I tylko ciała mi brak

01.04.10, 15:27

Jakiś czas temu rozstałam się z moim poprzednim facetem, i ostatnio znów się z
kimś zwiazałam. Akceptuję i kocham mojego mężczyznę takiego jakim jest, tak
samo jak akceptowałam i kochałam mojego byłego, i w pełni rozumiem ze kazdy ma
swój własny zestaw plusów i minusów. Ale do jednej rzeczy nie mogę się
przyzwyczaić....

Otóż moj były był (i pewno jest nadal) facetem bardzo dobrze zbudowanym,
uwielbiał sport i chodzenie na siłownię czy różne warianty ganiania za piłką
były dla niego tak naturalne jak mycie zębów. Natomiast mój obecny mężczyzna
jest (w tym aspekcie) przeciętny - ani za gruby ani za chudy, natomiast nie
można o nim powiedzieć że jest umięśniony. Raczej „misiowaty" :-)

Nie ma to dla mnie znaczenia, zwłaszcza że jest wpaniałym człowiekiem,
opiekuńczym, energicznym, szalenie bystrym i z poczuciem humoru... no właśnie,
powinnam była napisać "myślałam że nie ma znaczenia" bo okazało się że w łóżku
robi mi to wielką różnicę...

Nie mogę powiedzieć że jest źle. Seks jest świetny, rozumiemy sie tak samo
dobrze jak w innych aspektach życia. Tyle że czuję się czasami jakby ktoś mi
założył tłumik, jakbym się kochała na 80% zamiast na 100. Myślałam że się
„dotrzemy" po początkowym etapie związku, ale bez zmian... po prostu, kurczę,
czuję się w łóżku lepiej gdy ramiona które mnie obejmują są „wyrośnięte",
tyłek który mam w rękach jest twardy, a na barkach przy poruszaniu zaznaczają
się mięśnie...

No i jestem zła bo z jednej strony nic z tym nie można zrobić, a z drugiej nie
chcę się godzić na obniżkę pensji w temacie mojego życia seksualnego.

Q
    • rigby Uważam, że to okropne.. 01.04.10, 18:15
      przejście z dobrze wyrzeźbionego na "misiowatego" to trauma jakich mało...
      dziwię się, że dla Ciebie to tylko 20 % różnicy :))
      Niewyrośnięte ramiona, miękki tyłek i nieodznaczające się mięśnie to prosta
      droga do anorgazmii !!
      Jedyne co mi przychodzi do głowy, to ten link:

      www.youtube.com/watch?v=_5SH7EEMliY
      • kag73 Re: Uważam, że to okropne.. 01.04.10, 20:35
        Oueeness, doskonale Cie rozumiem. Tez zdarzylo mi sie cos takiego,
        po pierwszym zblizeniu bylam w malym szoku, bo do tego momentu
        myslalam, ze wszyscy faceci sa po prostu dobrze zbudowani, bo do
        wtedy tak bylo, moj ex tez byl wspaniale zbudowany a tu nagle
        taki "budyn", miekki po prostu za miekki. Roznica kolosalna,
        pomyslalam, ze jestem prozna, ale nic na to nie poradze. Plusem byl
        fakt, ze nie bylam w nim zakochana i nie chcialam sie z nim wiazac.
        Nie wiem, moze patrzylabym na to inaczej gdybym go kochala, moze
        wyglad(w dotyku) nie sprawialby mi takiej roznicy, a tak...Nic z
        tego.
        Na szczescie nastepny, teraz juz maz, jest niezle zbudowany.
        • songo3000 Re: Uważam, że to okropne.. 01.04.10, 20:49
          Hy, teraz już wiem dlaczego nie brałaś udziału w pyskówkach w temacie grubych bab twierdzących, że 'jak kocha to musi pożądać' ;)
          • kag73 Re: Uważam, że to okropne.. 01.04.10, 20:58
            Hmm, tak mniej wiecej. Wydaje mi sie, ze po kolei pierwsze i kolejne
            doswiadczenia seksualne jakos ksztaltuja nasze upodobania i
            preferencje. Zawsze mialam w lozku facetow dobrze zbudowanych i
            takich lubie, jak trafil mi sie inny, kopara mi opadla. Niektorzy
            mezczyzni jezeli preferuja szczuple kobiety moga miec podobnie. Choc
            i tak jestem zdania, ze troche "miekka" kobieta w lozku latwiej do
            zaakceptowania niz miekki facet.
            Aha i ja tego typa nie kochalam...moze gdybym kochala byloby inaczej.
            Nie wiem tu wypowiedziec sie nie moge. Podobno "nikt nie uwaza za
            brzydkie tego co kocha".
            • aandzia43 Re: Uważam, że to okropne.. 01.04.10, 21:20
              Podobno "nikt nie uwaza za
              > brzydkie tego co kocha".

              Jest tylko pytanie, czy pożąda?


              > Hmm, tak mniej wiecej. Wydaje mi sie, ze po kolei pierwsze i
              kolejne
              > doswiadczenia seksualne jakos ksztaltuja nasze upodobania i
              > preferencje. Zawsze mialam w lozku facetow dobrze zbudowanych i
              > takich lubie, jak trafil mi sie inny, kopara mi opadla

              Kag, moje upodobanie do dużych facetów ukształtowało sie w
              dzieciństwie:-) Dokładnie w wieku przedszkolnym. Nie, tatuś wielki i
              bardzo umięśniony nie był. Owszem, wysoki, ale nie atletyczny. Nie,
              nie przeleciał mnie jakiś napakowany pedofil;-) Po prostu pewnego
              pięknego dnia małą dziewczynkę ogarnęła fala dziwnego a
              zawstydzającego szczęścia na widok naszego sąsiada, dorodnego blond
              byczka. Dlaczego? Nie wiem.
              • glamourous Re: Uważam, że to okropne.. 02.04.10, 23:43
                aandzia43 napisała:

                > Kag, moje upodobanie do dużych facetów ukształtowało sie w
                > dzieciństwie:-) Dokładnie w wieku przedszkolnym (...) Po prostu
                > pewnego
                > pięknego dnia małą dziewczynkę ogarnęła fala dziwnego a
                > zawstydzającego szczęścia na widok naszego sąsiada, dorodnego blond
                > byczka. Dlaczego? Nie wiem.


                U mnie z kolei - kiedys juz o tym pisalam - gustowanie w wielkich, zdrowych,
                atletycznych oraz małpio owlosionych chłopach pojawilo sie oraz ugruntowalo pod
                wpływem telewizyjnego Janosika :-) Bylam wtedy rowniez w wieku przedszkolnym :-)
                • yoric Re: Uważam, że to okropne.. 03.04.10, 17:59
                  To mi trochę brzmi jak: w przedszkolu poznałem Baśkę i pod wpływem tego
                  przeżycia ugruntowało się we mnie upodobanie do kobiet o dobrej cerze...
                  • songo3000 Re: Uważam, że to okropne.. 04.04.10, 12:25
                    A czemu nie? Przypominam, że seksualność i związane z nimi odczucia seksualne rozwijają się w nas od lat najmłodszych. Oczywiście teraz to jest temat tabu i w ogóle politycznie niepoprawny bo obok 'walki z terroryzmem' chwilowo szalenie modna jest walka z 'wszechogarniająca pedofilią' :)
                    • druginudziarz Re: Uważam, że to okropne.. 04.04.10, 18:54
                      songo3000 napisał:

                      > A czemu nie? Przypominam, że seksualność i związane z nimi odczucia seksualne r
                      > ozwijają się w nas od lat najmłodszych. Oczywiście teraz to jest temat tabu i w
                      > ogóle politycznie niepoprawny bo obok 'walki z terroryzmem' chwilowo szalenie
                      > modna jest walka z 'wszechogarniająca pedofilią' :)

                      Chyba nie zrozumiałeś sarkazmu yorica ;)
                      "Lubienie" zdrowej cery czy dobrze zbudowanego faceta ma podłoże głęboko
                      ewolucyjne i jako takie w niewielkim stopniu poddaje się sterowaniu kulturą.
                      Co oczywiście nie znaczy, ze kultura nie ma w ogóle wpływu na naszą seksualność.
                      (Dla rozwiania ew. nieporozumień: środowisko w którym dorastamy to też kultura.)
                      pzdr.
                      • glamourous Re: Uważam, że to okropne.. 04.04.10, 19:28
                        druginudziarz napisał:

                        > "Lubienie" zdrowej cery czy dobrze zbudowanego faceta ma podłoże głęboko
                        > ewolucyjne i jako takie w niewielkim stopniu poddaje się sterowaniu kulturą.


                        Oj, juz tak nie generalizujcie z tymi "odgornymi" uwarunkowaniami do lubienia
                        tego czy tamtego. Naszymi gustami rzadzi rowniez indywidualny zestaw naszych
                        wlasnych genow. Sama znam kobiety, ktore lubia b.szczuplych facetow, zeby nie
                        powiedziec wrecz chudych.
                        I znamiennie, ze zazwyczaj sa to kobiety same majace sklonnosc do tycia czy
                        wyrazny gen otylosci w rodzinie. Czy wiec podswiadomie - zeby go zneutralizowac
                        - wybieraja chudych? U mnie w rodzinie na przyklad nikt nie ma sklonnosci do
                        tycia, wiec mi osobiscie nie przeszkadza (ani na swiadomym ani na podswiadomym
                        poziomie) leciutka nadwaga czy misiowatosc u faceta, lekki brzuszek itp. Wrecz
                        WOLE cos takiego u facetow niz kaloryfer na brzuchu i sucha zylastosc. Bo wiem,
                        ze moge pozwolic, zeby wymieszac moje "nietyjace" geny z takimi z minimalnym
                        nadmiarem ciala. Lubie mase ;-)

                        Moze wiec to sie dzieje bardziej na poziomie podswiadomym, a nie oogolnym,
                        ewolucyjnym ?
                        • druginudziarz Re: Uważam, że to okropne.. 04.04.10, 20:00
                          glamourous napisała:

                          > druginudziarz napisał:
                          >
                          > > "Lubienie" zdrowej cery czy dobrze zbudowanego faceta ma podłoże głęboko
                          > > ewolucyjne i jako takie w niewielkim stopniu poddaje się sterowaniu kulturą
                          >
                          > Oj, juz tak nie generalizujcie z tymi "odgornymi" uwarunkowaniami do lubienia
                          > tego czy tamtego. Naszymi gustami rzadzi rowniez indywidualny zestaw naszych
                          > wlasnych genow. Sama znam kobiety, ktore lubia b.szczuplych facetow, zeby nie
                          > powiedziec wrecz chudych.
                          > I znamiennie, ze zazwyczaj sa to kobiety same majace sklonnosc do tycia czy
                          > wyrazny gen otylosci w rodzinie. Czy wiec podswiadomie - zeby go zneutralizowac
                          > - wybieraja chudych?

                          Się tak nie da, tzn. to tak nie działa. Dzieci chudego i grubej nie są
                          "umiarkowanie grube", są albo grube albo chude. Zresztą najlepiej nie
                          offtopizować na ten temat bo to bardzo złożona materia.

                          > U mnie w rodzinie na przyklad nikt nie ma sklonnosci do
                          > tycia, wiec mi osobiscie nie przeszkadza (ani na swiadomym ani na podswiadomym
                          > poziomie) leciutka nadwaga czy misiowatosc u faceta, lekki brzuszek itp. Wrecz
                          > WOLE cos takiego u facetow niz kaloryfer na brzuchu i sucha zylastosc.

                          Perepeczko też nie był żylasty" :>
                          Lekka nadwaga nie wyklucza siły.
                          Ale "flaczastość" (bo chyba o tym pisze wątkodawczyni?) raczej tak.
                          Flaczastość czy otyłość to nie tylko ewentualny "gen otyłości" (o ile coś
                          takiego wogule istnieje) ale np. tryb życia, który może być dla partnerki
                          nieatrakcyjny i rzutujący nie tylko na seks ale w ogóle na tzw. "codzienne życie".

                          > Bo wiem,
                          > ze moge pozwolic, zeby wymieszac moje "nietyjace" geny z takimi z minimalnym
                          > nadmiarem ciala. Lubie mase ;-)

                          No to wszystko w porządku ;)

                          pzdr.
                          • glamourous Re: Uważam, że to okropne.. 04.04.10, 20:49
                            druginudziarz napisał:

                            > Perepeczko też nie był żylasty" :>

                            No wlasnie ;-) Boysbandowego łysego kaloryferka na brzuchu nie mial i wlasnie to
                            bylo w nim takie fajnie samcze, mniam.


                            > Się tak nie da, tzn. to tak nie działa. Dzieci chudego i grubej nie są
                            > "umiarkowanie grube", są albo grube albo chude.


                            Ja nie twierdze, ze dzieci dziedzicza geny rowno po polowie. Ale maja wtedy
                            jakas szanse ze genu grubosci czy chudosci nie odziedzicza. Szanse wieksza, niz
                            gdyby oboje rodzice byli grubi czy oboje chudzi. Takie dobieranie sie na
                            zasadzie przeciwienstw sprzyja wiekszej dywersyfikacji genetycznej, ktora
                            zazwyczaj potomstwu tak czy inaczej wychodzi na dobre.

                            > Flaczastość czy otyłość to nie tylko ewentualny "gen otyłości" (o ile coś
                            > takiego wogule istnieje) ale np. tryb życia, który może być dla partnerki
                            > nieatrakcyjny i rzutujący nie tylko na seks ale w ogóle na tzw. "codzienne życie"


                            Eee, z ta flaczastoscia to roznie bywa. Niedawno dotykalam tylka pewnego faceta
                            ktory jest umiesniony, zero nadwagi, dynamiczny, uprawia czynnie sport
                            (bieganie, silka 3 razy w tygodniu itp.) I bylam zdziwiona miekkoscia jego
                            tylka. Moj chlop np. ma twardszy, przy podobnej czestotliwosci uprawiania
                            sportu. Jaki z tego wniosek? - ludzie maja rozna konsystencje ciala,
                            intensywnosc uprawiania sportu ma owszem pewne znaczenie, ale nie jest to JEDYNY
                            czynnik.
                      • yoric Re: Uważam, że to okropne.. 04.04.10, 20:53
                        Zgadza się, tj. miałem na myśli, że nie ma facetów, którzy lubiliby brzydką
                        cerę. To znaczy może i są, ale na zasadzie, że jak dobrze poszukasz to
                        znajdziesz i psa z trzema łapami.

                        Kultura ma oczywiście ogromny wpływ, ale to się z naturą nie wyklucza. Zawsze
                        jest ta ewolucyjna podbudowa, tylko czasem jest bardziej ogólna (a czasem
                        mniej). Np. ewolucyjnie zaprogramowana może być taka reguła: "wykształć strach
                        do wszystkiego tego, czego boi się twoja matka". I strach przed np. skorpionem
                        będzie i nabyty, i wrodzony.

                        Co do dziedziczenia, to cechy złożone takie jak wzrost czy masa ciała mogą być
                        dziedziczone stopniowo, tj. że gruby i chudy dadzą w rezultacie średniego. Dla
                        prostych cech faktycznie byłoby albo-albo - dla tych bardziej złożonych już może
                        wkroczyć stopniowość.
                      • aandzia43 Re: Uważam, że to okropne.. 05.04.10, 13:36
                        > Chyba nie zrozumiałeś sarkazmu yorica ;)
                        > "Lubienie" zdrowej cery czy dobrze zbudowanego faceta ma podłoże
                        głęboko
                        > ewolucyjne i jako takie w niewielkim stopniu poddaje się
                        sterowaniu kulturą.
                        > Co oczywiście nie znaczy, ze kultura nie ma w ogóle wpływu na
                        naszą seksualność
                        > .
                        > (Dla rozwiania ew. nieporozumień: środowisko w którym dorastamy to
                        też kultura.
                        > )


                        Nie sadze, by Songo nie zrozumiał sarkazmu Yorica. Ani ja, ani Glam
                        nie pisałysmy o wyborze między facetem wyglądającyn niezdrowo, a
                        facetem okazem zdrowia. Wybranie wzorca z kategorii "zdrowie i
                        tężyzna" jest zaprogramowane przez biologię. Jasne. I yoric niczego
                        nie musi nam tu sarkazmem przypomonać. Ale w ramach tego "zdrowia i
                        tężyzny" mamy kupę podwzorców. I to, czy dziewczynka zachwyci się
                        cieleśnie ze skutkiem na całe życie w blond byczku, czarnym
                        żylastym, wysokim chudym, średnim rudym, obrośniętym jak małpa,
                        Głagkim, jak elf itd., nie jest nijak oczywiste. Niezliczona ilość
                        podkategorii, a wszystkie mieszczące sie w pakiecie "zdrowie i
                        tężyzna". I pytanie: dlaczego wybieram tę, a nie inną podkategorię?
                        O tym pisałam ja i Glam. To Yoric programowo zdaje się nie rozumieć
                        i zawracać kijem Wisłę.

                        • yoric Re: Uważam, że to okropne.. 05.04.10, 14:18
                          W porządku Andzia. Tylko, że we wcześniejszych wpisach było głównie o rozmiarze
                          ciała. Rozmiar ciała jest trochę jak cera u kobiety, tj. że naturalnie podobają
                          się ci więksi i tu nie trzeba żadnych dodatkowych wyjaśnień.

                          Co do podkategorii zgoda, ALE - przecież NIE WIESZ dlaczego podobają Ci się duzi
                          jasnowłosi. Nie wiesz tego. To, co sama sobie rekonstruujesz to jest tylko
                          wsteczna racjonalizacja - a jak dobrze wiesz jest to proces baaardzo zawodny.
                          Jeżeli protestuję przeciwko takiemu stawianiu sprawy, to z konkretnej przyczyny.
                          Opis: "zobaczyłam Janosika" trochę sugeruje, że gdyby wtedy w TV akurat leciał
                          Otello, Glam wkręciłaby sobie czarnego jako model idealnego faceta.
                          • aandzia43 Re: Uważam, że to okropne.. 05.04.10, 20:03
                            > Co do podkategorii zgoda, ALE - przecież NIE WIESZ dlaczego
                            podobają Ci się duz
                            > i
                            > jasnowłosi. Nie wiesz tego. To, co sama sobie rekonstruujesz to
                            jest tylko
                            > wsteczna racjonalizacja - a jak dobrze wiesz jest to proces
                            baaardzo zawodny.
                            > Jeżeli protestuję przeciwko takiemu stawianiu sprawy, to z
                            konkretnej przyczyny
                            > .
                            > Opis: "zobaczyłam Janosika" trochę sugeruje, że gdyby wtedy w TV
                            akurat leciał
                            > Otello, Glam wkręciłaby sobie czarnego jako model idealnego faceta.


                            Tak, nie wiem z całą pewnością, dlaczego tak silnie zareagowałam
                            właśnie w tamtym momencie na tamtego średniego wzrostu, umięśnionego
                            blond byczka o sympatycznej, jasnej twarzy. Zareagowałam emocją,
                            której wcześniej albo nie doznawałam w ogóle, albo nie pamiętam, bym
                            jej doznawała. Być może miał miejsce splot okoliczności: gotowość
                            dziecka do wejścia w świat pewnych emocji, sprzyjające warunki
                            (samopoczucie, nastrój, atmosfera), odpowiednie zachowanie mężczyzny-
                            obiektu pożądania (np. emanacja seksapilem i feromonami, w
                            przestrzeń, nie w kierunku dziecka). W każdym razie nei sposób nie
                            brać pod uwagę wpływu facetów spotykanych w dzieciństwie na
                            kształtowanie się gustów dziewczęcych. Nie sądzę bowiem by istniały
                            przypadki zafiksowania się seksualnego jasnowłosych Norweżek
                            (wychowanych bez kontaktu z innymi kulturami) na kurduplastych,
                            płaskonosych facetów w plemienia Pigmejów;-)
                          • glamourous Re: Uważam, że to okropne.. 05.04.10, 23:47
                            yoric napisał:

                            > Opis: "zobaczyłam Janosika" trochę sugeruje, że gdyby wtedy w TV akurat leciał
                            > Otello, Glam wkręciłaby sobie czarnego jako model idealnego faceta.


                            Taaa, tylko ze w tamtych czasach w TV lecieli rowniez Czterej Pancerni i Pies -
                            jakos Janek, Gustlik czy Grigorij nie wywolali u mnie piorunujacego efektu
                            Janosika... Inzynier Karwowski z Czterdziestolatka rowniez nie ;-) Ani porucznik
                            Borewicz.
                            Ciekawe dlaczego?
                        • druginudziarz Re: Uważam, że to okropne.. 05.04.10, 21:24
                          aandzia43 napisała:

                          > Nie sadze, by Songo nie zrozumiał sarkazmu Yorica. Ani ja, ani Glam
                          > nie pisałysmy o wyborze między facetem wyglądającyn niezdrowo, a
                          > facetem okazem zdrowia. Wybranie wzorca z kategorii "zdrowie i
                          > tężyzna" jest zaprogramowane przez biologię. Jasne. I yoric niczego
                          > nie musi nam tu sarkazmem przypomonać. Ale w ramach tego "zdrowia i
                          > tężyzny" mamy kupę podwzorców. I to, czy dziewczynka zachwyci się
                          > cieleśnie ze skutkiem na całe życie w blond byczku, czarnym
                          > żylastym, wysokim chudym, średnim rudym, obrośniętym jak małpa,
                          > Głagkim, jak elf itd., nie jest nijak oczywiste. Niezliczona ilość
                          > podkategorii, a wszystkie mieszczące sie w pakiecie "zdrowie i
                          > tężyzna".

                          Tak szczere to ja nie wierzę w to żeby człowiek "fiksował się" aż tak
                          szczegółowo jak sugerujesz.
                          Twój przykład z Norweżkami i Pigmejami właśnie pokazuje że w sumie najbardziej
                          jesteśmy zafiksowani zgodnie z uniwersalną "regułą inżyniera Mamonia" :) Czyli
                          że najbardziej nam się podoba to co najcześciej widzimy.
                          To jest zresztą przyczyna (oczywiście niewyłączna, nieobligatoryjna etc., chodzi
                          mi o zasadę, nie wyjątki) dlaczego kobieta - córka alkoholika,
                          najprawdopodobniej będzie miała męża alkoholika.
                          pzdr.
                          • aandzia43 Re: Uważam, że to okropne.. 05.04.10, 22:52
                            > Tak szczere to ja nie wierzę w to żeby człowiek "fiksował się" aż
                            tak
                            > szczegółowo jak sugerujesz.

                            Wiesz, moja "fiksacja" była aż tak szczegółowa, że mocno szczupłych
                            facetów (ale zdrowych, nie rachitycznych) w ogóle nie traktowałam w
                            kategorii "materiał do łóżka". I o ile mnie starcza pamięć nie myli,
                            żaden chudzielec nie przytrafił mi się cieleśnie. Zaloty odrzucałam
                            w fazie wstępnej. Więc uwierz, że takie dość zawężone gusta
                            występują w przyrodzie. Nie jest to może jeszcze fetyszyzm, ale
                            zdecydowana preferencja.
                            • yoric Re: Uważam, że to okropne.. 06.04.10, 00:24
                              Glam pisz:

                              > Taaa, tylko ze w tamtych czasach w TV lecieli rowniez Czterej Pancerni i Pies
                              - jakos Janek, Gustlik czy Grigorij nie wywolali u mnie piorunujacego efektu
                              Janosika... Inzynier Karwowski z Czterdziestolatka rowniez nie ;-) Ani porucznik
                              Borewicz.
                              Ciekawe dlaczego?

                              dokładnie o tym mówię. Gustowanie w 'wielkich włochatych' nie pojawiło się 'z
                              powodu Janosika', ono już tam było.
                              Nawiasem mówiąc co Twoje ręce robiły na tyłku jakiegoś obcego faceta? ;)

                              Drugi:
                              tylko że właśnie jest na odwrót. Nie kręci nas to, co znajome. Po to mamy dwie
                              płci, żeby różnicować geny i kręci nas to, co odmienne (dodajmy: umiarkowanie
                              odmienne). Egzotyczna uroda zawsze będzie miała punkcik więcej właśnie za egzotykę.

                              Andzia:
                              ja przyjmuję do wiadomości, że preferencje mogą być tak szczegółowe. I nie
                              odrzucam nawet możliwości samego mechanizmu 'fiksowania się'. Uważam za to, że
                              nie ma żadnych przekonujących przesłanek, że faktyczną *przyczyną* takich
                              zawężonych gustów jest jakieś przypadkowe doświadczenie z dzieciństwa.
                              • kag73 Re: Uważam, że to okropne.. 06.04.10, 04:25
                                Zapominacie o jednym, autorce raczej nie chodzi o wyglad, chodzi o
                                to jaki ten facet jest w dotyku. Kazdy jest inny.
                                W moim przypadku, o ktorym pislalam, bylo tak, ze facet nie byl ani
                                za gruby ani za chudy, nie byl tez maly. gdyby optyka mi nie
                                odpowiadala w ogole nie poszlabym z nim do lozka. Rzecz w tym, ze
                                dopiero podczas zblizenia fizycznego doznalalm malego szoku, bo byl
                                taki "miekki". I mysle, ze dlatego tak mi to przeszkadzalo, bo
                                przyzwyczailam sie do "twardych", umiesnionych, wlasnie o odczucia
                                cielesne chodzilo a nie wzrokowe.

                                Tendencjnie kobiety lubia wysokich facetow, tak samo jak mezczyzni
                                tendencyjnie lubia szczuple kobiety. Niemniej jednak osobiscie wole,
                                zeby facet byl nizszy(ale wyzszy ode mnie), ale za to dobrze
                                zbudowany, niz wysoki ale bez miesni. I to na pewno ze wzgledu na
                                konkretne doswiadczenia lozkowe niz to czego sie naogladalam w
                                dziecinstwie czy pozniej.
                              • druginudziarz Re: Uważam, że to okropne.. 06.04.10, 09:40
                                yoric napisał:

                                > Drugi:
                                > tylko że właśnie jest na odwrót. Nie kręci nas to, co znajome. Po to mamy dwie
                                > płci, żeby różnicować geny i kręci nas to, co odmienne (dodajmy: umiarkowanie
                                > odmienne). Egzotyczna uroda zawsze będzie miała punkcik więcej właśnie za egzot
                                > ykę.

                                Chodzi Ci o "efekt studenta z Kamerunu"?
                                A jesteś pewien, że te panie równie chętne były by do mieszania genów gdyby nie
                                miały dupochronu w postaci antykoncepcji?
                                Tak więc trzeba starannie oddzielać to co warunkują geny od tego co warunkuje
                                kultura, wydawało mi się że dyskusja jest o tym pierwszym.
                                Po drugie dwupłciowość nie służy do "mieszania" tylko do skutecznego generowania
                                nowych kombinacji ("crossing over"), to klasyka: z krzyżowania dwóch białych
                                groszków uzyskuje się czerwone potomstwo.
                                Jest taka uniwersalna strategia (nie tylko u człowieka) "co było dobre dla
                                rodziców będzie też dobre dla mnie". Oczywiście to nie wyklucza innych strategii
                                tylko że jednostkowe obserwacje nie są podstawą do wyciągania ogólnych wniosków ;)
                                pzdr.
                                • yoric Re: Uważam, że to okropne.. 06.04.10, 11:00
                                  "Co było dobre dla rodziców będzie też dobre dla mnie" - zgadza się, ale to nie
                                  dotyczy seksu. Podnieca nas to, co (umiarkowanie) nieznane i nie ma co się z tym
                                  kłócić. To, co znane nas nie podnieca, a ekstremalny przykład to rodzeństwo
                                  (również adoptowane). Powody są co najmniej dwa, tj. żeby nie trafić na te same
                                  geny recesywne i żeby potomstwo było bardziej odporne (MHC, wiesz o czym mówię).
                                  Czerwone groszki z białych to nie żadne crossing over, tylko praca genów
                                  recesywnych. (Nawiasem mówiąc nie całe dziedziczenie tak wygląda, że albo A,
                                  albo B - czasami cecha jest mieszanką obu, czyli AB, a cechy złożone tym
                                  bardziej mogą wyglądać jak uśrednione pomiędzy dwojgiem rodziców). Gdyby
                                  crossing over było takie aktywne, nie byłoby w ogóle dziedziczenia i mielibyśmy
                                  'losowe' potomstwo...

                                  KAG: zróbmy eksperyment myślowy. Najpierw masz w łóżku faceta miękkiego, potem -
                                  nomen omen - twardego. Czy Twoim zdaniem po takiej zmianie modelu też
                                  przeżyłabyś negatywny szok?
                                  • kag73 Re: Uważam, że to okropne.. 07.04.10, 04:51
                                    "KAG: zróbmy eksperyment myślowy. Najpierw masz w łóżku faceta
                                    miękkiego, potem -
                                    nomen omen - twardego. Czy Twoim zdaniem po takiej zmianie modelu też
                                    przeżyłabyś negatywny szok?"

                                    Hmm, dobre pytanie. Pewnie raczej bylabym mile zaskoczona i
                                    stwierdzila "oooo, to jest o wiele lepsze". Moze to jednak kwestia
                                    preferencji. Chociaz znam sporo kobiet, ktore lubia misowatych, albo
                                    nie lubia umiesnionych, ja do nich nie naleze. Nie wiem, mysle, ze
                                    niektore z nich zwyczajnie nie maja porownania a inne pewnie
                                    rzeczywiscie w takich gustuja. No i dobrze, ze tak jest. kazdemu co
                                    lubi.
                              • aandzia43 Re: Uważam, że to okropne.. 06.04.10, 23:15
                                Gustowanie w 'wielkich włochatych' nie pojawiło się 'z
                                > powodu Janosika', ono już tam było.

                                A skąd wiesz?


                                > ja przyjmuję do wiadomości, że preferencje mogą być tak
                                szczegółowe. I nie
                                > odrzucam nawet możliwości samego mechanizmu 'fiksowania się'.
                                Uważam za to, że
                                > nie ma żadnych przekonujących przesłanek, że faktyczną *przyczyną*
                                takich
                                > zawężonych gustów jest jakieś przypadkowe doświadczenie z
                                dzieciństwa.

                                Czy "przypadkowe" to nie wiadomo. Splot kilku
                                czynników/okoliczności, niekoniecznie dla nas przejrzystych
                                (jeszcze), dla mnie brzmi przekonująco.
    • yoric Re: I tylko ciała mi brak 02.04.10, 21:36
      Generalnie babki lubią mężczyzn męskich. Na bycie męskim składa się m.in.
      (zaznaczam m.in. żeby jakiś dureń się nie przyczepił jak to zwykle bywa na
      Forum) bycie dużym, bycie umięśnionym i posiadanie warunków by - gdyby zaszła
      potrzeba - zrobić komuś krzywdę. To jest jasne jak słońce. To nie preferencje
      osobnicze, to preferencje gatunkowe (j.w. zaznaczam - statystycznie, nie w
      sensie absolutnym). To jest też pewna wskazówka dla facetów, którzy nie mają
      powodzenia albo nie mają seksu :).
      • glamourous Re: I tylko ciała mi brak 02.04.10, 22:12
        yoric napisał:

        > Generalnie babki lubią mężczyzn męskich (...) To jest też pewna wskazówka dla
        facetów, którzy nie mają
        > powodzenia albo nie mają seksu :).


        Tylko niestety powiedzenie tego partnerowi to bardzo delikatna sprawa - jak to
        zrobic, zeby nie zostac oskarzona o bycie "powierzchowna i niedojrzala" glupia
        dupcia? ;-PPP Kiedys zdarzylo mi sie miec w lozku calkowita blokade na bardzo
        atrakcyjnego faceta, tylko dlatego (CHYBA tylko dlatego), ze golil sie od stop
        do glow - poza glowa nie mial NIGDZIE ani jednego wloska. Tymczasem meskie oble
        gladkie cialo to nie dla mnie. Brrr. Probowalam mu dac do zrozumienia, ze lubie
        dymorfizm plciowy w kazdym jego przejawie, ze kreca mnie faceci owlosieni i
        takie tam. Nic do niego nie docieralo - koles wszystko zbywal usmiechem pelnym
        zrozumienia, ale zachowywal sie tak, jakby jego to nie dotyczylo ;-) Widocznie
        wychodzil z zalozenia, ze takie detale nie maja znaczenia, jezeli ludzie sie
        sobie NAPRAWDE PODOBAJA, hehe. A tu niestety czasem diabel (=attraction) tkwi w
        szczegole.
        Znajomosc sie koniec koncow rozeszla po kosciach z mojej strony, a chlopak sie
        po dzis dzien zastanawia, coz to byl za LMR co mnie tak do niego w tym wyrku
        blokowal...;-))
        • kordet Re: I tylko ciała mi brak 04.04.10, 19:01
          No cóż, ja golę się dla siebie, i nie wyobrażam że mógłbym zrezygnować z tego
          dla kobiety. Sam fakt ogolenia się jest dla mnie bardzo przyjemną i estetyczną
          rzeczą. Niestety-prośbę kobiety bym na przykład nie golił pach albo pleców
          potraktowałbym jak na przykład prośbę bym był brudny.
          • kag73 Re: I tylko ciała mi brak 05.04.10, 00:51
            Co innego golic pachy i plecy(jak najbardziej jestem za!) a co
            innego cale cialo.
            • glamourous Re: I tylko ciała mi brak 05.04.10, 10:45
              kag73 napisała:

              > Co innego golic pachy i plecy(jak najbardziej jestem za!) a co
              > innego cale cialo.


              Otoz to. A tu facet byl calusienki ogolony : klata, przedramiona, nogi, wszystko
              lyse i gladziutkie jak u kobiety. Ja osobiscie w takich klimatach nie gustuje.
              • minusten Re: I tylko ciała mi brak 05.04.10, 11:21
                Przypadkiem nie był pływakiem? Oni się cali golą :))
                • glamourous Re: I tylko ciała mi brak 05.04.10, 23:48
                  minusten napisał:

                  > Przypadkiem nie był pływakiem? Oni się cali golą :))

                  Nie, nie byl ;-))
      • aandzia43 Re: I tylko ciała mi brak 02.04.10, 22:16
        Święta prawda, Yoric, samica gatunku homo sapiens leci na samca,
        który jest od niej większy i bardziej umięsniony. Reguła. Ale
        szczęśliwie dla wszystkich są niuanse. Jednym słowem nie tylko
        gusta, ale i guściki. Ja gustuję w zwalistych chłopach, brzuch i
        inne naddatki pojawiające się z wiekiem u facetów o tego typu
        budowie, nei przeszkadzają mi. Włochate ciało, blizny, łysina są ok.
        Nie do przyjęcia dla wielu kobiet, prawda. Bo one gustują w równeiż
        męskich i umięśnionych, ale jednocześnie wysmukłych i żylastych
        panach. I chyba amatorek tych drugich jest więcje. Jest jeszcze
        grupa pań wzdychająca całkiem erotycznie do chuderlawych artystów.
        Chyba nieliczna, ale może się mylę. Prawie każda potwora znajdzie
        swojego amatora;-) I fajnie.
        • yoric Re: I tylko ciała mi brak 02.04.10, 23:58
          Jasne, jasne. Jest pewna baza preferencji gatunkowych, które wyjdą w
          statystykach, a nad tym są wszelkiego rodzaju preferencje osobnicze, 'fetysze',
          trendy mody i inne zboczenia :).
          Tylko z tymi chuderlawymi artystami mam podejrzenie, że te ich fanki to ich
          kochają nie za ciało, ale pomimo.
          • aandzia43 Re: I tylko ciała mi brak 03.04.10, 19:22
            > Tylko z tymi chuderlawymi artystami mam podejrzenie, że te ich
            fanki to ich
            > kochają nie za ciało, ale pomimo.

            Ale przynajmniej są w stanie to "pomimo" z seibie wykrzesać. Ja nie
            jestem: chudy facet to aseksualny facet. I już. A ja się nie
            zakochuję, jak nie czuję pociągu fizycznego. I od podstawówki tak
            miałam.
            Zresztą, niekoniecznie to musi być "pomimo". Mam koleżankę, która
            leci bardzo cielesnie i erotycznie na mężczyzn w moim odbiorze mocno
            wymoczkowantych. Widzi wymoczka o odpowiednim wyrazie pyska
            (inteligentym i wrednym) i oczka jej mgłą zachodzą, a nóżki się
            rozjeżdżają. Zwalisty Conan Barbarzyńca robi na niej natomiast
            wrażenie odstręczające. Ona gustuje w dłoniach pianisty i bladym
            licu. Piszę tylko o niej, pomjając inne deklarujące zamiłowanie do
            chudzielców koleżanki, bo w tym przypadku mam pewność, że chodzi o
            pociąg również cielesny, a nie o przetrwałe, pensjonarskie
            zadurzenia.
      • nocnykowboj Re: I tylko ciała mi brak 02.04.10, 23:19
        a ja znam ciekawą opinię pewnej znajomej nimfomanki(31 lat),która
        jak obliczyła,miała do tej pory 28 kochanków(prowadzi statystykę jak
        dojdzie do 100 osobników chce napisać książke),która twierdzi,że w
        swojej karierze spotykała facetów świetnie
        zbudowanych,wysokich ,przystojnych gdzie wydawało się ze będą
        ogierami,a tu...kicha w łóżku.A zdarzało jej się spotkać
        niepozornego gościa ,który ,jak się wyraziła, potrafił z niej
        zrobić "wiatrak" w łóżku.Stwierdziła,że nie ma na to reguły,przy
        czym dodam tylko,że to wymagająca kobieta i nie daj Boże ,aby facet
        sprawił się żle.Zdarzyło jej się wywalić za drzwi ubranie faceta za
        drzwi w hotelu,bo się nie sprawdził,facet musiał goły latać po
        korytarzu i zbierać ciuchy.Nieżle,co?
        • kag73 Re: I tylko ciała mi brak 03.04.10, 03:57
          Aaa, nocny, to zupelnie inna para kaloszy. Tu nie chodzi o to co
          facet potrafi w lozku, tylko o to jaki jest w dotyku, o budowe jego
          ciala.
          Mysle, ze cos w tym jest, ze jak facet nie wyglada jak superman, to
          sie bardziej stara, stad takie doswiadczenia Twojej znajomej.
          Wiekszosc kobiet lubi wysokich facetow, niektorym wystarczy, ze jest
          wysoki, moze miec troche brzuszka i mniej miesni, ale najwaniejsze,
          ze jest duzy.
        • kinkygirl Re: I tylko ciała mi brak 03.04.10, 15:42
          31 letnia "nimfomanka" z 28 facetami na koncie? Toz to nawet nie trzech
          rocznie. zwykła Singielka sypiajaca z trzema rocznie prowadzi się jak
          zakonnica prawie. W moich oczach przynajmniej.
          A na temat - każdego kręci co innego. Ja osobiście za Zbyt wielkimi
          miesniami nie przepadam, trochę mnie przerażają.
          • nocnykowboj Re: I tylko ciała mi brak 03.04.10, 16:20
            28 to może dla niektórych niedużo,ale może to przez to,że jest
            wybredna.Wyławia ich sobie w dyskotekach i klubach.Jakiś czas temu w
            szok wprawił ją jakiś były 52 letni komandos swoimi
            wyczynami.Stwierdziła,że cytuję:"jemu cały czas stoi"i że może 3
            razy w ciągu 1 nocy.Dotychczas uważała,ze faceci po 40 tce niewiele
            mogą a tu nagle coś takiego.ja myślę,że facet jest wyćwiczony
            (komandos)i dorwał się do młodej atrakcyjnej d*** i dostał przez to
            speeda.Co tu gadać,taki radosny sex też kosztuje,bo dziewczyna coś
            załapała i ma teraz kłopot,niestety,z tym bzykaniem też trzeba uważać
    • mahadeva Re: I tylko ciała mi brak 03.04.10, 18:40
      nie rozumiem - wiadomo, ze byly mial lepsze cialo i seks z nim byl lepszy - to
      fakt - ale co Ty teraz z tym chcesz zrobic? wrocic do bylego - ok, wroc, jesli
      chcesz - wyslac obecnego na silownie - probuj! a jesli sie nic nie da zmienic,
      to nie marudz - nie ma idealow i nic nei jest za darmo
      • queeness Re: I tylko ciała mi brak 07.04.10, 20:37

        < ale co Ty teraz z tym chcesz zrobic?
        Pozwolę sobie zacytować moją wypowiedź: "nic z tym nie można zrobić".

        < wyslac obecnego na silownie - probuj!
        Prawda! Robię bardzo subtelne kroki w tym kierunku :-) (chociaż wiem że na
        rezultaty trzeba długo czekać...). Niekoniecznie nawet siłownia, bo to zawsze
        musi być coś co sprawia człowiekowi przyjemność.

        < nie ma idealow i nic nei jest za darmo
        Sama prawda.

        Q
        • lavenders27 Re: I tylko ciała mi brak 08.04.10, 01:03
          Słuchaj, idźcie razem na siłownię.

          Mój ex miał muskulaturę młodego boga, mój mąż - prawie same kości. Nie chciałam
          mu jechać po ambicji i nigdy się do ex- a nie odważyłam porównać, ale pewnego
          pięknego dnia powiedziałam, że idę na siłkę i zapytałam czy by się ze mną nie
          wybrał, bo nie chcę żeby się do mnie kleili obcy goście ;P

          I tym sposobem poszedł. Raz, drugi, trzeci. W domu go lepiej podkarmiałam, tu i
          ówdzie komplement, jak zobaczył w lustrze wyrobione mięśnie, to wołami by go nie
          zatrzymał przed tą siłownią. Teraz wygląda naprawdę dobrze, mimo że z braku
          czasu, siłkę zarzucił.

          Dlatego proponuję zwabić podstępem, męskie ego jest strasznie delikatne - jak mu
          powiesz wprost, że nie ma klaty Pudziana, to całkiem możliwe, że celu nie
          osiągniesz.
    • panplan Re: I tylko ciała mi brak 07.04.10, 08:56
      no patrz jaki ten swiat maly!
      a jak mezczyzna traci zainteresowanie zona bo sie po ciazy roztyla to
      koniec swiata a Tobie pare miesni brakuje i juz sex nie ten :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja