Zachowań faceta...

05.05.10, 09:00
Witam,

mam faceta i kompletnie nie rozumiem pewnych jego zachowań. Po co i dlaczego
wypisuje bzdury do dziewczyn poznanych na forach? Po co proponuje im spotkanie
i seks? Przecież nawet nie jest szczególnie dobrym kochankiem. Mało tego, jest
nieszczególnie "kumaty" informatycznie i ja mogę sobie spokojnie czytać tego
jego "anonse" i rozmówki. Wkurza mnie to! I nie rozumiem! Do niego w ogóle nie
dociera, że jest nielojalny.
Może ktoś potrafi mi to wyjaśnić?
Pzdr. Ash
    • fundrive Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 09:34
      > mam faceta i kompletnie nie rozumiem pewnych jego zachowań. Po co i dlaczego
      > wypisuje bzdury do dziewczyn poznanych na forach? Po co proponuje im spotkanie
      > i seks?
      Bo faceci lubią seks i nie są w swej większości monogamiczni.
      Wiem, wiem.
      Napiszesz pewnie, ze Ty też lubisz seks.
      Cóż.
      Mogę Ci tylko powiedzieć, ze prawdopodobnie on (będąc facetem)lubi go znacznie bardziej :-)

      > Przecież nawet nie jest szczególnie dobrym kochankiem.
      To nie ma nic do rzeczy. Ma potrzebę do zaspokojenia wiec próbuje ją zaspokoić. To czy mu się to udaje nie ma w tym momencie znaczenia.

      > Mało tego, jest nieszczególnie "kumaty" informatycznie i ja mogę sobie
      > spokojnie czytać tego jego "anonse" i rozmówki.
      Zrób mu awanturę, wygarnij i zerwij z nim ewentualnie.
      Przy następnej dziewczynie podszkoli się technicznie i nie da się złapać :-)

      > Do niego w ogóle nie dociera, że jest nielojalny.
      Może dociera ale to jest silniejsze od jego lojalności.
    • sisi_kecz Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 09:43

      kompletnie nie rozumiem pewnych jego zachowań. Po co i dlaczego
      > wypisuje bzdury do dziewczyn poznanych na forach? Po co proponuje
      im spotkanie i seks?
      > Może ktoś potrafi mi to wyjaśnić?'

      Potrafię.
      Twój "facet" jest dużym chłopcem, który sądzi, że "Mamusia" nie
      zauważy, że on tak broi w swoim pokoiku, przy swoim komputerku. ;)

      Skoro piszesz, ze to nielojalność, to chyba też nie czujesz sie za
      bardzo jego kobietą.

      Nabroił i ja bym ukarała. Może w ramach wstrząsu, ze go nakryłaś
      przekształci sie w bardziej dojrzałą formę? kto to wie...

      duze pozdro!!!
      • ash1974 Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 10:25
        Dzięki za odpowiedź. Cha karanie go chyba nic nie da. Już go kiedyś złapałam na
        czymś takim. Jedyna reakcja, to taka że założył sobie inne konto pocztowe i
        udaje że nic się nie dzieje.
        Powoli zaczynam mieć dość tej sytuacji.
        Masz rację to duży chłopiec, który nie chce dorosnąć.
        • sisi_kecz Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 11:14

          Już go kiedyś złapałam na
          > czymś takim. Jedyna reakcja, to taka że założył sobie inne konto
          pocztowe i
          > udaje że nic się nie dzieje. '

          Aż sie dopytam: jedyna reakcja, była taka, ze nie było reakcji na to
          ze go przyłapałaś?
          Znaczy sie, ze macie wolny związek i takie przyłapanie nie wymaga
          nawet komentarza??

          A to, ze założył nowe konto i jako debil techniczny sądzi, ze teraz
          jest niewykrywalny, to dyskwalifikacja. Najgorzej to męczyc sie z
          goopkiem.
          Mam nadzieję, ze nie jestes do niego zbytnio przywiązana?...

          duze pozdro!!!
        • songo3000 Znowu babska typówka z 'niedojrzałym facetem' :D 05.05.10, 13:46
          > Masz rację to duży chłopiec, który nie chce dorosnąć.
          'dorosnąć', dobre sobie :))) Ponieważ nie wpasowuje się w Twoją wizję związku to 'nie dorósł'? taaa
          Nie pasuje Ci, że rozmawia z innymi kobietami? to Twój i problem. Informujesz go o swoich oczekiwaniach, jeśli nie chce ich spełnić (a są one krytyczne) to tak jak w każdej innej sytuacji mówisz mu papa.

          Ojej, cały czas tkwisz w tym związku? Jakaś niedorosła jednak jesteś.
          • sisi_kecz Re: Znowu babska typówka z 'niedojrzałym facetem' 05.05.10, 14:29

            'Nie pasuje Ci, że rozmawia z innymi kobietami?'
            on podrywa kobiety i umawia sie z nimi, po kryjomu przed swoją babką.
            Ukrywa sie z tym pod hoho! nowymi kontami, wiec stosuje technikę
            na "małego komandosa" kamuflującego sie przed
            obserwacją "nieprzyjaciela".
            To jest śmieszne i właśnie niedojrzałe.
            Ale jak nazwać próbę oceniania jego zachowania:
            'to Twój i problem.'
            ???

            Autorka opisała wycinek wspolnego bycia.
            Moze ma jakies powody aby byc w tym zwiazku, trudno to oceniac na
            podstawie wąskich danych.
            Ale juz postawę facia, którą opisała ocenić łatwo:
            żałosna dziecinada.

            tyle.
            • songo3000 Jak zwykle coś pokręciłaś :) 05.05.10, 14:48
              > Ale jak nazwać próbę oceniania jego zachowania:
              > 'to Twój i problem.'
              Proponuję pisać na temat. 'Jej problem' to nie 'próba oceny' tylko sytuacja, która ją najwyraźniej uwiera.

              > Moze ma jakies powody aby byc w tym zwiazku, trudno to oceniac na
              Skoro 'ma powody' aby być w tym związku to sorry, nich nie lamentuje tylko korzysta z 'tych powodów'. Jeśli jednak generalnie jest jej tam kiepsko (to tu WYRAŹNIE sygnalizuje) a jednie cały czas 'trwa na posterunku' to tak - to zwykła dziecinada. W babskiej wersji męczennica, tak ubóstwiana przez różnorakie krowy (to wyjątkowo nie do Ciebie Sisi :)

              > Ale juz postawę facia, którą opisała ocenić łatwo:
              Mi też łatwo ocenić - cfaniaczek. I co? i nic, Autorka se pojęczy i tyle.
              • sisi_kecz Re: Jak zwykle coś pokręciłaś :) 05.05.10, 15:45
                Nie pokreciłam.
                Autorka nie rozumie zachowania faceta.
                I sie m.in. dowiaduje z odpowiedzi na forum, ze to jej problem, ze
                go interesują obce baby.
                Skoro ma brać za jego poczynania odpowiedzialność, to tym bardziej
                znaczy, ze Pana oceniamy za niedojrzałego.

                Ona sie tu wcale nie skarzy na zwiazek po całości, tylko na to jego
                mataczenie i ukrywane flirtowanie.
                Nazywa to TYLKO nielojalnością i sie zastanawia, skad sie bierze
                taka nielojalność u menów.
                Cierpienia nie ma tylko zadziwienie: głupotą i bezczelnością,
                ogólnie rozczarowanie.

                :)
                • songo3000 Pokręciłaś, dośpiewałaś, przemilczałaś... 05.05.10, 16:04
                  sisi_kecz napisała:

                  > Nie pokreciłam.
                  > Autorka nie rozumie zachowania faceta.
                  > I sie m.in. dowiaduje z odpowiedzi na forum, ze to jej problem, ze
                  > go interesują obce baby.
                  Bzdura. Cóż z tego, że faceta interesują obce baby? Jej problemem jest to, że JEJ to PRZESZKADZA i facet nie zamierza ZREZYGNOWAĆ/lepiej się ukryć. To jest jej problem. Przecież nie faceta - jemu to nie przeszkadza, nie?

                  > Skoro ma brać za jego poczynania odpowiedzialność, to tym bardziej
                  > znaczy, ze Pana oceniamy za niedojrzałego.
                  Kolejna bzdura. Co 'brać za niego odpowiedzialność'? Na razie to za SWOJE poczynania nie zamierza brać odpowiedzialności. Twierdzenie, że jeszcze bierze ją za kogoś innego to niezły żarcik.

                  > Ona sie tu wcale nie skarzy na zwiazek po całości, tylko na to jego
                  > mataczenie i ukrywane flirtowanie.
                  Pewnie dlatego 'zastanawia się nad zerwaniem', taaa...

                  > Nazywa to TYLKO nielojalnością i sie zastanawia, skad sie bierze
                  > taka nielojalność u menów.
                  A kij ją/Ciebie czy inne baby obchodzi domniemana nielojalność 'wszystkich menów'? :))) Zdaje się, że ważny jest konkretny przypadek a nie kino domowe u domu sąsiadów.

                  Zresztą, skoro tak już sobie generalizujemy to IMHO kobiety generalnie :) nie mają pojęcia o lojalności:
                  - nigdy jakoś nie miały okazji się jej nauczyć i później kultywować
                  - nigdy nie było na babeczki 'ciśnienia' pod tym kątem
                  - widać wyraźnie co oznacza kobieca lojalność na przykładzie dwóch dowolnych przyjaciółek, w pobliżu których pojawia się atrakcyjny 'men' zainteresowany obydwiema (z osobna :). Tyle w temacie, hehe.

                  > Cierpienia nie ma tylko zadziwienie: głupotą i bezczelnością,
                  > ogólnie rozczarowanie.
                  Rozczarowanie co najwyżej.
        • urquhart Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 18:30
          ash1974 napisała:
          > Dzięki za odpowiedź. Cha karanie go chyba nic nie da. Już go kiedyś złapałam na
          > czymś takim.(...)
          > Masz rację to duży chłopiec, który nie chce dorosnąć.

          Używane przez ciebie zwroty dowodzą że ty też nieźle weszłaś w rolę mamuśki zamiast partnerki.


          __________________________________________________________
          Są trzy rodzaje kobiet: damy, nie damy i nie każdemu damy.
    • deodyma Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 10:50
      no moze wlqasnie dlatego, ze chce sprawdzic, czy faktycznie jest
      takim zlym kochankiem:D
      swoja droga to musisz byc niezla hetera i byc moze facet ma Cie juz
      dosc.
      daj mu spokoj i niech szuka sobie innej.
      po jaka cholere Ci niekumaty i do tego marny kochanek.
      pozytku z niego nie masz zadnego:D
      • ash1974 Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 12:27
        Cóż, ja podejrzewam, że ma po prostu za dużo wolności i wolnego czasu.
        Jeśli ma mnie dość, to ja go na siłę nie trzymam. Sama zaś dogłębnie zastanawiam
        się nad rozstaniem. Związek jest długoletni, więc nie chcę go ot tak
        przekreślać. Ale sytuacja jest kiepska.
        > no moze wlqasnie dlatego, ze chce sprawdzic, czy faktycznie jest
        > takim zlym kochankiem:D
        to nie tak, on po prostu nie zauważa moich potrzeb, może to rutyna?
        Generalnie jest przekonany, że jest świetny... ;D
        • deodyma Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 12:36
          on jest przekonany o tym, ze jest swietny, ale Ty nie.
          masz go za marnego kochanka i do tego niekumatego chlopa:D
          on robi, co chce a i Tobie jest on jakby z lekka obojetny.
          po jako cholere sie siebie trzymnacie?
          malzenstwem nie jestescie, dzieci chwala bogu jeszcze nie macie.
          nie lepiej by bylo, gdyby kazde z Was poszlo swoja droga, poki oboje
          jestescie mlodzi?
    • zakletawmarmur Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 16:15
      Mało tego, jest
      > nieszczególnie "kumaty" informatycznie i ja mogę sobie spokojnie
      czytać tego
      > jego "anonse" i rozmówki.

      A może nie chce się ukrywać?

      Po co i dlaczego
      > wypisuje bzdury do dziewczyn poznanych na forach? Po co proponuje
      im spotkanie
      > i seks?

      Bo chce:
      - seksu na boku
      - szuka sobie nowej kobiety, ale dopóki taka się nie trafi, nie chce
      od Ciebie odchodzić

      > i seks? Przecież nawet nie jest szczególnie dobrym kochankiem.

      Może innej się spodoba. A może przy innej będzie mu się chciało z
      siebie więcej dać...

      Masz prawo być wkurzona, ale czy to od razu powód, żeby podkopywać
      jego autorytet i robić z niego dupka? Jeśli Twoje zdanie do niego
      nie dociera to chyba jasne, że samo gadanie nie wystarczy.
      • sisi_kecz Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 17:58
        Niech sobie kazdy ma swoj osąd na sytuacje Autorki.
        Co pokręciłam? Bierzemy inny punkt odniesienia.
        Babka ma problem p.t.: nie podoba mi sie umawianie sie mojego faceta
        z innymi kobietami na seks.
        Facio ma problem: nie wystarczy mi moja kobieta, bo chce poznawać i
        błyszczeć przed innymi/lub nie ma problemu (jest bezrefleksyjnym i
        bardzo dojrzałym osobnikiem): poznaje inne kobiety i ukrywam to
        przez ukochaną- jestem supersprytnym świetnym w seksie i gotowym do
        odkrycia przez rzesze lasek, skarbem płci meskiej.

        Weźmy jako clou, to co jest problemem dla związku.
        Problemem jest totalny rozjazd dwojga ludzi w najistotniejszej dla
        związku sprawie- bycia razem jako para.
        Ale skąd mamy wiedziec, co ich tam jeszcze trzyma?
        Nie podejmuję sie wyciagać pochopnych wniosków.

        I nie podejmuje sie wchodzić w dyskusje o bzdurnych dla mnie
        założeniach, że w działaniach facia jest podwójne dno i że on tylko
        podpuszcza ze sie nie zna na kompie, ehehehe.

        Dla mnie to niestety tylko doopek. Pisze jakims obcym dziewczynom
        farmazony o sobie, odgrywa lovelasa, a jak go własna kobita na tym
        przyłapie to potrafi tylko konto zmienić i wraca do swojego świata
        fantazji o samym sobie.

        Co do Autorki, to jej sprawa ze chce obserwowac poczynania swojego
        mena niczym wygłupy i tańce godowe pawiana na wybiegu.
        Różnych ludzi, rozne rzeczy zajmują ;)
        • ash1974 Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 19:52
          Nie pokręciłaś! Generalnie, chodzi mi dokładnie o to co tak trafnie tu podsumowałaś:

          >Problemem jest totalny rozjazd dwojga ludzi w najistotniejszej dla
          >związku sprawie- bycia razem jako para.

          Ja już nie bardzo wiem co robić. Zależy mi na nim, ale jestem zmęczona totalną zlewką moich potrzeb.
          Nie sądzę, żeby chciał mnie rzucić. Ma trudny charakter i wie, że większość ludzi nie rozumie jego postępowania. U mnie ma to zrozumienie. Wie, że może być mnie pewien.

          >Pisze jakims obcym dziewczynom
          >farmazony o sobie, odgrywa lovelasa, a jak go własna kobita na tym
          >przyłapie to potrafi tylko konto zmienić i wraca do swojego świata
          >fantazji o samym sobie.

          Dokładnie. Fantazje, łatwo jest poopowiadać "jaki to jestem superman" na jakiś forum i podrywać dziewczyny, trudniej dać coś z siebie w życiu.
          Daję mu bardzo dużo swobody. Nie pilnuję. O jego wyczynach zwykle dowiaduję się przypadkiem. I to daje mi do myślenia. Bo nie chcę zastanawiać się czy mnie zdradzi czy nie. Wkurza mnie jego postępowanie.
          Jego tłumaczenie: no coś ty! ja się tylko wygłupiam!
          Ale na moje pytanie, czy chciałaby żebym ja zrobiła to samo, już nie znalazł odpowiedzi.

          Dzięki za zrozumienie sisi_kecz

          • aneta-skarpeta Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 20:07
            ash1974 napisała:

            > Nie sądzę, żeby chciał mnie rzucić. Ma trudny charakter i wie, że większość lud
            > zi nie rozumie jego postępowania. U mnie ma to zrozumienie. Wie, że może być mn
            > ie pewien.
            > \
            \tu jest sedno. wie, że moze sie tak zachowywac, bo Ty bedziesz albo go
            "rozumiala", a jak sie troche za bardzo wkurzysz to go co najwyzej "ukarzesz".
            sytuacja dosc wygodna, prawda?

            ja bym powiedziala raczej, ze on ma swiadomosc tego, ze przy Tobie ( nie chce
            Cie urazic) nie musi sie starc, z niczego rezygnowac, na wszystko mu
            pozwolisz..bez wzgledu...a wszystko wytłumaczysz jego trudnym charakterem



            > Dokładnie. Fantazje, łatwo jest poopowiadać "jaki to jestem superman" na jakiś
            > forum i podrywać dziewczyny, trudniej dać coś z siebie w życiu.
            > Daję mu bardzo dużo swobody. Nie pilnuję. O jego wyczynach zwykle dowiaduję się
            > przypadkiem. I to daje mi do myślenia. Bo nie chcę zastanawiać się czy mnie zd
            > radzi czy nie. Wkurza mnie jego postępowanie.
            > Jego tłumaczenie: no coś ty! ja się tylko wygłupiam!
            > Ale na moje pytanie, czy chciałaby żebym ja zrobiła to samo, już nie znalazł od
            > powiedzi.
            >


            dla mnie to tylko dowody na to, ze nie jest to facet dla Ciebie

            jak chce sie tak wygłupiac to niech to robi, ale nie bedac z Tobą. jesli tobie
            to niepasuje, a on nie potrafi z tego zrezygnowac, a nawet bardziej sie ukrywac,
            to co to oznacza, a czego nie chcę napisac wprost?:)



        • aneta-skarpeta Re: Zachowań faceta... 05.05.10, 20:03
          w sumie to się zgadzam ze wszystkimi po trochu:)
          1. doopek, ze robi takie akcje, bedac z kims
          2. nie kryje sie, widocznie nie zalezy mu zbytnio na ukrywaniu się-> wisi mu czy
          go złapie czy nie- dla mnie dowód, ze mu zwisa mocno zwiazek
          3. że dla niej jest kiepskim kochankiem to znaczy tyle, że jest kiepski w łózku,
          albo że dla niej nie chce mu się starać, albo że innej może sie spodobać ( sa
          amtaorki choćby niewymyslnego króliczego sexu)

          generalnie widzisz co sie dzieje, on ma to w nosie. dla mnie sprawa prosta.
          pocałuj pana w nosek i dowidzenia. szkoda czasu, karania ( ?) itd
          nie pasuje Ci taki układ, pan nie chce zrezygnowac to sie wymixuj

          • zakletawmarmur Re: Zachowań faceta... 07.05.10, 17:11
            > 3. że dla niej jest kiepskim kochankiem to znaczy tyle, że jest
            kiepski w łózku

            A co to znaczy, że "facet jest kiepski w łóżku"?
    • kupadinek Re: Zachowań faceta... 07.05.10, 16:30
      nigdy nie zrozumiem kobiet, ktore spedzaja zycie z idiotami ;)
      • kag73 Re: Zachowań faceta... 07.05.10, 23:27
        "Wie, że może być mnie pewien" i to jest kluczowe zdanie tutaj.
        Jezeli Ci sie chce probowac, powinnas to zmienic. I do tego tez zaczac
        sie "tylko wyglupiac". Albo zakojarzy, bo odczuje na wlasnej skorze, bo
        jak widac empatii mu brak, albo Ty bedziesz dalej pojekiwac, albo
        poszukasz innego. Pomijajac kwestie szcunku do partnera, pozwala sobie na
        roznosci, bo wie, ze moze. To jak najbardziej kwestia charakteru, bywaja
        ludzie, ktorzy pozwalaja sobie na rozne rzeczy, tylko dlatego, ze moga,
        ale Boze uchowaj mnie od takowych:))
Pełna wersja