zebra12 Dziwne, że ludzi dziwi 27.02.10, 14:24 A dla mnie jest to dziwne, że w kraju, gdzie jest ponoć przeszło 90% katolików jest nagle takie zdziwienie, że ktoś czeka z seksem do ślubu. W końcu to część wyznawanej wiary i systemu wartości, nie? Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Dziwne, że ludzi dziwi 27.02.10, 15:23 Mnie nie dziwi czekanie ze współżyciem do ślubu. Nie dziwi mnie też, że mimo wspomnianych przez Ciebie statystyk, dziwi to Polaków. Bowiem "Życie religijne Polaków nie jest jednak wolne od paradoksów: powszechne zaufanie, jakim cieszy się Kościół, współistnieje z wybiórczym traktowaniem prawd wiary oraz z częstym brakiem akceptacji dla wymagań moralnych. (...) problemem polskiej religijności jest zjawisko selektywności wiary. Badania Instytutu Statystyki Kościoła pokazują, że mimo, iż ponad 92 proc. Polaków przyznaje się do wiary, to o jeden procent mniej z nich wierzy w istnienie Boga, a tylko 69 proc. uznaje życie wieczne. W zmartwychwstanie wierzy 65,8 proc. badanych. Stwierdzono, że 72,8 proc. Polaków wierzy w istnienie nieba, ale tylko 31 proc. jest w stanie przyjąć do wiadomości istnienie piekła." (źródło: dziedzictwo.ekai.pl/text.show?id=4501) Jeśli w piekło wierzy 31%, to cóż dziwnego, że w seks po ślubie wierzy mniej niż 90%? :-) Odpowiedz Link
kag73 Re: Dziwne, że ludzi dziwi 28.02.10, 03:34 To pewnie dlatego, ze pisza tu stare wygi, ktore z perspektywy czasu wiedza, ze to strata czasu i dyrdymaly. Po drugie Ci, ktorzy sa za i do sluby z seksem czekali, czesto jak sie okazuje, robili wszystko oprocz penetracji. To ja powiem, coz za hipokryzja, bo patrzac z perspektywy czasu, uwazam, ze jezeli dwoje ludzi jest ze soba w lozku/intymnie, pieszcza sie, przytulaja, sa podnieceni, moze jeszcze dochodzi wzajemna masturbacja i oral, to oni w moich oczach uprawiaja seks i nie wazne, ze nie bylo penetracji. Bo to wyzej wymienione to dla mnie tez seks. Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Dziwne, że ludzi dziwi 28.02.10, 07:25 Kag, piszą tu różni ludzie. Zdarzają się i tacy, co czekli z seksem do ślubu. A ściślej, którzy przed ślubem nie mieli żadnych doświadczeń seksualnych - z wyboru, żeby zachować zgodę ze sobą i wyznawanymi wartościami. I mimo to, całkiem ciekawie i mądrze piszą - o seksie też, ale nie tylko. Mam tu na myśli między innymi Kachnę79, która niestety nieco przycichła ostatnimi czasy. Odpowiedz Link
urquhart Re: Dziwne, że ludzi dziwi 28.02.10, 08:36 kag73 napisała: > Po drugie Ci, ktorzy sa za i do sluby z seksem czekali, czesto jak > sie okazuje, robili wszystko oprocz penetracji. Nawet najwiekszych "twardzeili" ortodoksów to znam z takiego postawienia sprawy > oni w moich oczach uprawiaja seks i nie wazne, ze nie bylo > penetracji. Bo to wyzej wymienione to dla mnie tez seks. A widzisz, a to twoje odosobnione zdanie, ba skoro senat usa uznał że Clinton nie skłamał że nie miał seksu z Levinski, bo lodzik to nie seks :) Odpowiedz Link
yoric Re: Seks ważny czy najważniejszy!? 28.02.10, 04:54 Jakiś czas temu napisałem coś takiego: "Jeżeli Forum nas czegokolwiek uczy o zależności między namiętnością na początku i po latach, to tego, że: - nie ma żadnej gwarancji, że jeśli na początku iskrzyło jak diabli, to po roku (i dalej) też będzie - za to jest gwarancja w drugą stronę, tj. jeśli od początku było źle, to dalej będzie albo bardzo źle, albo katastrofalnie" Jeśli chcemy założyć słuszność tego podsumowania, to większość wypowiedzi w tym wątku jest mylnych. Po pierwsze, korelacji między BRAKIEM seksu przed ślubem, a kiepskim seksem po nie stwierdzono. Po drugie, KAŻDY związek to kupowanie kota w worku, bo nie da rady sprawdzić, czy namiętna teraz dziewczyna pozostanie taką po x latach. Twój 'kot' jest po prostu nieco większy (albo worek ciemniejszy), gdyż odpada opcja nr 2, tj. że od razu wykryjesz seksualną zimę. Choć doświadczenia pettingowe zdają się być dobrym prognostykiem. Więc tym bym się aż tak nie przejmował. Przejmowałbym się za to czym innym. Zamiast 5 lat czekania na ślub załóżmy tych lat 10, 15, 20, itd. Nawet gdybyś po ślubie miał GWARANCJĘ super seksu, w którymś momencie gra ewidentnie przestaje być warta świeczki. Pytanie w którym dla Ciebie. 5 lat to jednak kawał czasu. Odpowiedz Link
urquhart Re: Seks ważny czy najważniejszy!? 28.02.10, 08:29 yoric napisał: > opcja nr 2, tj. że od razu wykryjesz seksualną zimę. Choć doświadczenia > pettingowe zdają się być dobrym prognostykiem. Moim zdaniem jeżeli nie nastolatka ale młoda osoba jest w stanie mając pokusy i partnera do którego odczuwa zakochanie zablokować się seksualnie (bez pettingu nawet) z powodów religijno-światopoglądowych wymaga to wewnętrznego uzasadnienia i wyparcia które nie może nie pozostawić śladów i skrzywienia na tym punkcie w podświadomości. Odpowiedz Link
songo3000 Re: Seks ważny czy najważniejszy!? 28.02.10, 09:58 Konkretnie rzecz biorąc - świadomości. Bo 'wyparcie' jest jak najbardziej świadome. Odpowiedz Link
yoric Re: Seks ważny czy najważniejszy!? 28.02.10, 13:25 Też byłym skłonny tak myśleć, że opresyjne religijne wychowanie musi zostawić negatywne ślady, ale zdaje się, że to raczej co do ew. zahamowań odnośnie form seksu. Sama obecność i siła popędu zdaje się zależeć od czego innego. No i wpisy na Forum (nie tylko w tym wątku) ludzi, którzy czekali do ślubu są raczej optymistyczne. To co prawda żadne poważne dane, ale to 'zablokowanie' też nie jest niczym poparte. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Seks ważny czy najważniejszy!? 13.03.10, 00:51 yoric napisał: > Jakiś czas temu napisałem coś takiego: > > "Jeżeli Forum nas czegokolwiek uczy o zależności między namiętnością na początk > u > i po latach, to tego, że: > - nie ma żadnej gwarancji, że jeśli na początku iskrzyło jak diabli, to po roku > (i dalej) też będzie > - za to jest gwarancja w drugą stronę, tj. jeśli od początku było źle, to dalej > będzie albo bardzo źle, albo katastrofalnie" > > Jeśli chcemy założyć słuszność tego podsumowania, to większość wypowiedzi w tym > wątku jest mylnych. Po pierwsze, korelacji między BRAKIEM seksu przed ślubem, a > kiepskim seksem po nie stwierdzono. Po drugie, KAŻDY związek to kupowanie kota > w > worku, bo nie da rady sprawdzić, czy namiętna teraz dziewczyna pozostanie taką > po x latach. No nie do końca się z Tobą zgodzę, że to taki kot w worku. Pewnej podpowiedzi dostarczyłaby znajomość relacji partnerskich rodziców narzeczonej/narzeczonego. Problem tylko w tym, że po pierwsze nikogo to nie interesuje a po drugie może być problem w pozyskaniu tych informacji. Ja w każdym razie gdybym znał relacje pomiędzy teściem a teściową i miał wtedy wiedzę jaką mam teraz, przenigdy bym się ze ślubną nie ożenił. > Twój 'kot' jest po prostu nieco większy (albo worek ciemniejszy), gdyż odpada > opcja nr 2, tj. że od razu wykryjesz seksualną zimę. Choć doświadczenia > pettingowe zdają się być dobrym prognostykiem. > Więc tym bym się aż tak nie przejmował. > > Przejmowałbym się za to czym innym. Zamiast 5 lat czekania na ślub załóżmy tych > lat 10, 15, 20, itd. Nawet gdybyś po ślubie miał GWARANCJĘ super seksu, w > którymś momencie gra ewidentnie przestaje być warta świeczki. Pytanie w którym > dla Ciebie. 5 lat to jednak kawał czasu. Odpowiedz Link
ma_xx Re: Seks ważny czy najważniejszy!? 13.03.10, 00:36 Seks jest bardzo wazny.. ja na przyklad nie wyobrazam sobie bez niego zycia :)Lubie niezobowiazujaco sie zabawic.. czesto odwiedzam www.landrynka.pl Odpowiedz Link