slowa ktore zabily seks

20.01.10, 19:47
oto moja sytuacja.Od niedawna moj partner powtarza w zartach ze moja kolezanka
jest seksowna. Ok, czemu nie. Tyle ze od pewnego czasu wprowadzil te zarty do
naszego lozka i np zartuje ze chce byc z nami dwiema. staralam sie na poczatku
udawac ze to tylko zarciki. ale w koncu za ktorym razem pow. mu ze moze sobie
o niej gadac ze jest seksowna, byleby nie w lozku, bo to mnie po prostu
zamraza emocjonalnie i seksualnie. pare dni temu gdy wlasnie bylismy ze soba,
a ja mialam dlon na jego genitaliach, powiedzial znowu swoj zarcik, po czym
dodal "chce go wlozyc ...... (i tu imie tej kolezanki). oczywiscie
automatycznie mnie zablokowalo, rozplakalam sie i wprawdzie niby on mnie
pocieszal ze to tylko zarty ale dla mnie taki zart jest NIEDOPUSZCZALNY. mnie
to blokuje seksualnie. bo co ja robie w lozku z facetem ktory "chce go wlozyc"
mojej kolezance i mowi o tym glosno do mnie. prosze o komentarze. czy
zgadzacie sie ze mna ze takie slowa w lozku sa niedopuszczalne dla normalnej
kobiety ktora chce sie kochac w wylacznosci ze swoim partnerem?? moze nie
powinnam miec zdnych watpliwoasci i rzucic go natychmiast- bo tak niestety mi
sie zdaje. on wprawdzie upiera sie ze to tylko zarty i ze czemu ja nie chce
zartowac, ale mi te zarty sprawiaja wielka przykrosc, a w tej chwili po prostu
blokuja mnie.czy uwazacie ze taki facet to podla swinia? czy ja jestem taka
sztywna i nie chce sobie pozartowac???
    • porucznikowa Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 20:00
      Bardzo nie smaczny żart.
      • business3 Chłop ma baby dość, tyle w temacie... 25.02.10, 03:23
        Chłop ma baby dość, tyle w temacie...
        • framberg Re: Chłop ma baby dość, tyle w temacie... 08.03.10, 22:46
          Ma ochotę na dwie. Sondował nastawienie.
    • vella84 Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 20:04
      szczerze i pierwsze co mi na myśl przychodzi -wiej od niego..
      jak żyję nie słyszałam żeby takie teksty były "żartem" a już w
      sytuacji intymnej -masakra.. można porozmawiać o innej
      kobiecie/facecie ale normalnie i tak żeby nasz partner czuł,że to
      on/ona jest dla nas i tak najbardziej atrakcyjny..
      • beti2751 Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 20:13
        Mogłaś Go tak ścisnąć za te Jego genitalia,żeby zapamiętał ten żart do końca
        życia:-)
      • druginudziarz Re: slowa ktore zabily seks 02.02.10, 10:23
        vella84 napisała:

        > szczerze i pierwsze co mi na myśl przychodzi -wiej od niego..
        Świetna rada.
        Świetna na pozostanie starą panną.
        Albo na super związek z dziamdziakiem, któremu po czterdziestce już nie wstanie.
        Znam rzeszą pań, samotnych, w wieku już takim kiedy się już nawet na przecenę za
        późno. Też wiały, całe życie, umrą raczej w samotności i zgorzknieniu.
        pzdr.
        • nowel1 Re: slowa ktore zabily seks 03.02.10, 13:19
          Wydaje ci się, że taki nietaktowny, nieczuły burak jest lepszy niż
          samotność ?
          • druginudziarz Re: slowa ktore zabily seks 04.02.10, 23:21
            nowel1 napisała:

            > Wydaje ci się, że taki nietaktowny, nieczuły burak jest lepszy niż
            > samotność ?

            Wydaje mi się, że aby w życiu coś osiągnąć to trzeba walczyć.
            Np. walczyć o to by z "nietaktownego buraka" wyhodować sympatycznego partnera.
            Płacz jest postawą rezygnacji "pożałujcie mnie ludzie bo jestem nieszczęśliwa".
            W sumie to też może być sposób na osiągnięcie czegoś, acz na pewno nie na miłość
            (w każdym razie jak widać, nie w tym przypadku - mąż nie jest na płacz wrażliwy).
            pzdr.
            • greczynka_77 Re: slowa ktore zabily seks 07.02.10, 23:34
              > Wydaje mi się, że aby w życiu coś osiągnąć to trzeba walczyć.
              > Np. walczyć o to by z "nietaktownego buraka" wyhodować sympatycznego
              partnera.

              cos takiego nie jest mozliwe. Mozna przez kilka pierwszych lat zwiazku
              wierzyc ze to sie udalo. przy pierwszych wiekszych problemach ten
              buraczany charakter powroci i zaszokuje ja sto razy bardziej.
              • druginudziarz Re: slowa ktore zabily seks 09.03.10, 22:32
                greczynka_77 napisała:

                > > Wydaje mi się, że aby w życiu coś osiągnąć to trzeba walczyć.
                > > Np. walczyć o to by z "nietaktownego buraka" wyhodować sympatycznego
                > partnera.
                >
                > cos takiego nie jest mozliwe. Mozna przez kilka pierwszych lat zwiazku
                > wierzyc ze to sie udalo. przy pierwszych wiekszych problemach ten
                > buraczany charakter powroci i zaszokuje ja sto razy bardziej.

                No to trzeba się nauczyć z tym żyć.
                "Czego się nie da zwalczyć to trzeba polubić."
                Dobrze jest by nad takim problemowym związkiem czuwał jakiś terapeuta bo na
                przyjaciół w dzisiejszych czasach nie ma co liczyć.
                Albo zmienić partnera, tyle że i tak z 95 lub więcej % ludzi ładuje się potem w
                kolejny niesatysfakcjonujący związek.
                pzdr.

    • czarownica77777 Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 20:23
      jezeli to maz to wspolczuje a jezeli jeszcze nie to niech spada bo jego brak
      kultury poraza nie tylko ciebie pozdrawiam
    • zakletawmarmur Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 20:40
      czy
      > zgadzacie sie ze mna ze takie slowa w lozku sa niedopuszczalne dla
      normalnej
      > kobiety ktora chce sie kochac w wylacznosci ze swoim partnerem??

      Po co Ci opinia innych? Chcesz nabrać dystansu?

      Jeśli o mnie chodzi to nie widzę w tym nic złego, ale ja normalna
      nie jestem:-) Dla mnie takie zabawy mogłyby być nawet
      podniecające... Zazdrość może działać pobudzająco.
      Mam świadomość, że choć facet tego nie mówi, to pewnie czasem
      fantazjuje o innych. Może warto docenić szczerość?
      Nie czułabym się od dziewczyny z tego powodu gorsza, bo przecież to
      ze mną realizuje swoje fantazje. Jej osoba byłaby tylko drogą do
      ubarwienia WASZEGO życia seksualnego.

      Czy facet to świnia?

      Dla mnie nie. No i nie znam jego wersji. Może od lat o tym
      fantazjował, może walczył sam ze sobą, może wreszcie się przełamał,
      zaufał Ci i też spotkał go z tego powodu podwójny zawód. Raz, że go
      potraktowałaś jako okropnego zboczeńca, dwa, że sprawił Ci
      przykrość. Może zablokuje go to seksualnie i o innych swoich
      fantazjach już Ci nie powie? Może będzie wolał się wycofać w porno i
      masturbacje?
      Może jednak to jeden z tych bardzo asertywnych, niewrażliwych mężów
      i gotowy jest Cię zmuszać i krzywdzić, żeby tylko zaspokoić swoje
      pragnienia. Tego nie wiem, sama pomyśl.

      czy ja jestem taka
      > sztywna i nie chce sobie pozartowac???

      Masz prawo czuć co czujesz. Ja jestem zdania, że w seksie nie
      powinno się do niczego zmuszać. Nastawienie psychiczne w tej chwili
      masz takie jakie masz i Twój chłop powinien to uszanować. Powinnaś
      więc asertywnie odmówić (tylko nie uzasadniaj tego jego chorymi
      oczekiwaniami). Jednak na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad tym
      jeszcze raz, może to wcale nie jest taki głupi pomysł? Daj sobie
      trochę czasu.
      • tombola do zakletawmarmur 20.01.10, 21:27
        tak, opinia innych potrzebna mi by nabrac dystansu, poniewaz nie wiem czy moja
        reakcja jest wlasciwa.moje myslenie jest takie ze takiego faceta trzeba rzucic,
        ale jednoczesnie nadal chcialabym z nim byc i tu widze poroblem. moze chodzi mi
        o to byscie mi go albo obrzydzili. albo-gdzie jest prawda. nie chcialam stracic
        tej osoby, ale dla mnie takie teksty sa strasznie upokarzajace. ja trace
        poczucie wartosci slyszac taki tekst- czyli co, facet mysli o kolezance a mnie
        traktuje jak plastikowa lalke ktora w miejsce kolezanki nalezy bzyknac??dodam,
        ze nie jestesmy starym malzenstwem, jestesmy para od 9 miesiecy, to moim zdaniem
        jest czas zeby jego pragnienie koncentrowalo sie na mnie.zeby mowil mi ze to mi
        chce wlozyc, wyrazajac sie juz doslownie.nie umiem inaczej. godzac sie na seks z
        takim komenatzrem czuje sie jak jakas upokoerzona i tlamszona, zahukana zona.
        dlatego kategorycznie zasopowalam a w tej chwili nasz uklad wisi na wlosku.
        • zakletawmarmur Re: do zakletawmarmur 21.01.10, 00:13

          Takie zabawy na początku związku, kiedy mamy jeszcze za mało tego
          poczucia bezpieczeństwa, mają prawo być raniące.
          Rozumiem Twoje uczucia. Też na początku lubie mieć to romantyczne
          poczucie wyjątkowości:-) Nie związałabym się z facetem, gdybym miała
          przypuszczenie, że "jest ze mną bo ta lepsza go nie chciała". To
          faktycznie dobrze nie wróży. Zakończyłabym jednak tą znajomość sporo
          wcześniej, gdy pojawiła się fascynacja znajomą (no chyba, że była to
          tylko zwykła ocena jej walorów, ale wygląda jednak na coś więcej).
          Rozumiem, że w długim związku takie fascynacje są nieuniknione i
          warto je wykorzystać:-)

          Nie mogę jednak napisać, że facet jest nienormalnym zboczeńcem.

          Jestem zdania, że powinien był się lepiej przygotować. Stopniowo
          przesuwać granicę w tym kierunku badając grunt. Może nawet tak
          robił. Nie wyczuł muru, gdy opowiadał Ci o seksownej znajomej, nie
          wyczuł, gdy powiedział, że chciałby ją bzykać więc poszedł na
          całość. Pewnie nie wiedział, że tak Cię to zaboli, bo przecież
          poprzednie informacje dotyczyły tego samego: seksualnego
          zainteresowania tamtą dziewczyną. Wtedy nie miałaś nic przeciwko a
          za chwile wpadłaś w histerie (nie potępiam tego).

          Nie wiem też, jak facet zachował się po tym zdarzeniu? Czy jeszcze
          próbował to powtórzyć? Jak dokładnie zareagowałaś? Zaatakowałaś go,
          wyzywając od zboczeńców, czy tylko okazałaś swój smutek? Jeśli
          poczuł się zaatakowany, to naturalnie mógł się zacząć bronić...
          • tombola Re: do zakletawmarmur 21.01.10, 01:11
            zakletawmarmur napisała:


            >
            > Nie mogę jednak napisać, że facet jest nienormalnym zboczeńcem.
            >
            > Jestem zdania, że powinien był się lepiej przygotować. Stopniowo
            > przesuwać granicę w tym kierunku badając grunt. Może nawet tak
            > robił. Nie wyczuł muru, gdy opowiadał Ci o seksownej znajomej, nie
            > wyczuł, gdy powiedział, że chciałby ją bzykać więc poszedł na
            > całość. Pewnie nie wiedział, że tak Cię to zaboli, bo przecież
            > poprzednie informacje dotyczyły tego samego: seksualnego
            > zainteresowania tamtą dziewczyną. Wtedy nie miałaś nic przeciwko a
            > za chwile wpadłaś w histerie (nie potępiam tego).

            Hm, ok, ale ja go poinformowalam ze ok moze zartowac ale nie w lozku. jakos o
            tym zapomnial.

            > Nie wiem też, jak facet zachował się po tym zdarzeniu? Czy jeszcze
            > próbował to powtórzyć? Jak dokładnie zareagowałaś? Zaatakowałaś go,
            > wyzywając od zboczeńców, czy tylko okazałaś swój smutek? Jeśli
            > poczuł się zaatakowany, to naturalnie mógł się zacząć bronić...

            W pierwszym momencie po prostu sie rozplakalam w lozku, on zaczal mnie tulic jak
            dziecko, ale mi to nie wystarczylo. plakalam jeszcze pare razy tej nocy. nie
            dalam sie pocieszyc. rano postanowilam "pojsc na calosc" i spakowac swoje
            rzeczy. polowe mam juz u siebie, druga polowa zostala u niego bo po pierwsze nie
            mialam tylu walizek a po drugie tak naprawde nie chcialam tego konczyc, ale
            skoro zaczelampod wplywem negatywnych emocji to nie wiem jak te lawine
            powstrzymac. prawie juz sie z nim pogodzilam gdy akurat nadeszla ta kolezanka
            ktorej on nie omieszkal okazac ze swietnie wyglada (ok, wygladala fajnie). ona
            jest lojalna wobec mnie. ale jego zachowanie po tej przykrej nocy, i na nowo
            podkreslenie jej walorow w mojej obecnosci, zakrawa dla mnie na jakies tortury
            psychiczne. wscieklam sie. to teraz on sie nabzdyczyl. nie pozostaje mi nic jak
            pojechac i zabrac druga czesc rzeczy.
            • zakletawmarmur Re: do zakletawmarmur 21.01.10, 01:26
              > powstrzymac. prawie juz sie z nim pogodzilam gdy akurat nadeszla
              ta kolezanka
              > ktorej on nie omieszkal okazac ze swietnie wyglada (ok, wygladala
              fajnie). ona
              > jest lojalna wobec mnie. ale jego zachowanie po tej przykrej nocy,
              i na nowo
              > podkreslenie jej walorow w mojej obecnosci, zakrawa dla mnie na
              jakies tortury
              > psychiczne. wscieklam sie. to teraz on sie nabzdyczyl. nie
              pozostaje mi nic jak
              > pojechac i zabrac druga czesc rzeczy.

              Nie ma się nad czym zastanawiać w takim wypadku trzeba faceta
              rzucić. Nawet jeśli będzie bolało. Ja w takich chwilach powtarzam
              sobie taką mądrość ludową: "to też minie". Faktycznie zawsze mija:-)
              Wielka miłość z jego strony to to nie jest. Nie ma sensu ładować się
              w byle co.
              • druginudziarz Re: do zakletawmarmur 02.02.10, 10:46
                zakletawmarmur napisała:

                > > powstrzymac. prawie juz sie z nim pogodzilam gdy akurat nadeszla
                > ta kolezanka
                > > ktorej on nie omieszkal okazac ze swietnie wyglada (ok, wygladala
                > fajnie). ona
                > > jest lojalna wobec mnie. ale jego zachowanie po tej przykrej nocy,
                > i na nowo
                > > podkreslenie jej walorow w mojej obecnosci, zakrawa dla mnie na
                > jakies tortury
                > > psychiczne. wscieklam sie. to teraz on sie nabzdyczyl. nie
                > pozostaje mi nic jak
                > > pojechac i zabrac druga czesc rzeczy.
                >
                > Nie ma się nad czym zastanawiać w takim wypadku trzeba faceta
                > rzucić. Nawet jeśli będzie bolało. Ja w takich chwilach powtarzam
                > sobie taką mądrość ludową: "to też minie". Faktycznie zawsze mija:-)
                > Wielka miłość z jego strony to to nie jest. Nie ma sensu ładować się
                > w byle co.

                Jest takie powiedzenie: krowa która dużo muczy mało mleka daje. Albo inaczej:
                pies który dużo szczeka nie gryzie.
                A mi na to właśnie wygląda.
                Dlaczego tak robi?
                Och, możliwości jest wiele. Być może fantazje, a być może podnoszenie swojej
                samooceny i świadome prowokowanie żony. Na pewno coś chce ugrać, jak każdy
                człowiek na tym łez padole.
                Mnie trochę dziwi inna rzecz. Zamiast powiedzieć wyraźnie coś w stylu "ranią
                mnie takie zabawy, czuję się źle z tego powodu, jeśli będziesz tak robić
                wszystko może się wydarzyć, nie ręczę za siebie", ona zalewa się łzami. Nie
                czuje się pewnie w tym związku? Czuje się zagrożona? Nie ufa mu? może problem
                jest gdzie indziej?
                pzdr.

                • aneta-skarpeta Re: do zakletawmarmur 15.02.10, 21:14
                  > Mnie trochę dziwi inna rzecz. Zamiast powiedzieć wyraźnie coś w
                  stylu "ranią
                  > mnie takie zabawy, czuję się źle z tego powodu, jeśli będziesz tak
                  robić
                  > wszystko może się wydarzyć, nie ręczę za siebie", ona zalewa się
                  łzami. Nie
                  > czuje się pewnie w tym związku? Czuje się zagrożona? Nie ufa mu?
                  może problem
                  > jest gdzie indziej?
                  > pzdr.
                  >

                  jak ma sie czuc pewnie, jak ten na okrągło gada o koleżance? nawet
                  jak robi mu laske to ten fantazuje o koleżance

                  innak kwestia ze łzy to forma powiedzenia " ranisz mnie"

                  niektore po prostu płaczą ( ja np jestem płaczką wiec rozumiem taką
                  reakcje)

                  ja osobiscie nie wiem jakby sie zachowała na jej miejscu- z
                  pewnoscią bym sie popłakała w łazience:), a goscia nawet nie
                  próbowałabym tłumaczyc.

                  nawet jesli mi sie robi gorąco na mysl o koledze to nie opowiadam
                  tego gdy moj facet włąsnie zabiera sie do penetracji- a tym bardziej
                  nie mówie, ze wolałabym, zeby to był kolega:>

                  a co do fantazji- kazdy z nas ma rozne fantazje. fajnie je spelniac,
                  o ile to mozliwe:). a zeby ona nie płakała, a on nie czuł sie jak
                  dupek to moze warto obgadac fantazje przed wprowadzeniem ich w zycie?

                  • druginudziarz Re: do zakletawmarmur 09.03.10, 22:28
                    aneta-skarpeta napisała:

                    > > Mnie trochę dziwi inna rzecz. Zamiast powiedzieć wyraźnie coś w
                    > stylu "ranią
                    > > mnie takie zabawy, czuję się źle z tego powodu, jeśli będziesz tak
                    > robić
                    > > wszystko może się wydarzyć, nie ręczę za siebie", ona zalewa się
                    > łzami. Nie
                    > > czuje się pewnie w tym związku? Czuje się zagrożona? Nie ufa mu?
                    > może problem
                    > > jest gdzie indziej?
                    > > pzdr.
                    > >
                    >
                    > jak ma sie czuc pewnie, jak ten na okrągło gada o koleżance? nawet
                    > jak robi mu laske to ten fantazuje o koleżance

                    Zrewanżować się następnym razem.

                    > innak kwestia ze łzy to forma powiedzenia " ranisz mnie"

                    Faceci mają inny mózg co się przejawia słabszą umiejętnością wczuwania się w cudze emocje.
                    Oczekiwania "on powinien się przecież domyśleć" są oczywiste, szczere i zrozumiałe ale nierealne.

                    > niektore po prostu płaczą ( ja np jestem płaczką wiec rozumiem taką
                    > reakcje)

                    Łykaj magnez. Dużo i przez kilka miesięcy. Poważnie piszę.

                    > ja osobiscie nie wiem jakby sie zachowała na jej miejscu- z
                    > pewnoscią bym sie popłakała w łazience:), a goscia nawet nie
                    > próbowałabym tłumaczyc.

                    Ja go nie tłumaczę. Ani mi to w głowie, ani on mój brat ani swat. Pokazuję tylko różne aspekty problemu.

                    > nawet jesli mi sie robi gorąco na mysl o koledze to nie opowiadam
                    > tego gdy moj facet włąsnie zabiera sie do penetracji- a tym bardziej
                    > nie mówie, ze wolałabym, zeby to był kolega:>

                    Jeśli będziesz to w stanie zrobić będzie to oznaczało że jesteś _partnerką_ w związku a nie czymś innym.

                    > a co do fantazji- kazdy z nas ma rozne fantazje. fajnie je spelniac,
                    > o ile to mozliwe:)

                    Nie. Fantazje a ich spełnianie to dwie różne rzeczy. Powiem więcej, jest np. kategoria fantazji, które absolutnie nie są warte spełnienia, gdyż są od niego piękniejsze.

                    pzdr. serdecznie
          • kompresor666 Re: do zakletawmarmur 21.01.10, 02:50
            tylko po co on jej o tym wszystkim gada? Kazdy ma marzenia i swoje wizje. Ja
            czasem mam takie, ktorych sam sie boje :) Co za problem rznac jedna, a myslec o
            innej. Tylko po co robic przykrosc dziewczynie?
          • anital36 Re: do zakletawmarmur 09.03.10, 08:40

            Witam ;)

            Moim zdaniem to jest facet który fascynuje go seks z dwoma kobietami i nawet jak by był Twoim mężem i by Ci to zaproponował i ty bys sie zgodziła to było by mu to na rekę .Duzo jest takich małżenstw co maja wspólne trójkaty. Wez ty mu zacznij mówić o jego kolegach wybierz sobie takiego który Ci sie podoba i powiedz ze chciała bys miec trójkąci ciekawe co on wtedy powie bo moze byc zazdrosny i powie nie ale albo powie ok zgadzam sie haha
            No cóz sa tacy zboczenicy zreszta każdy z nas jest zboczony jeden miej a drugi wiecej "samo życie "...


            Pozdrawiam ;)
    • tombola Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 21:33
      ja rozumiem ze mozna sobie roznie umilac seks, ale ja wcale nie czuje sie
      jeszcze przesycona komplementami i tworczoscia slowno-seksualna na moj temat,
      wiec automatycznie po takim komentarzu mam wrazenie ze facet prawdopodobnie
      "uzywa mnie" a nie kocha. ja rozumiem ze faceci (zreszta i kobiety) moga
      fantazjowac w czasie seksu ale ja nie chce tego slyszec bo to mnie rani.
      dopuszczam mozliwosc fantazjowania, ale taka szczerosc mnie zabija.w doslownym
      sensie, strzal prosto w ucho prowadzacy do natychmiastowego wstrzymania seksu.
      • nocnykowboj Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 22:09
        Ja Ci tutaj dam najlepszą radę.Po pierwsze :facet jest
        skurwielem ,że tak gada i Twoja reakcja jest,moim zdaniem,Całkowicie
        uzasadniona.Musisz przystąpić do kontrataku i rzucić w rewanżu parę
        tekstów(podpowiem Ci) np:że fantazjujesz,że bzyka Cię jego koleś(np.
        Jurek)bo ma magnetyczny wpływ na Ciebie.Ze masz fatazje,ze bzyka Cię
        facet z ogromną pałą jakiej Twój facet Nigdy nie widział,albo
        powiedz mu:"Kochanie,jakoś nie mam z Tobą orgazmów ,czy nie mógłbyś
        się postarać lepiej?,Jurek by się na pewno lepiej
        postarał"itp.itd,po czym po takim tekstcie uśmiechnij się do niego
        słodko,ciekawe,jaką zrobi minę jak mu takie i podobne teksty
        będziesz wygłaszać.Zapewniam Cię,że szybko będzie miał dość,bo każda
        kobieta wie,że żeby facetowi dopiec to trzeba podważyć jego
        kompetencje seksualne.
        • andy-3 Re: slowa ktore zabily seks, a raczej uczucie... 21.01.10, 03:35
          Zanegowanie kompetencji seksualnych to kastracja psychiczna.
          Jak ktoś robi to świadomie - to, tym razem nieświadomie, niszczy związek.
          W konkretnym przypadku trzeba uciekać od beznadziejnego faceta, a nie walczyć z nim.
          Szkoda czasu na palanta! andy
        • herbatka.jasminowa Re: slowa ktore zabily seks 22.01.10, 21:28
          nocny napisał:"Musisz przystąpić do kontrataku i rzucić w rewanżu parę
          > tekstów(podpowiem Ci) np:że fantazjujesz,że bzyka Cię jego koleś(np.
          > Jurek)bo ma magnetyczny wpływ na Ciebie.Ze masz fatazje,ze bzyka Cię
          > facet z ogromną pałą jakiej Twój facet Nigdy nie widział,albo
          > powiedz mu:"Kochanie,jakoś nie mam z Tobą orgazmów ,czy nie mógłbyś
          > się postarać lepiej?,Jurek by się na pewno lepiej
          > postarał"itp.itd,po czym po takim tekstcie uśmiechnij się do niego
          > słodko,ciekawe,jaką zrobi minę jak mu takie i podobne teksty
          > będziesz wygłaszać.Zapewniam Cię,że szybko będzie miał dość,bo każda
          > kobieta wie,że żeby facetowi dopiec to trzeba podważyć jego
          > kompetencje seksualne."

          i myslisz, żę to załatwi sprawę?
          on już upatrzył sobie tamta i prędzej czy później ją bzyknie, pod warunkiem, że i tamta jest do tego chętna.
        • zakletawmarmur Re: slowa ktore zabily seks 22.01.10, 22:48
          > tekstów(podpowiem Ci) np:że fantazjujesz,że bzyka Cię jego koleś
          (np.
          > Jurek)bo ma magnetyczny wpływ na Ciebie.Ze masz fatazje,ze bzyka
          Cię
          > facet z ogromną pałą jakiej Twój facet Nigdy nie widział,albo
          > powiedz mu:"Kochanie,jakoś nie mam z Tobą orgazmów ,czy nie
          mógłbyś
          > się postarać lepiej?,Jurek by się na pewno lepiej
          > postarał"

          Nawet średnio inteligentny pan zajarzy, że jest to złośliwy rewanż
          za ich zachowanie i nie przejmie się tym za bardzo. Chyba, że jest
          wyjątkowo zakompleksiony i wszędzie doszukuje się potwierdzenia
          swoich wad.

          Taka rasową i super złośliwą zemstą byłoby, gdyby kobieta najpierw
          dała mu wszystko czego ten potrzebuje* a później kiedy facet już się
          na poważnie zaangażuje - kopnęła go w dupę... I to zgrywając
          cierpiętnice. Tak, żeby jeszcze przez lata wierzył, że coś z tego
          mogło być, gdyby nie spierdolił i na początku zachował się jak
          powinien. Jest też szansa, że się nauczy i do następnej dziewczyny
          podejdzie z większym wyczuciem.

          Tylko pytanie... Po co się mścić? Ludzie są słabi. Słabość tego
          gościa polega na tym, że nie jest zbytnio wrażliwy. Nie potrafił
          zauważyć tak oczywistej rzeczy, że krzywdzi swoją kobietę. Ktoś mu
          zazdrości?

          To umiejętność wybaczania jest jedną z dróg do wolność.
          Z doświadczenia wiem, że czasem bardzo trudną.

          *Lub przynajmniej odczuć, że to właśnie tego potrzebuje.
    • sphinx10 Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 22:29
      Sprawa jest oczywista.
      Twój obecny partner jeszcze nie wydoroślał.
      Druga możliwość: nie jest zbyt bystry.
      W każdym razie, powiedz mu o tym, że nie życzysz sobie takich komentarzy
      (chociaż to akruat średnio rozgarnięty facet powinien wiedzieć). Żółta kartka, a
      przy następnym razie czerwona.
      • superprawda Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 22:34
        haha...

        no co, jest seksowna i chcialby jej wlozyc.
        Co w tym takiego zlego?
        Jak dla mnie jestes niedojrzala histeryczka.
        • vella84 Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 23:26
          kowboj i sphinx -popieram.. zakletawmarmur- fantazje fantazjami-
          ok,ale takie na pewno,myślałam,że we wszystkich ale ze względu na
          Ciebie napiszę -w większości przypadków,lepiej zachować dla siebie..
          co innego mówienie o fantazjach,które dotyczą partnera -ich dwojga..
          no chyba,że ktoś na samym początku przyznał się,że jest popaprany..
          9miesięcy nic takiego.. zobaczysz:) życzę więcej szczęścia z
          następnym facetem! szkoda czasu i nerwów..
          • zakletawmarmur Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 00:31

            > no chyba,że ktoś na samym początku przyznał się,że jest popaprany..

            W takim razie ja też jestem popaprana. Chciałabym, żeby mój facet
            coś takiego zrobił:-)

            Nie uważam oczywiście, że każdą kobietę to musi kręcić. Mnie też
            wiele rzeczy nie kręci... Nie daje mi to jednak prawa, żeby
            miłośników np. fistingu czy jedzenia kupy wyzywać od popaprańców.
            • kompresor666 Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 03:01
              zakletawmarmur napisała:

              > W takim razie ja też jestem popaprana. Chciałabym, żeby mój facet
              > coś takiego zrobił:-)

              Myślę Zaklenta, że masz silne poczucie własnej wartości, albo/i w Waszym związku
              pożądanie _nie jest_ głównym spoiwem i takie teksty odbierasz z odpowiednim
              dystansem (nie strzelasz focha o to). Rozwiń temat jak możesz, bo mnie to
              interesuje :)
              Interesuje mnie to o tyle, że mi jako facetowi też nie przeszkadzałoby jakby
              partnerka jawnie przyznała się do fantazjowania, nawet z kumplem. Może
              traktujemy seks zbyt egoistycznie?
              • zakletawmarmur Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 15:11

                Takie zabawy są właśnie po to, żeby podsycać to pożądanie:-) Gdyby
                seks nie był dla mnie głównym spoiwem, to po co byłoby wprowadzać
                takie "ryzykowne" udziwnienia?
                Jeśli chodzi o samoocenę to nie ma co przesadzać. Jestem świadoma
                ogromu swoich wad. Przyznam jednak, że nigdy nie miałam problemów z
                podrywaniem. Mam takie wewnętrzne przekonanie, że w każdej chwili
                mogłabym sobie kogoś znaleźć. Może to sprawia, że kompletnie nie
                bałam się nigdy stracić faceta. Mogę więc dużo bardziej ryzykować...
            • bi_chetny Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 16:23
              jeśli faktycznie próbował wybadać grunt, to chyba niezbyt umiejętnie. To zawsze
              delikatna sprawa, ale podzielam zdanie zakletej :)
        • deodyma Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 23:32

          superprawda napisał:

          > haha...
          >
          > no co, jest seksowna i chcialby jej wlozyc.
          > Co w tym takiego zlego?
          > Jak dla mnie jestes niedojrzala histeryczka.





          histeryczka czy nie, postaw sie na jej miejscu i wyobraz sobie, jak
          Twoja zona mowi Ci w lozku, ze marzy o tym, by jej kumpel jej
          wlozyl:D
          juz widze, jak by Ci sie to spodobalo:D
          • deodyma Re: slowa ktore zabily seks 20.01.10, 23:33
            mialo byc, by Twoj kumpel jej wlozyl:)
    • pecan Lepiej wiac co sil w nogach... 21.01.10, 04:19
      Facet dziwny, bo skoro widzial Twoja rekacje to tak jakby testowal
      jakies stwoje niepewnosci. Karmil twoja niepewnoscia samcze
      ego...Zart moim zdaniem niesmaczny. Gdybym ja cos takiego uslyszala
      to chyba mym mu dala w morde , wstala , ubrala sie i powiedziala to
      idz i jej wsadz i do mnie nie dzwon:). Jesli komus zalezy na drugiej
      osobie to szanuje uczucia tej osoby. Lepiej wiej od niego. Facetow
      jest mnostwo na tym swiecie:)
    • esteraj Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 08:51
      Uciekaj od niego jak najszybciej, bo im dłużej będziecie razem, tym będzie
      trudniej się rozstać. Wyobraź sobie, że po kilku latach Waszego związku, on nie
      będzie mówił Ci już o fantazjach, tylko je realizował.

      Nie próbuj go zmienić, bo to raczej nie możliwe. Pogódź się, że to taki typ
      faceta, który w przyszłości zaproponuje Ci otwarty związek, czyli jemu też nie
      będzie przeszkadzało, że uprawiasz sex z kimś innym. Pytanie, czy taki układ
      będzie Ci odpowiadał?
    • triss_merigold6 Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 13:17
      Facet testował na co może sobie bezkarnie pozwolić. Kawał chama
      skądinąd. IMO panu kopa.
      • rybka_zwana_wanda Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 14:50
        Napomknął raz, to mogło być zabawne, ok...
        Ale potem przegiął, bo nie mówi się kobiecie, która aktualnie trzyma
        owego osobnika za interes, że chętnie wsadziłby go innej.
        Szczególnie, że nie macie specjalnie długiego stażu i jak sama
        piszesz, oczekujesz, że na tym etapie będzie okazywał
        zainteresowanie tylko Tobie.
        Straszny burak z niego wyszedł...
        • niezapominajka333 Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 17:34
          Zaklęta, popatrz na to z drugiej strony.
          Czy powtarzałabyś w łóżku zachowanie, które działa kastrująco na twojego faceta?
          Średnio rozgarnięty człowiek zauważy po drugim, a mało rozgarnięty najpóźniej po
          trzecim razie, że ten niby żart bynajmniej nie rozbawił, ani nie rozpalił
          partnera. I powtarzanie go działa dołująco zamiast zwiększać podniecenie i chęć
          na łóżkowe igraszki.
          Ja widzę tylko jedno wytłumaczenie.
          Facet jest zwykłym burakiem i tyle.

          Ja bym radziła autorce w takiej sytuacji też odpowiedzieć żartem.
          Gdyby zdarzyła się jeszcze raz taka sytuacja, zamiast wybuchać płaczem,
          uśmiechnij się dziewczyno obiecująco i powiedz:
          Taaak...? Zobaczymy...może się uda coś zrobić w tej sprawie...
          Weź telefon, wybierz numer do koleżanki, albo udaj, że dzwonisz i patrząc lekko
          perwersyjnie w oczy swojego faceta powiedz do słuchawki:
          Cześć (dajmy na to Jolu)jesteś sama?
          Co robisz? To fajnie, bo dzwonię do ciebie z pewną propozycją...
          Wiesz, mój Tomek(czy jak go tam zwał) uważa, że jesteś bardzo seksowna...no
          ciągle mi powtarza, że chętnie by ci włożył...
          Jak to co... a jak myślisz....
          No właśnie to...
          Nie wiem ile ma w obwodzie, nigdy nie mierzyłam ... daj spokój, skąd ja teraz
          wezmę metr krawiecki...normalny jest...taki sobie...
          Jaki jest w łóżku? ...ma poczucie humoru i lubi fantazjować...jak to o czym...o
          innych...no wiesz, jak jest z tobą, to mówi, że mu się inna podoba i że chętnie
          by jej włożył...
          No właśnie mnie też to nie bawi i dlatego to od teraz jest wolny i może wkładać
          komu chce i co chce. Więc jakbyś była zainteresowana to dam mu twój numer...

          Następnie w zależności od sytuacji spakowałabym jego lub siebie, bo szkoda czasu
          na takie związki.

          • markusss1 Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 17:54
            Twoja reakcja jest słuszna.
            Druga sprawa to taka, że to nie był żart. Przy najbliższej okazji
            (jesli kolezanka tez bedzie chętna) on jej po prostu go włoży.

            Czy chcesz ciągle żyć z ta świadomością?
            • niezapominajka333 Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 18:21
              Po chwili zastanowienia pomyślałam jeszcze o jednej opcji.
              Może facet próbuje ci w taki sposób zwrócić uwagę na jakieś twoje mankamenty.
              Może uważa, że powinnaś np. schudnąć, inaczej się ubierać, wyglądać bardziej
              seksownie czy coś w tym rodzaju. I w tej intencji ciągle stawia ci przed oczami
              przykład owej seksownej koleżanki, na którą ciągle ma ochotę.
              Zamiast mówić, że jesteś np. za gruba, chwali wygląd innej dziewczyny, żeby cię
              zmotywować do zmian. Może nie reagowałaś na bardziej delikatne sugestie?
          • zakletawmarmur Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 18:10
            > Zaklęta, popatrz na to z drugiej strony.
            > Czy powtarzałabyś w łóżku zachowanie, które działa kastrująco na
            twojego faceta
            > ?

            Oczywiście, że bym się na takie zachowanie nie zdecydowała...

            Szczerze mówiąc to sądziłam, że to małżeństwo z większym stażem.
            Nie miałam też pewności jak to dokładnie wyglądało. Myśle, że to
            była próba nawiązania takiej perwersyjnej gry erotycznej.
            Tłumaczenie tego jako żartu wydaje się mało realne:-)

            Też jestem zdania, że jeśli facet widział, że jego pomysł sprawia
            dziewczynie ból to powinien momentalnie się wycofać. W pierwszym
            poście nie wyczytałam odpowiedzi na te wszystkie wątpliwości,
            dlatego zapytałam.
    • babaa-jaga Re: slowa ktore zabily seks 21.01.10, 19:21
      badał teren czy nie to takie teksty po 9 miesiącach? to strach pomyśleć co by
      mówił i robił po dłuuuższym czasie.
      Nie masz się nad czym zastanawiać, bierz drugą część rzeczy bo szkoda czasu na
      takiego.......
      • tombola dalszy rozwoj wydarzen 22.01.10, 23:46
        polowe rzeczy zostawilam u niego, polowe zabralam. pewnie mialam nadzieje ze sie
        bedzie staral....naprawic blad, a tymczasem od kilku dni gdy spotykamy sie w
        pracy traktujemy sie jak powietrze (on zaczal), co nie przeszkadza ze 2 razy w
        nocy do mnie dzwonil i byl slodki i chcial po mnie przyjechac, ja na to
        oczywiscie ze nie (zawoalowana zemsta, przeziebienie). efekt taki ze spirala sie
        nakreca. dzis on juz traktowal mnie jak powietrze (za co?? za to ze nie
        zgodzilam sie na nocna propozycje?? a jak ja mam sie zgodzic po takim tekscie
        jak opisalam na poczatku)to teraz ja postanawiaM traktowac go jak powietrze.
        wlasnie w tym momencie dzwonil ale nie zdazylam odebrac. no tak zaczyna sie
        noc.moze to wariat... przeciez wystarczyloby sie pogodzic. zreszta o czym ja mowie.
        • margot50 Re: dalszy rozwoj wydarzen 23.01.10, 09:44
          Wyrażnie widać, że potrzebuje cię do sexu, do czasu aż nie znajdzie
          tej, która naprawdę go kręci. Jeżeli teraz ulegniesz, zawsze będzie
          cie traktował jako tymczasową, nie daj się! Pozdr.M
          • zakletawmarmur Re: dalszy rozwoj wydarzen 23.01.10, 10:20
            forum.gazeta.pl/forum/w,15128,104185981,104185981,kryzysowa_narzeczona.html
            ?
            • herbatka.jasminowa do autorki 23.01.10, 11:55
              zabierz jak najszybciej resztę swoich rzeczy i "wyczyść" dokładnie przeszłość- nie odbieraj jego telefonów, unikaj miejsc, gdzie mogłabyś go spotykać, w pracy traktuj go z chłodną miną- i wszystko co się zdarzyło między wami zostaw dla siebie- nie staraj się tego komuś opowiadać...
              Dla takiego faceta nie warto marnować życia, niech się zainteresuje tą koleżanką i bzyka ją do woli, może po paru miesiącach powie jej w łózku, że ma ochotę włożyc następnej. To już chyba taki typ faceta.

              Ale ty nie uprzedzaj jej o tym fakcie...
              • zakletawmarmur Re: do autorki 01.03.10, 21:03
                A ja sie zastanawiam nad dwoma sprawami...
                Dlaczego niektóre chcą się mścić na biednej koleżance? Przecież to
                nie jej wina, że się facetowi podoba.
                Druga sprawa, skąd przekonanie, że koleżanka się na niego połasi?
                Takie sytuacje są raczej bardzo krępujące dla kobiety. Wyobraźcie
                sobie, że chłopak kumpeli się w was zauroczył i sprawiając przykrość
                swojej dziewczynie się do was dostawia. Ja czułabym się idiotycznie
                i byłabym na faceta wkurzona, że stawia mnie w tak niezręcznej
                sytuacji.
    • dosia2308 Re: slowa ktore zabily seks 26.01.10, 19:08
      Hej Tombola, po prostu zlej go w łóżku. Mam na myśli przemoc fizyczną:) Może mu
      się spodoba a Ty odreagujesz:)
      • guidoguido Re: slowa ktore zabily seks 26.01.10, 21:39
        Dwa słowa, które zawsze skutecznie zabiją seks: "skończyłeś już?"
    • tombola jak to sie skonczylo 02.02.10, 08:35
      zerwalam. zalozylam forum pt bylam w zwiazku z psychopata. zapraszam.
      forum.gazeta.pl/forum/w,95827,106631210,106631210,o_mnie_i_o_nim_nie_dajcie_sie_nabrac_.html
      • skarpetka_szara Re: jak to sie skonczylo 02.02.10, 21:22
        Wow, ty chyba tez masz cos nie tak z glowa ze oczekujesz ze ktos to
        wszystko przeczyta.
        • druginudziarz Re: jak to sie skonczylo 11.02.10, 23:34
          skarpetka_szara napisała:

          > Wow, ty chyba tez masz cos nie tak z glowa ze oczekujesz ze ktos to
          > wszystko przeczyta.
          Ja przeczytałem. A potem drugi raz, za Ciebie ;)
    • driadea Re: slowa ktore zabily seks 05.02.10, 13:03
      To nie są żarty. W każdym razie wcale nie śmieszne. Ja bym go w te jaja kopnęła
      na do widzenia, w każdym razie...
      • driadea Re: slowa ktore zabily seks 05.02.10, 13:03
        Za dużo tych każdych razów mi wyszło, przepraszam ;)
        • lonely.stoner Re: slowa ktore zabily seks 24.02.10, 21:56
          shit, zartujesz dziewczyno - kopnij tego gnoja w jaja i wyslij do tej kolezanki
          niech sobie wsadza. Stac Cie na kogos lepszego i na pewno nie jest normalne to
          ze Twoj facet Ci mowi takie rzeczy, nawet w jakis glupich zartach - o ile nie
          nalezycie do swingers clubu.
    • kiyana Re: slowa ktore zabily seks 27.02.10, 12:18
      podła świnia, a do tego sadysta, mordę bym mu ukręciła, idiota! niech sie
      pieprzy z ta kolezanka, nie wpuscilabym go do lozka, a i reki na tych jego
      jajach wiecej nie polozyla!
      • songo3000 Czyżby koleżanka faceta na forum zawitała? 01.03.10, 20:44
        > niech się pieprzy z ta kolezanka,
        Tu zaczęły się moje podejrzenia...

        > a i reki na tych jego jajach >wiecej< bym nie polozyla!
        ... a tu zyskałem pewność ;DDD
    • mlodzieniec88 Re: slowa ktore zabily seks 27.02.10, 13:59
      Może fantazjuje na temat trójkąta i próbuje w ten sposób - niby
      żartami - zasugerować Ci to? Jednak żart w momencie kiedy sprawiasz
      mu przyjemność był zdecydowanie żenujący :/

      Ale ja się nie znam, młody jeszcze jestem.

      Myślę, że poważna rozmowa z nim da Ci dużo więcej niż porady osób,
      których nie znasz ;-)
    • yoric Re: slowa ktore zabily seks 27.02.10, 17:32
      Fajnie się czyta te wszystkie wypowiedzi kategorycznie nakazujące rzucenie
      faceta natychmiast, gdy ten spojrzy na przechodzącą obok laskę. Za komentarz, że
      się koleżanka podoba to chyba trochę za mała kara, co? Bardziej coś w stylu
      gilotyna by się należała, albo stosik?

      Symptomatyczny jest komentarz Niezapominajki - 1. rzuć go, 2. po chwili
      zastanowienia jednak nie rzucaj, może to była tylko zawoalowana sugestia :). I
      co ma teraz zrobić ta biedna kobieta, która już zdążyła się zastosować do rady
      nr 1? :)

      Oczywiście samo zachowanie facet jest poniżej pewnego poziomu i coś zrobić
      trzeba. Ale istotną kwestią jest co. Organizm, który na wszelkie bodźce ma tylko
      jedną odpowiedź to ameba - inteligentny organizm ma zwykle więcej niż jedną
      strategię behawioralną.
    • laurah Re: slowa ktore zabily seks 01.03.10, 19:29
      Tombola... Nie doradzę Ci, co masz zrobić, ponieważ nie czuję się do tego
      upoważniona. Ale uważam, że Twoje odczucia są jak najbardziej naturalne i
      zrozumiałe. Na Twoim miejscu pewnie poczułabym się podobnie.
      Zachowanie Twojego partnera nie świadczy o nim dobrze (z mojego punktu
      widzenia). Ewidentnie, nie zastanowił się nad konsekwencjami takiego
      postępowania. Może nawet nie dociera do niego, że sprawił Ci przykrość. Albo ma
      to zwyczajnie "gdzieś".
    • anital36 Re: slowa ktore zabily seks 10.03.10, 09:13
      Ja bym od niego odeszła jesli moj mąż by mi tak powiedział oj miał by ciepło haha
Inne wątki na temat:
Pełna wersja