arnika199
14.01.10, 23:48
Jesteśmy parą od 1,5 roku. Oboje jesteśmy młodzi ( 25 lat). Od razu chcę
zaznaczyć, że poza tym problemem w zasadzie wszystko jest w porządku. Są
czasem lekkie zgrzyty, jak wszędzie, ale ogólnie można powiedzieć, że jesteśmy
szczęśliwi :) Planujemy wspólną przyszłość. Problem jest następujący. Przez
pierwsze 3 miesiące seks był jeszcze w miarę, później coraz rzadziej. Obecnie
jest tak, że jest raz na tydzień, czasem na dwa. Spotykamy się codziennie, nie
zawsze na długo, ale jak to mówią "dla chcącego nic trudnego". W weekendy na
dłużej, ale nawet wtedy potrafimy po prostu obok siebie zasnąć. W zasadzie
większość zbliżeń prowokuję ja. Na początku myślałam, że to chwilowe, później
zaczęłam rozmawiać o tym. On zauważa problem, ale nie wie dlaczego tak jest,
twierdzi, że po prostu nie ma ochoty i nie brakuje mu seksu. Nie ma na pewno
żadnej innej, ja jestem atrakcyjną, dbającą o siebie dziewczyną. W poprzednich
związkach oboje mieliśmy pod tym wzgledem normalnie, czyli częsty,
podniecający seks. Z cała pewnością też jest hetero. Myślałam o zasięgnięciu
porady seksuologa, ale on się nie zgadza. Nie wiem już co robić, kupowałam
różne ciuszki, bieliznę, nic to nie dało. Wiem za to, że nie rozwiążemy tego
problemu sami, bo po takiej rozmowie są obietnice, przez kilka dni jest sex a
później znów to samo... Niedawno on powiedział że coś to znaczy skoro w ogóle
nie ma ochoty na seks ze mną a z każdą inną miał :( Poczułam się strasznie po
tym, w ogóle przez całą tą sytuację nie czuję się kobieco, pożądana :( Czy
może jakaś para tak miała i rozwiazała problem? Jeżeli przy pomocy seksuologa,
to czy mogę dostać jakieś namiary? Pójdę sama, a później może jego jakoś
jeszcze namówię.