oziembłość kobiet

22.03.10, 14:23
Prawda jest okrutna, większość 80% moich przyjaciół zdradza swoje
żony.
Różne konfiguracje: stałe kochanki, delegacje, rasowe kurewki za 200
zł w cenie bez, randki internetowe, itd.
Oficjalnie są dobrymi mężami i ojcami, ich żonom w głowie się nie
mieści że małżonek szaleje.

Z czego to wynika prawdopodobnie z natury męskiej , która delikatnie
rzecz ujmując do monogamistycznych nie należy.

Dlaczego ja to robie?
po pierwsze jednak z braku seksu w związku.
Jesli jest to taki sobie, dodam że gdzieindziej jest lepszy, nie
monotonny z chemią a nie obowiązkiem.

I tak podejżewam jest z większością związków, potem porzucone dla
tych nie oziembłych płaczą w poduszki, wieszają psy na partenrze ,
jak mógł im to zrobić, proste
NATURY SIĘ NIE DA OSZUKAĆ.
    • aneta-skarpeta Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 15:00
      nie da się oszukać jak ktos mysli fiutkiem, a nie głową. Mamy XXI w
      i o ile każdy wie, że sex jest ważny to tez każdy wie, że nie
      najwazniejszy. jak ktos jest porzadny to nie bedzie zdradzał i
      umilał sobie tak zycia, najwyzej sie rozwiedzie. A jak jest
      nieporzadny to bedzie pieprzył kocoboły o naturze;P

      jak ktos tak bardzo chce urozmaicenia to niech nie zawraca kobietom
      głowy tylko zyje jako singiel

      a jak pan lubi moczyc w innym stawie nogi to potem niech nie
      płacze, że dzieci widuje tylko w weekendy:)

      i znam przynajmniej kilku facetów maksymalnie monogamicznych

      i smiem twierdzić, ze partnerki z jakis powodów staja sie oziębłe (
      w większosci) i nie jest to spowodowane brakiem sexu, a kiepskim
      mężem:P
      • aneta-skarpeta Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 15:01
        nie brakiem sexu, a brakiem ochoty na sex:)
      • zonazdradzona Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 15:24
        panowie żonę traktują jak gosposię, którą jak dobry obiad ugotuje
        poklepią po głowie jak pieska a przed kochanka stroszą pióra jak
        paw, nie szczędząc jej komplementów, niespodzianek i innego srania w
        banie, które tak na kobiety działa
        jak kochanka im spowszednieje i przestaną się starać i zabiegać o
        jej względy, to też nagle nie wiedzieć czemu stanie się oziębła!

        kuźwa panowie olewacie żony i dziwicie się jeszcze, że one kochać
        się nie chcą! są znudzone życiem u waszego nudnego boku a seks z
        wami to żadna rewelacja, więc im się odechciewa
        jak wam zależy to się postrajcie trochę, żeby znów żona poczuła się
        przy was jak KOBIETA a nie kucharka czy inna pomoc domowa
    • esteraj Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 15:02
      Prawda jest okrutna, że kobiety też zdradzają swoich mężów.
      Dlaczego to robią?
      Bo inny facet widzi w niej kobietę interesującą i atrakcyjną, o czym zapomina mąż.
      Inny facet potrafi powiedzieć komplement, przynieść kwiaty, bezinteresownie
      służy swoją pomocą. Traktuje jak niewiastę kruchą i delikatną, pełną seksapilu.
      W kobiecie rozpala się płomień i marzy by kochać się z tym czułym, fantastycznym
      facetem.
      Seks nie jest monotonny, z chemią i bez obowiązku.
      Mężom w głowie się nie mieści, że ich szara myszka zamienia się w demona seksu
      dla innego.

      Natura jest taka, że każdy potrzebuje bliskości drugiej osoby. Potrzebne jest
      zainteresowanie, szacunek, zrozumienie i oddanie.
      • czarownica77777 Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 15:48
        Tak wiele prawdy tu napisano,mężczzni kochają seks często o wiele bardziej niż
        kobiety które tego nie potrafią zrozumieć,najprościej nazwać faceta zboczeńcem
        lub że myśli fiutem.Prawda jest taka że w małżeństwie pewne wartości wychodzą na
        prowadzenie; wychowywanie dzieci , utrzymanie domu to są zadania kobiety można
        powiedzieć że, ma predyspozycje w tym kierunku i tylko to zaczyna się
        liczyć.Jesteśmy w tym dobre wychowujemy też męża ,seks pod wydziałem częsta
        krytyka.Sama mam za sobą nieudane małżenstwo, czytam to forum i szukam
        odpowiedzi co było nie tak, czego zabrakło.Akurat ja czułam się
        niedowartościowana , ignorowana w łóżku co bardzo bolało uwielbiam seks,
        potrafie zrozumieć co czuje facet gdy żona mówi nie.Co mogę dodać brak wspólnych
        zainteresowań, radość z prostych rzeczy, szacunek , umiejętność zzabawy seksem.W
        wielu tych opiniach da się wyczuć że w związkach od dawna jest brak uczucia, a
        seks jest tylko pretekstem do dyskusji . Nie umiemy cieszyć się sobą czy życiem
        poprostu.
        • aneta-skarpeta Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 16:07
          widzisz ja przy moim ex byłam oziębła- szybko sie taka stałam bo
          traktował mnie jak mnie traktował- więc on sobie szybko wykombinował
          że ma prawo mnie zdradzać:)i potem szybko sie potoczyło i sytuacja
          stała sie kregiem bez wyjścia

          przy obecnym okazało sie, że to ja jestem strasznie wysokolibidowa i
          biedaka zameczam;) bo on traktuje mnie tak jak tego oczekuje, jak
          chce i dobrze nam sie razem żyje ( na płaszczyznie partnerskiej,
          kobieta-mężczyzna)

          a co by nie mówić. NIC ZDRADY NIE TŁUMACZY
          jak nie pasuje to albo walczymy, albo sie rozstajemy

          za to najwygodniej powiedziec "zdradzałem bo ona zła i niedobra i to
          jej wina. nie rozumie głupia baba potrzeb prawdziwego samca.o!"
          • czarownica77777 Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 16:14
            Skąd w tobie tyle zlości nikt nie mówi ze baba jest głupia,raczej inne wartości
            stawia na początek.
            • aneta-skarpeta Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 16:21
              we mnie złość? nie:)

              jedna stawia, a inna nie stawia. baby sa różne, tak jak chłopy

              a z tych 80% co zdradza swoje żony ( u pogodnego wilka) trzeba by
              sie zastanwoić ilu zdradza bo sexu im brakuje, a ilu bo im jest za
              dobrze ( dobra praca, łądne kolezanki, delegacje luz blues) i
              szukają "rozrywek"- bo takich tez znam- takich najwięcej

              ja zawsze uważałam facetów za istoty myślące, które jednak potrafia
              kontrolowac swoje popędy, ale założyciel wątku woli stawiać się w
              szeregu z samcami, którymi kieruje natura;)

              w sumie mnie to bawi, ale już mniej fakt, ze próbuje sie za to winic
              baby:)
              • czarownica77777 Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 16:30
                Wiele prawdy napisałaś sama mam sąsiada któremu poprzewracało się w głowie i
                nawet się z tym nie kryje tylko zaraz po wyjściu żony panienki przychodzą do
                domu.Osobiście uważam ten typ faceta za najgorszy, stawianie żony na pośmiewisko
                sąsiadów.Nie chciałam być stronnicza staram się oceniać obiektywnie, obie strony
                popełniają błędy niestety.To forum pozwala zastanawiać się, oceniać ,krytykować
                i daje możliwość na wyciąganie wniosków dla siebie oby najbardziej słusznych.
                • aneta-skarpeta Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 18:09
                  to jest tak, ze jak ludzie potrafia sie dogadywac to sie dogadają, zrozumieją,
                  pomoga sobie, pewne rzeczy odpuszczą i całkiem fajnie im sie zycie toczy


                  mysle, ze ludzie w stalych zwiazkach przestają dbać o siebie, o siebie nawzajem
                  ( obie płcie) i do tego maja naprawdę duzo cięższe życie niz nasi rodzice

                  moja mama mawia, ze współczuje dzisiejszym mlodym małzenswtom. stresy, kredyty,
                  pościg, oczekiwania, praca całodniowa

                  kiedys nic nie było, tv nie było, komp nie było- to ludzie z nudów dzieci robili;)

        • asiara74 pogodny wilku 22.03.10, 16:10
          jeśli w łóżku jesteś tak rewelacyjny jak w ortografii to nie dziwię się tej
          żeńskiej oziębłości.

          Jako kobieta potwierdzam głosy panów, ze żony często zaczynają gnuśnieć
          szczególnie po urodzeniu dziecka, nie chce im się, zbyt często bywają zmęczone.
          Jednocześnie jako taka zgnuśniała przez pewien czas żona chciałabym zwrócić
          uwagę, że faceci często nie potrafią rozpalić swoich kobiet, piórek stroić sie
          też nie chce lub starać w jakikolwiek sposób dla nudnych żon. Kobieta, która
          określana jest mianem oziębłej b. często nigdy nie zaznała super seksu ze swoim
          samcem.

          Śmieszą mnie te opowieści o zaje...ym seksie z panienkami za kasę, he he ciekawe
          gdyby to faceci korzystający z usług mieli pokazać swoje umiejętności i w ten
          sposób zarobić na życie to jakie byłyby to kwoty netto.
          • aneta-skarpeta Re: pogodny wilku 22.03.10, 16:13
            z prostytutką jest najlepszy sex bo jest chemia i nie ma obowiązku:D
            • songo3000 A która 'mundrala' z prostytutki korzystała? 22.03.10, 23:51
              Kultura dyskusji zaleca nie odzywanie się w temacie, o którym nie mamy ŻADNEGO pojęcia.

              Podpowiem tylko, że z prostytutką to ONA ma być tą zajebistą a ON wypłacalny, hehe.
              • gardenersdog Re: A która 'mundrala' z prostytutki korzystała? 23.03.10, 00:14
                To był sąd syntetyczny a priori, Songo;)

                Kultura dyskusji forumowej zaleca wystrzeganie się błędów ortograficznych.
                • songo3000 Re: A która 'mundrala' z prostytutki korzystała? 23.03.10, 00:22
                  > Kultura dyskusji forumowej zaleca wystrzeganie się błędów ortograficznych.
                  Toż i się wystrzegam. Zazwyczaj :P
      • zakletawmarmur Re: oziembłość kobiet 23.03.10, 01:58
        > Inny facet potrafi powiedzieć komplement, przynieść kwiaty,
        bezinteresownie
        > służy swoją pomocą.

        Nie przesadzaj z tą bezinteresownością:-)
    • misssaigon Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 16:34
      czyzby brak seksu w pierwszej kolejnosci objawial sie pogarda dla ortografii?

      a z teza wilka zgadzam sie jak najbardziej - wystarczy zalogowac sie na
      ktormkolwiek portal towarzysko - erotyczny - w wiekszosci bryluja tam zonate
      samce, czasami dla niepoznaki udajac, ze sa w separacji..:)) tylko czy kogos to
      jeszcze bulwersuje?
      • urquhart Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 20:16
        misssaigon napisała:
        > ktormkolwiek portal towarzysko - erotyczny - w wiekszosci bryluja tam zonate
        > samce, czasami dla niepoznaki udajac, ze sa w separacji..:)) tylko czy kogos to
        > jeszcze bulwersuje?

        Samotne samice są liczne ale za gremialnie raczej oczekują sponsoringu a nie
        przygód :)
        • gardenersdog Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 20:27
          Facetom zawsze wiatr w oczy, co nie urquhart? Albo niedostatecznie zaspokojeni
          albo skąpi;)
          • zakletawmarmur Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 22:03

            No wiesz facet wolałby na kochance przyoszczędzić... Coby móc
            później na oziębłą żonę więcej wydawać:-)

            Swoją drogą nie ma większego frajerstwa niż bycie kochanką żonatego.
            • urquhart Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 23:10
              zakletawmarmur napisała:
              > Swoją drogą nie ma większego frajerstwa niż bycie kochanką żonatego.

              Kwestia prioryterów i potrzeb, nie gadałaś z takimi? Kolacyjki, poczucie wyjątkowości, adrenalinka, rypanka prezenty a czasem i garsoniera i utrzymanie tylko jeśli mają akurat humor i bez konieczności prania skarpetek i pichcenia obiadków.
              Tylko w przypadkach które znam pojawia się z czasem marzenia o dzieciach i ukłąd sie rypie a pan zwiewa w panice bo mamuśkę już ma i nie potrzebuje:)
              • zakletawmarmur Re: oziembłość kobiet 23.03.10, 01:42
                IMO urodzenie dziecka to największe poświęcenie, na które może się
                zdobyć kobieta dla mężczyzny. No ale mam czasami wrażenie, że
                wywodzimy się z całkowicie innych światów.
                Zresztą z badań wynika jasno, że teraz to panowie częściej chcą mieć
                dzieci niż kobiety. To facet musi sobie zasłużyć:-)

                > Kwestia prioryterów i potrzeb, nie gadałaś z takimi? Kolacyjki,
                poczucie wyjątk
                > owości, adrenalinka, rypanka prezenty a czasem i garsoniera i
                utrzymanie tylko
                > jeśli mają akurat humor i bez konieczności prania skarpetek i
                pichcenia obiadkó
                > w.

                Ależ ja w pełni popieram rozumiem takie układy. Dziewczyna dostaje
                od faceta wszystko co najlepsze- seks i kasę, nie musi natomiast
                ponosić wszystkich negatywnych konsekwencji z bycia w związku...
                Tylko, że w obecnych czasach, wyzwoleni panowie czują się
                wykorzystani, gdy muszą kobiecie piwo postawić! Co dopiero wsparcie
                finansowe! W takim układzie faktycznie kobieta czuje się
                wykorzystana- jak darmowe wspomaganie seksualne jego świętej żony.
                Wcale się nie dziwie, że zaczyna domagać się "czegoś więcej" -
                rozwodu i prawdziwego związku. Facet ściemnia ile się da, żeby jak
                najdłużej pobzykać za free. Ze wszystkich stron wygląda to
                żałośnie:-)

                Tak, znałam taką dziewczynę. Schemat był taki:

                Najpierw bogaty koleś, przy którym może podnieść miejsce w
                hierarchii bo zasponsoruje jej ciało, ciuchy, pomoże zdobyć
                wykształcenie, znaleźć lepszą pracę, pozwoli odłożyć trochę kasiory.
                Przy okazji beztroskie lata spędzi w miarę beztrosko na zabawie.
                Facet
                - przeciętny wizualnie (może kiedyś było lepiej) ale dobra prezencja
                - obarczony dziećmi i żoną, która po rozwodzie go oskubie
                - w wieku takim, że już długo pożytku z niego nie będzie ale jeszcze
                się nadawał
                Na męża i ojca to raczej słaby materiał ale to moje zdanie. Nie wiem
                czy chciała mieć z nim dzieci, ale trudno mi w to uwierzyć...

                Kiedy już sie ustawiła (nie tylko dzięki temu panu, ona
                bardzo ambitna była) to znalazła "dobry materiał na męża/ojca swoich
                dzieci" - wysokiego, przystojnego, młodego, dobrze zapowiadającego
                się. Kasy miał chyba więcej niż tamten.
                • urquhart Re: oziembłość kobiet 23.03.10, 07:39
                  zakletawmarmur napisała:
                  > Zresztą z badań wynika jasno, że teraz to panowie częściej chcą mieć
                  > dzieci niż kobiety. To facet musi sobie zasłużyć:-)

                  Domyślam się że podobnie można badać że 100% nastolatków CHCE mieć psa lub kota,
                  ale jedynie 10% CHCE się nim zajmować i codziennie regularnie wyprowadzać na
                  spacer :)
                  Znajdź mi jakiś w miarę aktalny wątek mężczyzny który jeczy że jego problemem
                  jest to żeby mieć dziecko a partnerka nie chce. Podobnymi wątkami kobiet fora są
                  zasypane.

                  > Tylko, że w obecnych czasach, wyzwoleni panowie czują się
                  > wykorzystani, gdy muszą kobiecie piwo postawić! Co dopiero wsparcie

                  No nie wszyscy panowie są przy kasie, wiec piszczą jak trzeba "wesprzeć" ale
                  sama na pewno wiesz jak obrzymie zjawisko w Polsce zatacza "sponsoring"
                  studentek a czasem i licealistek, to znacznie większa skala niż profesjonalna
                  prostytucja.

                  > Tak, znałam taką dziewczynę. Schemat był taki:

                  Trudno mówić o morale bo pewno wszyscy byli zadowoleni z takiego obrotu sprawy :)
                  • zakletawmarmur Re: oziembłość kobiet 24.03.10, 22:45

                    > Domyślam się że podobnie można badać że 100% nastolatków CHCE mieć
                    psa lub kota
                    > ,
                    > ale jedynie 10% CHCE się nim zajmować i codziennie regularnie
                    wyprowadzać na
                    > spacer :)

                    A Ty myślisz, że kobiety to chcą mieć dzieci, żeby im tyłki
                    podcierać i cierpieć z powodu permanentnego niewyspania?

                    > Znajdź mi jakiś w miarę aktalny wątek mężczyzny który jeczy że
                    jego problemem
                    > jest to żeby mieć dziecko a partnerka nie chce. Podobnymi wątkami
                    kobiet fora s
                    > ą
                    > zasypane.

                    A może to dlatego, że mężczyźni nie potrafią na takie tematy
                    rozmawiać z kimś innym niż ich partnerka? Nie mogę sobie wyobrazić,
                    że mój facet prowadzi dyskusje w gronie znajomych, o tym, że
                    chciałby mieć drugie dziecko:-) Nie znam takich facetów. Większość
                    kończy się na prostym podsumowaniu "tak, chciałbym mieć dziecko",
                    dopiero w domu facet się rozkręca ale i tak szału nie ma:-)

                    > No nie wszyscy panowie są przy kasie, wiec piszczą jak
                    trzeba "wesprzeć" ale
                    > sama na pewno wiesz jak obrzymie zjawisko w Polsce
                    zatacza "sponsoring"
                    > studentek a czasem i licealistek, to znacznie większa skala niż
                    profesjonalna
                    > prostytucja.

                    No cóż biedacy nie mogą sobie pozwolić na ten luksus bzykania na
                    boku jędrnych nastolatek. Pozostaje im dbać o relacje ze starą
                    żoną:-)

                    Swoją drogą to majętność wcale nie musi przekładać się na "chęci
                    fundowania". Mój najbogatszy eks potrafi miesiącami wzbudzać we mnie
                    poczucie winy, że dołożył mi do biletu do kina (a na film wyciągnął
                    mnie prawie siłą). Sam za to nie miał oporów, gdy mu stawiałam.
                    Bardzo szczodry był tylko dla obcych, pewnie dlatego, że chciał się
                    pokazać. Mój obecny stawia mi do tej pory, pomimo żem zdobyta a
                    seksu ma w nadmiarze:-) Ja też oddałabym mu ostatni grosz... Bogaci
                    często popadają w taką paranoje. Wszędzie doszukują się dowodów
                    wykorzystania, złych chęci. Może życie ich tego uczy a może, gdyby
                    byli inni to bogaci by nie byli? Czasami sami zmieniają się w takie
                    studnie bez dna, nie dostrzegając, że tak naprawdę to oni
                    wykorzystują bliskich. Taka jak to z fobiami bywa:-)

                    > Trudno mówić o morale bo pewno wszyscy byli zadowoleni z takiego
                    obrotu sprawy
                    > :)

                    W takie związki nie wchodzą ludzie o kryształowych moralnościach.
                    Swój trafia na swego:-)
                • urquhart największe poświęcenie 23.03.10, 16:14
                  zakletawmarmur napisała:
                  > IMO urodzenie dziecka to największe poświęcenie, na które może się
                  > zdobyć kobieta dla mężczyzny. No ale mam czasami wrażenie, że
                  > wywodzimy się z całkowicie innych światów.

                  He, he, he, niekumaci to kupią i dają się wkręcić, a inni wyczują pismo nosem:
                  www.youtube.com/watch?v=mtTUOfINPdw
                  :) :) :)
                  • zakletawmarmur Re: największe poświęcenie 23.03.10, 19:11
                    Tak, tak, oczywiście kobiety szukają sobie kolesia który łaskawie
                    zapoda im plemnika:-) Witamy w świecie biednych mężczyzn, których
                    perfidne kobiety wrabiają w ojcostwo! Niby po co?

                    Myśle, że mogę sobie na takie zdanie pozwolić.

                    W życiu nie dałabym się zapłodnić (a w razie wpadki bez mrugnienia
                    okiem dokonałabym aborcji- jestem ateistką więc mogę:-) facetowi,
                    który "nie jest pewny czy chce mieć dzieci". Proszenie się faceta o
                    zapłodnienie, porównuje do proszenia sprzedawcy, żeby łaskawie
                    sprzedał mi swój towar. To ja- kobieta facetowi robie przysługę
                    wybierając jego spermę i to on powinien się starać.

                    O kasę faceta też mi nigdy nie chodziło. W życiu nie dałabym sobie
                    zrobić dziecka, gdybym nie miała pewności, że będę w stanie sama je
                    utrzymać, bez proszenia się faceta o jakieś gówniane alimenty czy
                    dach nad głową. Zaliczyłam w życiu depresje z powodu braku
                    samodzielności finansowej, choć miałam co jeść i nikt mi nic nie
                    wypominał. Wolałabym całe życie mieszkać w paskudnej ale własnej
                    kawalerce niż w pałacu należącym do kogoś. Nigdy nie szukałam
                    bogatego pana, którego przywiąże do siebie wyproszonymi dziećmi. To
                    nie moja bajka.

                    W mojej bajce to kobiety zostają porzucane przez mężów, gdy tylko
                    trafi się młodszy egzemplarz rozpłodowy. To kobiety zostają same z
                    tymi dziećmi bez szans na miłość i jakieś oszczędności. Prawo wcale
                    nie broni ich interesu jak często sugerujesz!

                    Tak urodzenie facetowi dzieci to dla mnie najwyższy stopień
                    poświęcenia bo mam świadomość, że gdybym miała przeanalizować na
                    zimno, to w życiu bym się na to nie zdecydowała a jeśli już to
                    większość z was wydawała by mi się zbyt marna na ojca moich dzieci.
                    muszę być bardzo zaślepiona miłością, żeby chcieć mieć z normalnym
                    facetem dziecko. Mogę, jak widzisz, sobie pozwolić na takie zdanie w
                    tym temacie!
                    • sisi_kecz Re: największe nabzdyczenie 23.03.10, 19:43
                      W życiu nie dałabym się zapłodnić (a w razie wpadki bez mrugnienia
                      > okiem dokonałabym aborcji- jestem ateistką więc mogę:-)

                      aborcja, czyli uśmiercenie embrionu, płodu czy człowieka (jak zwał,
                      tak zwał)to sprawa moralności, nie wiary. Nie obrażaj ateistów.

                      ..jeszcze ten szeroki uśmiech na końcu...żenua...
                    • urquhart Re: największe poświęcenie 23.03.10, 22:55
                      Twoja bajka podobnie jak i Ty sama Zaklęta jest dla równie mnie wyjątkowa,
                      zaskakująca jak i oderwana od rzeczywistego świata. :)
    • gardenersdog Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 19:12
      Tja, natura i pogodnego wilka ciągnie do lasu.

      Chemia z prostytutką?? Może pomyliłeś z uczuleniem na lateks!
      • sisi_kecz Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 20:59
        Chemia z prostytutką?? Może pomyliłeś z uczuleniem na lateks!

        ehehehe, padłam :-)

        do Autora: oziembłość kobjet do chentnych menczyzn to skutek
        wieszania na panterze, tyle Cipowiem ;)

        duze pozdro i skacząc w bok nie połam kłuff !!!
        • gardenersdog Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 21:07
          Tak na marginesie, zauważyłam, że roszczeniowość idzie w parze z poważnymi
          brakami w ortografii, coś na zasadzie: 'Ma być tak, jak ja chce' :D
    • gardenersdog Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 21:51
      Jaka piękna racjonalizacja: najpierw norma towarzyska (80% zdradza), potem norma
      biologiczna, potem tzw. czynniki obiektywne, potem rejestr doraźnych korzyści,
      konkluzja: NATURY NIE DA SIĘ OSZUKAĆ.

      Ale siebie się da, prawda? Co należało dowieść.
    • zakletawmarmur Re: oziembłość kobiet 22.03.10, 21:57
      > Prawda jest okrutna, większość 80% moich przyjaciół zdradza swoje
      > żony.

      A kochanki to się mają lepiej? Facet sobie podupczy i będzie wolał
      wrócić do porządnej i oziębłej ale za to utylitarnej żony (napewno
      wierna- nie ma problemów z nieswoim potomstwem i w obowiązkach
      wyręczy).

      Swoją drogą to jak myślisz skąd się te stałe kochanki biorą? To też
      czyjeś żony:-)
      • misssaigon Re: oziembłość kobiet 23.03.10, 00:08
        skoro 80% facetow zdradza to poiwnno na nich przypasc tak c.a. 60% zdradzajacych
        kobiet...bo jesli sie przyjmie lagodna dla kobiet wersje 40 czy 20@ to czy te
        normy wydajnosci sa na pewno realne?
        • songo3000 Re: oziembłość kobiet 23.03.10, 00:27
          Przecież w Radyju ciągle trąbią o dążeniach 'pewnych środowisk' do propagowania homoseksualizmu w szkołach, dworcach, podwórkach... może mają już pierwsze sukcesy? Wyjaśniło by to z kim te brakujące dziesiąt % facetów zdradza swoje oziębłe babsztyle ;DDD
          • gardenersdog Re: oziembłość kobiet 23.03.10, 00:32
            E tam, według innych środowisk z facetem to nie grzech;)
        • urquhart Re: oziembłość kobiet 23.03.10, 07:22
          Po pierwsze strasznie cieszę sie ze cię tu znowu widzę Miss bo bardzo stęskniłem się za twoim rzeczowym kobiecym ujeciem.
          Po drugie spotkałem się parokrotnie już z ujęciem że procentowa różnica zdradzających bierze sie z metodologii badań i w rzetelnych badaniach jest stosnek 80%/80% kobiet do mężczyne. Kobiety po prostu skutecznie wypierają zdradę, meżczyzni sie nią chełpią. Polecam:
          PRZYCZYNY I KONSEKWENCJE NIEWIERNOŚCI KOBIET W ZWIĄZKACH HETEROSEKSUALNYCH
          www.ptt-terapia.pl/przeglad/04/Machaj_01.pdf
    • pogodnywilk Oziębłość, swoją drogą moja oziembłość nie jest te 23.03.10, 12:17
      rminem medycznym wiec może by bardziej pasowała, urażone damy ortografią przepraszam
      Oziębłość seksualna
      Oziębłość seksualna (ang. frigidity, niem. Frigidität, z łac.
      frigidus – zimny) – dysfunkcja seksualna objawiająca się poczuciem
      braku potrzeb seksualnych, które nie wyklucza pojawienia się
      pobudzenia i uzyskiwania satysfakcji ze stosunku płciowego.
      Osłabienie pożądania bywa izolowanym symptomem, niezależnym od innych
      zaburzeń czynnościowych, także zakłóceń erekcji czy dyspareunii.
      W rzeczywistości popęd seksualny występuje, ale dochodzi do jego
      zahamowania wskutek okoliczności związanych z konfliktem między
      potrzebami a przeważającymi ograniczeniami i zakazami powodującymi
      rezygnację z zainteresowań seksualnych (wyparcie). W skrajnej postaci
      oziębłość występuje rzadko, częściej jako okresowy zanik
      zainteresowania współżyciem seksualnym lub element zaburzeń
      psychotycznych, wysuwanym w okresie prodromalnym na pierwszy plan.
Pełna wersja