imfallen
26.05.10, 16:54
Heh. Nie wiem co począć. Jesteśmy 'świeżym' związkiem, od 2 miesięcy
meszkamy razem, kochamy się i wszystko (no, prawie, bo poza seksem)
funkcjonuje jak w szwajcarskim zegarku.
Na początku było super, dziki seks nawet kilka razy dziennie,
pozniej, z tygodnia na tyzien, coraz gorzej i gorzej, doszlo do tego
ze ostatni seks mielismy poltora tygodnia temu :( I nie tylko to, on
przestal mi mowic, jak bardzo musię podobam i jak bardzo go
pociągam, przestal mnie wogole dotykac (!) tzn przytula mnie i jest
czuly, ale jakos tak 'aseksualnie', nie chce mnie calować namiętnie
tylko 'cmok' w usta/policzek/czolo. Kiedy ja probuje go pocalowac,
odwzajemnia pocalunek, ale jakos tak od niechcenia, tylko krotką
chwile i odczwam ze najbardziej mu zalezy zeby sie z tej sytuacji
wykręcic. Ja juz nie wiem co robic, na początku kleilam sie,
dotykalam go, subtelnie sugerowalam ze mam na niego ochotę, ale po
kilku dniach stracilam nadzieje. Nie powiem mu wprost, ani nie
zacznę się na bezczelnego 'dobierac' bo moja babska duma nie
przeżyłaby jawnego odrzucenia. Tłumaczę to sobie na różne sposoby:
1. Jest przepracowany- bo naprawde jest, ostatnie 2 tygodnie praca
14 h/ dziennie, przy kompie. Z drugiej strony jak ma wolną chwile
zajmuje się wszystkim, byle nie mną: czyta, ogląda tv, bawi się z
kotem... frustrujące.
2. Ma problemy z potencją- na początku zero problemu, ostatnim razem
mial niby ochote ale wyskoczyl problem ze wzwodem- może się zrazil?
i teraz się boi że znowu nie 'zaskoczy'?
3. Wstydzi się swojego penisa- juz na początku 'ostrzegl mnie
lojalnie' że ma małego- co nie stanowi dla mnie zadnego problemu, ot
szczegol, zresztą nie mialam problemu z orgazmem- prawdziwym, nie
udawanym- i zapewnilam go ze nie jest to problem... jednak mam
wrazenie ze on ma, na początku sypal mi dziwne aluzje ze ni pieszczę
go oralnie, przy czym, gdy juz zaufalam na tyle ze mogę się na to
zdobyc i nawet probowalam, on nie dal mi sie nawet 'rozkręcic' i jak
tylko chcialam mu zrobic dobrze (naprawde lubie/chce/podnieca mnie
to) on się'wykręcal' np kierowal naszą aktywnosc na inne tory...
Nie wiem co mam o tym myslec, boje sie ze mu się już znudzilam,
chociaz zapewnia mnie o uczuciu i często widzę blysk pożądania kedy
na mnie patrzy... z drugiej strony jawnie unika jakiegokolwiek
kontaktu z seksualnym podtekstem... ja juz sama nie wiem, kiedys
wysylal mi pikantne esemesy czy szeptal rozne fajne świnstewka w
nietypowych sytuacjach, np w sklepie, wiem ze nie jest aseksualny i
ma chlopak fantazję, dotychczasowy sex, jak juz byl, byl
fantastyczny i naprawde nie rozumiem czemu nagle się urwalo... może
rzeczywiscie jest przemęczony i to jedyny powod, a ja dramatyzuję...
poradzcie mi cos bo oszaleję...