tombola
20.01.10, 19:47
oto moja sytuacja.Od niedawna moj partner powtarza w zartach ze moja kolezanka
jest seksowna. Ok, czemu nie. Tyle ze od pewnego czasu wprowadzil te zarty do
naszego lozka i np zartuje ze chce byc z nami dwiema. staralam sie na poczatku
udawac ze to tylko zarciki. ale w koncu za ktorym razem pow. mu ze moze sobie
o niej gadac ze jest seksowna, byleby nie w lozku, bo to mnie po prostu
zamraza emocjonalnie i seksualnie. pare dni temu gdy wlasnie bylismy ze soba,
a ja mialam dlon na jego genitaliach, powiedzial znowu swoj zarcik, po czym
dodal "chce go wlozyc ...... (i tu imie tej kolezanki). oczywiscie
automatycznie mnie zablokowalo, rozplakalam sie i wprawdzie niby on mnie
pocieszal ze to tylko zarty ale dla mnie taki zart jest NIEDOPUSZCZALNY. mnie
to blokuje seksualnie. bo co ja robie w lozku z facetem ktory "chce go wlozyc"
mojej kolezance i mowi o tym glosno do mnie. prosze o komentarze. czy
zgadzacie sie ze mna ze takie slowa w lozku sa niedopuszczalne dla normalnej
kobiety ktora chce sie kochac w wylacznosci ze swoim partnerem?? moze nie
powinnam miec zdnych watpliwoasci i rzucic go natychmiast- bo tak niestety mi
sie zdaje. on wprawdzie upiera sie ze to tylko zarty i ze czemu ja nie chce
zartowac, ale mi te zarty sprawiaja wielka przykrosc, a w tej chwili po prostu
blokuja mnie.czy uwazacie ze taki facet to podla swinia? czy ja jestem taka
sztywna i nie chce sobie pozartowac???