Dodaj do ulubionych

Kochanie, czas na lanie

04.02.10, 08:54
Zdaniem prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza, 12% kobiet i 22% mężczyzn ma sado-
-masochistyczne fantazje seksualne, na tym forum jakby jest to znacznie
więcej, ciężko napisać mi coś bezpośrednio od siebie wiec jako pretekstem do
zadzierzgnięcia tematu posłużę się czyimś tekstem.

Jestem psychologiem. Przez kilka lat pracowałam w poradni seksuologicznej.
Zasiadałam przy telefonie zaufania ludzi posiadających :łóżkowe: problemy.
Przeprowadzałam wiele intymnych sondaży. Zawsze, w szczególności, interesował
mnie seks z pieprzykiem. W mniejszym stopniu klasyczne sado-maso. W większym
to wszystko, co sprawia, że kochający się ludzie pragną raz dominacji, kiedy
indziej chcą być karceni.

Do podzielenia się swoją wiedzą i refleksją skłoniła mnie publikacja autorstwa
Anny ZE-TO "Kochanie, czas na lanie". Pani Ania zwierza się, że od wczesnej
młodości aż po wiek 40-latki, żyła pod ciśnieniem fantazji zwanej potocznie
"zabawą w dyscyplinę" czy "niegrzeczne dziecko". Podniecała ją myśl, że
dostaje lub wymierza karę. Miała niezaspokojoną potrzebę, by od czasu do czasu
mężczyzna (mąż) potraktował ją jak gówniarę. Po prostu spuścił majtki i pasem
lub rózgą "przemówił" do siedzenia. Odczuwała też pragnienie odpłacenia tym
samym. Pani Ania słusznie tłumaczy swoje potrzeby przygodami, jakich doznawała
w dzieciństwie. Przyznaje, że manto na "gołą", od taty lub mamy, zdarzało się
nawet, gdy była dorastającą panną. Podświadomość człowieka skrzętnie notuje
wszystkie doznania. W wieku dorosłym nakazuje mu tak grać, jak grał w
maleńkości. Z tym, że dorosły ma szansę na finał nieznany dzieciom. Ludzie w
łóżku muszą być dziecinni. Ci, którzy traktują seks zdroworozsądkowo, nie
poszaleją, nie zaznają rozkoszy.

Dziecko od pierwszych lat życia doświadcza wszelakich, nawet sprzecznych
uczuć. Miłości i lęku, wolności i dyscypliny, nagrody i kary. Nic więc
dziwnego, że potrzeba kary na trwałe wpisuje się w skryte potrzeby człowieka i
domaga się także obywatelstwa w życiu erotycznym.

Jak okazuje się, osoby tak karane, w miarę dorastania miewają fantazje, w
których tle jest chłosta. Chłopiec podnieca się na myśl, że trzepie swojej
dziewczynie siedzenie. Marzenie z czasem rozbudowuje o wielką liczbę
szczegółów. Nie ma tu rzeczy nieistotnych. Każdy drobiazg potrafi wzmagać
napięcie seksualne. Ważne, gdzie stała - mowa o bujaniu w wyobraźni - gdy
obiecał jej lanie? Jak zareagowała, gdy kazał jej się położyć? Czy sama
wypięła zadek, czy też zasłaniała się rękami? Czy fikała, gdy usiłował
przełożyć ją przez kolano? Czy mocno wzbraniała się, gdy chciał jej zadrzeć
spódnicę? Czy zaciskała pośladki, gdy spuszczał jaj majtki? Czy przyrzekała
poprawę, gdy poczuła pierwsze smagnięcia..?

Z czasem fantazje stają się tak nieustępliwe, że przeradzają się w natręctwo.
Warto jej dać upust, z tego i kilku innych powodów. Mylą się ci kochankowie,
którzy zakładają, że życie przetrwają zgodnie. Tacy kończą najgorzej, w
przeciwieństwie do związków sado-maso, które są najtrwalsze. Życie jest po
prostu zwyczajne. Małżonkowie nie kochają się non stop. Bywa, że siebie nie
znoszą, dręczą, wręcz nienawidzą. Nie bójmy się, że małżeńska dyscyplina
uczyni nas zatwardziałymi sadystami czy masochistami. O tych dewiacjach
decydują zupełnie inne uwarunkowania. Nie rzecz zresztą w samym biciu. Wiele
pań (zwierzały mi się) podnieca nie tyle samo lanie, co proces przygotowawczy.
Napięcie bardzo wzmaga tzw. przekomarzanie się. Rozmowa z pasem w ręku z
założenia jest twarda, ale nie wyklucza pieszczotliwych słów, zalotnych
spojrzeń, uwodzicielskich reakcji. Wrogiem takiej zabawy jest jednak
sztuczność. Gdy dzierżysz atrybut władzy (pas czy rózgę), poczuj się władcą
bez zahamowań. Rób ukochanej wymówkę. Rozkazuj. Obiecuj mniejsze lanie, gdy
sama zdejmie majtki. Groź, że dupa będzie czerwona, gdy zrobisz to sam. A może
lepszy efekt da, gdy miłym głosem - kochanie, jesteś niegrzeczna, zaraz ci
podniosę spódniczkę, zdejmę majci i spiorę pupcię. Wszystko zależy od tego, co
lubi twoja wybranka.

Niemal wszystkie osoby podnieca przemoc. Gdy na lanie zanosi się nieuchronnie,
nie poddawaj się łatwo. Uciekaj po pokoju, niech cię goni. Stawiaj
umiarkowany, lecz jednak opór. Daj mu satysfakcję, że karze cię jednak wbrew
twojej woli. Czuj się bezradna (zaprocentuje to w finale). Kolejny etap -
obnażanie tyłka - podnieca bezwzględnie obie strony. Podnieca też oglądanie
pośladków, nieodzowne przy takim sposobie sprawowania kary. Wciąż strzeżcie
się drętwoty. Reagujcie spontanicznie, jak dzieci. Karząc - wykrzycz się.
Bezmajtkowa dupa ukochanej osoby to najlepszy obiekt, nad którym można się
wywrzeszczeć. Dostając lanie, uprawiaj ekwilibrystykę. Wierzgaj nogami i
rękoma. Usiłuj wyzwolić się. Kręć tyłkiem, bo to najlepsza okazja pokazania
piękna tej części ciała. Gdy masz już dość - obiecuj poprawę. Cały czas ciałem
i słowem manipuluj nastrojem agresora. Masz wielką szansę jego stres i gniew
przemienić w miłość i erotyczne pożądanie.

W jakiej roli i kiedy masz wystąpić? Małżeństwa początkujące planują lanie,
uzgadniają scenariusz. W miarę treningu czują siebie na tyle dobrze, że
wszystko odbywa się spontanicznie. Potrzeby człowieka bez zdecydowanych
skłonności maso lub sado są w tym względzie zmienne. Są dni, kiedy chcemy
karcić. Są i takie, gdy czujemy się winni. Niektóre panie twierdzą, że w
takich przypadkach ostentacyjnie prowokują mężów, by dostać lanie.

Dlaczego jeszcze warto bawić się w dyscyplinę? Pośladki są bardzo ważnym
miejscem pod względem erogennym. Jednocześnie bardzo trudne do pobudzenia
(mało unerwione, gruba tkanka mięśniowa i tłuszczowa). Nawet silne ugniatanie
i masowanie nie dają efektów. Najskuteczniej pupa reaguje na lanie. Nawet
klapsy, nie mówiąc o smagnięciach pasem czy rózgą, w mig przysparzają im
rumieńców. Dobrze dokrwione stają się czułe na dotyk, pieszczoty, dają
wspaniałe uczucie mrowienia wzdłuż ud i w stronę cipki. Więcej - pobudzona
krew "dożywia" łechtaczkę, co bezpośrednio wpływa na intensywność rokoszy.
Stare powiedzenie, że "słońce potrzebuje świata, a dupa bata" ma swój sens.
Natura jest najlepszym strażnikiem sprawiedliwości. Chude dupiny pobudza
lekkie lanie. Grube zaś wymagają mocniejszych pasów. Nie bój się jednak.
Poduszka tłuszczowa lepiej chroni przed bólem niż 5 par majtek.

Pruderyjni twierdzą, że przetrzepanie siedzenia to poniżanie kobiety. Nie mają
racji. Rozmawiałam z paniami, na które mężowie na serio podnosili ręce. Nawet
sam Freud zauważył, że tego typu praktyki rozmywają granicę między nagrodą a
karą, biciem a igraszką. Na ogół wszyscy kochankowie od czasu do czasu
obdarowują się klapsami miłości. Jeżeli mąż bierze pasa, to nie oznacza, że
chce cię tylko zlać na kwaśne jabłko. To dowód, że interesuje się tobą, twoim
tyłeczkiem, który chce zdobyć dla siebie w niekonwencjonalny sposób. Ma apetyt
na kwaśne jabłko.

Wydaje się, iż trzeba na ten temat więcej publikacji. Może pozwolą ludziom
wyzwolić się z opłotków zahamowań. Dobrze byłoby, gdyby panie i panowie
napisali o swoich doświadczeniach i potrzebach.

Krystyna S
Obserwuj wątek
      • urquhart Re: Kochanie, czas na lanie 04.02.10, 12:01
        zakletawmarmur napisała:
        > Ja w dzieciństwie dostawałam lanie a mimo tego takich fantazji w
        > sobie do tej pory nie odkryłam.

        Też mi się to wydaje dużym uproszczeniem.
        Bo ja na przykład lania nie dostawałem nigdy, a fantazje jak najbardziej mam :)
        • zakletawmarmur Re: Kochanie, czas na lanie 05.02.10, 20:10
          > nie wierzę :)

          A jednak:-)

          Kręci mnie przewaga faceta. Fajnie byłoby gdyby facet kazał mi coś
          zrobić "za karę", ale klapsy jakoś mi się nie kojarzą erotyczne...
          Może po prostu jeszcze nikt mi odpowiednio w tyłek nie przylał?
      • 2.mink Re: Kochanie, czas na lanie 21.11.10, 23:09
        zakletawmarmur napisała:

        >
        > Ja w dzieciństwie dostawałam lanie a mimo tego takich fantazji w
        > sobie do tej pory nie odkryłam.

        Dziwne to bo ja w dziecinstwie bylem bity paskiem lub dyscyplinka i teraz pragne spotkac kobiete ktora by mnie przywiazala do lozka, odpiela swoj pasek i wlala na tylek ile sie da.
        >
      • urquhart Re: Kochanie, czas na lanie 04.02.10, 11:59
        mujer_bonita napisała:
        > Hmmm... dlaczego 'pani psycholog' nie podpisze się pod swoim tekstem pełnym nazwiskiem?

        Wygląda mi to na emocjonalne i obrazowe rozwiniecie tez artykułu z charakterów, niestety teraz już w płatnej części:
        www.charaktery.eu/artykuly/Milosc-Przyjazn-i/502/Seks-klaps-seks/
      • sana36 Re: Kochanie, czas na lanie 05.09.20, 17:30
        Bo to pani profesor wyższej uczelni.
        Fajna babka i jajcara. Miałam z nią zajęcia.
        Ale to jest dokładnie to czego pragnę od mojego faceta! Wiele kobiet chce, ale się kryją.
        Mam nadzieję, że dziś lub jutro będzie u mnie "kwaśne jabłuszko". :)
    • vitek_1 Re: Kochanie, czas na lanie 22.11.10, 03:21
      Nienawidzę bólu, cierpienia. A już broń boże żeby w jakikolwiek sposób kojarzyło mi się to seksualnie. "Karanie"? Litości! I tak jesteśmy w naszym życiu nieustannie karani - za najmniejsze przewinienie mandat, grzywna, sąd, więzienie, karne odsetki, opłaty, co tam jeszcze można wymyśleć żeby nas ukarać. A jakoś nikt nie daje nam nagrody za to że jesteśmy porządnymi ludźmi. A przecież w większości jesteśmy. Żebym jeszcze w łóżku miał karać/być karanym? No, thanks.

      Chyba tylko ktoś kto naprawdę miał mocno przeryty beret w dzieciństwie może podniecać się biciem partnerki pasem.

      (Ale kilka klapów na gołą (lekkich) oczywiście jest ok :) )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka