do mężczyzn: impotencja?

06.02.10, 23:04
Dość złożone ale chodzi mi o odpowiedz techniczną:
U mnie podobny problem z mężem. Krótko mówiąc zbliżenia bardzo rzadko - raz na
kilka miesięcy a jak do nich dojdzie to b krótko, bardzo "miękko" i nie zawsze
skończone. Wciąż wymówki że w ciąży to nie, że po ciąży też nie, bo zmeczony
(oczywiscie duzo pracuje), bo on nie może bo za dużo gadam na ten temat itd.
(dodam że jestem bardzo atrakcyjna dla innych mężczyzn- i dla męża przed
ślubem też) Poza tym wszystkie inn sfery wspaniale. Tzn ja kocham męża i nie
wiem jak to ująć ale przeszkadzałaby mi świadomość że jest impotentem- tylko
nie wiem czy tu chodzi tylko o mnie?- wiadomo: czy nie ma
innej/porno/masturbacja/homo itd. Sam wogóle nie chce rozmawiać na ten temat a
jak już mówi to to że ma małe potrzeby że mnie kocha i że to nie jest
najwazniejsze- że przed ślubem to było częściej bo chciał mnie zdobyc i tego
typu bzdury ale jak jest naprawdę nie wiem.
I tu pytanie do mężczyzn- jesli ktos z was żonaty, zdrowy a ma np. kochanke
lub lubi bardziej porno niz real itd ale ma "obowiazek" wzgl żony- czy wtedy
choć rzadko sex wam z nią wychodzi (fizycznie) czy nie?
    • red.mujer Re: sprostowanie: 06.02.10, 23:06
      miało być" ...NIE przeszkadzałaby miświadomość..."
      • songo3000 Re: sprostowanie: 07.02.10, 10:25
        Impotencji to Ci tu nikt zdalnie nie zdiagnozuje. Pomijając cały wachlarz możliwości od siebie powiem tak: Byłem kiedyś w związku z babeczką, która dosyć skokowo przestała mnie kręcić. Seks obumarł a z mojej strony były tłumaczenia (również przed samym sobą) typu 'zmęczony', 'wywierasz ciągła presję' i takie tam standardy. W końcu kapnąłem się o co chodzi i po małej szarpaninie zakończyłem związek (i znajomość, hehe).
    • evenjo Re: do mężczyzn: impotencja? 07.02.10, 21:58
      Jestem kobietą, ale pozwolę sobie na komentarz. Mój obecny kochanek, wiek 30+, w
      początkowym okresie naszej erotycznej znajomości był całkowitym impotentem.
      Napalony i kompletnie miękki. Nie wiem, jak wyglądały jego stosunki małżeńskie,
      ale coś napomykał o urologu i o swojej niesprawnej hydraulice, bo pali, stresuje
      się itp itd. Więc pewnie i z żoną mu nie stawał. Po kilku miesiącach coś
      "drgnęło". Od ponad roku nie mam powodów do reklamacji. Wzwód ma za każdym
      razem, bardzo konkretny, bez problemów z utrzymaniem w trakcie seksu. Po części
      sobie przypisuję sukces terapeutyczny...
      • bi_chetny Re: do mężczyzn: impotencja? 08.02.10, 10:26
        w trakcie romansu nie miałem problemów z hydrauliką. początkowo i tak seks w
        domu był rzadko, więc nie musiałem w ogóle do niego dążyć. potem, kiedy żona
        poczuła zagrożenie i podniosło jej się libido, też nie było problemu.
        problem z impotencją może wynikać z innych kwestii, gdyby miał kochankę,
        unikałby po prostu seksu, ale hydraulika powinna być sprawna.
Pełna wersja