taherba24
01.05.10, 22:56
Zanim go poznałam miałam kilku partnerów, zawsze lubiłam seks. Jednak dopiero
on tak naprawdę rozbudził moją seksualność, poznałam co to orgazmy, również te
wielokrotne. Oboje jesteśmy przekonani, że jesteśmy swietnie dobrani do siebie
w łóżku. Jesteśmy razem rok, od jakiegoś czasu razem mieszkamy, układa nam się
bardzo dobrze. Jest tylko jeden mały problem... ja chcę więcej seksu i nie
wiem jak sobie z tym radzić.
Generalnie jest ok. Seks jest mniej więcej co 2 dni. Z moimi poprzednimi
partnerami byłoby to zupełnie akceptowalne, ale z nim nie mogę wytrzymać.
Chciałabym to robić codziennie a najchętniej 2 razy dziennie. Jestem
sfrustrowana, a jako, że jestem też trochę neurtyczką to taki stan rzutuje na
moje poczucie włąsnej wartości. Kiedy on ignoruje moje sugestywne zaczepianie,
boję się, że już mnie nie chce, myślę, że idiotycznie się mu narzucam itp.
Cholera, wiem, że nie można uprawiać seksu całą dobę, że jest dużo innych
rzeczy w życiu do robienia... ale co ja mogę, że jak nie ma seksu to jetsem
poirytowana, czasem spada mi nastrój, chce mi się płakać itp. Chciałabym
poskromić mój seksualny apetyt, ale nie wiem jak. Nota bene masturbacja nie
pomaga, no może trochę, ale tylko gdy go nie ma w domu. Jak jest (tak jak np
teraz, weekend) to przecież nie wyciągnę wibratora i nie zrobię sceny "jak ty
ze mną nie chcesz to sama się zaspokoję". Może za pierwszym razem by
podziałało, ale to nie jest rozwiązanie.
Przychodzi mi do głowy, że mogę być uzależniona, ale sama w to nie wierzę.
Kocham te endorfiny po prostu. Kocham seks z nim. ALe nie chcę nic wymuszać,
nie chcę żeby się czuł jak maszynka do seksu.
Jakieś sugestie?