świetny facet - a w łóżku dramat

06.03.10, 15:46
My: oboje dobrze po 30-ce, znamy się od wielu lat, w ubiegłym roku rozstałam
się z partnerem, on mniej więcej w tym samym czasie ze swoją byłą. Jako facet,
fizycznie zawsze mi się podobał, świetnie się dogadywaliśmy i często
spotykaliśmy w gronie znajomych. No i jakiś czas temu, na takim spotkaniu,
chyba nam troszkę hamulce puściły i nieco przesadziliśmy z tym koleżeństwem…
Seksu wtedy nie było, potem parę telefonów, spotkań [również w większym
gronie], parę razy nie mogliśmy od siebie rąk oderwać, od jego pocałunków i
pieszczot dosłownie nogi mi się trzęsły.

Pierwszy seks był kilka dni temu… no to ręce i nogi mi opadły z głośnym
hukiem ….
Sytuacja mniej więcej taka: on przygotowuje wannę z pianką, włazimy do tej
wanny, winko pijemy, jest milutko – ktoś nam przeszkodził, telefony się
rozdzwoniły itp.; wyleźliśmy z tej wanny, jedziemy z tym winkiem, dobieramy
się do siebie, facet schodzi niżej, jest bardziej niż miło …. domofon… no nic,
zanim nieproszony gość dobił na górę, facet przyznaje że on to w zasadzie w
taki sposób się nie kochał (w sensie, minetki nie strzelał), ale mnie chciał
to zrobić i mu się bardzo podobało… w szoku byłam ale okiem nie mrugnęłam
nawet… Po jakimś czasie, gdy nikt nie przeszkadza, lądujemy jednak fizycznie w
tym łóżku …. człowiek gmera mi w majtkach przez parę sekund, następnie je
zdejmuje, następnie nie zdejmując nawet swojej koszulki kładzie się na mnie, i
bez słowa, bez pocałunku, bez spojrzenia nawet na mnie dyszy w poduszkę przez
kilka/naście minut, po czym się stacza ze mnie i przysypia …. Zamurowało mnie
kompletnie, słowa nie byłam w stanie z siebie wykrztusić. Za dwa dni powtórka
z rozrywki, z tym że już bez kąpieli i wina… Aha, i jeszcze się dowiedziałam
że on w trakcie tej mojej kilkunastominutowej gehenny w zasadzie to czekał na
mój orgazm przed swoim…. Jaki orgazm w ogóle ?!?!?

Zdruzgotana jestem kompletnie, bo nie rozumiem o co chodzi rzecz. Owszem,
miałam niestety już do czynienia z facetami, dla których stwarzanie
jakiejkolwiek atmosfery czy wszelkie pieszczoty kobiety były absolutnie
zbędne, ma być tylko nieco mokra żeby się dało wejść, następnie trzeba wsadzić
wyjąć jak bułkę paryską, samemu szybko dojść, no i był seks. Tyle że w
przypadku tych panów nigdy nie było mowy o jakimś piciu szampana w wannie, czy
tam pieszczotach na spacerze czy w kuchni przy gotowaniu spaghetti itp. itd. –
a tutaj facet poza łóżkiem serwuje mi czasami pocałunki, dotyk, tak namiętne,
że mi oczy mgłą zachodzą. A jak co do czego przychodzi to się czuję jak
dmuchana lala… Gdyby jeszcze powiedzmy on podczas tego niby ‘seksu’ np.
pieścił mnie trochę inaczej niż lubię, to możnaby tutaj na pana jakoś wpłynąć
i pokazać jak byłoby lepiej, ale on w ogóle mnie nie dotyka, nie całuje, nie
patrzy na mnie, nic.
Ma ktoś może jakiś pomysł, w co tu się gra, i co z tym ewentualnie zrobić?
Nie jest to dla mnie sprawa życia i śmierci, nie jestem w nim zakochana na
amen, on we mnie raczej też nie, choć ewidentnie mam do niego słabość -
natomiast człowiek jest świetny, bardzo lubię z nim spędzać czas, pociąga mnie
fizycznie i fajnie byłoby uprawiać z nim fajny seks. Bo takiego czegoś, co tu
się na razie odbywa, to ja nie chcę.
    • zakletawmarmur Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 17:12
      Ludzie, szczególnie Ci, którzy większość życia seksualnego spędzili
      w dłuższych związkach, mają nieraz jakieś dziwne przyzwyczajenia:-)
      Jeśli seks w jego poprzednim związku wyglądał tak jak wyglądał, to
      koleś nawet może nie mieć świadomości, inna kobieta może mieć inne
      oczekiwania.

      Na początku mojego związku też nie raz nawet majtek nie zdążyłam
      zdjąć, bo tak byliśmy na siebie napaleni. "Gra wstępna" z
      prawdziwego zdarzenia (nie licząc kilku namiętnych pocałunków i
      pozbawienia go spodni) często zaczynała się dopiero po pierwszym
      numerku:-) Gdyby mój facet chciał tak samo z inną kobietą, wyszedłby
      na egoistę.

      Może wcześniejsze doświadczenia Twojego kochanka były takie właśnie
      bardzo namiętne? Może jego eks innego wstępu do szczęścia nie
      potrzebowała, wystarczyła jej kąpiel z szampanem i macanki w kuchni?

      W ogóle warto się zastanowić ile ten koleś w życiu panienek
      zaliczył:-) Chyba też jest zestresowany? Może warto przejąć
      inicjatywę i pokierować nim trochę? Jeśli jest to kwestia
      przyzwyczajenia to da się odkręcić. Gorzej jeśli jest to kwestia
      jakiś zahamowań...
      • ti-ye Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 17:34
        zakletawmarmur napisała:

        > Ludzie, szczególnie Ci, którzy większość życia seksualnego spędzili w
        dłuższych związkach, mają nieraz jakieś dziwne przyzwyczajenia:-) Jeśli seks w
        jego poprzednim związku wyglądał tak jak wyglądał, to koleś nawet może nie mieć
        świadomości, inna kobieta może mieć inne oczekiwania.

        tak też sobie pomyślałam; problem w tym że ja chyba jednak nie jestem zbyt
        biegła w jasnym wyrażaniu co bym chciała w łóżku... seks miałam raz lepszy raz
        gorszy, ogólnie ok, czasami fantastyczny, ale jakoś nie byłam nigdy w takim
        związku, gdzie bez krępacji mówilibyśmy sobie: a teraz zrób mi tak...

        > Na początku mojego związku też nie raz nawet majtek nie zdążyłam
        > zdjąć, bo tak byliśmy na siebie napaleni. "Gra wstępna" z
        > prawdziwego zdarzenia (nie licząc kilku namiętnych pocałunków i
        > pozbawienia go spodni) często zaczynała się dopiero po pierwszym
        > numerku:-) Gdyby mój facet chciał tak samo z inną kobietą, wyszedłby na egoistę.
        >
        > Może wcześniejsze doświadczenia Twojego kochanka były takie właśnie bardzo
        namiętne? Może jego eks innego wstępu do szczęścia nie potrzebowała, wystarczyła
        jej kąpiel z szampanem i macanki w kuchni?

        ja to może trochę źle opisałam - kąpiel i macanki jak dla mnie w sumie bomba
        tyle że u nas to było jakby zupełnie oddzielnie od samego stosunku; tzn.
        gdybyśmy mieli kochać się bezpośrednio po tych macankach to ja byłabym w siódmym
        niebie, bo jak mi się przyssał w kuchni do cycków, to aż mną trzęsło
        a te szybkie numerki to wcale nie był taki namiętny szybki ostry seks, tylko
        jemu się nagle zachciało i był w swoim własnym świecie i po prostu sobie
        doszedł, tak jakby mnie tam w ogóle nie było, a potem bez słowa usnął.

        > W ogóle warto się zastanowić ile ten koleś w życiu panienek
        > zaliczył:-) Chyba też jest zestresowany? Może warto przejąć
        > inicjatywę i pokierować nim trochę? Jeśli jest to kwestia
        > przyzwyczajenia to da się odkręcić. Gorzej jeśli jest to kwestia
        > jakiś zahamowań...
        >
        oboje jesteśmy trochę zestresowani, bo sytuacja nieco dziwna, w końcu
        przyjaźnimy się od lat, na razie nie afiszujemy się z tym zacieśnieniem
        znajomości; inicjatywę jak najbardziej mam ochotę przejąć, bo przyznam że bardzo
        chciałabym z nim robić różne niegrzeczne rzeczy:)
        • zakletawmarmur Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 20:17
          > tak też sobie pomyślałam; problem w tym że ja chyba jednak nie
          jestem zbyt
          > biegła w jasnym wyrażaniu co bym chciała w łóżku... seks miałam
          raz lepszy raz
          > gorszy, ogólnie ok, czasami fantastyczny, ale jakoś nie byłam
          nigdy w takim
          > związku, gdzie bez krępacji mówilibyśmy sobie: a teraz zrób mi
          tak...

          To może warto nad tym popracować?

          Zresztą nie chodzi nawet o to, że następnym razem masz mu wprost
          werbalnie przekazać, co dokładnie ma robić. Wystarczy, że przejmiesz
          kontrole i zamiast "zgadzać" się na penetracje, zaczniesz dążyć do
          pieszczot. Naprawdę wystarczy odrobina asertywności. Chyba w łóżku
          nie leżysz i nie czekasz aż on wszystko zrobi, tylko bierzesz czynny
          udział w pieszczotach? Ewentualnie wytarczy powiedzieć coś w
          stylu "nie tak szybko, popieśćmy sie jeszcze" (poćwicz sobie to
          wcześniej przed lustrem).

          > niebie, bo jak mi się przyssał w kuchni do cycków, to aż mną
          trzęsło
          > a te szybkie numerki to wcale nie był taki namiętny szybki ostry
          seks, tylko
          > jemu się nagle zachciało i był w swoim własnym świecie i po prostu
          sobie
          > doszedł, tak jakby mnie tam w ogóle nie było, a potem bez słowa
          usnął.
          >

          Może dla niego to właśnie był taki namiętny, szybki numerek? IMO to
          koleś jest na Ciebie napalony i nawet nie zauważa, że Ty
          potrzebujesz czegoś więcej.
          Dobrze byłoby też tak zaaranżować następne spotkanie, żeby seks był
          zaraz po akcji w wannie:-) Może zaproś go do siebie, zadbaj o
          swobodę (że nikt wam dupy zawracać nie będzie) i sama zaplanuj sobie
          jak akcja będzie się rozwijać...

          > oboje jesteśmy trochę zestresowani, bo sytuacja nieco dziwna, w
          końcu
          > przyjaźnimy się od lat, na razie nie afiszujemy się z tym
          zacieśnieniem
          > znajomości; inicjatywę jak najbardziej mam ochotę przejąć, bo
          przyznam że bardz
          > o
          > chciałabym z nim robić różne niegrzeczne rzeczy:)

          To do dzieła:-)
    • duzymietek Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 17:17
      Jedyne co mi przychodzi do głowy, to że Ty musisz przejąć inicjatywę bo gość ma
      chyba mało doświadczenia ale widać chęci. Może go zwiążesz i pokażesz jak można
      się bawić? Może mu pornosa puść żeby zobaczył jak wygląda prawdziwy seks? :)
      • ti-ye Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 17:38
        z tego co wiem, to za czasów studenckich był z niego niezły babiarz, ale jeżeli
        kochał się z kobietami właśnie w taki sposób, to ja nie mam pojęcia jak mu się
        udawało wyrywać te kolejne, w końcu fama przecież idzie dalej :-)

        z filmami to ja chyba wolałabym ostrożnie - z większości można wywnioskować, że
        kobieta dostaje orgazmu od robienia laski, ale związać go to i owszem, chętnie
        bym związała :-)
        • duzymietek Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 17:56
          Może żadna nie chciała powtórzyć takiego doświadczenia, więc musiał szukać
          następnej? :)
          A co do filmów, to zawsze możesz wybrać odpowiedni przed seansem z facetem.
          Podsumowując albo przejmiesz inicjatywę, albo sobie odpuścisz. Czy warto się
          wysilać i uczyć faceta jak ma wyglądać seks musisz ocenić sama.
      • superprawda Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 17:39
        Czepiasz sie go a moze mu sie nie podobalas po prostu, bo gdybys sie mu
        podobala, to by z siebie wiecej dal.
        • gardenersdog Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 19:39
          Superprawdo, pomidorowa stygnie!
          • czarownica77777 Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 20:11
            Marny z niego kochanek,raczej mało miał kobiet, zestresowany chciałby dobrze
            wypaść.Przypomina mi trochę mojego męża który nie wie jak to się powinno robić i
            nawet się nie stara wiedzieć.Facet raczej widzi i czuje że ma ogień w
            łóżku,powinien czytać ruchy twego ciała i zaspakajać je krok po kroczku, powoli,
            nawet pytać cię co sprawi ci przyjemność.Jednym słowem jest beznadziejny.Mojemu
            20 lat nie starczyło by się nauczyć.
            • superprawda Re: świetny facet - a w łóżku dramat 08.03.10, 18:50
              czarownica77777 napisała:

              > Marny z niego kochanek,raczej mało miał kobiet, zestresowany
              chciałby dobrze
              > wypaść.Przypomina mi trochę mojego męża który nie wie jak to się
              powinno robić
              > i
              > nawet się nie stara wiedzieć.Facet raczej widzi i czuje że ma ogień
              w
              > łóżku,powinien czytać ruchy twego ciała i zaspakajać je krok po
              kroczku, powoli
              > ,
              > nawet pytać cię co sprawi ci przyjemność.Jednym słowem jest
              beznadziejny.Mojemu
              > 20 lat nie starczyło by się nauczyć.

              Bo albo jest sie dobrym kochankiem (jak ja hehe) albo beznadziejnym.
              Ale zeby byc dobrym kochankiem trzeba duzo cwiczyc i zmieniac
              partnerki, zeby sie nie bylo uczucia stechlizny.
              • songo3000 Re: świetny facet - a w łóżku dramat 15.03.10, 21:46
                superprawda napisał:

                > partnerki, zeby sie nie bylo uczucia stechlizny.
                Ja tam wolę zmieniać skarpetki. Polecam, też nie capi :D
    • yoric Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 20:58
      Koniecznie zmień na takiego, co jeszcze czytać w myślach potrafi :).
      • ti-ye Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 22:31
        ależ nie o to chodzi żeby w myślach czytał, natomiast żebym ja mogła
        wyartykułować co by mi się podobało, to dobrze byłoby żeby był jakiś kontakt z
        facetem, i zastanawiam się czy jest szansa na nawiązanie w łóżku jakiegokolwiek
        kontaktu werbalnego z gościem, z którym póki co nawet wzrokowego kontaktu nie
        było...
        • aandzia43 Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 23:41
          zastanawiam się czy jest szansa na nawiązanie w łóżku jakiegokolwiek
          > kontaktu werbalnego z gościem, z którym póki co nawet wzrokowego
          kontaktu nie
          > było...

          Niepokojący ten brak kontaktu. I upokarzające to wszystko. Byłam raz
          w takiej sytuacji. Potem czułam się okropnie (jak materac z dziurą)
          i facet obrzydł mi na amen. To nie chodzi o nieporadność, brak
          wprawy, nieśmiałość. Takie męskie zachowania są czasem urocze i
          wzruszjące. Ale taki odcięcie się od partnerki, od sytuacji?
          Wygląda mi na to, że on nie czuje się swobodnie w czasie uprawiania
          seksu. Tak, jakby wstydził się tego, co robi i jakby chciał zrobić
          to szybko i po kryjomu. Zresztą, to, że nigdy nie robił minetki...
          dziwne u dorosłego faceta.
          • aandzia43 Re: świetny facet - a w łóżku dramat 06.03.10, 23:42
            Tak, taki, takie...Boże, bredzę! Idę spać;-)
          • ti-ye Re: świetny facet - a w łóżku dramat 07.03.10, 11:59
            aandzia43 napisała:

            > Niepokojący ten brak kontaktu. I upokarzające to wszystko. Byłam raz w takiej
            sytuacji. Potem czułam się okropnie (jak materac z dziurą) i facet obrzydł mi na
            amen. To nie chodzi o nieporadność, brak wprawy, nieśmiałość. Takie męskie
            zachowania są czasem urocze i wzruszjące. Ale taki odcięcie się od partnerki, od
            sytuacji?
            Wygląda mi na to, że on nie czuje się swobodnie w czasie uprawiania
            seksu. Tak, jakby wstydził się tego, co robi i jakby chciał zrobić
            to szybko i po kryjomu. Zresztą, to, że nigdy nie robił minetki... dziwne u
            dorosłego faceta.

            No właśnie; czasami wręcz odnoszę wrażenie że on ma jakieś kurde rozdwojenie
            jaźni; jest między nami fajnie, swobodnie, po czym lądujemy w łóżku i koniec balu...
            • panna.w.paski Re: świetny facet - a w łóżku dramat 07.03.10, 16:41
              Przypominają mi się słowa mojej koleżanki, która mówiła o swoim byłym facecie,z
              którym zdarzało jej się uprawiać tzw. "seks z eks":
              "On długo mnie pieści oralnie, może nawet za długo, ale to dlatego, że wie, że
              robi to dobrze - a później (czyli w klasycznym stosunku) już tak dobrze nie będzie."

              Może to jest tak, że dobrze czuje się w pocałunkach, delikatnych pieszczotach,
              uwodzeniu bo wie, że jest w tym dobry i myśli, ze Cię rozmiękczy i udobrucha na
              tyle, że nie zauważysz braku umiejętności/pewności siebie/doświadczenia podczas
              dalszego seksu?
              A jak juz Cię przyszpili, to ciach na łóżko, wysuń -wsuń, wysuń-wsuń, byle do
              finału. Nie patrzy na Ciebie, bo może nie wie, co odczyta w Twoich oczach -
              zdziwienie, wstręt a może pogardę?

              A jeśli chodzi o opinię babiarza - skąd wiesz, że seks z poprzednimi kobietami
              nie wyglądał tak samo żałośnie jak z Tobą? Jak się domyślam, takie doświadczenie
              nie jest szczególnie przyjemne, więc może ofiary jego amorów nie były skłonne
              rozprawiać o tym na prawo i lewo..

              Mnie dziwi tylko jedno - dlaczego, u licha nie popukałaś go w unoszące się
              rytmicznie lędźwie i nie powiedziałaś: halo, tutaj jestem?!
              • volfi Re: świetny facet - a w łóżku dramat 08.03.10, 01:27
                Tak samo wyglądał początek moich doświadczeń seksualnych z chłopakiem z którym jestem w związku do dziś. Zanim poszliśmy do łóżka było niesamowicie. Miewałam dreszcze, spazmy, mroczki w oczach już od samych pocałunków i pieszczot (przez ubranie). Mimo to długo zwlekałam zanim poszłam z nim do łóżka, napięcie narastało, a potem takie dno... Pomyślałam, że może to ze stresu mu tak wyszło, ale następnego dnia też się kochaliśmy i było jeszcze gorzej! Powiem Ci co zrobiłam, nie wiem czy to był dobry sposób, ale dla mnie był skuteczny. Natychmiast podniosłam raban! Powiedziałam, swojemu chłopakowi, że poczułam się jak sztuczna pochwa. Bo on naprawdę, nie zadbał o mnie ani trochę, a po wszystkim, od razu wyskoczył z łóżka na fajkę. Tragedia! Czułam się wykorzystana, pominięta, do tego ten dziwny dysonans między tym czego mogłam się spodziewać. Tłumaczył się dość dziwnie, że tak długo czekał, że nie mógł powstrzymać swojej wewnętrznej bestii, że stracił kontrolę. W sumie racjonalne argumenty. Kolejny raz był zdecydowanie lepszy, tzn. technicznie jeszcze bez wyczucia, ale przynajmniej panowaliśmy WSPÓLNIE nad tempem i przebiegiem całej akcji. Pierwszy orgazm miałam z nim dopiero po ok.3 miesiącach (widywaliśmy się raz na 2, lub 3 tygodnie). A po pół roku mój chłopak stał się po prostu mistrzem minety i długich dystansów! No i jest tym mistrzem do dziś, tylko pod innymi względami nasz związek szwankuje:

                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,108182544,108182544,on_mnie_gasi.html
                Wniosek mam taki: nie mam doświadczeń z wieloma partnerami, ale myślę, że fantastyczny seks od samego początku związku, to chyba zdarza się tylko na filmach. Może rzeczywiście poprzednia partnerka mojego faceta, zadowalała się takimi ochłapami i była zadowolona, ale ja nie. Trzeba się dostroić. Jeszcze dodam, że mój chłopak jest wyjątkowo mało domyślny, gdybym nie powiedziała mu wprost "było beznadziejnie" to by nie zrozumiał. Poczułam się też szczerze i do szpiku kości zraniona tym przedmiotowym potraktowaniem i nie miałam skrupułów by wyrazić to dosadnie. Może Ty nie musisz tak brutalnie od razu.
                • ti-ye Re: świetny facet - a w łóżku dramat 08.03.10, 11:31
                  Właśnie tak sobie ostatnio pomyślałam, że zamiast liczyć na spotkanie w moje
                  sypialni boga seksu, należałoby wziąć sprawę w swoje ręce (dosłownie :-) Na
                  początku spróbuję jednak może bez awantury :)
                  Raz w życiu spotkałam faceta, który w łóżku robił cuda i byłam wniebowzięta, no
                  ale do życia to on się nie nadawał, znaczy nie można mieć wszystkiego...
                  A odpowiadając na pytanie w innym poście dlaczego w tamtym momencie nic nie
                  zrobiłam - powiem szczerze, że chyba pierwszy raz w życiu słów mi zabrakło,
                  gdyby mi ufo na balkonie wylądowało chyba nie byłabym bardziej zszokowana.
                  • bi_chetny Re: świetny facet - a w łóżku dramat 08.03.10, 11:50
                    Dlaczego pieszczoty nie są zakończone seksem, a seks nierozpoczęty pieszczotami ?
    • hipinka Re: świetny facet - a w łóżku dramat 13.03.10, 12:28
      powiem szczerze, że się naprawdę uśmiałam, ale nie z problemu, broń Boże, tylko
      naprawdę zabawnie to opisałaś.
      na mój gust, to on po prostu nie ma doświadczenia, nie w tym sensie, że miał
      mało partnerek, ale zdaje mi się, że chyba żadna od niego nic szczególnego nie
      wymagała.
      moją teorię potwierdzałby fakt, że jak, napisałaś, uchodził za "casanovę", od
      takich dziewczyny wymagają mniej, często wystarczy już, że taki się nią
      zainteresuje. miał laski na tacy, to i po co się starać?
      masz niepowtarzalną okazję wyedukować faceta, tylko, czy tego chcesz
      • aandzia43 Re: świetny facet - a w łóżku dramat 13.03.10, 16:25
        > na mój gust, to on po prostu nie ma doświadczenia, nie w tym
        sensie, że miał
        > mało partnerek, ale zdaje mi się, że chyba żadna od niego nic
        szczególnego nie
        > wymagała.

        Jeśli bzykał tak, jak nam opisała wątkotwórczyni, to panny wiały po
        pierwszym razie i nie chciały powtórki. Albo on zaliczał i wiał, bo
        taki miał styl.
    • kordet Re: świetny facet - a w łóżku dramat 13.03.10, 17:16
      Ja mam podobnie-czasami uchodzę za podrywacza- a miałem bardzo mało stosunków
      seksualnych. Na zewnątrz mam maskę faceta dość ostrego w stosunkach z kobietami,
      natomiast wobec kobiet na których mi zależy jestem dość delikatny w łóżku.
      Niestety to i brak doświadczenia prowadzi do katastrof :/
      Twój facet jest prawdopodobnie mało doświadczony-może spróbuj łagodnie porozmawiać.
      • askazbielan Re: świetny facet - a w łóżku dramat 14.03.10, 13:39
        Facet się stara. Widocznie miał mało asertywne partnerki i fatalne
        przyzwyczajenia. IMO jest do wyedukowania. Jak taki "romantyk" to
        może pomoże wspólne oglądanie jakiegoś filmu instruktażowego ;-) i
        zasugerowanie, co tygrysice lubią najbardziej ;-))))

        Ale że seks oralny to dla niego nowość, to dziwne...Jak na faceta po
        30stce. Może tych partnerek nie miał az tak wiele, jak fama głosi?
        Kiedyś usłyszałam, że liczbę kobiet, z którymi niby spał mężczyzna
        należy podzielić przez 2, odjąć 1 i mamy prawdziwą liczbę...

        Powodzenia.
    • batalistfatalist Re: świetny facet - a w łóżku dramat 15.03.10, 18:30
      moze ci troche pomoze jak poczytasz o tym jak nasze zycie seksualne zazwyczaj
      wyglada. izdebski przeprowadzal ostatnio badanie na ten temat.
      konferencja.imagetv.pl/download/Seks_Polakow_w_Internecie_prezentacja.pdf

      od siebie powiem tyle, pokaz mu nastepnym razem jakbys chciala, jak potrzebujesz
      i jak ci sie podoba, moze sie facet ciebie nauczy i bedzie cudownie. nie
      przekreslaj sprawy, jesli jest wart by kontynuowac znajomosc
    • fajnyschatz Re: świetny facet - a w łóżku dramat 15.03.10, 22:42
      Proponuję krótki kurs asertywności dla Ciebie. Powinno pomóc.
Pełna wersja