cokolwiek, tym bardziej, że Ci
      opowiada co tamta mu mówi

      >>tylko ze nie podoba mi sie jak ona w obcislym
      sweterku i obcislych jeansach zaczyna nagle prezentowac swe wdzieki przed
      akurat moim chlopem.

      - zawsze się znajdzie jakaś atrakcyjna lala w otoczeniu, która lubi podkreślać
      swoje walory. Naucz się z tym żyć bo trudno być zazdrosną o każdą atrakcyjną
      kobietkę.
      • gacusia1 Taaaa..... 17.01.10, 04:39
        Moj ex-maz tez mi sie zwierzal,ze taka jedna mu sie zalila i on sie
        nia tak zaopiekowal,ze az biedna spodnie podarla w lesie gdy
        ja "pocieszal".
        • urquhart Re: Taaaa..... 17.01.10, 10:17
          gacusia1 napisała:
          > Moj ex-maz tez mi sie zwierzal,

          mamy z tego wnioskować że mężczyźni to głupie zwierza-ki ?
          • triss_merigold6 Re: Taaaa..... 17.01.10, 10:28
            Nie, mamy wnioskować, że nie należy wierzyć w
            bezinteresowane "pocieszanie i zwierzenia" tylko zwalczać
            konkurencję jak tylko się pojawia zbyt blisko.
            Life is brutal, nie widzę nic złego w chronieniu swoich zasobów.
            • urquhart Celem ataku zawsze najsłabszy punkt 17.01.10, 11:47
              1. W temacie zwierzaków i zwierzeń partnerce to faktycznie naiwność mężczyzn jest porażająca. Dają się wkręcić w przekonanie że ich kobieta ma cechy istoty duchowo wyższej (patrz kawi poniżej), anioła namaszczonej do zrozumienia ich jako osoba najbliższa, ich rozterek etyczno emocjonalnych i otwierają się ze zwierzeniami które jedynie ranią i palą mosty zamiast sami wyciągać z nich jakieś wnioski.

              2. > Life is brutal, nie widzę nic złego w chronieniu swoich zasobów.

              Zgadzamy się co do celów, pewno nie co do środków.

              Zawsze celem ataków liczącego się przeciwnika jest najsłabszy punkt - w tym przypadku zwiazku i partnerstwa - z reguły niespełnianych wzajemnych oczekiwań.
              Można się świetnie i skutecznie chronić rozpoznając i spełniając wzajemnie swe oczekiwania i jak piszą psychologowie to najskuteczniejsza ochrona.
              Może w tym konkretnym przypadku warto wbić się w "obcisłe sweterki i obcisłe jeansy"?
              No chyba że ktoś generalnie uważa że męskie seksistowskie inne oczekiwania są upokarzające dla kobiet i nie ma zamiaru liczyć się z nimi, jednocześnie uważając że jej własne potrzeby są te jedynie słuszne, bo męska rasa jest tą niższą i niedojrzałą...

    • babaa-jaga Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 10:46
      facet zachowuje się ok to nie zepsuj tego, przecież też możesz go pouwodzić,
      bardziej o niego zadbać, podogadzać mu ;) Nie da się tak wykombinować żeby nie
      miała czasu się mu zwierzać, żeby nie było czasu na nic poza pracą?
      z tego co piszesz to też mi wygląda na to, że zastawia "sieci", niby po co
      obcemu facetowi się zwierzać z problemów jakichkolwiek rodzinnych a co dopiero
      małżeńskich?
      • wredzioszek Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 11:24
        wlasnie ja sie boje zepsuc cos przez moje humory ktorych dostaje na widok jej
        zabiegow. problem w tym ze wydaje mi sie oceniam dosc wysoko seksualnosc tej
        kobiety-przy niej i przy jej ostrym ataku jaki, moim zdaniem, rozpoczela, ja
        czuje sie jak naiwne dziewcze i trace swoj dobry humor. czyli w rezultacie
        powstaje sytuacja ze kreci sie wkolo niego atrakcyjna napalona babka, a ja
        widzac to trace cala penowsc siebie i zaczynam byc naburmuszona, co nie jest
        dobre.nie wiem co robic. udawac ze nie widze. czekac co sie wydarzy. liczyc ze
        oprze sie jej zakusom.zaatakowac ja od strony zawodowej a tu moglabym to zrobic
        ale nie jestem typem ktory lubi atakowac.tak czy inaczej nie moge zniesc ze w
        mojej obecnosci babsztyl podchodzi mojego faceta, zarowno zapewniajac mu sygnaly
        wzrokowe, jak i probujac sie zaprzyjaznic.co robic. jeszcze troche a to ja go
        rzuce zeby nie patrzec i sie nie denerwowac.
      • cyklista6 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 11:26
        Niedawno któraś z uczestniczek forum opisywała, jak podstępnie obmawiała
        ewentualne rywalki aby je obrzydzić w jego oczach. To wcale nie jest głupie,
        jeżeli się to robi sensownie.

        Poczułaś się zagrożona, Twój facet tego nie widzi albo nie umie Cię zapewnić o
        swoim uczuciu. Nie jest chyba nazbyt mądre wyjść z założenia, że jak kocha to
        będzie kochał - lepiej nie prowokować wilka z lasu.

        Masz wiele możliwości - możesz np. poużalać się nad losem koleżanki do męża -
        zobacz, niby taka fajna i atrakcyjna kobita ale co w niej takiego, że faceci od
        niej wieją? Teraz będzie chodzić i szukać pocieszyciela, oj nieszczęści którzy
        się na to nabiorą. Albo: no zobacz, ona się ubiera coraz bardziej wyzywająco a
        tu nadal posucha. Jak to dobrze, że mnie to nie spotkało w życiu, bo ja mam
        Cieeebiee. Jestem pewien, że kobiety lepiej Ci podpowiedzą jak delikatnie
        manipulować facetem.

        Jako facet tylko dodam, że w każdej z tych strategii wskazane dzikie bzykanko
        aby on wiedział, że ma wiele do stracenia.
        • aandzia43 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 12:21
          Nie wiem, jaka jest twoja pozycja w życiu tego mężczyzny i jaki to
          typ faceta. Od tego zależałaby właściwa strategia.
          Ale mnie na szybko przychodzą dwie rady: nie skakać wokół faceta i
          nie podlizywać mu się w tym momencie i sprowokować dziki seks, jak
          napisał Cyklista. Nie głaskać misia-rysia, zwiększyć dystansik, bo
          głaskanie misia z jednej strony i propozycje erotyczne ze strony tej
          pani mogą spowodować w tymże misiu, nieuzasadnione być może nieco,
          poczucie mocy. Napali się chłopina i jeszcze zrobi jakąś głupotę, z
          której nic nikomu dobrego nie przyjdzie. A ostre, drapieżne bzykanko
          bez zbędnego miziania misia... no cóż, to koncentruje uwagę misia na
          obiekcie, na którym miś ma się skoncentrować;-D
          • wredzioszek Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 12:31
            typ faceta- macho, dominant, czuly na babskie wdzieki.
            moja pozycja- chodzimy ze soba, jestesmy ze soba zaledwie od roku, raczej jestem
            na etapie sprawdzania jego lojalnosci, bo slowom meskim nie dowierzam bo w
            poprzednim zwiazku bylam zdradzona, przez "kolezanke\wlasnie.
            moj charakterek- lubie dominujacych facetow, jestem zazdrosnica, i swietnym
            obserwatorem.

            moze z tym seksem to i dobra propozycja. tyle ze mamy go na codzien. a ja sie
            jednak boje....jakby jej tak przygadac zeby sie odczepila. czy moze rzeczywiscie
            lepiej jemu dogadzac.....
            • urquhart Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 16:35
              wredzioszek napisała:

              > typ faceta- macho, dominant, czuly na babskie wdzieki (...)
              > na etapie sprawdzania jego lojalnosci, bo slowom meskim nie dowierzam bo w
              > poprzednim zwiazku bylam zdradzona, przez "kolezanke\wlasnie.

              A to dobre... Macho i dominant i jednocześnie ma być wzorem wierności.
              Czasami warto się posiadać umiejętność decydowania się co ma być faktycznie
              priorytetem i czego się faktycznie chce. Każdy wybór rodzi konsekwencje.
              • wredzioszek Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 16:41
                no to co ja mam zrobic? nic nie poradze na to ze mnie kreca tylko i wylacznie
                tacy faceci.nie mam na to wplywu. kazdy inny facet ktory zaoferowalby mi
                wszystko jest dla mnie nudny. tak juz mam poustawiane i nie wiem
                dlaczego.oczekuje wiernosci ale kreci mnie tylko dominant.
                • ojca Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 15:00
                  No to masz co chciałaś...nie jest nudno, co? ;)
                  • agahusn Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 17:09
                    spytaj się go czy zna jakieś leki na grzybicę stóp, bo właśnie ta
                    twoja znajoma się ciebie pytała, ty nie wiesz a ona potrzebuje ;)
                    • zakletawmarmur Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 18:10

                      Gorzej jak on postanowi doradzić jej coś osobiście:-)

                      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,43271210,43286273,Re_glupie_komentarze_kobiet_pseudo_przyjaciolek.html
                    • ojciec.dna Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 22:13
                      albo żółtaczkę typu C, jeszcze bardziej go odstraszy,bo się przenosi
                      drogą płciową
                      • kompresor666 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 21.01.10, 01:30
                        ojciec.dna napisał:

                        > albo żółtaczkę typu C, jeszcze bardziej go odstraszy,bo się przenosi
                        > drogą płciową


                        nie przenosi. chyba ze pojawi sie krew (w analu na przyklad).
                • marcink_23 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 00:05
                  Ja tez chcę być wierny mojej dziewczynie, ale nie mogę. Każda
                  kobieta która oferuje mi ciepło i miłość jest dla mnie nudna. Tak
                  już mam poustawiane i nie wiem dla czego.
                  Dominant
            • zamyslonaona Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 18:09
              Jeśli jesteście ze sobą dopiero rok czasu to wydaje mi sie że to
              jeszcze jest taki etap wpatrzenia i zafascynowania tobą i jeśli
              facet opowiada ci o tewj kobiecie to wydaje mi sie że nie przeszło
              mu przez myśl żeby ciebie zdradzic. Gdyby tak było z pewnością by ci
              nie opowiadał o niej. Popracuj nad pewnością siebie, nie pokazuj
              zazdrosci bo to najgorsze co mozesz zrobic. Raczej pokaż mu że
              czujesz sie atrakcyjna i pewna siebie. Umów sie z kumpelami na jakis
              wypad na drina lub potańczyc spraw aby wiedział że warto o ciebie
              zabiegac i nie pozwól aby czuł sie pewny Ciebie. Pewny nie znaczy że
              ma ci nie ufac ale czasem warto wzbudzac pewną niepewnośc aby
              wiedział ze jesteś atrakcyjna nie tylko dla niego i że zdajesz sobie
              z tego sprawę...nie przejmuj sie jakąs kobietą, wierz w siebie w
              swoją atrakcyjnośc, nie wszyscy faceci lecą na obcisłe sweterki :)
              zwłaszcza gdy mają na wyciągniecie ręki tą jedyną...
          • wredzioszek Re: andziu 14.01.10, 12:36
            jak mam jednoczesnie zwiekszyc dystansik i zrobic ostre bzykanko. jakos nie
            rozumiem. wydawalo mi sie ze dystansik oznacza odmawianie seksu, a tu nagle ma
            byc bzykanko. powiedz o co chodzi, bo Twoja propozycja mnie zaciekawia, ale
            jakos nie do konca ja rozumiem.to mam sie na nim koncentrowac czy nie, mam sie
            odsunac na dystans, czy raczej prowokowac bzykanko. aha, no i jeszcze problem,
            bo bzykanko to my mamy codziennie.
            • aandzia43 Re: andziu 14.01.10, 12:48
              Poszłam na skróty, a powinno być: stań się bardziej seksi (ciuchy,
              wewnętrzne erotyczne nakręcenie, nowy wibrator;-)), jednocześnie miej
              dla niego mniej czasu, nie poświęcaj mu zbyt wiele uwagi, gdy
              jesteście sami, a jak zacznie zabiegać o ten seks, co przecież był do
              tej pory często, to po drobnym, ale ostrym certoleniu się daj mu
              ostro i, jak mawiała moja koleżanka, "po same pomidory";-) I żadnej
              mimozowatości, płaczliwości i wieszania się na misiu. Po takiej akcji
              jest spora szansa, że nie będzie zawracał sobie głowy awansami
              koleżanki. Będzie zauważał i mile łechtał sobie tą adoracją ego, ale
              całą energię poświęci relacji z tobą.
              No, chyba, że pani jest wyjątkowo w jego guście, a wasz związek się z
              lekka sypie. Wtedy może być ciężko.
          • iamhier Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 09:50
            do andzia i sex-otoz to mit.Apetyt rosnie w miare jedzenia moja droga!
            Obskoczy Was obie.Wiem cos na ten temat.Dzieki temu wszystkie malzenstwa sie
            rozpadly......inicjowanie sexudla podtrzymania zwiazku??

            Cha cha cha!!A on juz ma dziecko z inna.takiego apetytu nabral...

            Ze mna jest podobnie gdy zdradzam.A kazdego zdradzam ,bez wyjatku.Jestem
            POLIGAMISTKĄ!!

            Uwazam,ze atrakcyjne w miare kobiety nie powinny miec jednego partnera do 40
            stki!!Nie daj boze w ogole go nie miec!

            Reszta musi walczyc o swoja pozycje w stadzie-znosic
            zdrady,kombinowac,psychologizowac,łykać łzy.....wyżywac sie na innych
            kobietach,ktore nie sa winne.To ON JEST WINIEN!!Ja bym nie miala za zle
            mezczyznie ,ze oglada sie za innnymi lub daje sie uwodzic.A wiesz dlaczego? Bo
            wtedy ja tez mam wolna reke.Pobij go jego bronia!

            I nigdy nie POMIATAJ SOBA NA FORACH!(to do wredzioszki....),bo inne kobiety na
            pewno tobie nie wspolczuja,ani nie solidaruzuja sie w toba-one sie z ciebie w
            duchu smieja.....Pamietaj o tym!!

            Prawda jest taka,ze pod wzgledem temperamentu i atrakcyjnosci to wy sie nie
            dobraliscie......I to jest najgorsze wlasnie!Reszte mozna pokonac ,ale tego NIE!

            Wiec co pozostaje,zeby spelnic twoja "kobieca misje"utrzymania meza ,bo inna zla
            chce go skrecic-wolny zwiazek!!(jesli jestes dobra aktorka)!!Pozdrawiam!
            • thorgallpl Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 11:05
              Oj, ty musisz byc bardzo mloda i nie za bardzo rozumiesz istote
              problemu. DO tego stalas sie egoistka, a nie poligamistka. Jak kotka
              chodzisz po ulicach, szukajac partenrea do zabaw. W sumie to nie
              jest zle jesli nikogo nie krzywidisz. Gorzej jelsi robisz to z
              premedytacja. Wtedy jestes emocjonalnym wrakiem.
              To tak na marginesie.
              Dominujacy facet.
        • zakletawmarmur Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 16:28

          Czy takiego obgadywania nie odbieracie jako sygnału, że partnerka
          czuje się zagrożona?
          Mój dawny przyjaciel miał dziewczynę, która była o mnie zazdrosna.
          Też mnie obgadywała (ja słowa złego o niej nie powiedziałam, wręcz
          przeciwnie zawsze ją chwaliłam) i miałam wrażenie, że to faceta
          coraz to bardziej do niej zniechęca.
          Miał świadomość, o co biega, że jest zazdrosna i przez to złośliwa.
          Jej notowania spadały do czasu aż się zakolegowałyśmy:-) Przestała
          mnie obgadywać, nawet zaczęła mnie chwalić i wtedy jej akcje znowu
          poszły w górę.
          Może jednak mój kumpel był bardziej spostrzegawczy niż większość
          facetów?

          Ja stawiam na to, żeby nie dać się sprowokować. Nie robić scen
          zazdrości i traktować dziewczynę lepiej niż na to zasługuje a nawet
          spróbować się z nią zakumplować:-)
          Ostre bzykanko, danie facetowi tego poczucia, że jest sexy a z
          drugiej strony powzbudzanie zazdrości to też dobry pomysł:-)
        • ojciec.dna Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 22:10
          moja laska , żeby mi obrzydzić jedną cycatkę, powiedziała, że tamta
          jej wyznała, że ma wirusa żółtaczki typu C

          nie wiem czy to prawda, ale uwierzcie.. podziałało jak nie wiem co :)
    • justyna.ada Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 12:47
      naopowiadać koleżance zniesmaczających szczegółów z życia domowego
      macho? (mogą być całkiem fikcyjne :-)
    • triss_merigold6 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 13:17
      - zorganizować misiowi czas na maksa, także pod hasłem "jestem słabą
      lilią i wymagam pomocy"
      - misiowi dać do zrozumienia, że jest jednocześnie: absolutnie
      wyjątkowy, a z drugiej strony są też inni ciekawi mężczyzźni
      (trudne)
      - w pracy publicznie i głośno zaczynać rozmowy na temat
      artykułów/info netowych/badań etc. o samotnych kobietach i rzucać
      współczująco lekceważące uwagi (nie codziennie ale można zacżąć już
      pod hasłem "A czytaliście....?")
      - życzliwie i głośno pytać panienkę jak sobie radzi z emocjami po
      rozstaniu, bo podobno porzucone kobiety stają się zdesperowane
      - znaleźć "zaufaną" topową plotkarę w pracy i przy kawce zwierzć, że
      tej X to już kompletna szajba z braku chłopa odbija i sie
      kompromituje tak ordynarnie zalecając do cudzego
      • kag73 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 14:31
        Mysle, ze nie jestes na najgorszej pozycji, bo jestescie ze soba
        dpiero od roku, czyli przypuszczam, ze facet nadal w Tobie zakochany
        (wychodze z takiego zalozenia, nie wiem jak zostaliscie para jak
        wygladaly Wasze poczatki), czyli ta druga raczej nie mialaby szans.
        Bardziej niz zaloty kolezanki interesowaloby mnie jak w tej sytuacji
        resguje/zachowuje sie Twoj facet.
        Poza tym jak wspomni o jej zwierzaniach o mezu itd, albo tak kiedys
        przy okazji powiedz tak mimochodem "Ty, wiesz co, ja mysle, ze ona
        na Ciebie leci. Hmm, ale ma pecha, bo Ty juz masz mnie".
        Postaraj sie nie zamieniac w naburmuszona, on na to nie zasluguje,
        bo jeszcze nic zlego nie zrobil. Badz taka jak zawsze, nie
        ukrocalabym seksu, ani nic takiego, facet musi wiedziec co ma w domu
        i co moze stracic. A jak ma w domu zla i naburmuszona babe to
        latwiej wyladaowac w ramionach kolezanki. Poki co, widuja sie tylko
        w pracy, raczej nic sie stac nie moze. Dyskretnie obserwuj jego
        zachowanie.
        • kag73 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 14:54
          Aha, jeszcze jedno na pewno rozmawialiscie juz kiedys na temat
          wylacznosci seksualnej, wiernosci, nastwaienia w tych sprawach?
          Facet wie czego oczekujesz i odwrotnie. Raczej nie bedzie ryzykowal,
          jezeli nie chce Cie stracic. Uwazam, ze dobrze o nim swiadczy, ze
          powiedzial Ci o jej zwierzeniach a nie jest tajemniczy i po kryjomu
          cos tam.
          A Tobie zycze wiecej pewnosci siebie, nie daj sie "oniesmielic", w
          koncu on wybral Ciebie, chyba nie bez powodu.
          I nie zapomnij mu wspomniec "Ty jestes moj". Oczywiscie
          zartobliwie/romantycznie.
          Ciagle faceta pilnowac nie mozesz, muszisz mu zaufac. Jezeli Cie
          zdradzi, lepiej teraz, bo latwiej sie rozstac niz za pare lat z
          dzieckiem na kraku.(przepraszam za brutalnosc wypowiedzi). Moze
          skoro on macho i kobieciarz?? a Ty zazdrosna...dac sobie spokoj? No
          nic, obsrewuj dyskretnie.
          • wredzioszek Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 15:58
            hm, dzieki za te wypowiedz, brzmi bardzo rozsadnie. wykorzystam te porady. co do
            jego zachowania to teoretycznie wydaje sie ze ma do niej podejscie kolezenskie.
            raz jak powiedzialam o niej z przekasem "ta twoja przyjaciolka" to sie wkurzyl i
            powiedzial "to nie jest moja przyjaciolka". ale jednoczesnie kontakt ma z nia
            calkiem dobry, a czasem mam wrazenie ze mu to schlebia takie
            nadskakiwanie.teoretycznie przy niej podkresla ze jestem jego (teksty typu
            "czesc, kochanie" itp)ale ja tam glowyy nie daje ze zgrabna nozka ktora mu
            wczoraj prezentowala nie robi na nim wrazenia.inna sprawa, do jakiego stopnia.
            on pare razy mowil mi np ktora dziewczynaa/kobieta jest wg niego seksowna, ja
            oczywiscie naburmuszam sie w takim wypadku automatycznie, a on na to ze przeciez
            jestm jego dziewczyna no to mi o tym mowi. hm, sama nie wiem. z jednej strony
            dobra taka szczerosc, z drugiej ja mam w glowie zaprogramowane ze facet ma gadac
            tylko peany na moja czesc a reszte moze niech lepiej zachowa w swojej glowie. na
            mnie ta szczerosc dziala dziwnie deprymujaco.moze jestem zakompleksiona...moze
            nie, ale nie czuje sie seksbomba i zawsze przy takich porownaniach mam srednia
            mine.w kazdym razie wracajac do tematu, tak wykorzystam te porady, mam tylko
            nadzieje ze mnie nerwy nie poniosa przy obserwacji cyrku ktory ona odstawia. ale
            to racja, jesli ona go skusi to po cholere to wszystko budowac, lepiej niech sie
            rozpadnie na poczatku. poza tym bycie strozem wlasnego chlopa jest strasznie
            stresujace dla mnie.
            • anula36 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 16:31
              a czy fakt ze jestescie para jest jawny i jasny dla otoczenia?
              • wredzioszek Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 16:43
                tak, jest to jasne dla wszystkich. chociaz wiem ze ona w rozmowie sam na sam z
                nim pytala go czy jestem jego dziewczyna, na co on ze tak, a ona na to "a
                myslalam ze tylko przyjaciolka", taka wredna jest.
            • kag73 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 19:55
              Ze mu to schlebia, to inna sprawa i nie ma w tym nic zlego, dopoki
              on sam jest "grzeczny". To takie potwierdzenie dla niego, ze mialby
              szanse i u innych i jezeli to mu wystarczy, to jest spoko.
              Na Twoim miejscu nie mowilabym zle o tej kolezance i unikala
              podszczypliwych uwag pod jej adresem, nie przypisywalabym jej
              wiekszego znaczenia w Waszych rozmowach. Dopoki nie masz wrazenia,
              ze jakas inna kobieta jest wazniejsza od Ciebie, nie masz sie o co
              matwic.
              Twoje odczucia rozumiem jak najbardziej, ale sztuka jest te emocje
              zachowac dla siebie, nie pokazywac ich na zewnatrz.
            • iamhier Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 09:59
              do wredzioszek-otoz pomysl o tym w inny sposob....Po co twemu mezowi kobiety
              ,ktore sa dla niego zapewne atrakcyjne sexualnie (podtekst)??? No po co?? Ja ci
              powiem dlaczego ja lubie byc w gronie najlepiej co najmniej 50 % mezczyzn i
              najlepiej zeby kazdy z nich mnie pociagał....Ano dlatego,ze wtedy sama
              odżywam,funkcjonuje na najwiekszych obrotach.....Heheheheh......My sie po prostu
              starzejemy ,zlotko!Przestan robic z siebie idiotke lub prowokowac takie
              mniemanie i zrob to samo!
      • zakletawmarmur Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 17:10
        > artykułów/info netowych/badań etc. o samotnych kobietach i rzucać
        > współczująco lekceważące uwagi (nie codziennie ale można zacżąć
        już
        > pod hasłem "A czytaliście....?")

        > - znaleźć "zaufaną" topową plotkarę w pracy i przy kawce zwierzć,
        że
        > tej X to już kompletna szajba z braku chłopa odbija i sie
        > kompromituje tak ordynarnie zalecając do cudzego

        Jeśli laska jest sprytna, to wszystkie próby zgnojenia jej
        wykorzysta przeciwko obecnej dziewczynie. Pokieruje tak facetem, że
        zrobi mu się jej żal i winą obarczy (zresztą słusznie) swoją
        dziewczynę. Dziewczyna wyjdzie na zakompleksioną zazdrośnice, która
        wystraszyła się poważnej konkurencji. Jeśli jego dziewczyna tak się
        boi to może w tej dziewczynie coś jest?
        Przede wszystkim jednak w konkurentce obudzi większą chęć walki, raz
        dla zemsty, dwa, facet o którego tak dziewczyna walczy musi być
        fajny:-) Kobieta w takim stanie jest prawdziwą bestią. Już lepiej ją
        oswoić niż wymachiwać jej płachtą przed oczami:-)
        • triss_merigold6 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 17:34
          Jest szansa, że nie jest sprytna, nie?
          To można inteligentnie i wrednie rozegrać ale mając stalowe nerwy i
          bez okazywania emocji.
          • zakletawmarmur Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 17:49
            > Jest szansa, że nie jest sprytna, nie?

            Z opisu wywnioskowałam coś innego...

            > To można inteligentnie i wrednie rozegrać ale mając stalowe nerwy
            i
            > bez okazywania emocji.

            Ja jednak wolę "po dobroci", złość urodzie szkodzi:-)
      • aandzia43 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 17:32
        > - misiowi dać do zrozumienia, że jest jednocześnie: absolutnie
        > wyjątkowy, a z drugiej strony są też inni ciekawi mężczyzźni
        > (trudne)

        Otóż to!
    • esteraj Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 21:02
      Rozumiem, ze razem wszyscy pracujecie w tym samym miejscu. A czy moglabys sie przelamac i sprobowac nawiazac z nia jakis kolezenski kontakt? Czasami poznanie wroga jest najlepszym sposobem.
      • porucznikowa Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 14.01.10, 21:23
        Masz okazje faceta przetestować.Lepiej dla ciebie będzie jak szydło z worka
        teraz wyjdzie. Całe życie będziesz go pilnować...A może to tylko twoja chora
        zazdrość...
      • zakletawmarmur Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 22:03

        Ludzie boją się tego, czego nie znają.

        Bardzo często okazuje się, że "wróg" jest całkiem fajną babką:-)
        Wśród moich znajomych jest kilka przyjaźni, które nawiązały się
        właśnie "przez faceta". Takie wyzwolone, odważne kobiety są ekstra
        kompankami na babskich imprezach...
    • wakacje2010 Zaproś ją do was-zobaczysz reakcję, poobserwujesz. 15.01.10, 00:39
      Zaproś ją do was-zobaczysz reakcję, poobserwujesz. Albo zbaranieje, albo się
      zdradzi.
      • lysa_lama Re: Zaproś ją do was-zobaczysz reakcję, poobserwu 15.01.10, 06:58
        Popieram pomysł na oswojenie tej dziewczyny. Spróbuj z nią pogadać, umówić się na kawę. Do domu raczej bym jej nie zapraszała, raczej spotkania bez faceta. Może koleżeństwo z tobą odstraszy ją od twojego faceta i będzie jej po prostu głupio się do niego dostawiać. A jeżeli okaże się jednak podstępną suką, zawsze będziesz miała większe pole manewru. Powodzenia.
    • claudel6 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 14:17
      heh, rzeczywiscie brak Ci pewnosci siebie i pewnosci w tym zwiazku.

      bylam w podobnej sytuacji (tez zwiazek okoloroczny) i jak tylko zauwazylam, ze
      jakas „kolezanka” cos za czesto dzwoni o dziwnych porach, to wzielam faceta na
      dywanik i mu powiedzialam: ta lalka zasadza sie na ciebie i jest to oczywiste,
      wiec jesli zalezy ci na naszym zwiazku, miej sie na bacznosci, a najlepiej
      postaw jej sprawe jasno.
      on oczywiscie zaczal zaprzeczac, ze to tylko kolezanka, dzwoni w sprawie pierdol
      i na pewno go traktuje neutralnie..ale dla mnie to bylo oczywiste, ze ona sie
      wokol niego kreci, co zreszta pozniej sie potwierdzilo.
      powiedzialam mu, ze mi te awanse nie odpowiadaja i zeby delikatnie jej dal do
      zrozumienia, zeby sobie dala spokoj. i dokladnie tak sie stalo.

      to w koncu facet ma wybrac i podjac pewne kroki, jest doroslym czlowiekiem,
      ktory podejmuje w zyciu swiadome wybory, a nie jakas ubezwlasnowolniona
      marionetka, ktora nalezy zza kulis cale zycie poruszac.
      stosowanie tych wszystkich strategii, trikow, podchodow za plecami wlasnego
      faceta byloby dla mnie zenujace. zreszta tez niewykonalne, bo jestem zbyt
      porywcza osoba, i potrzebuje prostego i natychmiastowego rozwiazywania
      niefajnych sytuacji. zal mi by bylo cennego czasu na siedzenie w kacie,
      obgryzanie paznokci i ciche opracowywanie planu dzialania.
      a nawiazywac kontakt z ta laska? po co? to ona w koncu jest jej partnerem, czy
      facet?

      dziewczyny, zacznijcie w koncu traktowac facetow jak istoty myslace, rozumne i
      odpowiedzialne, ktore wybieraja to, czy i z kim pojda do lozka czynie, a nie sa
      wiedzione jakas zewnetrzna sila poza ich wola.

      • possessive Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 15:36
        claudel6 napisała:

        > dziewczyny, zacznijcie w koncu traktowac facetow jak istoty
        myslace, rozumne i
        > odpowiedzialne, ktore wybieraja to, czy i z kim pojda do lozka
        czynie, a nie sa
        > wiedzione jakas zewnetrzna sila poza ich wola.

        Amen.

        Uwielbiam intrygi, działanie zza kulis i koronkowe akcje ale jednak
        w cudzych związkach, a nie we własnym, czego wszystkim życzę.
        Otwartości i szczerych, zdrowych relacji. A bycia sobą nade wszystko.
        >
      • kgosc Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 15:37
        claudel6 dobrze mówi! Facet powinien być odpowiedzialny za związek na równi z
        Tobą. Trzeba mu więc sprawę jasno przedstawić (faceci nie są wrażliwi na
        zawoalowane sugestie i podchody), tak jak claudel6 proponuje.
        Jeśli to nie pomoże i ta kobieta nadal będzie prowokowała, to odczekał bym na
        stosowną publiczną okazję i przy facecie i świadkach powiedział jej, że jest
        burą suką, która tak bez żenady stara się uwieść cudzego faceta. Zakładam, że
        potrafisz to zrobić bez krzyku czy płaczu, gdyż tylko wtedy to działa. Nie
        możesz okazać (przy niej) słabości, to zawali sprawę. Zimna furia i pewność
        siebie. Przy okazji możesz dodać, że faceta jesteś pewna. To dobrze zrobi jemu,
        a przy okazji wzmocni przesłanie do niej.

        Podobno to Wy, kobiety, jesteście nastawione na werbalny kontakt, okazywanie i
        wyrażanie uczuć itd? No to do dzieła: najpierw uświadomić dobitnie facetowi, a
        potem jej narobić wstydu.
      • zakletawmarmur Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 17:44
        > dziewczyny, zacznijcie w koncu traktowac facetow jak istoty
        myslace, rozumne i
        > odpowiedzialne, ktore wybieraja to, czy i z kim pojda do lozka
        czynie, a nie sa
        > wiedzione jakas zewnetrzna sila poza ich wola.

        No i właśnie dlatego nigdy nie mówiłam żadnemu z moich facetów, żeby
        dał jakiejś lasce kosza:-) Wolałam, żeby sam podjął tą decyzje. A ja
        w tym czasie inwestowałam energię w związek i siebie.

        Takie postawienie sprawy wprost wydaje mi się zaprzeczeniem tego co
        piszesz. Traktuje się faceta jak idiotę który sam nie potrafi podjąć
        decyzji.
        • kag73 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 17:48
          otoz, nawet w zwiazku nadal jestesmy wolnymi ludzmi, jestem z kims i
          jestem mu wierna, bo tego chce i odwrotnie tego samego zyczylabym
          sobie od partnera.
          • possessive Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 18:20
            Jak dla mnie ten cały wątek to jakieś przegięcie. Przegięcie w tą
            stronę co na forum kobieta:) Nie można zabraniać nikomu kontaktów z
            ludźmi. Jak komuś nie pasuje, że partner komuś się jeszcze podoba i
            ktoś go podrywa, to niech sobie znajdzie jakiegoś brzydkiego,
            garbatego i będzie spokój.
            Ja żyję dzięki kolegom, którzy mi prawią komplementy i dzięki temu,
            że czasami jakiś facet mnie podrywa. Mój mąż też czuje się
            atrakcyjny dzięki temu, że go czasem jakaś baba biustem zaatakuje.
            Ludzie opamiętajcie się. Nie ograniczajmy sobie wolności i nie
            manipulujmy. To czego jeszcze nie można? Zabrońmy sobie może
            wychodzić z domu:)
            • stefanka35 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 22:46
              A dla mnie to nie jest przegięcie. Zasada ograniczonego zaufania do faceta to
              coś, co może uchronić związek. Mało który facet oprze się zalotom atrakcyjnej
              kobiety. Lepiej trzymać rękę na pulsie niż potem się zastanawiać, jak to się
              stało, że był taki wierny a zdradził...
              • bi_chetny Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 18.01.10, 16:40
                stefanka35: jak będzie chciał, to i tak to zrobi. Mało tego, jak poczuje za
                krótką smycz, to tym chętniej pójdzie w las, jak jej nie poczuje. Uwierz mi.
                • kompresor666 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 21.01.10, 01:50
                  bi_chetny napisał:

                  > stefanka35: jak będzie chciał, to i tak to zrobi. Mało tego, jak poczuje za
                  > krótką smycz, to tym chętniej pójdzie w las, jak jej nie poczuje. Uwierz mi.
                  >

                  DOKŁADNIE TAK. Gdybym ja miał tak paranoicznie zazdrosną partnerkę to jeszcze
                  podgrzewałbym atmosferę dając jej jasny sygnał że tego kwiatu jest pół światu.
                  Masakra to co tu co niektóre panie piszą.
                  • niezapominajka333 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 21.01.10, 19:15
                    Wiesz Kompresor, odnoszę wrażenie, że dziewczynę po prostu wkurza, jak koleżanka
                    zbyt nachalnie podrywa jej faceta. Jakbym miała taką pseudokoleżankę,
                    zadziałałabym w białych rękawiczkach, ale skutecznie. Mój facet nawet by nie
                    zauważył.
                    Nie lubię, jak ktoś postępuje nie fair, a podrywanie zajętego faceta do takich
                    zachowań należy.
                    Jeśli ja nie podrywam ci faceta, ty też tego nie rób, bo to nieładnie w stosunku
                    do mnie. Tobie też by się takie zachowanie nie podobało.
                    • bi_chetny Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 22.01.10, 10:53
                      czasem takie zachowanie może wepchnąć w ramiona tej drugiej.
            • glamourous Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 23:17
              possessive napisała:

              > Jak dla mnie ten cały wątek to jakieś przegięcie. Przegięcie w tą
              > stronę co na forum kobieta:) Nie można zabraniać nikomu kontaktów z
              > ludźmi. Jak komuś nie pasuje, że partner komuś się jeszcze podoba i
              > ktoś go podrywa, to niech sobie znajdzie jakiegoś brzydkiego,
              > garbatego i będzie spokój.


              Mialam dopisac w tym watku moje 3 grosze, ale przeczytalam post Possessive i
              moge sie pod nim podpisac obiema rekami. Nic dodac nic ujac. Jak to mowia
              anglosasi, zyjmy i pozwolmy zyc innym - przeciez i tak nikt nikogo jeszcze przed
              zdrada w 100% nie upilnowal, wiec po co psuc sobie i komus krew...? Ja jakos nie
              mam takiego terytorialnego odruchu walczenia o faceta i absolutnie nie zycze
              sobie rowniez zeby moj facet o mnie "walczyl" - warczal na "rywali", nie daj
              Boze przepedzal moich kolegow czy sial jakikolwiek ferment wokol mnie. Nie robmy
              sobie i innym obciachu.


              > Ja żyję dzięki kolegom, którzy mi prawią komplementy i dzięki temu,
              > że czasami jakiś facet mnie podrywa. Mój mąż też czuje się
              > atrakcyjny dzięki temu, że go czasem jakaś baba biustem zaatakuje.
              > Ludzie opamiętajcie się. Nie ograniczajmy sobie wolności i nie
              > manipulujmy. To czego jeszcze nie można? Zabrońmy sobie może
              > wychodzić z domu:)

              O to, to.
              • possessive Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 19.01.10, 08:53
                glamourous napisała:

                >
                Jak to mowia
                > anglosasi, zyjmy i pozwolmy zyc innym - przeciez i tak nikt nikogo
                jeszcze prze
                > d
                > zdrada w 100% nie upilnowal, wiec po co psuc sobie i komus
                krew...? Ja jakos ni
                > e
                > mam takiego terytorialnego odruchu walczenia o faceta i absolutnie
                nie zycze
                > sobie rowniez zeby moj facet o mnie "walczyl" - warczal
                na "rywali", nie daj
                > Boze przepedzal moich kolegow czy sial jakikolwiek ferment wokol
                mnie. Nie robm
                > y
                > sobie i innym obciachu.

                No i jak zwykle świetnie i zwięźle podsumowałaś. Obciach i
                nieskuteczność. Też tak sądzę. Nagonka na kokietujące panie to
                pewnie też część kultury "palenia czarownic".
                >
        • olala_29 Sęk w tym 16.01.10, 12:03
          że mężczyzna często nie widzi, tego, co my kobiety dostrzegamy z daleka. Oczywiście, nie Ty ale On ma rozwiązać sytuację ale sugestia,żebyś mu uświadomiła o co chodzi tej Pani i że Tobie to nie odpowiada - jest bardzo dobra.

          Ja bym również bardziej zadbała o siebie (kosmetyczka, fryzjer, jakiś ciuch, sport)ale dla siebie - żeby pewnej i lepiej się poczuć.

          Cenna uwagę wtrąciła zakletawmarmur. Ja też nie rozumiem dlaczego wiele kobiet zakłada, że faceci to bezmózgie penisy, które lezą do łóżka z każdą, która się nawinie.

          Nie mam takiej sytuacji i obym nie miała ale wierzę w mojego męża (oczywiście pewności nigdy mieć nie można). Inna sprawa, że takie Panie, co to mało nie wyjdą ze skóry, żeby uwieść zajętego mężczyznę to gorszy gatunek człowieka mym skromnym zdaniem ... co nie zwalnia Panów z odpowiedzialności za zdradę.

          Pozdrawiam
    • zielony.raj Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 15:49
      To proste. Gdy ona znowu do niego podejdzie i będzie go kokietować, czy
      zagadywać, ty zdecydowanym krokiem idziesz w ich stronę, bierzesz swojego faceta
      stając plecami do niej (ją tak potraktuj jak powietrze) i bezwstydnie go
      całujesz i pytasz jak tam mija jego dzień. Poetm trzymają go z rękę odchodzicie
      razem, no. do twojego biura lub na stołówkę.
      Po prostu niech widzi ta głupia su.ka, że facet jest zajęty i nie ma miejsca w
      jego życiu na głupie lalki. Mam niestety małe zastrzeżenie do twojego faceta, że
      nie potrafi oprzeć się kokieteriom i rozmowom z ta lasencją. Przecież ma ciebie.
      Ja bym na twoim miejscu powiedziała mu wprost, ze takie flirtowanie z jej strony
      i z jego rani cie i sobie tego nie życzysz.
      • kgosc Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 15:59
        zielony.raj, ale po co te podchody? Tamta to wie. A faceta karać za to, że tamta
        się kręci przy nim? Chyba nigdy nie byłaś facetem, skoro coś takiego
        proponujesz. On to (słusznie) potraktuje jako brak zaufania, czyli zarzut, a
        więc atak! Tak mamy. To do NICZEGO dobrego nie doprowadzi. Jemu trzeba sprawę
        rzeczowo (i prywatnie) przedstawić, a publicznie okazywać zaufanie. A samej
        pewność siebie i zimną wściekłość, ewentualnie.
      • brak.polskich.liter Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 16:47
        > To proste. Gdy ona znowu do niego podejdzie i będzie go kokietować, czy
        > zagadywać, ty zdecydowanym krokiem idziesz w ich stronę, bierzesz swojego facet
        > a
        > stając plecami do niej (ją tak potraktuj jak powietrze) i bezwstydnie go
        > całujesz i pytasz jak tam mija jego dzień. Poetm trzymają go z rękę odchodzicie
        > razem, no. do twojego biura lub na stołówkę.


        Yhm. Pyszny plan. A na zakonczenie roboczego dnia proponuje zapasy w kisielu
        autorki i pani nr 2 o pana misia.
        W koncu jak walczyc to walczyc na calego. :P

        > Po prostu niech widzi ta głupia su.ka, że facet jest zajęty i nie ma miejsca w
        > jego życiu na głupie lalki.

        Alez ta pani - z tego, co pisala autorka - swietnie wie, ze pan jest zajety.
        Tyle, ze ja to, kolokwialnie mowiac, wali.

        IMO stanowisko powienien zajac pan, zwlaszcza po otrzymaniu info, ze autorce
        watku taka sytuacja nie pasi.
        Opcja nr 2 - to po prostu pana zajac, bez explicite werbalnego przekazu (Aandzia
        radzila cos w podobym guscie).
      • jacek226315 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 08:04
        zielony.raj Ty naprawde jestes zielona,zabronisz facerowi rozmawiac
        z ludzmi.Przeciez autorke nigdzie nie wspomina,ze poza proba
        kokietowania do czegos innego doszlo
    • skarpetka_szara Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 19:30
      Oczywiscie ze mozesz zrobic duzo w takiej sytuacji.

      1) badz bardzo mila i taka aby nie wierzyl wlasnemu szczesciu ze z
      toba jest.

      2) na oczach kobiety kokietuj z nim


      3) traktuj ja jakby z toba nie miala najmniejszych szans (zachowuj
      sie tak przy swoim chlopaku jak i przy niej - czyli nic o niej nie
      wspominaj).

      Zazdrosc to bardzo niszczycielska sila.
      • triss_merigold6 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 19:39
        Nie zaszkodzi tez pomóc pani zainteresowanej dyskretnie podważając
        jej kompetencje w firmie i psując opinię. Facet nie musi o tym
        wiedzieć, ta wiedza jest mu doskonale zbędna.
        • zakletawmarmur Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 19:49

          Tak, zniszczmy dziewczynie życie, bo miała czelność podrywać naszego
          faceta!

          Ja akurat rozumiem dlaczego laski podrywają mojego faceta... Wcale
          się im zresztą nie dziwie:-)

          Triss, czy chciałabyś, żeby Twój facet rozprawiał się w ten sposób z
          Twoimi adoratorami? Myślisz, że sama nie dałabyś rady
          powiedzieć "nie"?
          • porucznikowa Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 21:03
            Zmień lepiej prace dziewczyno i nie będziesz się zadręczać.Razem mieszkać,razem
            pracować.... On ciebie ,a ty jego zamęczysz.
          • claudel6 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 22:13
            kompletnie tego nie rozumiem. jaka to trzeba byc niepewną siebie i swojej
            wartości kobietą, żeby stosować takie intrygi. straciłabym szacunek do siebie. i
            w czym bym niby była lepsza od tamtej kokietki? w niczym. a chcę, żeby facet
            wybierał mnie m.in. po tym, jak załatwiam takie sprawy
            • zakletawmarmur Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 14:11
              > kompletnie tego nie rozumiem. jaka to trzeba byc niepewną siebie i
              swojej
              > wartości kobietą, żeby stosować takie intrygi. straciłabym
              szacunek do siebie.
              > i

              A przede wszystkim jaką wrażliwością trzeba się cechować:-) Po
              trupach do celu...

              Mam dość idealistyczne podejście do miłości i związków. Gdyby mój
              narzeczony spotkał kobietę z którą byłby szczęśliwszy niż ze mną, to
              nie wyobrażam sobie naszego dalszego życia we dwoje. Okrucieństwem
              wydaje mi się trzymanie kogoś przy sobie siłą. W końcu jak się kogoś
              kocha to chce się JEGO dobra.
              Nie oznacza to, że trzeba siedzieć z założonymi rękami. Ja lubie
              czuć takie lekkie zagrożenie, bo przypomina mi, jakiego fajnego mam
              faceta. Szczerze przyznaje, że wtedy bardziej mi się chce starać, co
              mnie też na dobre przecież wychodzi...
              • urquhart Czy_zazdrosc_dziala_pobudzajaco_? 16.01.10, 14:22
                zakletawmarmur napisała:
                > Nie oznacza to, że trzeba siedzieć z założonymi rękami. Ja lubie
                > czuć takie lekkie zagrożenie, bo przypomina mi, jakiego fajnego mam
                > faceta. Szczerze przyznaje, że wtedy bardziej mi się chce starać, co
                > mnie też na dobre przecież wychodzi...

                Z wczoraj :)

                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,105697994,105697994,Czy_zazdrosc_dziala_pobudzajaco_.html
          • stefanka35 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 15.01.10, 22:50
            > Triss, czy chciałabyś, żeby Twój facet rozprawiał się w ten sposób z
            > Twoimi adoratorami? Myślisz, że sama nie dałabyś rady
            > powiedzieć "nie"?

            No właśnie nie każdy umie powiedzieć "nie", nawet jak twierdzi, że potrafi...
            Różne bywają sytuacje w życiu i czasem nawet ten najbardziej uczciwy staje się
            nieuczciwy. Znam to z autopsji, niestety.
            • e.i.t.h.e.l Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 11:47
              To jaki sens być z kimś nieuczciwym? Przecież nie będziesz go pilnować 24 godziny na dobę. Oni są ze sobą rok, lepiej jak już teraz okaże się czy to facet wart zachodu.
            • zakletawmarmur Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 13:57

              > No właśnie nie każdy umie powiedzieć "nie", nawet jak twierdzi, że
              potrafi...

              Gdybym oczekiwała od faceta wierności seksualnej to nie chciałabym
              być w związku z facetem, który ma tak słabą "silną wole".
              Potraktowałabym to jako naturalną selekcje.
              • urquhart zwiazki długo i krótko-trerminowe a TESTOSTERON 16.01.10, 14:17
                zakletawmarmur napisała:
                > Gdybym oczekiwała od faceta wierności seksualnej to nie chciałabym
                > być w związku z facetem, który ma tak słabą "silną wole".
                > Potraktowałabym to jako naturalną selekcje.

                Dokładnie Zaklęta i tak to normalnie przecież działa.
                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,105198079,105535647,Re_Monogamia_a_libido_nieuchronna_konsekwencja.html
                Rozsądek ewolucyjnie wykształcony w obserwowany badaniach kobiet jednak podpowiada:
                1. Związek krótkoterminowy - wysoki testosteron - silnie podnieca wilgoć w kroku od razu - dziki seks - dominat i macho - ZERO wierności - ZERO zainteresowania potomstwem.
                2. Związek długoterminowy - średni testosteron - partner - rodzinność - zdolność do wierności i zainteresowania potomstwem.

                Ale czasem ktoś chce mieć ciastko i zjeść ciastko
                • zakletawmarmur Re: zwiazki długo i krótko-trerminowe a TESTOSTER 16.01.10, 14:32

                  Urqu wszystko sobie lubisz upraszczać...

                  Po między naładowanym testosteronem macho z dicho a wiernym,
                  spokojnym misiaczkiem jest jeszcze wiele wersji pośrednich.

                  Tak samo z kobietami. Po między nie tolerującą
                  bachorków "nimfomanką", a nie lubiącą seksu matką polką też jest
                  jeszcze całe morze możliwości...

                  Można spotkać silnego i rodzinnego faceta. Można spotkać kobietę,
                  która lubi seks i jest dobrą matką.
                  • urquhart Re: zwiazki długo i krótko-trerminowe a TESTOSTER 16.01.10, 14:42
                    > Urqu wszystko sobie lubisz upraszczać...

                    Wolałbym określenie systematyzowanie :)

                    > spokojnym misiaczkiem jest jeszcze wiele wersji pośrednich.

                    Oczywiście. Ale realizm wobec pewnych oczekiwań żeby uniknąć głupich i niepotrzebnych rozczarowań. Hormony determinują postępowanie niezależnie od wyznawanych wartości :)
                    • zakletawmarmur Re: zwiazki długo i krótko-trerminowe a TESTOSTER 16.01.10, 14:57
                      > Wolałbym określenie systematyzowanie :)

                      Co to za systematyzowanie, które odrzuca 90% przypadków:-)

                      > Oczywiście. Ale realizm wobec pewnych oczekiwań żeby uniknąć
                      głupich i niepotrz
                      > ebnych rozczarowań. Hormony determinują postępowanie niezależnie
                      od wyznawanych
                      > wartości :)

                      Oczekiwania to możemy mieć takie jakie chcemy. Jeśli ktoś nie ma
                      zamiaru ich spełniać to powinien szczerze się określić... Wtedy mamy
                      wybór, czy szukać dalej czy zrezygnować z cześci "oczekiwań".

                      Hormony determinują postępowanie niezależnie od wyznawanych
                      > wartości :)

                      A my nie mamy nic do powiedzenia?
                      • urquhart Re: zwiazki długo i krótko-trerminowe a TESTOSTER 17.01.10, 09:01
                        zakletawmarmur napisała:
                        > Co to za systematyzowanie, które odrzuca 90% przypadków:-)

                        Też jedynie widzę to jak ty jako punkty odniesienia na skali po miedzy którymi jest mnóstwo stanów pośrednich. Ale sprzeciwiam sie twierdzeniu że istnienie stanó pośrednich kwestionuje istnienie jakichkolwiek ponktóe odniesienia.

                        > Oczekiwania to możemy mieć takie jakie chcemy. Jeśli ktoś nie ma
                        > zamiaru ich spełniać to powinien szczerze się określić.

                        Realizm spełnienia oczekiwań w odniesieniu do włożonego trudu i zaangażowania jest dla mnie kryterium dorosłości. Dziecko wierzy że prezenty przynosi mikołaj i w gwiazdkę z nieba jak ktoś tylko obieca.

                        > Hormony determinują postępowanie niezależnie od wyznawanych
                        > > wartości :)
                        > A my nie mamy nic do powiedzenia?

                        Widziałem już dość kobiet które oburzały sie na bezrozume matki polki, a nastepnie ten schemat powielały i facetów co prawili o wartościach i wierności a potem jąsnieli blaskim prawdziwej miłości u boku kolejnej partnerki żeby wierzyć że to poglądy moga coś determinować
                        • zakletawmarmur Re: zwiazki długo i krótko-trerminowe a TESTOSTER 17.01.10, 11:20
                          > Też jedynie widzę to jak ty jako punkty odniesienia na skali po
                          miedzy którymi
                          > jest mnóstwo stanów pośrednich. Ale sprzeciwiam sie twierdzeniu że
                          istnienie st
                          > anó pośrednich kwestionuje istnienie jakichkolwiek ponktóe
                          odniesienia.

                          Ok, tak już lepiej. W innym przypadku forum nie miałoby sensu.
                          Wszyscy założylibyśmy, że nasz partner jest albo wiernym,
                          aseksualnym misiem albo zdradzającym macho i byłoby po zawodach. Tak
                          samo z kobietami. Jeśli jest dobrą matką to bez sensu byłoby wymagać
                          od niej jeszcze seksu...

                          > Realizm spełnienia oczekiwań w odniesieniu do włożonego trudu i
                          zaangażowania j
                          > est dla mnie kryterium dorosłości. Dziecko wierzy że prezenty
                          przynosi mikołaj
                          > i w gwiazdkę z nieba jak ktoś tylko obieca.

                          Ktoś może sobie powiedzieć, jestem dobrą matką on nie powinien ode
                          mnie seksu wymagać... Jestem macho, nie mam zamiaru być wierny. To
                          zbyt proste i wygodne.
                          Problem polega na tym, że potrzeba czasu, żeby kogoś poznać. To już
                          my sami powinniśmy wiedzieć czego się po nas można spodziewać i
                          przede wszystkim umieć szczerze się określić. Wtedy partnerowi
                          będzie łatwiej podjąć decyzje.

                          Ja znam wiele pięknych, lubiących seks a przy tym wiernych kobiet.
                          Tak samo jak i niskolibidowych, niefajnych facetów, którzy chętnie
                          skorzystają z seksu na boku. Dla mnie ten podział i ewentualne
                          oczekiwania, w przypadku konkretnej jednostki nie są już takie
                          oczywiste. No i sporo też zależy od partnera. Jest różnica jeśli ten
                          samiec alfa jest w związku z samicą alfa lub jakąś sporo poniżej
                          swojej atrakcyjności...

                          > Widziałem już dość kobiet które oburzały sie na bezrozume matki
                          polki, a nastep
                          > nie ten schemat powielały i facetów co prawili o wartościach i
                          wierności a pote
                          > m jąsnieli blaskim prawdziwej miłości u boku kolejnej partnerki
                          żeby wierzyć że
                          > to poglądy moga coś determinować

                          Nie bardzo rozumiem o co tym Twoim kolegom chodziło...

                          Ja zawsze uważałam, że człowieka poznaje się po czynach a nie po
                          słowach. Gadać to sobie wszyscy możemy co chcemy. Ważne jest to jak
                          sie zachowamy w konkretnej sytuacji.
                          I znowu, jeśli wszystko jest kwestią hormonów, to po co to forum, po
                          co myślenie? Skoro i tak nie mamy na to wpływu...
              • aandzia43 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 18:33
                >
                > Gdybym oczekiwała od faceta wierności seksualnej to nie chciałabym
                > być w związku z facetem, który ma tak słabą "silną wole".
                > Potraktowałabym to jako naturalną selekcje.
                >

                Tak jak i ja. Wymagam wierności i może dlatego jestem w związku z
                facetem, który nie jest ani zdecydowanym macho, ani ciepłym misiem.
                Z grubsza po środku. Lata bycia razem dowiodły, że jest raczej
                monogamicznym typem. Znajomość "sposobów" jako asekuracji w razie
                czego - czemu nie? Ale podstawa to możliwość postawienie sprawy
                jasno.
          • triss_merigold6 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 20:01
            Miałam wystarczająco dużo przygód w życiu i powiedzenie "nie" nie
            sprawia mi problemów.
            Dlaczego zaraz zniszczone życie? To nauczka jest dla żuczka, żeby
            nie zabierać się za wyraźnie zajętych panów. Rady miały być
            skuteczne a nie szczególnie etyczne. Gdybym napisała, żeby ją otruła
            to dopiero byłoby naganne.
            • zakletawmarmur Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 16.01.10, 22:01
              > Miałam wystarczająco dużo przygód w życiu i powiedzenie "nie" nie
              > sprawia mi problemów.

              A ja zawsze myślałam, że "ilość przygód" jest co najwyżej odwrotnie
              proporcjonalna do umiejętności powiedzenia "nie":-)

              Rady miały być
              > skuteczne a nie szczególnie etyczne. Gdybym napisała, żeby ją
              otruła
              > to dopiero byłoby naganne.

              No właśnie miały być skuteczne... To właśnie z tego powodu tego typu
              rady można uznać za nie spełniające podstawowych wymagań.
            • claudel6 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 17.01.10, 20:25
              tris, ale to nie Ty masz mówić "nie", tylko twój facet. nie Ty ZA NIEGO
              • glamourous Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 17.01.10, 21:18
                claudel6 napisała:

                > tris, ale to nie Ty masz mówić "nie", tylko twój facet. nie Ty ZA NIEGO


                Ale tez z drugiej strony czlowiekowi, ktory sie juz w zyciu seksualnie
                roznorodnie wyszalal (obojetnie czy to kobieta czy facet), latwiej przyjdzie
                powiedzenie tego "nie". Bo jest na etapie, ze nie musi juz lapac kazdego
                nadarzajacej sie okazji w ramach carpe diem.

                Ja tak na przyklad mam. Nie czuje potrzeby wykorzystywania kazdej okazji, bo juz
                sie wyszalalam i w zwiazku z tym zadne meskie zaloty nie przyprawiaja mnie o
                kociokwik. Mysle rowniez, ze "wyszumieni" faceci tez moga podobnie to odczuwac i
                nie miec takiej potrzeby, zeby odpowiadac na zaloty kazdej krecacej sie wokol
                nich laski.

                Co innego okazja przez duze O, czyli jakis wyjatkowo rzucajacy nas na kolana
                egzemplarz plci przeciwnej. Wtedy faktycznie jest troche trudniej sie oprzec.
                Ale nawet wtedy do pewnego momentu (zanim hormony na dobre sie w nas rozszaleja)
                jestesmy w stanie w pore to zastopowac i nie brnac dalej w ten interes. No
                chyba, ze chcemy w to brnac, ze czujemy potrzebe, zeby sie zabawic na boku.
                Wszystko zalezy od naszego podejscia. Kto chce, ten zdradzi. Kto zas nie chce,
                ten nie dopusci do tego zeby sprawa podrywu zaawansowala sie na tyle, co by nie
                moc juz sie oprzec i dac sie wciagnac w wir zdrady.
    • waganiemama ile ludzi tyle opinii... 15.01.10, 21:34
      publicznie: "nic dziwnego, że ci się z mężem nie układa, jak się za cudzymi
      facetami uganiasz..."
    • diplomatica do wredzioszek 15.01.10, 21:35
      a powiedz mi, czy twoj facet z nia pracuje lub w jakis zawodowy sposob jest z
      nia zwiazany czy to po prostu znajomosc?
      Jesli to poprostu znajomosc - to zadbaj by na nia nie miał czasu. Zakładam, że
      mowi ci ze sie z nia spotyka czy cos takiego.
      Jesli to relacja zawodowa to trudniej.
      Niestety sama znałam taką piranię, ktora odbiła mi "na bezczelną" faceta. O tyle
      lepiej, ze moj mezu jest tysiac razy lepszy od tamtego faceta. A on z ta piranią
      nie jest, bo piranie takie juz po prostu są.
      Ostatnio czytam ksiazke o kobietach mafiozow (powiesc) - te kobiety sprawę
      załatwiają prosto - pięści w ruch i klientka juz wiecej na ich terytorium sie
      nie zapuszcza. Niekoniecznie polecam tą metodę, ale :-)
      • porucznikowa Re: do wredzioszek 16.01.10, 00:17
        <No właśnie nie każdy umie powiedzieć "nie", nawet jak twierdzi, że potrafi...
        Różne bywają sytuacje w życiu i czasem nawet ten najbardziej uczciwy staje się
        nieuczciwy. Znam to z autopsji, niestety>(Ktoś napisał na forum.) I dla twojego
        dobra, dobrze,żeby teraz się określił..Szkoda by było straconych twoich lat.
        • miriam08 Re: do wredzioszek 16.01.10, 08:50
          Jedyny sposób w tej fazie został już opisany na początku. Delikatne obrzydzanie.
          Zdania - przy takiej figurze nie założyłabym w życiu takich spodni. Obcisłych
          swetrów nie nosi się, jak się ma takie oponki. Makijaż nie ten itd.
          Twój mężczyzna patrzy na inne kobiety zawsze Twoimi oczami, jeszcze jest taki
          moment. To działa od wieków. Przyjrzyj się kobiecie i sprawdź, co ma nie tak -
          parę kilo za dużo, nogi nie najlepsze, fryzura nieświeża, itd.
          I poczytaj książki o psychologii mężczyzn, choc są bardzo cienkie, bo Oni są
          bardzo prostolinijni.
          • e.i.t.h.e.l Re: do wredzioszek 16.01.10, 11:50
            Gorzej jak się okaże, że to na co ona narzeka, dla niego jest akurat atrakcyjne. Poza tym, jak można lubić taką marudzącą i wiecznie obgadującą kogoś babę.
          • aandzia43 Re: do wredzioszek 16.01.10, 18:36
            > Twój mężczyzna patrzy na inne kobiety zawsze Twoimi oczami,
            jeszcze jest taki
            > moment. To działa od wieków

            Nie przeceniasz możliwości kobiety? Mnie się wydaje, że facet patrzy
            na inne laski tak, jak mu dyktuje jego samczy instynkt, gusta
            cielesne i poza cielesne. Możesz sobie język strzępić, a jak jemu
            się dziewczyna podoba, to i tak będzie na nią z przyjemnoscia
            patrzył. A jak mu się z nią fajnie gada i szanuje ją, to i tak
            będzie swoje myślał. Niezależnie od tego, jakich bajek mu o niej
            naopowiadasz.
    • urquhart POSIADAĆ kogoś czy BYC z nim ???? 16.01.10, 10:31
      possessive napisała:
      > ludźmi. Jak komuś nie pasuje, że partner komuś się jeszcze podoba i
      > ktoś go podrywa, to niech sobie znajdzie jakiegoś brzydkiego,
      > garbatego i będzie spokój.(...)
      > Ludzie opamiętajcie się. Nie ograniczajmy sobie wolności i nie
      > manipulujmy. To czego jeszcze nie można? Zabrońmy sobie może
      > wychodzić z domu:)

      Z jednej strony brawo Posesyjka! Z drugiej jestem widać za mało cyniczny bo nie mogę zrozumieć że z piszących tylko jeszcze Glam stać na podobne przemyślenia...
      Najpierw sprawdziłem czy to nie ewidentny trollowy wkręt bo wybranie nicku Wrednioszka przy kontekście wątku na to wypisz wymaluj wskazywało. Ale nie...

      Przecież to jakby część odwiecznego pytania MIEĆ czy BYĆ? Albo związek bliskości to wieź która obojga ubogaca ale niektórzy widzą jedynie posiadania partnera czy dziecka, któremu bardziej lub mniej świadomie podcina się skrzydła żeby był zależny i skazany na nas, i wtedy nie odejdzie i MUSI nas kochać...
      Takich toksycznych związków i rodziców są tłumy, gdzie zamiast pozwalać wzrastać obiektowi bliskości się je pomniejsza ubezwłasnowolnia i udupia żeby go MIEĆ. Atrakcyjny partner zawsze wiąże że z ryzykiem że odejdzie ale to powinno motywować do inwestowania we własną atrakcyjność jedynie...
      Czy odpowiada wam wizja zwiazku z MISERY Stephen King'a gdzie nieatrakcyjna, gruba gospodyni domowa łamie młotem nogi swojemu idolowi atrakcyjnemu pisarzowi nogi by go mieć by był od niej zależny nie odszedł?

      Inne przesłanki jak naiwność oczekiwania wierności i wyłączności od typowego macho dominanta celowo pominę.
      • kawitator Re: POSIADAĆ kogoś czy BYC z nim ???? 16.01.10, 11:09

        Wredziszka prawem kaduka przyznała sobie prawa do faceta Jeszcze nie mąż ale „Mój on ci jest”
        Kto to powiedział jest wredziszki Ona To troszke za mało
        Żal patrzeć jak w tym wątku wyłazi szydło z worka i takie szlachetne prawdomówne delikatne kobitki plują jadem Pokazując swoje prawdziwe oblicze
        Widać wyraźnie ogólną wredność kobitek które z jednej strony zadufane traktują facetów jako istoty niższego rzędu, bezwolne i głupie Proste w użyciu po prostu idioci. Z drugiej strony są gotowe bez chwili wahania zrobić dowolne świństwo innej kobitce Obmowa plotki kłamstwo okaleczenie psychiczne itp. itp. a co więcej uważają to za coś moralnego i dobrego Do czasu.. Gdyby ktoś zastosował te same metody wobec nich to byłby wrzask Ale nie bójcie się zastosuje bo taka jest wzajemna wymiana uprzejmości miedzy kobitkami a szczególnie przyjaciółkami
        Nikt poza Urgu nie napisał ze partner to człowiek Ma swoja wolę Chcemy abyśmy byli razem bo tego chcemy a nie musimy.
        To zbyt skomplikowane dla was ?
        • miriam08 Do kawitatora 16.01.10, 11:31
          Tu nie chodzi o to, że facet ma własna wolę. Mężczyźni często dają się uwieśc
          takim "wampom", a potem się dziwią, że ich kobieta wpada szał. Historia stara
          jak świat. Wbrew temu, co sądzisz, nie chodzi tu o "prawo własności", lecz
          kwestia lojalności. Dla autorki wątku bycie z kimś, tak jak dla reszty kobiet,
          oznacza wiernośc i lojalnośc, a dla mężczyzn niekoniecznie. I o to jej chodzi!
          Chce z nim byc, a nie komplikowac sobie życia. Lepiej zapobiegac niz likwidowac
          skutki. A co do mężczyzn- bardziej kierują sie biologią niż rozumem i dlatego to
          kobieta w pewnych sytuacjach musi za nich myślec. Oni są naprawdę mało
          skomplikowani.
          • urquhart Re: Do kawitatora 16.01.10, 11:45
            miriam08 napisała:
            > A co do mężczyzn- bardziej kierują sie biologią niż rozumem i dlatego t
            > o
            > kobieta w pewnych sytuacjach musi za nich myślec. Oni są naprawdę mało
            > skomplikowani.

            Wypisz wymaluj ja kawi napisał "istoty niższego rzędu, bezwolne i głupie Proste w użyciu po prostu IDIOCI".
            Potrzebujące mądrej, "dojrzałej" mamusi myślącej za nich a nie partnerki.
            Tylko po co te brednie o feminizmie i równouprawnieniu w takim razie?
          • e.i.t.h.e.l Re: Do kawitatora 16.01.10, 11:58
            Bardzo często mężczyźni zdradzają też swoje kobiety z mniej atrakcyjnymi fizycznie kobietami. Mężczyźni też często nie tak wychowują dzieci, nie takie zakupy przynoszą do domu, pranie źle robią itd. I tu jest misja dla Ciebie, wychowaj swojego syna tak, aby sam potrafił dokonywać słusznych wyborów, żeby jego kobieta była jego kobietą, a nie mamą. Opiekuj się swoim synem, a nie mężem.
          • e.i.t.h.e.l Re: Do kawitatora 16.01.10, 12:02
            Jeszcze coś.

            Dla autorki wątku bycie z kimś, tak jak dla reszty kobiet,
            > oznacza wiernośc i lojalnośc, a dla mężczyzn niekoniecznie.

            Może warto wchodząc w związek porozmawiać o tym, co oznacza dla każdej z osób bycie w związku, jak oni to widzą, czego chcą, czego wymagają. I nie patrzymy aż tak stereotypowo. Już prędzej myślę, że ludzie wierność i lojalność interpretują jako wierność i lojalność partnera, ale niekoniecznie moja. Choć to też dotyczy tylko część ludzi.
          • bi_chetny Re: Do kawitatora 18.01.10, 16:43
            miriam08: zaczynasz mnie wk...wiać tą swoją pseudoanalizą facetów. Wypraszam sobie
        • e.i.t.h.e.l Re: POSIADAĆ kogoś czy BYC z nim ???? 16.01.10, 11:55
          Dlatego na palcach jednej ręki mogę policzyć kobiety, które rzeczywiście lubię :) No ewentualnie może dwóch rąk.
        • triss_merigold6 Miało być skutecznie 16.01.10, 19:58
          Autorka prosiła o skuteczne rady to dostała. Nie wspomniała, że mają
          byc etyczne i zgodne z zasadami fair play.
          Ja jestem cyniczna a nie delikatna i stawiam na skuteczność.
        • claudel6 Re: POSIADAĆ kogoś czy BYC z nim ???? 17.01.10, 20:32
          jak to nikt? może przeczytaj wszystkie odpowiedzi, co?
          • claudel6 Re: POSIADAĆ kogoś czy BYC z nim ???? 17.01.10, 20:33
            do kawitatora to było.
      • olala_29 Re: POSIADAĆ kogoś czy BYC z nim ???? 16.01.10, 12:11
        być! Mój mężczyzna ma wolność choć jest moim mężem, nie wyobrażam sobie, żebym mogła go ograniczać, sprawdzać, mówić mu co ma robić. Jest ze mną bo chce i ja tego chcę.

        Ale, jeśli jest się w związku TO PRZEZ SZACUNEK I MIŁOŚĆ do drugiej osoby nie zachowuje się tak jak wieczny singiel. Bycie razem to przyjęcie pewnych zasad, i ograniczeń też (nie narzuconych z zewnątrz, to sam człowiek je przyjmuje i przepracowuje w związku).
        I zupełnie nie rozumiem dlaczego kobiecie ma nie przeszkadzać jakaś Pani, która jawnie kokietuje jej partnera ... ale ja chyba jakaś przedpotopowa jestem ...
        • urquhart Re: POSIADAĆ kogoś czy BYC z nim ???? 16.01.10, 12:37
          olala_29 napisała:
          > I zupełnie nie rozumiem dlaczego kobiecie ma nie przeszkadzać jakaś Pani, która
          > jawnie kokietuje jej partnera ... ale ja chyba jakaś przedpotopowa jestem

          Walka i rywalizacja wpisana jest w egzystencję.
          Zawsze są jacyś przegrani przeżywający cierpienie.
          Walczyć i rywalizować można stając się lepszym od innych w rywalizacji, lub sprawić aby to inni byli lub poczuli się gorsi.
          Pierwsze tworzy przyczyny szczęścia i radości a drugie cierpienia i bólu innych istot. Mamy wybór. Drugie działa szybciej i jest łatwiejsze ale rodzi konsekwencje. Jedno czy drugie wraca do nas z czasem.
      • aandzia43 Re: POSIADAĆ kogoś czy BYC z nim ???? 16.01.10, 23:22
        > Przecież to jakby część odwiecznego pytania MIEĆ czy BYĆ?

        Owszem. W każdym poście założycielskim można odnaleźć niezliczoną
        ilość pytań głębszych i płytszych. Jakie pytanie, taka odpowiedź.
      • possessive Re: POSIADAĆ kogoś czy BYC z nim ???? 19.01.10, 08:57
        urquhart napisał:


        >
        > Z jednej strony brawo Posesyjka!
        Miłe zdrobnienie.. et caetera, zgadzam się z tobą. Jeszcze może
        potrzeba kontroli podszyta strachem, być może strach przed poznaniem
        prawdy o własnym związku.
    • anais_nin666 Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 17.01.10, 16:52
      Wredzioszku, jesli jesteś ze swoim facetem raptem rok, to - o ile on też uważa, że z Toba jest - to nie masz powodów do zmartwień. W pierwszym roku się nie zdradza, bo zbyt mocno sie jest zakochanym i sie świata poza swoja kobietą/facetem nie widzi. PO 2 latach nadal bywa upojnie. PO 2 latach związku mozna zacząć się martwić. Choć i na to są rady.
      Dla Ciebie jedna wielka - wzmocnij swoje poczucie wartości, bo widać każda atrakcyjna kobieta będzie Ci spędzać sen z powiek.
    • genderman Re: jak ja pogonic z mojego terytorium 20.01.10, 11:01
      Najlepiej to bylo by otruc ta osobe,a tak serio to wystarczy chyba delikatna
      rozmowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja