brak ochoty u faceta

14.01.10, 23:48
Jesteśmy parą od 1,5 roku. Oboje jesteśmy młodzi ( 25 lat). Od razu chcę
zaznaczyć, że poza tym problemem w zasadzie wszystko jest w porządku. Są
czasem lekkie zgrzyty, jak wszędzie, ale ogólnie można powiedzieć, że jesteśmy
szczęśliwi :) Planujemy wspólną przyszłość. Problem jest następujący. Przez
pierwsze 3 miesiące seks był jeszcze w miarę, później coraz rzadziej. Obecnie
jest tak, że jest raz na tydzień, czasem na dwa. Spotykamy się codziennie, nie
zawsze na długo, ale jak to mówią "dla chcącego nic trudnego". W weekendy na
dłużej, ale nawet wtedy potrafimy po prostu obok siebie zasnąć. W zasadzie
większość zbliżeń prowokuję ja. Na początku myślałam, że to chwilowe, później
zaczęłam rozmawiać o tym. On zauważa problem, ale nie wie dlaczego tak jest,
twierdzi, że po prostu nie ma ochoty i nie brakuje mu seksu. Nie ma na pewno
żadnej innej, ja jestem atrakcyjną, dbającą o siebie dziewczyną. W poprzednich
związkach oboje mieliśmy pod tym wzgledem normalnie, czyli częsty,
podniecający seks. Z cała pewnością też jest hetero. Myślałam o zasięgnięciu
porady seksuologa, ale on się nie zgadza. Nie wiem już co robić, kupowałam
różne ciuszki, bieliznę, nic to nie dało. Wiem za to, że nie rozwiążemy tego
problemu sami, bo po takiej rozmowie są obietnice, przez kilka dni jest sex a
później znów to samo... Niedawno on powiedział że coś to znaczy skoro w ogóle
nie ma ochoty na seks ze mną a z każdą inną miał :( Poczułam się strasznie po
tym, w ogóle przez całą tą sytuację nie czuję się kobieco, pożądana :( Czy
może jakaś para tak miała i rozwiazała problem? Jeżeli przy pomocy seksuologa,
to czy mogę dostać jakieś namiary? Pójdę sama, a później może jego jakoś
jeszcze namówię.
    • kag73 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 00:22
      "W poprzednich związkach oboje mieliśmy pod tym wzgledem normalnie,
      czyli częsty, podniecający seks."

      Nie wiem skad ta pewnosc. Ty tak milas, jak on mial nie wiesz.
      Opowiadac to on moze wszystko.To jedna opcja.
      druga opcja: skoro mowi, z innymi mial ochote na seks a z Toba nie,
      to moze go nie krecisz, nie ma chemii, nie pozada Cie.
      Moja rada: poszukaj sobie innego faceta. Szkoda pakowac sie w
      problemy, lepiej nie bedzie, skoro nie krecisz chlopa juz na
      poczatku. Poza tym moze sie zdarzyc, ze to on rozejrzy sie za inna,
      albo zostawi Cie jak tylko nawinie sie jakas, do ktorej poczuje
      miete przez rumianek.
    • wakacje2010 Nie chcę cię martwić-ale on cię zostawi wkrótce... 15.01.10, 00:24
      Nie chcę cię martwić-ale on cię zostawi wkrótce...
      Brak ochoty na sex to z jego strony ściema. Albo już ma kogoś innego, albo
      stwierdził, że dla niego sex z tobą niewiele znaczy.
    • lilyrush Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 10:04
      I znowu będzie tak jak zwykle..poczytasz forum, my Ci napiszemy, żebyś zwiewała
      bo młoda jesteś i masz życie przed sobą i to nie jest normalne a Ty będziesz
      trwa z tym facetem i sie umartwiała a potem za 10 lat napiszesz posta jak Drobinka.
      Powodzenia....
      • kag73 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 10:26
        Dokladnie tak, lilyrush, bo to sie nazywa "doradzcie mi ale mi nie
        odradzajacie". Ona chce uslyszec, to co chce uslyszec i liczy na
        cud. Hmm, wychodzi na to, ze kazdy musi sie uczyc na wlasnych
        bledach:))
    • abdulian Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 11:07
      Arnika,

      Jeżeli masz ochotę to przeczytaj mój wątek - jest przydługi i stary, ale w mojej
      ocenie pouczający:

      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,16346777,16346777,Blagam_o_pomoc_nie_wiem_co_robic_.html
      jest to wątek z przed ponad 5 lat, miałem w tym czasie tyle samo lat co Ty. Nie
      wiem czy będziesz miała siłę przebrnąć przez ta cała historię, ale jeżeli uda Ci
      się ją prześledzić, to dowiesz się jak to będzie najprawdopodobniej wyglądało.

      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,49654689,50029483,Re_moje_story_czesc_3_ostatnia.html
      tak to się zakończyło, taką ścieżkę wybrałem.

      Anyway, dla mnie sprawa jest (przepraszam za wyrażenie) banalnie prosta. Jeżeli
      ma to tak wyglądać jak wyglądać - czyli Twój partner nie podejmie rękawicy i nie
      dostrzeże problemu, to skończy się brnięciem w chory i nieudany związek. Dalej
      będzie Twoja frustracja i sto innych rzeczy.
      • superprawda Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 11:49
        Przeciez to jest tak proste. Wyobraz sobie ze jesz zupe pomidorowa
        codziennie. Po jakims czasie bedziesz jej miala serdecznie dosc. Po
        jeszcze dluzszym czasie stwierdzisz, ze kazda zupa jest lepsza od
        pomidorowej. Proste?
        • kag73 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 11:59
          Superprawda, ze Ci sie ta zupa pomidorowa jeszcze nie znudzila.
          Pomalu robisz mi ochote na nia, bo dawno nie jadlam, przyznaje.
          Widzisz roznice miedzy poczatkami zwiazku a latami razem?
          Kto Cie skrzywdzil i na jaka kobiete trafiles w swoim zyciu, albo
          jak malo sam masz fantazji, ze ciagle powtarzasz jedno i to samo?
          Nawet zupe pomidorowa mozna (przynajmniej do czasu) roznie
          przyprawiac, albo dorzucac rozne dodatki, nie zawsze smakuje tak
          samo:))
          • superprawda Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 15:56
            Co wy o tym krzywdzeniu, to chyba jakas mantra. Mialem w zyciu wiele
            kobiet i to ja krzywdze :-))
    • stinefraexeter Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 12:09
      Arnika, nie ma co analizować, bo sprawa jest prosta.

      Twój facet ma ciekawsze zajęcia w życiu niż seks (z tobą, czy w ogóle nie ma
      teraz znaczenia). To może być cokolwiek. Woli odpocząć przy tv, kompie,
      pooglądać film, whatever. Dla niego seks nie jest aż tak ekscytujący i warty
      zachodu.

      I możesz się dwoić i troić, nic z tego nie będzie.
      Co więcej, on nie zdradza oznak chęci naprawy sytuacji, co oznacza, że jemu jest
      dobrze tak jak jest.
      Uwierz, że ludzie są różni. Nie dla każdego seks jest tak kręcącą sprawą jak
      pokazują nam filmy, książki i reklamy. Założę się zresztą o co chcesz, że tobie
      nie tyle seksu brakuje, co poczucia bycia pożądaną. A to są dwie różne, choć
      połączone ze sobą, sprawy. Co dzień najpewniej też byś się bzykać nie chciała.
      No ale zawsze milej odrzucać zaloty faceta niż w ogóle nie być uwodzoną.
      • kag73 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 12:17
        Oj, nie wiem czy do konca tak jest. Wspomnial juz, ze cos to znaczy,
        ze z innymi chcial a z nia go nie ciagnie. Moze sciema, moze ma
        niskie libido. Jezeli chodzi o czestotliwosc na tym etapie zwiazku,
        to bym nie powiedziala, ze jej tylko na pozadaniu zalezy, ja tam
        chcialm czesto i gesto(on tez i tak bylo), na pewno raz w tygodniu
        albo na dwa tygodnie byloby mi za malo. Przeciez to "mloda" para
        jest.
        • woman-in-love Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 12:38
          Z tej mąki chleba nie będzie
    • arnika199 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 12:24
      wiem że macie rację. oprócz braku seksu dowiedziałam się wczoraj, że zamieścił w
      necie ogłoszenia, że szuka kochanki. jakiś czas temu i ponowił niedawno. jest mi
      strasznie, ale to strasznie cieżko, tyle wszystkiego władowałam w ten związek.
      nie ma to już sensu, nie potrafiłabym mu zaufać, szczególnie że już drugi raz
      okłamał mnie w tym temacie. najgorsze jest to, że nie potrafię zerwać. obecnie
      jestem na etapie płakania na okrągło, przy nim udawania, że jakoś to znoszę, ale
      nie pociągnę tego już długo. jak przychodzi do zerwania to przytulam go i płaczę
      na potęgę, to chyba jest zbyt ciężkie. to był najpoważniejszy związek w moim
      życiu, poprzednie kończyły się też bolesnie :( nie wyobrażam sobie, jak bym to
      zniosła, chociaż wiem, że to już nieuniknione.
      • bi_chetny Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 12:36
        może jest jakiś wspólny czynnik tych związków i rozstań ? myślałaś nad tym ?
      • stinefraexeter Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 12:51
        Podążasz bardzo złą drogą.
        Jak on tłumaczy te poszukiwania kochanki?
        • kag73 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 12:57
          Tlumaczenia sa tu zbedne i nic nie pomoga, uwazam.
          Dziewczyno, koncz te znajomosc, zanim on z Toba zerwie. Latwiej nie
          bedzie, im dluzej bedziesz z nim, tym trudniej Ci bedzie zerwac. Nie
          martw sie przeyjesz. "Czlowiek jest mocny". Boloi, przetanie. Miej
          szacunek do samej siebie, ten chlop nie jest wart zachodu!
          • stinefraexeter Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 13:02
            Wiem, że tłumaczenia są zbędne. Byłam tylko ciekawa, jaki tekst można wcisnąć w
            takiej sytuacji.
          • business3 Wiej kobieto od tego dzieciaka, bo się wyniszczysz 15.01.10, 22:35
            Wiej kobieto od tego dzieciaka, bo się wyniszczysz!!!


            kag73 napisała:

            > Tlumaczenia sa tu zbedne i nic nie pomoga, uwazam.
            > Dziewczyno, koncz te znajomosc, zanim on z Toba zerwie. Latwiej nie
            > bedzie, im dluzej bedziesz z nim, tym trudniej Ci bedzie zerwac. Nie
            > martw sie przeyjesz. "Czlowiek jest mocny". Boloi, przetanie. Miej
            > szacunek do samej siebie, ten chlop nie jest wart zachodu!
      • kag73 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 13:16
        A nie mowilam? Dyrdymaly, seksuolog, nie ten facet jest i tyle. Albo
        Ty dla niego nie ta kobieta. Nie pasujecie do siebie. Nie martw sie,
        mloda jestes, jeszcze trafisz na swojego. Nie twij w zwiazku bez
        przyszlosci!
    • arnika199 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 13:18
      abdulian, dzięki za podsunięcie lektury. bardzo, bardzo podobną sytuację mam.
      wczoraj po dowiedzeniu się o tych ogłoszeniach powiedział mi że czuje się
      "osaczony: mną, że "pełno mnie jest w jego życiu" oraz że to już go męczy ale
      nie chce jeszcze się rozstawać. powiedziałam, że w takim razie przestanę się z
      nim kontaktować, niech on inicjuje spotkania jak chce i jeżeli po 2 miesiącach
      nie zacznie za mną tęsknić, rozstaniemy się. nie wiem czy to dobre rozwiązanie,
      czy tak na prawdę jeszcze tego chcę. teraz, jeżeli w końcu zdecyduje się
      narozstanie, czeka mnie x miesięcy płaczu, żalu i niechęci do mężczyzn. chyba
      chciałabym mieć o tym z kim pogadać, ale nie mam, więc zobaczymy, jak przez to
      przejdę.
      Co do wspólnego czynnika tych rozstań, rzeczywiście jest: jestem za dobra.
      Gotuję (podobno nieźle), sprzątam, pomagam, prasuję, seks miał kiedy tylko chce,
      staram się, dobrze wyglądam, podobam się faectom... Jest takie coś jak "za
      dobrze"? Chyba jest.
      • rumpa Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 14:00
        Co do wspólnego czynnika tych rozstań, rzeczywiście jest: jestem za
        dobra.
        > Gotuję (podobno nieźle), sprzątam, pomagam, prasuję, seks miał
        kiedy tylko chce
        > ,
        > staram się, dobrze wyglądam, podobam się faectom... Jest takie coś
        jak "za
        > dobrze"? Chyba jest.

        Chce ci się?
        Czy robisz to żeby cie doceniali i kochali?

        Ja nie gotuję - tylko coś dla dzieci, no i obiad w sobotę,
        ograniczony do minimum :))), nie prasuję - tylko dzieciom, sprzatam
        jak mam ochotę - rzadko mam, mało się staram, makijażu zero, i facet
        leci już 15 lat jak szafa na trzech nogach. Jestem z tych złych
        kobiet :))) dla których takie dobre jak Ty są porzucane. I z taką
        właśnie dobrą kiedyś wygrałam, o ile jest to dobre słowo bo do
        konkurencji wzgardliwie nie weszłam, pojedynek o faceta. Ona się
        starała, a ja go wysłałam po tampaxy do sklepu. Życie jest okrutne.
        • glamourous Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 14:11
          rumpa napisała:

          > Jestem z tych złych
          > kobiet :))) dla których takie dobre jak Ty są porzucane. I z taką
          > właśnie dobrą kiedyś wygrałam, o ile jest to dobre słowo bo do
          > konkurencji wzgardliwie nie weszłam, pojedynek o faceta. Ona się
          > starała, a ja go wysłałam po tampaxy do sklepu. Życie jest okrutne.

          Rumpa, jestes najprawdziwszym wcieleniem klasycznej "zolzy" od Sherry Argov.
          Oraz zywym dowodem na skutecznosc oraz oplacalnosc tej postawy. Kto czytal, wie
          o czym mowie.
          • mozambique Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 14:15
            taaaaaaaaaa... a wy wszyscy wierzycie w te bzdury z tej ksiazki

            kupujcie , wierzcie dalej i poparwiajce sobie samopoczucie
            • rumpa Re: brak ochoty u faceta 16.01.10, 12:04
              wiesz, ja nawet nie wiedziałam że taka książka istnieje, o czytaniu
              i kupowaniu nie mówiąc.
              Ja po prostu taka jestem - bardzo cenię sobie swoje życie i swój
              czas i jeśli go komuś poświęcam, to tylko tyle ile mam ochotę, bo po
              prostu sa tysiące rzeczy ciekawszych do robienia i nie mam zamiaru
              nawet o tym dyskutować.
              Nie robię tego aby mieć faceta, to nie strategia - nigdy specjalnie
              nie chciałam, nie szukalam i nie podrywałam. Tak wyszło że jest. A
              potem może nie byc.
              Ale dzieci zostaja jemu na glowie, jesli poderwie sobie inną panią -
              to ustalone od początku :)))
              To znakomicie działa na rozsądek i zaangażowanie w związek :)))
      • abdulian Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 15:30
        Arnika,

        jeżeli postrzegasz mnie jako osobę, która miała podobną sytuację, to ja Ci
        powiem jeszcze w nawiązaniu do tego co dopisałaś - weź dupę w troki skończ to.

        Możesz się rozstać nawet i SMSem, e-mailem chociaż zaraz będzie polowa forum
        wylewać na Ciebie pomyje... Po prostu podejmij decyzję, bo jak facet oficjalnie
        szuka kochanki a ty jeszcze łaskawie mu dajesz 2 miesiące "grace period" to jest
        to jakiś żart. Jest frajerem i nie jest Ciebie wart, a Ty szybko znajdziesz
        sobie kogoś z kim poukładasz sobie życie.

        Możesz też płakać do poduszki, wyprowadzać się robić inne cuda. W konsekwencji
        staniesz się psychicznym wrakiem i będziesz to przeżywać znacznie dłużej niż
        jest to potrzebne. Podejmij decyzję - to jedyne co Ci mogę poradzić (niezależnie
        jaka to decyzja będzie, zawsze to będzie jakiś krok).

        Faceci są z natury wygodni, a kobiety pełniące rolę takich "ofiar" to woda na
        ich młyn. Poszuka kochanki - znajdzie, pobzyka, pobawi się, może odejdzie;
        nieznajdzie to przyjdzie, przytuli, poczujesz poprawę przez 3 miesiące i znowu
        będzie to samo... Szkoda Twojego czasu. Weź życie w swoje ręce, płacz tutaj na
        forum, gościa kopnij w miejsce tam gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. Amen.
    • arnika199 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 13:20
      Tłumaczenia: byłem ciekawy, nie chcę się z Tobą kochać, nie mam takiej potrzeby,
      widocznie nie byłem szczęśliwy, czegoś mi brakuje, ale oczywiście nie zrobiłbym
      tego!! i poza ogłoszeniem i kilkoma meilami do niczego nie doszło! - to sa owe
      tłumaczenia.
      • stinefraexeter Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 13:28
        Arnika, powiem szczerze, ty wcale nie jesteś "za dobra" dla facetów. Ja cię nie
        znam osobiście, a już zaczyna się we mnie budzić irytacja... Facet ci mówi
        wprost takie rzeczy, a ty jak reagujesz? Przecież on wprost ci mówi, byś dała mu
        spokój i czyste sumienie (bo ty zerwiesz, nie on). Twoja postawa nie budzi
        żadnego szacunku. No to jak on ma się z tobą kochać?
        • arnika199 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 13:31
          masz rację. tylko ciężko zerwać, bo bardzo ciężko będzie później mi sobie z tym
          radzić. albo nie radzić.
          • stinefraexeter Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 13:38
            Rozumiem cię doskonale. Obawiam się jednak, że rozstanie i tak jest nieukninione :(
      • kag73 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 13:32
        Oj, dziewczyno, nie badz naiwna. Powiem Ci co szanujaca sie kobieta
        robi w takiej sytuacji: konczy ten zwiazek bez opcji skontaktuj sie
        ze mna jezeli bedziesz chcial. Zapomnij o nim, najlepiej zrywajac
        wszelkie kontakty, bo moze sie zdarzyc, ze mu sie kiedys seksu
        zachce po miesiacu i sie zglosi, Ty ulegniesz i bajka od nowa a tak
        naprawde to go nie krecisz.
        I owszem jestes "za dobra", nie ma, ze sie gotuje dla faceta ciagle
        i niewiadomo co, on musi to doceniac jako cos wyjatkowego, ze juz
        nie wspomne o prasowaniu czy innych uslugach dla niego, ja NAWET w
        malzenstwie tego nie robie(albo rzadko). W koncu facet tez musi sie
        postarac a u Ciebie ma wszystko, nawet palcem kiwnac nie musi. Poza
        tym postaraj sie, zeby facet nie byl jedyna trescia Twojego zycia,
        rob cos dla siebie, daj mu czas pobyc samemu, nie osaczaj. To juz na
        przyszlosc, bo tego goscia bym wykopala bez szansy na powrot.
        Zapamietaj: do milosci nikogo nie zmusisz a nie chcesz chyba, zeby
        byl z Toba z litosci, albo bo nic lepszego sie chwilowo nie
        nadarzylo??!!!
        Poplaczesz i przestaniesz, moj Boze, zycie. Znac sobie rozrywke,
        spotykaj sie z ludzmi, zeby nie zglupiec i nie miec czasu na
        myslenie. Facet Cie nie kocha, nie jest z Toba szczesliwy, nic na
        sile, daj se z nim spokoj im predzej tym lepiej. Gdybym miala Cie
        pod reka, potrzasnelabym Toba porzadnie, ale niestety...albo moze na
        Twoje szczescie:))
        Powodzenia, dasz rade! Od tego sie nie umiera!
        • urquhart Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 13:38
          kag73 napisała:
          > Oj, dziewczyno, nie badz naiwna. Powiem Ci co szanujaca sie kobieta
          > robi w takiej sytuacji: konczy ten zwiazek bez opcji skontaktuj sie

          Wypisz wymaluj zjawisko "kryzysowej narzeczonej" u faceta:
          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,104185981,104185981,kryzysowa_narzeczona.html
        • arnika199 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 13:42
          Coraz bardziej dojrzewam do tej decyzji. To nie jest tak, że go rzeczywiście
          osaczam; oboje mamy mało czasu, studia doktoranckie, praca, spędzamy ze sobą
          góra 2h/24. W weekendy czasem wiecej. Po prostu on tak powiedział, czego zresztą
          nie rozumiem. Był okres w naszym życiu że mieszkaliśmy razem, wtedy nie czuł się
          osaczony. Wyprowadziłam się, bo uznałam, że za szybko się to toczy i chciałam
          mieć właśnie więcej przestrzeni dla siebie i jego. To wyjaśnieniem "osaczenia".
          • kag73 Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 13:45
            Rzecz jest prosta, nie jestes dla niego ta WLASCIWA/JEDYNA. Inaczej
            raczej chcialby spedzac z Toba jak najwiecej czasu a nie czulby sie
            osaczony. Facet probuje zakonczyc zwiazek, nie probuj na sile go
            przeciagac.
          • to.niemozliwe Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 14:42
            Pokaż dziewczyno, że masz jaja...:D
      • niezasluzylam Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 15:46
        Skad ja to znam :( słowo w słowo niestety... Ja na Twoim miejscu
        skonczylabym ten zwiazek bez mrugniecia okiem. Jestescie ze soba
        krotko, cale zycie przed Toba.
    • loppe Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 14:54
      To byc może była desperacka, a przez to niekulturalna obrona -
      wiesz, gdy powiedział że to z Tobą tylko takie problemy ma.
      Osobiście wszystko co się ruszało bym w tym wieku... a i obecnie nie
      miałbym problemów z 1-2 partnerkami
      • referee Re: brak ochoty u faceta 15.01.10, 18:59
        Trzeba zaczac od tego,ze nie ma czegos takiego jak niskie libido w
        zyciu. W medycynie jak najbardziej.
        Mam jednego wujka pod 70 tke.Robi sobie akumpunkture,odzywia sie
        zdrowo i pije mixtury ziolowo-warzywne.Z tego co mi mowil kuzyn to
        wujek bzyka jak szalony i to kobiety po 30 kilka lat mlodsze. To
        tyle co do teorii i praktyki.
        A po drugie to na moje,jak facet nie chce za bardzo bzykac,to moze
        miec inne schorzenia(nie wiem,moze brak jakis witami,zelaza,czy cos
        w tym rodzaju)albo jest homoseksualista albo jak juz pisala kag73
        preferuje tylko masturbacje.
        Wtedy faktycznie moze dobrze zebys sobie znalazla innego faceta albo
        szczerze pogadala z twoim kolesiem.
        • kag73 referee 15.01.10, 19:29
          nie doczytales, on jej nie chce, szuka kochanki w necie. Mowi, ze
          nie jest z nia szczesliwy. Wydalo sie, "sprawa sie rypla".
    • arnika199 rozstanie 15.01.10, 22:09
      rozstaliśmy się. cały dzień dziś płaczę. w ciągu kilku chwil on zdecydował, ze
      to dla niego bez sensu, wie że mu nie zaufam juz po tym co się dowiedziałam i
      nie chce tego drugi raz przechodzić (tak jak pisałam wcześniej już kiedyś mnie
      okłamał i bardzo długo trwało odzyskanie mojego zaufania. paradoksalnie jak mu
      powiedziałam że chyba już mu wierzę i żałuję, że traktuję go niesprawiedliwie
      czyli jakby wciąż mnie okłamywał to dowiedziałam się o wszystkim). Byłam w
      bardzo ciężkim szoku, cały pozornie bardzo szczęśliwy związek (powiedział mi że
      wygladało to tylko tak z mojej strony, nie wyobrażam sobie jak mozna budować
      taką iluzję)padł w praktycznie kilka godzin. W tej chwili pojechał do swojej
      byłej i piją razem wino. Prosiłam go, żeby ze względu na szacunek do mnie nie
      opowiadał chociaż o naszym rozstaniu nikomu a w szczególności jej, ale wątpię
      żeby posłuchał. Strasznie, neisamowicie to boli. Moje poświecenie, miłosć, to,
      że po godzinie od naszego rozstania popędził do ruchanki z którą "był" 2
      miesiące (wiem, że ten związek był oparty tylko na seksie i to ona go tak
      podobno podniecała). Potrzebuję chyba czegoś na uspokojenie i sen, za bardzo nie
      wiem co. Jutro muszę jeszcze zabrać rzeczy od niego. Nie wiem jak to zniosę.
      • herbatka.jasminowa Re: rozstanie 15.01.10, 22:16
        a ta historia to w ogóle prawdziwa była?

        • herbatka.jasminowa Re: rozstanie 15.01.10, 22:17
          sorki, "wogóle" miało być
        • urquhart Nick wymyślony na jeden wątek, to i nic dziwnego 16.01.10, 09:58
          herbatka.jasminowa napisała:

          > a ta historia to w ogóle prawdziwa była?

          Nick wymyślony na jeden wątek, to i nic dziwnego ze historia wymyślona.
          Warto sprawdzić w wyszukiwarce kto pisze zanim się człowiek przejmie.
          Ale dla autora zawsze jakieś kolejne doświadczenie jak aspiruje do pisania scenariuszy do polskich seriali :)
      • kag73 Re: rozstanie 16.01.10, 00:55
        Glowa do gory. Wyleczysz sie z tego. Masz zlamane serce, ale po
        czasie odetchniesz, ze jednak sie rozstaliscie, przynajmniej masz
        szanse na znalezienie kogos kto bedzie szalal na Twoim punkcie.
        NOrmalne, ze cierpsz. Wiem, najlepiej byloby przespac ten czas,
        obudzic sie i byc wyleczonym. Nie da sie. Tez to przerabialam.
        Zachowaj honor, poplakac mozesz w poduszke, nie przy nim. Po prostu
        nie pasowaliscie do siebie, zdarza sie.
        Trzymaj sie! bedzie lepiej, nie od razu, ale z czasem owszem.
        • herbatka.jasminowa Re: rozstanie 16.01.10, 10:15
          kag73 napisała:

          > Glowa do gory. Wyleczysz sie z tego.


          pisząc następne opowieści?
          to się niczego nie trzyma...

          troll, jak nic
        • arnika199 Re: rozstanie 16.01.10, 20:17
          Dziękuję za odpowiedzi, kilka z nich naprawdę mi pomogło. Co do osób pytających
          czy to prawda; jaki miałabym powód wymyślać jakąś historię, szczegóły i czytać
          co odpowiadają ludzie? Konto rzeczywiście dopiero co załozyłam, bo wczesniej
          czytalam głównie, nie pisałam.
          Co do obecnej sytuacji. Od południa jadę na tabletkach uspokajających i
          nasennych. Spałam do 16. Trochę pomaga, na tyle, ze nie wyje w nieboglosy. Mam
          nadzieje ze bedzie juz tylko lepiej chociaz wiem, ze chyba nie tak latwo, bo np
          na jutro mamy sie razem uczyc. We wstepnych planach jest tez piwo, co do ktorego
          mam watpliwosci i raczej go nie bedzie. Nie wiem co mam robic. Spotykac sie z
          nim czy nie...? Na obecna chwile chcialabym miec juz za soba te plakanie,
          przezywanie, tabletki pomagają, ale nie wiem jak to bedzie wygladalo.
          Jeszcze raz dziekuje tym, ktorzy pomogli.
          • kag73 Re: rozstanie 16.01.10, 22:07
            Ja na Twoim miejscu urwalabym wszelkie kontakty z nim i wmawiala
            sobie, ze jest chamem i nic nie wart. To pomaga.Po co Ci go widywac
            i cierpiec, latwiej zapomniec i sie wyleczy jezeli sie nie spotyka
            po rozstaniu.
    • malaga-malaga Re: brak ochoty u faceta 16.01.10, 18:11
      normalka, ma 25 lat, pewnie jest przemeczony, przepracowany, albo
      przeimprezowany. jak przez dluzszy czas utrzymuje sie ten stan proponuje
      odwiedzic specjaliste...
    • genderman Re: brak ochoty u faceta 20.01.10, 11:06
      Kolejny watek dotyczacy braku checi,moze by tak cos zrobic ze soba ludzie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja