szok szok szok

11.03.10, 14:58
jestesmy 12 lat po slubie.Ja jestem oficerem marynarki i plywam 4 na 4
miesiace.Jestesmy/bylismy wzorowym malzenstwem.Moje podejscie do seksu jest
normalne - nie za duzo - nie za malo.Zona - od poczatku twierdzila ze moze zyc
bez seksu , a wiec gdy mnie nie ma dla niej problem braku seksu nie istnieje ,
gdy jestem seks byl normalnie , choc zona nie jest demonem seksu (pozycja
klasyczna , zgaszone swiatlo , zero orala itp)Gdy wrocilem z ostatniego rejsu
- szok.Powiedziala mi ze nie kocha mnie , nie pociagam ja.Ranilem ja
psychicznie podczas seksu , stracila kobiecosc przy mnie.Mowi ze robila to
tylko dla mnie.Ukrywala to przez wiekszosc zwiazku i ostatecznie probowala to
zwalczyc .Niestety nie zwalczyla tego , zablokowala sie a teraz nie kocha mnie
, nie moge jej dotknac i chce zebym sie wyprowadzil.Nie chce slyszec o wizycie
u seksuologa.Nie moge jeszcze w to uwierzyc , to jakis zly sen.Jest dwojka
malych dzieci ktora mnie jeszcze trzyma przy zyciu.ROZUMIECIE COS Z TEGO?Ide
na fajke.....
    • sisi_kecz Re: szok szok szok 11.03.10, 15:06
      ciekawe, ze dla facetow to zawsze jest grom z jasnego nieba, a
      potem pierwsza myśl- ona sie musi leczyć.

      ja nic nie rozumiem, ale to nie ja żyłam 12 lat z tą kobietą...

      życzę porozumienia,
      duże pozdro!!!

      • czarownica77777 Re: szok szok szok 11.03.10, 16:44
        Pierwsza myśl jaka mi przyszła ,ktoś twoją żonę uświadomił że można żyć inaczej,
        że jakość seksu może być inna.
        • kalam07 Re: szok szok szok 12.03.10, 08:50
          czarownica77777 napisała:

          > Pierwsza myśl jaka mi przyszła ,ktoś twoją żonę uświadomił że
          można żyć inaczej
          > ,
          > że jakość seksu może być inna.

          dokładnie , mam identyczne przeczucia, jakis inny marynarz zawinąl
          do jej portu ;]
      • izabella9.0 Re: szok szok szok 11.03.10, 17:40
        "ciekawe, ze dla facetow to zawsze jest grom z jasnego nieba, a
        potem pierwsza myśl- ona sie musi leczyć."

        :DDD padłam..
        • keti3 Re: szok szok szok 13.10.10, 09:56
          niestety to prawda.. borykam(y) sie z podobnym problemem...zaczełam sie więc leczyc na depreche. dziwne, bo problem wcale nei zniknął jak za dotknieciem czarodziejskiej rózdzki...A ja co słysze?? - Zwieksz sobie dawke, bo ta najwyrazniej jest za słaba! ide na browar.:-(( jestem żoną oficera ...mamy jedno dziecko. Róznica bez leków i zlekami jest tama, ze gdy wychodzi na browar, to ja juz nie mam poczucia winy i nie płacze sama w domu, tylko mam to w dupie. Kłade sie spac, albo czytam dobra ksiazka, przytulam sie do małej i mam poczucie, ze po prostu znow go nie ma, czyli wieczór dla mnie jak co dzien.
    • duzymietek Re: szok szok szok 11.03.10, 17:00
      No cóż, przykra prawda jest taka, że Twoja żona ma nowego faceta. Jedna z kobiet
      powiedziała mi kiedyś "kobieta nigdy nie odchodzi jak nie ma faceta" i z
      obserwacji ta zasada sprawdza się w 99%. Więc jeżeli chce, żebyś się wyprowadził
      dla mnie to sygnał aby zadać jej pytanie "kto to jest", bo odpowiedź na pytanie
      "czy ktoś jest" dla mnie jest oczywista.
      • mantis_after_dinner :) voila 11.03.10, 17:06

        A to ze seks moze byc inny (w domysle: lepszy) - to rozumiem- ze
        odkryla mieszkajac samotnie i wspomagajac sie xhamsterem? :)
        • kalam07 Re: :) voila 12.03.10, 08:49
          mantis_after_dinner napisała:

          >
          > A to ze seks moze byc inny (w domysle: lepszy) - to rozumiem- ze
          > odkryla mieszkajac samotnie i wspomagajac sie xhamsterem? :)

          xhamster jest słaby ;]
      • urquhart Re: szok szok szok 12.03.10, 08:28
        duzymietek napisał:

        > No cóż, przykra prawda jest taka, że Twoja żona ma nowego faceta. Jedna z kobie
        > t
        > powiedziała mi kiedyś "kobieta nigdy nie odchodzi jak nie ma faceta" i z
        > obserwacji ta zasada sprawdza się w 99%. Więc jeżeli chce, żebyś się wyprowadzi
        > ł
        > dla mnie to sygnał aby zadać jej pytanie "kto to jest", bo odpowiedź na pytanie
        > "czy ktoś jest" dla mnie jest oczywista.

        U mnie znajomi rozgoryczeni faceci mówią o babskiej "filozofii małpy".
        Małpa nigdy do końca nie puści się jedną ręką dotychczasowej gałęzi dopóki druga nie uchwyci się następnej gałęzi odpowiednio mocno.
        :)
        • sisi_kecz Re: szok szok szok 12.03.10, 11:30
          (zbyt czesto spotyka sie takie generalizowanie płci ze wzgledu na
          różnice, które nie istnieją. mężczyźni i kobiety zaiste różnią się
          pięknie ale nie w tylu sprawach ile sie powszechnie lansuje. Gdyby
          sie zdroworozsądkowo, a nie z pozycji meski/damski punkt widzenia
          zastanowić, to tyle samo osób płci męskiej i damskiej postepuje tak
          samo w sytuacji wyjścia ze zwiazku:
          A) jest mi źle w obecnym zwiazku
          B) dostrzegam fajną osobe , która mi sie podoba bardziej od obecnego
          partnera/rki
          C) postanawiam, ze sprobuje z ta drugą osobą
          D) jesli to mi bardziej pasuje spotykam sie z nowa osobą.
          tak robi wiekszosc ludzi, bez wzgledu na płeć.
          W mniejszości, i znów bez podziału na płeć sa osoby, które robią tak:
          A) jest mi źle w obecnym związku
          B) odchodzę z tego związku
          C) w samotnosci zastanawiam sie nad swoimi pragnieniami
          D) zaczynam rozgladac sie za nowa osoba do wejscia w zwiazek.
          A teraz juz w stylistycznej konwencji przedstawie różnice w
          podejściu do rozstań ze względu na płeć, która jest zbadana i
          udowodniona statystyką, a nie opinią rozgoryczonych facetów.)

          mietek i urquart, gratuluje podjęcia gender study na poziomie
          podworkowej prawdy objawionej, specjalistyczne nazewnictwo: małpia
          filozofia zrobiło na mnie ogromne wrażenie, a te 99% potwierdzenia
          mietka z obserwacji powinno zamknac mi palce, ale... chce sie
          dołaczyć sie tej "Akademii z Marsa" i zaproponuje kolejna teorie,
          tym razem prawdziwą:
          badania mówią o męskiej " filozofii małpiszona podwójnie
          podwieszonego".
          Małpiszon nigdy nie puści sie pierwszej gałęzi, trzymając już dawno
          drugą, dopóki siedząca na pierwszej gałęzi małpa nie podetnie mu
          jej, udowadniając odpowiednio mocno niezbitymi dowodami , zdradę.

          no i teraz prosze mnie dopisać do wykładowców :)


          w temacie:
          Jest prawdopodobne, ze zona ma kogoś, ale stwierdzenie, ze :masz
          pakowac walizki i sie wyniesc, nie pasuje tu jakos. Twoja wersja
          jest chyba okrojona z kilku faktów, ktore by to stwierdzenie
          tłumaczyły.

          duze pozdro!!!
          • kawitator Re: szok szok szok 12.03.10, 16:18
            (zbyt czesto spotyka sie takie generalizowanie płci ze wzgledu na
            różnice, które nie istnieją. mężczyźni i kobiety zaiste różnią się
            pięknie ale nie w tylu sprawach ile sie powszechnie lansuje.

            Postawiona teza jest błędna. We wszelkich aspektach różnice między kobietami a facetami są istotne statystycznie


            Gdyby
            sie zdroworozsądkowo, a nie z pozycji meski/damski punkt widzenia
            zastanowić, to tyle samo osób płci męskiej i damskiej postepuje tak
            samo w sytuacji wyjścia ze zwiazku:
            A) jest mi źle w obecnym zwiazku
            B) dostrzegam fajną osobe , która mi sie podoba bardziej od obecnego
            partnera/rki
            C) postanawiam, ze sprobuje z ta drugą osobą
            D) jesli to mi bardziej pasuje spotykam sie z nowa osobą.
            tak robi wiekszosc ludzi, bez wzgledu na płeć.
            W mniejszości, i znów bez podziału na płeć sa osoby, które robią tak:
            A) jest mi źle w obecnym związku
            B) odchodzę z tego związku
            C) w samotnosci zastanawiam sie nad swoimi pragnieniami
            D)zaczynam rozgladac sie za nowa osoba do wejscia w zwiazek.
            DI)
            O jakie to kobiece i jakie urocze Pięknie napisane ale zupełnie niezgodne z rzeczywistością, wynikami badań czy współczesnymi poglądami na myślenie człowieka Taka bajeczka jak sobie mała Ala wyobraża. Ala może ma kota ale o psychologii człowieka nie ma pojęcia
            Poczytaj przemyśl i napisz jeszcze raz tym razem z sensem

            A teraz juz w stylistycznej konwencji przedstawie różnice w
            podejściu do rozstań ze względu na płeć, która jest zbadana i
            udowodniona statystyką, a nie opinią rozgoryczonych facetów.)
            No i gdzie te statystycznie udowodnione różnice które obiecujesz ???

            mietek i urquart, gratuluje podjęcia gender study na poziomie
            podworkowej prawdy objawionej, specjalistyczne nazewnictwo: małpia
            filozofia zrobiło na mnie ogromne wrażenie, a te 99% potwierdzenia
            mietka z obserwacji powinno zamknac mi palce, ale... chce sie
            dołaczyć sie tej "Akademii z Marsa" i zaproponuje kolejna teorie,
            tym razem prawdziwą:
            badania mówią o męskiej " filozofii małpiszona podwójnie
            podwieszonego".
            Małpiszon nigdy nie puści sie pierwszej gałęzi, trzymając już dawno
            drugą, dopóki siedząca na pierwszej gałęzi małpa nie podetnie mu
            jej, udowadniając odpowiednio mocno niezbitymi dowodami , zdradę.

            no i teraz prosze mnie dopisać do wykładowców :)

            Dobre :-) jako parodia choć też niespójne i poplątane ale to chyba z pospiechu i takiej dezynwoltury w myśleniu lub wypowiadaniu
            Ponieważ na forum pisze się :

            IMO czyli według osobistej opinii piszącego
            IME czyli zgodnie z osobistym zdaniem piszącego
            IMK zgodnie z moja wiedza szczególnie wtedy gdy mam rzetelna wiedzę w temacie
            lub podając źródła cytowanych opinii czy faktów
            IWBNI ( choć nie wymagana jest znajomość akronimów) zaznaczyć lub zasugerować jak się wypowiadamy
            IMO ty (@ @)

            • urquhart Re: szok szok szok 12.03.10, 16:47
              kawitator napisał:
              > Postawiona teza jest błędna. We wszelkich aspektach różnice między kobietami a
              > facetami są istotne statystycznie

              :)
              I wredny jest statystyczny fakt jedynej korelacji że mężczyźni nie zdradzają w
              związkach w których maja dobry seks, a kobiety nie zdradzają w związkach gdzie
              mężczyzna jest bardzo bogaty.
              • rumpa Re: szok szok szok 12.03.10, 18:33
                a kobiety nie zdradzają w związkach gdzie
                > mężczyzna jest bardzo bogaty.

                a przysłowiowy ogrodnik czy koniuszy?
                :)))
                raczej się bardziej pilnują i mają więcej mozliwosci ukrycia zdrady
                - mężulek pracuje po 80 godzin tygodniowo a ona wcale, na przykład.
                • zakletawmarmur Re: szok szok szok 12.03.10, 18:39
                  A może bogaci panowie szukają sobie "bezpiecznych" kobiet, bo mają
                  świadomość, że nawet jak będą niewierni to łatwo im będzie żonkę
                  zastraszyć co by nie zwiała? Mają kasę więc mogą na boki bzykać
                  dziwki lub zdesperowane kobiety, co to mają nadzieje na "awans"
                  lub "coś więcej"?
                  • urquhart Re: szok szok szok 13.03.10, 10:23
                    Tak czy owak ze statystycznego punktu widzenia mężczyźnie trudniej ustrzec się
                    zdrady i dlatego łatwiej ją wybaczają. Łatwiej postarać się babkom w łózko niż
                    stać się bardzo bogatym przez faceta.
                    • zakletawmarmur Re: szok szok szok 15.03.10, 15:44
                      Żeby poderwać bardzo bogatego faceta seks nie wystarczy:-) Taki
                      facet będzie sobie szukał młodszej, ładniejszej babki też z kasą.
                      Jak to mawia znajomy- seks jest bardzo ważny ale dopiero gdy
                      wszystko inne gra. W osiągnięcie "wszystkiego innego" trzeba włożyć
                      już całkiem sporo wysiłku:-) Seks przy tym to faktycznie pryszcz...

                      Może takiemu wysokolibidowemu bogaczowi bardziej opłaca się poszukać
                      odpowiedniej "kandydatki na żonę" (wiernej, płodnej i na poziomie
                      finansowym) bo seks i tak może mieć na boku:-) Wysokolibidowa żona
                      to co najwyżej "luksus" dla biedaków, którzy mają bardziej
                      ograniczone możliwości w szukaniu seksu "na boku".

                      No chyba, że pan jest bardzo stary i brzydki, wtedy faktycznie może
                      doceni, zainteresowanie seksualne jakiejś młodej dupci. No ale wtedy
                      wysiłek, który kobieta musi włożyć w seks (i przekonanie się do
                      niego) jest faktycznie duuużym poświęceniem, nie wartym tych
                      pieniędzy. Zresztą jestem zdania, że tylko pieniądze, które sami
                      uczciwie zarobimy mogą tak naprawdę cieszyć:-)
            • sisi_kecz Re: szok szok szok 12.03.10, 20:02
              Ja pisze w sposób roztrzepany i przesmiewczy,
              Ty ripostujesz na sposób lekceważącego wszystkich maluczkich
              erudyty, w dodatku poważnego jak katafalk w noc listopadową.


              Nie znam tam tych wszystkich IMO- tów, ale za to przestrzegam takiej
              zasady z netykiety, ze jak piszesz w czyimś wątku to staraj się nie
              robić offtop'ów.
              I dlatego nie chce mi sie wchodzić w polemikę, bo takie to bez jaj i
              mnie nie bawi.
              Będę tą Alą, co ma własny świat fantazji i ide w nim robić ciekawsze
              rzeczy :)
              albo nie, będę tymi dwoma małpami, In Your Opinion,
              zeby Ci sie dobrze spało.

              w temacie:
              mietek, masz swoją HIPOTEZĘ, a ja mam swoją. Nie będę pisać dlaczego
              zdanie o pakowaniu walizek i wyprowadzce nie pasuje mi do reszty
              postu, ale mi nie pasuje.

              duze pozdro!!!


              duze pozdro!!!
          • duzymietek Re: szok szok szok 12.03.10, 17:28
            sisi_kecz jak już trochę dorośniesz i przestaniesz wierzyć w bajki, to pewnie
            zrozumiesz, że kobiety i mężczyźni jednak się różnią emocjonalnie. Kobiety
            częściej stawiają na bezpieczeństwo, faceci częściej są skłonni do ryzyka. I
            choćby ten fakt sprawia, że mężczyźni częściej przerywają związek ryzykując
            samotność. O tym, że facetom samotność mniej straszna niż kobietom nie wspominając.

            Jeżeli jednak masz wiarygodne statystyki obalające teorię którą przedstawiłem
            chętnie je poznam. Jeżeli nie masz to pozostanę przy swoim zdaniu na temat
            kobiet i mężczyzn w tym aspekcie.

            > w temacie:
            > Jest prawdopodobne, ze zona ma kogoś, ale stwierdzenie, ze :masz
            > pakowac walizki i sie wyniesc, nie pasuje tu jakos.
            A wg mnie wszystko pasuje. Myślisz, że żona przeczytała w "Przyjaciółce" artykuł
            i doszła do wniosku, że seks może być lepszy a jej związek to porażka i na tej
            podstawie postanowiła ten związek zerwać?
            Moje przeczucie jest takie, że żona autora wątku wymyśliła, że zostanie z
            dziećmi więc mieszkanie powinno być jej (ale to tylko przeczucie).
            • rumpa Re: szok szok szok 12.03.10, 18:51
              mężczyźni częściej przerywają związek ryzykując
              > samotność. O tym, że facetom samotność mniej straszna niż kobietom
              nie wspomina
              > jąc.
              >

              pl.wikipedia.org/wiki/Rozwód#Statystyka_rozwod.C3.B3w_w_Polsce

              No chyba nie za bardzo - to kobiety składają pozwy o rozwód, jak
              wynika ze statystyk.
          • rumpa Re: szok szok szok 12.03.10, 18:43
            małpiszon podwójnie uwieszony użarł panów w same jądra.
            genialne i jakże prawdziwe :)))
            znam jeden wyjatek od reguły, mój ojciec, ale on był psychicznie
            zaburzony.
            Wszyscy inni panowie ciagnęli ile się dało i łgali ile sie dało.
            Ja sama też nigdy na zakładkę facetów nie miewałam, ale moźe jestem
            nienormalna po ojcu :)))
            Dodam, że nikt mnie nigdy nie porzucił, nie rozwiódł się ze mną więc
            prywata w złośliwosci nie wchodzi w grę.
        • zakletawmarmur Re: szok szok szok 12.03.10, 16:31
          > U mnie znajomi rozgoryczeni faceci mówią o babskiej "filozofii
          małpy".

          A masz jakieś dane statystyczne potwierdzające, że to dotyczy
          głównie kobiet? IMO to częściej panowie porzucają żony dla kochanek.
          Zresztą ilość rozwodów z orzeczeniem winy z powodu zdrady chyba
          bezlitośnie potwierdza tą prawdę:-)

          --
          Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek
          powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał i kota, który
          będzie go ignorował...
          • duzymietek Re: szok szok szok 12.03.10, 17:01
            Tylko, że tutaj nie chodzi o ilość zdrad. Chodzi o to, że zgodnie z postawioną
            przez moją znajomą tezą, kobiety nie rozstają się z partnerami (długoletnimi)
            gdy nie mają nowego partnera. Mężczyznom natomiast zdarza się wybrać wolność
            czyli porzucić partnerkę bez nowej z którą wiążą konkretne plany na przyszłość.
            I ja się z tą teorią zgadzam, bo nie znam kobiety która odeszła od męża bez
            kochanka z którym się związała wcześniej, znam natomiast kilku mężczyzn którzy
            (choć pod wpływem np. romansów) odeszli od żony bez wiązania się natychmiast z
            inną kobietą.
            Dla uściślenia jeszcze mówimy o normalnych związkach bez przemocy, znęcania się itd.
            • arronia Re: szok szok szok 12.03.10, 17:15
              duzymietek napisał:

              > Tylko, że tutaj nie chodzi o ilość zdrad. Chodzi o to, że zgodnie z postawioną
              > przez moją znajomą tezą, kobiety nie rozstają się z partnerami (długoletnimi)
              > gdy nie mają nowego partnera.

              Jeśli się ma nowego partnera zanim odejdzie się od dotychczasowego to to nie
              jest zdrada?
              • duzymietek Re: szok szok szok 12.03.10, 17:29
                > Jeśli się ma nowego partnera zanim odejdzie się od dotychczasowego to to nie
                > jest zdrada?

                A z czego to wnioskujesz?
            • zakletawmarmur Re: szok szok szok 12.03.10, 18:15
              Nie wyobrażam sobie wersji, że odchodzę od jednego faceta dla
              drugiego. Nigdy w życiu. Jeśli kiedyś przyjdzie mi zakończyć związek
              to w następny się już nie wp******e:-)

              Znam kobiety, które rozwodziły się bo mąż pił, bił, zdradzał. Żyły
              już samotnie. Większość znanych mi panów rozwodziła się, gdy ich
              żona był niewierna lub (i tych jest spora przewaga) zadłużyli się w
              kochance:-)

              Tak są kobiety nieszczęśliwe w związkach, które szukają sobie nowych
              partnerów zanim się rozwiodą. Nie oznacza, że to domena kobiet i że
              wszystkie tak robią.
              • rumpa Re: szok szok szok 12.03.10, 19:00
                Dokładnie, ja nie mam przymusu ekonomicznego, mam własne mieszkanie i
                wiem doskonale, źe nigdy więcej żadnego chłopa nie wpuszczę na swoje
                terytorium :)))
                • zakletawmarmur Re: szok szok szok 15.03.10, 15:53
                  Uważam, że facet to nie jest żadne rozwiązanie na "przymus
                  ekonomiczny". Tylko większą krzywdę można sobie i dziecku
                  wyrządzić...
            • rumpa Re: szok szok szok 12.03.10, 18:58
              I ja się z tą teorią zgadzam, bo nie znam kobiety która odeszła od
              męża bez
              > kochanka z którym się związała wcześniej, znam natomiast kilku
              mężczyzn którzy
              > (choć pod wpływem np. romansów) odeszli od żony bez wiązania się
              natychmiast z
              > inną kobietą.

              Ale oni mieli tą kobietę, bo nie romansowali chyba z facetami. A że
              sie natychmiast nie ożenili z następną? Po co, nie słyszałeś o
              kryzysowej narzeczonej?
              Mieli kogo rżnąc, znam masę takich biednych kretynek, co nie bacząc
              na status kochanki i obiad gotowały, a że zimny konus ich używał,
              karmiąc obficie pieknymi słówkami...
            • edypia111 Re: szok szok szok 12.03.10, 19:00
              Ja.
              Ja odeszłam od męża do nikogo i z żadnej z opisanych przyczyn.
              Niemniej jednak zgadzam, się, że to wśród kobiet wyjątkowe. Wystarczy porzucić duży kwantyfikator - większość kobieta tak robi. Podobnie, jak duża część mężczyzn jest zwyczajnie z domów wyrzucana, bo sami nie odejdą nigdy.
              • rumpa Re: szok szok szok 12.03.10, 19:05
                Podobnie, jak duża część mężcz
                > yzn jest zwyczajnie z domów wyrzucana, bo sami nie odejdą nigdy.

                no i tu właśnie kłania się teoria podwójnie wczepionej małpy :)))
                • edypia111 Re: szok szok szok 12.03.10, 19:22
                  Oczywiście. Ona działa dla obu płci po prostu. Tylko przyczyny odczepienia pierwszej ręki są inne.
                  • woman-in-love Re: szok szok szok 12.03.10, 19:35
                    musiałeś byc bardzo pewny siebie - opis małżeństwa o tym świadczy. jednak żyłeś
                    iluzją, a teraz kobieta mysiała poznać inne oblicze seksu. Prawdopodobnie jest
                    juz "po zawodach".
          • kutuzow Statystyka rozwodów 12.03.10, 17:22
            zakletawmarmur napisała:

            > A masz jakieś dane statystyczne potwierdzające, że to dotyczy
            > głównie kobiet? IMO to częściej panowie porzucają żony dla
            kochanek.
            > Zresztą ilość rozwodów z orzeczeniem winy z powodu zdrady chyba
            > bezlitośnie potwierdza tą prawdę:-)
            >

            zakleta ---> W Polsce 2/3 wniosków o rozwód wnoszą kobiety, w
            Europie jest to 75/25, także można mówić o dużej przewadze.

            Co do "porzucania żony dla kochanek", myślę że to trochę nie tak,
            kochanka z definicji jest "tą drugą" więc tacy faceci technicznie
            rzecz biorąc nie porzucają, raczej dzielą swą uwagę i czas na obie
            Panie. Oczywiście część takich "układów" się kończy z chwilą gdy
            sprawa wychodzi na jaw.

            www.rozwod.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=26&Itemid=26


            • zakletawmarmur Re: Statystyka rozwodów 12.03.10, 18:01
              > zakleta ---> W Polsce 2/3 wniosków o rozwód wnoszą kobiety, w
              > Europie jest to 75/25, także można mówić o dużej przewadze.
              >
              A co ma piernik do wiatraka?

              To kto wnosi pozew o rozwód, nie musi przekładać się na
              faktyczne "porzucenie". Przecież żona może wnieść pozew o rozwód, bo
              facet wyprowadził się do kochanki:-)

              > Co do "porzucania żony dla kochanek", myślę że to trochę nie tak,
              > kochanka z definicji jest "tą drugą" więc tacy faceci technicznie
              > rzecz biorąc nie porzucają, raczej dzielą swą uwagę i czas na obie
              > Panie. Oczywiście część takich "układów" się kończy z chwilą gdy
              > sprawa wychodzi na jaw.

              I rozumiem, że żona zdradzającego zanim wniesie pozew o rozwód szuka
              sobie wcześniej "następcy"?

              Chodzi mi o sytuacje, w których facet/kobieta postanawiają zakończyć
              związek bo mają kogoś nowego. Robią tak zarówno kobiety jak i
              mężczyźni!
      • aandzia43 Re: szok szok szok 12.03.10, 20:16
        duzymietek napisał:

        > No cóż, przykra prawda jest taka, że Twoja żona ma nowego faceta.
        Jedna z kobie
        > t
        > powiedziała mi kiedyś "kobieta nigdy nie odchodzi jak nie ma
        faceta" i z
        > obserwacji ta zasada sprawdza się w 99%.

        Kwestia punktu, w którym zasadzasz się do czynienia obserwacji. Z
        mojego siedziska wygląda to tak, że zasada ta sprawdza się w
        odniesieniu do mężczyzn. Nie znam chyba żadnego faceta, który
        odszedł "w ciemno", czyli nie do drugiej baby. Czy się z nią związał
        w końcu czy nie - to już inna sprawa. Znam takiego, co się rozwiódł
        z wielkim hukiem, oświadczył swojej nowej pani, ale tej się już
        odwidziało. Każdy trzymał się domu, dokąd mógł, nawet jeśli jęczał,
        że mu źle, jeśli w perspektywie nei było innego gniazdka. Za to
        kobiet, które rozstały się bez zaplecza w postaci jakiegoś pana -
        całkiem dużo.
        Ups, przepraszam, znam jednego. To mój mąż:-) Ale to już inna
        historia.
        • druginudziarz Re: szok szok szok 13.03.10, 00:38
          aandzia43 napisała:

          > duzymietek napisał:
          >
          > > No cóż, przykra prawda jest taka, że Twoja żona ma nowego faceta.
          > Jedna z kobie
          > > t
          > > powiedziała mi kiedyś "kobieta nigdy nie odchodzi jak nie ma
          > faceta" i z
          > > obserwacji ta zasada sprawdza się w 99%.
          >
          > Kwestia punktu, w którym zasadzasz się do czynienia obserwacji. Z
          > mojego siedziska wygląda to tak, że zasada ta sprawdza się w
          > odniesieniu do mężczyzn. Nie znam chyba żadnego faceta, który
          > odszedł "w ciemno", czyli nie do drugiej baby. Czy się z nią związał
          > w końcu czy nie - to już inna sprawa.

          Ja znam pary po rozwodzie gdzie ani on ani on nie mieli czegoś na oku. Po prostu
          mieli nawzajem siebie dość i tyle.
          Natomiast faktem jest że pojawienie się kogoś na horyzoncie zainteresowań jest
          momentem refleksji nad mankamentami dotychczasowego związku, i to raczej bez
          względu na płeć.

    • izabella9.0 Re: szok szok szok 11.03.10, 17:49
      "Jestesmy/bylismy wzorowym malzenstwem"
      A kto tak twierdzi Ty ??

      "Moje podejscie do seksu jest normalne "
      Normalne to pojęcie względne

      "..od początku twierdzila ze moze zyc bez seksu"
      Może żyć bez seksu czy bez seksu z Tobą...

      "raniłem ja psychicznie podczas seksu " - dziwić się nie
      chciała...może to da do myslenia innym IDEAŁOM którzy mają za zony
      niby zimne ryby.





    • edypia111 Re: szok szok szok 11.03.10, 17:51
      Ja też stawiam 99,9%, że kogoś ma. Typowe. Zakochała się i poznała lepszy seks i to raczej obie te kwestie na raz. Nie da Ci się doknąć, bo Cię nie kocha i tyle. A odkryła, że seks był nie taki, bo spróbowała innego.
      • superprawda Re: szok szok szok 11.03.10, 19:15
        :-))))

        no a czego ty tu nie rozumiesz?

        Kobiety maja zupelnie inne poczucie sexualnosci, czego mogles byl nie
        zauwazcy. Choc zona mowila Ci, ze sex dla niej nie jest istotny. Jak
        juz ci powiedziala: spadaj, to wyciagnij z tego wnioski.

        Nie za bardzo jaze natomiast, czemu nie masz w kazdym porcie jakiejs
        panienki, bo ja na twoim miejscu w kazdym porcie mialbym dwie! :-))
        • kriscross1 Re: szok szok szok 11.03.10, 20:19
          Widzisz 'superprawda' z tymi panienkami jest pewien problem.Moj statek nie
          zawija do brzegu a jest odladowywany na pelnym morzu.Nawet jakbym chcial to nie
          moge.Wzorowe malzenstwo - hmmm to my tak twierdzilismy przez 12 lat.Bez przesady
          chyba mnie nie oklamywala przez ten czas.Hej 'czarownica - piszac o
          uswiadomieniu mojej zony przez kogos myslisz o 'teorii' czy 'praktyce'Najwiekszy
          zal mam do Niej o to ze wszystko to co ja gryzlo kumulowala w sobie.Wychodzic z
          tej sytuacji razem byloby latwiej.A teraz to juz pozamiatane.pozdro
          • edypia111 Re: szok szok szok 11.03.10, 22:10
            Ale ona mogła tego nie gryźć i nie kumulować w sobie. Mogła sobie tego nie uświadamiać, tylko żyć z Tobą latami "na pół gwizdka" i myśleć, że ma dobre i poukładane życie. Dopiero, gdy się zakochała i poznała inny seks, to uznała, że Wasze małżeńswto było złe, seks nijaki a ona Cię nie kocha. Bo dopiero w kontraście zaczęło to tak wyglądać.
            Nie okłamywała Cię pewnie przez ten czas, ale pewnie okłamywała przez jego dużą część samą siebie.
            • zawle Re: szok szok szok 11.03.10, 22:42
              Po prostu obydwoje żyliście, zadowalając sie byle czym.
              • forumowe Re: szok szok szok 11.03.10, 23:28
                fajne podsumowanie, smutne,ale bardzo trafne...
          • czarownica77777 Re: szok szok szok 12.03.10, 08:01
            raczej mam na myśli praktykę i to daleko posuniętą
            • kic-anty Re: szok szok szok 13.03.10, 07:46
              Ja też pływający. Praca na morzu to wielka OFIARA na rzecz rodziny!
              I coś ci się Krisscros w zamian za to od żony należy. W naszym
              środowisku takie klimaty jw. to pewnego rodzaju standart, niestety.W
              takiej sytuacji warto zadbać aby straty finansowe nie były zbyt
              duże.Kobiety marynarzowe odchodząc lubią wyczyścić wszystkie wspólne
              konta. Ostatnio mój kolega po powrocie z kontraktu też usłyszał, że
              żona od niego odchodzi, bo się biedaczka zakochała ( mając dwójkę
              małych dzieci w koledze z pracy, który też ma dwójkę dzieci. Wielka
              miłość po prostu). W tym wszystkim szkoda tylko dzieci. To nie ich
              wina, że matka jest niewiele wartą .........
              • rumpa Re: szok szok szok 13.03.10, 09:39
                a ja córka pływającego...
                gdzie ty do cholery widzisz tę ofiarę?
                ojca nigdy nie było, moja matka była wiecznie sama, ja ciagle
                chorowałam,a jak pan ofiarodawca sie pojawiał to sie okazywało, xe
                nie jest przystosowany do normalnego życia i uważał źe ma półroczną
                niedzielę.Wybrał ten zawód bo lubił, bo lubił byc daleko, mieć takie
                a nie inne układy dookoła siebie - prosto-męsko-hierarchiczne, nie
                angażować sie i nie nudzić codziennością, bo był zamkniety w sobie i
                to mu dawało komfort. Gdy przestał pływać, okazało się że jest do
                d... na wszystkich frontach. Z jego strony to była ofiara na rzecz
                rodziny, tak to przedstawiał, rzecz jasna, choc prawdziwym powodem
                był pewnien sztorm, w czasie którego nawet sekretarz partyjny się
                modlił.
                A dzieci to szkoda, jak ojca ogladają raz na pół roku, a matkę jak
                się sama ze wszystkim użera i usiłuje podzielić na cztery.
                No i jeszcze jedno, tatuniek wspominał jak sie kumple bawili, no i
                ta ilość prostytutek w portach - jasne, pier...dolą sie tylko
                kawalerowie.

                bez pozdrowień
                • urquhart dobre geny vs dobry tatuś 13.03.10, 10:19
                  rumpa napisała:
                  > angażować sie i nie nudzić codziennością, bo był zamkniety w sobie i
                  > to mu dawało komfort. Gdy przestał pływać, okazało się że jest do
                  > d... na wszystkich frontach. Z jego strony to była ofiara na rzecz
                  > rodziny, tak to przedstawiał, rzecz jasna, choc prawdziwym powodem
                  > był pewnien sztorm, w czasie którego nawet sekretarz partyjny się
                  > modlił.

                  Uzależnienie od adrenaliny? Niedostosowanie do zaangażowania w dzieci i w
                  rodzinę? Czyli Wysoki testosteron i dobre geny w zamian za coś :) Masz ikrę wiec
                  hipoteza ma ręce i nogi.
                  Cóż inni są najlepszymi dawcami genów, a ci gorsi muszą odpracować
                  zaangażowaniem w dzieci i rodzinę i są dobrymi partnerami.
                  Natura jest wredna i niepoprawna politycznie.
                  • rumpa Re: dobre geny vs dobry tatuś 13.03.10, 10:32
                    geny akurat fatalne, ale to na marginesie, u mnie nic nie działa
                    dobrze, hehe, cud że przeżyłam dzieciństwo, 100 lat temu by mnie nie
                    było.
                    uzaleźnienie od adrenaliny - a gdzie ty widzisz te adrenalinę,
                    przepraszam? To nie żaglowiec z 16 wieku, tylko statek - fabryka,
                    olbrzym. Jak mu sie adrenalina pojawiła, ów sztorm, to spierdzielił
                    w podksokach.
                    facet miał zerowe wyczucie swiata, potrzebował silnych struktur,
                    gdzie wszystko było jasne, bo inaczej sie gubił. Do woja go nie
                    wzieli - psychika.
                    Co zostało, niewiele opcji, zwłaszcza dla chłopaka z małego
                    miasteczka ponad 40 lat temu.
                    • urquhart Re: dobre geny vs dobry tatuś 13.03.10, 10:53
                      rumpa napisała:
                      > Co zostało, niewiele opcji, zwłaszcza dla chłopaka z małego
                      > miasteczka ponad 40 lat temu.

                      To jednak niezłe wyzwanie i ryzyko, tym bardziej z punktu widzenia chłopaka z
                      małego miasteczka?
                      (Dać się wcielić do woja w PRL to prędzej korekcja inteligencji nie wyzwań)
                      • rumpa Re: dobre geny vs dobry tatuś 13.03.10, 11:11
                        nie dać wcielić, chciał być oficerem marynarki wojennej, ale nie
                        zdał do tej jakiejs szkoły w Gdyni.
                        A z miasteczka musiał zwiewać, bo odstawał, był dziwny, inny, nie
                        dogadywał się z ludźmi.
                        I myslę źe to większe wyzwanie teraz, wtedy miał zapewnione żarcie i
                        akademik na studiach, teraz trzeba jakos zorganizować kasę,
                        mieszkanie itd
                        Wtedy zdał, pojechał i miał wszystko przygotowane - starszy brat już
                        tam był.
                        • sisi_kecz Re: dobre geny vs dobry tatuś 13.03.10, 12:05
                          Problem to chyba mają chętne na żonę marynarza.

                          Natura masochistki pcha w taki układ, czy brak wyobrani, czy ślepa
                          miłość?

                          znasz odpowiedź rumpa?

                          duze pozdro!!!
                          • rumpa Re: dobre geny vs dobry tatuś 13.03.10, 12:25
                            jeśli chodzi o moja matkę :))) to wszystko po trochu, nie ,raczej
                            nie potrochu, w olbrzymich ilosciach :)))
                            o innych nie będę się wypowiadać

                            wiedziałam że nigdy szwendającego się faceta nie poślubię
                            no i mój wraca codziennie do domu

                            o 10 wieczorem
                            :(((
                            pzdr
                  • glamourous Mala uwaga do Urqu 13.03.10, 12:45
                    > Niedostosowanie do zaangażowania w dzieci i w
                    > rodzinę? Czyli Wysoki testosteron i dobre geny w zamian za coś :)
                    > Cóż inni są najlepszymi dawcami genów, a ci gorsi muszą odpracować
                    > zaangażowaniem w dzieci i rodzinę i są dobrymi partnerami.
                    > Natura jest wredna i niepoprawna politycznie.


                    Rany Urqu, widze, ze masz tendencje do stawiania znaku rownosci pomiedzy wysokim
                    testeosteronem a dobrymi genami.
                    Ale czy tak jest naprawde i zawsze????
                    Smiem watpic. Przeciez facet majacy wysoki testosteron moze byc brzydki jak noc,
                    zezowaty, fatalnie zbudowany i niekoniecznie super-inteligentny. I co? Bedzie
                    rwany i pozadany przez kobiety, tylko dlatego, ze one czuja u niego tylko ten
                    wysoki testosteron i pewna sq...watosc?
                    A facet, ktory jest dobrym ojcem udanych dzieci - chociaz piekny jak mlody bog,
                    z super cialem, sporym seksualnym temperamentem, rewelacyjnie radzacy sobie w
                    zyciu (aaaach, znam takiego jednego specimena - marzenie!) tyle ze majacy takie
                    a nie inne wartosci, zeby zony nie zdradzac i dzieci kochac - to juz na mur
                    beton Twoim zdaniem ma kiepskie geny i niski testrosteron - tak per definitiam?

                    Nie wiem, skad u Ciebie to glebokie przeswiadczenie, ze "dobre geny" objawiaja
                    sie skurwielowatoscia, dziwkarstwem i kompletnym brakiem zainteresowania
                    rodzinnym zyciem. Jak dla mnie jest to zbyt duze, karygodne, i takie czysto
                    teoretyczne uproszczenie.

                    O wysokim poziomie testosteronu juz nie wspomne - mierzy ktos tym wszystkim
                    facetom ten testosteron, czy jak????
                    • urquhart Re: Mala uwaga do Urqu 13.03.10, 15:42
                      glamourous napisała:
                      > Rany Urqu, widze, ze masz tendencje do stawiania znaku rownosci pomiedzy wysoki
                      > m
                      > testeosteronem a dobrymi genami.

                      Nie równość, a tendencja Glamm. No to tak jak każda z teorii, która nie daje się
                      przenieść łatwo ze świata zwierząt do świata ludzi. Faktycznie u zwierząt samiec
                      dominujący ma najwyszczy testosteron, ale też często ze wzgledu na agresywność i
                      zaczepność pada ofiarą drapieżników (pierwszy broni grupy), wtedy wszystkie
                      samce rywalizują, jeden zwycięża u niego testosteron rośnie u innych spada.

                      U mężczyzn po odniesieniu sukcesu też testosteron rośnie u przegranych spada,
                      czy to finansowym czy sportowym. Ale genetycznie oczywiście jedni mają go więcej
                      a inni mniej wiadomo że jest czynnikiem silnie motywującym.

                      > Nie wiem, skad u Ciebie to glebokie przeswiadczenie, ze "dobre geny" objawiaja
                      > sie skurwielowatoscia, dziwkarstwem i kompletnym brakiem zainteresowania
                      > rodzinnym zyciem.

                      No przecież niestety testosteron warunkuje uzależnienie od ryzyka, eksploracji,
                      podróży, zdobywania nowych terytoriów, agresję walkę - to warunkuje nasz sukces,
                      a jednoczenie leży na odwrotnej skali niż domatorstwo, bliskość z jedną
                      partnerką, przeżywanie przyjemności w relacji z dziećmi i rodziną.
                      Założenia psychologii ewolucyjne są takie że osobnik z genami zdobywcy nie ma
                      czasu na trwonienie zasobów i czasu w rodzinnej relacji, a jego geny są za cenne
                      żeby ograniczyć się do dzieci z jedną partnerką. Dlatego nie może ani lubić
                      rodziny, ani być wiernym. Musi podrzucić potomstwo mniej rozgarniętym i
                      uzdolnionym domatorom frajerom. Wredne jak choler wiem.

                      Nie tylko u mężczyzn zresztą patrz przykład Martyny Wojciechowskiej która
                      zostawiła córeczkę i miesiąc po porodzie wybrała się i otarłą o śmierć na
                      Antarktydzie, wyznaje że uzależniona jest od podróży, ryzyka śmierci i wyzwań a
                      życie rodzinne ją nie nie pociąga.
                      • rumpa Re: Mala uwaga do Urqu 13.03.10, 19:09
                        No przecież niestety testosteron warunkuje uzależnienie od ryzyka,
                        eksploracji,
                        > podróży, zdobywania nowych terytoriów, agresję walkę - to
                        warunkuje nasz sukces

                        a co to jest sukces?
                        Co z tego że jakis pan ma 50 potomków, jeśli w ostatecznym
                        rozrachunku ci potomkowie przejma wartosci tych "frajerowatych"
                        ojców? a prawdziwemu tatusiowi każą się pocałować w d...?
                        Coz tego źe Budda miał jednego syna a Jezus żadnego?
                        Do obu tych panów przyznają się miliony ludzi, którzy nie chca mieć
                        nic wspólnego z tymi odnoszącymi sukcesy reprodukcyjne...
                        Sukces ewolucyjny?
                        Zależy co kogo satysfakcjonuje, a historia uczy źe akurat na sukces
                        naszego gatunku wpłynęły jednostki, które nie tyle zapładniały
                        spermą co myślą i uczuciem.A te supersamce generalnie wpędzały w
                        piekło.

                        A skąd wiesz jaki jest zyciorys Martyny i co się kryje za jej
                        "sukcesami"?
                        Może się okazać za 40 lat że o wiele większy sukces odniosła jej
                        praczka, w chorobie pielęgnowana przez swoje dzieci i wnuki, podczas
                        gdy Martyna będzie gnić w domu opieki, bo jej córka bedzie sobie
                        musiała udowodnić źe jest godna milości i nie będzie miała czasu dla
                        matki, szukajac taniego poklasku jak małpa w cyrku. O posiadaniu
                        dzieci nie spominając.

                        Czytałeś życiorysy ludzi sukcesu - powiedz mi taki Getty - odniósł
                        sukces czy nie odniósł?
                        Jak dla mnie - definicja klęski życiowej.
                        • urquhart Re: Mala uwaga do Urqu 13.03.10, 19:27
                          rumpa napisała:
                          > Coz tego źe Budda miał jednego syna a Jezus żadnego?

                          Ludzie w odróżnieniu od zwierząt są wielopłaszczyznowi. Sukces w wymiarze
                          duchowym to podziw, inspiracja i wyznawcy w wymiarze biologicznym zasoby władza
                          dominacja ekspansja - to mokre krocze kobiety :)
                          • rumpa Re: Mala uwaga do Urqu 13.03.10, 19:59
                            mokre krocze kobiety to sukces dla nastolatka debila, bo paru
                            znajomych nastolatków ma nieco większe wymagania,są żeby zacytować
                            autorytet - wielopłaszczyznowi :)))

                            Sukces w wymiarze
                            > duchowym to podziw, inspiracja i wyznawcy

                            no ja bym nie powiedziała - sukces w wymiarze duchowym to stworzenie
                            pięknej przestrzeni, wypełnionej miłością.
                            To o czym ty piszesz - to tabloidy i kaznodzieje z amerykańskiej
                            telewizji i z duchowoscią nie ma nic wspólnego. Bo też taki człowiek
                            nie myśli w ogole o sukcesie i nie o to mu chodzi.
                            • rumpa Re: Mala uwaga do Urqu 13.03.10, 20:00
                              No i z tym Gettym?
                              bo nie ustalilismy, człek sukcesu czy nie?
                      • aandzia43 Re: Mala uwaga do Urqu 13.03.10, 19:15
                        > No przecież niestety testosteron warunkuje uzależnienie od ryzyka,
                        eksploracji,
                        > podróży, zdobywania nowych terytoriów, agresję walkę - to
                        warunkuje nasz sukces
                        > ,
                        > a jednoczenie leży na odwrotnej skali niż domatorstwo, bliskość z
                        jedną
                        > partnerką, przeżywanie przyjemności w relacji z dziećmi i rodziną.


                        Czemu nie, brzmi bardzo rozsądnie i nikt zaprzeczać nie zamierza.
                        Chciałam tylko zauważyć, że mężczyźni, delikatnie mówiąc, nie są
                        domatorami (w szerokim tego słowa znaczeniu) nie tylko dlatego, że
                        mają wysoki poziom testosteronu i eksplorują z sukcesami nowe
                        terytoria. Chyba częściej zawodzą jako członkowie rodziny dlatego,
                        że cierpią np. na ADHD lub zaburzenia ze spektrum autyzmu.
                        Przypadłości te (i nei tylko te, ale na szybko przyszło mi do głowy)
                        dotykają częściej mężczyzn. I nie podniecajmy się tym, że jeden na
                        tysiące facetów z zespołem Aspergera zostannie wybitnym np.
                        matematykiem, a jeden na tysiące facetów z ADHD wybitnym
                        podróżnikiem. Kariera całej reszty lekkich autystyków kończy się w
                        samotności i zdizwaczeniu, a podróże całej reszty adehadowców kończą
                        się w najbliższym więzieniu lub skwerku w gronie pijaczków.
                        Mężczyzna to po prostu delikatny twór. Kamienny zamek na piasku (że
                        się tak powtórzę). Zawodny najczęściej, genialny w porywach.
                        Przpraszam z góry Rumpę za domorosłe diagnozy. Odnoszę wrażenie, ze
                        jej tato mógł mieć zespół Aspergera. Mój dziadek najprawdopodobniej
                        go miał. Nie był on ani łatwym, ani w pełni wydolnym członkiem
                        rodziny. Co do testosteronu.. no cóż, bez przesady, nie wyglądał na
                        wysokotestosteronowego gościa.
                        • rumpa Re: Mala uwaga do Urqu 13.03.10, 19:51
                          eee, wiesz, ja u siebie podejrzewam...
                          • aandzia43 Re: Mala uwaga do Urqu 18.03.10, 22:54
                            rumpa napisała:

                            > eee, wiesz, ja u siebie podejrzewam...

                            Mój brat zwykł mawiać: "Odrobina zdrowej paranoi nigdy nei
                            zaszkodzi". Czasem dobrze podejrzeć również siebie;-)Różne świry
                            nosimy w sobie, a świr rozpoznany to świr na dobrej drodze do
                            okiełznania. Lub przynajmniej do zminimalizowania jego skutków. Ku
                            pożytkowi swojemu i wszystkich zainteresowanych. Patrz moja
                            sygnaturka. Najbardzije szkudni są ci, którzy dorabiają ideologię do
                            swoich skaz i brną w bagno.
                            Nie będę wyłuszczać, co ja u siebie podejrzewam, a co już wiem;-)

                            • rumpa Re: Mala uwaga do Urqu 19.03.10, 14:41
                              Twoja sygnaturka jest genialna i często przeze mnie cytowana.
                              kto jest autorem?
                              :)))
                              na razie podaję Andzię :)))
                              • aandzia43 Re: Mala uwaga do Urqu 19.03.10, 14:56
                                Erich Fromm. Też uważam, że genialna:-)
          • maadzik3 Re: szok szok szok 16.03.10, 17:49
            Przez 12 lat miales komunikat "nie jest mi dobrze z taba w lozku" (bo "moge zyc
            bez seksu" to wlasnie znaczy) i nie probowales tego zmienic - rozbudzic jej,
            zaproponowac terapii, wizyty u seksuologa. Tobie bylo dobrze i juz. Teraz byc ci
            dobrze przestalo wiec zastanawiasz sie co zrobic. 12 lat za pozno. Tak nawiasem
            mowiac idealne malzenstwo gdzie jedna ze stron jest notorycznie niespelniona
            seksualnie i tylko dostarcza przyjemnosci drugiej stronie sama jej nie
            otrzymujac to idealna bzdura
    • kachna79 Re: szok szok szok 13.03.10, 12:11
      Żona chce się z Tobą rozstać, a Ty dochodzisz do wniosku, że czas na wizytę u
      seksuologa? Teraz to ja nie rozumiem...
      • sisi_kecz Re: szok szok szok 13.03.10, 12:28
        ładna sygnaturka, kachno :)

        w temacie: tonący (sic!) brzytwy sie chwyta.

        duze pozdro!!!
    • wredzioszek Re: szok szok szok 16.03.10, 09:13
      Pare mysli ode mnie :

      > jestesmy 12 lat po slubie.Ja jestem oficerem marynarki i plywam 4 na 4
      > miesiace.Jestesmy/bylismy wzorowym malzenstwem.
      - 12 lat wzorowego malzenstwa to i tak duzo, teraz zaczely sie problemy, a moze
      po prostu skrywane prawdy wreszcie na wierzch wyszly
      Moje podejscie do seksu jest
      > normalne - nie za duzo - nie za malo.
      -oczywiscie wedlug Ciebie, bo nie wiemy co mysli malzonka

      Zona - od poczatku twierdzila ze moze zyc
      > bez seksu , a wiec gdy mnie nie ma dla niej problem braku seksu nie istnieje ,
      -zawsze mnie takie kobiety dziwia, ale moze to ja jestem zbytnio "napalona"
      > gdy jestem seks byl normalnie , choc zona nie jest demonem seksu (pozycja
      > klasyczna , zgaszone swiatlo , zero orala itp)
      -o, i do tego chcialam sie przyczepic. przez 12 lat mieliscie pozycje
      klasyczna?? nie wiem, a moze w niej tego demona seksu nie uaktywniles?? zero
      orala? ale czemu?? ona nie chciala?? a moze nie probowales jej zachecic
      odpowiednio przekonujaco?? bo mi sie po prostu w glowie nie miesci ze babka nie
      lubi orala, moze dlatego ze ja wprost przeciwnie.moze sie myle, ale czy Ty aby
      nazbyt latwo nie pogodziles sie z tym ze tylko klasycznie i tylko tak???moze
      Tobie bylo tak wygodnie,a ona tymczasem jak to kobiety, snula wewnetrzne domysly
      dlaczego to on nie dobierze sie do mnie inaczej i nie zaserwuje mi np wlasnie
      orala.ja nie wierze abyscie przez 12 lat zwiazku nie sprobowali odmiennych
      pozycji-no, chyba ze wlasnie dales sie zwiesc jakims blokadom ktore moze ona
      miala na poczatku. moze to Ty z wygody nie probowales jej zachecic do czegos
      nowego??jako kobieta nie wyobrazam sobie seksu bez orala od czasu do czasu, a
      moje rozne blokady co do pozycji szybko puscily, kiedy moj facet po prostu
      nalegal na te czy inna pozycje i nauczyl mnie ze tak lub inaczej jest fajnie
      albo jeszce fajniej.

      Gdy wrocilem z ostatniego rejsu
      > - szok.Powiedziala mi ze nie kocha mnie , nie pociagam ja.Ranilem ja
      > psychicznie podczas seksu , stracila kobiecosc przy mnie.Mowi ze robila to
      > tylko dla mnie.
      -a wiec wyglada na to ze dusila (zbyt dlugo) pewne watki w sobie az to
      wybuchlo.oczywiscie nie usprawiedliwiam jej, bo mogla dac Ci jakis sygnal
      wczesniej, ale wiesz , to dosc typowo kobiece zachowanie. najpierw ona czeka az
      on sie domysli, a potem wybucha.

      Ukrywala to przez wiekszosc zwiazku i ostatecznie probowala to
      > zwalczyc .Niestety nie zwalczyla tego , zablokowala sie a teraz nie kocha mnie
      > , nie moge jej dotknac i chce zebym sie wyprowadzil.Nie chce slyszec o wizycie
      > u seksuologa.Nie moge jeszcze w to uwierzyc , to jakis zly sen.Jest dwojka
      > malych dzieci ktora mnie jeszcze trzyma przy zyciu.ROZUMIECIE COS Z TEGO?Ide
      - czy jestes pewien ze ona nikogo nie ma???
      - jesli sie jeszcze da, sprobuj moze zaserwowac jej jednak cos odmiennego w
      seksie (ale warunkiem jest ze ona tego czegos nie sprobowala z kims innym i
      kontrast byl tak silny ze ma juz dosc tej klasyki).
      -mimo wszystko probuj komunikacji, moze sie wiele dowiesz. mowisz wzorowe
      malzenstwo. chyba nie do konca. kobieta dusila cos w sobie przez dlugi czas. a
      Ty dales sie zwiesc (a moze wygodny byles...)ze klasyka przez 12 lat to jest
      scenariusz wzorcowego malzenstwa.w ogole ja tam nie wierze we wzorowe
      malzenstwa. dla mnie zwiazek to konflikty z ktorych sie uczymy siebie i tego
      drugiego. mimo wszystko, moze jest jeszcze szansa dla Was, bys poznal swoja zone
      na nowo ( a to moze byc ciekawe), o ile ona kogos nie ma.nie wszystko musi byc
      jeszcze stracone. poki co dala Ci znak ze ma dosc. no to moze zaproponuj jakas
      zmiane???
      > na fajke.....
      • songo3000 Taaa, jasne :) 19.03.10, 01:59
        Wszystko fajnie tylko jedna sprawa:

        Z jakiej paki (po raz n-ty zresztą) ODPOWIEDZIALNOŚĆ za jakość seksu radośnie zwalana jest na faceta. "Bo to pewnie TY nie odkryłeś/uruchomiłeś/włączyłeś/.../wyczarowałeś z babeczki bogini seksu a ona bidulka 12 LAT na domysłach spędziła".

        Powtórzę jak za dawnych dobrych forumowych pyskówek:

        Kochane Panie, ALBO równouprawnienie i co za tym idzie wzięcie na siebie ODPOWIEDZIALNOŚCI za start swojego życia seksualnego, odkrycie swoich upodobań, wyrobienie sobie nawyku komunikacji w seksie i jeszcze parę innych spraw.
        ALBO cofamy się przed rewolucję seksualną: gęba na kłudę i rozkładamy nogi gdy PAN MĄŻ se tego zażyczy.

        Ja rozumiem, że każdy by chciał mieć 100% korzyści i 0% zobowiązań z danej sytuacji. Wyrażanie tego w prost i z uśmiechem jest jednak przejawem mojej ulubionej, babskiej hipokryzji :P
      • mex-ico Re: szok szok szok 09.10.10, 12:32
        No chyba nie za bardzo - to kobiety składają pozwy o rozwód, jak
        wynika ze statystyk.
    • potwor_z_piccadilly Re: szok szok szok 09.10.10, 13:58
      Chcac wykonywac prace wymagajaca dlugiotrwalego przebywania poza domem nalezy staranniej niz standardowo wybierac partnerke zyciowa. Ty wybierajac widocznie cos kiedys zbagatelizowales. Co, tego nie wiem a mozliwe jest ze Ty rowniez.
      Trzy wersje.
      - Twoja zona jest z tych ktore musza miec wszystko i wszystkich ogarniete. Rodzina z doskoku jest dla niej sytuacja nie do przyjecia. Prawdopodobnie probowala sie dostosowac, lecz nie udalo sie i stalo sie to co wyspiewala Irena Kwatkowska " albowiem prysly zmysly ".
      - Fach ktory wybrales uniemozliwil Ci wcielac w zycie zasade " Karty trzymaj przy orderach, a kobiete przy nodze ".
      - Nieglupia wersja sisi ze nie o wszystkim raczyles forumowiczow poinformowac.
      • epreis Re: szok szok szok 10.10.10, 21:43
        jest jeszcze jedna wersja....
        ja pływam,ja zarabiam...
        żona może pracuje-dla rozrywki,może siedzi w domu.z małymi dziećmi.
        na głowie żony jest WSZYSTKO- bo ja pływam,bo mnie nie ma...

        ja wracam,chcę odpocząć- może pomagam- fizycznie(no nie wystarczy,żę pozmywam?!) ale generalnie takie życie domowe jest nudne,dzieci krzyczą i i tak wolą mamę (nic dziwnego z mamą są non stop).
        ja chcę dobrze, nie będę mieszał- niech ona robi co chce,żeby była szczęśliwa.kocham ją więc jej pragnę...
        ale nie robię nic,żeby nie była zmęczona...a ona jak niewolnica - sprzątaczka,opiekunka i mężowska dz....

        to nic,że facet fajny i się stara,żadna kobieta/żaden człowiek nie wytrzyma takiego związku.
        no chyba,że trafisz na taką która tak kocha kaśę któą zarabiasz,i ma w sobie tyle pierwsiastku egoistki,że potrafi zorganizować sobie czas bez ciebie dla siebie.
        taka która przez 4 miesiące zajmuje się sama wszystkim,a potem dodatkowo jeszcze tobą- a marzy o rodzinie- albo wyląduje w wariatkowie albo w końcu się rozwiedzie....
        • keti3 Re: szok szok szok 14.10.10, 13:39
          esta es mi vida...:-(
    • epreis Re: szok szok szok 10.10.10, 21:37
      ja rozumiem, też mam męża marynarza....
    • ditchdoc Re: szok szok szok 13.10.10, 13:09
      rozumiem wszystko

      ktos inny od jakiegos czasu rucha Twoja zone, zona chce sprobowac z nim. Na Ciebie ma wyjebane.
      • sisi_kecz Post Reprezentacyjny 13.10.10, 14:45
        Jakoś sie omsknęła ręka moda i nie zabrało tego postu razem z resztą starych tematów wywleczonych przez trollandię.
        Wisi na topie tematów, najnowszy wytwór geniusza z rynsztoka i zachęca do regularnego czytania i pisywania na forum:


        ditchdoc napisał:

        > rozumiem wszystko
        > ktos inny od jakiegos czasu rucha Twoja zone, zona chce sprobowac z nim. Na Ciebie ma wyjebane.'

        Post Reprezentacyjny.

        zal.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja