Seks bez emocji - w małżeństwie

10.05.10, 08:51
Zostałam zaskoczona problemem, przed którym nie ostrzegały żadne
książki, żadni ludzie, żadne wypowiedzi seksuologów.

Facet, którego jestem żoną, jest przystojny i wysportowany. Ma
ciało, które idealnie wykonuje funkcje seksualne: kiedy facet chce,
to ma wzwód, kiedy facet chce, to ma wytrysk. Nie "zawiodło" nigdy
od wielu lat
Ilość dziennie tych wzwodów i wytrysków też nie stanowi dla faceta
problemu. Robi tyle, ile chce. Raz chciałam dowiedzieć się, ile tak
może. W ciągu 2 godzin doszliśmy do siedmiu wzwodów i wytrysków i
dałam spokój.
Facet powtarza, że seks jest dla niego ważny. Że mnie kocha. Że
stawia na wierność seksualną, jest to dla niego ważne.

A teraz napiszę o sobie: lubię seks, mam temperament - choć chyba
nie wybujały, lubię flirty i emocjonalną otoczkę seksu. Bardzo ważne
jest dla mnie ciepło w kontakcie seksualnym, emocjonalna bliskość,
ale na wierności akurat mi nie zależy. Moim poglądem jest, że zbyt
radykalne podejście do wierności jest bezsensownym ograniczeniem.

Licząc się jednak z poglądami męża nie realizuję swoich poglądów
dopóki nie przejdziemy małżeńskiej psychoterapii, do której się
przymierzamy.

Oboje mieliśmy wcześniej bogate życie seksualne. Moje było radosne i
satysfakcjonujące - spodziewałam się, że w małżeństwie będzie
podobnie. On podobno skakał z kwiatka na kwiatek. Ostatecznie jednak
zakochał się we mnie i mamy ślub, dzieci itd.

Efekt jest tragiczny: Odkąd z nim jestem seks przestał być radością,
przyjemnością a stał się problemem. Długo nie mogłam załapać, o co
chodzi. Brakowało więzi psychicznej, seks z nim był jak seks z
wibratorem, automatem, pozostawiał poczucie samotności. Potem
przekonałam się, że już lepiej postawić na onanizm bo seks był tak
beznadziejny. Wreszcie zrezygnowaliśmy z seksu zupełnie, ja nawet
wytrenowałam się tak, żeby nawet nie prowokować potrzeby
zaspokojenia się samej. Od lat czekam aż mąż coś z tym zrobi. Jestem
psychicznie gotowa na rozwód ale jestem też gotowa pomóc mężowi i
uczestniczyć w małżeńskiej terapii. Mąż jednak od lat odwleka
jakiekolwiek działanie, które mogłoby coś zmienić. Mam więc faceta,
który w ogóle nie uprawia seksu a twierdzi, że seks jest dla niego
ważny. I że mnie kocha. I że już, zaraz idziemy do psychoterapeuty.
Dopuszcza rozwód ale najpierw chce konsultacji u specjalisty - a to
opóźnia i odwleka latami

Poza tym mąż jak mąż. Pracuje, przynosi kasę, czasem coś pomaga,
często go nie ma bo pracuje, potem śpi (po pracy), potem zajmuje się
hobby...

Jak się właściwie rozwiązuje takie problemy? Czy ktoś już przez to
przeszedł i wie?


    • sisi_kecz Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 10:33
      Cześć,

      a mogłabyś uściślić, nazwać w jednym zdaniu Twój/Wasz problem?
      bo ja sie niestety pogubiłam w czym sęk.
      W wielokrotnych wzwodach i wytryskach?
      W mechanicznym seksie?
      w wymogu wierności?
      w braku seksu?
      w opóźnianiu terapii?
      no nie wiem.

      duze pozdro!!!
      • antheax Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 11:10
        Dzięki za zainteresowanie problemem

        Problem jest w tym, że spodziewałam się po małżeństwie zaspokojenia
        seksualnego a seks okazał się niesatysfakcjonujący.

        Tak, wydaje mi się, że przeszkadza mi, że seks jest "mechaniczny",
        że nie ma w nim emocji. Mężowi i tak wszystko "wychodzi", nie ma
        znaczenia, czy ja się staram czy nie. Czuję się właściwie w tym
        seksie niepotrzebna. To nie ja wywołuję jego wzwód czy wytrysk ale
        on sam. To po co jeszcze ja?

        Mąż jeszcze się pyta na początku zbliżenia, czy chcę długo czy
        krótko. Jakby minutnik nastawiał!
        • stwojtek77 Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 16:44
          no to ja Cie chyba rozumiem po ponad 12 latach z partnerką w seksie nie potrafię
          powiedzieć co będzie i jak... jak bym miał planować i kontrolować to by mi się
          nie chciało ...
      • antheax Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 11:30
        Brakuje mi pójścia na żywioł, jakiejś równowagi pomiędzy kontrolą a
        spontanem. Bo teraz z jego strony wyczuwam tylko kontrolę

        On uważa, że jestem zbyt swobodna seksualnie. Seks z nim to jakby
        św. inkwizycję spotkać na swej drodze. Każda moja fantazja, pomysł,
        swoboda budzi jego oburzenie i chęć naprawy mojego "zepsucia"
        kazaniami i seksualnym postem

        Tak, mam żal, że zabiera mi cenny czas nie dając spontanicznego
        seksu i mamiąc obiecankami o zwróceniu się o pomoc do specjalisty.
        • sisi_kecz Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 12:23
          Moim zdaniem, w tych dwóch kolejnych postach zawarłaś precyzyjnie
          sformułowany problem, jaki Ty masz w związku- to, co napisałaś
          nadaje sie na wystartowanie w terapii.

          Drugi krok- ostatecznie ustalić termin pierwszej wizyty, bo jak
          pisałaś mąż sie na terapie zgadza tylko ją odwleka.
          Ultimatum, to skuteczny sposób na takie sabotaże.

          Resztę spraw, z tym jak każde z Was postrzega seksualna stronę
          małżeństwa, to juz na samej terapii mozna roztrząsać, bo potrzebne
          sa obydwie zainteresowane strony.

          duze pozdro!!!
        • polla.k Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 22:02
          Pewnie głupie pytanie: kochasz go?
          • kati1973 Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 11.05.10, 20:57
            nie głupie
            bo moim zdaniem kluczowe
    • izabella9.0 Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 12:02
      jak się nie ma problemów to się je wyszukuje.

      "ale na wierności akurat mi nie zależy. Moim poglądem jest, że zbyt
      radykalne podejście do wierności jest bezsensownym ograniczeniem."

      to po cholerę wychodziłaś za maż ? i po cholerę za człowieka dla
      którego wierność jest wartością "
      • piwnooka182 Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 18:56
        "jak się nie ma problemów to się je wyszukuje"
        bzdura.
        Problem jest, jesli tak czujesz.
        • izabella9.0 Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 19:15
          tez se coś wymyśle bo problemów brak i będę czuć cała sobą a potem będę jęczeć na forum
    • est.erka Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 12:21
      Może tutaj chodzi o czułość po prostu. Brakuje Ci jej i bez tego czujesz tylko
      mechanikę. Ja kurcze mam zupełnie odwrotną sytuacje. Była miłość i namiętność,
      teraz totalny brak seksu. Uwazam ze czułość, otoczka, erotyka sa podstawą.
      Niestety teraz jakos ludzie nie potrafią się z nimi obchodzić. Moze twoj mąż
      powinien nauczyc sie czułosci? Moze on mysli ze to niemęskie? Moze mysli ze
      meskie to wlasnie ta wydolnosc i super sprawnosc? Tak jakos mysle ze on jest w
      jakis blednych przekonaniach na temat meskosci. Prawdopodobnie przez ta sytuacje
      jego meskosc jest jakby w potrzasku, chce ja jakos ratowac a jego jego jedyny
      pomysl na to stare metody ty ich nie chcesz i tak sie ta spirala nakreca.
      • efi-efi Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 17:04
        A w innych dziedzinach życia mąż jest luzakiem czy może do wszystkiego ma takie
        sztywniacko-zadaniowe podejście?
    • zakletawmarmur Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 19:06
      > Ilość dziennie tych wzwodów i wytrysków też nie stanowi dla faceta
      > problemu. Robi tyle, ile chce. Raz chciałam dowiedzieć się, ile
      tak
      > może. W ciągu 2 godzin doszliśmy do siedmiu wzwodów i wytrysków i
      > dałam spokój.

      Jak już chłopa pogonisz to wyślij mi na maila jego numer telefonu:-)
    • mujer_bonita Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 19:43
      antheax napisała:
      > I że już, zaraz idziemy do psychoterapeuty.
      > Dopuszcza rozwód ale najpierw chce konsultacji u specjalisty - a to
      > opóźnia i odwleka latami.

      To czemu Ty was nie zapiszesz? Umów, powiedz mu, jak przewidujesz, że coś wymyśli to po prostu uprzedź, żeby zarezerwował sobie wolne popołudnie.

      Tak - wiem, pewnie on powinien wyjść z inicjatywą itp. itd. Tak by było 'najlepiej'. Ale czasem jak ktoś nie chce wyjść drzwiami to trzeba go wypchnąć oknem ;)
    • kobietaniewygodna Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 10.05.10, 21:52
      ....A ja tak sobie pomyślałam, że facet ma obawy czy sprosta, czy udźwignie
      Twoje pragnienia i fantazje takie jak np. seks z innymi partnerami i dlatego
      woli Cię już na wstępie stopować, aby nie rozbudzić w Tobie apetytu na więcej.
      Ja tak to widzę. Jestem akurat zwolenniczką podejścia, że nawet kontrolowane
      skoki w bok nie służą małżeństwu, ale to moje zdanie. Jeśli Twój mąż ma podobne,
      to znając Twoje skryte pragnienia może mieć obawy gdzie postawisz granice, a to
      może skutkować chłodno-zadaniowym podejściem do tematu.

      Pzdr,
    • majaa Re: Seks bez emocji - w małżeństwie 11.05.10, 18:36
      To dopiero po ślubie okazał się taki "mechaniczny"? Wcześniej był
      pełen spontan? Jeśli tak, to chyba rzeczywiście to jego reakcja na
      Wasze różnice w poglądach na sprawy wartości w małżeństwie. Swoją
      drogą to ciężko mi pojąć, jak można poślubić człowieka mającego
      kompletnie inną wizję na ten temat, na co Ty właściwie liczyłaś?
Pełna wersja