tupunia
03.05.10, 14:55
Z moim chłopakiem kochamy się bardzo rzadko, średnio 2 razy w miesiącu. Powód?
Ja, mimo psychicznej ochoty, nie potrafię się podniecić fizycznie w 5 minut,
potrzebuję gry wstępnej. A mój facet twierdzi, że gdy tylko "mu stanie", od
razu musi dojść do stosunku, bo inaczej "mu opadnie" i już nie będzie się mógł
kochać. To normalne? On twierdzi, że nienormalne jest to, że ja po minucie
całowania się nie jestem mokra i że to oznacza, że nie mam ochoty na seks?
Już sama nie wiem, czy ze mną coś nie tak, czy z nim... Nie chcę, by nasz
związek się rozpadł przez seks...